Reklama

Z kraju

2013-03-25 12:11


Niedziela Ogólnopolska 13/2013, str. 9

Kongres o roli małżeństwa i rodziny

„Najsilniejsza ochrona przed zagrożeniami”

O zagrożeniach spowodowanych niewłaściwymi relacjami w rodzinie, wynikającymi nie tylko z braku zaufania, ale także m.in. z niezaradności życiowej czy różnych źródeł nietrzeźwości - rozmawiano podczas sesji „Rodzina najsilniejszą ochroną przed zagrożeniami”, która odbyła się 16 marca na UKSW w Warszawie w ramach Międzynarodowego Kongresu o Znaczeniu Małżeństwa i Rodziny w Życiu Osoby, Społeczeństwa, Narodu i Świata. Trzydniowemu kongresowi towarzyszyła idea integracji działań wspierających i chroniących małżeństwa i rodziny w Polsce, Europie i na świecie.

- Rodzina jest szkołą trzeźwości - mówił prof. Zbigniew Gaś z Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Podobnie o tym problemie wypowiadał się ks. dr Marek Dziewiecki, psycholog z UKSW, który wyjaśnił, że „trzeźwość to umiejętność radzenia sobie z twardą rzeczywistością”. Natomiast o różnych działaniach rodziców, podejmowanych dla naprawy relacji z dziećmi, mówił z kolei dr Krzysztof Wojcieszek z Wyższej Szkoły Nauk Społecznych „Pedagogium” w Warszawie. O wartości rodziny dla solidarności międzypokoleniowej i stabilności gospodarki państwa mówił podczas kongresu dr Stanisław Kluza z Instytutu Statystyki i Demografii. Przypomniał, że obecnie najbardziej aktywne na rynku pracy pokolenie osób urodzonych na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku często odkłada decyzję założenia rodziny lub w ogóle tego nie czyni ze względu na niekorzystne warunki ekonomiczne. Z kolei to samo pokolenie Polaków, żyjąc na emigracji (np. w Wielkiej Brytanii), należy do najbardziej dzietnych grup etnicznych, gdyż korzysta z przyjaznej polityki rodzinnej przyjmujących je państw. Ks. prof. Tadeusz Guz z KUL-u mówił natomiast o zagrożeniach związanych z ideologią gender.

Kraków

Światowe spotkanie małżeństw Ruchu END

W dniach 10-16 marca br. w Krakowie przebywała Międzynarodowa Ekipa Odpowiedzialna (ERI) Ruchu Equipes Notre-Dame (END). Jak wyjaśniają Maria i Leszek Kukułkowie - para odpowiedzialna Regionu Polska, Międzynarodowa Ekipa pragnęła nie tylko poznać polskie małżeństwa, ale również wspólnie z nimi się modlić.

Reklama

ERI spotkała się 16 marca z polskimi małżeństwami END. Mszy św. w sanktuarium Miłosierdzia Bożego przewodniczył bp Jan Szkodoń. Uczestnicy spotkania zapoznali się m.in. z historią Ruchu END. O godz. 15. uczestniczyli w Koronce do Miłosierdzia Bożego. - Spotkanie ERI miało na celu m.in. pokazanie małżeństwom z Polski charakteru odpowiedzialności za Ruch i misji - mówią państwo Kukułkowie.

Istniejący w 79 krajach świata Ruch END, szczególnie ceniący duchowość małżeńską płynącą z sakramentu małżeństwa, został zapoczątkowany w 1939 r. we Francji. W Polsce Ruch istnieje od 2001 r., a Region powstał w 2005 r. i jest podzielony na 4 Sektory. W skład ERI wchodzi 15 osób: 7 małżeństw i kapłan. Obecnie są to pary z: Libanu, Brazylii, Australii, Kolumbii, Portugalii. Ich doradcą duchowym jest ks. Jacinto Farias z Portugalii.

Maria Fortuna-Sudor

Więcej na stronie: www.end.org.pl.

Bł. Jan Paweł II

Kanonizacja wkrótce?

Zdaniem emerytowanego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. José Saraivy Martinsa, wiele wskazuje na to, że Ojciec Święty Jan Paweł II będzie kanonizowany w październiku 2013 r.

Kard. Saraiva Martins przypomniał, że w październiku 2013 r. przypada 35. rocznica inauguracji pontyfikatu bł. Jana Pawła II. Badanie cudownego uzdrowienia, które miało nastąpić w maju 2011 r. za wstawiennictwem polskiego papieża, kilka dni po jego beatyfikacji, jest już w fazie końcowej. Kilku lekarzy potwierdziło, że trwałego uzdrowienia osoby chorej nie można wyjaśnić naukowo. Kard. Martins powiedział, że do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wpłynęły setki doniesień dotyczących cudownych uzdrowień za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II. Uznanie cudu, który wydarzył się juz po beatyfikacji, jest koniecznym warunkiem kanonizacji.

Cudzysłów

Najdoskonalsze posłuszeństwo wobec Boga jest nie przez przykazanie, tylko przez miłość, nie przez prawa i rozkazy, tylko przez serce.

Smutek jest przepaścią, w której może wszystko utonąć, a pociecha jest podaną dłonią, która wyciąga z przepaści. My mamy wyciągać z przepaści, a nie popychać w nią.

Na progu nieba nie będą nas pytać: co robiłeś? - tylko: jak miłowałeś? Jak miłowałeś Boga i ludzi?

Modlitwa wzajemna jest błogosławioną więzią, która nigdy nie słabnie.

Stefan Kardynał Wyszyński

Krótko

Przełomowa - tak decyzję sądu komentują prawnicy niektórych członków rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Sąd nakazał prokuraturze na nowo wszcząć śledztwo ws. lotów do Smoleńska.

Budżet naszego kraju jest w coraz trudniejszej sytuacji. Już w lutym 2013 r. deficyt wyniósł 21,7 mld zł. Stanowi to 61 proc. planu rocznego.

72 proc. Polaków ocenia źle pracę rządu. Niewiele mniej - 67 proc. - ma złe zdanie o pracy premiera.

Prokuratura wszczęła postępowanie karne wobec zarządu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Śledztwo ma wyjaśnić kulisy decyzji KRRiT o rozłożeniu nadawcom na raty opłat za koncesje na pierwszy multipleks cyfrowy.

„Rzeczpospolita” ustaliła, że prezydent Bronisław Komorowski nie chce odrębnej ustawy o związkach partnerskich. Chce natomiast dwóch zmian w obowiązującym prawie. Miałyby dotyczyć informacji o stanie zdrowia partnera oraz zwolnienia z podatku spadkowego.

Ponad 180 tys. osób podpisało się już pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania przez rząd reformy obniżenia wieku szkolnego. Podpisy zbiera Fundacja Rzecznik Praw Rodziców: www.rzecznikrodzicow.pl.

Sąd Najwyższy oczyścił Tomasza Turowskiego, wieloletniego oficera wywiadu PRL, który szpiegował m.in. w Watykanie, z zarzutu kłamstwa lustracyjnego.

W Gdańsku doszło do brutalnego mordu. Z broni palnej zastrzelono tam 3-osobową rodzinę, w tym 14-miesięczne dziecko. Policja szybko schwytała podejrzanego. Jest nim 32-letni Rosjanin.

700 noworodków rocznie pozostawianych jest w polskich szpitalach; w samym województwie mazowieckim jest ich 200 - wynika z przeprowadzonego we współpracy z resortem zdrowia raportu Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego w Warszawie.

Od 1 lipca 2013 r. ma ruszyć rządowy program refundacji in vitro - zapowiedział minister Bartosz Arłukowicz.

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Cordes na ewangelizacji Bieszczadów: opowiadajcie o Bogu, poświęćcie Mu czas

2019-07-19 11:56

pab / Polańczyk (KAI)

– Opowiadajcie o Bogu, poświęćcie czas Panu Bogu. Czas to najcenniejsza rzecz, jaką mamy – mówił kard. Paul Josef Cordes do uczestników Wakacyjnej Ewangelizacji Bieszczadów „Bieszczady dla Jezusa 2019” (WEB). Były przewodniczący Papieskiej Rady Cor Unum odwiedził ewangelizatorów wraz z abp. Józefem Michalikiem. Obaj sprawowali Mszę św. w czwartek wieczorem w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku.

Karl-Michael Soemer/pl.wikipedia.org

Hierarchowie spotkali się z ewangelizatorami przed Eucharystią. Kard. Paul Josef Cordes uznał, że za rzecz bardzo ważną promowanie tego rodzaju wydarzeń, które głoszą Ewangelię również poza kościołem na ulicach.

Opowiedział o czasach z lat 80., kiedy kierował Międzynarodowym Ośrodkiem Młodzieżowym San Lorenzo w Rzymie. Mówił, że zawsze był zwolennikiem ewangelizacji ulicznej i zachęcał do niej młodzież. – Ale to nie wystarczy, że ja do tego zachęcam. Muszę pójść z nimi, żeby to potwierdzić i ich utwierdzić. Bardzo się bałem, było tam pełno ludzi – mówił.

Kard. Cordes przyznał, że początkowo się bał, że rozpozna go ktoś znajomy i powie: „on również trafił do tej sekty”. – Potem jednak byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem dać takie świadectwo. Później kontynuowaliśmy tę samą misję z krzyżem Roku Świętego – opowiadał.

Były przewodniczący Papieskiej Rady Cor Unum podkreślił, że ewangelizacja jest bardzo ważnym dziełem, bo przypomina ludziom, że Bóg istnieje, żyje i działa. – Baliśmy się bardzo, ale to ważne, żeby się przełamać i dać świadectwo. Nie tylko wobec tych, których spotkaliśmy, dla nas samych to jest bardzo ważne. Dać świadectwo to znaczy potwierdź swoją wiarę. Czynisz coś dobrego dla Boga, dla ludzi, ale także żebyś swoją wiarę utwierdził – powiedział purpurat. Kardynał przypomniał słowa Benedykta XVI, który przestrzegał, że człowiek jest w ciągłym niebezpieczeństwie zapomnieć o Bogu. – Tutaj jeszcze widzę Pana Boga w kulturze, w relacjach międzyludzkich – powiedział odnosząc się do swoich wrażeń z Polski. – Zachowajcie to! Mówcie, opowiadajcie o Bogu, poświęćcie czas Panu Bogu. Czas to najcenniejsza rzecz, jaką mamy. Kiedy mamy wykreślić czas przeznaczony na jakiś cel, zawsze wykreślamy czas poświęcony Panu Bogu – zwrócił uwagę.

Kard. Cordes zaapelował, aby modlić się wspólnie w domu, bo jest to ogromnie ważne świadectwo wobec dzieci, zwłaszcza młodszych. – Biskupi afrykańscy mówili, że dziecko przyjmuje więcej wiadomości widząc rodziców, niż ich słysząc – wskazał.

Po spotkaniu abp Józef Michalik przewodniczył Mszy św. posłania, na zakończenie której ewangelizatorzy otrzymali krzyże. Eucharystię koncelebrował również kard. Cordes.

W homilii abp Michalik zachęcał obecnych, aby otaczali się właściwymi osobami, ponieważ otoczenie wpływa na nasze zachowania i możemy się zmienić na gorsze lub na lepsze. Zaznaczył przy tym, że w tym doborze nie wolno nikim gardzić.

Emerytowany metropolita przemyski zwracał uwagę, że świadectwo świeckich często mocniej przemawia do ludzi, ponieważ niektórzy na słowa księdza lub biskupa się zamykają.

– Nie trzeba narzucać, ale trzeba dać świadectwo z radości z tego, że jesteśmy blisko Pana i On jest blisko nas – powiedział.

Zaznaczył, żeby nie zrażać się upokorzeniami, ponieważ są one „zasługą na niebo”.

Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów trwa od poniedziałku, jednak główne wydarzenia rozpoczynają się dzisiaj. Pierwsze dni ewangelizatorzy spędzili na rekolekcjach. Natomiast w piątek i sobotę ze specjalnym programem będą obecni na koronie Zapory Solińskiej. Z kolei w niedzielę zaplanowano projekt „Niebiańska plaża” na Cyplu w Polańczyku.

W piątek wieczorem ulicami Polańczyka przejdzie Droga krzyżowa, którą przygotowuje teatr uliczny działający przy Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży w Besku. Natomiast w sobotę w amfiteatrze odbędzie się Christo Dancing, który poprowadzi Dj Cristo.

W niedzielę o 13.00 Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku będzie przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. Będzie ona transmitowana przez TV Polonia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem