Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Nazwać, wyobrazić sobie, pokonać! (2)

Niedziela zamojsko-lubaczowska 10/2014, str. 7

[ TEMATY ]

szatan

Kuszenie Chrystusa, Gustave Dore

W Piśmie Świętym można odnaleźć całe mnóstwo obrazów, które pomagają w wyobrażeniu sobie działania szatana. Podobnie wielu trafnych porównań używali Ojcowie Kościoła i pisarze duchowi, wśród których na szczególną uwagę w tej dziedzinie zasługuje Ewagriusz z Pontu. To właśnie on opracował i opisał strategię walki ze złym duchem, polegającą na „beznamiętności”, czyli wolności od jakiegokolwiek grzechu na płaszczyźnie wyobraźni. Wielkie wrażenie wywołują obrazy Hieronima Boscha ukazujące kuszenie św. Antoniego, czy też wizję sądu ostatecznego Hansa Memlinga, na których widnieją straszliwe demony. Dobrze jest jednak sięgnąć również do bardziej współczesnych metafor ukazujących działania złego ducha, które są być może bliższe mentalności współczesnego człowieka.

Wspaniałe odnowienie apologetyki chrześcijańskiej dokonało się w środowisku pisarzy anglojęzycznych na przełomie XIX i XX wieku. Nie można przejść obojętnie obok nazwisk takich pisarzy jak John Henry Newman, Gilbert Keith Chesterton czy w końcu J.R.R Tolkien i C.S. Lewis. Jedna z najbardziej znanych książek C.S. Lewisa „Listy starego diabła do młodego” poświęcona jest w całości ukazywaniu metod działania szatana. Pomysłowa konstrukcja książki oparta na korespondencji pomiędzy kusicielami sprawia, że jest ona niezwykle intrygującą lekturą. Znakomity autor wskazywał na nienawiść jako na główny motor działania szatana. Pokazał także jego bezsilność wobec mocy Bożej. Wuj Krętacz, po klęsce kusicielskich podstępów Piołuna, pisał do niego: „Pozwoliłeś duszy ludzkiej wyrwać się z twych rąk. Wycie podrażnionego głodu odbija się w tej chwili echem po wszystkich regionach Królestwa Hałasu, w dół aż do samego Tronu” (Listy starego diabła do młodego, Warszawa 1990). Angielskiemu pisarzowi udało się pokazać istotę relacji, a właściwie zaprzeczenie wszelkiej relacji, jakie zachodzą między demonami – jest nią nienawiść, która dąży do tego, aby zataczać coraz szersze kręgi.

Zasadzki szatana prowadzące do pogrążania się w chaosie i ciemności zostały bardzo ciekawie pokazane przez tego samego autora w trzecim tomie „Opowieści z Narnii” – „Podróż wędrowca do świtu”. Bohaterska załoga narnijskiego okrętu po wielu przygodach dotarła w końcu do Wysypy Ciemności. Wyspa jest miejscem, w którym ożywają koszmary. Ciemność jak złowieszcza mgła wsącza się do wnętrza człowieka i budzi najtajniejsze lęki. Autor pokazał, że tak właśnie działa kusiciel, który wyolbrzymia problemy i paraliżuje działanie. Trzeba więc stoczyć bitwę z własnym lękiem. Ten motyw ciemności został rozwinięty w ekranizacji dzieła Lewisa („Podróż Wędrowca do Świtu” – 2010) wyreżyserowanej przez Michaela Adepta. W filmie pojawia się zielona mgła, która zatruwa myśli i uaktywnia największe lęki. Z książki i filmu wypływa następujący wniosek: trzeba stoczyć bitwę z lękiem podsycanym przez szatana.

Reklama

Niezwykle przekonujący obraz kuszenia udało się stworzyć J.R.R Tolkienowi. Olśniewająca wizja fikcyjnej krainy Śródziemia poruszyła w XX wieku wyobraźnię milionów czytelników. Symbolem najsilniejszej pokusy był pierścień władzy, czyli motyw przewodni genialnej trylogii „Władca Pierścieni”. W Polsce zostały niedawno wydane Listy Tolkiena. W jednym z nich autor streszcza przesłanie swojego dzieła nawiązując do pierścienia władzy. Został on wykuty, aby zarządzać innymi pierścieniami. Pierścienie miały mieć same dobre właściwości. Dobre elfy dały się zwieść podstępom złego Saurona, podobnie jak Ewa uległa podszeptom szatana. Tolkien w następujący sposób opisywał w swoich listach naturę podstępu Saurona, który wmawiał elfom, że: „Pomagając sobie nawzajem, mogliby uczynić zachód Śródziemia tak pięknym jak Valinor. W rzeczywistości był to ukryty atak na bogów, zachęcenie do próby utworzenia oddzielonego, niezależnego raju” (J R.R. Tolkien, Listy, Warszawa 2010, s. 291). Pisząc w dużym uproszczeniu można stwierdzić, że skutkiem tego działania okazały się długotrwałe wojny i wielkie nieszczęścia, jakie spadały na Śródziemie. Tragedie zakończyły się jednak dopiero wraz ze zniszczeniem pierścienia. Ten oryginalny symbol potęgi zła można odnieść do wielu wymiarów realnego świata. Ważne jest jednak, aby chrześcijanin podobnie jak bohater powieści, hobbit Frodo, bez żalu zniszczył wszelkie punkty zaczepienia, które może wykorzystać zło (pragnienie władzy, nałogi, brak zawierzenia swojego życia Bogu).

Tolkien w swojej mitologii ukazał również imponującą wizję stwarzania świata. Na początku dzieła „Silmarilion” czytamy o tym, że wszystko powstało z jednej melodii. Zły Melkor wprowadził jednak w tę piękną muzykę fałszywy akord, od którego rozpoczęły się wszelkie nieszczęścia w świecie. Powstało wiele opracowań interpretujących chrześcijańskie motywy w twórczości J.R.R Tolkiena. To niesamowite dzieło wymyka się jednak wszelkim klasyfikacjom. Z lektury „Władcy Pierścieni” płynie wiele pouczających treści. Chociażby na przykładzie Golluma widać, że podążanie za złem prowadzi do deformacji osobowości. A jednocześnie w literaturze Tolkiena ukryta jest głęboko prawda o tym, że jednak dobro jest silniejsze.

Warto jeszcze zajrzeć do książki dla dzieci i dla dorosłych autorstwa Michaela Endego „Momo”. Bohaterką książki jest mała dziewczynka, przy której wszyscy czują się bardzo dobrze. Momo to symbol pierwotnej niewinności i zachwytu. Jej przeciwieństwem są „szarzy panowie”, którzy pewnego dnia pojawili się w miasteczku. Szarzy panowie chodzą w szarych ubraniach i ciągle palą cygara. Są dyskretni i ciągle rozmawiają z ludźmi. Właśnie oni wsączają w umysł ludzi zwątpienie mówiąc im o tym, że już nie mają czasu, że muszą się śpieszyć, że do tej pory jeszcze niczego nie osiągnęli. Właśnie w ten sposób kradną ludziom czas i radość. Mała dziewczynka musi im stawić czoła. Michael Ende stworzył znakomitą metaforę procesu kuszenia i radzenia sobie z nim. Ratunkiem dla świata okazała się niewinna, mała dziewczynka. Motywy i myśli niemieckiego autora odnoszą się bardzo wyraźniej do Ewangelii.

Reklama

W literaturze światowej można odnaleźć wiele takich obrazów, które pomagają zrozumieć pokusy, pomagają także bronić się przed nimi. Trzeba nazwać i wyraźnie umiejscowić pokusę, aby móc ją pokonać. Najważniejsze jest jednak to, aby nieustannie wierzyć w potężną moc Boga, który sprawia, że: „rozpraszają się Jego wrogowie” (Ps 68, 2).

2014-03-06 11:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: za wściekłością zawsze kryje się szatan

[ TEMATY ]

szatan

papież Franciszek

koronawirus

Dom św. Marty

opieka

Vatican News/AFP

Podczas porannej Mszy w Domu św. Marty Franciszek podziękował wszystkim opiekującym się chorymi, starszymi i rodzinami. W homilii mówił o destrukcyjnej wściekłości szatana, wobec które trzeba użyć siły milczenia.

We wprowadzeniu w liturgię Papież swą myśl skierował do tych, którzy szczególnie cierpią z powodu pandemii koronawirusa.

Pamiętajmy o najbardziej potrzebujących

„W tych dniach docierają wiadomości o tym, jak wielu ludzi zaczyna troszczyć się o innych – podkreślił Ojciec Święty. – Myślą o rodzinach, które nie mają wystarczających środków do życia, o samotnych osobach starszych, o chorych w szpitalach i modlą się oraz starają się, aby dotarła do nich jakaś pomoc. To dobry znak. Dziękujmy Panu za to, że wzbudza w sercach swoich wiernych takie uczucia.“

W homilii Franciszek odniósł się do dzisiejszych czytań (Mdr 2, 1a12-22 oraz J 7, 1-2.10.25-30) i podkreślił, że wściekłość tych, którzy chcieli zabić Jezusa została wzbudzona przez szatana, ponieważ za każdą niszczycielską zaciętością kryje się diabeł.

Szatan wścieka się, aby oddalić człowieka od Boga

„Za wściekłością zawsze kryje się szatan, aby niszczyć Boże dzieło. Za mocną wymianą zdań, czy jakąś nieprzyjaźnią być może, że kryje się szatan, ale jest daleko, to normalne pokusy. Ale kiedy pojawia się wściekłość nie ma wątpliwości: tu jest szatan – zaznaczył Ojciec Święty. – Wściekłość jest subtelna. Pomyślmy o tym, jak szatan się wścieka nie tylko na Jezusa, ale także prześladując chrześcijan, jak szuka najbardziej wyrafinowanych środków, by doprowadzić ich do apostazji, do oddalenia się od Boga. To jest diaboliczne, tak, to diabelska inteligencja.“

Papież zaznaczył, że wobec szatańskiej furii można albo dyskutować, ale to nie przynosi skutku, albo tak jak Jezus, zamilknąć.

Milczenie lekarstwem na wściekłość szatana

„A co robi się, gdy ktoś się wścieka? Są tylko dwie rzeczy: rozmawiać z takimi ludźmi się nie da, bo oni mają własne zdanie, idee, które szatan zasiał w ich sercach. Co więc można zrobić? To, co zrobił Jezus – zamilknąć. To uderzające, jak czytamy w Ewangelii, że w obliczu tych wszystkich oskarżeń Jezus milczał – podkreślił Ojciec Święty. – Wobec ducha wściekłości, jedynie milczenie, nigdy usprawiedliwianie się. Jezus mówił, tłumaczył, kiedy zrozumiał, że nie ma słów, milczał. I w milczeniu Jezus dokonał Swej męki. Jest to milczenie sprawiedliwego w obliczu zawziętości. Dotyczy to także – nazwijmy to tak – małej, codziennej furii, kiedy ktoś z nas słyszy plotki na swój temat, a potem nic z tego nie wynika. Milczenie. Trzeba przecierpieć i przyjąć wściekłość plotkowania.“

CZYTAJ DALEJ

Zapowiedź z góry Tabor

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 16-17

[ TEMATY ]

Przemienienie Pańskie

Adobe.Stock

Bazylika Przemienienia Pańskiego, Góra Tabor, Ziemia Święta

„To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Usłyszawszy te słowa, uczniowie stracili z oczu Mojżesza i Eliasza, a ujrzeli tylko samego Jezusa. Wszystko inne stało się nieważne.

Szczyt góry Tabor majestatycznie wznosi się nad doliną Ezdrelonu. Dziś znajduje się na nim bazylika Przemienienia Pańskiego. To dzieło włoskiego architekta Antonia Barluzziego, jego pierwszy projekt, który otworzył mu drogę do następnych – Barluzzi zaprojektował prawie wszystkie współczesne sanktuaria w Ziemi Świętej związane z życiem Pana Jezusa.

Namioty Mojżesza i Eliasza

Budowę rozpoczęto w 1921 r., a ukończono po 3 latach pracy. Kościół ma upamiętniać wydarzenie, które rozegrało się na tym szczycie: Przemienienie Pańskie – chwilę, gdy Jezus objawił uczniom swoją chwałę. Towarzyszyli Mu Mojżesz i Eliasz. To, co zobaczyli trzej Apostołowie: Piotr, Jakub i Jan, było tak niezwykłe, że chcieli, by trwało na zawsze. Piotr był gotów zbudować trzy namioty: jeden dla Jezusa, drugi dla Mojżesza i trzeci dla Eliasza. Do tego pomysłu Apostoła nawiązał architekt. Przed frontową ścianą bazyliki po obu stronach stoją dwie wysokie wieże. Na ich dole znajdują się kaplice dedykowane Mojżeszowi i Eliaszowi. To pierwsze dwa namioty, które przygotowują do wejścia do głównej części budowli, tak jak to, co mówili i czynili Mojżesz oraz Eliasz, stanowiło przygotowanie najważniejszego dzieła Boga: przyjścia Chrystusa na świat. Obie kaplice łączy łuk. Pełni funkcję przedsionka, ale bardzo nietypowego – nie ma bowiem zadaszenia. Wchodzący zamiast belek stropu widzi błękit nieba. Tym samym wie, że znajduje się na miejscu, gdzie sprawy Boskie łączą się ze sprawami ludzkimi. Tu podczas swej ziemskiej wędrówki trzem wybranym przez Jezusa Apostołom dane było zobaczyć to, czego nie można ujrzeć ludzkimi oczyma: chwałę Boga otaczającą Syna Bożego.

Namiot Jezusa

Dziś, choć wchodzący do bazyliki nie zobaczą tego, co ujrzeli uczniowie, w sposób fizyczny, mogą wewnątrz niej przenieść swe serce ku temu wydarzeniu. Jej główna nawa stanowi namiot dedykowany Jezusowi i opowiada o Jego przemienieniu. Przypomina o tym mozaika znajdująca się w górnej części prezbiterium. Jest to ilustracja ewangelicznego wydarzenia – ukazuje przemienionego Pana. Mówi o tym łaciński napis o następującej treści: „I przemienił się wobec nich”. Świadkami wydarzenia byli prorok Eliasz i prawodawca Mojżesz. Oni ukazują, że wszystko to zostało zapowiedziane i zaplanowane przez Boga, że do tego wydarzenia prowadzą całe dzieje Izraela, że udział w chwale Boga jest zwieńczeniem dzieła zbawienia. O tym będą świadczyć Apostołowie: Piotr, Jan i Jakub, teraz zaskoczeni, olśnieni i onieśmieleni. Swoje świadectwo zaniosą do Jerozolimy, Azji Mniejszej i Rzymu, a stamtąd na cały świat. Patrząc na tę mozaikę, wchodzący do świątyni staje się duchowym uczestnikiem tego wydarzenia. Ci zaś, którzy w tym miejscu będą przeżywać celebrację Mszy św., staną się uczestnikami czegoś znacznie większego. Przez Liturgię spotkają przemienionego Pana, wsłuchają się w Jego słowa, otrzymają pokarm życia wiecznego. Może na nowo, a może po raz kolejny odkryją, że każda Eucharystia, nie tylko ta sprawowana w uroczystość Przemienienia Pańskiego, to wejście na górę Tabor; to miejsce, dokąd prowadzi nas Jezus, by umocnić w naszych sercach wiarę.

Cztery przemiany

Góra Przemienienia to nie tylko spojrzenie na chwałę Pana. To chwila, o której mamy pamiętać podczas trudnych etapów naszego życia, by nie stracić z oczu celu, do którego zmierzamy. Która jest umocnieniem, tak jak była umocnieniem dla uczniów przed wydarzeniami męki Pańskiej. To miejsce i wydarzenie ukazują bowiem przemianę całego ludzkiego życia, która dokonuje się przez Jezusa i Jego dzieło. O tym opowiada dolne prezbiterium znajdujące się w krypcie kościoła. Schodzimy do niego szeroką ławą schodów. Owo zejście zaprasza do pogłębienia zrozumienia tego, co zobaczyliśmy i przeżyliśmy przed chwilą. Znajdujący się tam ołtarz otaczają cztery mozaiki umieszczone na ścianach zwieńczonych beczkowatym sklepieniem. Przedstawiają one cztery przemiany związane z życiem Jezusa.

Pierwsza to Narodzenie Pańskie. Bóg, który był i jest niewidzialny dla ludzkich oczu, stał się człowiekiem. Święty Jan powie, że oglądały Go nasze oczy, że zamieszkał pośród nas. Odtąd życie Jezusa stało się znakiem Bożej obecności, ale jednocześnie jest to znak przemiany człowieka. W Jezusie ludzka natura na stałe złączyła się z Boską. Ciało człowieka stało się świątynią Boga. Nie jest zbędnym balastem, przeszkodą, ale miejscem spotkania z Nim. Tak też jest z całą codziennością naszego ziemskiego życia, gdy spojrzymy na nią z perspektywy wiary w Jezusa Chrystusa.

Kolejna mozaika to dar Eucharystii. Hostia i kielich. Przemiana, której Jezus dokonał w Wieczerniku. Chleb to Jego Ciało, wino to Jego Krew. Trwale pozostał z nami. Stał się Pokarmem. Nie tym, który podtrzymuje czy przedłuża o chwilę to, co przemija. Stał się Pokarmem dającym życie wieczne. Zarówno Hostia, jak i kielich są trzymane przez anioła, bo choć Mszę św. sprawuje człowiek, to nie jest to jego wymysł. To dar samego Boga. I ile razy w nim uczestniczymy, tyle razy dokonuje się przemiana nas samych.

Gdy skierujemy wzrok ku prawej ścianie, dostrzeżemy mozaikę z obrazem związanego Baranka – został on złożony w ofierze. Ale to nie jeden z baranków paschalnych lub tych składanych codziennie na ołtarzu w świątyni jerozolimskiej. To nie przypomnienie baranka złożonego przez Abrahama w ofierze Bogu zamiast jego syna Izaaka. To nie baranek, którego krwią na polecenie Mojżesza Izraelici znaczyli swe domy w Egipcie, by ominął ich anioł śmierci. Żaden z nich, choć wszystkie są Jego cieniem i zapowiedzią. To Jezus Chrystus i Jego śmierć na krzyżu, która miała być kresem wszystkiego, miała odebrać Mu życie i wymazać Go na zawsze z powierzchni ziemi. Tymczasem Ten, który został zabity, żyje. Jego śmierć pokonała moc śmierci. Dokonała się kolejna przemiana. Śmierć Jezusa stała się źródłem życia. Oddał je za nas, uwalniając wszystkich od śmierci wiecznej. Tak zmazał nasze grzechy. I uczynił to jedną ofiarą raz na zawsze, ofiarą trwającą nieustannie w każdej Mszy św. Tym samym zniósł wszelkie inne ofiary. Swoją śmiercią przemienił śmierć naszą. Nie jest ona odtąd końcem czy unicestwieniem, ale bramą, przez którą wchodzimy na wieczne spotkanie Boga.

I jeszcze ostatnia mozaika – ukazująca pusty grób Zmartwychwstałego. Jego ziemskie ciało zostało przemienione i uczestniczy w chwale nieba. Nie zostało wyrzucone jak coś zużytego czy zbędnego. Grób jest pusty, bo Pan po trzech dniach zmartwychwstał. To zapowiedź ostatniej przemiany w naszym życiu. Chwili, w której nasze ciało zostanie złożone do grobu.

Będzie on miejscem nie jego zniszczenia, ale przemiany. Jej owoce ujrzymy w dniu ostatecznym, gdy zmartwychwstaniemy i wraz z ciałem i duszą będziemy uczestniczyć w chwale nieba. To piękny dar – jak i poprzednie. Dlatego, co podpowiada kolejna łacińska sentencja umieszczona w krypcie kościoła, jak uczniowie chcemy powiedzieć: Panie, dobrze nam tu być.

Tak, dobrze nam słyszeć takie rzeczy, zobaczyć cel naszej ziemskiej wędrówki. Ale by go osiągnąć, trzeba zejść ze szczytu i ruszyć w drogę przez codzienność życia. I dlatego na koniec pozostaje zdanie najważniejsze, zdanie wypowiedziane przez Boga: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Usłyszawszy te słowa, uczniowie stracili z oczu Mojżesza i Eliasza, a ujrzeli tylko samego Jezusa. Wszystko inne stało się nieważne. Do tego samego jesteśmy zaproszeni i my – by Jezus ze swoimi słowami stał się fundamentem naszego życia. Wtedy rozpocznie się w nas przemiana, którą zapowiedział na górze Tabor.

CZYTAJ DALEJ

Tour de Pologne - Pedersen: dedykuję zwycięstwo Jakobsenowi

2020-08-06 20:50

[ TEMATY ]

kolarstwo

Tour de Pologne

PAP

Duńczyk Mads Pedersen

Pierwszy na mecie drugiego etapu Tour de Pologne w Zabrzu Duńczyk Mads Pedersen z ekipy Trek-Segafredo zadedykował zwycięstwo Holendrowi Fabio Jakobsenowi, który po kraksie w środę na finiszu pierwszego odcinka przebywa w stanie ciężkim w szpitalu w Sosnowcu.

„Przede wszystkim chcę dedykować zwycięstwo Fabio, życzę mu szybkiego powrotu do życia i do kolarstwa. Moja ekipa wykonała dziś świetną pracę, pomagając mi wygrać. W tym roku nie ma wielu okazji do ścigania, dlatego trzeba walczyć wszędzie” – powiedział Jakobsen, który w Zabrzu odniósł pierwszy triumf jadąc w zdobytej w zeszłym roku tęczowej koszulce mistrza świata.

Koszulkę najaktywniejszego praktycznie zapewnił sobie Maciej Paterski z reprezentacji Polski. Dzień po dniu uczestniczył w ucieczce i wygrał wszystkie pięć lotnych premii, w tym dwie na czwartkowym etapie.

„Czułem się lepiej niż wczoraj. Współpraca z Juliusem van den Bergiem (towarzyszem ucieczki - PAP) układała się bardzo dobrze. Koszulkę muszę jeszcze dowieźć do Krakowa, co nie będzie łatwe, bo od jutra zaczynają się góry. Wyścig jest ciężki i wymaga dużo sił” – ocenił kolarz ścigający się na co dzień w grupie Wibatech.

Dyrektor sportowy reprezentacji Polski Andrzej Domin jest przekonany, że jego podopieczny utrzyma ciemnoniebieską koszulkę do końca wyścigu.

„Cieszymy się, że zdobyliśmy tę koszulkę. Taki mieliśmy plan na dwa pierwsze dni wyścigu. Teraz liderem naszej drużyny będzie Piotr Brożyna. Wszyscy zawodnicy będą mu pomagać na górskich odcinkach. Wierzymy, że stać go na miejsce w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej” – skomentował Domin.

Dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang cieszył się przede wszystkim z dobrych wiadomości ze szpitala w Sosnowcu, gdzie przebywa Jakobsen. W kraksie w Katowicach Holender bardzo ucierpiał, ale na szczęście nie doznał urazu mózgu ani kręgosłupa, ale pozostaje w śpiączce farmakologicznej, z której ma być wybudzony w piątek.

„Była wielka niewiadoma, czy Jakobsen przeżyje. Dzięki Bogu, że przeżył i jego stan zdrowia powinien się poprawiać. Dziękuję wszystkim służbom medycznym, bo wykonały wspaniałą pracę. W takich trudnych sytuacjach sprawdzają się ludzie. Wszyscy stanęli na wysokości zadania” – podkreślił.

W piątek kolarze wystartują z Wadowic, rodzinnego miasta Świętego Jana Pawła II, którego setna rocznica urodzin wypadła 18 maja. Lang zdradził w TVP Sport, że honorowym starterem ma być wieloletni osobisty sekretarz Papieża Polaka, kardynał Stanisław Dziwisz. (PAP)

af/ co/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję