Reklama

Słowo pasterza

Jak głosić Słowo Boże?

2013-12-12 10:54

Bp Ignacy Dec
Edycja świdnicka 50/2013, str. 5

Piotr Marcińczak

Biblia przypomina nam, że Pan Jezus powoływał uczniów, aby głosili Słowo Boże. Z głoszenia Bożego Słowa rodzi się bowiem wiara: „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy jest słowo Chrystusa... Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa... Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę” (Rz 10,9-18). Są to słowa św. Pawła z Listu do Rzymian. Głoszenie Słowa Bożego było głównym zadaniem Apostołów. Uczniowie otrzymali polecenie: „Idźcie i nauczajcie”. Dziś jest to nasze zadanie.

Jezus nas wzywa, abyśmy przedłużali głoszenie Dobrej Nowiny, aby przez to głoszenie słowa o Chrystusie odradzała się i umacniała wiara w ludziach. Posłał nas, abyśmy to, co głosimy, potwierdzali świadectwem naszego życia.

Słowo Boże jest zawsze mocne i świeże. Jest punktualne. Nigdy się nie spóźnia. Duch Święty zapewnia Słowu wieczną młodość. Słowo Boże jest fundamentem wszystkiego. Jednym z mankamentów związanych ze Słowem Bożym u głosicieli może być mała wiara w moc, w skuteczność Bożego Słowa. Nie wolno zamieniać mówienia o Bogu w mówieniu o ludziach. Warto pamiętać o mądrej dyrektywie: „Zajmij się Jezusem, a On zajmie się tobą” – zajmij się Słowem Bożym, Jezusem, a nie swoimi sprawami. Czy czasem w naszym mówieniu nie mówimy za dużo o naszych ludzkich sprawach na niekorzyść mówienia o sprawach Bożych. Czasem mówimy więcej o ludziach niż o Bogu. Niekiedy mówimy tak, by im podobało się nasze mówienie, a nie staramy się mówić tego, co naprawdę Bóg chce, żeby ludzie wiedzieli. Każde ludzkie słowo jest słabe. Głosiciel ma być pierwszym wierzącym w moc słowa. O skuteczności słowa decyduje w dużej mierze wiara głoszącego.

Reklama

Apostołowie po Zesłaniu Ducha Świętego byli zdumieni, że otrzymali tak wielki dar, że wstąpiła w nich tak wielka odwaga. Nie bali się odtąd więzień, nie bali się prześladowań, nie bali się nawet śmierci. Musimy wierzyć, że mamy w sobie dar Ducha, że Duch Święty się nami posługuje. Duch Święty nadaje moc naszemu słowu, jeśli my w to wierzymy.

Kard. Joseph Ratzinger często mawiał, że przyszłość Kościoła zależeć będzie od tych, którzy wierzą, od świętych. Kościół bez wiary słabnie i upada. Nie wystarczy głosić Ewangelię. Trzeba ją głosić ewangelicznie, to znaczy z wiarą i miłością. Dziś Zachód wyrzuca Chrystusa poza mury miasta. Zachód widzi Kościół jako skansen przechowujący pamiątki przeszłości. Kościół może być ocalony wiarą księży i wiernych świeckich. O żywotności Kościoła nie decydują programy duszpasterskie, ale jakość spotkania ludzi z Bogiem. Wiary nie przekazują struktury kościelne, ale osoby. Wiara może przenosić się z osoby na osobę. Trwamy w czasie Adwentu. Jest to czas ciszy, modlitwy, czas czuwania, czas głoszenia i medytacji Bożego Słowa. Głoszenie Słowa potwierdzamy świadectwem życia. Apostołowie potwierdzili prawdziwość Słowa śmiercią. Nam Pan wyznaczył mniejsze świadectwo, świadectwo naszego ewangelicznego życia: życia w postawie pokory, szacunku, miłości, cierpliwości i pokoju.

Oprac. ks. Łukasz Ziemski

Tagi:
Słowo Boże

Reklama

Żyć Słowem Bożym

2019-02-21 15:29

Magda Nowak

Odkryj świat Biblii – to cykl spotkań z Pismem Świętym organizowany dla studentów w Duszpasterstwie Akademickim Emaus w Częstochowie. Spotkania prowadzi s. Aleksandra Szyborska, Uczennica Boskiego Mistrza, dziennikarz Radia Jasna Góra.

Magda Nowak
Magda Nowak

Uczestnicy spotkań gromadzą się raz w miesiącu, w środowe wieczory wokół dużego stołu w dolnej sali kościoła akademickiego pw. św. Ireneusza. Przed sobą kładą Pismo Święte lub kartkę z wydrukowanym tekstem do rozważania. Rozpoczynają krótką modlitwą do Ducha Świętego prosząc, by prowadził ich w czasie spotkania ze słowem. Później kilkakrotnie odczytują wybrany fragment Pisma Świętego, najpierw wspólnie głośno, potem samodzielnie w ciszy. Czytają bardzo wolno skupiając się na każdym słowie, a s. Aleksandra Szyborska im w tym towarzyszy. Stawia pytania, delikatnie podprowadza, pobudza wyobraźnię, aby mogli jeszcze lepiej zgłębić czytany tekst. W końcu przychodzi moment spontanicznego dzielenia się myślami, uczuciami, skojarzeniami, jakie budzi Słowo Boże. To bardzo cenny czas, ponieważ czyjaś refleksja nad słowem, może otworzyć na to, czego się wcześniej samemu nie dostrzegło. Spotkanie kończy modlitwa.

S. Aleksandra przypomina za Ojcami Pustyni, że człowiek medytujący jest jak krowa, bo czytając słowo, przeżuwa je, i najlepiej, jeśli robi to wielokrotnie. Jednocześnie uwrażliwia, by nie chcieć na siłę zrozumieć Słowa Bożego, ale by przyjąć je do serca. Najważniejsze jest bowiem to, by nosić w sobie słowo, a nie by umieć je sobie wytłumaczyć. Ono samo w swoim czasie objawi się tym, którzy będą mu wierni.

Najbliższe spotkanie miało miejsce 20 lutego, kolejne planowane są na: 13 marca, 17 kwietnia, 15 maja i 26 czerwca. – Cieszy mnie, ilekroć słyszę, że uczestnicy tych spotkań sięgają po Słowo Boże, że za nim tęsknią, że go zapragnęli, że chcą nim żyć, bo Słowo Boże ma moc przemiany życia, tylko ono – podkreśla s. Aleksandra Szyborska, i dodaje: – Pismo Święte to jest żywy Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Nycz podczas procesji Bożego Ciała: miłość Chrystusa jest dla wszystkich

2019-06-20 17:01

dg / Warszawa (KAI)

Miłość Chrystusa nie jest zastrzeżona dla nielicznych, ale jest przeznaczona dla wszystkich – mówił kard. Nycz w kazaniu podczas centralnej procesji Bożego Ciała w Warszawie. „Śpiewając suplikacje, przepraszamy dzisiaj także za grzechy pochodzące z wnętrza Kościoła, za nasze grzechy osłabiające siłę naszego świadectwa dawanego Chrystusowi wobec współczesnego świata, do którego jesteśmy posłani” – powiedział kardynał.

Łukasz Krzysztofka

Tradycyjnie przy każdym z czterech ołtarzy podczas procesji Bożego Ciała odśpiewano Ewangelię, a przy czwartym metropolita warszawski, przewodniczący uroczystościom, wygłosił kazanie.

Przywołując słowa Jezusa „Oto ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”, metropolita warszawski stwierdził, że znajdują one potwierdzenie w Eucharystii.

Kard. Nycz wskazał, że w uroczystość Bożego Ciała ukazywana jest tajemnica wieczernika z Wielkiego Czwartku, by ją adorować i medytować. „Przenajświętszy Sakrament jest niesiony w procesji miast i wiosek dla pokazania, że zmartwychwstały Chrystus idzie pośród nas i prowadzi ku Królestwu Niebieskiemu. Dziś otwarcie ukazujemy to, co Jezus ofiarował nam w zaciszu Wieczernika, bowiem miłość Chrystusa nie jest zastrzeżona dla nielicznych, ale jest przeznaczona dla wszystkich”.

- Gdybyśmy naszą relację z Panem Jezusem ograniczyli tylko do Mszy świętej, mogłoby nam grozić zapomnienie o Jego obecności w pozostałym czasie i przestrzeni. I wtedy osłabłaby nasza zdolność postrzegania obecności Chrystusa wśród nas, z nami, obecności konkretnej i bliskiej w naszych domach, otoczeniu, obecności niczym bijącego serca wioski, miasta, kraju – mówił hierarcha. Kaznodzieja zaznaczył, że Eucharystia – sakrament miłości – powinna przenikać całe codzienne życie.

Omawiając przygotowane na procesję ołtarze, na których zaprezentowano nastawy ołtarzowe warszawskich świątyń, kunsztownie przygotowane dla eucharystycznego Chrystusa, wskazał, że „symbolicznie wyniesiono je na zewnątrz by zapraszały do wnętrza tych kościołów”.

- Kościoła – Domu Bożego – nie da się poznać tylko patrząc na niego z zewnątrz, nawet gdyby miał najpiękniejszą architekturę. Trzeba wejść do środka. Nie inaczej jest z Kościołem, którym my jesteśmy, z Kościołem Jezusa Chrystusa. Wielu ludzi próbuje go poznawać, oceniać, mówić, patrząc tylko z zewnątrz. Żeby dotknąć najważniejszego, duchowego wymiaru istoty Kościoła, trzeba wejść do głębi. Trzeba wejść do środka, aby ten Kościół nam się objawił, a wtedy wchodzimy najgłębiej, kiedy wiarą dotykamy tajemnicy Eucharystii – mówił kard. Nycz.

Nawiązując do ołtarza przygotowanego na Placu Piłsudskiego, metropolita warszawski przywołał pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II oraz pogrzeb kard. Wyszyńskiego, wskazując na to, że w tych wydarzeniach naród i polski Kościół doświadczyły jedności, o którą dziś trzeba prosić. Wezwał również do modlitwy o rychła beatyfikację Prymasa Tysiąclecia.

- Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie – mówił przywołując nauczanie Jana Pawła II.

Nawiązując do wyśpiewywanych podczas procesji Bożego Ciała suplikacji, kard. Nycz podkreślił, że wobec Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie „chcemy w ten sposób przeprosić, przebłagać Pana Boga, za grzechy profanacji Najświętszego Sakramentu, profanacji Mszy świętej, parodii procesji Bożego Ciała – te wydarzenia miały miejsce na ulicach naszych miast, także naszego”.

- To są grzechy niejako z zewnątrz Kościoła, ale śpiewając suplikacje, przepraszamy dzisiaj także za grzechy pochodzące z wnętrza Kościoła, za nasze grzechy osłabiające siłę naszego świadectwa dawanego Chrystusowi wobec współczesnego świata, do którego jesteśmy posłani. Niech więc te odśpiewane dziś suplikacje, a także dziękczynne Te Deum, postawi nas w pokorze wobec Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Trwanie przy Jezusie jest jednym z najbardziej autentycznych doświadczeń naszego bycia Kościołem – mówił hierarcha.

Mottem tegorocznych obchodów Bożego Ciała w Warszawie była obietnica Jezusa „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 18, 20). Ołtarze nawiązujące do tego wersetu zaprojektował architekt Stanisław Sołtyk.

Tło Najświętszego Sakramentu przy trzech pierwszych ołtarzach stanowiły wielkoformatowe reprodukcje nastaw ołtarzowych z trzech zabytkowych kościołów, przy których zatrzymała się procesja: kościoła św. Anny, kościoła św. Józefa i kościoła sióstr wizytek.

Czwarty ołtarz na placu Piłsudskiego wkomponowano w krzyż upamiętniający I pielgrzymkę Jana Pawła II w 1979 r. Najświętszy Sakrament niesiono w zabytkowej monstrancji z bazyliki Świętego Krzyża, a nad nim niesiono baldachim z parafii archikatedralnej. Z archikatedry do pierwszego ołtarza monstrancję niósł bp Piotr Jarecki, do drugiego ołtarza – bp Rafał Markowski, do trzeciego ołtarza bp Michał Janocha, a do czwartego ołtarza biskup polowy Józef Guzdek, idący w asyście generalskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem