Reklama

Pod patronatem medialnym „Niedzieli”

Dyktatura gender

2014-02-18 15:58

Joanna Szczerbińska
Niedziela Ogólnopolska 8/2014, str. 22

Naprawdę to już nie są żarty. Nie można już dłużej udawać, że gender nic mnie nie obchodzi, nie dotyczy ani poddawać się medialnemu oswajaniu i rozmiękczaniu. Trzeba bezwzględnie poznać to groźne zjawisko, tę niszczącą ateistyczną ideologię, która przy milczącej aprobacie dobrych i porządnych ludzi, skupionych tylko na własnym spokoju, możne przynieść katastrofalne skutki. Może zniszczyć nasze dzieci i wnuki, kompletnie zdegenerować społeczeństwa. Trzeba umieć się bronić, bo jak pisze ks. prof. Dariusz Oko w książce „Dyktatura gender”, wydanej przez Białego Kruka: „To jest walka o duszę narodu”.

Najnowsza książka krakowskiego wydawnictwa jest niezwykle ważna i paląco aktualna, bo najwyższy czas stanąć do boju o Boga w naszym życiu i o wszystkie najdroższe nam wartości. Genderyści nie znają pardonu, sieją nienawiść, duchowe i cielesne spustoszenie wszędzie tam, gdzie się pojawią. Wydawca książki pisze: „Domagają się przyzwolenia oraz wsparcia finansowego dla eksperymentów biologicznych na człowieku i manipulacji płcią. Zarówno zabijanie nienarodzonych dzieci, jak i eutanazja znajdują wśród genderystów zagorzałych obrońców. Atakują każdego, kto ośmieli się im sprzeciwić; wiedzą o tym dobrze również autorzy tej książki, która przedstawia rodowód, idee, zasady funkcjonowania i cele gender. Ktokolwiek chce powiedzieć «tak» lub «nie» temu zjawisku lub wdać się w dyskusję na jego temat, powinien wcześniej zapoznać się z «Dyktaturą gender». Nie jest to niestety miła opowiastka – nie może być taka, jeśli o nowej ideologii ma mówić prawdę. Najgorsze jest to, że przeróżni politycy znaleźli w gender usprawiedliwienie dla własnego niemoralnego życia i dlatego tak chętnie forsują tę ideologię. Wykorzystują do tego daną im władzę, przez co zasady genderyzmu znajdują krok po kroku umocowania w prawie europejskim i krajowym. Przeciętny człowiek nie wie, o co w gender naprawdę chodzi, i lekceważy zjawisko”.

W książce „Dyktatura gender”, oprócz tekstu wspomnianego już ks. Oko, który prowadzi w mediach niezwykle odważną krucjatę przeciwko gender, za co jest bezprzykładnie atakowany przy użyciu najbardziej niegodziwych środków i metod, znajduje się jeszcze 8 innych bardzo ważnych tekstów ukazujących całą grozę nowej ideologii. Ks. prof. Waldemar Chrostowski analizuje ją z punktu widzenia biblisty, jasno stwierdzając, że płeć jest darem Boga. Wyjaśnia, iż „w Pięcioksięgu, stanowiącym trzon Starego Testamentu, mamy bardzo surowe potępienia czynów i praktyk, które stoją w opozycji do istoty dzieła stworzenia. Chodzi o potępienie homoseksualizmu – w wydaniu męskim i kobiecym – oraz spółkowania ze zwierzętami (zoofilia), a także różnych innych perwersyjnych zachowań i praktyk seksualnych”. Abp Henryk Hoser uświadamia, jak dalece rozpanoszyła się ideologia gender: „stała się obowiązującą doktryną we wszystkich agendach ONZ i przenika wszystkie jej dziedziny aktywności: polityczną, ekonomiczną, społeczną i kulturalną. Cała zorganizowana maszyneria jest już spójna i dotarta. Obowiązuje specyficzny język urzędowy używany w dokumentach i założeniach oraz projektach”. Niemiecka socjolog, wybitna znawczyni tematu Gabriele Kuby bije na alarm, byśmy nie dopuścili w naszym kraju do seksualizacji dzieci, do czego doszło już w jej kraju. Rodzice, którzy nie chcą, by ich pociechy w takich szkolnych zajęciach uczestniczyły, karani są w Niemczech więzieniem! Socjolog opisuje też międzynarodowe standardy edukacji seksualnej w Europie wydane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO): „Działalność WHO – jak i całej pedagogiki seksualnej – opiera się na założeniu antropologicznym, że człowiek od momentu narodzin posiada potrzebę aktywności seksualnej i ma do niej «prawo». Dorośli powinni te potrzeby od początku stymulować, a także omawiać szczegółowo z dzieckiem w każdym wieku przebieg aktywności seksualnych i stwarzać mu możliwość ich doświadczania”.

Reklama

Dr hab. Aleksander Stępkowski, prawnik i politolog, nie pozostawia żadnych złudzeń, że chodzi tu o jakąś naukę lub poważne badania naukowe: „Trzeba sobie jasno powiedzieć, że pojęcie gender wiąże się z projektem inżynierii społecznej nieporównanie bardziej radykalnym niż projekt sowiecki. Cały zaś akademicki sztafaż towarzyszący kategorii gender nie powinien przysłaniać nam politycznej tożsamości tej kategorii. Co więcej, chodzi o polityczny projekt o bezprecedensowym radykalizmie”. Leszek Sosnowski wyjaśnia różnicę między nauką a ideologią oraz analizuje poglądy Engelsa, ponieważ to głównie z nich wywodzi się zarówno gender, jak i skrajny feminizm. Niemiecki filozof nie uznawał bowiem nie tylko Pana Boga, ale ani rodziny, ani miłości, ani małżeństwa, które nazywał „najordynarniejszą prostytucją” (to cytat!) i dopatrywał się w nim walki klas – mężczyzn widział jako klasę ciemiężców, a kobiety jako klasę ciemiężoną.

W książce „Dyktatura gender” zamieszczono też błyskotliwy esej publicysty Krzysztofa Feusette’a o wpływach gender na kulturę masową, wypowiedź Benedykta XVI z grudnia 2012 r. krytykującą w sposób jednoznaczny nową ideologię oraz List Episkopatu Polski w sprawie gender w jego pełnej wersji.

Nie pierwszy raz w historii ludzkości autentyczni szaleńcy wyciągają ręce po władzę. Rewolucja kulturalna w Chinach, rządy Czerwonych Khmerów, rewolucja październikowa, nazizm – że sięgnę tylko po najnowsze przykłady masowych mordów wywołanych przez chore umysły i chore ideologie. Ideologów tych niszczących człowieka ateistycznych systemów też nikt z początku nie nazywał szaleńcami. Ich postulaty też wydawały się im, współczesnym, albo sprawiedliwe (równościowe!), albo niewiarygodne i niedorzeczne. Aż do czasu, gdy ustanowiono odpowiednie prawa i zaczęto wcielać je siłą, przeciwników skazując na eksterminację.

Z gender zaczyna dziać się podobnie. Niemcy już uznały związki homoseksualne, teraz rozgorzała tam debata nad uznaniem związków zoofilskich! To nie jest żaden ponury żart. Jesteśmy w tej samej Unii i jeśli uznane to zostanie za obowiązujące prawo, obejmie także i nas! Są już tego pierwsze niepokojące sygnały, np. Koło Naukowe przy Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim chce za wszelką cenę zorganizować na tej uczelni Dzień Porno, z warsztatami robienia pejczy, a szacowny niegdyś Instytut Badań Literackich PAN próbuje otwierać furtkę do zoofilii. Robią to na dodatek za państwowe, czyli nasze, pieniądze.

Nie ma najmniejszych wątpliwości. Z gender trzeba energicznie i bardzo zdecydowanie walczyć. Nie zrobi tego obóz rządzący, nie chce on bowiem stracić części klienteli wyborczej. Tak więc walkę musi podjąć społeczeństwo obywatelskie. Świetnie wydana książka Białego Kruka „Dyktatura gender”, ilustrowana 72 dramatycznymi zdjęciami, w większości autorstwa Adama Bujaka, to nie tylko kompendium wiedzy na temat gender, ale i niezbędne oręże w walce z nim.

„Dyktatura gender”, wydawnictwo Biały Kruk, praca zbiorowa: Benedykt XVI, Adam Bujak, ks. prof. Waldemar Chrostowski, Krzysztof Feusette, abp Henryk Hoser, Gabriele Kuby, List pasterski KEP, ks. prof. Dariusz Oko, Leszek Sosnowski, dr hab. Aleksander Stępkowski; 168 stron, 20,5 x 25 cm, papier 140 g, oprawa twarda, laminowana obwoluta.

Okazja dla czytelników „Niedzieli”

Jeżeli jesteś Czytelnikiem „Niedzieli”, to zachęcamy do zamówienia najnowszej książki pt. „Dyktatura gender” bezpośrednio w Białym Kruku: przy zakupie 2 i więcej egz. – tylko 49 zł/szt., przy zakupie 1 egz. – 59 zł. Dodatkowo każda osoba może dokupić piękną, ilustrowaną książkę o naszej wielokrotnej złotej mistrzyni olimpijskiej Justynie Kowalczyk pt. „Bieg życia Justyny” za jedyne 19 zł zamiast 72 zł.
Wystarczy zadzwonić (oprócz niedziel) i zamówić pod numerami: (12) 260-32-90, (12) 260-32-40, (12) 254-56-02, (12) 254-56-26, (12) 254-56-19. Można też wysłać faks: (12) 254-56-00 lub e-mail: marketing@bialykruk.pl.
Przy zamówieniu od 120 zł koszty przesyłki (12 zł) ponosi wydawnictwo.

Tagi:
książka gender

Reklama

NSA: dziecko w akcie urodzenia nie może mieć wpisanych rodziców tej samej płci

2019-12-02 17:48

NSA, wpolityce, lk / Warszawa (KAI)

Naczelny Sąd Administracyjny podjął uchwałę stwierdzającą, że nie jest możliwe wpisanie w akcie urodzenia dzieci zamiast ojca rodzica, który nie jest mężczyzną. Transkrypcja następuje w dosłownym brzmieniu, a to nie jest możliwe w przypadku przypisania rodzicielstwa dwóm kobietom lub dwóm mężczyznom, jest to bowiem związek nieznany w polskim prawie, a więc z nim sprzeczny - orzekł NSA.

fotohansel/pl.fotolia.ocom

Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił jednocześnie w uzasadnieniu tej uchwały, że nie można uzależniać otrzymania polskiego obywatelstwa przez dziecko urodzone za granicą od uprzedniej czynności wpisania (transkrypcji) zagranicznego aktu urodzenia do polskich akt stanu cywilnego.

Sprawa rozpatrywana na wokandzie NSA pojawiła się w związku z rozpatrywaną przez NSA kilka miesięcy temu skargą kasacyjną kobiety, której kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Piasecznie odmówił wpisania (transkrypcji) do polskich ksiąg aktu urodzenia jej syna, który przyszedł na świat w Londynie w 2015 r.

W akcie urodzenia jako rodzice wpisane były dwie kobiety. Odmowę USC podtrzymał wojewoda mazowiecki, a skargę na taką odmowę w październiku 2016 r. oddalił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

NSA wyjaśniał w komunikacie przed rozprawą, że pojawiła się konieczność rozstrzygnięcia "poważnych wątpliwości interpretacyjnych związanych z dopuszczalnością, na gruncie krajowego porządku prawnego, transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka, w którym to akcie, jako rodzice, zostały wpisane osoby tej samej płci".

Podstawą prawną były przepisy Prawa o aktach stanu cywilnego w powiązaniu z zapisami Prawa prywatnego międzynarodowego.

NSA orzekł, że te przepisy w takim przypadku nie dopuszczają transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka. Zdaniem Sądu, transkrypcja następuje w dosłownym brzmieniu, a to nie jest możliwe w przypadku, gdy jako rodzice w zagranicznym dokumencie widnieją dwie kobiety lub dwaj mężczyźni. Taki zapis jest bowiem sprzeczny z obowiązującym w Polsce systemem prawnym w Polsce. Ww praktyce taki związek jest formalnie polskiemu prawu nieznany.

- Polskie ustawodawstwo nie zna innej kategorii rodzica - powiedział w uzasadnieniu poniedziałkowej uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego sędzia Jacek Chlebny.

Dodał, że polski ustawodawca nie przewidział możliwości wpisania do polskiego aktu stanu cywilnego jako ojca osoby płci żeńskiej, a przepisy Prawa o aktach stanu cywilnego jako ojca zawsze wskazują mężczyznę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Nycz powołał komitet do spraw przygotowania uroczystości beatyfikacyjnych kard. Wyszyńskiego

2019-12-11 19:45

archidiecezja warszawska / Warszawa (KAI)

Metropolia warszawski powołał komitet organizacyjny beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, która odbędzie się 7 czerwca 2020 roku na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Członkowie poszczególnych komisji oraz sekcji odebrali 11 grudnia w Domu Arcybiskupów Warszawskich nominacje z rąk kard. Nycza. Całość przygotowań będzie koordynował bp Rafał Markowski.

BOŻENA SZTAJNER

W skład komitetu powołanego przez metropolitę warszawskiego weszli księża i świeccy - w sumie 86 osób, z którymi współpracować będą także obecni podczas uroczystości przedstawiciele władz państwowych i władz Warszawy, a także wojska i policji. - Wszyscy powinni się włączyć w tę beatyfikację, która ma, oprócz ściśle religijnego i kościelnego charakteru, również wymiar narodowo-państwowy - podkreślił kard. Kazimierz Nycz.

Komitet zajmie się przygotowaniem uroczystości na pl. Piłsudskiego, procesją z relikwiami do Świątyni Opatrzności Bożej oraz zorganizowaniem - kilka tygodni przed beatyfikacją - koncertu poświęconego kard. Stefanowi Wyszyńskiemu i Janowi Pawłowi II z okazji setnej roczny urodzin Papieża Polaka. - Nie możemy zapomnieć o tym jubileuszu, koncentrując się na beatyfikacji, dlatego postanowiliśmy oba te wydarzenia połączyć - podkreślił metropolita warszawski.

Całość przygotowań do beatyfikacji będzie koordynował bp Rafał Markowski. Komitet składa się z następujących komisji i sekcji, których przewodniczącymi zostali:

- komisja teologiczno-historyczna - bp Piotr Jarecki - komisja artystyczna - bp Michał Janocha - komisja liturgiczna - ks. Bartosz Szoplik - komisja muzyczna - ks. Piotr Markisz - komisja przygotowująca uroczystości na pl. Piłsudskiego - ks. Sławomir Nowakowski - sekcja porządkowa - ks. Marek Mętrak - sekcja rezerwacji i kart wstępu - ks. Łukasz Przybylski - sekcja ds. parkingów - ks. Marcin Szczerbiński - sekcja ds. opieki medycznej - ks. Władysław Duda - komisja przygotowująca procesję do Świątyni Opatrzności Bożej - ks. Tadeusz Aleksandrowicz - komisja ds. relikwii - ks. Janusz Bodzon - komisja medialna - ks. Przemysław Śliwiński - komisja obsługi biskupów i gości - ks. Matteo Campagnaro - komisja finansowo-sponsoringowa -ks. Marian Raciński

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego odbędzie się 7 czerwca 2020 roku o godz. 12.00 na pl. Piłsudskiego w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem