Reklama

Klub Roninów

2013-10-09 14:44

Wojciech Dudkiewicz
Edycja warszawska 41/2013, str. 6-7

Marcin Żegliński

Ziemkiewicz, Janecki, Jachowicz, Lichocka, Makowski, Gociek, Karnowski. Publicyści, którzy serca mają z prawej strony, co tydzień rozpoczynają wieczorne spotkania w konserwatywnym warszawskim salonie politycznym nazywanym Klubem Ronina

Klub i nazwę wymyślił Rafał Ziemkiewicz po tym, jak Józef Orzeł opowiedział mu, jak to drzewiej w polityce bywało. Orzeł, niegdyś polityk Porozumienia Centrum, wcześniej działacz solidarnościowego podziemia, a dziś wiceprezes Stowarzyszenia Miasto w Internecie i ekspert z dziedziny edukacji cyfrowej, mówił o czasach świetności PC. Partia była w porządku, ale brakowało miejsca, gdzie ludzie mogliby rozmawiać nie tylko o politycznej bieżączce, o tym, jakie ustawy uchwalić, jakie poprzeć, jakie odrzucić i jak przejąć władze.

Mniej więcej w tym samym czasie odbyła się promocja książki Ziemkiewicza „Michnikowszczyzna”. Sukces - i książki, i spotkań - był tak duży, że postanowiono spotkania kontynuować. Miesiące poprzedzające powstanie klubu Orzeł wspomina jako czas, gdy część sympatyków prawicy czuło, że z PiS nie do końca jest im po drodze, a rany po współpracy tej partii z Samoobroną i LPR jeszcze się nie zabliźniły i coś trzeba było z tym zrobić. Zrobili Klub Ronina. Skąd nazwa? „Oznacza w tradycji japońskiej rycerza słusznej sprawy nieznajdującego żadnego wodza, któremu warto byłoby służyć” - pisała w 2007 r. „Rzeczpospolita”.

Głusi i niemi

Klub, ocenia dziś Orzeł, wziął się z przekonania, że by przebudować Polskę i zrobić z niej normalny kraj, nie wystarczy, żeby jakaś słuszna partia wzięła władzę. Trzeba na nią głosować, ale już to wymaga aktywnego społeczeństwa. Samo zwycięstwo słusznej partii nie jest w stanie zmienić państwa bez aktywnej pomocy społeczeństwa. Nawet większość w Sejmie nic nie da, gdy społeczeństwo jest głuche i nieme. To co się zbudowało w III RP jest silne, ma swoje interesy, nie podda się łatwo. Jak kania dżdżu Polska potrzebuje społeczeństwa zaangażowanego, obywatelskiego. Zainteresowanego polityką, która decyduje o tym, w jakim kraju żyjemy, a nie odrzuca ją, jako coś brudnego i nieuczciwego. Bez społeczeństwa, bez tego, żeby ludzie zrobili cos, żeby polityka była porządniejsza, żeby mówili, żeby chcieli coś zacząć robić, ani rusz.

Reklama

- Poziom kapitału społecznego, zdolności do współpracy, zaufania do innych ludzi, sięgnęły u nas dna. Gorzej jest tylko w Albanii, państwie mafijnym - mówi Józef Orzeł. - To odziedziczyliśmy po zaborach, okupacji i komunizmie, ale na szczęście nie jest to coś, co jest wpisane w geny. Warto działać lokalnie. Od tego, od tego, co jest naokoło domu, działalność społeczna, jak w USA, zaczyna się. Trzeba działać lokalnie, a myślec globalnie.

Tożsamość klubu, jest zaznacza Orzeł, jest zdecydowanie prawicowa i najczęściej katolicka. - Kiedyś mówiliśmy, że lewą stronę wyznacza Igor Janke, twórca Salonu 24, natomiast teraz tę stroną jest Łukasz Warzecha - ironizuje. W klubie nie ma miejsca dla czynnych polityków (mogą przyjść jako goście specjalni). Chyba, że są Maciejem Łopińskim, dawnym rzecznikiem Lecha Kaczyńskiego, a dziś posłem PiS. Ale Łopiński wpada rzadko.

Osamotnieni samurajowie

Pałacyk SDP przy ul. Foksal to nie pierwsze miejsce, gdzie w ciągu siedmiu lat zbierał się Klub Ronina. Jego członkowie nie przyzwyczajają się do miejsc, przyzwyczajeni są do zmian. Przez sześć lat miejsca co poniedziałkowych zbiórek zmieniały już wielokrotnie. Zaczynali od lokalu na Marszałkowskiej, potem był Foksal, Świętokrzyska, teraz znów są na Foksal, ale w SDP. To awans, bo tu jest większa sala, a wcześniej nie mieścili się. A przychodzi 120, w porywach 200 osób. Ostatnio szukali miejsca taniego, bo klub, uważają jego twórcy, nie powinien mieć osobowości prawnej, być stowarzyszeniem, czy fundacją. Powinien być prywatnym klubem.

W poniedziałek w „Roninie” czeka ich najpierw przegląd wydarzeń uskuteczniany przez znanych publicystów, którzy serca mają bardziej z prawej strony, a potem właściwie spotkanie klubowe. Film-półkownik, autor słabo obecny w mediach głównego nurtu, takaż książka, albo debata polityczna, na tematy niedostrzegane przez reżimowe media. Książek przedstawianych w „Roninie”, gości nie można zobaczyć w TVN, Polsacie, czy TVP. Można ich zobaczyć ewentualnie w Telewizji Republika, może Telewizji Trwam.

W mediach reżimowych działania klubu od czasu do czasu są jednak dostrzegane. „Nazwa klubu - miejsca debat konserwatystów - może dziwić - pisali funkcjonariusze „GW”. - Ronin to bezpański (tu: bezpartyjny) samuraj. Jego pan zginął, stracił majątek lub poparcie szoguna, a więc przywileje. Osamotnieni samurajowie często schodzili na złą drogę. Trudno dociec, dlaczego konserwatyści wybrali sobie tę nazwę”. I jeszcze jedna opinia gazety z zamierzoną kpiną: „Jak co tydzień w Klubie Ronina ponownie zebrał się kwiat prawicowej publicystyki. Padły ciekawe tezy, przedstawiono błyskotliwe analizy”.

Orzeł może

To co gazeta Michnika opakowała w ironię, rzeczywiście dzieje się u „Ronina”. Wiedzą to stali bywalcy, wiedzą ci, którzy byli choćby na ubiegłotygodniowym, dalekim od politycznej poprawności spotkaniu z prof. Zdzisławem Krasnodębskim - prowadzonym przez Bronisława Wildsteina. Oprócz poniedziałkowych, są też spotkania dodatkowe, w środku tygodnia. - Zgłaszają się ludzie, którzy chcą być bohaterami wieczoru: autorzy książek, reżyserzy, osoby, które chcą zaproponować udział w dyskusji i nie mieszczą się w tych pięćdziesięciu poniedziałkach w roku. Trzeba szukać innych terminów - mówi Orzeł.

- Spotkania są elitarne, w zasadzie zamknięte, osoba z zewnątrz pewnie źle by się u nas czuła - mówi Marcin Wolski, znany pisarz i satyryk, który w spotkaniach w klubie uczestniczy od początku. - Tworzymy luźną wspólnotę ludzi o konkretnych zapatrywaniach i systemie wartości. To grono ewoluowało, przesuwając się, w rytm wędrówek po Warszawie, na prawo, w stronę bardziej konserwatywną. Nie mówiąc, że stało się bardzo kulturalne, bo coraz częściej w Klubie odbywają się premiery filmów, czy dyskusje o książkach.

Gdy już ktoś uwiarygodni się przed założycielami klubu, otrzymuje zaproszenie na poniedziałkowe spotkania, z konkretami. Nie podają publicznie tego, co będzie, kto będzie, bo niekiedy przyszedłby tłum osób, których w klubie nie znają. Ale to się zdarza. Tłumy przyszły np. na niedawną debatę „Polska-Żydzi-Izrael”, wywołaną przez Grzegorza Brauna, reżysera, w czasie której padło sporo mocnych słów, ale i odwołań do faktów (zrobili to Braun, ale i historyk i publicysta Leszek Żebrowski) mało, albo w ogóle nieznanych przeciętnemu Polakowi.

Organizatorzy nie cenzurowali wypowiedzi, choć tym razem internetowa relacja z dyskusji (co tydzień jest w internetowym blogpressie) ukazała się ze sporym opóźnieniem. Ta debata doskonale pokazała sytuację klubu. - Przez lewicę jesteśmy atakowani za prawicowy radykalizm, a przez radykalnych prawicowców za to, ze jesteśmy za łagodni. Ujawniło się to w czasie debaty, także w reakcjach części sali. Ale to nie jest klub rewolucjonistów. Chcemy utrzymać klub w spokojnym, wyważonym kształcie - mówi Józef Orzeł.

…Jest wrzesień ubiegłego roku, trwa dyskusja z udziałem prof. Andrzeja Nowaka, reżysera Grzegorza Brauna i blogerami, m.in. Coryllusem. Zagaja Józef Orzeł. - Temat spotkania: jak z tego wyjść? Jesteśmy inteligentni, jesteśmy patriotami, mamy rację, a mimo to przegrywamy. Dlaczego porządni głosują na nieporządnych? - pytał Józef Orzeł. Do dziś w Klubie Ronina szukają odpowiedzi.

Tagi:
polityka

Reklama

Prezes NIK zaprzecza informacji o swojej rezygnacji

2019-10-15 19:50

Artur Stelmasiak

Informacja o dymisji prezesa Najwyższej Izby Kontroli jest zwykłym fake newsem. Zdementował ją osobiście także prezes NIK Marian Banaś.

Artur Stelmasiak

Wniosek o dymisję szefa NIK Mariana Banasia trafił do marszałka Sejmu – informowali po południu informatorzy Radia ZET; - czytamy na portalu radia ZET. Także w sejmie poseł Sławomir Nitras rozsiewał plotki i zorganizował

konferencję prasową w Sejmie, jakoby prezes NIK Marian Banaś złożył rezygnację z urzędu. - To fake news. Nic takiego nie wpłynęło – odpowiedziała chwilę później Marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Tygodnik "Niedziela" skontaktował się osobiście z Marianem Banasiem, czy informacja o rezygnacji z urzędu jest prawdziwa. Prezes NIK stanowczo zaprzeczył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego z udziałem Prezydenta RP

2019-10-16 17:08

tk, maj, mp / Warszawa (KAI)

Z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy w warszawskim Wilanowie odbyła się premiera muzeum Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. „Jan Paweł II był największym Polakiem w naszych dziejach i postacią, która mocno odcisnęła się w historii świata” - powiedział podczas uroczystości prezydent Andrzej Duda. Podczas uroczystości zorganizowanej w dniu 41. rocznicy wyboru kard. Wojtyły na papieża zaprezentowano 9 głównych stref muzealnych, zlokalizowanych na wysokości 26 metrów - w pierścieniu kopuły Świątyni Opatrzności Bożej.

Magdalena Wojtak/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Prezydent stwierdził, że wkład kard. Wyszyńskiego, Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki, którego 35. rocznica męczeńskiej śmierci przypada za kilka dni, pozwolił Polakom przetrwać najtrudniejsze chwile w historii, podnosić się i zwyciężać. „Jestem pewien, że pomoże to nam także przetrwać przyszłe kryzysy” – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent wyznał, że pamięta jeszcze kard. Wyszyńskiego zaś wielokrotnie miał okazję obserwować i słuchać Jana Pawła II, także pod oknem na Franciszkańskiej. „Nie mam wątpliwości, że to był najważniejszy Polak w polskiej historii, który też mocno odcisnął się w historii świata” – mówił Andrzej Duda podkreślając też wkład polskiego papieża upadek komunizmu.

Prezydent nazwał Świątynię Opatrzności Bożej „jednym z najpiękniejszych symboli stolicy i wielkim symbolem tego, że Polska rośnie w siłę”.

O znaczeniu Kościoła w czasach PRL dla przetrwania polskiej tożsamości mówił wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego, prof. Piotr Gliński, który nazwał Jana Pawła II „dziedzicem kard. Wyszyńskiego”. Wicepremier wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do zbudowania Muzeum i wyraził nadzieję, że będzie ono ważnym miejscem zwłaszcza dla polskiej młodzieży.

Prof. Gliński wyraził opinię, że gdy zabrakło Jana Pawła II, w polskim życiu politycznym rozpoczęło się piekło, w tym „przemysł pogardy” dodając, że gdy papież żył, to „nikt się na to nie odważył”. Zwracając się do młodzieży minister kultury powiedział: „Pamiętajmy o tym, że potrzebujemy siły wartości i najprostszej uczciwości w życiu publicznym. To miejsce będzie wam pokazywało jak można wybierać wartości i zachowywać je”.

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz wskazywał, że zarówno Karol Wojtyła jak i kard. Wyszyński wpłynęli na to, kim jesteśmy jako Kościół, naród, społeczeństwo. „To muzeum będzie się rozwijało a ufam, że za pół roku trzeba będzie dodać jeszcze jedną strefę: Beatyfikacja kard. Wyszyńskiego” – dodał.

Kard. Nycz wyraził wdzięczność dla rządu i ministerstwa za wsparcie Muzeum i utrzymywanie placówki wraz z archidiecezją warszawską. Życzył młodzieży, by potrafiła tu odczytywać symbolikę muzealnej ekspozycji. Dyrektor Muzeum, Marcin Adamczewski powiedział, że powstało ono głównie z myślą o młodym pokoleniu, o urodzonych po roku 2000, a więc tych, którzy nie zetknęli się z Janem Pawłem II ani kard. Wyszyńskim. Te postacie uformowały Polaków jako naród i wspólnotę - dodał.

Podczas uroczystości zaprezentowano 9 głównych stref muzealnych. Każda z nich - „Wspólnota”, „Dom”, „Kraków”, „Będziesz miłował”, „Mamo”, „Zło dobrem zwyciężaj”, „Pokój łez”, „Urbi et Orbi” oraz „Dekalog” - związana jest z kluczowymi momentami życia Patronów muzeum. Ekspozycja główna znajduje się na wysokości 26 metrów (ósmego piętra) i zajmuje około 2000 metrów kwadratowych powierzchni.

Przed premierą Mt, 5,14 Muzeum Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego odbył się performance znanego artysty, jednego z pierwszych performerów w Polsce, Jerzego Kaliny pt. "Strumień pamięci. Suplikacja". Zgodnie z zapowiedzią autora była to "akcja obrzędowa w obecności i ze współudziałem publiczności zgromadzonej przed frontonem Świątyni Opatrzności Bożej". Przed wejściem głównym do Świątyni, na długości 80 metrów rozłożone zostały dwie części flagi - biała i czerwona. Części te były zszywane nićmi w kolorze flagi papieskiej, co symbolizowało papieża - Polaka, który łączy.

Wraz z premierą Mt 5,14 - jak zapewnia Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy Muzeum - rozpoczną się testy techniczne ekspozycji głównej jej uzupełnianie oraz ostateczne odbiory techniczne. Potrwa to jeszcze pewien czas. Nie wyklucza to odwiedzin muzeum przez pierwszych gości, którymi będą zaproszone na lekcję muzealną grupy młodzieży szkolnej. W ten sposób ekspozycja główna muzeum jeszcze w tym roku zostanie udostępniona zwiedzającym.

Ekspozycję muzealną stanowi m.in.– wielkoformatowa projekcja filmowa pt. „Wspólnota”, prezentująca historyczną homilię wygłoszoną przez Jana Pawła II 2 czerwca 1979 r. na placu Zwycięstwa.

Część zatytułowana „Dom” składa się z trzech mniejszych stref. Strefa rosyjska wskazuje, że Stefan Wyszyński urodził się w zaborze rosyjskim, w mazowieckiej Zuzeli. Strefa polska prezentuje losy bohaterów muzeum w niepodległej Polsce: dzieciństwo i młodość Karola Wojtyły w Wadowicach oraz działalność duszpasterską, publicystyczną i społeczną młodego ks. Stefana Wyszyńskiego we Włocławku. Część niemiecka, dotycząca okupacji przedstawia działalność kapłańską ks. Wyszyńskiego w Kozłówce, Żułowie i Laskach, gdzie pełnił funkcję kapelana w Powstaniu Warszawskim oraz aktywność poetycką i teatralną Karola Wojtyły, jego pracę fizyczną w fabryce Solvay i wreszcie wstąpienie do tajnego seminarium duchownego. W strefie znajdują się eksponaty z lat dziecięcych Karola Wojtyły, w tym laska jego ojca.

Z kolei „Kraków” – to strefa zaaranżowana na przedwojenne atelier fotograficzne, służąca jako tło do pokazania aktywności studenckiej, aktorskiej i twórczej Karola Wojtyły. Atrakcją są autentyczne meble z zakładu fotograficznego Pawła Bielca, w którym wykonano słynny portret Wojtyły, tableau aktorskie oraz aparat fotograficzny, którym ten portret wykonano

Strefa zatytułowana „Będziesz miłował” przybliża stalinizm, okres największego prześladowania Kościoła. Apogeum tego prześladowania stanowi aresztowanie prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wśród eksponatów znajduje się m.in. stuła prymasa, której używał podczas ostatniej Mszy św. przed aresztowaniem.

Dwie duże projekcje filmowe prezentujące konfrontację Stefana Wyszyńskiego i Władysława Gomułki można zobaczyć w strefie zatytułowanej „Dialog” a poświęconej okresowi po odzyskaniu wolności przez Stefana Wyszyńskiego.

„Forma Polonia” to ukazanie Jasnej Góry jako duchowej stolicy Polski, najważniejszego miejsce dla Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły. Przybliżone są tu doniosłe wydarzenia: Śluby Jasnogórskie, Wielka Nowenna i Milenium Chrztu Polski. W centrum znajduje się wierna kopia obrazu Czarnej Madonny. Z założenia jest to strefa przeznaczona na refleksję.

Część „Zło dobrem zwyciężaj” odnosi się do ponurej rzeczywistość PRL-u, z akcentem na polskie miesiące: czerwiec 1956, grudzień 1970, czerwiec 1976, sierpień 1980. W tej samej strefie nawiązuje się do Soboru Watykańskiego II jako przełomowego wydarzenia w życiu Kościoła, z uwzględnieniem roli prymasa Stefana Wyszyńskiego i arcybiskupa Karola Wojtyły.

Z kolei „Pokój łez” przybliża okoliczności wyboru Karola Wojtyły na papieża, reakcje świata (także komunistów), pierwsze gesty i słowa Jana Pawła II. Scenograficzną atrakcją jest tzw. pokój łez (garderoba w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie nowo wybrany papież przebiera się z szat kardynalskich w papieskie), w którym eksponowane są realistyczne obrazy Aldony Mickiewicz.

Strefa „Pontifex – Budowniczy Mostów” stara się przybliżyć ogrom tematów związanych z pontyfikatem i stanowi opowieść o polskich i zagranicznych pielgrzymkach, encyklikach i działalności papieża w Watykanie. Symbolicznym środkiem wyrazu jest łódź. Przełamanie łodzi podkreśla dramatyczne wydarzenia związane z 1981 r. – zamach na Jana Pawła II, śmierć prymasa Wyszyńskiego i wprowadzenie stanu wojennego. Kluczem do zrozumienia pontyfikatu są następujące wartości: Miłość, Odpowiedzialność, Odwaga, Pokój, Prawda, Przyjaźń, Wierność, Wolność, Pamięć, Piękno, Dobro i Pokora.

Strefa „Urbi et Orbi” (Miastu i światu) odnosi się do odchodzenia Jana Pawła II, jego ostatniego – niemego – błogosławieństwa i pogrzebu. W strefie eksponowana jest kopia kapy, w której Jan Paweł II otwierał Drzwi Święte w bazylice św. Piotra, inaugurując Wielki Jubileusz Roku 2000.

W „Dekalogu” autorzy ekspozycji przybliżają nauczanie i życie Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły, z cytatami, wyrażonymi w symbolice malarskiej przez Stefana Gierowskiego, wybitnego przedstawiciela polskiej awangardy.

Muzeum Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego mieści się na terenie Centrum Opatrzności Bożej, stanowiąc jego integralną część. Jest ono instytucją kultury współprowadzoną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Archidiecezję Warszawską.

Dyrektorem Muzeum jest Marcin Adamczewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: Trwają przygotowania do 42. Europejskiego Spotkania Młodych

2019-10-17 10:55

xrk (KAI) / Wrocaw

Stolica Dolnego Śląska już za dwa miesiące po raz trzeci będzie gościć kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi – uczestników zapoczątkowanej przez brata Rogera, założyciela wspólnoty z Taizé, Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię. – Proszę o wielkoduszną gościnność i otwarcie waszych domów do młodzieży – napisał w liście do Dolnoślązaków abp Józef Kupny.

Maciej Biłas / photo on flickr

Arcybiskupa będzie odczytany we wszystkich kościołach archidiecezji wrocławskiej w najbliższą niedzielę. Pasterz Kościoła wrocławskiego w spotkaniu Taizé widzi ogromną szansę na nowy impuls dla duszpasterstwa młodzieży w parafiach i apeluje o zaangażowanie duchownych, wspólnot zakonnych i grup młodzieżowych w organizację „pielgrzymki zaufania przez ziemię”. – To ogromna radość, nobilitacja, wyzwanie i szansa – ocenia w rozmowie z KAI decyzję Wspólnoty Ekumenicznej z Taizé o wyborze Wrocławia jako miejsca organizacji spotkania pasterz Kościoła wrocławskiego, dodając, że wprawdzie stolica Dolnego Śląska gościła już uczestników Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię w 1989 i 1995 r. jednak w tym czasie miasto bardzo się zmieniło.

– Młodzi przyjadą do tego samego Wrocławia, ale to już nie jest taki sam Wrocław – mówi abp Kupny, dodając: – Jan Paweł II mówił, że do Taizé przybywa się jak do źródła. Zatem musimy zrobić wszystko, by to źródło, jakim jest Ewangelia, wystrzeliło właśnie we Wrocławiu. Hierarcha podkreśla przy tym, że równocześnie z przygotowaniami zewnętrznymi, dotyczącymi przygotowania miejsc na modlitwę czy spotkania, należy zadbać o to, by ci, którzy przyjadą do Wrocławia spotkali w tym mieście ludzi żyjących Bogiem, wybierających miłość i promieniujących bezgraniczną dobrocią. – Aby to zapewnić musimy odnowić w sobie życie słowem Bożym – zaznacza abp Kupny.

Duchowny zauważa także, że od kiedy posługuje na Dolnym Śląsku wiele razy doświadczył ogromnej wrażliwości mieszkańców na potrzeby drugiego człowieka, ich otwartości oraz gotowości włączania się w inicjatywy, podejmowane przez Kościół. – Wspomnę jedynie o dwóch wydarzeniach. Pierwsze to akcja „Dar dla Aleppo” w czasie której w bardzo szybkim czasie zebraliśmy pieniądze na wyposażenie szpitala w tym zniszczonym przez wojnę syryjskim mieście. Drugie to Światowe Dni Młodzieży. Wówczas nasza archidiecezja przyjęła ponad 15 tysięcy pielgrzymów z 40 krajów świata – mówił abp Kupny, dodając: "W naszej tradycji czas Świąt Bożego Narodzenia jest przede wszystkim czasem, w którym otwieramy szeroko serca na drugiego człowieka. Nie chcemy, by ktoś był w tym okresie sam. Myślę, że będąc `na świeżo` po doświadczeniu Bożego Narodzenia otworzymy nasze domy dla pielgrzymów, którzy odwiedzą Wrocław. Znam mieszkańców Dolnego Śląska i wiem, że staną na wysokości zadania".

Za początek działalności wspólnoty w Taizé przyjmuje się rok 1944. Wtedy brat Roger, przybył z kilkoma braćmi do francuskiej wioski. Pięć lat później złożyli śluby zakonne, poprzez które zobowiązali się do życia we wspólnocie. Z czasem wspólnota się powiększała. Dziś skupia braci reprezentujących kilkadziesiąt narodowości. Żyją oni dzięki własnej pracy, dzieląc się jej owocami z innymi ludźmi. Bracia przez cały rok przyjmują młodych, którzy uczestniczą w cotygodniowych spotkaniach. Każdego dnia trzykrotnie w kościele odbywa się modlitwa, która jest połączona ze śpiewami znanymi na całym świecie. Brat Roger zainicjował także Pielgrzymkę Zaufania przez Ziemię", której owocem są Europejskie Spotkania Młodych, odbywające się każdego roku w jednym z miast Europy.

Uczestnicy tych spotkań wspólnie modlą się, rozważają Słowo Boże, dzielą się swoimi doświadczeniami oraz rozmawiają na różne tematy: duchowe, społecznej, czy artystyczne. Spotkanie we Wrocławiu rozpocznie się 28 grudnia 2019 r. i potrwa do 1 stycznia 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem