W Muzeum Sarkandrowskim 23 maja swoje prace rzeźby sakralne zaprezentował Jerzy Fober profesor Instytutu Sztuki na Wydziale Artystycznym w Cieszynie.
Na wystawie pt. „Ekspresja drewna” artysta zaprezentował dwie rzeźby Chrystusa. Jedna z nich zatytułowana jest: „Kto ma oczy niech słucha”. Ten tytuł to najkrótsza idea sztuki, że poprzez obraz się mówi. To miało być martwe ciało Chrystusa na kolanach Matki. Jak popatrzyłem na rzeźbę Michała Archanioła Pietę, to zobaczyłem, że kolana Maryi są w kształcie ołtarza, jak mensa, i stąd ten pomysł na pracę. Ciało Chrystusa leży na drewnie, które ma być taką mensą ołtarza. Chciałem to zrobić w zdrowym kawałku drewna powiedział autor. O drugiej rzeźbie, ukazującej cierpiącego Chrystusa w postawie stojącej, która zwraca uwagę kolorem, powiedział: Czerwień jest kolorem agresywnym, która tak zabarwiła naszą krew, że powinna ostrzegać. Użyta czerwień na rzeźbie tak mocno działa. Czerwień drażni, jak przecięta rana. Ten kolor jest bardzo zobowiązujący.
Artysta ukończył w 1979 r. Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem, a w 1984 r. Wydział Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni prof. Stanisława Kulona. Kieruje Katedrą Rzeźby Instytutu Sztuki na Wydziale Artystycznym w Cieszynie i pracuje na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Tytuł naukowy profesora sztuk plastycznych otrzymał w 2000 r. Wystawę w Sarkandrówce zorganizowano w ramach festiwalu „Musica Sacra”.
Fragment drzwi z szafy jednego z działających w Polsce Bractw Pięciu Ran Chrystusa
Rozważając Mękę Pańską, wierni od wieków interesowali się nie tylko poszczególnymi etapami Chrystusowej Drogi Krzyżowej. Czcią otaczano także wszelkie symbole i narzędzia towarzyszące Męce Chrystusa
W jarosławskiej bazylice Ojców Dominikanów, przy ołtarzu Krzyża świętego Ukrzyżowanemu towarzyszą atrybuty Jego męki. Znajdziemy tu młotek, zbrojną rękawicę (którą wedle słów nabożnej pieśni śpiewanej podczas nabożeństwa „Gorzkich żali” żołnierz chlustał twarz Zbawiciela) a także miecz, chustę Weroniki, ruzgę czy obcęgi służące do wyciągania gwoździ. Szczególnie piękną relikwią jest replika korony cierniowej spoczywająca na purpurowej poduszce, umieszczonej u stóp Ukrzyżowanego. Bardzo często artyści pracujący przy upiększaniu dawnych świątyń aniołom powierzali pieczę nad otaczanymi czcią „arma Christi” czy też „arma pasionis”. Aniołowie trzymają więc włócznię św. Maurycego, drabinę, chustę św. Weroniki, młotki i gwoździe. Znane są XVII-wieczne tzw. Szafy brackie, szczególnie Bractw Męki Pańskiej, na drzwiach których umieszczano anioły trzymające trzydzieści srebrników, kości do gry w losy o szatę Pana, koguta, który symbolizował zaparcie się św. Piotra czy też latarnie, z którymi ludzie arcykapłana poszukiwali w Getsemanii Chrystusa.
Leżąca nieopodal Neapolu Casalba stała się w ostatnich dniach miejscem pielgrzymek. Wszystko za przyczyną „nowego cudu” ojca Pio. Na twarzy stojącej przed kościołem figury Świętego odkryto „krwawą łzę”. Miejscowy proboszcz jest przekonany, że „nie jest to dzieło rąk ludzkich, ale znak od Boga”. Na polecenie biskupa sprawę bada specjalna komisja.
Włoskie media szeroko komentują domniemane nadprzyrodzone zjawisko, do którego doszło w parafii Matki Bożej Łaskawej w Casalbie. Jest to niewielka wioska, zamieszkana przez czterysta osób, położona w gminie Macerata Campania i należąca do archidiecezji Capua.
Ten felieton jest o tyle osobisty, że jest o moim patronie. Ojca Pio wybrałem sobie na trzecie imię, przy bierzmowaniu nieprzypadkowo. To święty wyjątkowy, który przyciągnął mnie swoją historią człowieka łączącego łagodność z pobożną surowością. Taką, która bywa nam potrzebna w niektórych momentach, a która prowadzi do otrzeźwienia w momentach zagubienia. Dziś ten włoski zakonnik znów nie daje nam o sobie zapomnieć.
We włoskiej Casalbie, niewielkiej miejscowości pod Neapolem, przy figurze św. Ojca Pio miało dojść do zjawiska, które poruszyło wiernych i media. Na policzku figury zauważono ślad przypominający krwawą łzę. Proboszcz parafii najpierw próbował go usunąć, potem sprawdzał monitoring, a następnie zawiadomił arcybiskupa. Sprawę bada specjalna komisja. Kościół słusznie zachowuje ostrożność. Nie wszystko, co porusza emocje, musi być cudem. Nie każdy znak jest znakiem z nieba. Ale też nie każdą tajemnicę da się od razu zamknąć w słowie „przypadek”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.