Szkoły katolickie cieszą się w świecie stałą popularnością. Słabnie jednak ich katolicka tożsamość. W ostatnich dziesięcioleciach zaniedbano bowiem formację religijną kadry pedagogicznej - uważa Guy Bourdeaud’hui, przewodniczący Światowej Unii Nauczycieli Katolickich. W Rzymie odbyło się posiedzenie tej organizacji.
Zdaniem belgijskiego pedagoga, katolickie szkoły wciąż mają bardzo wysoki prestiż. Chętnie posyłają do nich swoje dzieci również niewierzący i muzułmanie. Przewodniczący Światowej Unii Nauczycieli Katolickich zaznaczył, że to pozakościelne zainteresowanie szkołami katolickimi ma też negatywne konsekwencje. - Nasze placówki przestają być środowiskiem katolickim. Nawet dzieci, które wywodzą się z rodzin katolickich, często nie zostały wprowadzone w wiarę. Dla przykładu, w mojej szkole we Flandrii w ubiegłym roku jedna trzecia uczniów, którzy przystępowali do pierwszej Komunii św., musiała przyjąć też chrzest, bo ich rodzice o to nie zadbali - opowiada. Zauważa, że w szkołach katolickich z roku na rok coraz mniej jest wiary. - Pozostają jedynie katolickie wartości. To jednak nie wystarczy - podkreśla Bourdeaud’hui.
Pakistański chrześcijanin Younas Masih, pięciokrotnie postrzelony 31 stycznia br. przez nieznanego sprawcę, zmarł po kilkudniowej agonii. 55-letni mężczyzna przez dłuższy czas opierał się naciskom współpracowników, którzy namawiali go do przejścia na islam. Podejrzewa się, że atak był spowodowany właśnie odmową zmiany wyznania.
Chrześcijanin był od dłuższego czasu dyskryminowany ze względu na swoją wiarę w firmie, w której pracował w Chaman, w prowincji Beludżystan. W dniu postrzelenia go miało tam dojść do gwałtownej dyskusji wśród pracowników, podczas której Masihowi grożono. Miejscowa policja wielokrotnie odmawiała przyjęcia od jego rodziny skargi o zabójstwo.
Pakistańskie organizacje broniące praw człowieka, jak Fundacja im. Masihiego czy Życie dla Wszystkich (Life for All), potępiły morderstwo, wyrażając zaniepokojenie z powodu obojętności policji i miejscowych władz w obliczu tej zbrodni.
Kanada
Szkoła katolicka bez katolicyzmu
Prywatne męskie liceum katolickie w Montrealu odwoła się do Sądu Najwyższego Kanady w związku z tym, że sąd apelacyjny prowincji Québec podtrzymał decyzję urzędników zakazującą w szkole nauki religii w oparciu o nauczanie Kościoła katolickiego.
Zamiast autonomicznego nauczania religii zaproponowano prowadzonej przez jezuitów szkole „neutralne” i „sekularne” kursy nt. etyki i religii, promowane przez lokalny rząd. Szerzą one moralny relatywizm i w wielu kwestiach są sprzeczne z nauką Kościoła. Zdaniem przedstawicieli zarządu Loyola High School, decyzja sądu apelacyjnego, która zmieniała postanowienie sądu niższej instancji w tej sprawie, dotyka spraw dotyczących wolności religii, a więc tego, co stanowi o podstawowych wartościach prowincji Québec i Kanady.
Ludzie
Abp Vincenzo Paglia
Reklama
Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny abp Vincenzo Paglia stwierdził, że dla niemal wszystkich ludzi, a zwłaszcza dla młodych, udane życie rodzinne pozostaje szczytem marzeń. Nie wolno im tego odbierać, manipulując pojęciem małżeństwa - powiedział.
Abp Paglia zaznaczył, że względy sentymentalne nie są wystarczającym argumentem, by jakiś związek określić mianem małżeństwa. To ostatnie jest bowiem sprawą poważną i zakłada obecność dzieci. Nie każde uczucie daje prawo do założenia rodziny - podkreślił szef watykańskiej dykasterii, przypominając, że nawet twórcy nowego prawa nie zgadzają się na legalizację kazirodztwa czy poligamii. Zastrzegł on zarazem, że obrona naturalnej wizji małżeństwa nie jest kwestią wyznaniową, lecz cywilizacyjną. Taka wizja rodziny została już bowiem zapisana w prawie rzymskim - przypomniał.
Cudzysłów
Ukazała się kolejna autobiografia Mehmeta Alego Agcy, w której mowa, że zleceniodawcą zamachu na Jana Pawła II 13 maja 1981 r. miałby być ajatollah Chomeini. Ta oraz inne zawarte w niej rewelacje są całkowicie fałszywe. Ks. Federico Lombardi SJ - rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej
Krótko
Benedykt XVI 1 lutego br. udzielił tzw. komunii kościelnej abp. Louisowi Sako wybranemu na chaldejskiego patriarchę Babilonii. Nowy zwierzchnik Kościoła chaldejskiego przybrał imię Louis Raphaël I Sako.
Mówienie o rychłej podróży Benedykta XVI do Bułgarii nie odpowiada rzeczywistości - tak watykański rzecznik prasowy skomentował doniesienia bułgarskich mediów, że Papież w przyszłym roku odwiedzi ten kraj.
Międzyreligijny apel, wzywający do darowania zadłużenia krajom najuboższym, trafił do rąk brytyjskiego premiera Davida Camerona. Podpisało się pod nim 350 biskupów, pastorów, rabinów, imamów i przedstawicieli Sikhów mieszkających w Wielkiej Brytanii.
Francuski parlament, zdominowany przez socjalistów, przyjął 2 lutego kluczowy artykuł kontrowersyjnej ustawy dopuszczającej związki małżeńskie między osobami tej samej płci. Tym samym cały projekt ustawodawczy, promowany przez prezydenta Françoisa Hollande’a pod hasłem „małżeństwa dla wszystkich”, zmierza nieuchronnie do realizacji.
W Anglii i Walii w 2011 r. na świat przybyło o jedną piątą dzieci więcej niż dekadę wcześniej - podał w czwartek brytyjski urząd statystyczny (ONS). Jedną z przyczyn baby boomu jest wysoki odsetek urodzeń wśród cudzoziemek.
Brytyjska prasa poinformowała, że w związku z ujawnionym przez Komisję Europejską skandalem korupcyjnym przy budowie polskich autostrad brytyjscy podatnicy mogli stracić nawet 100 mln funtów.
Wołgograd na jeden dzień zmienił swą nazwę na Stalingrad. W mieście hucznie obchodzono 70. rocznicę zwycięstwa w bitwie stalingradzkiej.
Tylko 29 proc. niemieckich konsumentów deklaruje pełne bądź przynajmniej przeważające zaufanie do banków - to wynik najnowszych ankiet.
Dokumenty w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce ujawnił Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy
świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę -
czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt
wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii.
Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze
odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene
nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane
i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”.
Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia
jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia
i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy
jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość,
nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala
Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji
kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi
jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia.
Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny
do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy
wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale
cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu.
Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie.
Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by
je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała
sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło.
Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu,
albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim
życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości.
Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask
na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii
św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że
i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością.
Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie
jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec
osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę,
że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
Teresa urodziła się 2 stycznia 1873 w Alençon - mieście we francuskiej Normandii. Była najmłodszą córką Ludwika i Zelii Martinów, przykładnych małżonków i rodziców, ogłoszonych wspólnie błogosławionymi 19 października 2008 r.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.