Reklama

Niedziela Świdnicka

Nie zapomnieć o Katyniu

Niedziela świdnicka 7/2014, str. 2

[ TEMATY ]

historia

Katyń

Przemysław Awdankiewicz

Nietypowa, bo żywa lekcja historii z udziałem Żołnierzy Światowego Związku Żołnierzy AK miała miejsce w Gimnazjum im. Szarych Szeregów w Pszennie. Wszystko za sprawą wystawy „Zachować pamięć – Katyń 1940”, którą od 29 stycznia można oglądać w siedzibie gimnazjum.

Jest to szczególne wyróżnienie dla placówki, bowiem po raz pierwszy wystawa zawitała do powiatu świdnickiego. Do tej pory można było ją oglądać m.in. w budynku Panoramy Racławickiej.

Reklama

– Z pewnością będziemy zachęcali wszystkich gimnazjalistów z terenu gminy Świdnica i nie tylko, aby skorzystali z możliwości jej zobaczenia wraz ze swoimi nauczycielami historii – mówi Zbigniew Janus, dyrektor gimnazjum w Pszennie.

Wystawę stworzyła Dolnośląska Rodzina Katyńska dla upamiętnienia 90. rocznicy walk o niepodległość, 70. rocznicy zbrodni katyńskiej oraz 10. rocznicy odsłonięcia wrocławskiego pomnika Ofiar Katynia.

Stowarzyszenie Dolnośląska Rodzina Katyńska powstało w 1991 roku we Wrocławiu. Powodem jego utworzenia była troska o zachowanie w pamięci rodaków i wyjaśnienie losów mężów, ojców, dziadków zamordowanych i zaginionych na terenie ówczesnego Związku Radzieckiego.

Reklama

Główną część ekspozycji stanowią plansze z fotografiami i informacjami o Katyniu, a także przypominające o powojennych poszukiwaniach rodzin pragnących poznać losy swych najbliższych. Uczniowie kl III d jako jedni z pierwszych mieli szansę zwiedzić wystawę z udziałem zaproszonych gości: żołnierzy Światowego Związku Żołnierzy AK ze Świdnicy, którym przewodniczył Marian Kowalik, wójta gminy Świdnica Teresy Mazurek, dyrektora GZO Marii Jaworskiej oraz p. Tadeusza Grabowskiego.

– Ufamy, że kolejne pokolenie Polaków zachowa w pamięci to, co należy do przeszłości, która ją kształtowała. Zachęcam, abyście w wolnych chwilach odwiedzali tę wystawę i zapoznali się z losami osób, które walczyły o wolność naszej Ojczyzny – mówił Roman Bogusławski, nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie w Gimnazjum im. Szarych Szeregów w Pszennie, podczas oprowadzania młodzieży.

To nie jedyna inicjatywa społeczności gimnazjalnej w Pszennie, poświęcona Katyniowi. Od ponad 3 lat przy szkole rośnie dąb posadzony dla uhonorowania pamięci majora Kaniewicza, w ramach programu „Katyń…. Ocalić od zapomnienia”.

– Dąb katyński, wystawa „Zachować Pamięć – Katyń 1940” – wszystkie te działania skierowane do młodzieży kształtują poczucie przynależności do narodu i państwa z jednoczesną postawą otwarcia na świat i buntu przeciw wszelkim przejawom totalitaryzmu. Docieranie do źródeł historycznych dających świadectwo zbrodni, a utrwalających pamięć o ofiarach-bohaterach wydatnie przyczynia się do przygotowania młodego pokolenia do różnych ról w dorosłym życiu – mówiła Teresa Mazurek, wójt gminy.

2014-02-12 16:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zdradzeni przez sojuszników

Po 72 latach od zbrodni w Katyniu dokonanej przez Rosjan na polskich oficerach Stany Zjednoczone zdecydowały się opublikować dokumenty na ten temat, znajdujące się w archiwach służb wywiadowczych. Jak dotąd kilka tysięcy stron opublikowano po raz pierwszy w Internecie na portalu amerykańskich Archiwów Narodowych. Publikacja ta jest wynikiem inicjatywy demokratycznych polityków o polskich korzeniach: kongresmenki Marcy Kaptur z Ohio i byłego kongresmena Paula Kanjorskiego z Pensylwanii, a także owocem prac konferencji na temat Katynia w Bibliotece Kongresu w 2010 r., zorganizowanej przez Fundację Kościuszkowską.
Odtajnione dokumenty katyńskie nie dotyczą faktów związanych z zagładą polskich jeńców, ale ukazują ogromne zakłamanie, jakie towarzyszyło tej zbrodni, a głównie obłudę naszych sojuszników, szczególnie USA i Anglii. Niestety, mimo wiedzy tych rządów o popełnionym przez Sowietów w 1940 r. ludobójstwie na Polakach prezydent USA Franklin Delano Roosevelt na konferencji w Teheranie wyraził zgodę na oddanie ZSRR prawie połowy terytorium Polski i włączenie naszego kraju w orbitę wpływów sowieckich.
Co więcej, z dokumentów wynika, że rządy USA aż do rozpadu ZSRR w 1991 r. wzbraniały się przed oficjalnym uznaniem sowieckiej odpowiedzialności za Katyń. Jeszcze w 1992 r. jeden z działaczy Polonii amerykańskiej otrzymał na temat Katynia odpowiedź z Departamentu Stanu, że aż do przyznania w kwietniu 1990 r. przez rząd ZSRR, iż to Stalin odpowiada za Katyń, władze amerykańskie „nie miały wystarczających informacji” na ten temat. Amerykański urzędnik najwyższego szczebla napisał to, wiedząc, że np. powołana w 1951 r. przez Kongres USA specjalna komisja pod przewodnictwem Raya Johna Maddena udowodniła, iż zbrodni dokonali Rosjanie. Niestety, raport kongresmena Maddena nie przebił się do opinii publicznej na Zachodzie. Ponadto w połowie 1953 r. ówczesny sekretarz stanu John Foster Dulles nie zgodził się z postulatem Kongresu, aby sprawę Katynia i winy ZSRR skierować do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze.
Z ujawnionych obecnie dokumentów wynika, że w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęły relacje kilku amerykańskich i brytyjskich jeńców wojennych, zabranych przez Niemców do Katynia, po odkryciu tam masowych grobów polskich oficerów wiosną 1943 r. Ich raporty do swoich władz stwierdzały bezapelacyjnie, że sprawcami zbrodni są Sowieci. Bodaj już z tego widać, jak alianci tłumili u siebie wszystko o ludobójstwie w Katyniu, mając w tym własny interes. Niestety, w polityce wielkich tego świata najczęściej interesy narodowe przeważają nad prawdą i moralnością. Oczywiście, w żaden sposób nie usprawiedliwia to polityków.
Nasuwa się pytanie: Dlaczego akurat teraz tak propagandowo nagłośniono temat Katynia w USA? Z pewnością w kampanii wyborczej prezydenta Baracka Obamy można to uznać za ukłon w stronę Polaków w USA. Oby jednak chodziło w tym o coś więcej. Najwyższy czas, aby Stany Zjednoczone włączyły się w polskie starania o ujawnienie niedostępnych dotąd poloników katyńskich w archiwach innych państw, w szczególności Rosji i Wielkiej Brytanii. Od początku bowiem wiadomo, że najważniejsze informacje o zbrodni katyńskiej znajdują się nie w USA, lecz w Rosji. Od lat domagamy się od Rosji wskazania miejsc pochówku większości ofiar z więzień (znamy te z obozów), czekamy na teczki osobowe jeńców wojennych, nie mamy tzw. listy białoruskiej, czyli imiennego wykazu wszystkich pomordowanych oficerów. Czy Rosjanie kiedykolwiek odtajnią te dokumenty, skoro przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu zbrodnię katyńską nazywają jedynie incydentem wojennym?
W każdym szkolnym podręczniku historii po 1989 r. znajdziemy słowa, że Polska została w czasie II wojny światowej najpierw opuszczona, a następnie zdradzona przez sojuszników. Jednak to, o czym się pisze, nie zostało jak dotąd jednoznacznie ocenione. Brak tej oceny podważa w dużym stopniu wiarygodność współczesnych sojuszy, w których Polska uczestniczy. Kto nam dzisiaj zagwarantuje, że w sytuacji zagrożenia naszej niepodległości sprzymierzeńcy nie wybiorą drogi Roosevelta?
Przez dziesiątki lat rządy USA, Anglii czy Francji znały prawdę o Katyniu, ale obawiając się pogorszenia stosunków z ZSRR, nie zadawano komunistycznym władzom nawet pytań na ten temat. Teraz, jak sądzę, rządy USA czy państw Unii Europejskiej dużo więcej niż my wiedzą o Smoleńsku, ale wolą zadowolić się przekłamanymi raportami MAK-u czy komisji Jerzego Millera. A przecież w katastrofie TU-154 M zginął prezydent państwa UE, zginęli najwyżsi rangą generałowie będący członkami NATO! Dlaczego ze strony tych „sojuszniczych” państw i organizacji nie ma choćby gestu głębszego zainteresowania? Aż lękam się napisać tych samych słów o obecnych sojusznikach, które umieściłem w tytule.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Wyszyński i matka Czacka to współcześni prorocy

Mieszkańcy Warszawy modlili się o dobre owoce beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Czackiej w archikatedrze św. Jana Chrzciciela.

Mszy św. przewodniczył ks. dr Jerzy Jastrzębski, a koncelebrowali: o. dr Gabriel Bartoszewski OFMCap, ks. Tadeusz Sowa, ks. Eugeniusz Leda i ks. Michał Kotowski.

CZYTAJ DALEJ

Kościół w Indiach pomaga ofiarom powodzi

2021-07-30 20:03

[ TEMATY ]

Kościół

powódź

Indie

Vatian News/AFP

Katolickie diecezje w zachodnich Indiach podjęły natychmiastowe działania, aby pomóc osobom dotkniętym powodziami i osunięciami ziemi, które w ostatnich dniach pochłonęły ponad 160 ofiar śmiertelnych i zmusiły tysiące ludzi do opuszczenia swoich domów.

„Priorytetem jest zapewnienie wody, żywności i leków” – wyjaśnia ks. Joe Gonsalves, który nadzoruje akcję pomocową w archidiecezji Bombaju, jednym z obszarów najbardziej dotkniętych kataklizmem. To właśnie w tym rejonie odnotowano prawie wszystkie ofiary śmiertelne. Księża i wolontariusze codziennie dostarczają także ciepłe posiłki dla ponad 2 tys. poszkodowanych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję