Reklama

Z poezją ku życiu wiecznemu

2013-11-26 16:08

Anna Litwin
Edycja zamojsko-lubaczowska 48/2013, str. 7

Anna Litwin

Przez życie do Życia
dzień po dniu
od chrztu
z krzyżem na ramionach
z Maryją za rękę
coraz bliżej
coraz wyżej
coraz prędzej
zostawiam miniony czas
jak zabawki niepotrzebne
idę by zdobyć szczyt
Życie Wieczne

(Alina Dorota Paul)

Na ten tomik czekaliśmy cały rok. Alina Dorota Paul nie zawiodła wielbicieli swojego talentu, podarowując im w listopadzie kolejną porcję wierszy, tak pięknych i jasnych jak jej dusza, tak głębokich jak jej wiara, wykarmionych osobistym cierpieniem, miłością do Boga, wypróbowaną w tyglu ciężkiej choroby, niezachwianą nadzieją na spotkanie z Nim. Tomik „Przez życie do Życia” swoje oficjalne narodziny świętował 15 listopada br. w gościnnych progach Zespołu Szkół nr 6 w Zamościu, z którym Poetka była niegdyś związana pracą zawodową, a dzisiaj przyjaźniami, jakich pozostało mnóstwo z tamtego okresu. To właśnie przyjaciele sprawili, że ten poetycki wieczór był tak wyjątkowy. Piękna oprawa plastyczna i muzyczna, gości tylu, że nie mieścili się w sali gimnastycznej, serdeczna, rodzinna atmosfera…

Sympatyków poezji i Poetki powitał dyrektor szkoły Grzegorz Lasek, który ucieszył się ze spotkania w tak licznym gronie. Swoich gości przywitała także Alina Dorota Paul, a znaleźli się wśród nich m.in.: Pasterz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Marian Rojek, proboszcz parafii katedralnej ks. prał. Adam Firosz, kustosz sanktuarium krasnobrodzkiego ks. prał. Eugeniusz Derdziuk, reprezentujący parafię św. Michała Archanioła ks. prał. Eugeniusz Goliński i ks. Tomasz Pachuta, dawny wikariusz tej parafii ks. prof. Czesław Krakowiak, pierwszy katecheta Autorki ks. Krzysztof Targoński, dyrektor Katolickiego Radia Zamość i redaktor odpowiedzialny „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” ks. Krystian Bordzań, wójt gminy Zamość Ryszard Gliwiński, nauczyciele, lekarze, poeci, przyjaciele, sąsiedzi i rodzina.

Prezentacji Poetki i jej dorobku oraz najnowszego tomiku, skierowanego do małych i dużych czytelników dokonała Elżbieta Biront, koleżanka Aliny Doroty Paul. Ona także wprowadziła zgromadzonych w atmosferę spotkania promocyjnego, a potem słowem wiążącym podprowadzała do recytacji kolejnych wiązanek poezji. Nim jednak nadszedł czas delektowania się wierszami, głos zabrała ich Autorka: – Myślę, że nie byłoby tego spotkania, gdyby nie Słowo. Gdyby nie to Słowo, które było na początku, przez które wszystko się stało, co się stało... Z tego Słowa jak ze źródła płyną wszystkie inne dobre i życzliwe słowa. Również te moje, które mogę nazwać „dziećmi cierpienia”. Poetka zwróciła uwagę, że ze słowem wiąże się obraz i ten obraz jest obecny w jej tomiku. Podziękowała młodym artystom, którzy pięknie zilustrowali niektóre jej wiersze oraz Iwonie Oleszczuk-Tytoń czuwającej nad wykonaniem obrazów.

Reklama

A potem zakrólowała poezja. Recytowana przez nauczycieli i uczniów. Przetykana nastrojową muzyką i piosenką. Wybrany przez Alinę Dorotę Paul wiersz „Wołanie” zaprezentował także bp Marian Rojek, który już po raz drugi był gościem spotkania promocyjnego Autorki. Ksiądz Biskup zdradził, że przygotowując komentarz do spotkania sięgnął po szkic ks. Jana Twardowskiego z 2009 r. – Jestem przekonany, że on doskonale dopasowuje się i odzwierciedla tajemnicę tego naszego spotkania, przez życie do Życia – mówił. – Otóż są tacy, którzy uciekają od cierpienia w miłości; pokochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać; nie chcą nikomu służyć i nikomu pomagać. A taka samotność jest straszna, bo człowiek, uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie. I przez takie swoje życie nigdy do Życia nie dojdzie. I dlatego dziękujemy za miłość, za drogę i za ten kierunek, że tylko w ten sposób – odkrywając tajemnicę krzyża – możemy przez życie, to codzienne, zwyczajne, szare dojść do tego Życia, które się nie kończy.

Wiersz maryjny, na specjalną prośbę Autorki, zaprezentował także ks. prał. Eugeniusz Derdziuk, a po nim również ks. Krzysztof Targoński i ks. prof. Czesław Krakowiak, który mówiąc o poezji Aliny Doroty Paul stwierdził, że opisuje ona paschalną drogę Chrystusa i paschalną drogę chrześcijanina. – Ile razy czytam jej wiersze, fascynuje mnie jej wielka wiara; prawie każdy wiersz kończy się wezwaniem do miłości, a więc z wiary wypływa prawdziwa miłość. Miłość do Chrystusa, miłość do całej Trójcy Świętej, do Matki Bożej, miłość do Kościoła i miłość do człowieka. I wydaje mi się, że te kolejne tomiki, które otrzymujemy, to doskonały materiał do naszej refleksji, do naszej modlitwy.

Dziękczynienie wobec wszystkich zebranych wyśpiewała w imieniu Poetki jedna z jej najmłodszych czytelniczek – Anna Maria. A potem jeszcze raz zabrał głos bp Marian Rojek. Mówił o hojności Boga i współpracy człowieka. – Do tego, by owoc zaistniał potrzebna jest także odpowiedź człowieka, jego współpraca z łaską Bożą. Dlatego też chcemy podziękować ludziom, że otwierają się, odkrywają te talenty, charyzmaty, dary, które otrzymują od Boga i nie chowają ich dla siebie, ale rozdzielają, pomnażają; sprawiają, że ten świat staje się lepszy, a człowiek bardziej wrażliwszy na drugiego, bardziej otwarty na Boga… W tym podziękowaniu zawieramy także panią Alinę, która ten talent, charyzmat odkrywa, nie chowa dla siebie, ale nim się dzieli poprzez swoje wiersze podarowane nam… Modlitwa i błogosławieństwo Księdza Biskupa zakończyły tę część spotkania i dały początek osobistym spotkaniom z Autorką, delektowaniu się poezją i przygotowanym przez nauczycieli słodkim poczęstunkiem.

Tagi:
poezja

Wiersze z tomu „Słuchając ciszy”

2019-06-12 10:49

Jan Sabiniarz

krisana/fotolia.com

MODLITWA DZIĘKCZYNNA

Dziękuję ci, Boże, za słońce
Za rzekę, jezioro i wiatr
Za trawę i siano na łące
Za deszczu na rzęsach ślad

Dziękuję tobie za chmury
Za błękit przejrzysty jak szkło
Za drogę ciągle nierówną
Za dziury w moście, że są

Dziękuję tobie za wszystko
Za każdy przeżyty dzień
Za noc i samotność księżyca
Za radość i za jej cień

Dziękuję za wszystko, raz jeszcze
Stwórcy w dalekim niebie
Za miłość wielką jak życie
Za to, że stworzył ciebie

DRZEWEM LIPOWYM ALBO POLNĄ GRUSZĄ

Drzewem lipowym, albo polną gruszą
Samotną w życie, osypaną kwieciem
Chwilą poranka, która słońce wzrusza
Gwiazdą wieczoru, mgieł ukrytych w lesie

Ty jesteś wszędzie, kiedy idę drogą
I choć mnie często wiedziesz na rozstaje
Przy tobie nigdy nie zaznaję trwogi
Wciąż niewiadome są mej wiary kraje

Mogę się ugiąć, ale się nie złamię
Jak gałąź dachu, która zimę dźwiga
Nie wiem, dlaczego na mym czole znamię?
Czemu na górę rzuca cień dolina?

W kipieli zgiełku czasem cię nie słyszę
Kładką pokoju łączysz we mnie brzegi
I szeptem wołasz, żebym znowu przyszedł
Przystanął myślą, co zbyt szybko biegnie

MODLITWA O DRZEWO DOMU

Spraw, żeby dom nasz był jak drzewo
Żeby miał liście i korzenie
I pień, który je łączy w całość
By piękno kwitło w jego cieniu

Żeby w nim gniazda wiły ptaki
Te, co zostają tu na zimę
By miały gdzie wracać wędrowne
Jak do dzieciństwa snów krainy

Spraw, by poranny śpiew skowronka
Zasiewał w sercu miłość życia
I żeby w oknie promień słońca
Pogodą myśli dzień zachwycał

Żebym odczuwał moc konarów
Tych, które błękit oplatają
By, kiedy przyjdzie wiosny pora
Noce i dnie pachniały bzami

By był ostoją i natchnieniem
Muzyką wiekuistej ciszy
By zło na dobro w nas przemieniał
I, gdy zamilknie, bym go słyszał

ŚWIĘTE ŁAWKI W KOŚCIELE

O, święte ławki, dłońmi wygłaskane
Z życiem utajonym niby drewno krzyża
Żalem i weselem, ciszą opłakane
Która głośniej woła niźli dzwonów spiże

Modlitw powiernice, ciszy, słów ołtarze
Których rąk i wzruszeń tyle dotykało
Oczu, którym anioł w mroku się ukazał
W liliach Matki Bożej - Chrystus w szacie białej

Pragnę was wysłuchać, wam się wyspowiadać
Poczuć w słojach drewna tchnienie bratniej duszy
Twarz swą zaszyć w dłoniach - do modlitwy składać
W głuchy odgłos kroków myślą się zaprószyć

Tu przechodzą życia najważniejsze chwile
Traktem tak wąziutkim jak pęknięcie w korze
Ziemia się odradza niebem razy tyle
Tylko ty wiesz o tym, i nikt więcej, Boże

MODLITWA

Wiem, dobry Boże, ojcze z nieba
Na wszystko kiedyś kresu pora
Mało do szczęścia mi potrzeba
Tylko te lasy i jeziora

Zachowaj łąki i żurawie
Co na nich brodzą o poranku
I żabki ocal w leśnym stawie
Żeby kumkały bez ustanku

Gdy przyjdzie wiosna i otworzy
Szeroko, w słońce, boru wrota
Rosę i mgłę i promień zorzy
I lipy ocal cień u płota

Spraw, żeby tak jak dawniej było
Gdy świat się zdawał taki prosty
Spraw, żeby w sercach - znowu miłość
To nic, że ciernie w niej i osty

Niezamąconą wróć nam ciszę
I czystość ocal, żeby ludzie
Mogli wzajemnie znów się słyszeć
Żeby nie było: jak po grudzie

DOTYK

Myśl moja siadła na turkusie wody
Wtem mały pająk w pół jej przeciął drogę
Na lustrze ciszy wiatr się zaczął toczyć
Zmącił jeziorka gładkich wód urodę

Żaby kumkały w rozśpiewanym lesie
Zapach sitowia pamięć mą obudził
Fala za falą - myśl się po niej niesie
Wody pluskanie. Żadnych głosów ludzi

Było tak cicho, czysto i świątynnie
Spokój przeniknął czułe serca ściany
Młodej zieleni świerków, brzóz i sosen
Poczułem dotyk ciepły rąk kochanych

Przymknąłem oczy. Ty nade mną stałaś
Wiem to na pewno. Bo szelest na piasku
Ale otworzyć oczu mych nie śmiałem
Żeby nie zniknął cień twój w słońca blasku

Trwało to krótko. Wiatr gdzieś poszedł sobie

Leśne jeziorko jakby oniemiałe
Że w jednej chwili tyle się zdarzyło
Znów było takie, jak je tu zastałem

Z ZAPACHU TRAWY

Z zapachu trawy i strun złotych wiatru
W wilgotnym cieniu wielobarwnej ciszy
Wśród kwiatów wiosny zimą wysmaganych
Sosna swe wiersze w krąg igliwiu czyta

Trzaśnie gałązka, boso myśl przebiegnie
Motylim słowem więdnąc, się uśmiecha
W krążynach światła lustrem stawu blednie
Dłoń, która ręki bratniej czeka

Księżyc tam zajrzy, snów sekretne noce
W serdecznym puchu dygot serca zbudzi
W zatoce szczęścia gwiazdą zamigoce
Zielony listek samotności ludzi

Kamień przydrożny gra na wiolonczeli
Pełen czułości - mech zabliźnia rysy
Łodyżka chwili ciszą się weseli
Na zwitku brzozy swoją radość pisze

Wśród bujnej łąki przemykają twarze
Drżą światłem rosy pełne tęsknot dłonie
Czuły ich dotyk pamięć niesie w darze
Od której łąka, bór i niebo płonie

ŻYTO

Dojrzewa w słońcu złotym kłosem
Falując na pagórkach nieba
Waży w swym ziarnie losy świata
Nadzieją pachnącego chleba

Przez skwar wędruję polną ścieżką
Wraz ze mną chabry i kąkole
Maki czerwienią przy mnie świecą
Przybrane w bujnych traw kolory

Kładę w swej dłoni kłos wąsaty
Podziwiam jego proste piękno
Jego symetrię i porządek
Ziarno harmonii skuwką spięte

Zając w nim znajdzie swe schronienie
Skowronek wdzięczny pieśń zanuci
Motyl odpocznie w jego cieniu
I mnie dzieciństwa czar przywróci

To jest, zaiste, boże pole
Kosami świerszczy padnie zżęte
Choć koniec swój znajdzie w stodole
W mym sercu szemrze łanem świętym

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rodzice skarżą norweski Barnevernet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

2019-07-22 17:01

Monika Książek

Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wpłynęło szesnaście skarg rodziców na rząd Norwegii. Dotyczą one pogwałcenia ich prawa do poszanowania życia rodzinnego. Wszystkie odnoszą się do działań tej samej instytucji - norweskiego urzędu do spraw dzieci - Barnevernet.

Rodzice krytykują Barnevernet wskazując, że urzędnicy odebrali im dzieci w oparciu o niedostateczne podstawy, całkowicie zakazując lub radykalnie ograniczając możliwość utrzymywania z nimi kontaktu. Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. rodzice, którym ograniczono kontakty z dzieckiem do trzech czterogodzinnych spotkań w roku, matka, której pozwolono na kontakt z synem jedynie sześć razy w roku po dwie godziny, ojciec, któremu przyznano możliwość tylko jednego trzygodzinnego spotkania w roku z jego własnymi dziećmi, czy matka, której całkowicie zakazano kontaktów z dwójką jej dzieci, oraz ograniczono możliwość spotykania się z trzecim dzieckiem.

Rząd norweski ma teraz możliwość przedstawienia odpowiedzi na stawiane mu zarzuty, a organizacje pozarządowe są zaproszone do składania opinii prawnych przyjaciela sądu (amicus curiae) na temat zagadnień prawnych wiążących się z poszczególnymi skargami.

Instytut Ordo Iuris zamierza wystąpić do Przewodniczącego Sekcji II ETPC, która będzie rozpatrywała wspomniane skargi, z prośbą o dopuszczenie do udziału we wszystkich szesnastu postępowaniach i umożliwienie przedstawienia jego obserwacji. Prawnicy Instytutu przekażą Trybunałowi argumenty udowadniające fundamentalne znaczenie więzi z rodzicami dla prawidłowego rozwoju dziecka oraz zaprezentują orzecznictwo międzynarodowe wskazujące na odebranie dzieci ich rodzicom jako środek ostateczny, który powinien mieć zastosowanie w absolutnie wyjątkowych przypadkach.

„Przyjęte do rozpoznania sprawy dają ogromne nadzieje na zmianę norweskiego systemu opieki nad dziećmi, który opiera się o założenie bezwzględnego prymatu państwa nad rodziną. Opisane w nich sytuacje stanowią przykład stosowania zupełnie nieadekwatnych środków względem okoliczności w jakich znajdują się dzieci i rodzice. W niedawnym orzeczeniu w sprawie Blondiny Jansen, Trybunał w Strasburgu wyraźnie stwierdził, że celem umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej jest ponowne zjednoczenie rodziny, a zatem należy podtrzymywać więzi emocjonalne między dzieckiem i rodzicami biologicznymi. Takie stanowisko daje podstawy do przypuszczenia, że i w tych szesnastu sprawach zapadną korzystne dla skarżących wyroki” – skomentował Bartosz Zalewski z Instytutu Ordo Iuris.

Powody odebrania dzieci rodzicom przez Barnevernet są często błahe: „przewlekłe zmęczenie” matki, niska frekwencja trzylatka w przedszkolu czy rzekome nadużywanie paracetamolu przez rodzica. Jedną z najgłośniejszych medialnie spraw pokazujących skrajnie antyrodzinną praktykę działania tego urzędu był przypadek rumuńsko-norweskiej rodziny Bodnariu, którym odebrano piątkę dzieci, z których jedno miało ledwie kilka tygodni, i umieszczono je w trzech różnych rodzinach zastępczych.

Ostatecznie Barnevernet – pod presją opinii publicznej i rządu rumuńskiego – oddał dzieci rodzicom, którzy wkrótce potem opuścili Norwegię. Obecnie rodzina Bodnariu wystąpiła ze skargą do ETPC, a swoją opinię w sprawie przedłożył również Instytut Ordo Iuris. Eksperci Instytutu przygotowują również raport opisujący z perspektywy systemowej działanie Barnevernet w kontekście międzynarodowych standardów praw człowieka.

Wcześniej reprezentowali również Norweżkę Silije Garmo, która wraz z córką otrzymała w Polsce azyl. Decyzja o jego przyznaniu wprost stwierdzała, że w Norwegii naruszono podstawowe prawa kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół wspomina dziś św. Brygidę - współpatronkę Europy

2019-07-23 10:07

ts (KAI) / Warszawa

23 lipca przypada liturgiczne święto Brygidy Szwedzkiej. Żyła ona w latach 1303-1373 i była jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła, świętych i mistyczek swoich czasów. W 1999 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją patronką Europy, wraz ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Benedyktą od Krzyża (Edytą Stein). Również Szwecja uważa św. Brygidę za swoją patronkę.

Wikipedia

- Brygida może stać się dla współczesnych kobiet zachętą do odgrywania pierwszorzędnej roli w społeczeństwie, które będzie otaczać szacunkiem jej godność i pozwoli jej na równi z mężczyzną brać udział w wypełnianiu Bożego planu w odniesieniu do ludzkości - pisał w 2002 r. papież Jan Paweł II w specjalnym przesłaniu do przełożonej generalnej Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy, matki Tekli Famiglietti z okazji rozpoczęcia uroczystości 700. rocznicy urodzin św. Brygidy.

Św. Brygida pochodziła z zamożnej rodziny szwedzkiej z Finstad koło Uppsali. Już wcześnie zauważono, że była inna niż jej rówieśnicy. Kiedy miała siedem lat, miała się jej ukazać Matka Boska, która ukoronowała ją złotą koroną. W rok później miała następną wizję, w której ukazał się jej ukrzyżowany Jezus.

Chociaż od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą i marzyła o wstąpieniu do klasztoru, to jednak w wieku 14 lat, jak to często zdarzało się wówczas w rodach możnowładców, została żoną syna gubernatora Ulfa Gudmarssona. Miała z nim ośmioro dzieci, a jedną z jej córek była inna późniejsza wybitna święta średniowiecza - Katarzyna Szwedzka. Brygida i jej mąż byli powszechnie szanowani, m.in. ze względu na szeroką działalność dobroczynną.

Po kilkuletnim pobycie na dworze królewskim, w 1341 r. pielgrzymowała do Santiago de Compostela z mężem, który w drodze powrotnej zachorował, po czym wstąpił do cystersów, gdzie po kilku latach zmarł. Brygida osiadła wówczas w domu zakonnym, związanym z cystersami, gdzie prowadziła bardzo surowe życie ascetyczne.

W tym też czasie doznała objawień, pod których wpływem zaczęła pisywać listy do możnych tego świata, przepowiadając im ich przyszłe losy. Znane są m.in. jej ostrzeżenia i surowe napomnienia pod adresem krzyżaków, którym przepowiedziała ich upadek ("zostaną wyłamane ich zęby i skruszone ostrza ich mieczy"). Z wielką gorliwością przekazywała orędzie o Bożym miłosierdziu, zapisując słowa Pana: "Dopóki człowiek żyje, bramy nieba stoją dla niego otworem. Jeżeli ludzie zmienią swoje życie, i Ja złagodzę swój wyrok".

Przyczyniła się do zażegnania kilku wojen w Europie i zaprowadzenia pokoju. Ale największą sławę i trwałe miejsce w historii Kościoła zapewniły jej listy z 1352 r. do papieża Innocentego VI (1352-62), przebywającego wówczas w Awinionie, aby jak najszybciej wracał do Rzymu. Gdy nie odniosło to skutku, Brygida niezrażona, kontynuowała swą korespondencję z jego następcą, bł. Urbanem V (1362-70). Ten ostatni, właśnie pod wpływem listów szwedzkiej mistyczki, wrócił do Rzymu w 1367 r., ale z powodu zamieszek w tym mieście, znów je opuścił. Brygida przepowiedziała mu wtedy rychłą śmierć, co istotnie niebawem nastąpiło. Jej nalegania i wezwania kierowane do papieży przyczyniły się w wielkim stopniu do położenia kresu niewoli awiniońskiej, choć ona sama już tego nie doczekała.

Innym trwałym śladem działalności szwedzkiej świętej było założenie ok. 1346 r. w otrzymanej w darze od króla Vadstenie Zakonu Najświętszego Zbawiciela, znanego później jako brygidki. Pierwszą opatką klasztoru założonego ściśle według wskazań Brygidy została jej córka, św. Katarzyna.

Święta wiele pielgrzymowała, m.in. kilkakrotnie do Rzymu, a także do Ziemi Świętej (1371-72); wkrótce po powrocie z tej ostatniej podróży zmarła. Ciało jej złożono w klasztorze w Vadstenie. Już w 1391 r. Bonifacy IX ogłosił ją świętą.

- Św. Brygida wielokrotnie mówiła o reformie - zaznacza w rozmowie z KAI badacz jej dziejów, prof. Alf Härdelin. - Zawsze, kiedy mówiła o reformie, miała na myśli pojedynczego człowieka, a zwłaszcza osobistą odnowę osób sprawujących władzę - uważa profesor uniwersytetu z Uppsali. Jego zdaniem, Brygida nie wierzyła, żeby nawet dobrze pomyślane zmiany polityczne czy inicjatywy prawne mogły zreformować społeczeństwo. Była przekonana, że odnowa społeczeństwa może nastąpić tylko wówczas, gdy każdy dokona indywidualnej odnowy w swoim życiu osobistym i zawodowym. Taka odnowa stanowiła w jej mniemaniu punkt wyjścia do prawdziwej pokuty i nawrócenia. - Tak więc można śmiało powiedzieć, że Brygida była reformatorką społeczeństwa - uważa prof. Härdelin.

Zakon brygidek miał początkowo charakter kontemplacyjny. Po okresie rozkwitu z biegiem czasu w XIX w. domy zakonne uległy kasacie. Dzieło reformy zakonu podjęła w 1911 r. matka Elżbieta Hasselblad. Za zgodą papieża zmodyfikowała reguły św. Brygidy i zakon ze ściśle kontemplacyjnego nabrał charakteru apostolsko-kontemplacyjnego. Nową gałąź oficjalnie zatwierdzono w 1920 r. Obecnie zakon posiada 21 placówek na trzech kontynentach i liczy 570 zakonnic. Ze starej gałęzi, istniejącej od czasów średniowiecznych, pozostało tylko pięć klasztorów. Dom macierzysty sióstr brygidek znajduje się w Rzymie.

W Polsce pierwszy klasztor brygidek został założony w 1396 r. w Gdańsku z inicjatywy wielkiego mistrza krzyżackiego Konrada von Jungingena. Drugi klasztor ufundował ok. 1426 r. król Władysław Jagiełło w Lublinie, z wdzięczności za zwycięstwo grunwaldzkie. W XIX w. klasztory brygidek zostały skasowane przez władze kościelne i świeckie. Ostatni zamknięto w Grodnie w 1920 r. Obecnie brygidki mają w Polsce dwa domy (od 1991 r.) w Częstochowie i Gdańsku. Gdańskie brygidki pracują m.in. w Centrum Ekumenicznym założonym przez ks. prałata Henryka Jankowskiego w Gdańsku-Oliwie.

Strojem zakonnym sióstr jest szary habit z czarnym pasem. Na głowie noszą koronę ułożoną z trzech białych lnianych pasków. Łączy je pięć czerwonych punktów symbolizujących pięć ran Jezusa.

Przed kilkoma laty przedstawiciele Kościołów, wspólnot i organizacji z sześciu krajów europejskich założyli w Vadstenie międzynarodowe ekumeniczne Societas Brigitta-Europa (SBE). W swojej działalności czują się oni związani z osobą oraz klasztorami założonymi przez średniowieczną mistyczkę. Celem stowarzyszenia jest "pogłębianie świadomości bogactwa duchowego wniesionego przez tę świętą w całej Europie oraz podkreślenie jej aktualnego znaczenia". Ponadto przewiduje ono bliższą współpracę między poszczególnymi klasztorami brygidek oraz dni skupienia prowadzone przez siostry z Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy. Organizowane są też letnie spotkania dla młodzieży oraz imprezy kulturalne. Kolejnym elementem pracy SBE jest społeczne znaczenie św. Brygidy dla współczesnych, a także wydanie nowego, naukowo opracowanego zbioru jej przepowiedni, przetłumaczonego na najważniejsze języki świata.

W 2009 roku ukazała się w Polsce płyta z utworami naszych współczesnych kompozytorów dedykowanymi patronom Europy. Znajduje się na niej również hymn poświęcony św. Brygidzie. Autorem tej kompozycji jest Włodzimierz Korcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem