Reklama

Nowy biskup o. Łukasz Buzun, paulin

2014-08-16 14:39

o. Stanisław Tomoń / BPJG / mn, dr

Krzysztof Świertok

ZOBACZ FOTOGALERIĘ

Uroczystość święceń biskupich o. Łukasza Buzuna, dotychczasowego przeora Jasnej Góry, odbyła się na Jasnej Górze w sobotę, 16 sierpnia. O. Łukasz Buzun został mianowany przez papieża Franciszka biskupem pomocniczym diecezji kaliskiej.

Głównym konsekratorem nowego biskupa był abp Celestino Migliore, nuncjusz apostolski w Polsce, a współkonsekratorami: metropolita częstochowski abp Wacław Depo i biskup kaliski Edward Janiak.

Reklama

Mszę św. celebrowało ponad 250 kapłanów, w tym bardzo licznie księża biskupi. Obecni byli: kard. Henryk Gulbinowicz, metropolita senior arch. wrocławskiej; abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański; bp Ignacy Dec, biskup diec. świdnickiej; bp Andrzej Dziuba, biskup diec. łowickiej; bp Kazimierz Gurda, biskup diec. siedleckiej; bp Grzegorz Kaszak, biskup diec. sosnowieckiej; bp Stefan Regmunt, biskup diec. zielonogórsko-gorzowskiej; bp Andrzej Suski, biskup diec. toruńskiej; bp Jan Wątroba, biskup diec. rzeszowskiej; biskupi pomocniczy: bp Grzegorz Balcerek i Damian Bryl z Poznania, bp Stanisław Jamrozek z Przemyśla, bp Andrzej Siemieniewski z Wrocławia; arcybiskupi seniorzy: abp Marian Gołębiewski z Wrocławia, abp Edward Nowak z Rzymu, abp Juliusz Paetz z Poznania, abp Władysław Ziółek z Łodzi, bp Paweł Socha z Zielonej Góry, bp Stanisław Napierała z Kalisza, bp Stanisław Stefanek z Łomży i bp Teofil Wilski z Kalisza; biskupi paulińscy: bp Stanisław Dziuba, ordynariusz diec Umzimkulu w RPA i bp Columba Macbeth-Green, ordynariusz diec. Wilcannia-Forbes w Australii. Zakon Paulinów reprezentowali najwyżsi przełożeni: generał Zakonu o. Arnold Chrapkowski, wikariusz generalny o. Michał Lukoszek, definitorzy generalni o. Mariusz Tabulski, o. Ryszard Bortkiewicz i o. Kazimierz Maniecki, a także obecny przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra; byli generałowie Zakonu: o. Jerzy Tomziński i o. Józef Płatek.

Przybyli kapłani z całego kraju, w tym duchowieństwo diec. kaliskiej, osoby konsekrowane, przedstawiciele władz miasta Kalisza i Ostrowa Wielkopolskiego, współbracia paulini z różnych placówek w kraju i za granicą.

Obecni byli rodzice o. Łukasza Buzuna, rodzeństwo i cała rodzina. Przybyli przedstawiciele wielu parafii diec. kaliskiej, w tym paulińscy parafianie z Wieruszowa, gdzie przez 9 lat duszpasterzował o. Łukasz, oraz wierni z rodzinnej parafii o. Łukasza z Korycina wraz z ks. proboszczem Andrzejem Gniedziejko.

Krótko przed Eucharystią został odczytany życiorys biskupa nominata o. Łukasza Buzuna.

Liturgię rozpoczęło słowo pozdrowienia skierowane przez o. Arnolda Chrapkowskiego, generała Zakonu Paulinów. „Po raz pierwszy w historii ta świątynia jest miejscem udzielenia sakry biskupiej stróżowi tego miejsca, byłemu przeorowi klasztoru jasnogórskiego o. Łukaszowi Buzunowi. Jesteśmy świadomi wielkiego zaufania, jakim o. Łukasz został obdarzony przez Ojca Świętego Franciszka. Dla zakonnej wspólnoty, jak i dla o. Łukasza, to wielka radość oraz ogromne zobowiązanie. Drogi Ojcze Biskupie Łukaszu, dziś w tym miejscu, u boku Matki Boga, obecnej w znaku Jasnogórskiej Ikony, której wiernie służyłeś, pragniemy zapewnić Cię o naszej braterskiej, zakonnej modlitwie i duchowym wsparciu. Nadal pozostajesz naszym zakonnym współbratem, a my pragniemy towarzyszyć twojej pasterskiej posłudze” – powiedział o. generał.

„Drogi Ojcze, bądź nadal dla każdego człowieka bratem, ojcem i przyjacielem w Chrystusie. Miej przed oczyma przykład dobrego pasterza, który wszystkich karmi Słowami Życia Wiecznego. Prosimy dziś Jasnogórską Maryję, Matkę Słowa Wcielonego, aby zawsze miała Ciebie w swojej opiece, i wypraszała u Swego Syna obfitość łask w pasterskiej posłudze ludowi Bożemu” – mówił o. Arnold Chrapkowski.

Kończąc powitanie o. generał jeszcze raz prosił: „Niech nasza obecność i gorliwa modlitwa, towarzyszą nie tylko teraz, ale w każdym dniu, posłudze, jaką dziś tu, na Jasnej Górze rozpoczyna o. bp Łukasz Buzun”.

Zgromadzeni odśpiewali Hymn do Ducha Świętego. Następnie została odczytana nominacja Stolicy Apostolskiej. Przyszły biskup złożył przyrzeczenie dotyczące wiernej służby.

Homilię wygłosił bp Edward Janiak, biskup diec. kaliskiej.

„Dzisiejsza uroczystość święceń biskupich o. Łukasza Buzuna jest doniosłym, ważnym momentem nie tylko w życiu Kościoła kaliskiego, ale też w historii zakonu ojców paulinów. Przyjmujemy Cię Drogi Księże Biskupie Nominacie Łukaszu z wielką życzliwością i nadzieją, my biskupi z Kalisza, ale także wszyscy księża biskupi, którzy za chwilę włożymy na twoją głowę ręce, przekażemy dar Ducha Świętego otrzymanego od Chrystusa, co znaczy otrzymanie pełni sakramentu święceń” – powiedział bp Janiak.

„Kiedy Watykan ogłosił papieską decyzję, jednym z telefonów, jakie otrzymałem z gratulacjami, był telefon od pierwszego biskupa kaliskiego bp Stanisława, który radosnym głosem powiedział: ‘Księże biskupie Edwardzie, to owoc głęboko przeżytej peregrynacji Matki Bożej Częstochowskiej w naszej diecezji, proszę o tym pamiętać’. Tak właśnie, z wiarą i przekonaniem przyjmujemy Cię, jesteś darem Matki Bożej dla Kościoła kaliskiego” – mówił kaznodzieja.

W dalszej części rozważania bp Edward Janiak wskazał, że biskup „będąc darem Ducha Świętego dla Kościoła, jest przede wszystkim synem i ojcem Kościoła, wraz z innymi wiernymi dzieli on godność dziecka Bożego (…) jest nauczycielem, kapłanem i pasterzem”.

„Wierni oczekują na świadectwo wiary w Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego – zaznaczył kaznodzieja – Pragną, aby biskup był dla nich ojcem, bratem i przyjacielem, aby wskazywał im drogę do zbawienia. Posługa biskupa polega na kontynuacji misji apostołów (…) Na pierwszym miejscu, jako zasadnicze zadanie, stoi przepowiadanie Ewangelii. Biskupi są zwiastunami wiary prowadzącymi do Chrystusa (…)”.

„Drogi Biskupie Nominacie, cóż chciałbym Ci powiedzieć w dniu twoich święceń biskupich, krótko mówiąc: idziesz na front. Już mury zakonne Cię nie obronią. Ale możesz liczyć na modlitwę unoszącą się ku niebu z tego pełnego ciepła gniazda. Wierzę, że idziesz z ogromnym ładunkiem duchowym. Zapraszam Cię do współpracy w Winnicy Pańskiej – mówił bp Janiak – Czeka Cię trudna, ale wdzięczna praca. W Kościele kaliskim dzieje się wiele dobrych rzeczy, ludzie są tradycyjnie religijni. Podejmujemy tam wiele ciekawych inicjatyw dla pogłębienie wiary. Sam odkrywam ciągle, w okresie tych dwóch lat, nowe zwyczaje, piękno tego prostego ludu, ale mającego wielkie poczucie godności, mocno przywiązanego do Boga, do Kościoła i Ojczyzny”.

„Powiem Ci też, że nie łatwo być dzisiaj dobrym biskupem, bo co to znaczy być dzisiaj dobrym biskupem. Dobry biskup oznacza też: stanowczy, wymagający, który potrafi się narazić mimo czekających go cierpień. Będą tacy, którzy pragną Cię słuchać, ale również i ci, którzy odwracają się od Kościoła. Spotkasz się z wielką gorliwością i ofiarnością ludzkich postaw, ale też zimną, wyrachowaną objętością – tłumaczył kaznodzieja – Niech pośród mnóstwa różnorodnych zajęć, obowiązków, będzie dostrzeżony przez Ciebie pojedynczy człowiek, od dziecka po starca. Ufam, że Matka Najświętsza ze świętnym Józefem będą Ci towarzyszyli w codziennym pasterskim posługiwaniu, i o to dzisiaj, tak licznie tutaj zgromadzeni, modlimy się”.

Po homilii odbyła się uroczystość święceń biskupich. Podczas Litanii do Wszystkich Świętych biskup elekt leżał krzyżem przed ołtarzem. Po litanii nastąpiła modlitwa konsekracyjna i nałożenie rąk na głowę przyszłego biskupa przez konsekrującego uroczystość, współkonsekrujących i biskupów obecnych na uroczystości. Nowy biskup został namaszczony krzyżmem świętym, otrzymał księgę Ewangelii oraz insygnia biskupie: pastorał, mitrę i pierścień. Uwieńczeniem ceremonii było gest Pocałunku Pokoju nowego biskupa ze wszystkimi biskupami.

Uroczystość była transmitowana przez Telewizję Trwam i Radio Maryja, oraz przez Radio Jasna Góra.

Liturgię oprawili: Jasnogórski Chór Mieszany im. Królowej Polski pod dyr. Marcina Lauzera i Jasnogórska Orkiestra Dęta pod dyr. Marka Piątka.

Tagi:
Jasna Góra biskup bp Buzun Łukasz

Reklama

Przyjaciele Karola Wojtyły ze „Środowiska”

2019-10-20 13:04

Anna Przewoźnik

Każdego roku, w okolicach 16 października, przybywają na Jasną Górę członkowie wspólnoty „Środowisko”. Ludzie, którzy mieli szczególną łaskę wzrastać w obecności ks. Karola Wojtyły, swojego „Wujka”. Należeli oni do krakowskiego duszpasterstwa prowadzonego przez ks. Wojtyłę. Tegoroczne spotkanie rozpoczęli rozważaniem Drogi Krzyżowej na wałach jasnogórskich.

Anna Przewoźnik/Niedziela

Grupa „Środowisko” powstała z grupy studentów w lat ok. 1949-53 z studentów m.in. Politechniki Krakowskiej, którzy byli zgromadzeni razem z wikarym Karolem Wojtyłą przy parfii. św. Floriana w Krakowie.

Członkowie „Środowiska” bezpośredni wychowankowie młodego kapłana Karola Wojtyły to już bardzo nieliczna grupa. Reprezentowała ją w tym roku m.in. 90-letnia Danuta Ciesielska. Przybyła do sanktuarium z córką.

- To jest kontynuacja tej pamięci, przyjeżdżaliśmy z Karolem Wojtyłą tutaj na Jasną Górę i na Kalwarię Zebrzydowską. On jest nadal bardzo bliski, mieliśmy z nim cały czas kontakt. Nadal uczestniczy w naszym życiu. Wszystkie intencje, które mam, zawsze polecam Panu Bogu za jego pośrednictwem – powiedziała pani Ciesielska dodając, że ludzie ze „Środowiska” mieli kontakt z papieżem Janem Pawłem II niemal do samej jego śmierci. Papież znał nasze dzieci, wnuki, cieszył się bardzo tymi spotkaniami.

Stefan Życzkowski należy do drugiego pokolenia „Środowiska”.

- Na pewno dla nas, tego drugiego pokolenia, które poznało Jana Pawła jako dzieci, na różnych spotkaniach i na Franciszkańskiej, później też w Rzymie i w Castel Gandolfo jest dużym wyzwaniem przekazywanie tego, co wynieśliśmy z naszych domów, od naszych rodziców i od Jana Pawła II, swoim codziennym działaniem – wyznał Życzkowski, który przybył na pielgrzymkę ze swoim synem Antonim. On również poznał Papieża Polaka. Tak wspomina tamte chwile: - Moim dziadkom kard. Wojtyła udzielał ślubu. Błogosławił od strony mojej mamy i taty. Ja, jako mały chłopiec, jeździłem z dziadkami, z rodzicami do Castel Gandolfo, do papieża Jana Pawła II. Ostatni raz byliśmy w 2003 roku, miałem 8 lat. Jest to dla mnie duża łaska, i powód do dumy, że mogłem być tak blisko osoby tak świętej, tak znanej na całym świecie. Za to składam dziękczynienie przed Obrazem Matki Bożej w Częstochowie. Do końca życia będę tu pielgrzymował w okolicach 16 października i dziękował za to, że moje życie jest blisko związane z Janem Pawłem II.

Podobne wspomnienia z okresu dzieciństwa ma Teresa Malecka. Poznała papieża Jana Pawła II, kiedy była nastolatką miała 13 lat. - Stało się tak, ponieważ moja siostra Maria Rybicka była już wtedy członkinią tej grupy a oni często spotykali się u nas w domu. Przychodził z nimi „Wujek”. Już wtedy wiedziałam, że to jest nadzwyczajny ksiądz – po sposobie bycia, niezwykłym kontakcie z młodzieżą. Udało mi się, jako 16-letniej osobie, po raz pierwszy pójść z nimi w góry, wtedy byłam najmłodsza w tej grupie. Później, kiedy mieliśmy już własne dzieci, wnuki, to kiedy byliśmy z nimi u Niego, zawsze koncentrował się na najmłodszych, na najsłabszych, na tych, którzy najbardziej potrzebowali serca. Do dzieci miał słabość ogromną, wyrażał ją w geście, ruchu, w słowach, we wszystkim, co tylko można”.

Pielgrzymka „Środowiska” zakończyła się Eucharystią przed Cudownym Obrazem w Kaplicy Matki Bożej. Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił ks. Szymon Fedorowicz, który otrzymał Chrzest Święty z rąk ks. Karola Wojtyły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Miejsce zwycięstwa

2019-10-20 15:19

Beata Pieczykura

– Ta parafia jest symbolem zwycięstwa wiary, nadziei i miłości, wierności Bogu, krzyżowi, Kościołowi i Ojczyźnie. Krzyż stał się bramą powstania parafii. Dzisiaj chcemy złożyć nasze dziękczynienie za dar świątyni oraz trud miniowych lat, a jednocześnie powiedzieć, Boże, przebacz tym, którzy tak utrudniali powstanie tej wspólnoty – mówił proboszcz ks. prał. Stanisław Iłczyk 20 października br. w parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie, w roku jubileuszu 50-lecia jej istnienia

Beata Pieczykura/Niedziela

Świadectwo wiary, która góry przenosi i angażuje się w Boże sprawy, oraz trud minionych pokoleń przyczyniły się do powstania wspólnoty parafialnej. W tym roku społeczność parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie z wdzięcznością przeżywa jubileusz 50-lecia powstania parafii, wysławia Boga i dziękuje za ofiarę pierwszego proboszcza i budowniczego kościoła ks. Józefa Słomiana, bp. Stefana Bareły i biskupów, kapłanów, sióstr zakonnych, szczególnie sióstr nazaretanek, i niezłomnych wiernych dzielnicy Tysiąclecie. Kolejnym radosnym akcentem świętowania jubileuszu była Msza św. celebrowana 20 października br. pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, wśród koncelebransów był abp Stanisław Nowak, świadek konsekracji świątyni dokonanej w 1985 r. przez abp. Luigiego Poggiego, bp. Stanisława Nowaka i bp. Franciszka Musiela. Do świętujących abp Wacław Depo powiedział: – Jubileusz to czas szczególnej łaski, wdzięcznej modlitwy, a jednocześnie czas nowych zobowiązań, nowego zapału, nowej nadziei; nadziei, która opiera się na wierze w obecność Boga w tym miejscu i wyraża się w niestrudzonej modlitwie. Na ten czas pozostawił zebranym zadania jubileuszowe, którymi są odkrycie siebie w Bogu i odkrycie Bożej obecności w codzienności.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: Jubileusz 50-lecia parafii św. Wojciecha BM

Więcej w wydaniu papierowym „Niedzieli Częstochowskiej”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem