Przeczytałam w „Niedzieli” (nr 51-52, 22-29 grudnia 2013 r.) list pt. „Na dobre i na złe”. W zupełności zgadzam się z Pani odpowiedzią. Zawsze czuję się poruszona takim narzekaniem na samotność. Przecież nie żyjemy na bezludnej wyspie! Obok nas są bliźni, ale… no właśnie, czy nie należy „wyjść z siebie”?
Mam 80 lat, od 35 lat jestem wdową, mam dzieci, wnuki i prawnuki. Mogłabym czekać, aż mnie ktoś zaprosi na jutrzejszą Wigilię (list z pieczątką 24 grudnia 2013 r.). Tymczasem to ja przygotowuję kolację, oczywiście z udziałem najbliższych. A poza świętami spotykam się z sąsiadkami, jemy razem posiłki, rozmawiamy, wspólnie odmawiamy Różaniec. I w ogóle nie czuję samotności. Choć mieszkam sama, urządzam spotkania rodzinne czy towarzyskie. Oczywiście, wiąże się to z przygotowaniem czy sprzątaniem, ale radość ze spotkań jest pełna. Tylko trzeba coś z siebie dać! A nie narzekać.
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie.
Zofia Sołtys, Grudziądz
PS A tyle jest do czytania prasa, książki; krzyżówki itp.
Ten list jest chyba skierowany do mnie osobiście. Bo właśnie mnie samej trudno jest utrzymywać kontakty z bliskimi, gdy wiąże się to z jakimś dodatkowym wysiłkiem. A do tego jestem nieco młodsza od Pani... Nawet nie chodzi o to, że nie miałabym co podać na takie rodzinne przyjęcie to nie problem dla nas, zahartowanych brakami w sklepach w czasach PRL-u. Ale to wieczne odkładanie na stosowną okazję! Już miałam plany, żeby to był np. jeden dzień w miesiącu, gdy zaproszę swoje „kumy”. I znów to się nie udało. Nawet na własne jubileusze nie zapraszam nikogo (robię je co 5 lat…), tylko odbieram telefony i dziwię się, że jest ich coraz mniej... Pani Zofio, dziękuję za podpowiedź!
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
14 września Kościół w sposób szczególny czci Chrystusowy Krzyż, narzędzie męczeństwa, ale i hańby oraz pogardy w antycznym świecie.
W 324 r. matka cesarza Konstantyna - Helena, wówczas 78-letnia już kobieta, wyrusza celem ekspiacji za uczynki syna do Ziemi Świętej. Ówczesny biskup Jerozolimy - Makary - miał okazję rozmawiać z cesarzem o sytuacji, w jakiej znajdowały się święte miejsca i nakłaniał go do podjęcia na tych terenach prac badawczych. Na miejscu dawnej Jerozolimy po zburzeniu przez cesarza Hadriana w 135 r. Świątyni Jerozolimskiej powstała Aelia Capitolina. W miejscu Świętego Grobu powstała świątynia Jowisza Kapitolińskiego. Autor Historii Kościoła Euzebiusz z Cezarei mówi, iż po przybyciu na miejsce cesarzowa Helena kazała zwołać komisję, w skład której weszli kapłani i archeologowie w celu zakreślenia dokładnego planu prac wykopaliskowych. Szczęśliwie zachowane dokumenty w pewnej żydowskiej rodzinie pozwoliły na ustalenie topografii Jerozolimy przed jej zburzeniem. Koszty robót nie grały roli - Konstantyn dostarczył na te cele ogromne sumy pieniędzy. Po kilku tygodniach prac ukazał się wreszcie garb Kalwarii i grota grobu Chrystusa. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. W częściowo zasypanym rowie odnaleziono trzy krzyże. Biskup Makary modlił się o możność poznania, na którym krzyżu Zbawiciel dokonał żywota. Podobno przyniesiono umierającą niewiastę, którą dotknięto drzewem krzyża. Przy trzecim dotknięciu kobieta wstała. Wiadomość dotarła do Konstantyna, który każe wybudować na świętym miejscu bazylikę. 14 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi bazyliki, do której wniesiono relikwie Krzyża. Obecna Bazylika Grobu Świętego wybudowana przez krzyżowców zajmuje miejsce trzech budowli wzniesionych przez Helenę: kościoła na cześć Męki Pańskiej, na cześć Krzyża i Grobu Świętego.
Gubernator wraz ze społecznością z Filipin razem z ks. Cezarym Chwilczyńskim
Parafia św. Józefa Żórawinie gościła filipińskiego gubernatora Jerryego Uyami Dalipoga z wyspy Luzon, który w imieniu władz oraz narodu filipińskiego przekazał parafianom słowa głębokiej wdzięczności za wieloletnią pomoc humanitarną płynącą z tej dolnośląskiej parafii.
Już na początku spotkania gubernator podkreślił wyjątkowy charakter relacji łączących Żórawinę z Filipinami: - Przybywam do was z odległych Filipin, reprezentując naród, który, choć oddzielony od Polski tysiącami kilometrów, codziennie odczuwa waszą bliskość i solidarność. Cieszę się, że mogę być w parafii, dla której mój kraj jest tak bliski sercu - podkreślił gubernator Dalipoga.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.