Reklama

Polska

Ogólnopolski Kongres Katolików

Stop ateizacji

„Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów.” bł. Jan Paweł II

Bolą Cię bezpardonowe ataki na Kościół katolicki? Jesteś dumny z bycia świadkiem Chrystusa? Nie chcesz, żeby wiarę coraz bardziej spychano na margines?

NIE JESTEŚ SAM!

Reklama

Głównym organizatorem spotkania jest Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji pod przewodnictwem posła Andrzeja Jaworskiego. W Kongresie zapowiedziało swój udział wiele instytucji i organizacji popierających ideę zawartą w haśle „Stop ateizacji”. Spotkanie jest otwarte dla wszystkich, którzy nie godzą się na eliminowanie z życia publicznego w Polsce religii katolickiej oraz na deprecjonowanie patriotyzmu. Organizatorzy zapraszają na Jasną Górę osoby działające w różnorodnych katolickich ruchach społecznych oraz kulturalnych. Szczególne zaproszenie skierowane jest do osób działających przy parafiach. Można przybyć z rodziną lub zorganizowanymi grupami.

Kongres jest odpowiedzią, a jednocześnie początkiem szerszej inicjatywy kierowanej przeciw panoszącej się w naszym kraju ateizacji.

W ramach kongresu przewidziane są spotkania z wybitnymi osobistościami. Przybędą m.in. premier Jarosław Kaczyński, abp Wacław Depo, prof. Piotr Gliński, prof. Andrzej Nowak, ks. inf. Ireneusz Skubiś, prof. Krzysztof Szczerski., dziennikarz Jacek Karnowski, poseł Jadwiga Wiśniewska. Zostanie również odczytane przez Jerzego Zelnika słowo wstępne śp. ks. kard. Stanisława Nagyego, który miał wziąć udział w kongresie.

Reklama

Program kongresu

10.00 - 11.00 REJESTRACJA UCZESTNIKÓW

11.00 - 11.10 OTWARCIE KONGRESU - przywitanie gości

11.10 - 11.25 MODLITWA I SŁOWO WSTĘPNE

11.25 - 11.35 ATEIZACJA POLSKI CELOWYM I ZAPLANOWANYM DZIAŁANIEM - Andrzej Jaworski, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji

11.35 - 11.55 POLSKO, CO SIĘ Z TOBĄ STAŁO? - ks. inf. Ireneusz Skubiś

11.55 - 12.30 POLITYKA PAŃSTWA POLSKIEGO WOBEC KOŚCIOŁA - poseł Jarosław Kaczyński, prezes PiS

12.30 - 12.55 ZWIĄZEK KATOLICYZMU I PATRIOTYZMU U JANA PAWŁA II I PRYMASA STEFANA WYSZYŃSKIEGO - prof. Andrzej Nowak

12.55 - 13.05 POSTAWA KATOLIKA WOBEC ATEISTY - ks. dr Jarosław Grabowski

13.05 - 13.15 KATOLIK NIE MOŻE BYĆ OBOJĘTNY. PRAWNE ASPEKTY OBRONY WIARY - mecenas Bartosz Kownacki, wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji

13.15 - 13.25 ROLA KATECHEZY W WYCHOWANIU - poseł Jadwiga Wiśniewska

13.25 - 13.35 ATEISTYCZNA WIZJA CZŁOWIEKA - dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

13.35 - 13.55 POTRZEBA DZIAŁANIA WSPÓLNEGO: RUCHY KATOLICKIE JAKO PODSTAWA SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO - prof. Piotr Gliński

13.55 - 14.05 W SŁUŻBIE BOGU I CZŁOWIEKOWI. MISJA KATOLICKICH ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH - poseł Małgorzata Sadurska, Wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji.

14.05 - 15.30 PRZERWA OBIADOWA

15.30 - 15.50 ODPOWIEDZIALNOŚĆ ŚWIECKICH ZA MEDIA - red. Jacek Karnowski, „Sieci”, wPolityce

15.50 - 16.00 STOP EUGENICE - WALKA O ŻYCIE OBOWIĄZKIEM KATOLIKÓW - poseł Jan Dziedziczak, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Obrony Życia

16.00 - 16.10 RUCHY KATOLICKIE: WIELE CHARYZMATÓW - JEDEN CEL - Robert Telus, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej i Stowarzyszenia Rodzin Katolickich

16.10 - 16.25 WALKA Z WIARĄ I TRADYCJĄ W UNII EUROPEJSKIEJ - europoseł Tomasz Poręba

16.25 - 16.40 PRZYWRÓCIĆ EUROPIE DUCHA - NASZE ZADANIA W POLITYCE EUROPEJSKIEJ - prof. Krzysztof Szczerski

16.40 - 16.50 Dyskusja. Powołanie Instytutu ds. Przeciwdziałania Ateizacji. Przyjęcie uchwał

17.00 UROCZYSTA MSZA ŚW. W KAPLICY CUDOWNEGO OBRAZU NA JASNEJ GÓRZE Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski

18.30 Zakończenie kongresu.

Patronat:

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski

Organizatorzy:

Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski

Tygodnik Katolicki „Niedziela”

Akcja Katolicka Archidiecezji Częstochowskiej

2013-06-10 12:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włochy: absurdy laicyzacji

[ TEMATY ]

ateizacja

Marcin Żegliński

W ubiegły poniedziałek 2 listopada w jednej ze szkół we Florencji rada pedagogiczna próbowała odwołać wycieczkę uczniów na okresową wystawę w Pałacu Strozzi pod tytułem „Boskie Piękno”. Organizatorom udało się ściągnąć do galerii dzieła sztuki sakralnej najwyższej klasy, m.in. obrazy van Gogha, Chagalla, Picassa czy Matisse’a. Zakaz uzasadniono tym, że - jak stwierdzono - wystawione obrazy i rzeźby mogłyby godzić we wrażliwość rodzin niekatolickich.

Na szczęście przeciw decyzji nauczyciele ze szkoły podstawowej Matteotti zaprotestowali rodzice, a po nagłośnieniu sprawy przez miejscowe media odezwało się też ministerstwo edukacji. Nadgorliwym apostołom sekularyzacji przypomniano, że chcąc uniknąć tematyki chrześcijańskiej, trzeba by w ogóle zrezygnować z nauczania historii sztuki we Włoszech, a uczniom zakazać wycieczek po starym mieście.

CZYTAJ DALEJ

Kapłan w drodze - jubileusz o. bp. Jacka Kicińskiego

2020-05-27 10:45

Krzysztof Wowk/Wowk Digital

O. bp Jacek Kiciński CMF w czasie Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę w 2019 r.

Miał być ślusarzem i tokarzem. Chyba, że po ukończeniu Technikum Mechanicznego w Turku zdecydowałby się na Politechnikę i wydział budowy mostów. Ale – mimo, że był laureatem olimpiad z wiedzy technicznej – jakiś głos zapraszał go w inne miejsce, niż studia inżynierskie. I on tego głosu posłuchał.

W archidiecezji wrocławskiej znają go chyba wszyscy. Odkąd w 2016 r. został biskupem odwiedził już niemal wszystkie parafie, chociaż nie są to jego rodzinne tereny, bo na Dolny Śląsk przyjechał z Wielkopolski. O. bp Jacek Kiciński urodził się w Turku a mieszkał w parafii Boleszczyn, niewielkiej wiosce niedaleko Dobrej. – Nawet nie byłem ministrantem – mówi – bo do kościoła było 2,5 km, więc małemu nie łatwo było dotrzeć. – Zresztą, wtedy proboszcz nie był zainteresowany ministrantami, wolał mieć większą przestrzeń przy ołtarzu. To był bardzo dobry człowiek, dziś już nie żyje. Ciekawostką jest fakt, że razem z abp. Gołębiewskim byli w jednym czasie wikarymi w Ślesinie.

Ojciec biskup najpierw chodził do trzyletniej szkoły we wsi, potem, od czwartej klasy, dojeżdżał do oddalonej o ponad 6 km szkoły w Dobrej. - W klasie było nas siedmioro, więc każdy z nas był codziennie pytany, nawyk pracy wyrobił się sam. Kiedy od czwartej klasy poszedłem do szkoły zbiorowej, gdzie było nas już ponad 30, to na początku byłem zdziwiony czemu mnie pani nie pyta! Te pierwsze lata ukształtowały we mnie to, że na każde wydarzenie muszę być przygotowany i bardzo je przeżywam. Myślenie: „jakoś to będzie” nie wchodzi w grę. Zresztą, życie na wsi jest trudne, trzeba było dobrze się zorganizować, aby oprócz przygotowania do szkoły i pomocy rodzicom mieć czas dla siebie. Dziś ta umiejętność bardzo pomaga w kapłaństwie – dodaje.

Ksiądz. Ale jaki?

Myśl o kapłaństwie pojawiła się dość wcześnie i dojrzewała w nim długo. - W trzeciej klasie technikum zaczęła się krystalizować. Najpierw myślałem o seminarium we Włocławku. Tam był mój o dwa lata starszy kuzyn, ale odkryłem, że jednak szukam czegoś innego. Tyle, że nie do końca wiedziałem co to miałoby być. Do mojej parafii często byli zapraszani zakonnicy – głosili rekolekcje, misje - coś mnie w nich pociągało. Wybrałem się na Pielgrzymkę Sieradzką, do dziś ją pamiętam, szliśmy trzy dni: 35, 37 i 52 km. Gdy doszedłem na Jasną Górę miałem sztywne nogi, ale szczęście było wielkie. Czekaliśmy pod Szczytem dwa dni, żeby ruszyć pieszo z powrotem. I na tym polu namiotowym moja znajoma przyniosła mi mały folder reklamowy: Misjonarze Klaretyni. Gdy ja to zobaczyłem, przeczytałem, to zrozumiałem, że przecież o to mi chodzi! Głosić Słowo Boże, wyjeżdżać na misje, uczyć się na uczelni papieskiej, być w zakonie, który pracuje na całym świecie. Tego szukałem! – mówi wzruszony.

Co był dalej? Po powrocie z pielgrzymki Jacek, uczeń klasy czwartej napisał do zgromadzenia we Wrocławiu. - Przyjazd do Wrocławia to była wielka wyprawa. Z mojej wioski dojechałem rowerem do Dobrej, stamtąd do Turku autobusem, z Turku, znów autobusem, do Wrocławia na stary dworzec PKS, potem tramwajem na Dworzec Świebodzki, a stamtąd do Wołowa i dopiero z Wołowa do Krzydliny. To było ogromne przeżycie! Jeden z braci dał mi biografię o. Klareta. W drodze do domu przeczytałem ją całą i byłem urzeczony. Wtedy byłem już pewien, że wstąpię – mówi.

To były czasy komunistyczne, mądrze było nie ogłaszać, że po maturze planuje się seminarium, ale decyzja zapadła. Rodzice przyjęli decyzję z radością, powołaniu nie byli przeciwni. - Niepokój budziła tylko odległość. Wrocław, Krzydlina – dla rodziców były to miejsca nieznane, a na dodatek informacja, że pierwszy rok to nowicjat i wtedy przez cały rok nie ma spotkań z rodziną, trochę ich zmartwiła – wspomina.

Machina ruszyła

Nowicjat rozpoczął 26 sierpnia 1988 r. To było jeszcze przed przełomem politycznym, więc do klasztoru zabrał kartki żywnościowe. Wspomnienie z tamtego czasu? Ponury Wrocław, zniszczone i zaniedbane zabudowania w Krzydlinie, raczej przygnębiające, niż podnoszące na duchu. - W Wielkopolsce było zupełnie inaczej. To na Dolnym Śląsku pierwszy raz w życiu zobaczyłem nieużytki. Byłem z wioski, moi rodzice ciężko pracowali, pomagałem im w pracach na polu. Potrafię orać, ręcznie kosić, żadna praca nie jest mi obca – mówi raźno.

Do Krzydliny przyjechało ich 17 i jego umiejętności z gospodarstwa od razu się przydały.

- Krzydlina nie wyglądała tak, jak dziś. Budynek rekolekcyjny był w budowie. Prawie każda kostka brukowa przeszła przez moje ręce, każdy kaloryfer, każda niemal dachówka. Ale to był też piękny czas budowania wspólnoty, co w życiu zakonnym jest niezwykle ważne.

W trakcie nowicjatu spotkał się z bliskimi tylko ten jeden raz. - Mama została w domu, przyjechał tato z bratem, ale gdy jechali do mnie to zamiast wysiąść w Wołowie, pojechali do Głogowa i w ten sposób stracili kolejne godziny – wspomina. Tęsknił, ale wiedział, że tak trzeba. W 1989 r. złożył pierwsze śluby, dostał sutannę i pas. Przyjechali rodzice, babcia, która bardzo się z niego i z tego wyboru drogi cieszyła. Po nowicjacie pojechał do domu.

- Wszyscy wreszcie mogli zobaczyć, że noszę sutannę, że to dzieje się naprawdę. Dużo wzruszających rozmów, pamiętam je do tej pory – mówi.

Techniczny specjalista od duszy

- Jeśli chodzi o obróbkę skrawaniem, to mamy trzy etapy: obróbka wstępna, zgrubna i wykańczająca – mówi biskup z dyplomem technika. - W formacji zakonnej i duchowej też są wszystkie trzy. Najpierw musimy usunąć zewnętrzną warstwę materiału z przedmiotu obrabianego, potem nadać kształt i wreszcie szlifujemy to, co ukształtowaliśmy – tłumaczy.

- Patrzę na życie duchowe jak na pewnego rodzaju konstrukcję, budowlę wznoszoną etapami, na wysiłek wkładany w budowanie – mówi.

Odkąd jest biskupem ta techniczna wiedza przydaje mu się jeszcze w innej dziedzinie. Gdy przyjeżdża na wizytację do parafii widzi, gdzie odchodzi blacha, dachówka, gdzie rynna cieknie – patrzy fachowym okiem. Czy księża o tym wiedzą? - Kiedyś jeden z proboszczów mówi: A co tam biskup w ciągu jednego dnia zobaczy? Proszę Księdza Proboszcza, drugi żyrandol od końca, żarówka się nie pali! – mówi rozbawiony.

Kapłan od 25 lat

Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1995 r. - W dniu prymicji było gorąco, 31 stopni. To było w naszej wiosce historyczne wydarzenie, pięknie przygotowane, mnóstwo ludzi, orkiestra. Chyba ze 170 osób było zaproszonych do świętowania. Na 25-lecie muszę sobie kasetę video obejrzeć, bo mam takie nagranie, dużo wzruszeń – mówi.

A pierwsza parafia to była Łódź. Duża, 21 tys. wiernych i ciekawostka: proboszczem był ksiądz diecezjalny, a wikariuszami czterech Klaretynów. - Tworzyliśmy wspólnotę, atmosfera była kapitalna. To nauczyło mnie współpracy z księżmi diecezjalnymi – dodaje.

Pani Kicińska, mama, jeszcze jako panna, pojechała do Łodzi szukać pracy. - Pracy nie znalazła, ale spędziła w mieście dwa, trzy tygodnie i właśnie do tego kościoła chodziła na Mszę św. Gdy byłem dzieckiem często wspominała to miejsce: W Łodzi jest taki piękny kościół Wniebowzięcia, takiego kościoła to ja w życiu nie widziałam…! I tak się stało, że to była moja pierwsza parafia – mówi kapłan z 25 –letnim stażem.

CZYTAJ DALEJ

Liceum Sióstr Pijarek gotowe do przyjęcia uczniów

2020-05-27 21:53

[ TEMATY ]

Szkoła Sióstr Pijarek w Rzeszowie

ks. Janusz Sądel

Szkoła Sióstr Pijarek w Rzeszowie

Rok szkolny powoli dobiega końca i mimo, że od blisko dwóch miesięcy nic nie wygląda tak samo, to kadra pedagogiczna Liceum Sióstr Pijarek robi wszystko, aby jak najlepiej wypełniać swoje zadania w czasie kwarantanny spowodowanej epidemią koronawirusa. Uczniowie od samego początku zamknięcia placówek odbywają lekcje online, nauczyciele kontaktują się z nimi poprzez komunikatory internetowe, a zadania domowe wysyłane są przez Internet. Mimo trudnej dla wszystkich sytuacji, nauczyciele starają się służyć uczniom swoim czasem, dyspozycyjnością i rozmową.

Dwa lata temu siostry Pijarki otworzyły w Rzeszowie, na ulicy Sanockiej 70 Liceum Ogólnokształcące. W tym roku serdecznie zapraszają do liceum wszystkich ósmoklasistów.

Dlaczego warto wybrać tę szkołę? Po pierwsze to kameralne liceum, gwarantujące indywidualne podejście do każdego ucznia, gdyż klasy są nie tak liczne, jak w większości polskich szkół. Tutaj nauczycie mają dla ucznia czas, a kadrę wzbogaca wykwalifikowany pedagog.

Po drugie- to liceum z wartościami, gdzie oprócz edukacji stawia się też na rozwój duchowy młodzieży. Jest to idealne miejsce dla tych, którym nieobojętna jest wiara. W szkole dzieje się wiele: są wymiany międzynarodowe, współpraca z Uniwersytetem Rzeszowskim i częste uczestnictwo w wykładach, np. na Wydziale Historii, wyjścia na spektakle teatralne, liczne wyjazdy, wycieczki, lekcje terenowe... a czasem po prostu relaks podczas nocy filmowych i dyskotek. W każdym razie - dzieje się dużo.

Liceum Sióstr Pijarek gwarantuje edukację na wysokim poziomie w klasach o profilach: językowo -prawnym, matematyczno- turystycznym i medycznym. Grupy profilowe są bardzo mało liczne, dlatego uczeń ma gwarancję indywidualnego podejścia, możliwości rozwijania swoich mocnych stron, a także podciągnięcia się z tych słabszych. Szkoła jest doskonale wyposażona- ekrany multimedialne, komputery, laboratorium chemiczne, biblioteka, ścianka wspinaczkowa, ogromna hala sportowa, boisko do koszykówki, profesjonalna bieżnia outdoorowa oraz siłownia pozostają do dyspozycji uczniów. Metodą live streaming odbędzie się również Dzień Otwarty, podczas którego będzie można bliżej zobaczyć szkołę (póki co- przez ekran komputera, a w przyszłości na żywo). Nauczyciele będą odpowiadać na wszystkie pytania uczniów, którzy zastanawiają się na wyborem liceum. Zainteresowani będą mogli wirtualnie pospacerować po szkole, poznać kadrę pedagogiczną, zasady rekrutacji i przekonać się, że to idealna szkoła dla wszystkich.

Wejdź na naszego Facebooka i Instagrama (Liceum Sióstr Pijarek) i śledź nas na bieżąco, a dowiesz się szczegółów odnośnie Dnia Otwartego. Bądź z nami, zobacz naszą szkołę.... i zostań. Zostań naszym uczniem. Nie będziesz żałował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję