Reklama

Małe i wielkie weekendowe cuda

2013-06-20 10:55

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2013, str. 4-5

Ks. Mariusz Kołodziej

„Nasze małżeństwo nabrało nowych kolorów.” „Nasze dzieci odetchnęły z radością.” „Odkryliśmy nowy sposób porozumiewania się.” To nie żadne slogany reklamowe, tylko autentyczne wrażenia uczestników weekendowych Dialogów we Dwoje, które stowarzyszenie Spotkania Małżeńskie organizuje w naszej diecezji od 20 lat

Spotkania Małżeńskie to stowarzyszenie ogólnopolskie, założone przez Irenę i Jerzego Grzybowskich. Działa na zasadzie ruchu rekolekcyjnego. Podczas takich zjazdów - najczęściej weekendowych - ludzie uczą się zasad prawdziwego dialogu. Dostają konkretne narzędzia do nauki skutecznego porozumiewania się. A wszystko to prowadzi do pogłębienia ich małżeńskich więzi.

Rekolekcje są prowadzone na kanwie czterech zasad, które później stosują sami uczestnicy. Dzięki specjalnie opracowanemu programowi małżonkowie spoglądają na swoje życie w duchu miłości. Twórcy rekolekcji dysponują najnowszą wiedzą z zakresu psychologii komunikacji i teologii.

W naszej diecezji Spotkania Małżeńskie zapoczątkowali Mariola i Piotr Narowscy - przywieźli tę inicjatywę z Wrocławia, wkrótce dołączyli do nich Małgorzata i Krzysztof Gadomscy. Każde rekolekcje prowadzą trzy małżeństwa z różnym stażem oraz ksiądz.

Reklama

Dla małżeństw, narzeczonych i...

Dobry dialog jest potrzebny każdemu małżeństwu, nie tylko temu w kryzysie. Dlatego na rekolekcje przyjeżdżają pary z różnym stażem i bagażem doświadczeń. Jedne jeszcze nie zmagały się z poważnymi trudnościami i chcą po prostu umocnić swoją więź i przygotować się na wypadek mało fajnych sytuacji w przyszłości. Ale przyjeżdżają tu też ludzie z gotowymi papierami rozwodowymi - Dialogi we Dwoje to ostatnia szansa, jaką sobie dają. Zapraszane są też pary żyjące w związkach nieformalnych oraz osoby mające problemy z wiarą.

Kto jednak powiedział, że rozmowa jest tylko dla małżeństw? Stowarzyszenie od wielu lat organizuje Wieczory dla Zakochanych, czyli 9-tygodniowe kursy przedmałżeńskie. W ich trakcie narzeczeni muszą rozmawiać ze sobą o sprawach, o których w ferworze ślubnych przygotowań rzadko się myśli. Wychodzą zwykle już po ślubie i bywają przyczyną poważnych konfliktów. Wieczory dla Zakochanych pomagają wypracować kompromis, a w sytuacjach nie do pogodzenia - zmuszają do zastanowienia się, czy ten związek na pewno ma przyszłość.

Ale to nie koniec. Na Dialogi we Dwoje przyjeżdżają też... klerycy, księża i siostry zakonne. Mają oddzielny program realizowany równolegle. Przyglądają się swoim relacjom z Bogiem i uczą się lepiej rozumieć samego siebie oraz ludzi, do których są posłani.

Trochę tajemniczości

Jak dokładnie wyglądają Dialogi we Dwoje, dowiedzieć się mogą tylko ci, którzy przyjadą i doświadczą tego na sobie. - Celowo stwarzamy taką atmosferę tajemniczości, żeby uczestników zaskoczyć. Żeby nie przygotowywali się przed wyjazdem, nie skupiali na tym, że pierwszego dnia trzeba będzie zrobić to, a drugiego tamto - mówi ks. Mariusz Dudka, diecezjalny duszpasterz rodzin. Takie „branie z zaskoczenia” jest dobrym zagraniem, bo człowiek nie zamyka się w sobie na zapas.

- Osobiście widzę w tej wspólnocie inny sposób docierania do Boga. Bo w ruchach małżeńskich wygląda to najczęściej tak, że mężczyzna i kobieta jadą na rekolekcje po to, żeby zbliżyć się do Boga. I tak się dzieje, nawet jeśli są daleko od siebie. I w konsekwencji zbliżając się do Boga, zaczynają też zbliżać się do siebie. W Spotkaniach Małżeńskich jest odwrotnie - para najpierw zbliża się do siebie, a potem razem idą do Boga - tłumaczy ks. Dudka.

W Dialogach we Dwoje najważniejsza jest praca małżonków, dlatego dzieci muszą zostać w domu (to charakterystyczne dla tych rekolekcji, bo inne wspólnoty przeważnie stawiają na wyjazdy rodzinne).

Na rekolekcje podstawowe może przyjechać każdy i przeżywa się je tylko raz. Jeżeli para czuje, że charyzmat tej wspólnoty jest tym, czego szuka, może zacząć jeździć na tzw. rekolekcje pogłębiające. I wstąpić do stowarzyszenia jako sympatyk lub animator.

Sakrament to nie czary-mary

Ks. Dudka podkreśla, że pogłębianie małżeńskiej więzi to nie jakiś wymysł czy SOS w kryzysie, ale normalna droga dwojga ludzi żyjących ze sobą. Szczególnie ważne, by o tym pamiętać w czasach plagi rozwodów, która dotyka też całkiem sporo małżeństw sakramentalnych. - Wiele osób popełnia podstawowy błąd, o którym mówił już bp Pluta. Bo jeżeli zaczynamy traktować sakrament na sposób magiczny, to na dobrą sprawę wykraczamy przeciwko wierze. Sakrament małżeństwa to nie czary-mary gwarantujące szczęśliwy związek. W momencie przyjmowania sakramentu ludzie mówią: „Tak mi dopomóż, Panie Boże”. Dopomóż, a nie zrób za mnie. Trzeba współpracować z Panem Bogiem, żeby móc zrealizować konkretne zobowiązania, które się ślubowało. Spotkania Małżeńskie to jedna z propozycji, która daje narzędzia do tej współpracy.

Dzieją się cuda

20-lecie to dobry czas na podsumowania. Dialogi we Dwoje w naszej diecezji pomogły już ok. 1000 par. Również ludziom, którzy w zasadzie byli pewni końca swojego związku. Jak to możliwe, że jeden weekend wystarczył? - Nie da się tego po ludzku wytłumaczyć - mówi Katarzyna Konsur, razem z mężem Pawłem odpowiedzialna za nasz diecezjalny ośrodek. - Szczególnie że prowadzący rekolekcje animatorzy świeccy i animatorzy-kapłani nie są na co dzień wybitnymi terapeutami. A jednak przez te trzy dni dzieje się coś takiego, że ludzie dają sobie kolejną szansę, chcą ratować swoją relację, odbudować ją. Widziałam wiele takich cudów. To jest działanie Pana Boga. Rekolekcje są dla nich nie tylko impulsem. One pokazują, jak się do tego zabrać. Co więcej - mamy animatorów, którzy też byli w takiej podbramkowej sytuacji - opowiada. - Wszystko, o czym rozmawiają ze sobą małżonkowie, pozostaje tajemnicą. Ale jeśli czują taką potrzebę, mogą podzielić się swoim świadectwem na zakończenie. I stąd wiemy, że ktoś przyjeżdżając, nie mógł na tę drugą osobę patrzeć, nie chciał z nią rozmawiać, nawet jej dotykać, a w ciągu rekolekcji Pan Bóg zapoczątkował zmianę w sercu.

Jeden dialog - cztery zasady

Są pary, które po rekolekcjach podstawowych stwierdzają, że dalej poradzą sobie same. A są też takie, które decydują się na dalszą formację. W ciągu roku spotykają się w małej grupie. Jeżdżą też na dłuższe rekolekcje wakacyjne. Sedno sprawy pozostaje takie samo - chodzi o pogłębianie dialogu. I nieważne, czy jest się uczestnikiem, czy animatorem. Jeśli zaniedba się dialog, nie będzie można za wiele zdziałać. - Wszyscy kierują się czterema zasadami: pierwszeństwo słuchania nad mówieniem, dzielenia się nad dyskutowaniem, rozumienia nad ocenianiem, a do tego wszystkiego: przebaczenie - mówi Paweł Konsur. - Osobiście najchętniej prowadziłbym rekolekcje trzy razy w roku, bo przygotowując się do nich, sami musimy wiele spraw przemyśleć, omówić.

Dla szukających

Jubileusz 20-lecia Spotkania Małżeńskie świętują oczywiście rekolekcjami w dniach 21-23 czerwca. Do Rokitna zaproszeni zostali wszyscy, którzy choć raz wzięli udział w Dialogach we Dwoje. Wszyscy zainteresowani Dialogami we Dwoje, Wieczorami dla Zakochanych i innymi inicjatywami stowarzyszenia mogą wejść na ogólnopolską stronę www.spotkaniamalzenskie.pl albo znaleźć na Facebooku profil ośrodka zielonogórsko-gorzowskiego. Zawsze warto też popytać swojego proboszcza. Ogłoszenia o kolejnych rekolekcjach pojawiają się również w lokalnej prasie katolickiej.

Tagi:
małżeństwo cuda

Film o cudach eucharystycznych

2018-10-30 17:28

vaticannews.va / Watykan (KAI)

W Watykanie odbył się przedpremierowy pokaz dokumentu na temat współczesnych cudów eucharystycznych, z których dwa miały miejsce w Polsce, w Legnicy oraz w Sokółce. Jest to pierwszy tego rodzaju film w historii.

Ks. Waldemar Wesołowski/Niedziela

Inspiracją do jego powstania stało się studium opracowane przez zmarłego w 2006 r. sługę Bożego Carlo Acutisa. Przygotował on w formie multimedialnej wystawę, która odwiedziła do tej pory pięć kontynentów oraz 10 tys. kościołów w świecie.

Film nosi tytuł „Znaki”, ponieważ jak mówi reżyser Matteo Ceccarelli cud stanowi znak, z którego rodzą się pytania ważne dla wiary i chrześcijaństwa.

- Czym w istocie jest cud dla wierzącego? Stanowi on przede wszystkim świadectwo. Jest czymś, co pozostaje na trwałe obecne – powiedział Radiu Watykańskiemu Caccarelli. – Tak jak w przypadku ziarnka gorczycy, o którym Jezus mówi, że wpada w ziemię i powstaje z niego wielkie drzewo, z gałęziami, którymi jest chrześcijaństwo. Cud nie jest czymś, co całkowicie nam się wymyka, ale jest czymś, co pozwala zbliżyć się do wiary, poznać ją w nieco inny sposób. Prawdziwy cud dzieje się potem w życiu każdego z nas. To znak, który niesiemy w naszych sercach.

Reżyser pyta w filmie o to, co zmieniły cuda eucharystyczne w życiu ludzi, którzy stali się ich świadkami oraz jak reaguje na te niezwykłe zjawiska nauka. Dla wielu księży otwierają nowy sposób komunikowania z wiernymi. Realna obecność ukryta w znakach staje się jakby mocniejsza, bardziej wiarygodna. Reżyser doprowadza w filmie do spotkania wiary i nauki. Neurofizjolodzy, patomorfolodzy badali cząstki tkanek ludzkich obecne na różnych tkaninach mających kontakt z postaciami eucharystycznymi. Metody badań były podobne do tych, które stosuje się w kryminalistyce, badając ślady zbrodni. To służy do określenia właściwości krwi oraz DNA.

- Dotykamy granicy nauki i wiary – powiedział Radiu Watykańskiemu Franco Serafino, kardiolog. – Obie stykają się ze sobą. Z jednej strony stanowią one jakby zamknięte w sobie kręgi. Może wydawać się, że odnośnie cudów nauka zajmuje się tym, co nie leży w jej kompetencjach. Piszę o tym w książce, którą niedawno opublikowałem we Włoszech. Muszę powiedzieć, że cuda mówią nam wiele z punku widzenia naukowego, czysto medycznego, ale ważne i interesujące jest także stwierdzenie, że cuda chowają się przed nauką, ukrywają się. Nauka musi cenzurować samą siebie. To jest prawdopodobnie wolą nieba, aby z jednej strony nie pomniejszać zdolności poznawczych człowieka, ale także, aby nie przekreślać ani nie upokarzać wiary. Eucharystia jest przecież przedmiotem wiary, a nie obiektem badania poprzez naukę i technikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kim jest abp Charles Scicluna?

2019-05-23 19:20

pb (KAI) / Watykan

Przyjeżdżający do Polski na zebranie plenarne konferencji episkopatu (13-15 czerwca w Świdnicy) abp Charles Scicluna jest od kilkunastu lat emblematyczną postacią w walce z przypadkami wykorzystywania seksualnego w Kościele katolickim. Od kilkunastu lat pracuje w Kongregacji Nauki Wiary, w której zajmuje się rozliczaniem tego rodzaju przestępstw.

youtube.com
Abp Charles Jude Scicluna

Wraz z jej ówczesnym prefektem kard. Josephem Ratzingerem (późniejszym papieżem Benedyktem XVI) kontynuował - zapoczątkowane pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II - zaostrzanie prawa kościelnego w tej materii, a także zmianę mentalności ludzi Kościoła, mającą na celu postawienie na pierwszym miejscu dobra ofiar, a nie ochrony wizerunku Kościoła.

Prawnik i biskup z Malty

Choć urodził się w kanadyjskim Toronto, 60-letni Charles Scicluna jest Maltańczykiem. Na Malcie spędził dzieciństwo i młodość, tam też wstąpił do seminarium duchownego i przyjął święcenia kapłańskie, po czym został skierowany na studia z prawa kanonicznego do Rzymu. Ukończył je w 1991 r. doktoratem, którego promotorem był prał. Raymond Burke (obecnie kardynał). Specjalizował się w prawie małżeńskim.

Otrzymał od prał. Burke’a propozycję pracy w Najwyższym Trybunale Sygnatury Apostolskiej (sądzie najwyższym Kościoła), lecz arcybiskup Malty wezwał go z powrotem do kraju, gdzie przez pięć lat wykładał prawo kanoniczne w seminarium i pracował w parafii. Był też obrońcą węzła małżeńskiego w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa w sądzie biskupim.

Dopiero w 1996 r. rozpoczął pracę w Sygnaturze Apostolskiej na stanowisku zastępcy promotora sprawiedliwości (prokuratora).

Watykański prokurator

Gdy w 2001 r. Jan Paweł II ogłosił list apostolski „Sacramentorum sanctitatis tutela”, stanowiący, że wykorzystywanie seksualne małoletnich należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu, prał. Scicluna przeszedł do pracy w Kongregacji Nauki Wiary jako promotor sprawiedliwości (prokurator). To on przygotował m.in. akt oskarżenia przeciwko założycielowi Legionu Chrystusa o. Marcialowi Macielowi, któremu w 2006 r. Benedykt XVI polecił spędzić resztę życia w odosobnieniu na pokucie za swe seksualne przestępstwa.

W tym czasie Kongregacja Nauki Wiary podejmowała kolejne kroki mające na celu jak najbardziej przejrzyste wyjaśnianie spraw pedofilii i zapobieganie im w przyszłości. W 2010 r. zmodyfikowano normy, zawarte w „Sacramentorum sanctitatis tutela”. Przyspieszono procedury, aby skuteczniej działać w sytuacjach najpilniejszych i najpoważniejszych. Wydłużono okres, po którym sprawy te w postępowaniu kanonicznym ulegają przedawnieniu z dziesięciu do dwudziestu lat od osiągnięcia przez ofiarę osiemnastego roku życia. Wprowadzono także przestępstwo pornografii dziecięcej.

W maju 2011 r. Kongregacja opublikowała „Okólnik do Konferencji Episkopatów w sprawie opracowania «Wytycznych», dotyczących sposobów postępowania w przypadku nadużyć seksualnych, popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich”. Nakazała episkopatom całego świata przygotowanie w ciągu roku wytycznych w sprawie nadużyć seksualnych duchowieństwa wobec małoletnich.

Po dziesięciu latach pracy na stanowisku promotora sprawiedliwości 2012 r., prał. Scicluna został biskupem pomocniczym swej rodzinnej archidiecezji maltańskiej, a trzy lata później arcybiskupem metropolitą Malty. Nadal jednak pracował w Kongregacji Nauki Wiary, tym razem jako jej członek (w latach 2012-17). W 2014 r. papież Franciszek powierzył mu misję przeprowadzenia śledztwa w sprawie niewłaściwego prowadzenia się duchownych w archidiecezji Saint Andrew’s i Edynburg w Szkocji. Rok później abp Scicluna został przewodniczącym Kolegium ds. Rozpatrywania Odwołań ws. Przestępstw Zastrzeżonych (w tym wykorzystywania seksualnego).

W 2018 r. papież wysłał go do Chile, by zbadał sprawę nadużyć seksualnych, jakich dopuścili się duchowni w tym kraju. Raport abp. Scicluny, który wraz z hiszpańskim księdzem Jordim Bertomeu spotykał się m.in. z ofiarami wykorzystywania seksualnego, skłonił Franciszka do wezwania całego episkopatu Chile do Watykanu. Na tym spotkaniu wszyscy biskupi złożyli rezygnację - w ośmiu przypadkach zostały one przyjęte przez papieża.

W 2018 r. abp Scicluna został sekretarzem pomocniczym Kongregacji, nie przestając być metropolitą Malty. Znalazł się też w komitecie organizacyjnym szczytu przewodniczących konferencji biskupich z całego świata nt. ochrony małoletnich, jaki odbył się w Watykanie w lutym 2019 r. Służył on uświadomieniu sobie przez kościelnych przełożonych dramatu wykorzystywania osób małoletnich. Dlatego proszono uczestników, by przed przyjazdem do Watykanu spotkali się z ofiarami i wysłuchali ich historii. Za pośrednictwem przewodniczących episkopatów papież chciał dotrzeć do wszystkich biskupów z apelem, by naprawdę przejęli się losem ofiar, postawili na pierwszym miejscu dobro wykorzystanych seksualnie dzieci i z przekonaniem wcielali w życie płynące z Watykanu dyrektywy w sprawie zapobiegania takim przypadkom w przyszłości. Chodziło też o definitywne zerwanie z kryciem sprawców i udawaniem, że „nic się nie stało”, bowiem nawet najlepsze rozwiązania będą skuteczne tylko wówczas, gdy zastosują je w praktyce biskupi diecezjalni i przełożeni zakonni.

Komentując szczyt, abp Scicluna stwierdził, że „walka z nadużyciami w Kościele w dużej mierze zależy od nawrócenia serca” biskupów. Dodał, że po powrocie do Kościołów lokalnych przewodniczący episkopatów muszą pomóc „swym współbraciom biskupom, aby również i oni przeżyli to nawrócenie serca, którego oczekuje od nas papież”.

Nikt w Kościele nie jest ponad prawem

Pierwszym owocem watykańskiego szczytu stał się wydany w maju 2019 r. list apostolski motu proprio (a więc wydany z inicjatywy papieża) „Vos estis lux mundi”, wprowadzający przepisy prawne usprawniające ściganie przestępstw seksualnych, mające obowiązywać w całym Kościele powszechnym.

Nakładają one na konferencje episkopatu obowiązek ustanowienia w ciągu roku łatwo dostępnych dla każdego procedur składania powiadomień o przestępstwach seksualnych w Kościele. Nakazują, by ordynariusz, który otrzymał zawiadomienie, przekazał je niezwłocznie ordynariuszowi miejsca, w którym miały miejsce zdarzenia, jak również ordynariuszowi osoby, której dotyczy zgłoszenie. Złożyć je może każdy, natomiast księża i zakonnicy mają od tej pory taki obowiązek, gdy tylko dowiedzą o przypadku wykorzystywania seksualnego (wyjątkiem są informacje uzyskane podczas spowiedzi oraz te, które duchowny uzyskał „z racji sprawowania świętej posługi”).

Przewidziano ochronę osoby składającej zawiadomienie, nie można jej także „narzucać żadnych ograniczeń”, które uniemożliwiałyby „zgłaszanie tych samych informacji innym osobom lub instytucjom”. Władze kościelne są zobowiązane przyjąć i wysłuchać osoby, które twierdzą, że są poszkodowane, traktując je z godnością i szacunkiem oraz oferując im wsparcie duchowe, medyczne, terapeutyczne i psychologiczne, w zależności od potrzeb. Muszą też chronić wizerunek i sferę prywatną tych osób, jak również zachować poufność ich danych osobowych.

Gdy zawiadomienie o przestępstwie seksualnym (lub o utrudnianiu dochodzeń przeciwko księdzu lub zakonnikowi o nie oskarżonemu) dotyczy biskupa, będzie ono kierowane do metropolity prowincji kościelnej, w której ma stałe zamieszkanie osoba, której dotyczy zawiadomienie, jak również do Stolicy Apostolskiej - bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela papieskiego w danym kraju. W tych sprawach należy prowadzić postępowanie we współpracy z Kongregacją Nauki Wiary i innymi dykasteriami watykańskimi (np. w przypadku biskupów obrządków wschodnich - z Kongregacją dla Kościołów Wschodnich, w przypadku zakonników - z Kongregacją ds. Instytutów Życia Konsekrowanego itp.). Jeżeli zawiadomienie dotyczy metropolity lub stolica metropolitalna jest nieobsadzona, zawiadomienie zostaje przekazane do Stolicy Apostolskiej, jak również najstarszemu nominacją biskupowi sufraganowi (ordynariuszowi diecezji należącej do danej prowincji), do którego wówczas stosuje się postanowienia dotyczące metropolity. W przypadku, gdy zawiadomienie dotyczy przedstawiciela papieskiego, jest ono przekazywane bezpośrednio do Sekretariatu Stanu.

Metropolita, do którego skierowano zawiadomienie, bezzwłocznie prosi właściwą dykasterię o powierzenie mu zadania rozpoczęcia dochodzenia. Ilekroć metropolita uzna zawiadomienie za wyraźnie bezpodstawne, informuje o tym przedstawiciela papieskiego. Dykasteria watykańska najpóźniej w ciągu trzydziestu dni od otrzymania pierwszego zawiadomienia ma dostarczyć metropolicie stosowne instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku. Może też powierzyć dochodzenie osobie innej niż metropolita. Co trzydzieści dni metropolita przesyła dykasterii raport o postępie dochodzenia, które powinno się zakończyć w terminie dziewięćdziesięciu dni lub w terminie wskazanym w instrukcjach dykasterii. Jeśli wymagają tego fakty lub okoliczności, metropolita proponuje dykasterii zastosowanie odpowiednich środków zapobiegawczych wobec podejrzanego, któremu jednak w trakcie postępowania przysługuje domniemanie niewinności. Po zakończeniu dochodzenia metropolita przesyła dokumenty do dykasterii wraz ze swoją konkluzją, a także - na wniosek - informuje o wyniku dochodzenia osobę, która twierdzi, że została poszkodowana lub jej prawnych przedstawicieli. Prowadząc dochodzenie metropolita może skorzystać z pomocy innych wykwalifikowanych osób – duchownych, ale także i świeckich (np. biegłych psychologów czy informatyków).

Przestępstwem kanonicznym jest też od tej pory czyn seksualny popełniony przez duchownego „z nadużyciem władzy”, czyli względem osoby pozostającej wobec niego w relacji zależności. W tym przypadku ofiarą niekoniecznie musi być małoletni, ale może być nim dorosły, który w jakiś sposób podlega danemu księdzu (np. kleryk seminarium, siostra zakonna, osoba świecka). Przestępstwem kanonicznym jest również utrudnianie dochodzenia prowadzonego przez świeckie organy ścigania. Nowością, w kontekście karania za pornografię dziecięcą, jest także podniesienie wieku – z czternastu do osiemnastu lat – osób przedstawianych na materiałach pornograficznych, które duchowny by posiadał, nabywał lub rozpowszechniał.

Komentując ten dokument abp Scicluna tłumaczył, że papież wskazał „procedurę zwalczania przestępstw lub złego prowadzenia się zwierzchników Kościoła - biskupów, ale także przełożonych zakonnych”. - Nikt w Kościele nie jest ponad prawem. Kto dopuszcza się zła, będzie oskarżony - podkreślił maltański hierarcha.

Jego zdaniem wielką rolę do odegrania mają tu nie tylko konferencje episkopatu, ale także nuncjusze apostolscy w poszczególnych krajach, których zadaniem jest przekazywanie papieskich postanowień diecezjom. - Przed 1 czerwca 2020 r. nuncjusz powinien przypomnieć wszystkim diecezjom, że powinny coś zrobić. Wszystkie są bowiem od tej pory zobowiązane: to nie jest opcja, tylko bardzo jasna wytyczna papieża - stwierdził sekretarz pomocniczy Kongregacji Nauki Wiary.

Zapowiedział, że nie jest to ostatni krok w walce z wykorzystywaniem seksualnym w Kościele. Ma np. jeszcze powstać grupa ekspertów, którzy będą służyć pomocą episkopatom w tworzeniu wytycznych nt. zwalczania i przeciwdziałania nadużyciom seksualnym tam, gdzie takich wytycznych jeszcze brakuje. Wyraził nadzieję, że uda się też przyznać bardziej aktywną rolę ofiarom w kanonicznych procesach karnych.

Pytany, co przeszkadza Kościołowi we wprowadzeniu prawnego obowiązku zgłoszenia oskarżenia także władzom świeckim, maltański hierarcha wyjaśnił, że prawo kościelne ma charakter powszechny, tymczasem w różnych krajach obowiązują różne przepisy prawa państwowego w tej materii. Narzucanie prawem kościelnym tego typu zobowiązania byłoby ingerencją Kościoła w korzystanie z praw przysługujących obywatelowi w swoim państwie. To państwo bowiem decyduje, jakie jest prawo krajowe i obowiązki względem Kościoła nie mogą przeszkadzać obywatelowi w posłuszeństwie wobec państwa.

W czerwcu abp Scicluna przyjedzie do Polski na zaproszenie KEP po to, aby przeszkolić polskich biskupów w kwestii zwalczania wykorzystywania seksualnego i zapobiegania mu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świdnica: Prawie 17 mln na renowację katedry

2019-05-23 19:37

ako / Świdnica (KAI)

Parafia św. Stanisława, biskupa i męczennika i św. Wacława w Świdnicy otrzymała prawie 17 mln na ratowanie świdnickiej katedry. Minister kultury i dziedzictwa narodowego podjął decyzję o przyznaniu dofinansowania prac konserwatorskich w świątyni.

Mariusz Barcicki

15 maja Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, podjął decyzję o dofinansowaniu projektu „Konserwacja, rewitalizacja i digitalizacja barokowego wnętrza gotyckiej Katedry Świdnickiej”.

Jak powiedział KAI ks. dr Daniel Marcinkiewicz, rzecznik świdnickiej kurii biskupiej prace konserwatorskie będą obejmowały m.in.: konserwację rzeźb znajdujących się w nawie głównej, konserwację malowideł na ścianach i sklepieniach prezbiterium oraz konserwację obrazów sztalugowych z nawy głównej wraz z ramami. Kwota dofinansowania wyniosła 16 977 602,47 zł. Inwestycja ma zostać zrealizowana do 30 czerwca 2022 r.

Katedra świdnicka jest jedną z najokazalszych świątyń na Dolnym Śląsku. W 2004 roku kościół pw. św. Stanisława i św. Wacława został poniesiony do rangi katedry. Fundatorem świątyni był w 1330 roku Bolko II Świdnicki. Katedra posiada wieżę o wysokości 101 m, jest to najwyższa gotycka wieża w Polsce. W bocznej kaplicy w barokowym ołtarzu znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej Uzdrowienia Chorych z drugiej połowy XV wieku, koronowany w 2017 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem