Do stworzenia wizerunku człowieka z Całunu Turyńskiego potrzebna byłaby energia trzęsienia ziemi?
"Do stworzenia wizerunku człowieka z Całunu Turyńskiego potrzebna byłaby energia dużego trzęsienia ziemi?". Oto ono. 33 rok naszej ery. Epicentrum pod Jerozolimą, największy wstrząs w dniu ukrzyżowania, wstrząsy wtórne w dniu zmartwychwstania.
Mat.prasowy /Fragment książki „Znaki z nieba” wyd. Fronda
Czy w momencie śmierci Jezusa Chrystusa rzeczywiście doszło do trzęsienia ziemi? W Ewangelii według św. Mateusza czytamy: „A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, od góry aż do dołu, ziemia się zatrzęsła, a skały się rozpadły” (Mt 27,51). Teraz, po dwóch tysiącleciach, naukowcy wreszcie zaczynają łączyć biblijne opisy z fizycznymi dowodami. Badania geologiczne w rejonie Morza Martwego i Jerozolimy rzucają nowe światło na wydarzenia opisywane w Piśmie Świętym.
W 2012 r. geolog izraelski, dr Amos Nur, wspólnie z brytyjskim badaczem prof. Nicholasem Ambraseysem przeanalizowali warstwy osadów w okolicy Morza Martwego. Odkrycia te sugerują, że w pierwszej połowie I w. naszej ery mogło wystąpić silne trzęsienie ziemi, które odpowiada opisom zawartym w Ewangeliach. Według Ewangelii św. Mateusza trzęsienie ziemi, które miało miejsce w chwili śmierci Jezusa, było wydarzeniem o wielkiej sile. „Ziemia się zatrzęsła, a skały się rozpadły” (Mt 27,51). Opis ten dobrze wpisuje się w wyniki badań dr. Amosa Nura, który wykazał, że w 31 r. n.e. doszło do silnego trzęsienia ziemi o magnitudzie około 6,3 w skali Richtera. Epicentrum znajdowało się prawdopodobnie w rejonie Jerozolimy, co mogło wywołać zniszczenia zarówno w mieście, jak i w okolicznych terenach.
Wyniki badań opierają się na analizie osadów dennych z dna Morza Martwego. W warstwach osadowych wyraźnie widoczne są deformacje, które świadczą o gwałtownym wstrząsie. Badacze przeanalizowali warstwy naniesione w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat, wykorzystując datowanie izotopowe. Wykryte deformacje wskazują na wydarzenie, które mogło mieć miejsce dokładnie w okresie życia Jezusa.
Skutki fizyczne trzęsienia ziemi
Trzęsienia ziemi o magnitudzie powyżej 6 w skali Richtera mogą powodować poważne zniszczenia. W przypadku wstrząsów w rejonie Jerozolimy mogły one doprowadzić do pękania murów, zawalenia budowli czy osunięcia skał. Zniszczenia te mogły wpłynąć na wiele miejsc świętych, w tym świątynię w Jerozolimie. Badacze podkreślają, że rozdarcie zasłony przybytku opisywane w Ewangelii według św. Mateusza mogło być bezpośrednim skutkiem tych wstrząsów. Co ciekawe, wibracje, w które nadchodzące trzęsienie ziemi wprawiło pustynny piasek w okolicach Jerozolimy, mogłyby wytłumaczyć nieoczekiwaną ciemność, która zeszła na święte miasto w czasie ukrzyżowania. Wibrujący piasek, uniesiony nad powierzchnię ziemi, mógł z łatwością zasłonić na kilka godzin widoczność słońca. Podobny efekt zdarza się nieraz w miejscach pustynnych nawiedzanych przez drżenia skorupy ziemskiej.
Inne dowody sugerują, że trzęsienie ziemi mogło wywołać lokalne tsunami w rejonie Morza Martwego. Analiza osadów w tym miejscu wykazuje obecność nietypowych warstw, które mogły powstać w wyniku nagłego przesunięcia mas wodnych.
Konkluzje nauki i wiary
Reklama
Chociaż badania geologiczne nie mogą jednoznacznie potwierdzić wydarzeń opisanych w Biblii, dostarczają fascynujących wskazówek łączących naukę z wiarą. Odkrycia dr. Nura i prof. Ambraseysa pokazują, że trzęsienie ziemi w okresie śmierci Jezusa jest co najmniej prawdopodobne. Jak podkreślają badacze, współczesna nauka coraz częściej znajduje potwierdzenie dla wydarzeń opisywanych w świętych księgach.
W kontekście geografii epicentrum trzęsienia mogło znajdować się w rejonie Wzgórza Oliwnego lub okolicznych dolin. Sejsmolodzy zauważają, że region ten leży w aktywnej strefie tektonicznej, co dodatkowo wzmacnia hipotezę historycznego wstrząsu. Matematyczna analiza deformacji osadów pozwala na datowanie zdarzeń z dokładnością do kilku dekad, co jest niezwykle istotne dla rekonstrukcji wydarzeń z przeszłości.
Dla ludzi wierzących współczesne badania mogą być inspirującym dowodem na to, że nauka i wiara nie muszą się wykluczać. Ostatecznie trzęsienie ziemi opisane w Ewangeliach było nie tylko zjawiskiem fizycznym, ale również metafizycznym, wskazującym na duchowe przemiany, które miały miejsce na świecie.
POWYŻEJ FRAGMENT KSIĄŻKI: Znaki z nieba. [KLIKNIJ, BY KUPIĆ CAŁOŚĆ W NASZEJ KSIĘGARNI!
Najnowsze odkrycia udowadniają prawdziwość Pisma Świętego
Książka „Znaki z nieba” opisuje m.in. poniższe wątki:
* Najważniejszy negatyw świata. Nowe dowody potwierdzające autentyczność Całunu Turyńskiego.
* Chusta z Manoppello. Polaroid wydrukowany nieznaną techniką na bisiorze, materiale, na którym nie da się malować.
Reklama
* Wielowątkowy cud Guadalupe. Najnowsze odkrycia dotyczące cudownego płaszcza Maryi. Mapa nieba, mapa wulkanów, kodeks do odczytania przez Azteków i Hiszpanów i wreszcie zapis nutowy muzyki niebieskiej.
* Serce umęczonego człowieka w agonii. Cuda eucharystyczne: Lanciano, Bolsena i Orvieto, Siena, Buenos Aires, Poznań, Sokółka i Legnica.
* Wielka czerwona zorza polarna zapowiedziana w Fatimie zwiastująca II wojnę światową.
Najświętsza relikwia chrześcijaństwa czy artefakt? Kiedy powstał, jaką drogę przebył i co można powiedzieć o Człowieku, którego pośmiertnie spowijał? Choć Całun Turyński należy do bodaj najczęściej naukowo badanych relikwii, równie wiele pytań wciąż wzbudza
Organizowane od 2017 r. Dni Całunu Turyńskiego przeniesiono z Krakowa do Miechowa – i wydaje się to być trafna decyzja, gdyż w Miechowie – przy najstarszej kopii grobu Chrystusa w Europie ogniskuje się duszpasterstwo, jest specyficzna liturgia, historia i są pamiątki związane z Męką Pańską. W obrębie bazyliki miechowskiej powstała także Kaplica Całunu, z kopią poświęconą w 2004 r. przez Jana Pawła II.
Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową,
czyli Męki Pańskiej, i rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia.
W ciągu
wieków otrzymywała różne określenia: Dominica in palmis, Hebdomada
VI die Dominica, Dominica indulgentiae, Dominica Hosanna, Mała Pascha,
Dominica in autentica. Niemniej, była zawsze niedzielą przygotowującą
do Paschy Pana. Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd
Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści (
por. Mt 21, 1-10; Mk 11, 1-11; Łk 19, 29-40; J 12, 12-19), a także
rozważa Jego Mękę.
To właśnie w Niedzielę Palmową ma miejsce obrzęd poświęcenia
palm i uroczysta procesja do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił
się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja
wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie
starał się jak najdokładniej "powtarzać" wydarzenia z życia Pana
Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co
poświadcza Egeria. Według jej wspomnień patriarcha wsiadał na oślicę
i wjeżdżał do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go
w radości i w uniesieniu, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy.
Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Anastasis (Zmartwychwstania),
gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Owa procesja rozpowszechniła
się w całym Kościele mniej więcej do XI w. W Rzymie szósta niedziela
Przygotowania Paschalnego była początkowo wyłącznie Niedzielą Męki
Pańskiej, kiedy to uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do
liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj procesji upamiętniającej
wjazd Pana Jezusa do Jerusalem. Obie tradycje szybko się połączyły,
dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i Męka)
. Przy czym, w różnych Kościołach lokalnych owe procesje przyjmowały
rozmaite formy: biskup szedł piechotą lub jechał na osiołku, niesiono
ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy
Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę
Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre też przekazy
zaświadczają, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania
więźniów (czyżby nawiązanie do gestu Piłata?).
Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę
Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem (zaleca, nie nakazuje),
gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej
o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła.
Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją czyta się
opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza -
Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). W Polsce istniał
kiedyś zwyczaj, że kapłan idący na czele procesji trzykrotnie pukał
do zamkniętych drzwi kościoła, aż mu otworzono. Miało to symbolizować,
iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła
przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi
w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: "Witaj krzyżu,
nadziejo nasza!".
Niegdyś Niedzielę Palmową na naszych ziemiach nazywano
Kwietnią. W Krakowie (od XVI w.) urządzano uroczystą centralną procesję
do kościoła Mariackiego z figurką Pana Jezusa przymocowaną do osiołka.
Oto jak wspomina to Mikołaj Rey: "W Kwietnią kto bagniątka (bazi)
nie połknął, a będowego (dębowego) Chrystusa do miasta nie doprowadził,
to już dusznego zbawienia nie otrzymał (...). Uderzano się także
gałązkami palmowymi (wierzbowymi), by rozkwitająca, pulsująca życiem
wiosny witka udzieliła mocy, siły i nowej młodości". Zresztą do dnia
dzisiejszego najlepszym lekarstwem na wszelkie choroby gardła według
naszych dziadków jest właśnie bazia z poświęconej palmy, którą należy
połknąć. Owe poświęcone palmy zanoszą dziś wierni do domów i zawieszają
najczęściej pod krzyżem. Ma to z jednej strony przypominać zwycięstwo
Chrystusa, a z drugiej wypraszać Boże błogosławieństwo dla domowników.
Popiół zaś z tych palm w następnym roku zostanie poświęcony i użyty
w obrzędzie Środy Popielcowej.
Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, wprowadza nas
coraz bardziej w nastrój Świąt Paschalnych. Kościół zachęca, aby
nie ograniczać się tylko do radosnego wymachiwania palmami i krzyku: "
Hosanna Synowi Dawidowemu!", ale wskazuje drogę jeszcze dalszą -
ku Wieczernikowi, gdzie "chleb z nieba zstąpił". Potem wprowadza
w ciemny ogród Getsemani, pozwala odczuć dramat Jezusa uwięzionego
i opuszczonego, daje zasmakować Jego cierpienie w pretorium Piłata
i odrzucenie przez człowieka. Wreszcie zachęca, aby pójść dalej,
aż na sam szczyt Golgoty i wytrwać do końca. Chrześcijanin nie może
obojętnie przejść wobec wiszącego na krzyżu Chrystusa, musi zostać
do końca, aż się wszystko wypełni... Musi potem pomóc zdjąć Go z
krzyża i mieć odwagę spojrzeć w oczy Matce trzymającej na rękach
ciało Syna, by na końcu wreszcie zatoczyć ciężki kamień na Grób.
A potem już tylko pozostaje mu czekać na tę Wielką Noc... To właśnie
daje nam Wielki Tydzień, rozpoczynający się Niedzielą Palmową. Wejdźmy
zatem uczciwie w Misterium naszego Pana Jezusa Chrystusa...
W Jego ostatnim wołaniu skierowanym do Ojca słyszymy płacz tych, którzy są zdruzgotani, pozbawieni nadziei, chorzy i samotni. Przede wszystkim słyszymy jęk boleści wszystkich tych, którzy są uciskani przez przemoc oraz wszystkich ofiar wojny - powiedział Papież podczas Mszy św. sprawowanej na Placu św. Piotra. Ojciec Święty Leon XIV przewodniczył Eucharystii w Niedzielę Męki Pańskiej rozpoczynając – po raz pierwszy za swego pontyfikatu – obchody Wielkiego Tygodnia.
Papież wskazał, że kroczenie za Jezusem drogą krzyżową jest momentem kontemplacji Jego męki dla ludzkości, Jego zbolałego serca i życia, które staje się darem miłości.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.