Reklama

O miłości, cierpieniu i rozmowach z Bogiem

2013-07-17 10:06

Z Eleni rozmawia ks. Tadeusz Sochan
Edycja zamojsko-lubaczowska 29/2013, str. 6, 7

Jarosław Roland Kruk/ pl.wikipedia.org

Jest jedną z najpopularniejszych piosenkarek. Jej utwory od prawie 40 lat goszczą w domach wielu Polaków. Budzą radość, optymizm i pogodę ducha. Niektóre z nich zachęcają do głębszej refleksji nad światem, przemijaniem i tym, czym powinien kierować się człowiek w swoim życiu. W repertuarze gwiazdy nie brakuje utworów wychwalających Pana Boga i Jego stworzenie.

KS. TADEUSZ SOCHAN: - Zastanawia mnie, skąd bierze Pani siłę do tworzenia, do ciągłej pracy nad sobą. Czy dobrze myślę, że tam, na Jasnej Górze jest takie źródło, z którego można czerpać pełnymi garściami?

ELENI: - Do tego cudownego miejsca - na Jasną Górę - zawsze chętnie powracam. Kiedy wyciszam się, jestem w stanie usłyszeć coś, co płynie z mojego wnętrza.

- Wartości religijne są przekazywane w Pani rodzinie z pokolenia na pokolenie...

- Z wielką miłością do Boga i ludzi zetknęłam się w domu rodzinnym, ale jako dziecko inaczej to odbierałam. Dopiero w całkiem dorosłym życiu, poprzez koleje własnego losu, doświadczenie, życie zawodowe i prywatne, nauczyłam się tej dzisiejszej wiary.

- A ten optymizm i radość ducha - skąd one pochodzą?

- Moi rodzice to Grecy, a Grecy mają w sobie ogromny potencjał optymizmu i potrafią dojrzeć światło w najtrudniejszych sytuacjach życiowych. Obserwując swoich rodziców, którzy przeszli w życiu bardzo dużo, widziałam, że oni nigdy nie tracili pogody ducha, wiary i nadziei. Mieli ogromną pokorę wobec tego, co wydarzało się wokół nich. Rodzice pokazali mi, jak trzeba do każdego problemu podchodzić i wydaje mi się, że taką siłą jest dla mnie rodzina.

- Co było dla nich najważniejsze?

- Dla moich rodziców zawsze najważniejsze było, że się kochamy, żyjemy, jesteśmy zdrowi i mamy co włożyć do garnka. Potem oczywiście myśleli o tym, żeby nas wykształcić. Byli prości, ale niesamowicie mądrzy. Nauczyli nas, jak postępować, żeby nie ranić innych, jak być dobrym. Rodzice zawsze potrafili usprawiedliwić tych, którzy ich skrzywdzili.

- Śpiewa Pani dla ludzi także o Bogu.

- Skoro otrzymałam taki talent, dar, muszę się tym dzielić. Śpiewam do człowieka, do przyrody, do wszystkiego, co nas otacza… Bóg jest przecież Miłością. Kochać, to znaczy być dobrym, serdecznym, życzliwym dla drugiego człowieka. To jest sens życia, jeśli się tego nie rozumie, traci się wszystko.

- W naszym życiu następują chwile zwątpienia, ale także chwile wzmocnienia wiary...

- Zawsze wierzyłam w Boga, chodziłam do kościoła. Ale gdy przeżywałam swoją osobistą tragedię w 1994 r., kiedy straciłam jedyną córkę Afrodytę, moja wiara uległa wielkiemu wzmocnieniu. Można powiedzieć, że było to moje ponowne, jeszcze głębsze nawrócenie.

- Jakie było przesłanie płyty wydanej w 1995 r. pt. „Nic miłości nie pokona”?

- Chciałam, aby była ona skierowana do wszystkich ludzi, którzy przeżywają podobne tragedie jak moja, niekoniecznie w sensie dosłownym, ale w wymiarze doświadczanego bólu i cierpienia. Chciałam tym ludziom uświadomić, że z każdego problemu jest wyjście. Takie czy inne, ale jest. Trzeba szukać tego wyjścia i nie tracić nadziei.

- W modlitwie znajduje Pani ukojenie.

- Tak. Zamykam się w pokoju i po prostu rozmawiam. Niekiedy nie ma odpowiedzi, ale daje to ukojenie. Po śmierci córki, po wielu miesiącach rozmów z Bogiem, któregoś ranka obudziłam się z niewytłumaczalnym spokojem w sercu i wewnętrzną harmonią, nie potrafię jej opisać.

- Traktuje Pani Boga jako swojego przyjaciela?

- Bóg nie jest tylko w kościele. Jest On przede wszystkim z nami. Jest blisko nas, w każdej sytuacji. Bóg jest Osobą, do której możemy zwracać się z każdym problemem. Wiele godzin spędzam w samochodzie jadąc na koncerty. Jest to dla mnie doskonały czas na rozmowę z Nim. On jest zawsze przy mnie. Nie potrzebuję odmawiać gotowych modlitw. Mogę z Nim rozmawiać jak z przyjacielem i opowiedzieć Mu o wszystkich swoich lękach, problemach, obawach. Jego nie widać, ale On jest, i kiedy wszystko Mu powiem, On daje ulgę.

- Traktuje Pani swoją publiczność w sposób szczególny.

- Ten zawód wymaga od nas, wykonawców, szacunku do drugiego człowieka. Staram się mieć chwilę dla każdego, kto do mnie przyjdzie po koncercie, choć czasami jestem bardzo zmęczona, ale nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej.

- Co spowodowało, że została Pani piosenkarką?

- Wcześniej chciałam być nauczycielką wychowania muzycznego. Współpraca z greckim zespołem „Prometheus” miała trwać tylko rok, a trwa już wiele lat. Jest dla mnie ogromną satysfakcją, że mogę śpiewać. Zawsze stawiam na melodyjność i jasny przekaz, przesiąknięty greckim klimatem. Śpiewam o miłości, dobru, wierze i Bogu.

- Ma Pani swoje Credo?

- Wiara jest drogowskazem, i światłem. Staram się szukać Boga i nie tracić nigdy tej drogi, pomimo wszystkich trudności i problemów.

- Otrzymała Pani we Włoszech nagrodę św. Rity.

- Nie była to nagroda finansowa, lecz pergamin, na którym, w moim przypadku było napisane: „Poprzez muzykę i śpiew ewangelizuje miłość i przebaczenie”. Poprzez muzykę i śpiew można naprawdę bardzo dużo zdziałać. Mam na to dowody od wielu osób.

- Ma Pani kilkupokoleniową publiczność.

- Tak. Może dlatego, że moja muzyka nie jest związana z żadnymi modami, które przychodzą i odchodzą. Cieszę się, że moje piosenki się podobają. Zawsze staram się przekazać swoje uczucia, emocje i refleksje. Trzymam się greckiej stylistyki. To była zawsze charakterystyczna cecha moich piosenek. Publiczność daje siłę, kontakt z nią to jest ten moment, kiedy widzę, że ludzie reagują emocjami na moje piosenki, na mnie. To szalenie inspirujące.

- Wiem, że Grecję traktuje Pani jako drugą ojczyznę.

- Zawsze powtarzam, że jestem kobietą z dwiema ojczyznami. Urodziłam się w Polsce, ale moi rodzice byli Grekami. Grecja jest w mojej krwi, jest moim drugim domem. Tam co roku jeżdżę na urlop do rodzeństwa.

* * *

Eleni urodziła się 27 kwietnia 1956 r. w Bielawie k. Wrocławia - polska piosenkarka pochodzenia greckiego. W Bielawie ukończyła podstawową i średnią szkołę muzyczną w klasie gitary. Od 1975 r. działała w zespole „Prometheus”, w 1980 rozpoczęła karierę solową. Pierwszą płytę - „Po słonecznej stronie życia” nagrała w 1977 r. W następnych latach ukazały się jej kolejne płyty: „Moja miłość”, „Buzuki disco”, „Ty jak niebo, ja - jak obłok”, „Lovers”, „Grecja raz jeszcze”, „Morze snu”, „Muzyka Twoje imię ma”, „Miłość jak wino”, „Wakacyjny flirt”, „Moje Credo”, „Nic miłości nie pokona” oraz „Kolędy Polskie”. Za większość z powyższych wydawnictw Eleni otrzymała „Złote Płyty”. Wylansowała i wyprowadziła na pierwsze miejsca krajowych list przebojów takie utwory jak: „Do widzenia mój kochany”, „Bawmy się, śmiejmy się”, „Chcę kochać”, „Za wszystkie noce”, „Na miłość nie ma rady”, „Ballado, hej” i „Miłość jak wino”. Przez trzy kolejne lata Eleni wygrywała plebiscyt „Lata z Radiem”, za co uhonorowano ją tytułem „Królowej Polskiej Piosenki”. W roku 1986 piosenkarka otrzymała prestiżową nagrodę „Victora”. Oprócz występów na większych krajowych scenach, Eleni śpiewała kilkakrotnie w Paryżu oraz Szwecji, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii. Obecnie Eleni występuje ze swoim zespołem pod kierownictwem Kostasa Dzokasa. W 2006 r., z okazji 30-lecia pracy artystycznej, Eleni wydała książkę „Nic miłości nie pokona” (wyd. Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2006). Książka jest rozmową z o. Robertem Mirosławem Łukaszukiem z Biura Prasowego Jasnej Góry, o jej życiu, miłości, cierpieniu i rozmowach z Bogiem. Na wniosek dzieci została Kawalerem Orderu Uśmiechu.

Tagi:
wywiad festiwal

Ave Maria pod raz 20.

2019-04-24 09:01

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 17/2019, str. 4

To będzie wielkie święto muzyki. Wielkimi krokami zbliża się jubileuszowa, 20. edycja, czeladzkiego, najbardziej rozpoznawalnego w regionie festiwalu poświęconego Matce Bożej – Ave Maria. Patronem honorowym festiwalu jest, jak co roku, biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak

Jarosław Ciszek

W tym roku program festiwalowych dni będzie wyjątkowy. Aby wziąć udział we wszystkich koncertach, trzeba zaplanować aż sześć wolnych wieczorów: 18 i 19 maja oraz od 23 maja do 26 maja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

List otwarty do Prezydenta Rzeszowa w sprawie Marszu Równości

2019-04-23 13:58

ADAM RAK

Szanowny Panie Prezydencie,
Kolejny już raz wyraził Pan zgodę na odbycie w naszym mieście Marszu Równości, który organizują środowiska lewicowe. W ubiegłym roku doszło do zamieszek podczas tej demonstracji , a zarazem afirmacji odmienności seksualnej, co daje podstawę prawną do nieudzielenia zgody na tę imprezę w tym roku. Zgody takiej nie udzielił między innymi prezydent Gniezna, w obawie o bezpieczeństwo i mienie mieszkańców.

Wiemy już z doświadczenia że nie ma u nas takich środowisk. Dlatego też planowany jest zjazd przedstawicieli LGBT z całego kraju i świata. Stanowczo przeciwstawiamy się organizacji w Rzeszowie tego rodzaju manifestacji, które godzą w podstawowe wartości chrześcijańskie i promują zachowania niezgodne z nauką Kościoła. Każdemu człowiekowi należy się szacunek. Nie zamierzamy nikogo potępiać, jednak ich czyny można i należy napiętnować. Pan Prezydent wyrażając swoją zgodę na to wydarzenie zdecydowanie je promuje.

W Dzienniczku Siostry Faustyny znajdziemy słowa, które usłyszała podczas modlitwy z ust Pan Jezusa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. (Dz. 1732). Chcemy być wierni i do tego wzywamy również Pana Prezydenta.

Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości. Czyny homoseksualne są sprzeczne z naturą. Co więcej, już w Księdze Rodzaju czytamy o wydarzeniach w Sodomie i Gomorze. Pośród „bardzo ciężkich występków” tamtejszych mieszkańców to właśnie ich czyny homoseksualne były dla Boga najbardziej odrażające (por. Rdz 18, 20). Stąd nazywamy je „grzechem sodomskim”. W Księdze Kapłańskiej czyny homoseksualne także są surowo zakazane: „Nie będziesz obcował z mężczyzną tak, jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!” (18, 22). Ich potępienie jest powtórzone również na kartach Nowego Testamentu. Św. Paweł wprost stwierdza, iż homoseksualiści czynni, podobnie jak inni grzesznicy, którzy nie chcą się nawrócić, ryzykują wieczne potępienie: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą (...) nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6, 9-10). Jako Rada Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Rzeszowskiej zdecydowanie przeciwstawiamy się zorganizowaniu Marszu Równości w Rzeszowie i wzywamy Pana Prezydenta do wycofania zgody na tę manifestację i promocję zła.

Rzeszów, dnia 1.04.2019r.

Ks. Daniel Drozd, Asystent Kościelny
Halina Szydełko, Przewodnicząca Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Rzeszowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm przyjął ustawę maturalną!

2019-04-25 18:34

wpolityce.pl

Sejm przyjął rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy Prawo oświatowe. Projekt poparło 235 posłów, przeciw było 168. Zmiany mają pozwolić na spokojne przeprowadzenie matur.

Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem