Reklama

Wszystko wskazywało na niepowodzenie

2013-02-12 08:53

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 7/2013, str. 32-33

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego sprzed dwóch lat, w Polsce jest blisko 3,5 mln niepełnosprawnych. Z czego ponad połowa to ludzie w wieku produkcyjnym. Według danych GUS, tylko niecałe 30 proc. z nich znajduje pracę

Sprzyja temu w pewnym stopniu wykształcenie niepełnosprawnych. Tylko niepełne 10 proc. ma wykształcenie wyższe. Blisko połowa - jedynie podstawowe. Wynika to z zadawnionego modelu kształcenia niepełnosprawnych, według którego mieli się nadawać tylko do robienia przysłowiowych szczotek ryżowych. Bardzo poważną przeszkodą w zatrudnianiu niepełnosprawnych jest też skomplikowane i nieprecyzyjne prawo. Przepisy wykonawcze potrafią „się zmienić”… dwa, trzy razy do roku. Przedsiębiorcy więc, nie chcąc narażać się na dodatkowe komplikacje, niechętnie zatrudniają osoby niepełnosprawne. Jednocześnie ustawodawcy traktują niepełnosprawnego jako potencjalnego oszusta. Ilość zaświadczeń, jakie musi on złożyć, by podjąć pracę i nie stracić renty inwalidzkiej - składa się na duży plik. Zniechęca to niepełnosprawnych do wędrowania po, często nieprzystosowanych dla nich, urzędach. Choć rządzący gromko nawołują do zatrudniania osób niepełnosprawnych w różnorakich zakładach pracy (niechronionej), sami dalecy są od ich zatrudniania. Na palcach jednej ręki można policzyć osoby niepełnosprawne pracujące w Sejmie czy Senacie. Zaś niecały procent zatrudnionych jest w administracji rządowej na terenie kraju. Tylko nieznacznie więcej - w samorządzie terytorialnym. I tak rokrocznie prawie ćwierć miliona niepełnosprawnych poszukuje pracy.

Pomóż sobie sam

Jedynym ratunkiem, jakże często, okazuje się ofiarność i pomysłowość ludzi. Od lat powstają fundacje i stowarzyszenia, których zadaniem jest poszukiwanie bądź tworzenie miejsc pracy dla niepełnosprawnych. Często ich założycielami są krewni niepełnosprawnych bądź ludzie zajmujący się zawodowo pomocą inwalidom czy też pasjonaci - społecznicy. Niekiedy samorządy, zwłaszcza w małych miastach. Jakkolwiek takich przedsiębiorstw czy przedsięwzięć jest niewiele, mogą stanowić wzór aktywności dla innych. Choćby istniejąca od lat w Krakowie Fundacja „Cogito”, dająca zatrudnienie niepełnosprawnym w prowadzonym przez siebie pensjonacie i hotelu, czy istniejące od 14 lat Bielskie Stowarzyszenie Artystyczne „Teatr Grodzki”. Dzięki Stowarzyszeniu niepełnosprawni znajdują pracę w Zakładzie: Drukarsko-Introligatorskim i w Ośrodku Rehabilitacyjno-Szkoleniowo-Wypoczynkowym. Albo w Zakładzie Aktywności Zawodowej „Mango” w Wąbrzeźnie na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, założonym i prowadzonym przez Wąbrzeskie Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Specjalnej Troski. To dzięki rodzicom osób niepełnosprawnych i niezwykle sprzyjającej postawie samorządu powstał w Wąbrzeźnie ośrodek dający pracę niepełnosprawnym. A mieszkańcom przybył niezwykle dynamiczny ośrodek aktywnego wypoczynku. Mogą tam brać udział m.in. w zajęciach z aerobiku, w kręgielni czy przy stołach bilardowych. Wzorem szczególnym zaś jest Stowarzyszenie Niepełnosprawni dla Środowiska EKON.

Największy margines

Jolanta, czterdziestolatka, jest mężatką. Mają 3 dzieci. Jeszcze przed 8 laty była cenioną nauczycielką. Najpierw pracowała w szkole, później w przedszkolu. Kiedy okazało się, że jest schizofreniczką, musiała odejść z zawodu. Po kolejnych wyjściach ze szpitala najbardziej brakowało jej pracy. Wiedziała, że nie może wrócić do zawodu pedagoga, ale chciała mieć jakiekolwiek zajęcie poza domem. Było to dla niej, jak mówi, potwierdzeniem jej przydatności. Chciała więc wykonywać choćby jakąkolwiek pracę. Jej marzenia zawsze jednak rozbijały się po pierwszej wizycie u pracodawcy, albo też „w ostatniej chwili” okazywało się, że zakład pracy nagle, „z powodu oszczędności”, likwidował stanowisko bądź już obiecano to zajęcie komuś innemu. Kiedy ukrywała swoją chorobę, to pracowała do… pierwszego pobytu w szpitalu. Później, pod byle jakim pretekstem, zwalniano ją. O firmie, w której dzisiaj jest zatrudniona, dowiedziała się w Instytucie Psychiatrycznym w Warszawie. Dziś pracuje już blisko rok, jako sprzątaczka, i jest bardzo zadowolona z zajęcia. Jak mówi: - Wszyscy tu jesteśmy równi. Niczego nie muszę ukrywać. Mogę też czasem mówić o swojej chorobie z innymi, którzy mają identyczne schorzenie. To jakby rodzaj rehabilitacji.

Reklama

Grażyna była niegdyś kierowniczką pralni. Pracowała też w kilku innych zawodach, wykonując samodzielną pracę. Przed kilku laty uległa wypadkowi samochodowemu. Po uszkodzeniach mózgu ma poważne kłopoty neurologiczne, m.in. traci przytomność, ma zaburzenia równowagi. Choć jakiś czas pracowała poza zakładami pracy chronionej, najpewniej, jak podkreśla, czuje się w EKON. Tym bardziej że jej mąż pracuje tu jako brygadzista.

Pracują tu inżynierowie. Specjalista kontroli lotów. Wybitny niegdyś fachowiec od budowy czołgów. Były ekspert ONZ. Lekarz, który tuż po otrzymaniu dyplomu zachorował i dostał zakaz wykonywania zawodu, przez kolejne zaś 15 lat pracował jako salowy. Nauczycielka. Kierowca. Urzędnik. Ich niepełnosprawniość jest wyjątkowo źle przyjmowana na rynku pracy. Mają bowiem „stempel” osoby chorej psychicznie bądź niepełnosprawnej intelektualnie. Ludzie z chorobą psychiczną stanowią największy margines poszukujących pracy - mówią dyrektorzy wojewódzkich urzędów pracy.

Osoby z chorobami psychicznymi na ogół zdobywają zatrudnienie tylko w zakładach pracy chronionej. Jednym z nich jest warszawskie przedsiębiorstwo, które zajmuje się zbieraniem i sortowaniem odpadów. Założyło je przed 10 laty Stowarzyszenie Niepełnosprawni dla Środowiska EKON. Jego pomysłodawcą i inicjatorem był Marek Łukomski, z zawodu dr weterynarii, i Elżbieta Gołębiewska, pedagog specjalna, od lat zajmująca się opieką nad osobami dysfunkcyjnymi. Niegdyś poświęciła się „syzyfowemu” zajęciu, jakim było pośrednictwo pracy dla niepełnosprawnych. Dziś jest przewodniczącą zarządu Stowarzyszenia, które powstało z… niemocy. - Z niemocy znalezienia pracy tym ludziom - mówi Elżbieta Gołębiewska. - Tylko jakaś minimalna liczba ludzi ułomnych psychicznie mogła liczyć na pracę. Negatywnie decydowała o tym pieczątka szpitala czy przychodni psychiatrycznej na świadectwie lekarskim.

Z niemocy

Kiedy przed 10 laty Elżbieta Gołębiewska postanowiła, wraz z Markiem Łukomskim, założyć stowarzyszenie, jak również zakład pracy - wszystko wskazywało na niepowodzenie. Choć „na dobry” początek Elżbieta Gołębiewska miała kontakt z urzędami pracy. A tam każdego dnia mnóstwo osób niepełnosprawnych poszukiwało jakiegokolwiek zajęcia. Założyciele Stowarzyszenia mieli też pomysł - zbierania i sortowania odpadów. Nie posiadali jednak ani lokalu na sortownię, ani transportu. Przede wszystkim zaś nie mieli podpisanej umowy z jakimkolwiek osiedlem na zbieranie śmieci. Pierwszą pomocną dłoń znaleźli na ursynowskim osiedlu Wyżyny: prezes spółdzielni pozwolił na spotkania w miejscowych świetlicach. Przychodzili z pytaniem o pracę zarówno niepełnosprawni, jak i pełnosprawni. Szybko zaczynało być o nich głośno na osiedlu. Dzięki rekomendacji władz spółdzielni zdobywali zaufanie wśród mieszkańców. Tym bardziej podobał się pomysł, że w pierwszej kolejności mieli być zatrudniani niepełnosprawni, którzy zalegali z czynszami. - Powstaliśmy przed 10 laty jako stowarzyszenie, ale taki chrzest bojowy mieliśmy 9 marca 2004 r. Zaczynaliśmy w 56 osób - opowiada Elżbieta Gołębiewska. - Wymyśliliśmy sobie, że odpady będziemy odbierać bezpośrednio od mieszkańców w konkretnych porach.Wcześniej rozdawaliśmy im torby, w które mogli wrzucać śmieci. I w ten sposób zaczęły działać nasze brygady „mrówek”. Zapoczątkowaliśmy pilotażową formę odbioru na zaprzyjaźnionych osiedlach. Później w kilku innych spółdzielniach. Mieszkańcy wyrazili na to zgodę. Pozwolili nam zrobić projekt pilotażowy, który nazwaliśmy „Zielone miejsca pracy”. Propagowaliśmy naszą ideę pracy dla niepełnosprawnych, gdzie tylko się dało. Nasze działanie było przejrzyste. Ludzie zorientowali się, że pomagają niepełnosprawnym, więc zaczęło się to im podobać i postanowili się angażować w pomoc.

Dziś firma zatrudnia ponad 300 osób. Pracują na kilku osiedlach stolicy i poza Warszawą. Mniej więcej połowa załogi zatrudniona jest przy zbieraniu odpadów. Pozostali pracują na dwóch 7-godzinnych zmianach w sortowni.

Od początku swojej działalności Stowarzyszenie dzierżawiło na Ursynowie halę na sortownię. Dzięki dofinansowaniu przez PFRON, z którego otrzymuje dofinansowanie każdy pracodawca zatrudniający niepełnosprawnych, i wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Stowarzyszenie mogło kupić niewielkie samochody do odbioru worków z odpadami. - Naszym niezwykle pomocnym współpracownikiem okazała się, dziś już nieżyjąca, znakomita pani docent Joanna Meder; kierownik Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej i wieloletni dyrektor ds. lecznictwa Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie - mówi Elżbieta Gołębiewska. - Pani doktor bardzo wspierała nasz pomysł. Propagowała naszą ideę. To bardzo pomagało nam w relacjach z chorymi i ich rodzinami.

Kiedy po 5 latach przedsiębiorstwo Stowarzyszenia rozrosło się do 700 osób, okazało się być nie tylko „solą ziemi”, ale i „solą w oku”. Po zmianie miejsca dzierżawy miasto obiecało inne. Tym razem wydzierżawiono Stowarzyszeniu zrujnowaną halę na ćwierć wieku. Jednak, w efekcie urzędniczego błędu, nowo wybrana Rada Warszawy i prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zakwestionowały umowę poprzedniej rady miasta. Dziś, mimo dobrze prosperującej firmy w ramach Stowarzyszenia Niepełnosprawni dla Środowiska EKON, los dzierżawy nadal jest niepewny. Wprawdzie co roku przedłużana jest o kolejny rok, lecz brak stabilności nie pozwala Stowarzyszeniu na jakiekolwiek inwestycje, które by zwiększały zatrudnienie.

Tagi:
polityka

Dostęp dzieci do pornografii to coraz bardziej poważny problem

2019-12-11 19:20

wPolityce.pl

Dostęp dzieci do pornografii to coraz bardziej poważny problem, dlatego spotkam się z Radą ds. Rodziny w poniedziałek i poproszę ją o opinię - zapowiedział w środę na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Grzegorz Gałązka
Premier Mateusz Morawiecki

Rodzina jest podstawą polskiego społeczeństwa, a liczne badania pokazują, że dostęp dzieci do pornografii to coraz poważniejszy problem. W związku z pojawiającymi się inicjatywami społecznymi mającymi chronić dzieci poproszę radę ds. rodziny o opinię i spotkanie w poniedziałek — napisał premier.

Badania Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej na grupie ponad 10 tys. uczniów w wieku od 14 do 16 lat, wskazuje, że 10,2 proc. chłopców w tej grupie wiekowej ogląda pornografię od 3 do 5 razy w miesiącu, prawie 10 proc. robi to od sześciu do 10 razy w miesiącu, niemal 11 proc. od 11 do 30 razy w miesiącu, a co najmniej raz dziennie ogląda ją aż 11,3 proc. chłopców. Pornografię oglądają także dziewczynki, ale rzadziej.

Na ten narastający problem zwraca w swoich działaniach Stowarzyszenie Twoja Sprawa. Zaprezentowało w środę projekt przepisów mających skuteczniej chronić dzieci przed pornografią. Prace zespołu roboczego trwały od listopada 2018 roku. Część rozwiązań projektu – jak poinformowali autorzy – opiera się na postulatach wyrażonych m.in. w nowej dyrektywie o audiowizualnych usługach medialnych, którą Polska będzie musiała implementować do września 2020 r. Chodzi przede wszystkim o nałożenie na dostawców pornografii obowiązku wdrożenia skutecznych narzędzi weryfikacji wieku.

Nowo powołana Rada Rodziny, w skład której weszło 14 osób - – profesorów, ekspertów i przedstawicieli organizacji pozarządowych ma wspierać i inicjować działania na rzecz promowania kultury prorodzinnej oraz promować tradycyjną rodzinę, wyznaczać kierunki działań, których celem jest poprawa sytuacji demograficznej w Polsce, jak również przestawiać ministrowi rodziny propozycję rozwiązań w zakresie polityki demograficznej w Polsce.Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

UNICEF: 237 mln dzieci nie ma aktu urodzenia

2019-12-15 13:56

pb (KAI/L’Osservatore Romano) / Nowy Jork

Aż 166 mln dzieci poniżej piątego roku życia nigdy nie zostało zarejestrowanych po urodzeniu. Oznacza to, że jedna czwarta dzieci w tym przedziale wiekowym formalnie nie istnieje. Ponadto 237 mln (mniej więcej jedna trzecia) dzieci na świecie nie posiada aktu urodzenia.

Caritas Polska

Dane te zawiera dokument Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF), zatytułowany: „Rejestracja urodzenia każdego dziecka do 2030 roku: czy jesteśmy na dobrej drodze?”. Analizuje on dane pochodzące ze 174 państw. Wynika z niego, że w ciągu minionych 20 lat odsetek dzieci zarejestrowanych wzrósł z 63 do 75 proc.

Dyrektor generalna UNICEF Henrietta Fore zwraca uwagę, że bez potwierdzonej tożsamości dzieci są często wykluczone z edukacji szkolnej, opieki medycznej, a także łatwiej padają ofiarą wszelkiego rodzaju wykorzystywania i nadużyć. Podkreśla, że każde dziecko ma prawo do posiadania imienia, nazwiska, narodowości i osobowości prawnej. Dlatego „każdy wzrost poziomu rejestracji jest dobrą nowiną”. Największy postęp pod tym względem zanotowano w Indiach (wzrost z 41 do 80 proc. między 2006 a 2016 r.). Jednocześnie Fore wzywa do nieustawania w wysiłkach, aż każde dziecko będzie posiadało dokument potwierdzający jego tożsamość.

Według UNICEF barierę dla rejestracji nowo narodzonych dzieci stanowią: nieznajomość procedur rejestracji; wysokie opłaty za otrzymanie aktu urodzenia; opłaty dodatkowe za spóźnioną rejestrację; duże odległości do najbliższego urzędu stanu cywilnego; tradycyjne zwyczaje różnych wspólnot lokalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Dzieciątka Jezus

2019-12-16 12:44

Agnieszka Bugała

fotolia.com

Od narodzin Jezusa dzieli nas już tylko... nowenna. Warto w tym ostatnim okresie Adwentu nie ustawać w modlitwie. Nowenna do Dzieciątka Jezus z rozważaniami służebnicy Bożej s. Leonii Nastał może być niezwykłą pomocą w otwarciu serca na narodziny Boga i ujrzeniu w Nim prawdziwego dziecka.

16 Grudnia

Dzień 1

Raduj się, Jeruzalem, niech śpiewa ziemia, Prawa Pańskiego pewność się nie zmienia, wkrótce spełni się zapowiedź, którą Panna z ust Gabriela usłyszała.

Módlmy się:

Boże, Twój Jednorodzony Syn objawił się w naszej cielesnej naturze: spraw, abyśmy zostali wewnętrznie przekształceni przez Tego, który zewnętrznie był do nas podobny. Który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

ROZWAŻANIE:

„Leonio, pójdź do Serca Mej Matki Niepokalanej, spędź 9 dni poprzedzających uroczystość Bożego Narodzenia przy tym Najsłodszym Sercu razem ze Mną Każdy z dziewięciu dni poświęć na uczczenie jednego z dziewięciu miesięcy, jakie spędziłem w tym raju dziewiczym. Pierwszy dzień poświęć na uwielbieniu i miłości Ojca Przedwiecznego, który w myśli Swojej przewidział od wieków stworzenie ludzkości, tajemnicę Wcielenia Swojego Syna. Podziękuj Ojcu Przedwiecznemu za to, że raczył dać ludzkości Swego Syna. Dziękuj Słowu, że raczyło przyoblec na Siebie ludzkie Ciało i Krew Dziewicy Niepokalanej. Uwielbiaj Trójcę Przenajświętsza za stworzenie Maryi, tego najwspanialszego arcydzieła Bożego. Łącz się w duchu z pierwszymi aktami Mojego życia najbardziej ukrytego. Ukryj się i ty w pokorze i wraz ze Mną powtarzaj: Ecce venio. Trwaj w milczeniu, kochaj, uwielbiaj.

Pójdź Moja mała siostrzyczko, zakosztuj słodyczy mleka dziewiczego Mej Matki Niepokalanej. Tym nektarem żywiła Mnie Ona w Mym niemowlęctwie, pragnę, by wszystkie dusze, wybrane dzieci Mej Matki Najświętszej zakosztowały tego napoju. Pragnieniu Swemu czynie zadość już tu, na ziemi, pojąc was Krwią Moją. Mleko Mej Matki Przeczystej piłem w niemowlęctwie, wchłaniając je w Siebie, w Swoją Krew, którą z miłości dla Moich ukochanych zostawiłem do picia wszystkim, którzy zbliżają się do Mnie po życie.

Czy kochasz małość, siostrzyczko Moja? Małe dzieci najchętniej przestają z małymi, bo się nawzajem najlepiej rozumieją. Język maleńkich, niezrozumiały dla starszych, stanowi bogate słownictwo, którym się tak dobrze posługują maleńcy. Dziecino Moja! Ja kocham małość – ukochaj ją i ty. Choćby cię świat nie zrozumiała – cóż ci na tym zależy? Ja zrozumiem twój szczebiot dziecięcy i chętnie będę przestawał z tobą w postawie dziecięcej. Żeby móc zrozumieć Jezusa, trzeba mieć wyczulony umysł słuchu duchowego, trzeba być wiernym żądaniom i natchnieniom Bożym.

W małości można się posuwać coraz głębiej, coraz dalej. Drobne cząsteczki materii można dzielić na drobiny i atomy – jakiż ich koniec? Leonio, dusza ludzka w oczach Boga jest wielka, jest przyszłym udzielnym księciem Królestwa Bożego. Ale w oczach własnych jest niczym, mniej niż atom, a jednak Bóg wie o tym maleńkim nicestwie, obdarzonym bytem i kocha je tak bardzo, że niczego nie szczędzi, by uwielmożnić i wieczną je chwałą przyodziać.

Maleńcy pisać nie umieją sami, trzeba, by ktoś kierował ich ręką. Dla tych, którzy będą cenzurować twoje pisma, będzie to drogowskazem, że nie jest to twoim dziełem, bo małość na to zdobyć się nie może. Bóg działa przez nicość, która Mu pozwala działać swobodnie.

Czy kochasz Jezusa?

Kocham Go – ktokolwiek zada mi takie pytanie – Bóg, czy stworzenie – każdemu odpowiem: kocham Go.

Czy kochasz Go pełnego chwały, czy wzgardzonego przez wszystkich?

Kto mnie pyta – czy to Ty, Najmilszy Jezu? Ty wiesz, że Cię kocham zarówno wśród chwały, jak i wówczas, gdy jesteś cierpieniem okryty. Kocham Go, jak maleńką Dziecinę, i jak Sędziego wieków. Gotowam powtórzyć zarówno wobec świata całego, jak i wobec Trójcy Przenajświętszej.

I Ja cię kocham Leonio, oblubienico Moja. Pragnę, byś w szczególniejszy sposób ukochała Moje niemowlęctwo. Każdy okres Mojego życia ma wartość nieskończoną, Boską. Ten sam Jezus jest wiekuiście w chwale u Ojca, ten Sam jako niemowlę w chwili w żłobie betlejemskim, ten Sam naucza, ten Sam umiera, zmartwychwstaje i żyje chwalebnym i sakramentalnym życiem. Sługa Moja Teresa doszła do doskonałości drogą dziecięctwa duchowego. Postąp o jeden szczebel wyżej, a raczej zstąp o jeden stopień niżej – do niemowlęctwa duchowego.

Zawahałam się, słysząc to, czy wszedłszy na jakąś drogę niemowlęctwa, nie zabłąkałam się na drogi biernego kwietyzmu - ale głos wewnętrzny ciągnął dalej.

Czyż jest na ziemi Zycie Jezusa w Eucharystii? A jednak jest to życie najistotniejsze. Jeżeli wejdziesz na drogę niemowlęctwa, upodobnisz się najbardziej do Jezusa w Hostii – do niemowlęctwa Bożego w żłóbku.

Wytłumaczę ci z czasem, na czym polega droga niemowlęctwa.

Niemowlę jest przede wszystkim uosobieniem niewinności, która płonie w jego oczętach czarującym blaskiem. W duszy jej żyje Trójca Przenajświętsza, bezpiecznie, bo nikt nie ma tyle siły, by rozwalić żyjącą świątynię Boga. Łatwiej rozwalić świątynię z gruzów, z marmurów, czy innego materiału, spojonego cementem. W duszy niemowlęctwa duchowego powinna być również najstaranniej pielęgnowana niewinność. Niezawodne zetknie się dusza z tym, co zmysłowe, ale ma się zachować wobec tego tak, jak niemowlę.

Delikatna miłość Jezusa, pamięć na Jego obecność, życie przy Sercu Matki Niepokalanej sprawią, że dusza przejdzie przez życie sercem nieskalanym, jak Izraelici przeszli sucha stopa przez Morze Czerwone.

A jeżeli dusza powierzy się całkowicie i najzupełniej Bogu i Matce Najświętszej, to nawet utrudzenia nie zazna, bo Maryja Niepokalana przeniesie niemowlę przez wzburzone fale.

- Mój Panie Jezu – a czy mogą pomyśleć o takiej niewinności dusze, które ją już utraciły? Czy mogą się ubiegać o tę niemowlęca miłość, anielskość dusze upadłe, obarczone ciężkimi winami?

- Tak, moje dziecię – chrzest miłości przywróci im anielską niewinność niemowlęcia. Miłość żałująca zaprowadzi je pod krzyż, przed trybunał pokuty, Krew Jezusa spłynie na nie sakramentalnie, jak spłynęła z wodą chrzcielną i zastarzały grzesznik stanie się znów czystym, jak niemowlę po chrzcie świętym. Leonio, dusze za mało wierzą w moc Sakramentu Pokuty, dlatego tak nieufnie odnoszą się do Jezusa – nawet po spowiedzi, a tymczasem Jezus, który jest cały Miłością i przebaczeniem nie myśli o grzechach przebaczonych, ale o tym, w jaki sposób zawrzeć z tą duszą przyjacielskie węzły miłości i wzajemnego oddania się.

Przypomnij sobie Jezusa – Niemowlę ukryte w łonie Matki Niepokalanej, a później żyjące również w całkowitej od Niej zależności tak, że nawet pokarmu nie przyjmował samodzielnie. Któż myślał o tym życiu tak ukrytym? A jednak całe niebo spoglądało z zachwytem na Dziewicę Przeczystą, w której było Życie – źródło wszelkiego życia. Człowiek Jezus miał świadomość Swego niemowlęctwa. Przyjął ten stan wyniszczenia i słabości dobrowolnie, chcąc tym aktem uniżenia wynagrodzić Ojcu za bunt woli człowieka wobec Boga.

Życie Jezusa – Niemowlęcia niech będzie wzorem niemowlęctwa duchowego dusz. I one niech przyjmą to niemowlęctwo świadomie w tym celu, by się całkowicie uzależnić od Boga, od Jego Najświętszej Woli i od Przemożnej Jego Matki Niepokalanej. Niech nie szukają samowolnie dróg świętości, niech Bogu powierzą swoje uświęcenie, każdy niejako ruch życia wewnętrznego, niech uzależnią od Woli Bożej, niech się powierzą Ojcu z ufnością niemowlęcia, nie myśląc nawet o tym, że ten dobry i ukochany Ojciec mógłby je odepchnąć. Któż odrzuca niemowlę? Chyba matka wyrodna – a przecież byłoby zbrodnią przypuścić, że Bóg – Dobroć niepojęta, mógłby tak postąpić ze Swoim dzieckiem i niemowlęciem. Świadomie niemowlęctwo nauczy dusze prawdziwej i najgłębszej pokory. Będzie to jakby stan pokory i ustawiczna świadomość swej niemocy, niezdolności do czegokolwiek w życiu wewnętrznym, bez Boga, bez uprzedniego aktu Jego Woli.

Leonio Moja – dotąd przedstawiłem ci czas i wiek niemowlęctwa, pragnąc pociągnąć cię całkowicie do jego ukochania”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem