Reklama

Tysiąc tygodni

2014-02-12 16:05

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja toruńska 7/2014, str. 1, 5

Robert Schmelter

Serdecznie Drodzy Czytelnicy „Głosu z Torunia”!

„Głos z Torunia” – edycja diecezjalna toruńskiej „Niedzieli” przyjęła taki tytuł, gdy zaczynaliśmy tę cenną współpracę. Dzisiaj jest to tysięczny numer Waszego pisma, tysiąc tygodni, tysiąc razy musiała spoglądać redakcja toruńska „Niedzieli” na swoją diecezję, tysiąc razy trzeba było zbierać materiały, dokonywać wyborów, myśleć o różnych sprawach związanych z funkcjonowaniem diecezji, tysiąc razy spojrzeć na to wszystko, co czynił biskup diecezjalny czy inni ważni duszpasterze podejmujący prace na różnych odcinkach pracy duszpasterskiej.

Edycja diecezjalna pisma zawiera bardzo ważny element, mianowicie w każdym tygodniu pokazuje, jak bije serce diecezji, wskazuje na rzeczy najważniejsze, interesujące. Wiadomo, że nie da się zarejestrować dokładnie wszystkiego, co dzieje się w Kościele diecezjalnym. Jednak po dokonaniu selekcji dochodzimy do wniosku, że zachodzą pewne procesy, wydarzenia, które warte są zauważenia i odnotowania na łamach pisma przeznaczonego dla diecezji. To zresztą jest zauważane w chwili, gdy kolporter przynosi nowy numer „Niedzieli”. Wtedy najczęściej ksiądz proboszcz, otwierając jej strony, zagląda, co też w tym tygodniu redaktorzy zauważyli, co było ważne ich zdaniem. Oczywiście, mogą być sytuacje, że nasze myśli są zbieżne, i mówimy, że trzeba przyklasnąć i zgodzić się, i rzeczywiście zauważyć. Kiedy indziej może być sytuacja odwrotna, redakcja czegoś nie zauważy i mogą być różnice zdań między tym, co pisze „Głos z Torunia”, a tym, co myśli niejeden ksiądz.

Reklama

Cechą charakterystyczną Waszego tygodnika było i jest to, że redakcja od początku istnienia spogląda na całość życia diecezjalnego: jest to stała obserwacja i stała obecność poszczególnych rejonów diecezji. Wszyscy i wszystko jest ważne, i to, co mieści się w sercu diecezji, w stolicy, i to, co dzieje się na peryferiach. To jest piękne i cenne, że tyle miłości znajdowali redaktorzy do pięknej ziemi toruńskiej, że zauważali wszystko, rzeczy nowe i stare, w ten sposób budząc wdzięczność niejednego proboszcza, który miał świadomość, że ta redakcja jest jego redakcją i zależy redaktorom, żeby jak najlepiej zaistniał cały obraz życia diecezjalnego.

Życie Kościoła na obszarze diecezji to bardzo piękny obraz, pokazuje, jak działa pasterz diecezji, jego inspiracje, gorliwość, zamyślenia. Poszczególni duszpasterze odpowiedzialni za różne piony organizacyjne kurii są widoczni w swojej pracy i pomysłowości na łamach toruńskiej „Niedzieli”. Z przyjemnością wyznaję, że redakcja toruńska starała się zawsze być obecna w życiu tego Kościoła. Zauważało się, że redaktorzy byli obecni w terenie i obraz tego, co się tam działo, miał odbicie na łamach tygodnika.

Oprócz części partykularnej dotyczącej diecezji co tydzień czytelnicy otrzymują materiał dotyczący ogólnego życia Kościoła powszechnego, w tym w Polsce, życia misjonarzy na całym świecie. Podejmujemy tematy ważne dla wszystkich ludzi, którym Kościół jest drogi i kochany. Czytelnicy mają bardzo duże spektrum wiadomości i wiedzy, która dotyczy życia współczesnych i otaczającej rzeczywistości. Kościół jest obecny w swoich wielorakich strukturach na całym świecie i ta obecność jest zauważana przez „Niedzielę”. Jesteśmy dobrymi obserwatorami wszystkiego, co dzieje się na świecie. Pilnujemy wprost wielu spraw i ludzi, którzy powinni znaleźć się w orbicie zainteresowań naszego tygodnika.

„Niedziela” przez swoje zainteresowania twórcze wpisuje się w tworzenie i budowanie kultury zarówno tej kościelnej, chrześcijańskiej, jak i ogólnoludzkiej. Człowiek, który ma pewne ambicje, żeby być obecnym w życiu współczesnym, może to czynić przy pomocy katolickiego pisma, mającego możliwości, żeby obejmować jak najszersze przestrzenie wiedzy i informacji. To jest potrzebne w życiu chrześcijan jako obywateli świata i ludzie mądrzy wiedzą, że Kościół, pracując na rzecz ich doinformowania, spełnia bardzo ważną rolę i wypełnia zadania, które budują świadomość chrześcijańską. Jest ona ważnym elementem w budowie życia współczesnych ludzi.

Oczywiście, dzisiaj jesteśmy często w sytuacji trudnej – przywalani wiadomościami i informacjami nie najlepszego kalibru. Spotykamy się bowiem z kłamstwem, komentarzami pełnymi fałszu i nienawiści. Kościół jest świadkiem prawdy, często biczowanym i obdarzanym razami przez inne, publiczne media i ich ludzi. Toteż pyta poprzez media: Dlaczego mnie bijesz? – jak Chrystus, którego niesprawiedliwie ktoś uderzył. W katolickiej prasie również pytamy ludzi niegodnych: Dlaczego uderzacie w Kościół? Dlaczego go bijecie? Dlaczego jesteście nieuczciwi i niesprawiedliwi? Chrześcijanie mają możność uzyskiwania wiedzy i świadomości, która jest potrzebna i przydatna do tworzenia obrazu realnego i rzeczywistego współczesnego świata. Szkoda, że nie dość jesteśmy czytani, że czytelnictwo prasy katolickiej jest słabe i w wielu rodzinach nie czyta się katolickich tytułów, w tym i „Niedzieli”. To ogromny ból, że i w diecezji toruńskiej jest pewna część rodzin, które nigdy nie przyjęły tego pisma jako swojego, które uważają, że mogą obywać się bez informacji o swoim lokalnym Kościele.

Bardzo żałuję, że przy takiej okazji muszę wyznać z bólem, iż wiele rodzin sprawiło zawód i nie potrafiło otworzyć drzwi dla katolickiej „Niedzieli” w Waszej diecezji. Być może kiedyś ich potomkowie zrozumieją sytuację i zobaczą, że jedynie słuszną opcję przyjęli ci, którzy szukają prawdy w Kościele katolickim.

Gdy dzisiaj podsumowujemy jubileusz 1000. numeru toruńskiej „Niedzieli” – „Głosu z Torunia”, serdecznie dziękuję bp. Andrzejowi Suskiemu za jego życzliwość i subtelną przyjaźń, którą otacza nasz katolicki tygodnik. Składam podziękowania bp. Józefowi Szamockiemu za serdeczność okazywaną „Niedzieli”. Prezbiterium Kościoła toruńskiego, zacne i wielkie, zasługuje na słowa podziękowania ze strony redaktora naczelnego „Niedzieli” za tyle dni, tygodni, miesięcy i lat współpracy. Redaktorom, zarówno księżom, jak i osobom świeckim oraz kolporterom, którzy zaangażowali się w tworzenie „Głosu z Torunia”, wyrażam serdeczne podziękowania. I Czytelnikom, zwłaszcza tym wiernym, bardzo dziękuję za przyjmowanie „Niedzieli”, że zawsze znajdowała w ich domach i rodzinach ciepłe i serdeczne miejsce, była przyjmowana jak prawdziwy przyjaciel.

Niech Matka Boża z Jasnej Góry, Królowa Polski, którą uważamy za Główną Redaktorkę „Niedzieli”, wyprasza obfitość łask dla wszystkich, którzy przyczyniali się w tych latach do realizacji misji katolickiej „Niedzieli” na terenie diecezji toruńskiej.

Tagi:
rocznica

Reklama

Polscy ułani niepokonani

2019-05-28 13:40

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 22/2019, str. 2

Ryszard Wyszyński
Pasjonaci historii w strojach wojskowych z czasów bitwy

Na tych polach polscy ułani Legii Włoskiej stoczyli 15 maja 1807 r. zwycięską bitwę z Prusakami” – głosi napis na tablicy graniowego pomnika ustawionego przy szosie ze Szczawna-Zdroju do Strugi, w gminie Stare Bogaczowice, i doskonale widocznego już z oddali. Do bitwy w tym miejscu doszło pomiędzy tysiącosobowym oddziałem majora Karla von Losthina, przemierzającego tę okolicę od strony Kątów Wrocławskich, a sięgającymi go oddziałami francuskiego gen. Charlesa Lefebvre’a, do którego dołączył stacjonujący na odpoczynku w Strzegomiu polski pułk lansjerów Legii Polsko-Włoskiej dowodzony przez mjr. Piotra Świderskiego. Polscy ułani przeprowadzili brawurową i zwycięską szarżę na wychodzący ze Strugi oddział pruski, rozbijając go całkowicie. Opis tej bitwy znalazł się na kartach „Popiołów” Stefana Żeromskiego. Pomnik, ku pamięci polskich ułanów walczących bohatersko pod Strugą w bitwie z Prusakami, określanej też niekiedy przez historyków bitwą na Czerwonych Wzgórzach, postawili z własnej inicjatywy na początku lat 60. XX wieku członkowie wałbrzyskiego Cechu Rzemiosła.

10 maja z okazji obchodzonej 212. rocznicy bitwy, która na kartach historii wymieniana jest pod nazwą II Bitwy pod Strugą, przed pomnikiem odbył się uroczysty Apel Pamięci. Rocznicowe obchody przygotowali: Uzdrowiskowa Gmina Miejska Szczawna-Zdroju, Gmina Stare Bogaczowice, Towarzystwo Miłośników Szczawna-Zdroju, Pałac w Strudze, Zespół Szkół im. Marii Skłodowskiej-Curie w Szczawnie-Zdroju. W uroczystości uczestniczyli: Kompania Honorowa Centrum Szkolenia wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych Garnizonu Wrocław, członkowie Orkiestry Reprezentacyjnej Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, przedstawiciele władz państwowych, stowarzyszeń kombatanckich, organizacji społecznych, samorządowcy, harcerze, członkowie wałbrzyskiego Koła PTTK, dzieci i młodzież szkolna z placówek oświatowych Szczawna-Zdroju, Starych Bogaczowic i Wałbrzycha z pocztami sztandarowymi szkół, pasjonaci historii w strojach wojskowych z czasów bitwy. Zebranych przywitali i o bitwie opowiadali, podkreślając bohaterski czyn ułanów oraz jego znaczenie w polskiej historii, a także dla kształtowania patriotycznych postaw współczesnej młodzieży, prezes TMSZ Iwona Czech oraz burmistrz Szczawna-Zdroju Marek Fedoruk. Podczas apelu przemawiali także posłowie na Sejm RP Ireneusz Zyska i Katarzyna Mrzygłocka. Szczególnie uroczystym punktem programu Apelu Pamięci była modlitwa zgromadzonych przy pomniku w intencji uczestników Bitwy pod Strugą, którą poprowadził ks. Paweł Siwek, wikariusz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju. Następnie dowódca Garnizonu Wrocław mjr Sławomir Skałecki odczytał Apel Poległych Oręża Polskiego, w którym przywoływano m.in. nazwiska polskich ułanów – uczestników tej bitwy. Na zakończenie kompania honorowa oddała trzy honorowe salwy, a przybyłe delegacje w imieniu zebranych składały u stóp pomnika wiązanki kwiatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzechu, dziękujemy!

2019-06-16 21:13

Agata Pieszko

Weszłam dziś do małej, dusznej kaplicy na Bujwida. Dawno mnie tu nie było. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to piękne, polne kwiaty, które stały przed ołtarzem na drewnianych pniach. Następnie tłum ludzi, w tym studenci siedzący starym zwyczajem na czerwonym dywanie w czarne kropki. Nazwaliśmy go kiedyś „arbuzem”. Za chwilę rozbrzmiała pieśń do Ducha Świętego i rozpoczęła się jubileuszowa Msza Święta. Msza kapłana, który służy Bogu i ludziom od 55 lat!

Kamil Szyszka
Ks. Stanisław Orzechowski

–Tak na oko, to wszystkich Was znam – mówił do wiernych ks. Stanisław Orzechowski – Ze wszystkich rzeczy, które spotkały mnie na świecie, najlepszą jest Msza Święta. Cieszę się, że mogę w tej Mszy Świętej Was przygarnąć i polecić Panu Bogu.

Dziś spotkaliśmy się na styku pokoleń. Orzech faktycznie nas wszystkich zna. Kojarzy studentów, którzy przychodzili do duszpasterstwa 55 lat temu, poznał ich dzieci, które swoją drogą niejednokrotnie też zadomowiły się w „Wawrzynach”.

Dzisiejszy dzień jest uroczystością Trójcy Świętej. O. Piotr Bęza zastanawiał się, jak połączyć Orzecha z tą niezwykłą tajemnicą.

–To, co jest ważne w Trójcy Świętej, to relacja. Jak patrzymy na życie Orzecha, to jego relacja z Panem Bogiem wychodzi na pierwszy plan, ale także relacje z drugim człowiekiem. Ja zwracam uwagę na to, że Orzech ma niezwykłą pamięć i jak na początku Mszy Św. powiedział, że wszystkich tutaj zna, to nie kłamał. On troszczy się o relacje – mówił o. Piotr Bęza CMF, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów

– Mam powiedzieć kazanie na 55-lecie kapłaństwa Orzecha, a ja nawet nie żyję tyle lat. Większość z nas pewnie chciałaby dziś usłyszeć właśnie jego, bo przez wiele lat karmił nas swoimi kazaniami, więc wpadłem na genialny pomysł-będę go cytował – powiedział na rozpoczęcie homilii o. Piotr.

Ojciec Piotr przez 6 lat pomagał Orzechowi w prowadzeniu studentów. Przez ten czas zdążył zapisać wiele jego złotych myśli oraz wiążących się z nim zabawnych sytuacji, którymi podzielił się z nami z ambony. Każdy cytat Orzecha wywoływał albo poruszenie, albo salwy śmiechu.

Każdy z nas zebranych dziś w kaplicy na Bujwida mógłby się podzielić co najmniej jednym szczególnym wspomnieniem z Orzechem. My przywołaliśmy na pamięć np. dyżury kuchenne na Białym Dunajcu, które wzbudzały niepokój szczególnie u studentek.

– Jedna ze studentek na Obozie w Białym Dunajcu po dyżurze kuchennym podeszła do mnie i powiedziała: Proszę Ojca, ja się już nie boję żadnej rozmowy kwalifikacyjnej. Wystarczyły trzy dni dyżuru z Orzechem – wspominał o. Piotr.

Fakt. Orzech jest wymagający. Czasem szorstki. Nie szczędzi ostrych słów. Ja właśnie za to go cenię. W duszpasterstwie zrozumiałam, że życie takie jest. Czasem szorstkie, nie szczędzi gorzkich słów i nieustannie wymaga.

Orzech jest wymagający, ale przede wszystkim wobec siebie. Uczył nas nie tylko tego, że trzeba pracować nad sobą, ale sam przez całe swoje życie pracował fizycznie, pracował z nami. Uczył dziewczyny jak oskubać gęś, a chłopaków, jak po wykopkach usypać kopiec z ziemniaków. Pokazywał, że trzeba wziąć się do ciężkiej pracy, żeby to wymagające życie było piękne.

„Wawrzyny”. Miejsce, w którym muzyczni się mylą, ktoś przejęzycza się przy ogłoszeniach, a ksiądz krzyczy z ambony. I co z tego? Właśnie nic! Tutaj można być nieidealnym, tutaj można się pomylić, tutaj Orzech nauczył nas, że nie można być „dudusiem”, albo „pudelkiem mamusi”, tylko pracować nad sobą i żyć blisko Boga, przyjmując nawet krytyczne uwagi. W jednej chwili zrozumiałam, dlaczego było mi tu tak dobrze. Tutaj mogłam być sobą, bo Orzech swoją postawą pokazał mi niezwykły dystans.

Dzisiejsza Eucharystia była taka, jakiej Orzech by chciał. Nie był w centrum. W centrum stał jak zwykle Jezus Chrystus w Trójcy Najświętszej i ukochana Matka Boska, która jak sam stwierdził „doskonale do Nich pasuje”. Uwielbienie było pełne tańca, a schola zaśpiewała jedną z jego ukochanych pieśni „Wody Jordanu”.

Orzechowi na koniec jubileuszowej Mszy Świętej oficjalnie dziękowali obecni Prezydenci Duszpasterstwa, Wspólnota Rodzin „Wiosna”, chór „Szumiący Jesion”, członkowie „Solidarności”, „Ruch Rodzin Nazaretańskich”, animatorzy Seminarium Odnowy Wiary, natomiast poza oczami odbyło się jeszcze wiele czułych rozmów, padło dużo ciepłych słów, pocałunków i uścisków. Jubileusz „Orzecha” przeżywał z nim jego najmłodszy brat z małżonką oraz bp. Andrzej Siemieniewski.

Oprócz mnóstwa kwiatów, owoców i słodkości Orzech otrzymał kołpaki jako zadatek na nowy samochód. Zbiórka na nowe, niepsujące się auto dla Orzecha ma potrwać do końca czerwca. Zbiórka na samochód dla Orzecha.

Po Mszy Świętej był czas na spotkanie, wspólne zdjęcia, wspomnienia i rozmowy przy cieście. Nie przy cateringu w dobrej restauracji dla wybranych. Spotkaliśmy się wszyscy. Po swojsku. Jak zwykle, bo tak chciałby nasz ukochany Wielkopolanin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komunikat kurii gliwickiej w związku z zatrzymaniem proboszcza z Pawonkowa

2019-06-17 18:18

ks. sw / Gliwice (KAI)

Kuria gliwicka poinformowała w przesłanym KAI komunikacie, że z głębokim ubolewaniem i zaskoczeniem przyjęła informację o zarzutach postawionych proboszczowi parafii św. Katarzyny w Pawonkowie oraz prowadzonym dochodzeniu prokuratorskim. Wobec księdza podejrzanego o przestępstwa seksualne wobec osoby małoletniej niezwłocznie wszczęto postępowanie kanoniczne, a proboszcz został zawieszony we wszelkich obowiązkach duszpasterskich.

pixabay.com

Kuria odnosi się w komunikacie do sprawy ks. Waldemara C., proboszcza z parafii w Pawonkowie w powiecie lublinieckim. Kapłan został zatrzymany pod zarzutem przestępstw o charakterze seksualnym, m.in. dopuszczania się tzw. innych czynności seksualnych wobec osoby małoletniej oraz prezentowania jej treści o charakterze pornograficznym. Po przesłuchaniu w prokuraturze w Lublińcu ksiądz został aresztowany na trzy miesiące.

Mieszkanie ks. C. zostało przeszukane w ubiegły czwartek. Został zabezpieczony sprzęt komputerowy, który zostanie zbadany przez biegłego z zakresu informatyki. Tego samego dnia zatrzymano księdza.

Poniżej pełny tekst komunikatu:

Gliwice, 17 czerwca 2019 roku

KOMUNIKAT KURII DIECEZJALNEJ W GLIWICACH W ZWIĄZKU Z ZATRZYMANIEM PROBOSZCZA PARAFII W PAWONKOWIE

Z głębokim ubolewaniem i zaskoczeniem przyjęliśmy informację o zarzutach postawionych proboszczowi parafii św. Katarzyny w Pawonkowie oraz prowadzonym dochodzeniu prokuratorskim. Po otrzymaniu tej informacji została niezwłocznie wszczęta procedura kościelna, zaś proboszcz parafii został zawieszony we wszelkich obowiązkach duszpasterskich.

Równocześnie Kuria Diecezjalna deklaruje wszelką pomoc instytucjom publicznym w wyjaśnieniu sprawy oraz osobom poszkodowanym. Deklarujemy ponadto, że ze strony kościelnej zostaną dołożone wszelkie starania w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy.

Kuria Diecezjalna w Gliwicach Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem