Reklama

Kryzys w rodzinie czy kryzys rodziny?

2013-12-03 15:58

Abp Józef Michalik
Niedziela Ogólnopolska 49/2013, str. 28-29

lorenkerns / Foter.com / CC BY

Księże Arcybiskupie, 12 października 2013 r. odbyła się połączona sesja Rady Duszpasterskiej i Rady Społecznej Archidiecezji Przemyskiej na temat „Wiara w rodzinie”. Jakie motywy powodowały Księdzem Arcybiskupem, aby wyznaczyć taki temat, i jakie konstatacje dla pasterskiej posługi wynikły z tego spotkania?

Ks. Zbigniew Suchy



Na początku krótkie sprostowanie: to nie biskup wyznacza temat kolejnych spotkań rad archidiecezji, ale poszczególne rady podczas swoich spotkań sugerują, jaki temat będzie przedmiotem ich zainteresowania podczas kolejnej sesji. Jednak osobiście bardzo się ucieszyłem, że ten właśnie temat uznano za istotny.

Reklama

Było to bardzo pouczające spotkanie. W swoim interesującym wystąpieniu prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Przemyskiej – p. Kazimierz Kryla przedstawił pewien socjologiczny obraz współczesnej rodziny. Myślę, że warto spojrzeć na niektóre wskaźniki, o których mówił.

Prawda statystyki

„W badaniach statystycznych CBOS z 2008 r., w porównaniu z sytuacją z 1996 r., prawdopodobne przyczyny odkładania decyzji młodych ludzi o małżeństwie uległy istotnym zmianom. To już nie trudności materialne czy problemy mieszkaniowe, jak w badaniu z 1996 r., stanowią – zdaniem Polaków – podstawowy powód przedłużającego się panieństwa czy kawalerstwa, ale raczej czynniki psychologiczne oraz prowadzony tryb życia, związany chociażby ze sferą zawodową (zwłaszcza w przypadku współczesnych kobiet). Badania wskazują, że kobiety odkładają decyzję o małżeństwie z powodu obawy, że będzie ono nieudane lub że pokrzyżuje ich plany zawodowe. 36 proc. osób jest przeświadczonych, że kobiety, które mogłyby założyć rodzinę, nie podejmują decyzji o małżeństwie, ponieważ wybierają tzw. wolność. Mężczyźni wybierają «życie bez zobowiązań» (53 proc.) lub deklarują «brak gotowości do podjęcia obowiązków» (37 proc.). Zmienia się na niekorzyść także społeczne przyzwolenie na odkładanie przez młodych ludzi – z różnych względów – decyzji o zawarciu małżeństwa lub na niezdecydowanie się przez nich na założenie rodziny. Ponad połowa ankietowanych (57 proc.) akceptuje tego typu postawy.

Zmiany w obyczajowości skutkują zmianą postaw. Do języka wkradły się pojęcia «singla» i «singielki», wiodących niezobowiązujący tryb życia, który sprowadza się do robienia szybkiej kariery, skupiania się na własnych potrzebach, na konsumpcji i wypełnianiu czasu przyjemnościami. Konsekwencja obyczajowych fascynacji widoczna jest w statystykach. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku kobiety chętnie wychodziły za mąż w wieku 22 lat, a mężczyźni – 24, natomiast w 2007 r. średnia dla mężczyzn przekroczyła już 27 lat, a dla kobiet – 25. Przesunęła się także granica wieku, w którym panie decydują się na macierzyństwo. W 2000 r. było to ok. 27 lat, a w 2007 r. już rok więcej.

Co trzeci respondent (33 proc.) wychodzi z założenia, że najważniejszy jest ślub kościelny, który niesie ze sobą skutki prawne, czyli tzw. konkordatowy. Jednak niemal tyle samo osób (32 proc.) uważa, że tak naprawdę rodzaj ślubu jest bez znaczenia, a decyzja o nim powinna należeć wyłącznie do osób, które zawierają związek małżeński. W badaniach czynnikiem, który w największym stopniu wpływa na opinie respondentów w tej kwestii, jest poziom religijności mierzony częstotliwością uczestnictwa w praktykach religijnych. Osoby praktykujące kilka razy w tygodniu najczęściej (53 proc.) twierdzą, że najważniejszy jest ślub kościelny ze skutkami prawnymi. Taka opinia przeważa również wśród praktykujących raz w tygodniu (42 proc.). Ci, którzy mniej regularnie uczestniczą w nabożeństwach i spotkaniach religijnych, pozostawiają pobierającym się decyzję o rodzaju ślubu. Autonomię w tej kwestii szczególnie mocno akcentują respondenci w ogóle niepraktykujący religijnie: dwie trzecie z nich (65 proc.) sądzi, że rodzaj ślubu nie ma istotnego znaczenia”.

Potrzeba refleksji, modlitwy i działania

Wobec takiego obrazu zapatrywań współczesnego człowieka na rodzinę potrzebne są głębsze refleksje i działania. Na pierwszy plan wybija się potrzeba wewnętrznej formacji zarówno tych, którzy zamierzają wstąpić w związek małżeński, jak i tych, którzy już w małżeństwie trwają. W swoich ostatnich wystąpieniach Ojciec Święty Franciszek w sposób dość obrazowy – co jest dość charakterystyczne dla jego przemówień – wskazał na modlitwę jako drogę zachowania wierności Panu Bogu. Ci, którzy śledzą jego wypowiedzi, pamiętają owe słowa skierowane do małżonków, że mogą się oni kłócić, nawet tłuc talerze, ale niech nigdy wieczorem nie kładą się do snu bez przeproszenia i wspólnej modlitwy. W podobnym tonie wypowiadał się w czasie homilii 13 października, w dniu zawierzenia świata Niepokalanemu Sercu Matki Bożej. Trzy słowa: proszę, dziękuję, przepraszam są siłą, która cementuje małżeństwo i pozwala mu się właściwie rozwijać.

Drugim lekarstwem jest tworzenie wspólnoty. Wrogowie zdrowego małżeństwa niemal spontanicznie organizują się w stowarzyszenia i związki, promując zachowania nakłaniające do przyjęcia różnych laickich ideologii. Obserwacja czyniona chociażby w czasie wizytacji ujawnia pewien niepokojący symptom. Coraz mniej ludzi uczestniczy w tym ważnym dla parafii wydarzeniu. Ponieważ wizytacja kanoniczna zwykle wiąże się z udzieleniem sakramentu bierzmowania, nierzadko zdarza się, że w świątyni są jedynie zainteresowani. Bp Adam Szal doliczył się w parafii, do której należy 1000 wiernych, zaledwie 180 uczestników liturgii eucharystycznej. Następuje swoistego rodzaju zatomizowanie wspólnoty kościelnej, co sprawia, że zamknięta w domu przed telewizorem rodzina przesiąka treściami, które promuje się w telewizyjnych programach. Brak kontaktu z innymi ludźmi, brak rozmów na ważne tematy powoduje, że ludzie nie mają okazji skonfrontować swoich – czasem błędnych i zmanipulowanych – poglądów z innymi.

Prognostyki nie są optymistyczne. Oto w parafii, w której jeszcze do niedawna było ponad 80 ministrantów, w niedzielę 13 października na Sumie posługiwał zaledwie 1, a ogólna liczba ministrantów zmniejszyła się do 15. Nie wszystko można tłumaczyć tylko demografią. Należałoby zapytać: Dlaczego już dzieci ze szkoły podstawowej nie uczęszczają na niedzielną Eucharystię? Pewnie jedną z przyczyn jest to, że i rodzice coraz częściej zwalniają się z obowiązku (i przywileju!) świątecznej Mszy św. W naszej diecezji, jak podał Dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej, na 90 proc. katechizowanych aż 40 proc. nie uczestniczy w niedzielnej Eucharystii.

Społeczne skutki emigracji

Kolejną sprawą, która niepokoi, jest dezintegracja rodziny. Warunki w naszej Ojczyźnie sprawiają, że następuje masowa emigracja. Szczęśliwie – o ile można użyć takiego słowa – czasami jest to emigracja całych rodzin, ale w przeważającym procencie emigrują sami mężczyźni-ojcowie oraz kobiety-matki. Dziecko czuje się osamotnione, brakuje mu wsparcia jednego z rodziców. Potrzeba bliskości z ojcem i matką w poszczególnych okresach rozwoju dziecka jest bardzo silna i kiedy nie jest zaspokojona, dziecko staje się bardziej kruche i narażone na niebezpieczeństwo ze strony ludzi, którzy uczą je życiowego cynizmu lub mogą jego ufność bezwzględnie i okrutnie wykorzystać. W tym właśnie znaczeniu wypowiedziałem słowa, które, wyrwane z kontekstu, spowodowały taką burzę krytyki. Masowa emigracja, a co za tym idzie – rozbicie polskich rodzin, jest dziś faktem, który, niestety, został już zaakceptowany przez opinię publiczną, co świadczy o społecznej chorobie w dziedzinie wartości. Przyczyn jest wiele. Często bywa to skutkiem długoletniej, złej polityki rządu i jeżeli ona się nie zmieni, ten dramat będzie się pogłębiać. Potrzebne jest powszechne obudzenie woli przemiany, poczynając od strukturalnych działań, aby umożliwić ludziom w naszym kraju życie w pełnych rodzinach.

Stop pornografii w Internecie!

Świeccy członkowie rad duszpasterskiej i społecznej wystosowali także apel o przeciwdziałanie powszechnej dostępności do pornografii w Internecie. Warto postawić pytanie o rosnącą liczbę portali i forów internetowych, na których prowadzi się rozmowy na tematy seksualne, a dziewczyny rozbierają się przed kamerami internetowymi. Wiele nieszczęść związanych z pedofilią znajduje swój początek na tychże forach. Warto przemyśleć ów apel przemyskich uczestników Rady Społecznej i Rady Duszpasterskiej:

„Jako członkowie Rady Duszpasterskiej i Społecznej Archidiecezji Przemyskiej uznaliśmy za naszą powinność wsparcie słów Pasterzy odnoszących się do toczonej walki z Kościołem, inspirowanej przypadkami zjawiska pedofilii. Jako rodzice mamy głębokie pragnienie przekazania naszym dzieciom właściwego spojrzenia na dar ludzkiej płciowości, która jest wielkim bogactwem osoby ludzkiej, wówczas gdy jest odpowiednio rozumiana. Korzystanie z niej powinno uwzględniać integralny wymiar osoby ludzkiej oraz wiekowe doświadczenia pokoleń. Z niepokojem dostrzegamy podejmowane, a nawet intensyfikowane, próby niwelowania naszych wysiłków. Jednym ze szczególnie groźnych zjawisk jest postępujący proces epatowania seksem. Silny trend niwelujący wszelkie reguły moralne rządzące tą sferą życia ludzkiego oprócz miło brzmiących słów o wolności ma również ciemną stronę. Zwalczanie patologii, takich jak pedofilia wymaga zmierzenia się z ich faktycznymi przyczynami. Jedną z nich jest zupełnie niekontrolowany dostęp do pornografii w Internecie. Apelujemy do Pana Marka Biernackiego, ministra sprawiedliwości, by zrealizował zapowiadane ograniczenie rozprzestrzeniania się pornografii drogą internetową. To pornografia powoduje szczególnie demoralizujące skutki. Nie jest przypadkiem, iż w większości informacji o ujęciu pedofila w następnym zdaniu pojawia się również kolejna – o zabezpieczeniu przez policję na jego komputerze olbrzymich ilości treści pornograficznych. Zrealizowanie zapowiedzi Pana Ministra stałoby się milowym krokiem dla zwalczania skutku w postaci pedofilii. Konieczność ochronienia zwłaszcza dzieci i młodzieży przed internetową pornografią jest powszechnie dostrzegana. Niedawno wiele o tym mówił premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Seksualne skandale, które wstrząsnęły w ostatnim czasie opinią publiczną w Polsce, sprawiają, iż musimy się z tym problemem zmierzyć również w naszym kraju – o ile chcemy faktycznie rozwiązać problem, a nie jedynie wykorzystywać ujawnione przypadki patologii dla wywołania sensacji”.

Rodzina to bardzo delikatna, żywa komórka, która wymaga troski ze strony wszystkich podmiotów społecznych w kraju. Zachęcam zatem do włączania się w akcje inicjowane przez rodziców, którzy walczą z ideologią gender, promującą rozbudzanie seksualności dzieci już od wieku przedszkolnego. Rodzice ci słusznie walczą o prawo rodziny do wychowania dzieci według wyznawanych przez siebie wartości. Sprawie będzie w stanie zaradzić przebudzenie ludzi świeckich, którzy nie tylko wesprą Kościół i jego pasterzy w walce o zdrowe rodziny i bezpieczeństwo dzieci, ale sami podejmują już liczne inicjatywy indywidualne i zbiorowe, aby obronić tylko im przynależne prawo do wychowania własnych dzieci. Tych inicjatyw jest już w Polsce wiele.

Tagi:
komentarz

Poradnik: Jak wybrać posłów prolife?

2019-10-11 09:55

Artur Stelmasiak

W kończącej się kadencji sejmowej podejmowano kilka prób zmiany prawa, by życie dzieci było lepiej chronione przed aborcją. Głosując 13 października, warto wesprzeć tych posłów, którzy walczyli o życie nienarodzonych.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Dla mnie sprawa wyborów jest ważna, bo oprócz aktywnej polityki prorodzinnej i dobrych wyników gospodarczych zależy mi na ochronie najsłabszych dzieci, które same bronić się nie mogą. A przecież rocznie zabijanych jest ponad 1000 nienarodzonych.

W upływającej kadencji Sejmu mieliśmy kilka prób zmiany ustawy, która zezwala na aborcję w Polsce. Jedna obywatelska ustawa "Stop Aborcji" została odrzucona, a druga "Zatrzymaj Aborcję" została zamrożona na 1,5 roku w podkomisji. Jest projekt obywatelski, a wiec przechodzi na następną kadencję sejmu i parlamentarzyści będą musieli sie nim zająć. W poprzedniej kadencji posłowie PiS znaleźli także inną drogę zmiany obowiązującego prawa w Polsce i złożyli skargę do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Pomysłodawcą skargi jest dr Bartłomiej Wróblewski, który stara się o reelekcję z list PiS w Poznaniu.

Do najbliższych wyborów dobrze się trzeba się przygotować, by oddany przez nas głos był wyborem za życiem. Dlatego trzeba dokładnie sprawdzić kandydata, na którego oddamy głos. Bardzo pomocnym narzędziem internetowym jest Katolicki Latarnik Wyborczy Zobacz, w którym łatwo sprawdzić kluczowe dla katolików głosowania. Według ogólnego zestawiania "katolickości" poszczególnych ugrupowań posłowie PiS otrzymują 82%, Konfederacja 66%, PSL-KP 59%, a PO-KO zaledwie 2%.

Same głosowania sejmowe to jednak nie wszystko, bo jest sporo pracy poselskiej, której nie widać, a ja jako dziennikarz od kilkunastu lat zajmujący się tematem prolife znam kulisy tej pracy. To przykład posłów, którzy pracują w komisjach, a szczególnie w Komisji Polityki Rodziny i Polityki Społecznej, gdzie utknął popierany przez Kościół projekt Zatrzymaj Aborcję.

W Sejmie jest także grono posłów, którym na sprawie ochrony życia naprawdę zależy, a jednak ugięli się pod presją Czarnych Protestów w 2016 r. Wiem, co im wtedy obiecywano i dlaczego tak postąpili. I mam ciągle nadzieję, że ta obietnica ochrony dzieci zabijanych w aborcji eugenicznej zostanie spełniona w nowej kadencji sejmu. Ale by zwiększyć szanse na ochronę życia trzeba głosować na posłów, którym naprawdę na tej sprawie zależy. To oni będą podnosili tę sprawę w przyszłej kadencji Sejmu.

W ochronę życia angażowało się wielu posłów PiS, ale trzeba przyznać, że aktywny zawsze był też poseł startujący z Konfederacji Robert Winnicki, który w tej kwestii zasługuje na uznanie. Ale to jedyny obecnie poseł tego ugrupowania, który zawsze głosował zgodnie z katolickim światopoglądem.

Ważną inicjatywą polityków PiS było przygotowanie pierwszego od 1993 r. wniosku do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, z którym nadal wiążę nadzieję. Wielu posłów PiS domagało się publicznie od prezes Trybunału Konstytucyjnego, by wyznaczyła termin rozprawy ws. aborcji. (Tu tekst na ten temat i pełna lista odważnych posłów Zobacz.

Dla wyborców PiS przygotowałem autorską listę posłów prolife, którzy dobrze głosowali (niektórzy wstrzymali się raz od głosu, ale sprawdzili się w innych ważnych kampaniach prolife obecnej kadencji sejmu). Co ciekawe, najwięcej niezłomnych posłów jest ze wschodniej Polski. Z takich okręgów jak Rzeszów, Lublin, czy Białystok jest po kilka osób. Zestawienie pokazuje, że tam gdzie PiS ma największe poparcie społeczne, automatycznie dostaje się najwięcej posłów prolife. W okręgach, których brakuje na tej liście, trzeba poszukać takiego posła, który najlepiej głosował lub postawić na zupełnie nową osobę najlepiej znaną ze środowisk katolickich. Po wyborach trzeba do swojego posła dzwonić i wymagać, aby działał w tej najważniejszej dla nas sprawie.

Dobrym narzędziem może być może być nowa inicjatywa deklaracji posłów "Suwerenne Państwo za Życiem i Rodziną", których można znaleźć na stronie Zobacz. Natomiast po wyborach trzeba do swojego posła dzwonić i wymagać, aby działał w tej najważniejszej dla nas sprawie ochrony życia.

Autorska lista pro-life posłów PiS wg. numerów okręgów:

2 Wałbrzych
Ireneusz Zyska

5 Toruń
Anna Sobecka

6 Lublin
Artur Soboń

6 Lublin
Jerzy Bielecki

6 Lublin
Gabriela Masłowska

8 Zielona Góra
Jarosław Porwich

10 Piotrków Trybunalski
Grzegorz Wojciechowski

10 Piotrków Trybunalski
Anna Milczanowska

11 Sieradz
Tomasz Rzymkowski

11 Sieradz
Tadeusz Woźniak

12 Chrzanów
Marek Polak

13 Kraków
Barbara Bubula

13 Kraków
Elżbieta Duda

14 Nowy Sącz
Edward Siarka

18 Siedlce
Anna Siarkowska

19 Warszawa
Paweł Lisiecki

20 okolice Warszawy
Piotr Uściński

23 Rzeszów
Wojciech Buczak

23 Rzeszów
Halina Szydełko

23 Rzeszów
Kazimierz Gołojuch

23 Rzeszów
Mieczysław Miazga

24 Białystok
Adam Andruszkiewicz

24 Białystok
Mieczysław Baszko

24 Białystok
Bernadeta Krynicka

24 Białystok
Jacek Żalek

30 Rybnik
Teresa Glenc

33 Kielce
Sylwester Chruszcz

33 Kielce
Bogdan Latosiński

34 Elbląg
Adam Ołdakowski

35 Olsztyn
Jerzy Gosiewski

35 Olsztyn
Jerzy Małecki

36 Kalisz
Piotr Kaleta

36 Kalisz
Jan Dziedziczak

39 Poznań
Bartłomiej Wróblewski

40 Koszalin
Stefan Strzałkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kampania #KtoTyJesteś zachęcająca do nauki języka polskiego

2019-10-23 11:50

Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” poprzez prowadzoną kampanię społeczną #KtoTyJesteś zachęca do nauki języka polskiego dzieci mieszkające poza granicami kraju, pokazując radość płynącą z odkrywania swoich korzeni. Organizatorzy akcji udostępnili drugi spot promujący kampanię.

Kampania #KTOTYJESTEŚ prowadzona przez Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie” skierowana jest do Polaków mieszkających poza granicami kraju oraz do ich krewnych i przyjaciół w Polsce. Ma na celu uświadomienie rodzicom dzieci żyjących poza Polską, jak ważne jest przekazywanie młodemu pokoleniu języka ich przodków oraz edukacja w języku polskim.

Wraz z grupą ekspertów promujemy zalety wzrastania w dwujęzyczności i obalamy związane z tym mity oraz błędne przekonania.

Podpowiadamy też jak wspierać dzieci dwujęzyczne, aby w przyszłości mogły w pełni wykorzystać swój potencjał intelektualny i poznawczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem