Reklama

Z Jasnej Góry

Niedziela Ogólnopolska 3/2013, str. 6

10-lecie Chóru Chłopięcego „Pueri Claromontani”

Jubileuszowy koncert kolęd

W niedzielę 6 stycznia na Jasnej Górze miał miejsce jubileuszowy koncert kolęd z okazji 10-lecia Jasnogórskiego Chóru Chłopięcego „Pueri Claromontani”. Uroczystość rozpoczęła Msza św., odprawiona w Bazylice Jasnogórskiej pod przewodnictwem podprzeora Jasnej Góry o. Sebastiana Mateckiego. Modlono się w intencji byłych i obecnych członków, dyrygentów oraz opiekunów Chóru.

W homilii o. Matecki powiedział, że trzeba dziękować Bogu za otrzymane talenty: śpiewaczy, muzyczny, poetycki, za to, że ktoś pięknie maluje, wspaniale recytuje, że potrafi innych ubogacać swoją osobowością. - Tak wiele mamy talentów, wewnętrznych uzdolnień, które trzeba rozwijać, aby przynosiły obfity owoc i chwałę Boga na pożytek człowieka. To jest nasze powołanie. Dlatego dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za tych młodzieńców, chłopców, dzieciaków, którzy odkrywszy swoje talenty, przy pomocy rodziców, muzyków, mogli odpowiedzieć w swojej wolności Panu: „idę Tobie służyć”, bo to jest wielka służba, ofiarna służba tu, w Kościele - powiedział o. Matecki.

Po Mszy św. odbył się koncert kolęd. Na początku odczytano list abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, skierowany do Chóru „Pueri Claromontani”. Wykonano polskie kolędy i pastorałki Witolda Lutosławskiego w ramach obchodów Roku Lutosławskiego. Wystąpili: Jasnogórski Chór Chłopięcy „Pueri Claromontani”, Orkiestra Symfoniczna Państwowej Szkoły Muzycznej II st. im. F. Chopina w Opolu, Katarzyna Kłosowska - sopran, Jarosław Jasiura - dyrygent. Orkiestrę przygotował Hubert Prochota.

Reklama

Chór powstał 21 stycznia 2003 roku z inicjatywy o. Nikodema Kilnara, ówczesnego podprzeora Jasnej Góry i opiekuna chórów jasnogórskich. 1 września 2005 r. dyrygentem Chóru został Jarosław Jasiura, jasnogórski organista, dyrygent i kompozytor. Emisję głosu w zespole prowadzą: s. Maria Bujalska ze Zgromadzenia Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza oraz Joanna Klajnowska.

Pielgrzymka kibiców

Fani różnych klubów razem

Polscy kibice zjechali 5 stycznia na 5. Ogólnopolską Pielgrzymkę. Jako hasło towarzyszyły im słowa Jana Pawła II: „Tu zawsze byliśmy wolni”, wypowiedziane na Jasnej Górze w 1983 r. Pielgrzymkę zorganizował ks. Jarosław Wąsowicz z Salezjańskiego Stowarzyszenia Wychowania Młodzieży w Pile. - Spotkanie na Jasnej Górze jednoczy na modlitwie fanów różnych klubów: Rakowa Częstochowy, Lecha Poznań, Legii Warszawa czy Wisły Kraków, bo w takie dni nie istnieją podziały - mówili uczestnicy pielgrzymki. Jednym z zadań pielgrzymki jest również przełamanie stereotypu o kibicach-kibolach. W sanktuarium zgromadziło się ok. tysiąca fanów piłki nożnej. W kolorowych szalikach w barwach swoich klubów i z transparentami uczestniczyli we Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Eucharystii przewodniczył ks. Leszek Zioła, a koncelebrował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W homilii ks. Wąsowicz powiedział: - Naszą wiarę i polskość chcemy w tym szczególnym miejscu - u tronu Jasnogórskiej Królowej Polski wyznać naszymi ustami, a później w codziennym życiu potwierdzić także konkretnymi czynami. Zwrócił uwagę, że ta grupa społeczna jest dzisiaj najbardziej dyskryminowana w Polsce, systematycznie wyszydzana, a decydenci ignorują jej postulaty oraz poglądy, od mediów poczynając, na uchwalonych już ustawach i projektach legislacyjnych skończywszy.

W Sali o. Kordeckiego wykład do kibiców wygłosił prof. Wojciech Polak. W programie była także promocja książki „Patriotyzm dnia dzisiejszego”, odbył się również pokaz filmu Mariusza Pilisa o polskich kibicach. Na zakończenie uczestnicy pielgrzymki zebrali się na placu przed Szczytem. Mury Jasnej Góry ozdobili swoimi transparentami, wśród nich największy głosił: „Jesteśmy, pamiętamy, czuwamy”. O zmroku kibice zapalili flary i petardy. Razem odśpiewali hymn Polski.

Reklama

Krótko

7 stycznia z wizytą na Jasną Górę przybyła Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego. Wizyta w sanktuarium w dużym stopniu związana była z zakończeniem 4-letnich prac w ramach realizacji projektu kluczowego „Kompleksowa restauracja zabudowań Klasztoru Ojców Paulinów na Jasnej Górze”. Minister Bieńkowskiej podczas wizyty towarzyszyli: podprzeor Jasnej Góry o. Sebastian Matecki, administrator klasztoru o. Czesław Brud i kustosz zbiorów sztuki wotywnej o. Jan Golonka. Ojcowie oprowadzili gościa m.in. po odnowionej Bazylice Jasnogórskiej, Kaplicy Różańcowej i Kaplicy Świętych Relikwii.

Zapowiedzi

20 stycznia - zakończenie „Pawełek” - 9-dniowej modlitwy ku czci św. Pawła Pierwszego Pustelnika, Patriarchy Zakonu Paulinów. O godz. 16.15 odprawione zostanie ostatnie nabożeństwo „Pawełek”, połączone z indywidualnym błogosławieństwem dzieci i rozdzieleniem upominków dla najmłodszych - przewodniczy bp Antoni Długosz z Częstochowy.

25-27 stycznia - 17. Jasnogórska Konferencja Opieki Paliatywnej i Zespołów Hospicyjnych.

26 stycznia godz. 17.30, Sala o. Kordeckiego - Noworoczny Koncert Jasnogórskiej Orkiestry Dętej - wstęp wolny.

Promocja książki

Zespół Naukowo-Redakcyjny Jasnogórskich Muzykaliów, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego oraz Klasztor Ojców Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie zapraszają na promocję książki „Liturgia w klasztorach paulińskich w Polsce. Źródła i początki” pod redakcją prof. Remigiusza Pośpiecha. Książka inicjuje serię wydawniczą: „Musica Claromontana - Studia”. Promocja książki odbędzie się 17 stycznia (czwartek) o godz. 16.00 w Kaplicy Różańcowej na Jasnej Górze. Wystąpi Jasnogórski Kwartet Wokalny Cantus pod dyrekcją Przemysława Jeziorowskiego.

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy.

O. dr Nikodem Kilnar OSPPE, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych

2013-01-15 07:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy chodzenie do kościoła wymaga dziś odwagi?

2020-03-25 12:49

Niedziela Ogólnopolska 13/2020, str. 12

[ TEMATY ]

Kościół

wiara

koronawirus

Ks. Piotr Nowosielski/Niedziela

Co w obecnej sytuacji powinien uczynić katolik? Jak się zachować? Skorzystać z dyspensy czy pójść do kościoła?

Koronawirus zdominował medialne przekazy, rodzinne rozmowy, wymusił ograniczenia w ruchu krajowym i międzynarodowym, stał się powodem zmiany niemal wszystkich bieżących planów, zawieszenia zajęć w szkołach i na wyższych uczelniach, odwołania masowych imprez, a także ograniczeń w udziale w liturgii. Jedni żyją w paraliżującym lęku i przygotowują się na „apokalipsę”. Inni, którzy na początku bagatelizowali zagrożenia – nawet z nich żartując – również z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń. A jeszcze kilka miesięcy temu wydawało nam się, że choroba rozwijająca się w Chinach nas nie dotknie. Okazuje się jednak, że żyjemy w globalnej wiosce.

W związku z pandemią władze państwowe podjęły decyzje służące ograniczeniu rozprzestrzeniania się wirusa. Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski skierowała stosowne apele, a biskupi diecezjalni udzielili dyspens od udziału w niedzielnych Mszach św. Nawet media na co dzień nieżyczliwe Kościołowi transmitują liturgię. A co na to wiara? Co w obecnej sytuacji powinien uczynić katolik? Jak się zachować? Skorzystać z dyspensy czy – licząc na „zmieszczenie się” w liczbie pięciu osób – pójść do kościoła?

W przestrzeni internetowej – aktualnie tętniącej życiem bardziej niż dotychczas – pojawiają się pełne negatywnych emocji opinie tych, którzy chcieliby zamknąć kościoły niezależnie od jakichkolwiek zagrożeń. Są jednak również głosy ludzi dobrej woli, którzy uważają, że właściwe byłoby zawieszenie sprawowania liturgii. Można wreszcie przeczytać, że przecież Pan Jezus nie zaraża i uchroni nas od wszelkich niebezpieczeństw. Wiara, oczywiście, ma wielką moc i liczymy na interwencję Bożej Opatrzności, ale musi ona iść w parze z rozumem. Ufamy, że Bóg nawet z tej trudniej sytuacji wyprowadzi dobro i błogosławieństwo, ale obok modlitwy konieczne jest opanowanie rozprzestrzeniania się choroby przy pomocy narzędzi, które daje nam medycyna. Służą temu również profilaktyka i ostrożność wszystkich, a zwłaszcza osób z grup podwyższonego ryzyka. W związku z tym ich sposób świętowania dnia Pańskiego powinien polegać na modlitwie w domu. Pomocą służą transmisje telewizyjne i radiowe (więcej na str. 31 – przyp. red.).

Przy okazji tych swoistych rekolekcji, wymuszonych zewnętrznymi okolicznościami, warto zadać sobie pytanie jak do tej pory traktowaliśmy udział w Eucharystii. Czy był on podyktowany tylko chęcią spełnienia obowiązku? A przecież w Eucharystii chodzi nade wszystko o wiarę i miłość. Teraz mamy możliwość odkrycia, jakim skarbem jest bliskość Boga.

Od początku istnienia Kościoła udział w Eucharystii wiązał się z różnymi niebezpieczeństwami, łącznie ze śmiercią męczeńską. Ale zawsze oddanie życia za Chrystusa było powiązane z miłością do człowieka. Łacińskie słowa Corpus Christi – jak nauczał Benedykt XVI – mają trzy odniesienia: Ciało Chrystusa to niedostępna już dziś dla nas historyczność Jezusa. Ciało Chrystusa to Najświętsze Postaci przyjmowane w Komunii św. Ale Ciałem Chrystusa jest także Kościół, a zatem wierni na mocy chrztu św. wszczepieni w Boga samego. Paradoksalnie na dzień dzisiejszy aktem miłości wobec Chrystusa obecnego w drugim człowieku może być brak udziału w Eucharystii, ponieważ nie narażamy nie tylko siebie na zachorowanie, ale także innych osób na przeniesienie wirusa. Czasowa rezygnacja z udziału we Mszy św. może być też uzasadniona miłością wobec samego Jezusa Chrystusa. Przyjmowanie Komunii św. duchowej to również odpowiedzialność za siebie i innych. Każdy w tym zakresie musi postąpić tak, jak mu wiara, rozum i sumienie dyktują.

CZYTAJ DALEJ

Kard. A. Comastri: Jan Paweł II umiał dostrzec w cierpieniu i bólu nadzieję i okazję do spotkania z Bogiem

2020-04-01 16:50

Święty Jan Paweł II zawsze znajdował w doświadczeniach cierpienia i bólu wymiar nadziei i szczególną okazję do spotkania z Panem – powiedział wikariusz generalny papieża dla Państwa Miasta Watykanu kard. Angelo Comastri. W przededniu 15. rocznicy śmierci papieża Polaka (2 kwietnia) udzielił on obszernego wywiadu Radiu Watykańskiemu, w którym przypomniał ostatnie chwile życia Ojca Świętego i przeżywanie przezeń ciężkiej choroby, na którą cierpiał od wielu lat.

Na wstępie rozmowy kardynał nawiązał do trwającej i ciągle rozszerzającej się pandemii, do której społeczeństwo okazało się nieprzygotowane i która ukazała „duchową pustkę wielu osób”. Przytoczył w tym kontekście słowa nieżyjącego już włoskiego dziennikarza Indro Montanellego, który na krótko przed swą śmiercią zauważył, że „jeśli mam zamknąć oczy, nie wiedząc, skąd idę i dokąd zmierzam ani co mam robić na tym świecie, to czy warto otwierać oczy?”. Spostrzeżenie to ilustruje obecną sytuację dużej części społeczeństwa – zaznaczył rozmówca rozgłośni papieskiej i dodał, że „także z tego powodu obecna epidemia budzi strach, gdyż wielu ludzi boi się wiary”. Tymczasem "Jan Paweł II wierzył z przekonaniem, a jego wiara była spójna i rozświetlała drogę jego życia” – stwierdził kardynał.

Na uwagę, że „mimo wielu cierpień, jakich doświadczał, Karol Wojtyła sprawiał na wszystkich, którzy go widzieli, wrażenie człowieka pokoju i pełnego radości”, purpurat odparł, że papież ten wiedział, że „życie jest szybkim biegiem do Wielkiego Święta, jakim są ramiona Ojca, Nieskończenie Szczęśliwego”.

Ale aby „być gotowym na to spotkanie, trzeba się oczyścić, unicestwić zapasy pychy i egoizmu, jakie wszyscy mamy”, a wtedy będzie mógł objąć nas Ten, Który jest Miłością bez cieni” – wskazał papieski wikariusz generalny.

Zaznaczył, że Jan Paweł II przeżywał cierpienie właśnie w tym duchu i nawet w najtrudniejszych chwilach (np. gdy dokonano nań zamachu 13 maja 1981) nigdy nie stracił spokoju, zawsze miał bowiem przed sobą cel życia. Zdaniem kardynała dziś wielu ludzi niestety nie wierzy w cel życia, toteż przeżywają swój ból w rozpaczy, bo nie widzą niczego poza bólem.

„Jan Paweł II zawsze znajdował w doświadczeniach cierpienia i bólu jakiś wymiar nadziei i szczególną sposobność do spotkania z Panem” – mówił dalej kard. Comastri. Jako przykład takiej postawy przywołał list apostolski tego papieża „Salvifici doloris” [z 11 lutego 1984].

Według kard. Comastriego ból zawsze budzi w ludziach lęk, ale jeśli rozjaśnia go wiara, wówczas staje się zaprzeczeniem egoizmu, banalności i błahości.

„Co więcej, my, chrześcijanie, przeżywamy go w łączności z Jezusem ukrzyżowanym, pochwyceni przez Niego, wypełniamy ból Miłością, przemieniając go w siłę, która narusza i zwycięża egoizm, ciągle jeszcze obecny w świecie” – tłumaczył purpurat. Podkreślił, że Jan Paweł II był „prawdziwym mistrzem bólu odkupionego przez Miłość oraz przeobrażonego w przeciwieństwo egoizmu i w odkupienie od ludzkiego egoizmu”. Jest to możliwe tylko pod warunkiem „otwarcia serca na Jezusa, bo tylko z Nim można zrozumieć i dowartościować ból” – dodał.

Nawiązał następnie do Wielkanocy sprzed 15 lat, gdy odchodził polski papież, porównując ją z obecną, naznaczoną epidemią. Przypomniał Drogę Krzyżową w tamten Wielki Piątek, gdy Ojciec Święty, nie mając już sił, trzymał jednak w dłoniach z wielką miłością krzyż i czuło się, że mówił: „Jezu, również ja jestem na krzyżu jak Ty, ale razem z Tobą czekam na Zmartwychwstanie” – powiedział kardynał.

Dodał, że wszyscy święci tak to przeżywali. Przypomniał w tym kontekście włoską mistyczkę Benedettę Bianchi Porro, zmarłą 24 stycznia 1964, która – choć sama niewidoma, głucha i sparaliżowana – potrafiła w piękny sposób dodać otuchy innemu niepełnosprawnemu, radząc mu, aby szedł do niebieskiej ojczyzny, trzymając za rękę Jezusa. „Jan Paweł II był na tej samej długości fali” – dodał kard. Comastri.

Zwrócił też uwagę na maryjny charakter posługi papieża-Polaka. Zauważył, że Matka Boża była przy Jezusie w chwili Jego ukrzyżowania i uwierzyła, że była to chwila zwycięstwa Boga nad złem ludzkim dzięki Miłości, która jest Wszechmocną Siłą Boga. A nieco wcześniej usłyszała Ona słowa Jezusa: „Oto syn Twój”, to znaczy: „Nie myśl o Mnie, ale myśl o innych, pomagaj im w przemienianiu bólu w miłość, pomagaj im wierzyć, że dobro jest siłą, zwyciężającą zło”. Jan Paweł II pokazał nam, że zawierzył Maryi i wraz z Nią zmienił ból w okazję do miłości – podkreślił purpurat.

Na zakończenie podzielił się osobistym wspomnieniem o Ojcu Świętym z początku 2003 r. Jan Paweł II poprosił go wówczas o głoszenie rekolekcji wielkopostnych dla Kurii Rzymskiej. „Na zakończenie przyjął mnie z wielką dobrocią i powiedział mi: «Pomyślałem, aby podarować Eminencji krzyż taki, jak mój». Zażartowałem na temat podwójnego znaczenia tych słów i powiedziałem: «Ojcze Święty, trudno, abyś mi podarował krzyż taki, jak Twój». A wtedy on uśmiechnął się i powiedział: «Nie, to jest ten krzyż» i wskazał pektorał, który zechciał mi podarować. A później dodał: «Także Eminencja będzie miał swój krzyż: przemieni go w miłość. To jest mądrość, która rozświetla życie». Nigdy nie zapomniałem tej cudownej rady, udzielonej mi przez Świętego” – zakończył swą wypowiedź papieski wikariusz dla Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję