Reklama

Pielgrzymka ministrantów

2014-05-14 15:40

Aleksandra Bąk
Edycja zielonogórsko-gorzowska 20/2014, str. 1

Piotr Marcińczak

Finały Ligi Ministranckiej, konkurs liturgiczny, Eucharystia z biskupem, promocje lektorskie, konferencje i spotkania z kolegami z innych miast. Tak wyglądała Diecezjalna Pielgrzymka Ministrantów i Lektorów do Paradyża

Paradyż 10 maja opanowali młodzi mężczyźni. Wszyscy albo zaczęli, albo od wielu już lat służą przy ołtarzu. Raz w roku spotykają się na wspólnej modlitwie podczas diecezjalnej pielgrzymki. – To jest święto ministrantów i większość z nas z całej diecezji powinna tu przyjeżdżać i przeżywać ten czas, tak jak się świętuje się Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Warto, zamiast siedzieć w domu, przyjechać do Paradyża i zaangażować się w ten czas – mówił Jacek Tereszkiewicz, ministrant z parafii pw. św. Brata Alberta w Zielonej Górze, który na pielgrzymkę przyjeżdża od wielu lat. – Wspaniała jest Eucharystia, wszystko w liturgii klerycy przygotowują doskonale, poza tym są tu znajomi z innych miejscowości, z którymi na co dzień się nie spotyka – dopowiada. Głównym punktem pielgrzymki była Eucharystia z bp. Stefanem Regmuntem połączona z promocją lektorską. Od tego dnia kilkudziesięciu ministrantów będzie mogło oficjalnie czytać na Mszy św. czytania liturgiczne. – Dla mnie to bardzo ważne wydarzenie, bo biskup będzie błogosławił wszystkich lektorów i m.in. mnie – mówił tuż przed promocją Jakub Orłowski z parafii pw. św. Mikołaja w Raculi. – Cieszę się, że będę mógł robić tak wiele rzeczy przy ołtarzu i czytać czytania. Zawsze trenuję pół godziny albo godzinę przed Mszą, sprawdzam czytania w Internecie, a ostatnio uczyłem się jak ubierać albę – dodał. Eucharystię poprzedziły spotkania w mniejszych grupach wiekowych, gdzie ministranci wspólnie się modlili, słuchali konferencji i dzielili się świadectwem życia. Pielgrzymka do Paradyża to jednak nie tylko coś dla ducha, było i coś dla ciała. Całą fizyczną energię ministranci wykrzesali z siebie podczas finałów Ligi Ministranckiej. Grało w nich 12 drużyn, po cztery z każdej kategorii wiekowej. Myślą przewodnią pielgrzymki były słowa św. Jana Pawła II: „Podczas liturgii jesteście kimś o wiele więcej niż tylko zwykłymi «pomocnikami proboszcza». Jesteście przede wszystkim sługami Jezusa Chrystusa, odwiecznego Najwyższego Kapłana. W ten sposób wy, ministranci, jesteście szczególnie powołani, by być młodymi przyjaciółmi Jezusa. Starajcie się pogłębiać i podtrzymywać tę przyjaźń z Nim. Zrozumiecie wówczas, że w Jezusie znaleźliście prawdziwego przyjaciela na całe życie”. Bp Stefan Regmunt wskazywał, że ministranci są najbliższymi świadkami cudów dziejących się na ołtarzu, przemiany chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Zachęcał ich, by pogłębiali swą relację z Jezusem. – Prawdziwa przyjaźń owocuje. Bardzo często z grona służby liturgicznej młodzi ludzie odkrywają szczególne powołanie – do służby Bożej. Bóg przez Jezusa wybiera młodych ludzi do szczególnych zadań. Słowo „powołanie” odnosi się do różnych misji, ale spośród wszystkich powołań na to kapłańskie i zakonne świat bardzo czeka. I w naszej diecezji chcemy częściej modlić się o nowe powołania. Po Mszy św. przekażę wam kopię ikony Matki Bożej Paradyskiej, tak aby każdy ministrant w swoim kościele mógł, patrząc na ten obraz, wypraszać powołania dla swojej parafii. I mówiąc tradycyjne: „Panie, powołaj wielu z nas”, nie przekładał tej intencji tylko na innych, ale też spojrzał na siebie i zastanowił się: „Może i mnie Bóg powołuje?”.

Tagi:
ministrant

Ministrant musi dawać dobry przykład

2018-09-15 12:14

ek / Kalisz (KAI)

Nie przestajemy być ministrantami, także w codzienności jesteśmy ludźmi bliskimi Bogu – mówił bp Łukasz Buzun podczas XI Pielgrzymki Ministrantów Diecezji Kaliskiej do Narodowego Sanktuarium św. Józefa.

Kl. Łukasz Kowalski

W homilii duchowny zachęcał ministrantów, aby rozpoznawali głos Boży w swojej duszy. - Pan Bóg popycha młodego człowieka ku dobru, daje dobre natchnienia. Ważne jest, żebyśmy mieli otwarte wnętrze i nie dali zwieźć się złemu duchowi, żebyśmy odczytali głos Boży w swoim życiu – powiedział bp Buzun.

Przekonywał, że ministrant na co dzień musi dawać dobry przykład. - Człowiek młody nieraz wstydzi się spraw dobrych, wstydzi się być ministrantem, bo koleżanki i koledzy będą stawiali mu większe wymagania, ale posługa ministranta daje satysfakcję. Nie przestajemy być ministrantami, także w codzienności jesteśmy ludźmi bliskimi Bogu – stwierdził.

Wskazał na św. Stanisława Kostkę i prosił ministrantów, aby zapoznali się z jego życiorysem. Dodał, że w jego życiu ogromną rolę odgrywała modlitwa.

Przytoczył też słowa patrona ministrantów św. Jana Berchmansa, który szczególnie umiłował Maryję. Zachęcał ministrantów, aby odmawiali modlitwy do Matki Bożej.

Wskazywał też na cechy, jakimi powinien odznaczać się ministrant, aby stawał się człowiekiem dobrym i świętym. Wymienił sumienność, punktualność, zdyscyplinowanie, cierpliwość, staranność, a przede wszystkim pobożność.

Zachęcał ministrantów, aby czytali czasopismo „Króluj nam Chryste”, a także sami je tworzyli poprzez pisanie artykułów.

- Dziękuję ministrantom za ofiarną, bezinteresowną często wieloletnią służbę i proszę, aby nie zniechęcali się – mówił bp pomocniczy diecezji kaliskiej.

W swoim przemówieniu ks. kan. Jarosław Kołodziejczak zachęcał ministrantów do jeszcze większej gorliwej służby przy ołtarzu. Prosił też o modlitwę za papieża Franciszka i Kościół Święty

Po komunii św., w kaplicy cudownego obrazu św. Józefa Kaliskiego, odmówiony został akt zawierzenia wszystkich ministrantów temu patronowi.

Podczas Mszy św. biskup spośród ministrantów ustanowił 25 ceremoniarzy i pobłogosławił krzyże, które będą znakiem ich posługi.

Modlitwie towarzyszyły relikwie św. Stanisława Kostki.

Po Eucharystii ministranci udali się do Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu, gdzie obejrzeli przedstawienie „Alter Christus” w wykonaniu lektorów.

Organizatorem pielgrzymki był ks. kan. Jarosław Kołodziejczak, diecezjalny duszpasterz służby liturgicznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

2019-08-24 17:10

Ks. Mariusz Frukacz

Jan Paweł II jest świętym i myślę, że bardziej niż na rocznice, to trzeba nam zwrócić uwagę na to, co nam mówił – podkreślił 24 sierpnia w rozmowie z „Niedzielą” kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, który po raz kolejny uczestniczył w Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej na Jasną Górę. Kard. Krajewski odniósł się w ten sposób do zbliżającej się setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

– Stolica Apostolska nie jest Polską. Żyje swoimi problemami i kiedy przyjdzie czas stulecia urodzin św. Jana Pawła II na pewno będzie ten czas godnie obchodzony. W żadnym kraju Jan Paweł II nie był tyle razy, co w Polsce – zaznaczył kard. Krajewski i dodał: „Św. Jan Paweł II napisał encyklikę o miłosierdziu a papież Franciszek ogłosił Rok Miłosierdzia. Obaj się uzupełniają. Bez jednego nie byłoby drugiego”.

Zobacz zdjęcia: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Zapytany o to, jakie znaczenie dla niego ma pielgrzymowanie Papieski Jałmużnik powiedział: – Najpierw byłem pielgrzymem, potem księdzem, biskupem i kardynałem. Papież Franciszek każdego roku mi przypomina o pielgrzymce. Ojciec Święty uważa, że to, co nas stworzyło nigdy nie może nam być obojętne i nigdy nie możemy tego porzucić, co dało nam fundament – podkreślił kardynał i dodał: „Ja się wychowałem na pielgrzymkach. I gdybym przestał to robić, wówczas pokazałbym, że to wszystko było nieważne. Idę na pielgrzymkę, by nie oderwać się od korzeni”.

– Pielgrzymka to ciągłe zmaganie się. To kierunek na pewno jest dobry. Patrzę też na innych. Do nieba nikt nie dostanie się osobiście. Tylko wspólnotowo idzie się do nieba. Jeśli ktoś chce zobaczyć czym jest Kościół, to wystarczy wyruszyć na pielgrzymkę. Ja pielgrzymką oddycham, a tlen jest nam bardzo potrzebny. Dlatego czekam na pielgrzymkę, wspólny różaniec, świadectwa ludzi. Te świadectwa pomagają mi także rozwiązywać różnego rodzaju problemy. Pielgrzymka jest manifestacją wiary. Podczas drogi jest także dużo gestów miłości, kiedy ludzie pomagają sobie wzajemnie – kontynuował kardynał.

Kard. Krajewski wyznał, że niesie ze sobą intencje ludzi bezdomnych – Z naszą grupą idzie 12 osób bezdomnych z ośrodka sióstr św. Matki Teresy z Łodzi. A zatem jestem pośród swoich – podkreślił Papieski Jałmużnik.

Piesza Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę po raz pierwszy wyruszyła w 1926 roku i odtąd zawsze udaje się na Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymi z Radomska licznie na Jasnej Górze

2019-08-25 18:41

Damian Krawczykowski

Rozśpiewani oraz pomimo zmęczenia uśmiechnięci, z entuzjazmem wyznający swoją wiarę w Boga i miłość do Kościoła - pielgrzymi z Radomska w niedzielne południe, w ponad półtysięcznej liczbie dotarli na Jasną Górę. W tym roku ze względu na remonty drogowe na DK1, trasa pielgrzymki musiała ulec zmianie, co spowodowało jej wydłużenie oraz podzielenie drogi na dwa dni.

Damian Krawczykowski

Radomszczańscy pielgrzymi, młodsi i starsi obok siebie, wierni w średnim wieku i dzieci, właściciele firm, politycy, kapłani, nauczyciele czy nawet małe dzieci w wózkach, wszyscy razem ramię w ramię jak bracia i siostry przemierzali kolejne kilometry tych „pieszych rekolekcji” - jak już na samym początku określał pielgrzymkę jej tegoroczny kierownik - ks. Zbigniew Heluszka. Prosił on także tuż po zakończeniu Eucharystii rozpoczynającej pielgrzymkę, o wzajemną pomoc, modlitewną atmosferę i pamięć o jej pokutnym charakterze.

Wielu z pośród wiernych z Radomska, swoje pierwsze pielgrzymki odbywało w dzieciństwie, a te dzisiejsze są ich owocami, jak mówi „Niedzieli” Ania, przedstawicielka młodego pokolenia z parafii św. Lamberta:

„Na pielgrzymki zaczęłam chodzić kiedy kończyłam podstawówkę, ale takie moje pierwsze prawdziwe pielgrzymowanie było w 2017 roku, po długiej przerwie. Modlitwa, wspólny śpiew i to uczucie gdy każdy zmierza tą samą drogą do Matuli, to coś wspaniałego. Tego się nie da opisać, trzeba po prostu tam być i poczuć cała atmosferę pielgrzymki.”

Damian Krawczykowski

Jak dodaje Ania: „W tym roku, po raz drugi w swoim krótkim pielgrzymowaniu, docierając pod szczyt miałam łzy w oczach, ale były to łzy szczęścia, że dotarłam do Matki Bożej, zmęczona ale szczęśliwa i z pewnością nie był to ostatni raz kiedy wybrałam wędrówkę na Jasną Górę.”

Niezwykłą atmosferę czasu pielgrzymowania zauważa także wielu innych radomszczańskich pątników, jeden z nich, p. Marcin relacjonuje „Niedzieli": „W tym roku pielgrzymka była bardzo wesoła i radosna, czuło się wyjątkową moc, opiekę Maryi i Jezusa, a ja osobiście czułem szczególnie podczas modlitw obecność Ducha Świętego.”

Pielgrzymi w drogę na Jasną Górę wyruszają w różnych intencjach, jedni za coś dziękują, inni przepraszają, a jeszcze inni proszą. Pan Marcin szedł w tym roku przede wszystkim z dziękczynieniem i zadośćuczynieniem: „Pielgrzymkę ofiarowałem Maryi, jako moją miłość oraz oddanie się Jej całkowicie i dlatego przez całą pielgrzymkę niosłem flagę Maryjną. Podczas pielgrzymki przede wszystkim chciałem przeprosić za moje upadki, czy też obrażanie Maryi przez różne osoby oraz podziękować za Jej opiekę, miłość i za tak wiele wysłuchanych próśb.”

Końcowy etap pielgrzymki wspólnie z radomszczańskimi pielgrzymami pokonał bp Andrzej Przybylski, który w tym czasie wygłosił także dla pielgrzymów pokrzepiającą i motywującą konferencję.

Ostatnimi czasy wzmagają się ataki na Kościół, jednak jak widać po docierających na jasnogórski szczyt pielgrzymkach, także tej z Radomska, wierni nie poddają się kłamstwom o wszechobecnym złu w Kościele i radośnie, ze śpiewem na ustach, tłumnie, w coraz większych liczbach ukazują jego prawdziwe oblicze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem