Reklama

Szczęśliwa pielgrzymka

2014-07-08 14:29

Prof. dr hab. Tadeusz Grygiel
Edycja szczecińsko-kamieńska 28/2014, str. 6-7

Ze zbioru prywatnego Małgorzaty Kopa

Spełniły się prorocze poetyckie słowa naszego wieszcza Juliusza Słowackiego o wyborze papieża z rodu Słowian na tron św. Piotra. Pamiętnego 16 października 1978 r. został nim Polak, Karol Józef Wojtyła, kardynał krakowski, który przybrał imię Jan Paweł II, a wieść o tym obiegła cały świat.

Radość i nadzieja były powszechne. Słowa Ojca Świętego wypowiedziane w homilii w Warszawie 2 czerwca 1979 r.: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi, tej Ziemi”, miały siłę magiczną i porwały cały naród. Niebo otworzyło się dla Polski. Haniebne układy z Jałty i Poczdamu pękały. Wdzięczność dla Królowej Polski była niezwykła, wszyscy dziękowali Panu Bogu za to, co się stało, pragnąc otrzymać błogosławieństwo od Ojca Świętego na Placu św. Piotra.

W drodze do Rzymu

W takiej to atmosferze 3 maja 1981 r. jako pierwsi ze Szczecina wyruszyliśmy pielgrzymką do Wiecznego Miasta z parafii kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Naszym duchowym opiekunem był ks. prob. Roman Twaróg, a organizatorem i przewodnikiem został profesor języka włoskiego Stanisław Zdzisław Kwiatosiński, znakomity znawca słonecznej Italii.
Trasa naszej pielgrzymki prowadziła wśród pięknych, malowniczych krajobrazów, często górzystych, a wiosenne majowe kolory kwiatów i zieleni nadawały jej wyjątkowy urok. Nastrój i humor dopisywał, nie brakowało żartów, dowcipów, wymiany zdań na aktualne tematy. Odmawialiśmy wspólnie modlitwy, Różaniec, śpiewaliśmy patriotyczne i religijne pieśni. Szczególnie ochoczo śpiewaliśmy „Barkę”. Po nocnym wypoczynku w klasztorze sióstr zakonnych i treściwym śniadaniu, ze smacznymi, chrupiącymi bułeczkami, w dobrym nastroju opuszczaliśmy Innsbruck. Pominęliśmy Weronę, legendarne miasto miłości Romea i Julii. Była Piza z nieco pochyloną wieżą z XIV wieku. Zauroczyła nas całkowicie Florencja potężnych Medyceuszy nad rzeką Arno z jej mostami, przepiękną katedrą, galeriami... Następnie była Siena z bazyliką św. Katarzyny, patronki Italii. Bazą naszego postoju w Rzymie był camping na Zatybrzu, a domki typu letniskowego w pełni spełniały cywilizacyjne wymogi.

Spotkanie z Ojcem Świętym

Nareszcie nastąpił szczęśliwy dzień 6 maja 1981 r., zapowiadający spotkanie nasze z Ojcem Świętym. Pogoda była znakomita, pięknie świeciło słońce, jak i w następnych dniach. Plac św. Piotra był wypełniony po brzegi, wymieszały się tu różne rasy, języki i kolory, było dużo duchownych i sióstr zakonnych, a wszystkich łączyła wielka radość i duchowe uniesienie. Nad głowami powiewały flagi narodowe oraz transparenty, a najwięcej było biało-czerwonych. Przydzielony dla nas sektor z miejscami siedzącymi znajdował się blisko tronu papieskiego, a obok Bazylika św. Piotra wyglądała imponująco. Pojawienie się Ojca Świętego przywitane było oklaskami i głosem radości z ust obecnych. Początkowo Ojciec Święty przyjmował umówionych gości, widziałem duchownych, dzieci, chorych i kalekich, którzy oczekiwali na cudowne uzdrowienie.

Reklama

W Ogrodach Watykańskich

8 maja był prawdziwie polskim dniem w Watykanie. W Ogrodach Watykańskich, w grocie Matki Bożej z Lourdes, odbyła się Msza św. ku czci św. Stanisława, patrona Polski i męczennika. Zebrani tu Polacy tworzyli przyjazną, zwartą rodzinę. Celebrował Mszę św. Ojciec Święty, udzielając osobiście Komunii św., kolejka jak nigdy była długa. Po Mszy św. Ojciec Święty w doskonałym humorze spotykał się z poszczególnymi grupami pielgrzymów. Było wesoło i radośnie oraz wspólne pamiątkowe zdjęcia. Ofiarowaliśmy Ojcu Świętemu obraz olejny przedstawiający katedrę szczecińską.
Następnie Ojciec Święty, idąc wśród sektorów, błogosławił obecnych, którzy głośno mu dziękowali. A pod koniec uroczystości Ojciec Święty jeszcze raz błogosławił wiernych z okna swojego apartamentu.
Ten święty, wielki dzień był szczególny dla mnie, pielgrzyma z utraconych naszych polskich Kresów Wschodnich, ponieważ dostąpiłem zaszczytu osobistego spotkania z papieżem Janem Pawłem II. Pełen wzniosłego wzruszenia powiedziałem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, a Ojciec Święty pobłogosławił mnie i uścisnął moją rękę. Dobrze zapamiętałem jego delikatną dłoń, młodzieńczą twarz, na której rysował się lekki rumieniec, a z oczu promieniowała dobroć i życzliwość. W imieniu własnym i moich braci, którzy pozostali na Kresach Wschodnich prosiłem Ojca Świętego o pomoc dla nich, informowałem o represjach, prześladowaniach wiernych, a szczególnie kapłanów, o bezczeszczonych kościołach, o braku literatury religijnej. Na powyższe Ojciec Święty powiedział: „Nie traćcie nadziei, módlcie się, wszystko jest w rękach Pana Boga, wspierajcie się w jedności, w modlitwie do Chrystusa, śmiało i bez lęku”. Pod koniec spotkania Ojciec Święty uścisnął moją dłoń, a ja ucałowałem pierścień rybaka.
Na drugi dzień w kiosku watykańskim można było nabyć wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej, męczennika św. Andrzeja Boboli, literaturę dotyczącą naszego utraconego Wschodu, zdjęcia sanktuariów i kościołów. A ja z Watykanu wywiozłem dwie pokaźne paczki literatury i publikacji dla wiernych na Wschodzie, które szczęśliwie przemyciłem, oraz błogosławieństwa Ojca Świętego dla mnie i dla ks. prob. Grzegorza Kołosowskiego z parafii w Nieświeżu Radziwiłłów, jako pierwsze błogosławieństwo na Białorusi.

Rzymskie klimaty

Dużo czasu poświęciliśmy na zwiedzanie i podziwianie wspaniałości Rzymu, w tym poloników. Wspominam zabawny moment. Będąc na niedużym ryneczku owoców, bardzo kwiecistym, było tak swojsko, że w radosnym nastroju raptem z całą siłą moich płuc zaśpiewałem „Arię Pajaca” Leoncavalla, co zaskoczyło moich kolegów, a wprawiło w zachwyt Włochów, którzy mi klaskali z głośnym „Viva Polacco!”. W podziękowaniu otrzymałem 2 torebki pomarańczy i jabłek.
Zwiedzaliśmy też rzymskie katakumby św. Kaliksta, podziemny cmentarz z dalekiej przeszłości, sprzed 2000 lat, w pomieszczeniach, korytarzach, w których modlili się, mieszkali i chronili się przed prześladowaniami pierwsi chrześcijanie, wyznawcy Chrystusa. Podziwialiśmy m.in. mozaiki przedstawiające ryby, ptaki i winogrona, wczesne symbole chrześcijaństwa.
Ksiądz przewodnik, rozstając się z nami, zapytał, skąd jesteśmy, poinformowałem, że ze Szczecina, a na to ksiądz raptem uniósł wysoko ręce i patrząc w niebo, bardzo przejęty głośno mówił: „O mój Boże! O mój Boże! A jak tam moje ukochane Gumieńce?! Mój kościół?! Moi wierni?! Tyle lat, tyle lat”! A oczy ojca salezjanina były pełne łez. My też pielgrzymi byliśmy bardzo przejęci, dziękując za opiekę. Informowaliśmy, że Polska zrzuca jarzmo obcej ideologii, że Polacy dążą do pełnej swojej tożsamości katolickiej, narodowej, patriotycznej wraz ze swoim ukochanym papieżem, Ojcem Świętym Janem Pawłem II.

Polskie ślady

W Italii są cztery wielkie wojskowe polskie cmentarze: w Loretto, Bolonii, Ankonie i na Monte Cassino. Idąc aleją tujową obok dwóch orłów na postumentach, weszliśmy na teren polskiego cmentarza na Monte Cassino. Jest to ostatni pomnik – cmentarz legendarnej Rzeczpospolitej wielu narodów. Ponad 1100 grobów z krzyżami z białego piaskowca, w doskonałym stanie, rekonstruowanych w 1963 r. z oszczędności Polonii. Wśród grobów naliczyłem 63 z krzyżami prawosławnymi, 18 płyt z gwiazdami Dawida, 6 z napisem comandos z nazwiskiem i imieniem. Tu leży gen. Władysław Anders, dowódca II Polskiego Korpusu, naczelny kapelan polowy Wojska Polskiego bp Józef Gawlina i mojej babci brat Józef, ułan 12. Pułku Ułanów Podolskich. Żołnierze przeważnie z Kresów Wschodnich, a oficerowie z różnych zakątków świata. Oddali dusze Bogu, serca Ojczyźnie, a ciała ziemi włoskiej. Ołtarz wśród grobów prezentował się patriotycznie z dwoma legionowymi orłami. Tu odbyła się Msza św. za śp. bohaterów. Odnowione opactwo św. Benedykta wyglądało pięknie, a na zboczu góry obficie kwitły czerwone maki, jak w maju 1944 r. gdy nasi chłopcy przelewali krew i oddawali życie z myślą o wolnej i niepodległej Polsce. Oglądając z góry miasto Cassino, wyglądało jak maleńki placyk o równych krzyżujących się ulicach, po których mknęły samochody wielkości mrówek.

13 maja 1981 r.

Pamiętnego 13 maja znów gościliśmy na Placu św. Piotra, pełni radości i modlitwy, z zamiarem pożegnać to święte miejsce. I tu zdarzyło się to, czego nikt nie oczekiwał – padły strzały w kierunku Ojca Świętego. Plac zamarł i oniemiał, a po chwili rozległ się głos rozpaczy! Był to zamach na naszego kochanego Ojca Świętego. Ludzie płakali i modlili się i raptem wyrwało się zdanie, które było coraz głośniejsze, ciągle powtarzające się i w mgnieniu oka rozniosło się po całej Italii i poleciało daleko w świat: „Komuniści ze Wschodu, komuniści ze Wschodu...!”. Ojciec Święty natychmiast był przewieziony do kliniki, gdzie walczono o jego życie, a my w głębokim smutku, modląc się, jechaliśmy do Asyżu wspaniałego ośrodka kultury duchowej św. Franciszka, z bazyliką i wykutymi w skałach celami, w których żyli i modlili się ojcowie franciszkanie. Po Wenecji z jej kanałami, pałacem dożów, bazyliką św. Marka o wystroju wschodnim i oczywiście gondolierami byliśmy w Padwie. Wspaniała bazylika św. Antoniego oraz sławny Uniwersytet Padewski. Studiowali tu Mikołaj Kopernik, Jan Zamoyski, Stefan Batory, Jan III Sobieski. Po krótkim zwiedzaniu pięknego Wiednia, przekroczyliśmy granicę austriacko-czechosłowacką. Na odprawę po stronie czechosłowackiej czekaliśmy bardzo długo. Przed nami szczegółowo rewidowano mikrobus, wyrzucając na jezdnię książki. W oczekiwaniu powiedziałem do swoich kolegów: Staszka Tarnawskiego, Janka Pajestki i Tadka Hofmana: „Kiedy to nareszcie skończy się”, a stojący obok żołnierz głośno roześmiał się, i powiedział poprawną polszczyzną: „A co, myśleliście, że tak łatwo dostać się do komunizmu”. Na szczęście celnicy prawie nas nie rewidowali.
Po nocnym wypoczynku w Bratysławie zmęczeni, ale szczęśliwi pędziliśmy do Szczecina. W modlitwie dziękowaliśmy Panu Bogu, że Ojcu Świętemu już nie zagraża najgorsze.

Tagi:
pielgrzymka

Tegoroczne warszawskie pielgrzymki na Jasną Górę

2019-07-23 13:19

lk / Warszawa (KAI)

Młodzież i studenci, niepełnosprawni z opiekunami, mieszkańcy stołecznej Pragi i uczestnicy „Pielgrzymki Matki” - 308. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej wyruszą 5 i 6 sierpnia na Jasną Górę. Kilka dni później na pątniczy szlak wyruszą stołeczni rowerzyści.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wśród różnych propozycji na wakacje z Bogiem znaczące miejsce zajmują zawsze pielgrzymki piesze na Jasną Górę – szczególnie te wędrujące na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia, ale także te zmierzające ku tronowi Matki Bożej Częstochowskiej na uroczystości 26 sierpnia. Co roku z Warszawy rusza kilka pątniczy wypraw, bierze w nich udział wiele osób, od młodzieży i studentów poprzez długoletnich pielgrzymów aż po osoby niepełnosprawne i ich opiekunów.

Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin

Jako pierwsza wyruszy ze stolicy 36. Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin. Rozpocznie się tradycyjnie 5 sierpnia rano uroczystą Eucharystią w Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, w parafii Narodzenia Pańskiego na Witolinie (ul. Ostrobramska 72).

Licząca zwykle około 600 osób rzesza pielgrzymów będzie szła trasą z Warszawy przez Glinki, Warkę, Białobrzegi i inne miejscowości, by po pokonaniu 315 km stanąć na Jasnej Górze 14 sierpnia, w przeddzień głównych uroczystości maryjnych.

Wśród pięciu grup pielgrzymkowych jedna jest wyjątkowa – stanowiąca ewenement wśród innych pielgrzymek tzw. Grupa Biała, w której pielgrzymują dzieci. Niecodzienny klimat i atmosfera modlitwy, wspólne świadectwo wiary, każdego dnia pogłębiające się doświadczenie wspólnoty w tym roku będzie przeżywane pod hasłem "W mocy Bożego Ducha".

Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna

Rano 5 sierpnia na Jasną Góre wyruszy też XXXIX Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna. W tym roku jej hasłem przewodnim będą słowa „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”, wypowiedziane przez św. Jana Pawła II podczas uroczystej Mszy św. inaugurującej jego pontyfikat.

Tegoroczną nowością jest elektroniczny system zapisów na pielgrzymkę, czynny od dnia 1 czerwca pod adresem e-wapm.pl. Nie likwiduje on jednak stacjonarnego punktu rejestracji przy kościele św. Anny.

– Mamy szczerą nadzieję, że od tej pory na Krakowskim Przedmieściu pielgrzymi będą mogli szybciej odebrać pakiety i uniknąć stania w kolejkach. Jeśli nie jesteście za pan brat z technologią – nie lękajcie się, również na miejscu służby zapisów będą wam w stanie pomóc w okiełznaniu nowego procesu rejestracji – zapewniają służby pielgrzymkowe.

Pielgrzymka wyruszy zaraz po Mszy św. sprawowanej o godz. 5.30 w kościele akademickim św. Anny na Krakowskim Przedmieściu.

Piesza Pielgrzymka Niepełnosprawnych

Tego samego dnia sprzed kościoła parafialnego św. Józefa Oblubieńca na warszawskim Kole wyruszy na Jasną Górę 28. Piesza Pielgrzymka Niepełnosprawnych. Pątniczą wyprawę organizuje Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej.

Pielgrzymka rozpocznie się 5 sierpnia Mszą św. odprawioną o godz. 6.00 w kościele św. Józefa przy ul. Deotymy 41 w Warszawie. Na Jasną Górę pątnicy dotrą 14 sierpnia ok. godz. 17.00. Zapisy przyjmowane będą od 2 do 4 sierpnia w kościele św. Józefa w godz. 9.00-19.00 oraz w dniu wyjścia pielgrzymki lub na trasie. Przy zapisach osoba niepełnosprawna powinna wskazać swojego opiekuna i wypełnić kartę medyczną (chodzi o informację o przyjmowanych lekach).

Historia pielgrzymki sięga roku 1992, gdy niepełnosprawni, którzy do tej pory brali udział w ogólnych pielgrzymkach z Warszawy na Jasną Górę zgłosili postulat zorganizowania własnej pielgrzymki, dostosowanej do potrzeb pątników na wózkach.

Należało w szczególny sposób wytyczyć trasę, tak żeby większą część stanowiły odcinki z dobrą nawierzchnią, zapewnić dobre warunki noclegowe, zorganizować sprzęt i serwis techniczny, znaleźć wielu zdrowych wolontariuszy, gotowych do dziesięciodniowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi. Zadania te wziął na siebie doświadczony kwatermistrz WAPD - ks. Stanisław Jurczuk wraz z ekipą.

Pierwsza pielgrzymka liczyła 250 pątników, zdrowych i niepełnosprawnych. Od tego czasu każdego roku przybywa pielgrzymów (w 2002 r. było ich ok. 900, w tym 100 na wózkach inwalidzkich). Przybywa także gości z zagranicy, którzy dzielą z Polakami trudy pielgrzymowania.

Warszawska Pielgrzymka Piesza

Dzień później, 6 sierpnia pod hasłem "Jasnogórska Matka Życia" wyruszy sprzed kościoła oo. paulinów 308. Warszawska Pielgrzymka Piesza. Mszy św. na rozpoczęcie wędrówki na Jasną Górę będzie przewodniczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

"Warszawska Pielgrzymka Piesza, określana mianem „Pielgrzymki Matki”, wyruszy na pątniczy szlak z Warszawy na Jasną Górę w Święto Przemienienia Pańskiego w dniu 6 sierpnia 2019 r. Kontynuujemy tym samym dzieło, które zostało zapoczątkowane przez o. Innocentego Pokorskiego w 1711 r. w Kościele pod wezwaniem Ducha Świętego w Warszawie" - informuje w zaproszeniu na pątniczy szlak o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu św. Pawła I Pustelnika.

Tegorocznemu pielgrzymowaniu będzie towarzyszyć intencja beatyfikacji sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. "Ten gorliwy czciciel Matki Bożej Jasnogórskiej swego czasu złożył akt osobistego oddania się w niewolę Maryi. Wyraził go słowami: „Oddaję się Tobie, Maryjo, całkowicie w niewolę (…). Wszystko, cokolwiek czynić będę przez Twoje ręce Niepokalane, Pośredniczko łask wszelkich, oddaję ku chwale Trójcy Świętej – Soli Deo!” - przypomniał o. Chrapkowski.

Jak dodał: "Żyjemy w niełatwych czasach, w których nasza wiara i wierność Bogu oraz Kościołowi jest wystawiana na wiele niebagatelnych prób. Niech to zawierzanie Prymasa Tysiąclecia, któremu przyszło także walczyć o wiarę i Kościół w innym trudnym okresie, nawet za cenę uwięzienia, będzie dla każdego z nas zachętą i inspiracją, aby na doświadczenia, które w nas uderzają, także odpowiedzieć bezgranicznym zawierzeniem się Bogu poprzez oddanie się Maryi z Jasnej Góry".

Zapisy: na stronie www.paulini.com.pl od 15 lipca do 2 sierpnia oraz w dolnym kościele (ul. Długa 3) w dniach 2-5 sierpnia.

Na rowerach sprzed Świątyni Opatrzności Bożej

Z intencją dziękczynną za 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Ojczyzny w kierunku Jasnej Góry wyruszą w niedzielę 11 sierpnia warszawscy rowerzyści. Wyprawa zostanie poprzedzona Mszą św. o godz. 8.00 w Świątyni Opatrzności Bożej.

W drodze na Jasną Górę rowerzyści odwiedzą kilka sanktuariów, w tym bł. Honorata Koźmińskiego w Nowym Mieście nad Pilicą, Św. Rodziny w Studziannej i św. Anny w Świętej Annie. Każdy z pielgrzymów zostanie wyposażony w silikonowy różaniec na rękę oraz wysokiej jakości siatkową kamizelkę ostrzegawczą odblaskową. Grupa powinna dotrzeć na jasnogórskie wały 14 sierpnia po południu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Przybylski: kto nosi szkaplerz musi być człowiekiem spowiedzi

2019-07-17 12:46

ks.mf / Częstochowa (KAI)

„Przyjąć szkaplerz, to oznacza mieć w sobie nieustannie decyzję zdejmowania starych szat, ubrań grzechu” – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który wieczorem 16 lipca we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z góry Karmel przewodniczył Mszy św. w klasztorze pw. Miłosierdzia Bożego Sióstr Karmelitanek Bosych w Częstochowie.

Marian Florek

Na początku Mszy św. bp Przybylski przypomniał, że szkaplerz wiernie nosił od swojej młodości św. Jan Paweł II. - Czas ucieka, a szkaplerz wiedzie nas ku wieczności. Dla każdego z nas ten czas ucieka, ale to oznacza, że jesteśmy młodsi dla nieba – mówił bp Przybylski.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej podkreślił, że „szkaplerz to święta szata. Dla proroka Eliasza szata był bardzo ważnym znakiem przyobleczenia się w Boga”. - Przyjęcie szkaplerza, noszenie go, to nie jest tylko prosty gest. Przyjąć szatę, zmienić szatę w Biblii, oznacza decyzję na nowe życie. Każdy, kto nosi szkaplerz, każdego dnia odnawia tę decyzję nowego życia w Chrystusie – kontynuował duchowny.

Bp Przybylski przypomniał, że "nie można szkaplerza nosić na brudnym sercu". - Każdy, kto przyjmuje i nosi szkaplerz, musi być człowiekiem spowiedzi, ciągłego nawrócenia – mówił bp Przybylski i dodał: „Żeby przyoblec nową szatę, trzeba stanąć jakby nago nie w sensie cielesności, ale w sensie gotowości do tego, aby powiedzieć: Żadne bogactwa tego świata, żadne mody tego świata nie są moim celem w życiu”.

16 lipca porannej Mszy św. w klasztorze sióstr karmelitanek bosych w Częstochowie przewodniczył o. Marian Zawada, przeor Karmelitów Bosych z Krakowa. - We współczesnym świecie żyjemy odarci z miłości, dobrego imienia czy życzliwości. I jest w człowieku potrzeba osłonięcia, ochrony – mówił w homilii o. Zawada.

Karmel w Częstochowie powstał z fundacji poznańskiej 28 kwietnia 1957 r. Erygowany został dekretem z dnia 19 marca 1957 r. Od 10 listopada 1978 r. klasztor pozostaje pod jurysdykcją biskupa diecezjalnego. Kaplica klasztoru Miłosierdzia Bożego została otwarta i poświęcona 7 listopada 1982 r. W 1983 roku wspólnota zrealizowała fundację nowego klasztoru w Szczecinie, a w 2007 roku w Oziornoje na terenie Kazachstanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katedra polowa WP: Msza św. w intencji poległych policjantów

2019-07-23 19:39

kos / Warszawa (KAI)

Biskup Józef Guzdek sprawował w katedrze polowej WP Mszę św. w intencji poległych na służbie policjantów oraz ich rodzin. W homilii bp Guzdek, który z ramienia Konferencji Episkopatu Polski jest delegatem ds. duszpasterstwa Policji, przypomniał, że służba policjanta ma charakter rodzinny. – Najbliżsi identyfikują się z wartościami, jakim on służy, ale dotykają ich także konsekwencje podjętych zobowiązań – powiedział.

Gagorski/pl.wikipedia.org

Msza św. rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Komendy Głównej Policji. Liturgię słowa oraz asystę liturgiczną przygotowali funkcjonariusze i pracownicy policji.

W homilii bp Guzdek, podkreślał, że częścią życia każdej rodziny policyjnej jest oczekiwanie na powrót męża i ojca, żony i matki. – Stąd rozstania zawsze łączą się z niepokojem, obawami i ostatecznie nadzieją na szczęśliwy powrót do domu po zakończeniu służby. Należy ponadto podkreślić, że policjantem jest się zawsze, także poza służbą, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia czyjegoś zdrowia lub życia – powiedział bp Guzdek. Delegat Episkopatu ds. Duszpasterstwa Policji przypomniał, że wielu policjantów zapłaciło za próby ratowania innych najwyższą cenę. – Misja policjanta ma charakter rodzinny. Najbliżsi identyfikują się z wartościami, jakim on służy, ale dotykają ich także konsekwencje podjętych zobowiązań – powiedział.

Zdaniem bp. Guzdka „dźwiganie krzyża samotności po stracie męża i ojca, żony i matki domaga się niezwykłej odwagi”. Wyraził wdzięczność członkom Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, za dwadzieścia lat służby wobec potrzebujących. – Z pełnym uznaniem i wdzięcznością odnoszę się do tego, co przez ponad dwadzieścia lat czyni Fundacja Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach. Budujące są wsparcie i pomoc, o jakie zabiegają Komenda Głowna Policji oraz poszczególne garnizony rozsiane w naszym kraju. Jestem wdzięczny kolejnym Komendantom Głównym Policji za każdy gest pomocy i zrozumienia, za serdeczną bliskość i modlitwę – powiedział.

Zwracając się do wdów po poległych policjantach życzył im sił i odwagi. – Wychowujcie wasze dzieci w poszanowaniu wartości, którym służył i za które oddał życie wasz mąż. Jesteśmy z Wami. W miarę naszych możliwości chcemy Wam towarzyszyć i wspierać Was na różne sposoby w dźwiganiu krzyża cierpienia po stracie najbliższej osoby. Chcemy wlewać w Wasze serca nadzieję, że Bóg docenił i nagrodził niebem ich poświęcenie w służbie drugiemu człowiekowi – powiedział. Słowa pociechy skierował także do dzieci. – Życzę Wam, abyście przez naukę i pracę pomnażali swoje talenty. Pamiętajcie, że życie ludzkie ma o tyle sens, o ile jest służbą Bogu i bliźnim. Niech Wam Bóg błogosławi – zakończył.

Eucharystię koncelebrowali kapelani Ordynariatu Polowego: ks. płk Bogdan Radziszewski, wikariusz generalny biskupa polowego, ks. płk SG Zbigniew Kępa, notariusz Kurii Ordynariatu Polowego i ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego oraz kapelan Policji ks. Jan Kot SAC, kapelan Komendy Głównej Policji.

We Mszy św. uczestniczyli funkcjonariusze Policji, pracownicy formacji, członkowie i podopieczni Fundacji. Obecna była Irena Zając, prezes Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach oraz przewodniczący Rady Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach nadinsp. w stanie spoczynku Władysław Padło.

Przed błogosławieństwem bp Guzdek odznaczył gen. insp. Jarosława Szymczyka, Komendanta Głównego Policji medalem „W służbie Bogu i Ojczyźnie”, ustanowionym z okazji setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem