Reklama

Cały świat ukląkł przed Chrystusem

2013-06-10 12:29

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 24/2013, str. 8

Grzegorz Gałązka

Pod hasłem: „Jeden Pan, jedna wiara” 2 czerwca 2013 r. miała miejsce ogólnoświatowa adoracja Najświętszego Sakramentu, w łączności z papieżem Franciszkiem który przewodniczył modlitwie w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Było to jedno z najważniejszych wydarzeń trwającego obecnie w Kościele Roku Wiary

Ostatnie dni maja i pierwsze dni czerwca upłynęły w Watykanie i we Włoszech pod znakiem Eucharystii. Papież Franciszek rozpoczął uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa 30 maja. Zgodnie z tradycją Ojciec Święty przewodniczył wieczornej Mszy św. odprawinej przed Bazyliką św. Jana na Lateranie, katedrą Rzymu, po której przeszedł pieszo w procesji eucharystycznej ulicą Merulana do sąsiedniej Bazyliki Matki Bożej Większej.

Ponieważ we Włoszech i w wielu innych krajach świata Boże Ciało było obchodzone w niedzielę, 2 czerwca, Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji w ramach Roku Wiary zorganizowała w tym właśnie dniu światową adorację Najświętszego Sakramentu. Papież Franciszek uczestniczył w godzinnej adoracji eucharystycznej w Bazylice św. Piotra. Złożyły się na nią - oprócz osobistej modlitwy i adoracji - śpiewy, czytania biblijne i modlitwa wiernych. Cytowano teksty kolejnych papieży: Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II, Benedykta XVI. Było to historyczne wydarzenie, gdyż w tym samym czasie - od godz. 17 do 18 czasu rzymskiego - adorowano Jezusa w Najświętszym Sakramencie w kościołach i klasztorach na całym świecie, gdzie zorganizowano podobne nabożeństwa.

Szczególny charakter miały również uroczystości Bożego Ciała we włoskim mieście Orvieto, położonym 100 km na północ od Rzymu. W diecezji Orvieto-Todi w tym roku obchodzony jest nadzwyczajny Jubileusz Eucharystyczny, ogłoszony ze względu na 750-lecie cudu eucharystycznego, którego Bóg dokonał na terenie diecezji. W Bolsenie, sąsiedniej miejscowości, w 1263 r. Hostia trzymana w rękach kapłana z Pragi, ks. Piotra, zaczęła krwawić, a krople krwi spłynęły na korporał oraz posadzkę przy ołtarzu. Rezydujący w owym czasie w Orvieto papież Urban IV wniósł procesjonalnie do miasta św. Hostię i zakrwawiony korporał - ten gest papieża uważany jest za pierwszą oficjalną procesję Bożego Ciała. W ten sposób rozpoczęła się tradycja, która jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych na świecie publiczych uroczystości kościelnych.

Reklama

W tym roku Mszy św. w gotyckiej katedrze w Orvieto przewodniczył kard. Fernando Filoni, prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów, a koncelebrował miejscowy biskup Benedetto Tuzia. Wąskimi uliczkami średniowiecznego centrum miasta przeszła długa procesja - na początku orszak historyczny składający się z osób ubranych w szaty z XIII wieku, repezentujących wszystkie stany ówczesnego społeczeństwa, następnie członkowie bractw i zakonów, po czym księża niosący pod baldachimem relikwiarz korporału z Hostią oraz kard. Filoni i bp Tuzia. Na zakończenie procesji na placu przed katedrą kardynał udzielił wiernym błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Jubileusz Eucharystyczny w diecezji zakończy się w listopadzie 2014 r., zamknięciem Drzwi Świętych w bazylice św. Krystyny w Bolsenie i w katedrze w Orvieto.

Tagi:
papież Watykan adoracja Franciszek

Bóg na dworcu

2019-11-19 12:16

Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 36-37

Adoracja w czasie przerwy w podróży? A może spowiedź w zacisznym konfesjonale? To możliwe już w grudniu! Kolejarze i podróżni doczekali się – na Dworcu Głównym we Wrocławiu powstaje kaplica wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu

Archiwum
Projekt kaplicy na wrocławskim Dworcu Głównym. Monstrancję, drogę krzyżową i figurę św. Katarzyny wykona gdańska firma Drapikowski Studio – znana na całym świecie

Dworcowa kaplica funkcjonowała tu do stycznia 2010 r. – wtedy odprawiono w niej ostatnią Mszę św. Po gruntownym remoncie dworca i rewitalizacji zabytkowych pomieszczeń w miejscu po niej urządzono komisariat policji. Ksiądz Jan Kleszcz, proboszcz parafii pw. św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego we Wrocławiu-Brochowie, duszpasterz kolejarzy archidiecezji wrocławskiej, od siedmiu lat, tj. od 2012 r., nie ustawał w staraniach o powrót na dworzec miejsca modlitwy – dla kolejarzy i podróżnych. Dzięki porozumieniu zawartemu w 2016 r. między PKP S.A. a Kurią Metropolitalną Wrocławską prace wreszcie mogły się rozpocząć. – Pomysł jest prosty: wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu i możliwość spowiedzi – mówi ks. Kleszcz. Konfesjonał stanie w głębi kaplicy, po prawej stronie. – To będzie miejsce szczególnej łaski, gdzie w określonych godzinach będą dyżurować kapłani, aby przynagleni potrzebą mogli się wyspowiadać, czyli rzucić w ramiona Jezusa Miłosiernego – cieszy się kapłan. W podróży może to mieć dodatkowe znaczenie. A może po prostu łatwiej będzie się spotkać z Jezusem na dworcu, gdzie nikt nas nie zna?

Prace w miejscu przeznaczonym na kaplicę już trwają, a w pozyskiwanie środków na realizację tego przedsięwzięcia włączyło się wiele osób. Aktywnie kwestują też młodzi z brochowskiej parafii pod opieką ks. Arkadiusza Krzeszowca. – Młodzież od września sprzedaje cegiełki, kwestuje pod kościołami. To imponujące, jak mocno zaangażowała się w pozyskiwanie środków na ten cel – mówi ks. Arkadiusz. Chętni do włączenia się w budowę kaplicy mogą kupić cegiełki albo dokonywać wpłat na konto. Inicjatywa jest tak ważna, że warto mieć w niej swój udział, nawet gdybyśmy swoją wpłatą przyczynili się do sfinansowania choćby kawałka podłogi.

Bóg mówi w ciszy

Kaplica powstaje na pierwszym piętrze. Wystarczy wjechać ruchomymi schodami albo windą i od razu zniknie dworcowy gwar. W wąskim stylowym korytarzyku, pomalowanym na jasny błękit, znajdziemy szklane drzwi. Już przez nie widać niezwykłe wnętrze. – Kaplica powstała z dwóch osobnych pomieszczeń. Połączyliśmy je w jedno, ale ponieważ usunięcia wymagała ściana nośna, prace z wykonaniem podparcia stropu w miejscu ściany znacznie wydłużyły realizację – mówi ks. Jan. I podkreśla, że bez ogromnej życzliwości i zaangażowania dyrekcji PKP oraz hojności kolejarzy ta inicjatywa w ogóle nie byłaby możliwa. – To sukces kolejarzy z całej Polski – mówi. – I najpierw to ich, kolejarska kaplica, stąd wezwanie św. Katarzyny, patronki kolejarzy. Lokalizacja wydaje się odległa od kas biletowych, peronów i popularnego zegara, pod którym zwykle umawiają się podróżni, ale jeśli dyrekcja dworca dobrze zaplanuje oznaczenia, to miejsce może się okazać idealne – Bóg mówi do nas w ciszy, w gwarze dworca na poziomie kas moglibyśmy Go nie usłyszeć.

W kaplicy zostaną zamontowane kamery – EWTN Polska przez całą dobę będzie transmitować adorację na swojej stronie internetowej.

Daj się prześwietlić

Autorem projektu jest biuro inż. Andrzeja Gacka. Monstrancję, drogę krzyżową i figurę św. Katarzyny wykona gdańska firma Drapikowski Studio – znana na całym świecie z projektu „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”. Na wrocławskim dworcu zostanie zamontowana monstrancja należąca do jednej z „Gwiazd w Płaszczu Maryi”. W Polsce i na świecie powstało ich już 26, dworcowa będzie 27. Kaplica zostanie też wpisana do prowadzonej przez Stowarzyszenie Communita Regina della Pace modlitwy o pokój na świecie. Na dworcu zostanie umieszczona delikatna, kryształowa tafla z wizerunkiem Maryi, która tuli i całuje Syna. W otwartych ramionach Matki – kustodium z białą Hostią: Jezus Eucharystyczny – to będzie centrum. – Maryja zawsze wskazuje na Jezusa jako drogę, prawdę i życie. Jest w cieniu, na drugim planie, ale zawsze prowadzi do Niego – mówi artysta Mariusz Drapikowski, założyciel Drapikowski Studio. Artysta podkreśla, że to Jezus Eucharystyczny jest w centrum. – To nie jest relikwia Jezusa albo idea, to jest żywy Bóg – podkreśla. – Jezus Eucharystyczny będzie w tej monstrancji rozświetlony – symbolika światła w tym przypadku jest oczywista, odnosi się do Ewangelii, w której Chrystus mówi o sobie: Ja jestem światłością świata – a samą Hostię otoczą gałązki oliwne, jako symbol pokoju, i gałęzie korony cierniowej. W kolejnej warstwie pojawią się lilie i konwalie – kwiaty kojarzone z bielą i czystością Maryi. Całą kompozycję przeniknie światło promieniujące od Eucharystii, Maryja też będzie nim prześwietlona – opowiada bursztynnik. Monstrancja zostanie wykonana z trzech warstw kryształu górskiego. Krzyż w monstrancji to kilka dużych połączonych kawałków. Będą też elementy srebra, pojedynczych cyrkonii i rubinów. Droga krzyżowa zostanie umieszczona na lewej ścianie kaplicy. – To będą ewangeliczne sceny zaprezentowane w formie srebrnych płaskorzeźb – mówi pan Mariusz – a figura św. Katarzyny stanie we wnęce po prawej stronie i będzie wykonana z marmuru. Montaż zaplanowano na pierwszą połowę grudnia, a otwarcie kaplicy odbędzie się w czasie 42. Europejskiego Spotkania Młodych organizowanego przez Wspólnotę Taizé w dniach 28 grudnia 2019 – 1 stycznia 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Gala Wolontariatu Caritas

2019-12-10 18:45

Kamil Krasowski

W parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze zakończyła się III Diecezjalna Gala Wolontariatu. Znamy zatem najlepszego wolontariusza i najlepszego opiekuna Szkolnych Kół Caritas.

Karolina Krasowska
Wyróżnieni z bp. Tadeuszem Lityńskim, lubuską kurator oświaty Ewą Rawą i dyrektorem diecezjalnej Caritas ks. Stanisławem Podfigórnym

Udział w Gali wziął bp Tadeusz Lityński, który pogratulował młodym wolontariuszom i podziękował ich opiekunom.

- Jest to co prawda trzecia, ale jakże odsłaniająca wiele dobra i piękna Gala Wolontariatu Caritas. Chcę tutaj wyrazić wdzięczność wszystkim wychowawcom, opiekunom  i pogratulować młodym ludziom - mówił bp Lityński. - Jeżeli mówimy Polska to z jednej strony widzimy gdzieś w wyobraźni terytorium naszego kraju na mapie Europy. Wnikając głębiej - pewną historię, czasami dramatyczną. Widzimy dziedzictwo kulturowe,  przemysł i różne obiekty. Ale myślę, że też dostrzegamy ludzi, Polaków. Podobnie jest też, gdy słyszymy i widzimy logo Caritas. To nie tylko to zewnętrzne logo, które przedstawia krzyż i słowo Caritas wpisane w serce, które mieni się barwą czerwieni, ale stołówki, magazyny żywności czy pomieszczenia, w których się udziela się pomocy potrzebującym. Caritas to żywy organizm ludzi wrażliwych i mających serce. I za to chciałbym bardzo serdecznie podziękować - dodał pasterz diecezji.

W czasie uroczystej Gali wręczono 7 statuetek. W kategorii "najlepszy wolontariusz" statuetki otrzymali Sara Gaweł, Alicja Baraniecka, Sara Mazurek, Dominik Mól, Agata Przyborska, Adrianna Bednarz i Lena Tomaszewska.

- W Caritas działam od gimnazjum, czyli już 6 lat, bo w tym roku jestem w klasie maturalnej. Pomagam pani Kamili, robimy razem mnóstwo akcji. Ostatnio u nas w szkole mieliśmy Dzień Wolontariusza. Naprawdę dużo się dzieje. Robię to, bo daje mi to ogromne spełnienie. Wiem, że szczęście, które daje innym wraca do mnie z podwójną siłą. Daje to motywację i podbudowuje człowieka. Wiem, że robię dla kogoś bardzo dobrą sprawę - powiedziała Sara Gaweł z Zespołu Szkół w Drezdenku.


Oprócz wolontariuszy zostali wyróżnieni także ich opiekunowie. W kategorii "najlepszy opiekun" statuetkę otrzymały Kamila Zamerluk oraz Beata Stoińska, opiekunki SKC w Zespole Szkół w Drezdenku.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem