Reklama

Niedziela Wrocławska

Od gangstera do świadka

W parafii św. Franciszka z Asyżu świadectwem swojego nawrócenia dzielił się Paweł Cwynar, kiedyś gangster, wielokrotny recydywista, który spędził 15 lat za kratami, dziś świadek Jezusa.

Marzena Cyfert

Paweł Cwynar dzielił się świadectwem w parafii św. Franciszka z Asyżu

Paweł Cwynar dzielił się świadectwem w parafii św. Franciszka z Asyżu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Odwiedza więzienia, poprawczaki, domy dziecka, zakłady wychowawcze, gdzie przestrzega młodzież przed zgubnymi skutkami przestępczej drogi i świadczy o Bogu Żywym. Jego książki „Wysłuchaj mnie, proszę…” i „Krzycz do woli” stały się bestsellerami. W parafii św. Franciszka dzielił się świadectwem podczas niedzielnych Eucharystii.

Reklama

Urodzony w Legnicy, dorastał w dobrej, spokojnej rodzinie. W szkole podstawowej odnosił sukcesy sportowe, niestety na dalszym etapie edukacji nie zostały one docenione. – Wtedy wpadłem w rozpacz, nie potrafiłem poradzić sobie z adrenaliną, z emocjami. Popełniłem pierwszy błąd, który wprowadził mnie później na bardzo złą drogę. Postanowiłem okłamać rodziców – opowiadał Paweł Cwynar. Poprosił o wstawienie zamka w drzwiach pokoju, przekonując, że potrzebuje ciszy i spokoju do czytania książek. – Mogłem powiedzieć, że sobie nie radzę, ale wybrałem inną drogę, która okazała się bardzo złą drogą. Rodzice mi ufali a ja to wykorzystałem – mówił. Wstawił zamek do drzwi, zamykał je, włączał lampkę, udając, że czyta, otwierał okno i wychodził na ulicę. Bardzo szybko wpadł w złe towarzystwo, które zaczęło go przemieniać, tak że z dnia na dzień stawał się coraz gorszym człowiekiem, coraz bardziej zdemoralizowanym. Po raz pierwszy został aresztowany w wieku 16 lat i trafił do Izby Dziecka, skąd próbował uciec, brawurowo rzucając się z pięściami na milicjanta. Dotkliwie pobity, umieszczony w celi izolacyjnej, został następnie przewieziony do zakładu poprawczego w Głogowie. – Nikomu nie życzę, żeby jego dziecko trafiło do takiego miejsca. Przemoc była tam okrutna. Całą złość, niemoc odreagowywaliśmy na sobie i biliśmy się wzajemnie. Uderzyłem kolegę, on uderzył głową o ścianę i wylądował w ciężkim stanie w szpitalu – podkreślał. Wezwani rodzice zostali poinformowani, że jeśli tamten chłopak nie wyjdzie ze szpitala ich syn będzie miał postawiony zarzut usiłowania zabójstwa. – Pozwolono im ze mną porozmawiać, mama z ojcem do mnie mówili, a ja już nie słuchałem. Kolejny bardzo duży błąd – podkreślał i dodał: – Nie rozumiałem, że tak naprawdę tylko im zależy na tym, by mi pomóc. A ja słuchałem ludzi z ulicy, recydywistów, którzy mówili: „będziesz wielkim bossem, coś osiągniesz w świecie przestępczym”. Moja mama zauważyła, że straciła kontakt z synem. Jako katoliczka złapała za różaniec. Później dołączyła do niej moja dorastająca siostra. Ponad 20 lat modliły się na różańcu o moje nawrócenie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kolejne lata to jednak kolejne przestępstwa i demoralizacja. Dostał status więźnia recydywisty i więźnia szczególnie niebezpiecznego. – Byłem najmłodszym więźniem niebezpiecznym w Polsce, byłem jednym z najmłodszych recydywistów w Polsce – zaznaczał, opowiadając o wstąpieniu w szeregi przestępczości zorganizowanej, co pozwoliło mu na zarabianie dużych pieniędzy. Płacił jednak za to coraz większą cenę – dokonywano zamachów na jego życie, pił alkohol, brał narkotyki. W 2005 r. został aresztowany przez CBŚ za działanie w grupie zbrojnej, handel bronią, haracze, narkotyki. Dostał propozycję współpracy, na co się nie zgodził. – Tym razem w więzieniu, które znam jak własną kieszeń, Wrocław, Kleczkowska 35, było inaczej. Znaleziono mi malutką celę, w tej celi była jeszcze klatka, żebym nikogo nie widział na oczy. Przebywałem w niej sam przez rok. Nikogo nie widziałem – mówił.

Reklama

Tam doszło jednak do przełomu i nawrócenia. Pewnego dnia, gdy wrócił ze spaceru, znalazł na malutkiej półeczce kilka kartek z Biblii. Poprosił następnie funkcjonariusza o całą Biblię i zaczął ją czytać, choć początkowo traktował ją jako księgę historyczną. Przyśniła mu się również sugestywna scena, w której diabeł i anioł grali w pokera. Jak później zrozumiał, stawką było życie wieczne. – Pomyślałem sobie: Paweł, zawsze we wszystkim chciałeś być najlepszy, zawsze chciałeś wygrywać, każdą stawkę. A przecież tak naprawdę nie ma wyższej stawki nad życie wieczne. I w sercu poczułem tęsknotę za życiem wiecznym. Wszedłem na drogę nawrócenia. 6 lat później wyszedłem z więzienia, będąc innym człowiekiem – mówił.

Po powrocie z pieszej pielgrzymki na Jasną Górę cały swój majątek, jaki mu został, wyniósł na śmietnik.

– Bezdomni z mojego miasta dziwili się i mówili, że ktoś bogaty zwariował i wszystko rozdaje. Kiedy rozdałem wszystko, zostałem w jednym ubraniu, poszedłem do spowiednika i zapytałem co mam robić. Zapytał, czy uważam się za lepszego od innych, odpowiedziałem, że nie, on odpowiedział: – To idź do pracy, jak każdy. – Ale ja nic nie potrafię – odpowiedziałem. – To idź zamiataj ulice. Zacząłem od zamiatania ulic, później pracowałem na budowie – dzielił się z zebranymi. Świat przestępczy upomniał się o niego, ale wytrwał na obranej drodze. Po jakimś czasie odkrył w sobie talent pisarski i wydał książki, które stały się bestsellerami.

– Po co o tym mówię? Nie chodzi o chwalenie się książkami, chodzi o to, że z kogoś takiego jak ja, który przesiedział w więzieniach 15 lat, od 16. roku życia, który był skreślony przez wszystkich, oprócz mojej rodziny i Pana Boga, który był sponiewierany alkoholem, narkotykami, o którym wszyscy mówili: nic z niego nie będzie! Z kogoś takiego jak ja, Pan Bóg na nowo wydobył człowieka. Dlatego dzisiaj mogę świadczyć o Jego miłości, o tym, że jeśli ktoś odpowie na Jego miłość, może zostać uratowany, tak jak ja zostałem uratowany– podkreślał.

Całe świadectwo nawrócenia można znaleźć na stronie Pawła Cwynara: pawelcwynar.org

2025-03-04 13:56

Oceń: +13 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?

2026-03-10 09:18

Niedziela Ogólnopolska 11/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Opowiadanie o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia odzwierciedla przekonanie, że każde cierpienie i choroba stanowią karę za grzech. Wybrzmiewa to również w pytaniu uczniów Jezusa, które do Niego skierowali: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?”. Skoro jest kalectwo, musi być ktoś, kto jest tego winny, na skutek popełnionego grzechu. W ten sposób dociekania nad przyczynami cierpienia i niepełnosprawności zamieniają się w oskarżenia pod adresem cierpiących lub ich bliskich. Bólu, jaki z tego wynika, mocno doświadczył starotestamentowy Hiob. Przecież Elifaz, Bildad i Sofar przybyli do Niego jako przyjaciele, ale rychło przeobrazili się w surowych oskarżycieli. Takie podejście znalazło też wyraz w pytaniu zadanym Jezusowi przez Jego uczniów. Co więcej, ono wciąż odżywa w zetknięciu się z ludźmi, którzy cierpią i są niepełnosprawni. Widząc ich albo spotykając się z nimi, ulegamy tej samej pokusie, co przyjaciele Hioba i uczniowie Jezusa. Wynika ona z założenia, że każdy, kto cierpi, cierpi za grzechy swoje albo innych ludzi.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie zarządu fundacji św. Józefa: będziemy wierni misji, jaką jest finansowanie pomocy osobom skrzywdzonym

2026-03-14 10:53

[ TEMATY ]

oświadczenie

Red.

Zarząd Fundacji św. Józefa jest i będzie wierny pierwszej i podstawowej misji, jaką jest finansowanie pomocy osobom skrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym w Kościele; wszelkie porozumienia, które Fundacja zawiera, muszą gwarantować pełną realizację tej podstawowej misji - napisali członkowie Zarządu Fundacji św. Józefa KEP.

Zarząd Fundacji Św. Józefa jest i będzie wierny pierwszej i podstawowej misji jaką jest finansowanie pomocy terapeutycznej, edukacyjnej, psychologicznej, duchowej i prawnej osobom skrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym w Kościele. Fundacja jednocześnie wspiera i realizuje działania na rzecz kształtowania zasad prewencji w Kościele.
CZYTAJ DALEJ

Dekanalny Dzień Skupienia z Matką Bożą Królową Pokoju

2026-03-14 21:07

mat. pras

W Bierutowie odbyło się dekanalne spotkanie młodzieży, które było świetną okazją do modlitwy, spotkania oraz rozmowy o przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży w Seulu w 2027 roku. Od dziś w parafii obecna jest ikona Matki Bożej Królowej Pokoju. 

Jak podkreśla ks. Bartosz Mitkiewicz, proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Bierutowie. wydarzenie wpisuje się w duchowe przygotowanie do Wielkiego Postu oraz w szerszy kontekst przygotowań do ŚDM: - Zorganizowaliśmy dekanalny dzień spotkania – dzień wspólnoty i dzień młodzieży w związku z Wielkim Postem i przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży” – wyjaśnia proboszcz, zaznaczając, że szczególnym elementem wydarzenia stała się obecność ikony Matki Bożej Pokoju. - Od dzisiaj w naszej parafii będzie ikona Matki Bożej Pokoju. Skorzystaliśmy z okazji, żeby zaprosić młodzież, która bardzo pięknie odpowiedziała na zaproszenie. Przyszli, posłuchali i wspólnie się pomodlili – mówi ks. Mitkiewicz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję