Reklama

Jasna Góra

Jak swój do swoich

Na stronie internetowej diecezji kaliskiej zamieszczono komunikat o nominacji nowego biskupa pomocniczego. Informacja nosi tytuł: Od Maryi do Józefa. – Te słowa to strzał w dziesiątkę – komentuje o. Łukasz Buzun, paulin, który został mianowany przez papieża Franciszka biskupem pomocniczym diecezji kaliskiej

Była sobota 5 lipca 2014 r. W mediach pojawiła się informacja, że przeor Jasnej Góry o. dr Łukasz Mirosław Buzun został mianowany biskupem pomocniczym w Kaliszu. Informację o nominacji Ojciec otrzymał podczas prowadzonych przez siebie rekolekcji dla kapłanów w przemyskim seminarium. Kilka lat wcześniej swoją pracę naukową poświęcił tematowi tajemnicy Chrystusa w życiu duchowym chrześcijanina w piśmiennictwie św. Józefa Sebastiana Pelczara – biskupa przemyskiego. Ponadto, jak sam zaznacza, często kierował swoje modlitwy przez wstawiennictwo tego świętego archidiecezji przemyskiej i to zadecydowało, że szczególnym patronem swojej posługi biskupiej ustanowił św. Sebastiana Pelczara.

Wybór drogi

Połowę dotychczasowej posługi kapłańskiej o. Buzun spędził w Wieruszowie, na terenie diecezji kaliskiej, w której będzie posługiwał. – Moje związki z tym Kościołem lokalnym mają swoją tradycję – wspomina. – Doskonale pamiętam rok 1997, w którym miała miejsce pielgrzymka Jana Pawła II do Kalisza. Brałem w niej udział jako młody zakonnik. To z tamtego czasu znam niektórych księży, dzięki pracy duszpasterskiej w Wieruszowie poznałem także wielu świeckich, dzieci, które są już młodzieżą, a młodzież z tamtego okresu to są obecnie dorośli ludzie. Myślę też o tych, których Pan powołał już do siebie. Często było mi dane spotykać się, szczególnie przy okazji piątkowej Komunii św., z tymi, którzy związani byli z bp. Stefanem Barełą, większa część z tych osób już odeszła do Pana. Do Kalisza idę więc jak swój do swoich, tym bardziej że duża część tej diecezji to tereny, które przed reformą administracyjną Kościoła w Polsce należały do diecezji częstochowskiej.

Swoją młodość bp Buzun wspomina jako czas kształtowania się jego osobowości w zderzeniu z rzeczywistością. Mówi o wewnętrznym niepokoju, będącym przyczyną młodzieńczych poszukiwań własnej drogi życia, i wreszcie o odkryciu i realizacji powołania do życia zakonnego. W podaniu skierowanym do zakonnika odpowiedzialnego za powołania w zakonie napisał następujące słowa: „Zafascynowała mnie postawa ludzi całkowicie oddanych Bogu i Matce Bożej. Zapragnąłem być jednym z nich i zrealizować to w Zakonie Paulinów”. O. Łukasz mówi, że wraz z dojrzewaniem pojawiają się nowe zainteresowania i młodzieńcze niepokoje – co zrobić, jaką drogę wybrać. W szkole średniej powoli we wnętrzu dojrzewa w nim powołanie do służby człowiekowi i Bogu w Kościele jako kapłan, świadomość powołania w pewnym momencie staje się bardzo klarowna.

Reklama

Dążenie „ku górze”

Osobiste pytanie o jego realizację kieruje do katechety z lat dziecięcych i otrzymuje wskazówkę – biali mnisi na Jasnej Górze w Częstochowie. A więc do Sanktuarium Jasnogórskiego, do Najlepszej Matki przynosi swoje młodzieńcze serce pełne nadziei. Wybiera Zakon Paulinów, chcąc być blisko Matki Bożej i białych mnichów. Po odbytym nowicjacie, gdzie spotyka wytrawnych wychowawców, zachwycony duchowością paulińską, maryjną i pustelniczą, studiuje filozofię i teologię na Skałce w Krakowie. Jego zdaniem, każde powołanie ma w sobie element niepowtarzalny, ale wspólnym mianownikiem jest dążenie ku temu, co „w górze”, będące przyczyną wewnętrznej dynamiki – im jest ona większa, tym silniejsze jest powołanie i lepsza możliwość wykorzystania łaski, jaką daje Duch Święty. To młodzieńcze niezadowolenie z życia i pragnienie „czegoś innego” – mówi o. Buzun – nie może być powodem do pesymizmu, ale jest zawsze sygnałem do tego, żeby potraktować swoje życie poważnie, przestać żyć jedynie na powierzchni i zainteresować się własną duszą. Nie jest to łatwe, ponieważ wymaga zawsze przemiany i wejścia na drogę nawrócenia, stąd tak duży opór w człowieku, ale za to nagrodą jest szczęście, na które nie można w inny sposób otworzyć własnego człowieczeństwa.

U tronu Matki

W Zakonie Paulinów przełożeni wyznaczają o. Buzunowi różne zadania. Najpierw jest katechetą w szkole podstawowej, następnie – średniej w Wieruszowie i Włodawie nad Bugiem. W tym czasie sprawuje też funkcję spowiednika Sióstr Kamedułek w Złoczewie, co coraz bardziej uświadamia mu, że istotą powołania chrześcijanina, a tym bardziej osoby konsekrowanej, jest nie tylko zewnętrzna aktywność w świecie, wynikająca nawet z najszlachetniejszych pobudek, ale także pielęgnowanie życia wewnętrznego i troska o ciągłą odnowę duchową. – Posługa spowiednika i kierownika duchowego, sprawowana raz na dwa tygodnie pośród zajęć parafialnych – wspomina o. Łukasz – zawsze stanowiła dla mnie przedmiot refleksji nad własnym sposobem realizacji powołania i współpracy z łaską. Sam trafiłem do zakonu za radą spowiednika, będącego jednocześnie kierownikiem duchowym na tamtym etapie mojej drogi życiowej, który był zafascynowany postacią kard. Stefana Wyszyńskiego, obecnie sługi Bożego, dlatego zdaję sobie sprawę, jak ważnym i cennym narzędziem w ręku Boga jest kapłan i jakim darem jest dobry spowiednik – mówi o. Buzun. Toteż zagadnienie kierownictwa duchowego było motywem jego refleksji naukowej podczas studiów licencjackich na PFT we Wrocławiu. Właściwie też od tego momentu zainteresowania przyszłego biskupa idą także w kierunku większego zrozumienia człowieka zarówno od strony duchowej, jak i psychologicznej. Z okresem pracy katechetycznej i posługi duszpasterskiej wiąże się też pragnienie pogłębienia wiedzy z zakresu teologii duchowości, czego owocem jest podjęcie studiów doktoranckich na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

O. Buzun na Jasnej Górze najpierw był pracownikiem Radia Jasna Góra, później wicedyrektorem tej instytucji. – Radio jest miejscem wyjątkowym – mówi. – O. Izydor Matuszewski, poprzedni generał Zakonu Paulinów, przeniósł mnie z Włodawy na Jasną Górę właśnie z myślą o radiu. Obecnie radio jest jednym ze sposobów uprawiania duszpasterstwa. O. Łukasz przez ponad 6 lat oprócz realizacji założonego programu radiowego w prowadzonych przez siebie audycjach, a szczególnie w niedzielnym „słowie”, stara się zainteresować słuchaczy refleksją nad życiem wewnętrznym. Budzi w ich sercach umiłowanie Słowa Bożego, Eucharystii i Maryi. Oprócz wątków ewangelicznych ważne miejsce zajmują też treści patriotyczne, wyrażające troskę o młode pokolenie, aby rozumiało i kochało Ojczyznę oraz było zdolne do poświęceń.

Reklama

Rzeczywistość nadprzyrodzona

W audycjach można usłyszeć przede wszystkim troskę o zachowanie i rozwój wartości chrześcijańskich w rodzinie, o wychowanie dzieci i młodzieży w duchu katolickim. Chcąc lepiej zbliżyć się do problemów przeżywanych obecnie przez rodzinę, o. Łukasz podejmuje edukację w dziedzinie pomocy psychoterapeutycznej i w następstwie służy w poradni życia rodzinnego na Jasnej Górze oraz współpracuje z częstochowskim ośrodkiem interwencji kryzysowej. Ponadto jako podprzeor opiekuje się w klasztorze chorymi współbraćmi. Zauważa, jak wielkie owoce przynosi przebywanie zarówno osób zdrowych z chorymi, jak i starszych z osobami młodymi, obie strony dużo na tym zyskują. – Szczególnie myślę tutaj – dodaje – o szerszym zrozumieniu, czym jest życie, które niesie ze sobą nieuchronnie starość i cierpienie, a także o tym, jak choroba potrafi zmienić człowieka wobec tych faktów. To zawsze szansa dla nas uczenia się pokornej miłości niosącej ze sobą tolerancję i zrozumienie wobec osoby cierpiącej.

– Najbardziej jestem zainteresowany duchowością – podkreśla o. Buzun. – Nie jest to tylko moja osobista sfera życia, ale te kwalifikacje, które zdobyłem jako zakonnik i kapłan, stają na straży rozwoju innych osób. Zależy mi na tym, aby przez moją posługę, znając sam, jak ważny jest rozwój duchowy człowieka w Kościele, pomagać innym w wysiłku, aby życie duchowe stawało się ich udziałem i było przez nich rozwijane. Myślę, że ważna jest tutaj świadomość, że nie możemy w pełni uczestniczyć w życiu Kościoła, nie posiadając życia wewnętrznego. Bycie w Kościele, zakorzenienie w Kościele jest owocem życia duchowego jednostki i wspólnoty. Przeżywanie i doświadczanie działania łaski w sakramentach zakłada życie duchowe. Dzisiaj istnieje szczególne zainteresowanie, potrzeba odkrywania własnego wnętrza, duszy. Jako kapłan nie robię więc tego dla własnego hobby. Wejście w rzeczywistość życia nadprzyrodzonego domaga się pracy nad rozwojem człowieka, a w tej sytuacji nad rozwojem duchowym, który dzisiaj jest pomijany. Dlaczego? Dlatego, że nie jest czymś łatwym; jest naznaczony trudem, stąd też potrzeba kierowników i spowiedników. To przecież jest najistotniejsze, rozwój życia wewnętrznego, a nie tylko materialnego czy ekonomicznego.

O. Łukasz Buzun pod koniec naszej rozmowy uśmiecha się na słowa, że jest podobny do młodego Karola Wojtyły. – Czuję się zakłopotany, gdy to słyszę – mówi. – Czy to będzie oddziaływało na przyszłą posługę? – pytam na pożegnanie. – Daj Boże!

* * *

O. Łukasz Mirosław Buzun (w zakonie Łukasz), syn Alfonsa i Teresy z domu Rydzewska, ur. 26 lutego 1968 r. w Korycinie. 12 grudnia 1988 r. zwrócił się z prośbą o przyjęcie do Zakonu Paulinów. Nowicjat rozpoczął 10 stycznia 1989 r. w Żarkach-Leśniowie. 13 stycznia 1990 r. złożył pierwszą profesję zakonną. W roku akademickim 1990/91 rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym Zakonu Paulinów w Krakowie na Skałce. 2 sierpnia 1995 r. na Jasnej Górze, na ręce ówczesnego generała Zakonu o. Jana Nalaskowskiego złożył profesję wieczystą-uroczystą, a 3 sierpnia 1995 r. z rąk bp. Antoniego Długosza przyjął święcenia diakonatu. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk abp. Stanisława Nowaka, metropolity częstochowskiego, 8 czerwca 1996 r. na Jasnej Górze.
16 kwietnia 2014 r. został mianowany przeorem klasztoru na Jasnej Górze, a 5 lipca 2014 r. uzyskał nominację na biskupa pomocniczego diecezji kaliskiej.

Obejrzyj rozmowę z o. Łukaszem Buzunem OSPPE wchodząc na stronę tv.niedziela.pl/film/964/Buzun.

2014-08-12 13:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup nominat Adam Bab: nie opuszczę młodzieży i proszę, aby ona nie opuszczała mnie

2020-05-23 18:41

[ TEMATY ]

biskup

Bp Adam Bab

Paweł Wysoki

Bp nominat Adam Bab

Nowe pokolenie zawsze pyta poprzednie w co wierzy i dlaczego wierzy. A jeśli pyta, to jest okazja do dania odpowiedzi w nowy i świeży sposób o tego samego Boga. Mam nadzieję, że będę potrafił dawać młodym taką odpowiedź, językiem który rozumieją - powiedział w rozmowie z KAI ks. Adam Piotr Bab, nowo mianowany biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej.

Damian Burdzań (KAI): W jakich okolicznościach dowiedział się Ksiądz o nominacji?

Biskup Nominat Adam Bab: Dowiedziałem się podczas codziennych obowiązków parafialnych w czasie pandemii. Akurat wróciłem z pogrzebu i zobaczyłem kilka nieodebranych rozmów z nieznanego numeru, który okazał się numerem Nuncjatury Apostolskiej w Polsce.

KAI: Będzie księdzu biskupowi trochę żal rezygnować z pracy w lubelskiej parafii pw. św. Józefa?

- Oczywiście, pojawia się to uczucie, bo już zdążyłem się przyzwyczaić i zżyć z parafianami. Nowe zadanie, przed jakim staję, budzi pewną nieśmiałość, a nawet niepokój. Na całą swoją drogę kapłańską staram się patrzeć przez pryzmat wiary. Dzięki temu, co nowe staje się do udźwignięcia, nie dlatego, że człowiek sam się do tego przygotowuje, ale dlatego, że jest Pan Bóg, który prowadzi.

Jestem bardzo wdzięczny wszystkim ludziom, których Pan Bóg postawił na mojej drodze, szczególnie członkom wspólnot parafialnych i innych grup duszpasterskich, których trudno tu teraz zliczyć. Z nich wychodzę, z ich wiarą, życzliwością, zaufaniem i miłością, z tym co mnie w nich buduje i kieruje do Boga.

KAI: Przez całą swoją posługę duszpasterską był ksiądz związany z młodzieżą. Czy dla biskupa Baba młodzież dalej będzie miała szczególne miejsce w sercu?

- Młodzież zawsze miała tam swoje miejsce. Nie chcę jej opuszczać, ale i mam prośbę do nich, aby i oni nie opuszczali mnie, ani w modlitwie, ani w obecności. Dla Kościoła młodzież jest priorytetem. Nowe pokolenie zawsze pyta poprzednie w co wierzy i dlaczego wierzy. A jeśli pyta, to jest okazja do dania odpowiedzi w nowy i świeży sposób o tego samego Boga. Mam nadzieję, że będę potrafił dawać młodym taką odpowiedź, językiem który rozumieją.

KAI: Rozumiem, że drzwi domu biskupiego będą dla młodych otwarte?

- Oczywiście, oni wiedzą jak do mnie trafić i gdzie mnie znaleźć.

KAI: Jednak młodzież nie będzie jedynym celem biskupiej posługi?

- Kiedy myślę o celach, to przywołuję w pamięci ewangeliczne opisy powołania apostołów. Jezus wzywał ich do bycia ze sobą, przebywania z Nim. Więc moim pierwszym celem jest modlitwa, bycie z Panem. To od Niego chcę iść do ludzi. Inne ważne i pilne rzeczy przyjdą same, przyniesie je rzeczywistość bez mojego ponaglania. Na pewno młodzi i rodzina to szczególni adresaci aktualnej misji Kościoła. Nie tylko adresaci, ale też podmiot tej misji. Bycie pasterzem streszcza się więc w postawie "dla nich" i "z nimi", i zawsze z wonią Chrystusa.

KAI: Ogłoszenie nominacji przypadło w specyficznym czasie pandemii, kiedy unika się organizowania dużych spotkań, w tym wydarzeń liturgicznych. Czy będzie to miało wpływ na termin sakry biskupiej?

- W organizacji liturgii święceń na pewno trzeba uwzględnić aktualne zasady bezpieczeństwa. Niemniej mam nadzieję, że weźmie w niej udział każdy, kto będzie miał takie pragnienie. Bardzo liczę na obecność młodzieży. Termin nie jest jeszcze ustalony. Prwadopodobnie będzie to przełom czerwca i lipca.

KAI: Herb i zawołanie biskupie także są w fazie planowania?

- Póki co mogę opowiedzieć jedynie o swoich inspiracjach. Wczorajsze ogłoszenie mojej nominacji zbiegło się z 21. rocznicą święceń kapłańskich. Wtedy to umieściłem na swoim obrazku prymicyjnym fragment z Ewangelii wg św. Jana: "Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło" (J 4, 34). Te słowa mnie wiodły przez całe życie kapłańskie i chciałbym ruszyć z nimi dalej. Póki co szukam jakiegoś skrótu, który wyrazi tę samą treść. Jeśli chodzi o herb biskupi, to chciałbym zaznaczyć moje doświadczenie pracy duszpasterskiej z młodzieżą.

CZYTAJ DALEJ

Kolejny akt spektaklu o rzekomo łamanej praworządności

2020-05-29 12:58

[ TEMATY ]

parlament europejski

praworządność

Biuro Poseł do Parlamentu Europejskiego

Komisja Wolności Obywatelskich i Sprawiedliwości Parlamentu Europejskiego przygotowała wstępny raport, w którym oskarża Polskę o łamanie praworządności. To kolejny raz, kiedy rząd polski jest bezpodstawnie krytykowany za rzekome łamanie zasad państwa prawa. Autorzy projektu raportu nie tylko się mylą, ale i wkraczają w wyłączne kompetencje państw członkowskich.

Po raz kolejny, do znużenia, Komisja Wolności Obywatelskich i Sprawiedliwości Parlamentu Europejskiego zajmuje się kwestią rzekomego łamania praworządności w Polsce. Tym razem przemawia ustami socjalistycznego europosła z Hiszpanii, który jest autorem wstępnego raportu tej Komisji. Juan Fernando Lopez Aguilar podszedł do zadania „ambitnie” i na 20 stronach dał upust swojej kreatywności. Warto przypomnieć, że brał on udział w spotkaniu zorganizowanym przez Radosława Sikroskiego w PE, podczas którego pytał „Jak Wam możemy pomóc?”. Przedstawiony projekt raportu jest twardym dowodem na to, jak ta pomoc wygląda.

Ewidentnym jest, że także i tym razem argumenty do ucha Hiszpana dyktowała polska totalna opozycja, która zawsze uaktywnia się w ten sposób przed wyborami, osłabiając polskie państwo. Krótko mówiąc, sprawa wygląda tak, że najpierw donoszą do Brukseli na własną ojczyznę używając nieprawdziwych zarzutów, a potem domagają się sankcji dla Polski, które mogą skutkować odebraniem funduszy unijnych. Pisząc kolokwialnie, totalna opozycja ustami Aguilara „odgrzewa stare nieprawdziwe zarzuty”. Takie działania osłabiają polskie państwo.

Wracając zaś do samego raportu, to zarzuty Aguilara są „od sasa do lasa”, dotyczą wszystkiego, co tylko możliwe: od procesu ustawodawczego i wymiaru sprawiedliwości, przez edukację seksualną, po prawo wyborcze i prawa podstawowe. Powierzchowność analizy prawnej każdego z przedstawionych zarzutów jest prosta do obnażenia. Dla przykładu, punkt 16 raportu powołuje się na zmiany z 2017 r. w sposobie nominowania kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, które rzekomo pozbawiły sędziów SN jakiegokolwiek znaczącego wpływu na procedurę wyboru i oddały uprawnienia decyzyjne w ręce Prezydenta. W raporcie nie ma jednak ani słowa, że to przecież Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wybiera spośród siebie pięciu kandydatów i przedstawia je Prezydentowi, a więc nie jest prawdą, że sędziowie utracili jakąkolwiek znaczącą formę wpływu na wybór Pierwszego Prezesa. Poza tym trudno mówić o tym, że jakiekolwiek kompetencje zostały im odebrane. Przed 2017 r., tak jak i teraz, prezydenci wyłaniali Pierwszego Prezesa na podstawie przedstawionych kandydatów. Rodzi się więc pytanie, czy wtedy też były nielegalne? Fakty są zupełnie inne. Konstytucja wyraźnie stanowi, że powoływanie Pierwszego Prezesa SN należy do jednej z prerogatyw Prezydenta (Art. 144 par 3 pkt. 20). Idąc dalej – punkt 29 raportu potępia nowe przepisy zakazujące sędziom prowadzenia jakiejkolwiek działalności politycznej. Konstytucja stanowi natomiast, że sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 178). Zakaz działalności politycznej jest zatem w zupełności uzasadniony i wynika wprost z ustawy zasadniczej.

Z kolei z dziedziny praw podstawowych obywateli europosła Aguilara zaniepokoił miedzy innymi procedowany w Sejmie projekt ustawy, który zakazywałby aborcji w przypadku poważnych lub śmiertelnych wad płodu. Tutaj również raport rozmija się z prawdą. Po pierwsze, nie jest to projekt rządowy, ale obywatelski, co oznacza że został on złożony przez grupę co najmniej 100 000 uprawnionych osób i poddany pracom parlamentarnym zgodnie z przepisami ustawy o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli. Po drugie, projekt wpłynął do Sejmu jeszcze w poprzedniej kadencji, a wspomniana ustawa stanowi, że wszystkie projekty obywatelskie, których Sejm nie zdążył rozpatrzyć w danej kadencji, przechodzą na kolejną i muszą być procedowane w parlamencie. Posłowie działali więc w granicach i na mocy prawa. Poza tym to także wyraz poszanowania praw tej grupy obywateli, która złożyła taki wniosek, które wprost wynikają z Konstytucji. Ewentualne pogwałcenie tych praw podstawowych autorów raportu już nie niepokoi.

Kontrowanie zarzutów, można by kontynuować i na kolejnych 20 stronach. Problem tkwi w tym, że nasi adwersarze polityczni w PE nie przyjmują do wiadomości faktów, tylko polityczne manipulacje totalnej opozycji. Tu nie chodzi o rządy prawa, ale o włączenie się w obecną kampanię prezydencką w Polsce. Cały raport jest więc stekiem kłamstw i pomówień. Nie ulega wątpliwości, że został napisany na zamówienie totalnej opozycji. Niestety to także kolejny dowód na to, że w UE stosuje się podwójne standardy w stosowaniu Traktatów wobec państw członkowskich.

CZYTAJ DALEJ

Czuwanie modlitewne w Łagiewnikach

2020-05-30 18:00

Anna Bandura

30 maja w wigilię zesłania Ducha Świętego w bazylice Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach odbędzie się czuwanie modlitewne.

Czuwanie rozpocznie się o godz. 21 konferencją ks. Krzysztofa Kowala MS. Modlitwę poprowadzą siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, które będą zachęcały do przyzywania obecności Ducha Świętego oraz dziękowania za otrzymane łaski.

Wydarzenie zakończy się o północy Mszą świętą. W jej trakcie osoby, które przeszły 30-dniowe ćwiczenia duchowe, dokonają uroczystego aktu powierzenia się miłosiernemu Bogu przez ręce Maryi.

Czuwanie będzie transmitowane przed stronę www.milosierdzie.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję