Reklama

Polityka

Faza wymierania?

Jeśli sytuacja demograficzna w Polsce się nie zmieni, to za 15-20 lat przejdziemy z fazy starzenia się społeczeństwa do fazy wymierania.

Niedziela Ogólnopolska 11/2013, str. 38-39

[ TEMATY ]

ludzie

demografia

JOANNA WOLEŃSKA-OPERACZ

JOANNA WOLEŃSKA-OPERACZ: - Z raportu Fundacji Republikańskiej wynika, że polskie państwo łoży ogromne kwoty na politykę prorodzinną. Mam troje dzieci, a jakoś niespecjalnie widzę to wsparcie.

MICHAŁ KOT: - Bo te pieniądze zamiast do rodzin trafiają do różnych instytucji - prywatnych i publicznych, które mają świadczyć usługi na rzecz rodziny. Przy czym usługi te nie zawsze są potrzebne i nie zawsze optymalne. Poza tym nie wszystkie rodziny otrzymują wsparcie.

- Gdzie trafiają środki publiczne, które mają wspierać rodzinę?

- Wśród wydatków na pierwszych miejscach znalazły się dotacje dla przedszkoli, świadczenia rodzinne i tzw. ulga podatkowa. Dalej są zasiłki macierzyńskie oraz - co mnie zaskoczyło - program dożywiania dzieci w szkołach. Z tych elementów jedynie ulga podatkowa i świadczenia rodzinne są wypłacane w gotówce, przy czym zasiłki przysługują jedynie rodzinom w kiepskiej sytuacji materialnej. Pozostałe wydatki są mniejsze: żłobki, program dopłat do podręczników. Wszystkie te usługi i okazjonalne świadczenia składają się na prawie 30 mld zł, co stanowi 2 proc. PKB. Są to duże pieniądze. Można by za nie zbudować co rok 15 stadionów narodowych. Gdyby je dać rodzicom, to dostaliby na każde dziecko ok. 300 zł miesięcznie.

- O ile niespecjalnie czuję się wspierana przez państwo, to za każdym razem, kiedy kupuję dzieciom np. zabawki albo rajstopki, widzę, jak wspieram budżet. Do każdego artykułu dziecięcego dopłacam bowiem 23 proc. VAT...

- Jeszcze w 2011 r. było to 8 proc. To jest przykład, który świadczy o tym, że państwo polskie wycofuje się z polityki wspierania rodzin. Ale VAT na ubranka jest tylko jednym z wydatków rodzin na rzecz państwa. Rodzice nie kupują tylko przedmiotów przeznaczonych wyłącznie dla dzieci. Zdecydowanie więcej wydają na produkty, które nie są kwalifikowane jako dziecięce: jedzenie, utrzymanie domu, benzynę itd. Każda polska rodzina z dziećmi wpłaca do budżetu dużo więcej, niż z niego dostaje w postaci usług. Przy statystycznej rodzinie jest to od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie.
Tymczasem mamy w Polsce do czynienia z wyjątkową sytuacją, jeśli chodzi o demografię. Na liście 224 państw, w których rodzi się najwięcej dzieci, Polska jest poza pierwszą 200. Wskaźnik dzietności wynosi u nas 1,3 dziecka na kobietę. Żeby uzyskać zastępowalność pokoleń, musielibyśmy mieć przynajmniej 2,1 dziecka.

- Co to oznacza dla państwa?

- Mówimy o katastrofie. Pokolenie dzieci w Polsce jest o 30 proc. mniejsze niż pokolenie rodziców i aż o 50 proc. mniejsze niż pokolenie dziadków. Oprócz tego, że będzie nas ubywało - co nie jest obojętne dla naszej sytuacji na arenie międzynarodowej - bardzo zmieni się struktura demograficzna społeczeństwa. Po prostu będzie ono coraz bardziej zdominowane przez osoby starsze, czyli coraz mniej kreatywne i innowacyjne. Poza tym, jeśli nadal będzie się rodziło u nas tak mało dzieci, nie wytrzyma tego system emerytalny. W tej chwili w Polsce jedna statystyczna osoba pracująca utrzymuje pół statystycznego emeryta. Za 15 lat jedna osoba pracująca będzie musiała utrzymać jedną niepracującą. Teraz oddajemy państwu połowę dochodów na podatki i składki ubezpieczeniowe po to, żeby utrzymać system emerytalny, a za 15 lat będziemy musieli oddawać 2 razy tyle, czyli 100 proc. dochodów. Obecnie jesteśmy w fazie starzenia się społeczeństwa, ale jeśli nic się nie zmieni, za 15-20 lat przejdziemy do fazy wymierania.

- Mówił Pan, że rodziny w Polsce więcej wpłacają do budżetu, niż z niego dostają. Czy to coś dziwnego? Przecież państwo jest utrzymywane przez obywateli.

- Państwo nie powinno zarabiać na obywatelach, tylko świadczyć usługi z podatków. Sytuacja modelowa jest taka, że wpłacamy tyle samo, ile dostajemy w postaci usług. Jeśli dostajemy mniej, to pojawia się pytanie, co się dzieje z resztą pieniędzy.
Każde państwo decyduje o tym, które działania i grupy społeczne wspiera bardziej, a które mniej. Niedawno GUS podał dane na temat ubóstwa w Polsce. Wynika z nich, że grupą najbardziej zagrożoną ubóstwem są rodziny wielodzietne. Wśród emerytów, o których najczęściej myśli się jako o osobach najbiedniejszych, osób zagrożonych ubóstwem jest poniżej 10 proc., natomiast wśród rodzin wielodzietnych - od 40 do 50 proc. Osoby mające dzieci wspierają w tej chwili osoby starsze. Wydaje się, że te proporcje powinny być jeśli nie odwrotne, to inne niż obecnie.

- Główny pomysł obecnego rządu na politykę prorodzinną to zapewnienie dzieciom miejsc w przedszkolach i żłobkach. Co Pan o tym sądzi?

- Przez wiele lat mieszkałem na osiedlu, w którym dzielnica planowała wybudować przedszkole. Plany budowy pojawiły się 10 lat temu, 4-5 lat temu gmina zajęła działkę, a 3 lata temu działka została ogrodzona. Natomiast kiedy ostatnio tamtędy przejeżdżałem, zobaczyłem zaorane pole. Przedszkola dalej nie ma, a na plany i przygotowania wydano bardzo dużo pieniędzy. W tym czasie w okolicy powstało kilkanaście prywatnych przedszkoli. To pokazuje, że państwo jako usługodawca w tej dziedzinie jest bardzo nieefektywne.

- Jak to zmienić?

- Nasz pomysł jest taki, żeby pieniądze, które państwo chce przeznaczyć na opiekę nad dziećmi, dać rodzicom. Niech oni sami zapłacą temu, komu chcą powierzyć swoje dzieci - przedszkolu, klubowi malucha, opiekunce, babci albo komukolwiek innemu. Mogą też zdecydować, że najlepsze dla ich rodziny będzie takie rozwiązanie, że dzieckiem zajmie się jedno z nich.

- Proponujecie m.in. 2-letnie zasiłki macierzyńskie dla wszystkich, także dla osób niepracujących i zatrudnionych na umowy zlecenia. Czy ZUS to przetrwa?

- Zasiłki macierzyńskie są tylko jednym z elementów naszych propozycji. Wszystkie proponowane przez nas działania będą kosztowały państwo 32-33 mld zł. Obecnie całość środków przekazywanych przez państwo (rozumiane szeroko, jako budżet centralny, samorządy, ale też ZUS czy KRUS itp.) - w sposób nieefektywny - to prawie 30 mld zł. Różnica jest zatem minimalna. Co więcej, rząd już zapowiedział pewne działania mające poprawić sytuację rodzin. Mają one kosztować 2-3 mld zł rocznie. To znaczy, że mieścimy się w tych samych kwotach.

- Tylko że pieniądze wydawane na pomoc rodzinie nie zawsze przekładają się na większą liczbę dzieci…

- Postawiliśmy sobie pytanie: które działania zwiększające dzietność, stosowane w państwach europejskich, są skuteczne? Przygotowaliśmy raport na ten temat. Okazało się, że są w Europie państwa, które wyraźnie poprawiły swoje wskaźniki, np. Estonia, Finlandia, Wielka Brytania. Są też takie kraje, które przeznaczają spore kwoty na ten cel, ale wyniki mają niewiele lepsze niż Polska - np. Niemcy.

- Co wspólnego mają ze sobą polityki, które przynoszą efekty?

- Można wyróżnić 4 czynniki: po pierwsze - te państwa oddzielają politykę prorodzinną od polityki socjalnej, czyli wsparcie dla rodzin od wsparcia dla osób biednych. Po drugie - więcej pieniędzy dają rodzinom w postaci gotówki niż usług. Po trzecie - najbardziej wspierają rodziny w początkowych latach życia dziecka. Po czwarte - promują wielodzietność. Estonia np., która jeszcze 10 lat temu była na ostatnim miejscu wśród krajów Unii Europejskiej pod względem liczby rodzących się dzieci i wprowadziła kilka lat temu 2-letnie urlopy macierzyńskie oraz tzw. bon na dziecko, teraz ma najwyższą dzietność wśród krajów dawnego bloku wschodniego.

- Ludzie bogaci niekoniecznie mają więcej dzieci niż biedni. To raczej kwestia kulturowa niż finansowa.

- Oczywiście, podstawowym powodem spadku dzietności są kwestie kulturowe. 200 lat temu przeciętna kobieta rodziła 6-7 dzieci. Dzisiaj przeciętna kobieta w Polsce rodzi statystycznie 1,3 dziecka. My mówimy o tym, co zrobić, żeby podnieść ten wskaźnik nie do 6, tylko do 2 pociech. Kiedy pyta się Polaków, ile chcieliby mieć dzieci, to z ich deklaracji średnio wychodzi 2,5. Tyle dzieci zresztą faktycznie mają nasi rodacy mieszkający w Wielkiej Brytanii. W naszym raporcie skupiamy się na tym, co może zrobić państwo, żeby faktyczną dzietność zbliżyć do deklarowanej. Państwo ma niewielki wpływ na zmiany kulturowe - zresztą nie jest to jego rolą, ale czynnik ekonomiczny jest tu bardzo istotny. Podstawowym problemem dla młodych ludzi, którzy chcieliby mieć dzieci, jest brak mieszkania i brak stałej pracy.

- A nie chęć robienia kariery przez kobiety?

- Pewno część kobiet rezygnuje z dzieci dla kariery. Ale trzeba zauważyć, że chęć odnoszenia sukcesów zawodowych wcale nie musi być sprzeczna z chęcią posiadania dzieci, nawet kilkorga.

- Już słyszę te reakcje - jeśli będziemy dawać rodzicom pieniądze na dzieci, to oni je wydadzą na wódkę - zwłaszcza gdy będziemy wspierać wielodzietność kojarzoną u nas z patologią.

- A dlaczego wiele osób tak myśli? Bo wsparcie dla rodzin to obecnie pomoc społeczna, i dlatego, że tak jest to przedstawiane w mediach. Większość rodziców - zwłaszcza tych, którzy mają wiele dzieci - to osoby, które najpierw pomyślą o dobru dziecka, a potem ewentualnie o własnych rozrywkach. Nie mam wątpliwości, że popularny obraz rodziny wielodzietnej nie jest prawdziwy. Wśród bezrobotnych zdecydowanie więcej jest osób, które przeznaczają zasiłki na alkohol, niż wśród tych, którzy mają dużo dzieci. Jakoś nie ma dyskusji nad tym, żeby z tego powodu zlikwidować zasiłki dla bezrobotnych, ponieważ zasiłki faktycznie stanowią jakąś pomoc dla ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji. Trzeba zmienić myślenie o rodzinie jako siedlisku patologii.

2013-03-11 12:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mało nas, coraz mniej

Najnowsze dane demograficzne niepokoją. Tak źle jeszcze nie było. Polska wyludnia się powoli, w stałym tempie.

Specjaliści – demografowie, ekonomiści, statystycy – nie mają złudzeń: nawet jeśli w Polsce zostaną stworzone doskonałe warunki dla przedsiębiorczości, Polska nie będzie się rozwijać bez dostatecznej liczby mieszkańców.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: podczas Apelu Jasnogórskiego modlono się za osoby wykorzystane seksualnie w Kościele

2020-02-28 07:36

[ TEMATY ]

apel

Episkopat.news

"Maryjo, chcemy powierzać Ci wszystkie osoby skrzywdzone wykorzystaniem seksualnym we wspólnocie Kościoła. Ty patrzysz na osoby zranione seksualnie przez niektórych kapłanów z ogromną czułością, tak jak patrzyłaś na swojego umiłowanego Syna, którego święte ciało było rozrywane przez biczujących żołnierzy, którego święte ciało było rozrywane przez gwoździe na krzyżu" - mówił ks. Artur Chłopek w Apelu Jasnogórskim. Publikujemy całość modlitwy za osoby skrzywdzone, którą w przeddzień Dnia modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich poprowadził na Jasnej Górze duszpasterz pokrzywdzonych z archidiecezji krakowskiej.

Rozważanie ks. Artura Chłopka wygłoszone podczas Apelu Jasnogórskiego.

Maryjo, Matko Bolesna, jesteśmy przy Tobie na początku Wielkiego Postu, aby razem z Tobą być przy Twoim cierpiącym Synu – Jezusie. On sam był ofiarą przemocy, niesprawiedliwości i grzechu. Doznał niezrozumienia, upokorzenia i cierpienia, gdy zraniony w swojej intymności zawisł na drzewie krzyża.

Dzisiaj składamy pod Jego Krzyżem rany naszych braci i sióstr, które wciąż są otwarte i krwawią. Wiele z nich żyje w poczuciu wielkiej krzywdy i zranienia. Maryjo, Matko Bolesna, wlej balsam Bożej miłości w ich poranione dusze, wprowadź ich na drogę uzdrowienia. Niech odzyskają wszystko, z czego zostali odarci, niech odkryją w sobie na nowo godność Synów i Córek Bożych. Niech we wspólnocie Kościoła, oczyszczonej przez pokutę i odnowionej przez duszpasterską miłość, odnajdują głębokie zrozumienie i pokój serca. To nasza odpowiedź na słowa Twojego Syna, Maryjo:

„Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych. Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w Oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”.

Maryjo, chcemy powierzać Ci wszystkie osoby skrzywdzone wykorzystaniem seksualnym we wspólnocie Kościoła. Ty patrzysz na osoby zranione seksualnie przez niektórych kapłanów z ogromną czułością, tak jak patrzyłaś na swojego umiłowanego syna, którego święte ciało było rozrywane przez biczujących żołnierzy, którego święte ciało było rozrywane przez gwoździe na krzyżu.

Twój Syn, Maryjo, mówi do wszystkich swych uczniów: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże”. Matko, pomagaj nam żyć prawdą, że przyjęcie dziecka z miłością jest przyjęciem samego Jezusa, a przestępstwo przeciw dziecku jest odrzuceniem Jezusa i zdradą misji Kościoła. Matko, pomagaj osobom skrzywdzonym przyjść i mówić, także o zranieniach, o krzywdzie, o bólu i cierpieniu doznanym w Kościele.

Twój Syn mówi do nas: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Maryjo, Ty wiesz, że nasze ludzkie siły są za małe, żeby samemu mierzyć się z dramatem wykorzystania dzieci i młodzieży w Kościele. Wiesz również, jak wiele jest w nas – duchownych i świeckich – lęków, obaw, niezrozumienia, podejrzliwości, pytań o sensowność podejmowanych działań, wątpliwości czy konieczne jest mówienie o tych trudnych i bolesnych wydarzeniach... Ty wreszcie wiesz, że nasza odpowiedź będzie nieskuteczna i nieewangeliczna, będzie raniąca, czasem gorzej niż sama krzywda wykorzystania, jeśli będziemy się pocieszać, że procent księży winnych takich przestępstw nie jest wyższy niż w innych grupach zawodowych. Będziemy ponownie krzywdzić jeśli będziemy zaprzeczać lub „bronić się” przed osobami pokrzywdzonymi, jakby to one były winne skandalu, bo go upubliczniają...

Maryjo, w głębi naszych serc czujemy, że nie można iść dalej w naszej ziemskiej wędrówce wiary udając, że nic takiego się nie stało... Zdajemy sobie sprawę, że nie możemy osób skrzywdzonych zostawić samych sobie... Tajemnicę którą noszą w sobie, często przez długie lata, trzeba rozbroić z jej destrukcyjnego działania na nich i całą wspólnotę Kościoła.

Wykorzystanie doznane we wspólnocie Kościoła staje się tak bardzo bolesne. Miała to być wspólnota bezpieczna, dająca schronienie i oparcie w przeżywanych trudnościach i zmaganiach dnia codziennego, a stała się miejscem grzechu, który niszczy i dzieli. Szczególnie trudne doświadczenie jest wtedy, kiedy sprawca powoływał się na Boga, na sakramenty, aby wykorzystać, zmusić do milczenia…

Maryjo, bądź z Twoim Kościołem, czyń nasze serca wrażliwymi, dodawaj odwagi do podążania w stronę prawdy, która daje uzdrowienie. Prosimy Cię Maryjo, dodawaj nam odwagi, abyśmy potrafili w naszych parafiach i wspólnotach tworzyć środowiska zaufania, zrozumienia i wsparcia dla osób wykorzystanych seksualnie. Aby nie pozostawali ze swoim bolesnym doświadczeniem zdani tylko na samych siebie. Aby powierzając nam swoje doświadczenie zranienia i wykorzystania spotykali się z naszej strony z postawą empatii, wrażliwości a jednocześnie odwagi do mądrego działania.

Współcześni papieże, zaczynając od Jana Pawła II, poprzez Benedykta XVI i Franciszka wyznaczają linię odważnego mierzenia się z tym grzechem i przestępstwem w Kościele. Razem z Nimi chcemy wziąć odpowiedzialność za ból i cierpienie naszych braci i sióstr zranionych na ciele i duszy. W odpowiedzi na apel Ojca Świętego Franciszka, jutro we wspólnocie Kościoła w Polsce wiele osób wrażliwych, którym nie jest obojętny los skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym, chce poprzez modlitwę i post podejmować pokutę za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich.

Również wiele osób chorych, cierpiących, tych którym lekarze powiedzieli, że już nic nie da się zrobić, które oczekują na śmierć, które w swojej słabości już nie mogą się modlić - ofiaruje swój krzyż za osoby skrzywdzone wykorzystaniem seksualnym, za wspólnoty w których jesteśmy, za dobre inicjatywy i dzieła, zmieniające nasze myślenie i uwrażliwiające na krzywdę osób wykorzystanych.

Przyjmij Maryjo naszą dzisiejszą obecność przy Tobie jako wyraz naszej woli naprawienia krzywd i wynagrodzenia Twojemu Niepokalanemu Sercu za wszystkie grzechy popełnione wobec najmniejszych, wobec dzieci i młodzieży - przez osoby duchowne, przez kościelnych, organistów, siostry zakonne, liderów wspólnot kościelnych. Chcemy również być z tymi najmniejszymi, którzy doświadczyli wykorzystania seksualnego - w swoich rodzinach, od swoich najbliższych, od osób w szkołach, klubach, domach kultury, w czasie zajęć, które miały rozwijać ich talenty i zdolności – od tych, którym ufali, a którzy wykorzystali zaufanie i władzę do czynienia zła, do krzywdzenia, do wykorzystania seksualnego.

Maryjo, z wielkim trudem i wstydem, ale chcemy powiedzieć Ci też o tych, którzy stali się powodem zgorszenia i przyczynili się do odejścia wielu osób ze wspólnoty Kościoła. Prosimy Cię, aby sprawcy nadużyć seksualnych oraz ci, którzy widząc zło nie stanęli w obronie krzywdzonych, zrozumieli jak wielkiego zła dopuścili się wobec niewinnych i bezbronnych, a przez uznanie swojej winy i skruchę dążyli do naprawienia zadanych ran na drodze pokuty i zadośćuczynienia.

Maryjo pomóż odzyskać osobom skrzywdzonym prawdziwy obraz Boga – Miłosiernego Ojca. Pomóż zobaczyć w Jezusie Chrystusie prawdziwe Oblicze Boga: ubiczowane, poranione, na którym widać ślady męki, cierpienia i bólu, ale jednocześnie Oblicze Zmartwychwstałego, na którym widać rany, ale już zabliźnione. Niech Zmartwychwstanie Twojego Syna będzie dla osób zranionych w Kościele drogą do ich zmartwychwstania...

CZYTAJ DALEJ

Co musisz wiedzieć o koronawirusie?

2020-02-28 20:39

[ TEMATY ]

plakat

koronawirus

Główny Inspektorat Sanitarny

Główny Inspektorat Sanitarny

W piątek 28. lutego Główny Inspektorat Saniterny zamieścił na swojej stronie internetowej materiały o koronawirusie SARS-CoV-2.

Są tam różne materiały do pobrania i wydrukowania, między innymi plakat, ulotka i film.

Zobacz także: Co musisz wiedzieć o koronawirusie?

Są też zamieszczone rekomendacje Ministra Edukacji Narodowej dla dyrektorów przedszkoli, szkół i placówek oświatowych w zakresie profilaktyki zdrowotnej w związku z pojawiającymi się w niektórych krajach przypadkami zachorowań na koronawirusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję