Reklama

Ekumenizm jest nakazem Chrystusa...

2013-06-06 14:53

Z ks. Henrykiem Krukowskim rozmawia Anna Litwin
Edycja zamojsko-lubaczowska 23/2013, str. 5

Archiwum ks. Henryka Krukowskiego

ANNA LITWIN: - 11 stycznia br. zakończył Ksiądz posługę jako diecezjalny referent do spraw ekumenizmu. Jaka była tego przyczyna?

KS. HENRYK KRUKOWSKI: - 21 listopada 2012 r. złożyłem na piśmie prośbę do Pasterza diecezji, aby mnie z tej funkcji zwolnił. Mam już swoje lata… Tę posługę pełniłem przez 12 lat; wypada, aby ktoś młodszy i bardziej wykształcony dalej prowadził to trudne dzieło.

- Kiedy Ksiądz zaczął się interesować sprawami jedności chrześcijan?

- W czasie, gdy byłem uczniem liceum, trwał Sobór Watykański II. Kupowałem wtedy dostępne czasopisma o tematyce religijnej „Za i Przeciw” oraz „Zorza”, i czytałem relacje z Soboru. Najbardziej fascynowały mnie kolorowe zdjęcia Ojców Soboru w egzotycznych dla mnie szatach. Wtedy trochę poznałem różnorodność chrześcijaństwa. Także w seminarium interesowałem się ekumenizmem i w roku 1968 zostałem przewodniczącym Seminaryjnego Koła Ekumenicznego. Podczas cotygodniowych spotkań poznawaliśmy zasady wiary i liturgię wspólnot działających na terenie Lublina, a potem uczestniczyliśmy w ich nabożeństwach.

- Jak wyglądały te kontakty?

- Bardzo dobrze układała się współpraca ze Zjednoczonym Kościołem Ewangelicznym, szczególnie z grupą młodzieżową, a także z Kościołem Ewangelicko-Augsburskim, gdzie wówczas posługę proboszcza pełnił bardzo szlachetny, śp. pastor ks. Jan Hause. Owocem tych spotkań były wspólne pieśni i piosenki. Wiele pieśni i piosenek religijnych ze Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego znalazło się w naszych śpiewnikach. Bardzo często w niedziele uczestniczyliśmy w liturgii cerkiewnej, czasem w Kościele Starokatolickim Mariawitów. W pobliżu lubelskiego seminarium znajdowała się kaplica wiernych Świeckiego Ruchu Epifania, tam także bywaliśmy chętnie przyjmowani, kilka razy wygłaszałem kazania jako diakon.

- A zainteresowanie Kościołami Wschodu?

- Temat mojej pracy magisterskiej o unickim Synodzie Zamojskim z 1720 r. związał mnie bardziej z Kościołami wschodnimi, związek ten trwa do dziś. Praca w parafiach, gdzie byli prawosławni wymagała pogłębienia wiedzy o tym Kościele i zaowocowała zbliżeniem katolików i prawosławnych, a nawet współpracą. Gdy zostałem proboszczem w Horodle, trzeba było od razu zdecydować, co dalej z odzyskaną cerkwią unicką, kompletnie zrujnowaną. Podjęliśmy trud odbudowy nie tylko budynku, ale także wyposażenia. To przyczyniło się do ocieplenia relacji z prawosławnymi i greko-katolikami.

- Czy to było powodem nominacji na diecezjalnego referenta?

- Nie wiem, ale w 2001 r. bp Jan Śrutwa mianował mnie referentem ekumenicznym diecezji zamojsko-lubaczowskiej. W tym czasie bardziej rozwinęła się współpraca z Cerkwią prawosławną, szczególnie z parafiami w Hrubieszowie i Tarnogrodzie. Nawiązaliśmy też kontakty z Kościołem Polsko-Katolickim. Horodło - parafia położona przy samej granicy z Ukrainą, na terenie której znajduje się przejście graniczne w Zosinie, nawiązała współpracę ze wspólnotami prawosławnymi i grecko-katolickimi na Ukrainie. Współpraca ta trwa dalej, czego przykładem jest udział mój i ks. Karola Stolarczyka w Liturgii Paschalnej, w drugi dzień prawosławnej Wielkanocy (6 maja br.), w Soborze Narodzenia Pańskiego we Włodzimierzu Wołyńskim. Na Liturgię zostaliśmy zaproszeni przez metropolitę wołyńskiego abp. Michaiła, który tej Liturgii przewodniczył, a także przez prawosławnego dziekana we Włodzimierzu, ks. Juryja, który wszystko zorganizował. Dobre relacje łączą nas z Kościołem grecko-katolickim w Polsce; arcybiskup metropolita Jan Martyniak wielokrotnie celebrował Liturgię w horodelskiej cerkwi, oraz poświęcił pamiątkowy pomnik jako podziękowanie polskich rodzin dla Ukraińców, którzy uratowali ich przed rzezią wołyńską. Jako diecezjalny referent pracowałem nie tylko na polu ekumenizmu, ale także w dziele pojednania polsko-ukraińskiego.

- To dlatego Ksiądz został odznaczony złotym krzyżem z ozdobami przez arcybiskupa metropolitę greckokatolickiego Jana Martynika. Jaki jest odpowiednik tego odznaczenia w Kościele rzymskokatolickim?

- Krzyże pektoralne lub - w terminologii wschodniej napierśne - noszą wszyscy kapłani. Wskazują one także na pełnione funkcje. Noszącemu złoty krzyż z ozdobami przysługuje tytuł protojereja, czyli coś w rodzaju prałata, wyższym stopniem jest mitrat, odpowiednik naszego infułata.

- Ale to nie jedyne odznaczenie ze strony Kościołów wschodnich...

- To prawda. W naszą Wielkanoc niespodziewanie przyjechała do Horodła delegacja metropolity Łucka i Wołynia Michaiła ze specjalnym pismem „Błahosłowienna Hramota”, aby podziękować za współpracę między Cerkwią Prawosławną w Ukrainie a Kościołem w Polsce. Po prostu dowiedzieli się, że zakończyłem oficjalną posługę w diecezji i postanowili to na swój sposób zaznaczyć.

- Jakie są dalsze Księdza zamiary? Czy sprawy ekumenizmu już definitywnie zakończone?

- To jest tak, jakby od ptaka zażądać, aby przestał latać. Ekumenizm jest nakazem Chrystusa i każdy powinien w to dzieło wnosić to, co może. Zresztą mój pobyt we Włodzimierzu, a także 11 maja w hrubieszowskiej cerkwi, świadczy o tym, że dalej coś próbuję robić.

- Życzę zatem dalszej owocnej pracy na niwie budowania jedności między Kościołami chrześcijańskimi, ufając, że o wszelkich Księdza ekumenicznych inicjatywach i dziełach będziemy mogli poczytać, tak jak dotąd, na łamach naszej diecezjalnej „Niedzieli”.

Tagi:
ekumenizm

Zaczerpnęli z duchowego skarbca

2019-07-31 10:15

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 31/2019, str. 1-2

Maria Fortuna-Sudor
W auli przy bazylice franciszkanów blisko 200 uczestników kongresu wspólnie się modliło, śpiewało pieśni i słuchało Słowa Bożego

Zawsze z wielką radością spotykamy się z naszymi przyjaciółmi z Polski – mówił w czasie konferencji prasowej René Lefevre, prezydent Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Jej przedstawiciele zjechali do Krakowa, aby uczestniczyć w XXI Kongresie pod hasłem „Miłość Chrystusa przynagla nas”. Prezydent IEF zaznaczył: – Polska dała nam papieża Jana Pawła II, który przyczynił się do upadku muru berlińskiego, co z kolei pozwoliło przyjąć na łono międzynarodowej wspólnoty ekumenicznej regiony zza żelaznej kurtyny. Równocześnie zauważył: – Kościół katolicki w Polsce jest o wiele bardziej obecny niż w krajach Europy Zachodniej.

W trwającym od 22 do 29 lipca br. kongresie uczestniczyło blisko 200 przedstawicieli 10 regionów IEF z: Czech, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Polski, Rumunii, Słowacji, Ukrainy, Węgier i Wielkiej Brytanii. Intencją organizatorów było pokazanie chrześcijanom z różnych części Europy, reprezentującym: katolicyzm, prawosławie, luteranizm, anglikanizm, wyznania reformowane i metodystów, że ekumenizm jako idea od dawna istniał w Polsce. Gdy przez większą część kontynentu przetaczały się wojny i prześladowania religijne, Polska była krajem tolerancji religijnej.

Jak poinformował ks. Przemysław Kantyka, wiceprezydent Polskiego Regionu Wspólnoty Ekumenicznej, IEF to stowarzyszenie chrześcijańskie, założone w 1967 r. w Szwajcarii przez grupę chrześcijan z różnych Kościołów. I podkreślał: – Chrześcijaństwo jest jedną religią jako całość. Dlatego wyznania chrześcijańskie dążą do odtworzenia tego, co było na początku, czyli do jedności Kościoła.

W czasie kongresu jego uczestnicy spotykali się m.in. w auli przy bazylice franciszkanów i w salach UPJPII. Wspólnie się modlili, wysłuchali wykładów, uczestniczyli w warsztatach, m.in. biblijnych, teologicznych oraz poświęconych chrześcijańskiej muzyce i tańcom. Mieli możliwość udziału w nabożeństwach odprawianych m.in w kościele luterańskim i w cerkwi. Odwiedzili katedrę wawelską, bazylikę Mariacką, sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, a na krakowskim Kazimierzu – synagogę i bazylikę Bożego Ciała. – To bogactwo Kościoła w Polsce, to bogactwo kultury religijnej, jego percepcja dokonuje się nie tylko przez zwiedzanie, ale też przez udział w nabożeństwach – informował ks. Przemysław Kantyka. I dodał: – Chcemy, aby uczestnicy kongresu mogli zobaczyć nasz sposób modlitwy, żeby też zaczerpnęli z naszego duchowego skarbca.

Patronami duchowymi kongresu jego organizatorzy uczynili św. Brata Alberta i św. Jana Pawła II. – Patronowie są prezentowani podczas warsztatów czy grup refleksyjnych – wyjaśniał Piotr Kopiec, prezydent Regionu Polskiego IEF. I dodał: – W ten sposób chcemy pokazać duchowy testament, jaki Kraków przekazuje światu. Przypomniał też, że kongres IEF odbywa się w Polsce po raz drugi, że 24 lata temu, w 1994 r. Wspólnota Ekumeniczna spotkała się w Cieszynie. I stwierdził: – Wtedy była zupełnie inna rzeczywistość. Ci, którzy ponownie przyjechali do Polski, dostrzegają niesamowite zmiany, jakie tutaj zaszły.

W niedzielę 28 lipca Wspólnota Ekumeniczna uczestniczyła w Mszy św. w bazylice ojców franciszkanów. W wygłoszonej homilii bp Damian Muskus odniósł się m.in. do modlitwy „Ojcze nasz…” i nauczał: – Wypowiadając kolejne słowa tej prostej modlitwy, otwieramy nasze serca na wzajemną miłość. Otwieramy nasze serca na dar przebaczenia. A nawiązując do idei jedności, hierarcha przekonywał: – Jedność budujemy na wiele sposobów, ale najbardziej widocznym jej znakiem dla świata jest miłość o zabarwieniu miłosiernym. Miłość, której doświadczają uczniowie Jezusa, i tą miłością dzielą się jak chlebem.

Kongres zakończył się przyjęciem Deklaracji krakowskiej, w której zawarto pięć zadań do dalszych działań, w tym m.in.: „Zobowiązujemy się, że będziemy mostami w kulturze spotkania, że będziemy nieść światło Chrystusa w dialogu między religiami w zsekularyzowanym społeczeństwie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzisiaj u św. Rocha duży odpust mamy

Izabela Sałek
Edycja łowicka 40/2003

Aż szesnaście parafii w naszej diecezji czci w sposób szczególny św. Rocha - patrona chroniącego od zarazy. 16 sierpnia - w dniu wspomnienia św. Rocha - „Niedziela Łowicka” odwiedziła tym razem parafię Łęgonice, gdzie na Górce Zgody, w kościele filialnym pw. św. Rocha, odbywa się tradycyjnie wielki odpust ku czci tego Świętego. Sumę odpustową dla kilku tysięcy wiernych odprawił w tym roku biskup łowicki Alojzy Orszulik.

Julia A. Lewandowska
Obraz św. Rocha Wyznawcy

Patron od zarazy

Św. Roch żył prawdopodobnie w latach 1345-1377, ale wiadomości, które o nim posiadamy, są fragmentaryczne i niepewne. Pielgrzymował ponoć do Rzymu i z oddaniem pielęgnował napotkanych po drodze chorych, dotkniętych epidemią. Co wiadomo na pewno to to, że pierwsze oznaki oddawanej mu czci pojawiły się w pierwszej połowie XV w.
Jednym z regionów, gdzie szczególnie ukochano św. Rocha są właśnie okolice Nowego Miasta nad Pilicą i Rawy Mazowieckiej. Pomiędzy tymi miejscowościami leży wieś Łęgonice, wzmiankowana już w bulli papieża Innocentego II z 1136 r. jako należąca do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.

Skąd nazwa: Górka Zgody?

Wiąże się ona ze zdarzeniem z 1666 r., kiedy to w lipcu na polach pod Łęgonicami stanęły do walki dwie armie: królewska i marszałkowska. Jedną dowodził król Jan Kazimierz, a drugą marszałek wielki koronny i hetman polowy, Jerzy Lubomirski. Do bitwy nie doszło, gdyż w dniu 31 lipca 1666 r. obie strony zawarły ugodę i ogłoszono amnestię. Wojna domowa dobiegła końca. Najwyższą w okolicy górę nazwano „Górką Zgody” i na pamiątkę tych wydarzeń wzniesiono tam kaplicę.

Na kolanach do św. Rocha

Kaplica na Górze Zgody szybko zasłynęła jako miejsce cudownych uzdrowień - za wstawiennictwem św. Rocha oczywiście. Za cudowne odzyskanie zdrowia przez proboszcza Nieporskiego w 1737 r. przybyły tu relikwie Świętego Krzyża. W święta odprawiano w kaplicy Msze św., istniała tutaj również pustelnia. W połowie XVIII w. eremitą był znany z pobożności Józef Skowroński. Także po II wojnie światowej, aż do 1970 r. Górka Zgody miała swego pustelnika - Ignacego Piotrowskiego.
W czasie wojen kościół na Górce Zgody kilkakrotnie ulegał zniszczeniu. Obecny kościół został wybudowany w 1956 r. po tym jak poprzedni spłonął po uderzeniu pioruna. Przez wiele lat kościół nie był remontowany, a przeciekający dach przyczynił się do poważnych zniszczeń. W 1999 r. proboszcz ks. Marek Wojciechowski przy wielkim zaangażowaniu własnym i parafian oraz pielgrzymów rozpoczął remont sufitów i dachu kościoła, który w całości pokryto nową blachą. W 2000 r. kościółek został przyozdobiony nową polichromią. 16 sierpnia tego roku bp Józef Zawitkowski poświęcił wyremontowany i odnowiony kościół św. Rocha.

Odpust ku czci św. Rocha

Atmosfera wokół uroczystości odpustowych na Górce Zgody jest niepowtarzalna.
Biskup Łowicki powitany został serdecznymi słowy nie tylko przez proboszcza ks. Marka Wojciechowskiego, ale także przez dzieci z parafii. W wierszowanym powitaniu maluchy dały wyraz żywego tu kultu św. Rocha i prosiły o błogosławieństwo dla rodzin z parafii. Następnie głos zabrały niewiasty z parafii. Nie było to jednak przemówienie powitalne, ale gromki, bardzo żywiołowy śpiew. „Dzisiaj u św. Rocha duży odpust mamy!” - śpiewały kobiety, zawierając dalej w śpiewanym powitaniu prośbę o błogosławieństwo i podziękowanie za niedawne „wprowadzenie do parafii Figury Matki Bożej Fatimskiej”.
W homilii bp Orszulik powiedział m.in.: „Dziś gromadzimy się na Górce Zgody, aby czcić wielkiego Świętego, znanego od 6 wieków na całym świecie. Roch to skała. Trzeba się opierać na skale, aby ułożyć swoje życie tak, abyśmy trafili do miejsca zbawionych”. Wzywał wiernych do przestrzegania danym nam od Boga Dziesięciu Przykazań, wskazując na liczne zagrożenia, płynące z odstępowania od Dekalogu.
Jeszcze przed tradycyjną procesją eucharystyczną wokół Górki Zgody Biskup Łowicki poświęcił ufundowaną przez parafię figurkę Matki Bożej Fatimskiej. Jak przypomniał wszystkim zgromadzonym ks. Marek Wojciechowski, w dniu odpustu ku czci św. Rocha rozpoczęła się peregrynacja Białej Pani po rodzinach parafii. Figurka była tego dnia po raz pierwszy niesiona w procesji.
Natomiast bp Alojzy Orszulik zapowiedział jeszcze, że w uznaniu dla duszpasterskiej i gospodarczej pracy na rzecz parafii Łęgonice, m.in. przy remontowaniu kościoła filialnego pw. św. Rocha, Ksiądz Proboszcz z Łęgonic wyniesiony zostanie wkrótce do godności kanonika Kolegiackiej Kapituły Skierniewickiej.
Po Sumie odpustowej Biskup Łowicki pobłogosławił także znajdującą się przy kościele na Górce Zgody zbiorową mogiłę żołnierzy, poległych w czasie I i II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czaplinek: modlitwa za chorych w amfiteatrze

2019-08-18 09:44

km / Czaplinek (KAI)

W czaplineckim amfiteatrze odbył się wieczór chwały. Trzecia edycja letniego wydarzenia prowadzonego przez Katolicki Zespół Uwielbienia Król Dawid poświęcona była modlitwie za chorych.

ferobanjo/pixabay.com

Ok. 150 osób uczestniczyło 17 sierpnia w kilkugodzinnym spotkaniu w amfiteatrze w Czaplinku. Zgromadzili się tu nie tylko krajanie, ale i sąsiedzi z okolicy oraz 30–osobowa grupa spod Bydgoszczy, a także goście z Łodzi.

Modlitwę wstawienniczą poprzedziły adoracja i konferencja, którą wygłosił Marcin Stefanik, lider "Króla Dawida". Opierając się na Ewangeliach pokazał, w jaki sposób uzdrawiał chorych Pan Jezus. Zachęcał, by Ewangelią żyć na co dzień. Przekonywał, by z czcią uczestniczyć we Mszach św. Poruszył też temat grzechu, będącego przeszkodą w otwarciu się na uzdrowienie i temat sakramentu spowiedzi. – Są zranienia w naszych sercach, które nas blokują, ale łaska Boża i nasze przebaczenie innym otwierają nas na nowe życie.

Wagę otwarcia na łaskę Bożą podkreślił ks. Mateusz Marcinkiewicz SDB. W pierwszej części spotkania, podczas Mszy św. sprawowanej na polowym ołtarzu ustawionym na scenie amfiteatru przestrzegał w homilii przed zatwardziałością serca. Kapłan wskazał, że zgorzknienie może być powodem tego, że choć człowiek jest fizycznie sprawny, to jednak choruje wewnętrznie. Zachęcał, by otworzyć się na łaskę Bożą, podejmując wysiłek otwartości i przyjęcia uzdrowienia od Jezusa. – Pozwólmy dziś Panu Jezusowi, by to On nam pomógł, by przemienił nasze serca i czynił z nas ludzi, którzy innym niosą nadzieję – powiedział.

Długo trwała modlitwa wstawiennicza, którą prowadzili kapłani. Na koniec jeden z nich dodatkowo namaszczał chorych olejem św. Peregryna przeznaczonym dla osób chorych na nowotwory. Kapłani kładli dłonie lub stułę na głowach osób chorych, a niektóre z tych osób podczas tej modlitwy doświadczały tzw. upadku w Duchu Świętym. Wielu odchodziło od tej modlitwy poruszonych, zapłakanych.

Spotkanie w czaplineckim amfiteatrze transmitowała telewizja internetowa Dobre Media. Lider spotkania Marcin Stefanik zachęcał, by także widzowie internetowi byli uczestnikami modlitwy o uzdrowienie. Jak zapewnia, jest przekonany – i o to z grupą modlił się przed spotkaniem – by i w taki sposób docierała do ludzi łaska Boża. Jak podaje ks. Krzysztof Witwicki, dyrektor stacji, transmisję obejrzało co najmniej 5 tys. widzów.

Katolicki Zespół Uwielbienia Król Dawid istnieje od 5 lat przy parafii pw. Świętej Trójcy w Czaplinku. Co miesiąc grupa prowadzi wieczory uwielbienia w parafii. W 2017 roku zespół zainaugurował cykl większych spotkań - letnie wieczory uwielbienia w miejskim amfiteatrze, a następnie zimowe spotkania charyzmatyczne na hali sportowej. Misją zespołu jest oddawanie chwały Bogu. W lutym 2018 roku zespół wydał płytę z pieśniami uwielbienia, na krążku znalazły się m.in. utwory autorskie. Grupa prowadzi także spotkania charyzmatyczne skierowane do uczniów oraz innych grup duszpasterskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem