Reklama

Wigilijne wspomnienia

Ewa Ściana
Edycja łomżyńska 1/2003

Świąteczne zwyczaje celebrowane w naszych domach to swoiste, a zarazem zbiorowe dzieło sztuki. Powstawały przez wiele lat i są niejednokrotnie pomostem pomiędzy dawnymi a nowymi laty, dając poczucie zakorzenienia w przeszłości.
Janusz Jabłoński - syn pniewskiego dziedzica, którego nieliczni jeszcze żyjący mieszkańcy Pniewa wspominają jako człowieka o dobrym i szlachetnym sercu, miłującego tradycje i zwyczaje -z rozrzewnieniem i wielkim sentymentem powraca dziś do Wigilii swojego dzieciństwa, do rodzinnego domu, po którym nie ma już śladu, a którego obraz pozostał jedynie w pamięci, utrwalany licznie pozostałymi fotografiami. Jako dwunastolatek nie zwracał uwagi na świąteczną zwyczajowość Bożego Narodzenia, która umacniała rodzinną jedność, miłość i przyjaźń pomiędzy najbliższymi członkami rodziny, a dalszymi krewnymi i kuzynami, którzy to tak licznie zjeżdżali wówczas do pniewskiego dworu. Nie uświadamiał też sobie znaczenia symbolicznych zachowań, uczestnictwa w świątecznym obrzędzie dostarczającym wzruszeń i duchowych przeżyć, które dziś po tylu latach i zmiennych kolejach losu dają uspokojenie, większą pogodę i poczucie zadowolenia.
W rodzinie Państwa Jabłońskich Wigilia i Święta Bożego Narodzenia były obchodzone bardzo uroczyście. Najmniej tydzień trwało przyrządzanie przez służbę wigilijnych i świątecznych dań. Stół wigilijny obfitował rozmaitością potraw. Najczęściej serwowano kapustę z grzybami, kluski z makiem, pieczonego karpia polewanego olejem, słowem wszystkie znane i dziś podawane potrawy. Nie brakowało też owoców: pomarańczy, jabłek, gruszek i suszonych śliwek. Do wieczerzy wigilijnej zasiadano gdy na niebie zabłysła pierwsza gwiazda. Pan domu - jako głowa rodziny rozpoczynał to rodzinne spotkanie uroczystym dzieleniem się opłatkiem z rodziną i bliskimi, a następnie ze służbą, która również, tyle że w innym pomieszczeniu, zasiadała do suto zastawionego wigilijnego stołu.
Dobrze zapamiętał te "odwiedziny" mały Janusz, któremu obcy był dystans pomiędzy nim a chłopcami ze wsi lub dziećmi służby. Po latach wspomina te kontakty jako szczere i naturalne. Jako młody chłopak nie lubił rodzinnych nasiadówek, nie rozumiał, że miłość łącząca członków rodziny jest warunkiem koniecznym do tego, aby ostała się tradycja i piękno symbolicznych zachowań. Zaraz więc po wizycie Świętego Mikołaja (rozpoznał w nim już bardzo wcześnie wuja z Warszawy) i po zaspokojeniu ciekawości, co kryją w sobie kolorowe i piękne pudełka uciekał do kolegów, aby z nimi weselej spędzić czas. W salonie natomiast przy choince, ogromnej do samego sufitu, na której płonęły prawdziwe świeczki, ubieranej w tym samym dniu przez dzieci dziedzica i służbę, dorośli domownicy i goście śpiewali kolędy. Wszyscy czekali na północ, by w parafialnym kościele w Puchałach razem ze wszystkimi uczestniczyć w Pasterce i zaśpiewać gromkim głosem Bóg się rodzi.
Wszystkie Bożonarodzeniowe zwyczaje: strojenie choinki, wspólną modlitwę przed wieczerzą złożoną z tradycyjnych potraw, dzielenie się opłatkiem, siano pod obrusem, śpiewanie kolęd, obdarowywanie się podarkami, uczestniczenie w pasterce zachowywane są i dziś w podwarszawskiej wilii Janusza Jabłońskiego i w każdym wiejskim domu, gdzie Wigilię i Święta Bożego Narodzenia obchodzi się podobnie jak w rodzinie Państwa Jabłońskich.
A kiedy na niebie zaświeci pierwsza gwiazdka i my usiądziemy przy wigilijnym stole, pamiętajmy: "... Wigilia rodzi się nie po to, żeby się przejadać. A raczej po to, żeby powspominać, zadumać się na kolędę, na dwie, przejść się w sobie jak po ogromnym lesie. I uporządkować na święta, na miesiąc, a może nawet na rok cały to, co z ciebie wystaje sękato... I jeszcze jest po to Wigilia, żeby pomilczeć...".

Św. Brygida Szwedzka

Aleksandra Szafirska
Edycja szczecińsko-kamieńska 42/2002

http://dziennikparafialny.pl/

Jan Paweł II ogłosił święte: Brygidę Szwedzką, Edytę Stein i Katarzynę Sieneńską współpatronkami Europy. Dołączą one w ten sposób do świętych: Benedykta z Nursji oraz Cyryla i Metodego, którzy już wcześniej, na mocy decyzji Pawła VI i obecnego Ojca Świętego zostali obdarzeni tytułem patronów naszego kontynentu.

Św. Brygida Szwedzka (1302-73) była jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła, świętych i mistyczek swoich czasów. Urodziła się około 1302 r. w Finstad (niedaleko Uppsali) w spokrewnionej z królami szwedzkimi rodzinie lagmana (rządcy) prowincji Uppland. Od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą i marzyła, aby wstąpić do klasztoru. Jednak zgodnie z wolą rodziców, ok. 15. roku życia wyszła za 18-letniego syna gubernatora, Ulfa Gudmarssona. Małżeństwo okazało się nadspodziewanie dobre, a małżonkowie doczekali się ośmiorga dzieci. Jedną z ich córek była późniejsza wybitna święta średniowiecza - Katarzyna Szwedzka. Z wzorowym wypełnianiem obowiązków swego stanu łączyli oni uczynki miłosierdzia. Brygida poświęcała wiele czasu modlitwie. Razem z mężem utrzymywała żywe kontakty z duchownymi z pobliskich kościołów i klasztorów, zwłaszcza z cystersami w Alvestra i duchowieństwem z Linkoping. Już wówczas cieszyła się niezwykłymi darami nadprzyrodzonymi, zwłaszcza darem wizji. W 1332 r. została powołana jako ochmistrzyni na dwór Magnusa II. Czas pobytu na dworze Brygida wykorzystywała m.in. dla wspierania ubogich. W 1339 r. po śmierci nieletniego syna udała się z pielgrzymką do grobu św. Olafa do Trondheim, natomiast w 2 lata później razem z mężem pielgrzymowali do Santiago de Compostella. Po powrocie stamtąd mąż wstąpił do cystersów w Alvastra i wkrótce potem (1344 r.) właśnie tam umarł. Brygida osiadła wówczas w domu zakonnym, związanym z cystersami, gdzie prowadziła bardzo surowe życie ascetyczne. Wtedy także otrzymała wizję, która wytyczyła jej nowe ścieżki życiowe i zapoczątkowała długą serię dalszych wizji. Swoje prorocze wizje niosła do ludów, panujących i papieży. Pisała listy do poszczególnych osób, w których przepowiadała ich dalsze losy. Pierwszą misję spełniła w Sztokholmie, upominając Magnusa II i wieszcząc rodzinie królewskiej straszne klęski, które ją rzeczywiście wkrótce potem nawiedziły. Znane są także jej ostrzeżenia i surowe napomnienia pod adresem Krzyżaków, którym przepowiedziała upadek. Ale największą sławę i trwałe miejsce w historii Kościoła zapewniły jej listy z 1352 r. do papieża Innocentego VI (1352-62), przebywającego wówczas w Awinionie, aby jak najszybciej wracał do Rzymu. Gdy nie odniosło to skutku, Brygida nie zrażona tym, kontynuowała swą korespondencję z jego następcą, Urbanem V (1362-70), późniejszym błogosławionym. Ten ostatni, właśnie pod wpływem listów szwedzkiej mistyczki, wrócił do Rzymu w 1367 r., ale z powodu zamieszek w tym mieście znów je opuścił - Brygida przepowiedziała mu wtedy rychłą śmierć, co istotnie niebawem nastąpiło. Jej nalegania i wezwania kierowane do papieży przyczyniły się w wielkim stopniu do położenia kresu niewoli awiniońskiej, choć ona sama już tego nie doczekała.

Innym trwałym śladem działalności Świętej było założenie przez nią w Yadstenie (Szwecja) Zakonu św. Brygidy (Najświętszego Zbawiciela). Siostry zakonne z tego zakony nazywane były potocznie brygidkami. Pierwszą opatką klasztoru została jej córka, św. Katarzyna. W związku z powstaniem zakonu Brygida udała się w 1349 r. do Rzymu. Nawiązała tam kontakty z wybitnymi rodami włoskimi, a równocześnie kontynuowała działalność charytatywną. Zabiegała teraz o zatwierdzenie reguły nowego zakonu, który miał nosić nazwę zakonu Najświętszego Zbawiciela. Starania jej osiągnęły skutek połowiczny, ponieważ papież Urban V wrócił do Awinionu (1370 r.), gdzie zgodnie z przepowiednią Brygidy wkrótce zmarł. Święta nie zaprzestała swych starań, biorąc równocześnie żywy udział w życiu zakonnym. Wiele pielgrzymowała, nawiedziła w tym czasie niemal wszystkie miejsca pielgrzymkowe Italii. Natomiast w 1371 r. z dwoma synami i córką Katarzyną udała się do Ziemi Świętej. Przebywała tam przez 4 miesiące, doznając nieustannie wizji i przepowiadając rozmaite wydarzenia (np. przyszłość Cypru). Wiosną 1373 r. była znów w Rzymie, gdzie podjęła starania o powrót Grzegorza XI. Umarła 23 lipca tego roku, w dniu przez siebie zapowiedzianym, w czasie Mszy św. odprawianej w jej pokoju. Zwłoki wystawiano przez tydzień w kościele św. Wawrzyńca, w grudniu zaś rozpoczęto ich przeniesienie do ojczyzny. Poprzez Karyntię, Styrię, Morawy, Polskę i Gdańsk, a potem morzem dotarły do Soderkoping, a stamtąd w uroczystej procesji sprowadzone zostały do Vadsteny. W 3 lata później Grzegorz XI wrócił do Rzymu, a w r. 1378 zatwierdził ostatecznie regułę "brygidek". Jest to pośmiertne osiągnięcie Brygidy, której dzieło kontynuowała z energią jej córka, św. Katarzyna. Św. Brygidę kanonizowano w 1391 r.

Warto przypomnieć historię sławnych Objawień św. Brygidy, bowiem ich losy oddają charakter i skoplikowane dzieje myśli Kościoła. Pierwsze 8 ksiąg aprobował Grzegorz XI oraz Urban VI. Mimo to od początku wzbudzały one zastrzeżenia u wielu poważnych ludzi i spotykały się z żywymi sprzeciwami. Źródła podają, że szczególnie ostro zaatakowano je na soborach w Konstancji i Bazylei. Usiłowano nawet doprowadzić do ich formalnego potępienia, którego uniknęły jedynie dzięki obronie światłego dominikanina, kardynała Jana de Torquemada. Brygida była świadoma tego, iż do autentycznych wizji wkraść się mogło niejedno z tego, co zasłyszała i co poddawała jej niezwykle bogata wyobraźnia. Swe Revelationes poddawała kontroli teologów, gotowa zawsze do przyjęcia kościelnej cenzury. Decydującą aprobatę znalazły one u Benedykta XIV, który kompetentnie określił ich prawowierność oraz stopień zaufania, jakim je należy darzyć. W tym miejscu należy nadmienić, iż później pod imieniem Brygidy pojawiły się pisma i formy pobożności nie mające z nią nic lub prawie nic wspólnego. Dlatego też władze kościelne aż po współczesność odnosiły się do nich z dużą ostrożnością i rezerwą. Nie umniejszyło to znaczenia Świętej i jej pism w historii chrześcijańskiej pobożności, w której odegrała rolę ogromną, w dużej mierze prekursorską, by wspomnieć tylko o nabożeństwie do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Już w 1391 r. papież Bonifacy IX ogłosił Brygidę Szwedzką świętą. Wspomnienie św. Brygidy wpisano do kalendarza rzymskiego najpierw (1623 r.) 7 października, a w 1628 r. przesunięto na 8 października, co było nawiązaniem do kanonizacji ogłoszonej w przeddzień. Od 1969 r. widnieje ona pod właściwą datą, odpowiadającą dacie śmierci (23 lipca).

Opracowano na podstawie H. Fros SI, F. Sowa, Twoje imię, Kraków 1975 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

COMECE: godność człowieka powinna być w centrum polityki azylowej

2019-07-23 15:25

pb (KAI/SIR) / Bruksela

Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) wezwała państwa członkowskie Unii Europejskiej, by postawiły godność człowieka w centrum swej polityki azylowej. Przypomniał też, że istnieją „prawne zobowiązania, których należy przestrzegać” w stosunku do osoby, która szuka międzynarodowej ochrony w danym państwie.

Beata Zawrzel/REPORTER/East News

COMECE odniosła się do niedawno opublikowanego unijnego raportu nt. udzielania azylu. Wynika z niego, że w 2018 r. w 28 państwach UE złożono 664 480 wniosków o azyl, czyli 10 proc. mniej niż w 2017 r. Jedna trzecia próśb dotyczyła osób małoletnich.

Trzy czwarte wniosków złożono w Niemczech, Francji, Grecji, we Włoszech i w Hiszpanii. Natomiast państwami, w których wpłynęło ich najwięcej w stosunku do liczby mieszkańców były: Cypr, Grecja, Malta, Liechtenstein i Luksemburg. Pozytywnie rozpatrzono 39 proc. Wniosków (7 proc. mniej niż rok wcześniej).

- Ochrona międzynarodowa jest konkretnym narzędziem solidarności z tymi, którzy doznają prześladowań i przemocy we własnym kraju - przypomina COMECE. I zachęca państwa członkowskie UE do postawienia godności człowieka w centrum swej polityki azylowej oraz decyzji sądowych i administracyjnych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem