Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Frombork – miasto wielkiego astronoma

Mikołaj Kopernik był wybitnym renesansowym polihistorem, zajmował się m.in. astronomią, matematyką, prawem, ekonomią, strategią wojskową, astrologią, był również lekarzem i tłumaczem

W 2013 roku przeżywamy dwie rocznice związane z wybitnym Polakiem, genialnym astronomem, Mikołajem Kopernikiem – 540. rocznicę urodzin i 470. rocznicę jego śmierci.

Mikołaj Kopernik urodził się 19 lutego 1473 r. w Toruniu. Ojciec Mikołaj był kupcem z Krakowa, matka Barbara – pochodziła z domu Watzenrode. W młodości Mikołaj Kopernik uczęszczał do szkoły parafialnej. Po śmierci ojca wychowywał go brat matki – Łukasz Watzenrode, kanonik kapituły włocławskiej, późniejszy biskup warmiński. Dzięki niemu przyszły astronom mógł rozwijać się, uczyć i rozpocząć karierę. W latach 1491-95 Mikołaj studiował w Akademii Krakowskiej, która była w tamtym czasie jedną z najlepszych uczelni europejskich. Następnie odbył studia w Bolonii, Padwie i Ferrarze. W Ferrarze uzyskał w 1503 r. doktorat z prawa kanonicznego i powrócił do Polski, osiadając na Warmii, gdzie do 1510 r. był sekretarzem i lekarzem przybocznym bp. Łukasza Watzenrode. Mikołaj, pełniąc funkcje kanonika we Fromborku, prowadził też obserwacje astronomiczne i pisał swoje główne dzieło „O obrotach ciał niebieskich” („De revolutionibus orbium coelestium”).

Prawdopodobnie dzieło życia Mikołaja Kopernika nadal leżałoby w ukryciu, gdyby nie wizyta we Fromborku młodego profesora matematyki uniwersytetu w Wittenberdze Jerzego Joachima von Lauchena zwanego Retykiem. Przywiodła go do miasta sława Kopernika. Retyk po zapoznaniu się z dziełem, wydrukował w Gdańsku obszerne streszczenie dzieła. Za namową przyjaciela z Kapituły Warmińskiej Mikołaj Kopernik w roku 1540 zgodził się na oddanie całego dzieła do druku. Retyk odpisał dzieło i rok później zabrał je do Norymbergii. Nad drukiem „De revolutionibus” miał czuwać protestancki teolog Andrzej Osiander. Przedmowa dzieła była opatrzona listem dedykacyjnym do Pawła III, mecenasa sztuki, ostatniego papieża renesansu. Papież zapoznał się z tym dziełem, choć nie przedstawił oficjalnego stanowiska Kościoła.

Reklama

Frombork to dziś miasteczko liczące niespełna trzy tysiące mieszkańców. Jest bez wątpienia jednym z najważniejszych miejsc związanych z tą wielką postacią polskiej nauki.

Mikołaj Kopernik spędził we Fromborku prawie 40 lat swojego życia. Tu pracował jako lekarz, naukowiec, a przede wszystkim jako kanonik Kapituły Warmińskiej. W tym mieście odbyły się też dwa jego pogrzeby. Astronom został pochowany archikatedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja pod ołtarzem Świętego Krzyża, którym opiekował się jako kanonik, 24 maja 1543 r. (zmarł 21 maja). Gdy Kopernik umierał, nikt oprócz kilku jego przyjaciół nie wiedział, czym – obok medycyny, ekonomii i administracji kapitulnymi dobrami – zajmował się kanonik z fromborskiej katedry. Dlatego też nie otrzymał on wtedy tablicy, którą honorowano najbardziej zasłużonych dla kapituły. Tablicę taką dodano później, ale nikt już wtedy nie wiedział, gdzie został pochowany. Wiedziano tylko, którym ołtarzem się opiekował. Pewność zyskano w 2005 r. po wykopaliskach archeologicznych zespołu pod kierownictwem prof. Jerzego Gąssowskiego z Instytutu Antropologii i Archeologii Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Odnaleziono wówczas czaszkę mężczyzny, który w chwili śmierci miał ok. 70 lat. Wykonana w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Głównej Policji w Warszawie rekonstrukcja twarzy osoby, do której należała czaszka, przyniosła oczekiwany efekt. Uznano, że były to szczątki astronoma. Powtórny pogrzeb odbył się 22 maja 2010 r. „Procesję do grobu poprowadził bp Andrzej Suski, biskup miejsca urodzenia Kopernika. Przeszli w niej uczestniczący w uroczystościach biskupi, kanonicy oraz strażacy, który ponieśli trumnę ze szczątkami wybitnego astronoma. Po krótkiej modlitwie przy grobie trumna została złożona przy ołtarzu w nawie bocznej. Umieszczono tam marmurową tablicę, na której znalazły się daty urodzenia i śmierci Kopernika oraz informacje, iż w tym miejscu został pochowany «astronom, twórca teorii heliocentrycznej, kanonik warmiński». Na tablicy znajduje się także zdanie Mikołaja Kopernika, iż «Chrystus jest sprawcą naszego zbawienia»” (za KAI).

Wzgórze Katedralne

Katedra znajduje się na naturalnym wzgórzu (nazywanym Wzgórzem Katedralnym) nad brzegiem Zalewu Wiślanego między rzekami: Bauda i Narusa, i należy do zabytków najwyższej klasy. Mimo wielokrotnego niszczenia i przebudowywania wzgórze zachowało podstawowe elementy średniowiecznego założenia architektonicznego. Aby zrozumieć, dlaczego wybudowano taką warowną świątynię, należy wiedzieć, że diecezja warmińska była w średniowieczu jakby państwem w państwie krzyżackim. Decyzją papieża na 1/3 terytorium krzyżackim władzę duchowną i świecką miał sprawować biskup. Ziemie te były stale zagrożone atakami plemion pruskich, które choć rozbite przez Krzyżaków, często wzniecały krwawe powstania. Innym zagrożeniem byli sami rycerze zakonni, którzy nie mogli się pogodzić z istnieniem niezależnego księstwa na zagarniętych przez nich terenach.

Reklama

Bazylika

Bazylika katedralna pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja Apostoła to najstarsza budowla fromborskiego wzgórza. Zbudowana w latach 1329-88, posiada kilka przybudówek, w tym dwie kaplice: św. Jerzego (tzw. Kaplica Polska) – powstała ok.1500 r., Zbawiciela (zwana kaplicą Szembeka) – barokowa z 1735 r. Jest to budowla gotycka halowa, trójnawowa o długości około 97 m, szerokości od 12 m (prezbiterium) do 22 m (główny korpus) i wysokości od posadzki do zwornika sklepienia 16,5 m. Najważniejszymi zabytkami w katedrze są: późnogotycki poliptyk (do połowy XVIII w. ołtarz główny), fundowany w 1504 r. przez bp. Łukasza Watzenrode, wuja Mikołaja Kopernika; kamienny portal w kruchcie zachodniej z XIV w., malowane epitafium kanonika Bartłomieja Boreschowa powstałe po 1426 r.; krucyfiks z końca XV w. w łuku tęczowym; fragmenty stalli gotyckich w prezbiterium; gotyckie płyty nagrobne; prospekt organowy z 1683 r.; epitafium Mikołaja Kopernika z połowy XVIII w. na pierwszym filarze nawy głównej.

Najwyższą budowlą Wzgórza Katedralnego jest gotycko-barokowa dzwonnica, zwana Wieżą Radziejowskiego (XVI-XVII w.). Spłonęła w 1945 r., odbudowano ją w latach 1972-73. W przyziemiu mieści się muzealne planetarium. Na wyższych kondygnacjach prezentowane są wystawy sztuki współczesnej. W dzwonnicy zawieszone jest wahadło Foucaulta – przyrząd do obserwacji ruchu wirowego Ziemi. Na wysokości 70 m n.p.m. znajduje się taras widokowy, z którego można podziwiać panoramę okolic Fromborka. Najstarszym elementem fortyfikacji jest natomiast Wieża Kopernika (strona północno-zachodnia), zbudowana przed 1400 r., wyższe kondygnacje wielokrotnie przebudowywane w XV-XVIII w., spalona w 1945 r., rekonstruowana – prace zakończono w 1965 r. Wieża była własnością Mikołaja Kopernika w latach 1504-43.

(Pisząc tekst, korzystałam z książki ks. Jana Górnego pt. „Mikołaj Kopernik kanonik warmiński”, Olsztyn 2010).

2013-10-18 11:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wniebowstąpienie Pańskie

Niedziela podlaska 21/2001

[ TEMATY ]

wniebowstąpienie

Bożena Sztajner

Kamień w Kościele Wniebowstąpienia w Jerozolimie

Czterdzieści dni po Niedzieli Zmartwychwstania Chrystusa Kościół katolicki świętuje uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Jest to pamiątka triumfalnego powrotu Pana Jezusa do nieba, skąd przyszedł na ziemię dla naszego zbawienia przyjmując naturę ludzką.

Św. Łukasz pozostawił w Dziejach Apostolskich następującą relację o tym wydarzeniu: "Po tych słowach [Pan Jezus] uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: ´Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba´. Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej" (Dz 1, 9-12). Na podstawie tego fragmentu wiemy dokładnie, że miejscem Wniebowstąpienia Chrystusa była Góra Oliwna. Właśnie na tej samej górze rozpoczęła się wcześniej męka Pana Jezusa. Wtedy Chrystus cierpiał i przygotowywał się do śmierci na krzyżu, teraz okazał swoją chwałę jako Bóg. Na miejscu Wniebowstąpienia w 378 r. wybudowano kościół z otwartym dachem, aby upamiętnić unoszenie się Chrystusa do nieba. W 1530 r. kościół ten został zamieniony na meczet muzułmański i taki stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego. Mahometanie jednak pozwalają katolikom w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego na odprawienie tam Mszy św.

We wspomnianym wyżej fragmencie Dziejów Apostolskich św. Łukasz opowiada, że obłok zabrał Pana Jezusa sprzed oczu Apostołów, kiedy Ten wstępował do nieba. Już w Starym Testamencie przez obłok rozumiano szczególną obecność Boga wśród Narodu Wybranego. W obłoku przecież Bóg prowadził Izraelitów do ziemi obiecanej, w obłoku Bóg zstąpił na Górę Synaj. Kiedy Ewangelista św. Łukasz opisuje, że obłok zabrał Pana Jezusa, chciał przez to podkreślić, że odtąd rozpoczęła się Jego chwała. Wniebowstąpienie było wielką radością dla nieba, gdyż Chrystus po zwycięskim boju powrócił do domu. W Ewangelii św. Jana czytamy, że "Jezus... od Boga wyszedł i do Boga idzie" (J 13, 3). Ewangelista Jan podaje również następujące słowa naszego Pana: " Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca" (J 16, 28). Tak więc do nieba powraca Syn Boży, wstępuje On w wielkim triumfie jako Król. Obłok ma podkreślać, że Chrystus przechodzi do zupełnie innego świata, który jest niewidzialny i trudno go sobie nawet wyobrazić.

Wniebowstąpienie to nie tylko dzień wielkiej radości dla nieba ale również dla całego rodzaju ludzkiego. Oto Pan Jezus wstąpił do nieba nie sam, ale zabrał ze sobą wszystkie dusze świętych. Ten dzień jest tym radośniejszy, że Chrystus powrócił do swojego Ojca wraz z naturą ludzką, w której walczył na ziemi i zwyciężył. Przyoblekł się w nią dla naszego zbawienia, kiedy począł się z Ducha Świętego w łonie Maryi Dziewicy. Teraz jako Bóg - Człowiek po pokonaniu śmierci w tajemnicy zmartwychwstania i w tej naturze odbiera dodatkową chwałę. Wniebowstąpienie to więc nie tylko osobisty triumf Chrystusa, ale także nasze zwycięstwo, najwyższa chwała naszej ludzkiej natury. Kiedy wyznajemy wiarę podczas Mszy św., odmawiamy wtedy takie słowa: " Wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca". Dla nas oznacza to, że zostaliśmy wyniesieni ponad wszystkie stworzenia, nawet ponad aniołów. W uwielbionej naturze Jezusa Chrystusa chwałę odbiera nie tylko człowiek, ale również całe stworzenie. O tych wszystkich prawdach przypominają słowa papieża św. Leona Wielkiego: "Po błogosławionym zmartwychwstaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa, którego wskrzesiła moc Boża dnia trzeciego jako świątynię rozwaloną, dzisiaj najmilsi, upływa dzień czterdziesty, przeznaczony najświętszym wyrokiem dla naszego pouczenia, aby widokiem zmartwychwstałego ciała umocniła się wiara nasza... Apostołowie... napełnieni są radością. Bo zaiste wielka i nieopisana była przyczyna ich szczęścia, kiedy widzieli, jak na oczach tłumu wstępowała natura rodzaju ludzkiego ponad wszystkie stworzenia niebieski, bijące godnością chóry aniołów, nawet ponad zastępy archaniołów się wznosząc i dochodząc do granic Bóstwa - wiem Syn Boży ją sobie poślubił. Dlatego wyniesienie Chrystusa jest równocześnie i naszym także wyniesieniem: co bowiem pochodzi z Głowy, spada i na ciało. Dzisiaj bowiem nie tylko zostaliśmy umocnieni w posiadaniu nieba, lecz wznieśliśmy się wyżej dzięki łasce Chrystusa, niż utraciliśmy przez zazdrość szatana. Jak bowiem zawzięty nieprzyjaciel zrzucił nas z posiadłości niebieskich, tak nas jako braci swoich syn Boży społem po prawicy Ojca umieszcza".

Św. Łukasz w swojej Ewangelii podaje, że po tym jak Pan Jezus został uniesiony do nieba, Apostołowie z wielką radością powrócili do Jerozolimy. Zostali pouczeni o powtórnym przyjściu Chrystusa, który przybędzie na świat, aby go osądzić. Już przy Ostatniej Wieczerzy nasz Pan zapewniał: "W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem" ( J 14, 2-3). Uczniowie Chrystusa zostali poddani licznym, ciężkim próbom podczas Jego pobytu na ziemi. Widzieli cuda Pana Jezusa, słyszeli Jego nauki, które pociągały tłumy. Chociaż byli świadkami tego wszystkiego, jednak w momencie męki i śmierci Chrystusa opuścili Go. Nie łatwo im też przyszło uwierzenie, że ich Nauczyciel i Pan zmartwychwstał. Kiedy jednak Pan Jezus przez czterdzieści dni pokazywał się Apostołom, ich wiara w zmartwychwstanie Bożego Syna umocniła się do tego stopnie, że później mężnie znosili prześladowania i oddawali własne życie dla Niego. Tym trudniej było im się rozstać z Chrystusem, kiedy ten wstępował do nieba. Pan Jezus powiedział jednak, że Jego odejście jest konieczne, aby mógł przyjść Pocieszyciel. Tymi słowami zapowiadał On posłanie ludziom Ducha Świętego, który odtąd miał prowadzić Kościół aż do skończenia czasów.

Należałoby się zastanowić, do czego nasz Pan zobowiązuje nas w tajemnicy Wniebowstąpienia. Św. Augustyn zachęca wierzących w Chrystusa w taki sposób: "W dniu dzisiejszym nasz Pan, Jezus Chrystus, wstąpił do nieba: podążajmy tam sercem razem z Nim". Przypomina w tym miejscu słowa św. Pawła, który nawoływał: "Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" (Kol 3, 1-2). Dalej św. Augustyn przypomina, że Pan Jezus chociaż wstąpił do nieba, nie odszedł od nas. Podobnie i my już jesteśmy razem z Nim w ojczyźnie niebieskiej, choć w naszym ciele nie spełniło się jeszcze to, co jest nam obiecane. Tajemnica Wniebowstąpienia nie każe jednak odrywać oczu od ziemi, lecz czynić ją sobie poddaną w ten sposób, aby budować "nową ziemię i nowego niebo". Tajemnica Wniebowstąpienia ukazuje sens pracy i ludzkich wysiłków, utwierdza chrześcijańską misję w świecie. Każdy człowiek powołany jest do tego, aby podporządkowując sobie ziemię, odnosił do Boga siebie i wszystkie rzeczy. Chodzi tu również o zwykłe, codzienne zajęcia, najdrobniejsze nawet prace, które rozwijają dzieło Stwórcy, zaradzają potrzebom swoich braci.

W naszej diecezji jest tylko jeden kościół parafialny, który nosi tytuł Wniebowstąpienia Pańskiego. Świątynia ta znajduje się w miejscowości Strabla. Natomiast w Mierzwinie znajduje się jeszcze kaplica pod tym wezwaniem.

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję