Reklama

Sierpień – maryjny jak maj

2014-07-23 14:57

Anna Kasprzak
Edycja sosnowiecka 30/2014, str. 4-5

Archiwum Sanktuarium

Zbliża się sierpień. W polskiej pobożności miesiąc niemalże równie maryjny jak maj. Miesiąc aż trzech świąt ku czci Matki Bożej – Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, popularnie nazywanego świętem Matki Bożej Zielnej (15 sierpnia), Matki Bożej Królowej (22 sierpnia) i Matki Bożej Częstochowskiej. Ponadto jest to miesiąc wspomnienia dwóch świętych wybijających się w szerzeniu kultu Maryi – św. Bernarda z Clairveaux (20 sierpnia), jednego z najwybitniejszych ludzi średniowiecza, i św. Maksymiliana Marii Kolbego (14 sierpnia), którego postaci i działalności nikomu z polskich katolików nie trzeba przedstawiać

Jeśli maj tak w przyrodzie, jak i w liturgii Kościoła jest miesiącem zapowiedzi i obietnic, miesiącem bujnych początków życia, to sierpień jest miesiącem pierwszych dojrzałych owoców, miesiącem żniw (nie bez przyczyny od dawnego narzędzia żniwiarzy nasi dziadowie nazwali go sierpniem), miesiącem dożynek i pielgrzymek ciągnących na Jasną Górę. Miesiącem wielkiego trudu i skwaru, ale też wielkiej radości z jego owoców. Jest to też miesiąc świętowania owoców w życiu Maryi, do których można zaliczyć: Wniebowzięcie, tytuł Królowej i tę niezwykłą cześć, jaką od wieków oddaje Jej nasz naród w Jej jasnogórskim wizerunku.

Pod maryjnym patronatem

W diecezji sosnowieckiej natrafiamy na wiele znaków maryjnej pobożności, wiele miejsc poświęconych Matce Bożej, wiele znaków i symboli pod maryjnym patronatem. Jednym z nich są kościoły, które noszą wezwania Matki Bożej – Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej Różańcowej, Najświętszej Maryi Panny Anielskiej, Królowej Polski, Niepokalanego Poczęcia, Matki Bożej Częstochowskiej, Fatimskiej, Szkaplerznej czy Bolesnej.

Kościoły te powstawały w różnym czasie, odmiennych sytuacjach politycznych, społecznych i kulturowych, na przestrzeni całego wieku XX. Nie ulega wątpliwości, że wybór takiego patronatu wynikał z maryjnego rysu polskiej pobożności. To najważniejszy argument, jednak nie jedyny. Jakimi innymi „kluczami” posługiwano się więc przy nadawaniu maryjnego wezwania poszczególnym wspólnotom parafialnym i kościołom obecnej diecezji sosnowieckiej?

Reklama

Na zawsze i pomimo wszystko

Kanclerz Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, ks. kan. dr Mariusz Karaś uważa, że jeśli chodzi o patrona parafii, to problem jest bardziej złożony. – O wyborze wezwania decydują różne względy: raz to jest przejaw pobożności wiernych, którzy parafię tworzą. Innym razem decyduje o tym sam biskup, bo widzi taką potrzebę, jeszcze innym liczy się zdanie proboszcza. Czasami przemawiają za tym względy historyczne. Maryja w sercach Polaków zawsze zajmowała wyjątkowe miejsce. Do Niej zwracano się w czasach niedoli, prób i ucisków. Może w Zagłębiu, gdzie tak trudno było dawać świadectwo wiary, gdzie w czasach totalitarnego systemu szykanowano i prześladowano ludzi wierzących, powstające nowe świątynie oddawano w opiekę Maryi właśnie dlatego, aby w ten sposób zamanifestować swój związek z Bogiem. Na zawsze i pomimo wszystkiego! Maryja zawsze kojarzyła się z Tą, która do końca stała pod krzyżem swojego Syna. Nawet kiedy inni uciekli. Ale tu trzeba by zapytać tych, którzy budowali te kościoły. Oni wiedzą najlepiej. Oni też niejednokrotnie przypłacili to zdrowiem – mówi Ksiądz Kanclerz.

Owoc Nawiedzenia

Sosnowiec – parafia pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Zalążków przyszłej wspólnoty parafialnej należy szukać w latach 70. XX wieku, kiedy to mieszkańcy osiedla Rudna gromadzili się w maleńkiej kapliczce. Oficjalnie parafia utworzona została 23 marca 1981 r. przez biskupa Stefana Barełę, jednak Matka Boża obecna była z ludźmi tworzącymi tę parafię w sposób szczególny, jeszcze zanim ona powstała. – Ten patronat jest wielki i wyjątkowy, nawet w czasach, kiedy jeszcze nie myślano o erygowaniu nowej parafii, tutejszym mieszkańcom patronowała Czarna Madonna w swym cudownym wizerunku, najpierw w „brzozowej kaplicy”, następnie w baraku, potem w tymczasowej kaplicy i w parafialnym kościele. Teraz zajmuje miejsce w bocznej nawie kościoła, gdzie powstała maryjna kaplica – mówi proboszcz sosnowieckiej wspólnoty pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, ks. kan. Józef Ośródka. Wiadomo że jej istnienie to owoc nawiedzenia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, który peregrynował po całej Polsce, a w dniach 29 i 30 marca 1980 r. nawiedził sosnowiecką parafię. Niewątpliwie było to wydarzenie przełomowe, po nawiedzeniu obrazu Jasnogórskiej Pani stał się cud. Przyszło zezwolenie na utworzenie nowej parafii. Istnienie tej sosnowieckiej wspólnoty to bez wątpienia owoc tamtego, historycznego nawiedzenia. Stąd też tytuł parafii, który bezpośrednio nawiązuje do niego.

Parafii i miastu

W parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Jaworznie-Osiedlu Stałym duszpasterstwo zostało wprowadzone już w roku 1978, mimo że oficjalnie nie istniała tutaj jeszcze parafia. Wówczas patronami przyszłej wspólnoty byli św. Józef i św. Maksymilian Kolbe. U samego progu rodzącej się wspólnoty do mieszkańców tej części Jaworzna przybył misjonarz, o. Wincenty z Karkowa, redemptorysta, który przywiózł do parafii wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy, kopię obrazu znajdującego się w kościele św. Alfonsa w Rzymie. Wtedy też zaczął się szerzyć kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W aktach parafii znajdują się udokumentowane zapisy łask, które wymodlili sobie przed obrazem wierni czciciele Maryi. Ojciec misjonarz zachęcał, aby przyszłą parafię, kościół dedykowano Matce Bożej Nieustającej Pomocy. Kardynał Karol Wojtyła, który intronizował obraz, także stał mocno przy tym stanowisku. – Opiekę Maki Bożej czujemy niemal na każdym kroku, a zwłaszcza odczuwaliśmy ją w czasach, kiedy w bólach rodziła się ta wspólnota parafialna. Wybór Patronki w roku 1984, kiedy powstała nasza wspólnota, podyktowany był właśnie tymi odczuciami oraz obecnością Matki Bożej Nieustającej Pomocy w cudownym wizerunku, który jest z nami od 1978 r. – zauważa proboszcz parafii, kustosz sanktuarium, ks. kan. Józef Lenda.

Cudowny wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy z sanktuarium w Jaworznie-Osiedlu Stałym ukoronował 14 czerwca 1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II w Sosnowcu podczas swojej pielgrzymki do Polski. Warto dodać, że Maryja Nieustającej Pomocy patronuje nie tylko wspólnocie na Osiedlu Stałym, ale od 2006 r. jest także Patronką przed Bogiem dla miasta Jaworzna.

W kontakcie z Jasną Górą

Z kolei w Rodakach, w parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej, która powstała w roku 1958, o wyborze tytułu zadecydowały dwie przyczyny. Po pierwsze miejscowość znajduje się na szlaku pielgrzymim do Czarnej Madonny, dlatego też tradycją tej parafii stało się przyjmowanie wielu pielgrzymkowych grup podążających na Jasną Górę. Tutaj zatrzymuje się pielgrzymka górali z Bachledówki, krakowska, bielsko-żywiecka czy andrychowska. Po drugie, na obranie takiego tytułu parafii na pewno wpływ miały żywe i silne związki pierwszego proboszcza, ks. Jana Brożka z Klasztorem Jasnogórskim. Wiadomo, że ówczesny generał Zakonu Paulinów był jego rodakiem, który wystarał się, aby obraz Patronki parafii znajdujący się w kościele poświęcony został przez Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Wielowiekowy kult

Jaroszowiec, a w nim kościół poświęcony Matce Bożej Wspomożenia Wiernych. Według dokumentów i kronik parafialnych wierni tutejszej wspólnoty szczególną czcią darzyli Matkę Bożą Wspomożenia Wiernych już w XIX stuleciu. Ku jej czci wybudowano kaplicę, w której umieszczono Jej obraz – wierną, choć pomniejszoną kopię obrazu czczonego w Turynie, który został namalowany według wskazówek św. Jana Bosko. Kopię jaroszowiecką namalował uczeń Jana Matejki – J. Stankiewicz. W Jaroszowcu zarówno pierwszemu kościołowi z 1928 r., jak i obecnemu, z lat 80. ubiegłego wieku, patronowała Maryja Wspomożenie Wiernych. Warto dodać, że od roku 1996 kościół ten został ustanowiony sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.

Dedykacja wdzięczności

W roku 1982 w Okradzionowie powstaje parafia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, rok później w Dąbrowie Górniczej erygowane zostają parafia Matki Bożej Królowej Polski i Matki Bożej Zwycięskiej. W tym samym czasie w Sosnowcu rodzi się parafia Matki Bożej Fatimskiej, a dwa lata później – Najświętszej Maryi Panny Różańcowej oraz kilka innych wspólnot, którym patronuje Matka Boża. – Wydaje się, że nadawanie tytułów maryjnych parafiom powstających w latach 80. XX wieku bezpośrednio związane było z historycznym wydarzeniem peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po parafiach Polski, w tym także Zagłębia. Nawiedzenie to było bardzo głębokie, mocne w ludziach, wywarło też niemały wpływ na ówczesne władze, które zaczęły wydawać zezwolenia na tworzenie parafii i budowę nowych kościołów, stąd jakby w podzięce Maryi dedykowano jej nowe świątynie – zaznacza były proboszcz maryjnej wspólnoty, ks. kan. Andrzej Domagała, obecny duszpasterz parafii pw. św. Tomasza Apostoła.

U Królowej Aniołów

Miesiąc sierpień jest miesiącem poświęconym Matce Bożej. W tym czasie wielu z nas odwiedza maryjne sanktuaria, chętnie też uczestniczymy w uroczystościach poświęconych Maryi. Jedną z nich jest święto Matki Bożej Anielskiej z Porcjunkuli, którego początki sięgają św. Franciszka z Asyżu. On to właśnie wyprosił na dzień 2 sierpnia odpust w odbudowanej przez siebie kapliczce zwanej Porcjunkulą. Dzisiaj odpust można zyskiwać nie tylko w Porcjunkuli, ale także we wszystkich kościołach franciszkańskich i parafialnych. W naszej diecezji tego dnia do bazyliki Matki Bożej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej na doroczny odpust parafialny i pielgrzymkę niewiast ściągają tłumy wiernych z diecezji i spoza jej granic.

Oby nasze maryjne maje zawsze owocowały maryjnymi sierpniami i oby zawsze naszej maryjnej pobożności towarzyszyła także maryjna wierność Jej Synowi.

Tagi:
Maryja

Reklama

Czas łaski - ostatnie spotkanie z cyklu "Wieczorów Maryjnych"

2019-12-09 19:57

Anna Przewoźnik

Ostatnie już spotkanie w cyklu „Wieczorów Maryjnych - Katechezy z Janem Pawłem II w 40. rocznicę pielgrzymki Ojca Świętego na Jasną Górę” odbyło się 8 grudnia w Kaplicy Różańcowej na Jasnej Górze. Cykl rozpoczął się 2 kwietnia. Składał się z siedmiu spotkań.

Anna Przewoźnik

„Wieczory Maryjne”, poświęcone rozważaniom nad tym, co dokonało się przed 40. laty, prowadził paulin o. Wojciech Dec i dr Wincenty Łaszewski - wybitny mariolog.

Posłuchaj: Posłuchaj nagrania

Katechezy organizowane były przez Instytut Maryjny na Jasnej Górze. Dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego o. Mariusz Tabulski przypomniał czym były Katechezy. – Widzimy, że to jest droga aktualna, droga na dzisiaj, nie tylko droga Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego, ale również każdego z nas. To jest bezcenne w tych katechezach, że możemy widzieć w nich aktualność dla naszego życia. Te katechezy mają rozpalać i formować nasze serce do dobrej prawdziwej duchowości maryjnej.

Zobacz zdjęcia: Czas łaski - ostatnie spotkanie z cyklu "Wieczorów Maryjnych"

Dr. Wicenty Łaszewski podkreślił w rozmowie z „Niedzielą”, że czas katechez był czasem łaski. – Odkrywałem słowa Papieża, które 40 lat temuwypowiedział jako drgowskaz dzisiaj dla nas, zobaczyłem, że słowa te są bardzo aktualne. Naszą, moją rolą było by te słowa przypomnieć i zinterpretować je w duchu dzisijeszych czasów, dzisiejszych znaków. Najbardziej interesowało mnie w nich to wszystko, co Jan Paweł II pozostawił nam wtedy dla przyszłości - dla naszej epoki. Drugim darem dla mnie podczas tych katechez było to, że w okresie kiedy mówiono, że prawdopodonie Prymas Wyszyński będzie beatyfikowany, pojawił się w katechezach Papieża temat: wielkości i świętości Prymasa. Odbieram to, jako szczególny dar dla mnie samego, bo byłem zmuszony, przygotowując te katechezy, pochylić się nad prymasem Wyszyńskim. Odkryłem jego Boży geniusz - podkreślił mariolog.

Ostatnia katecheza była okazją do podsumowań siedmiu spotkań na Jasnej Górze, ale równiez czasem zatrzymania się nad tematem ostatniej katechezy. Grudniowe spotkanie nosiło tytuł: „Zawierzenie do najdalszych granic miłości”. Profetyczny akt odmówiony przez Papieża i przez nas”.

Obecny podczas wieczoru był m.in. przeor Jasnej Góry o. Marin Waligóra, redaktor naczelny tygodnika katolickiego „Niedziela” ks. Jarosław Grabowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Mariologicznego ks. prof. Marek Chmielewski.

Spotkanie w Sali Różańcowej poprzedziła Msza św. w Kaplicy Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej

2019-12-10 07:24

brewiarz.pl

Kult Matki Bożej Loretańskiej wywodzi się z sanktuarium domu Najświętszej Maryi Panny w Loreto. Jak podaje tradycja, jest to dom z Nazaretu, w którym Archanioł Gabriel pozdrowił przyszłą Matkę Boga i gdzie Słowo stało się Ciałem.

Monika Książek

Sanktuarium w Loreto koło Ankony (we Włoszech) jest pierwszym maryjnym sanktuarium o charakterze międzynarodowym i stało się miejscem modlitw wiernych. Wewnątrz Domku nad ołtarzem umieszczono figurę Matki Bożej Loretańskiej, przedstawiająca Maryję z Dzieciątkiem na lewej ręce. Rzeźba posiada dwie charakterystyczne cechy: jedna dalmatyka okrywa dwie postacie, a twarze Matki Bożej i Dzieciątka mają ciemne oblicza. Pośród kaplic znajdujących się w bazylice warto wspomnieć Kaplicę Polską, ozdobioną freskami w latach 1920-1946, przedstawiającymi dwa wydarzenia z historii Polski: zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem oraz cud nad Wisłą.

Zobacz także: Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny

2000 lat temu w ciepłym klimacie Palestyny ludzie znajdowali schronienie w grotach wykuwanych w skałach. Czasem dobudowywano dodatkowe pomieszczenia. I tak pewnie postąpili Joachim i Anna, bo ich dom znajdował się obok groty, zbyt małej dla powiększającej się rodziny. Już pierwsi chrześcijanie otaczali to skromne domostwo opieką i szacunkiem. Między innymi cesarzowa Helena w IV w. zwiedziła je, pielgrzymując po Ziemi Świętej, i poleciła wznieść nad nim świątynię. Obudowany w ten sposób Święty Domek przetrwał do XIII w., chociaż chroniący go kościół był parokrotnie burzony i odbudowywany.

Gdy muzułmanie zburzyli bazylikę chroniącą Święty Domek, sam Domek przetrwał, o czym świadczą wspomnienia pielgrzymów odwiedzających w tym czasie Nazaret. Jednak po 1291 r. brakuje już świadectw mówiących o murach tego Domku. Kilka lat później domek Maryi "pojawił się" we włoskim Loreto. Dało to pole do powstania legendy o cudownym przeniesieniu Świętego Domku przez anioły.

Okazało się, że legenda ta wcale nie jest taka daleka od prawdy. W archiwach watykańskich znaleziono dokumenty świadczące o tym, że budynek z Nazaretu został przetransportowany drogą morską przez włoską rodzinę noszącą nazwisko Angeli, co po włosku znaczy aniołowie. Cała operacja przeprowadzona była w sekrecie ze względu na niespokojne czasy i strach o to, by cenny ładunek nie wpadł w niepowołane ręce. Była to na tyle skomplikowana akcja, że bez udziału Opatrzności i wojska anielskiego wydaje się, że była nie do przeprowadzenia. Nie od razu przewieziony budynek znalazł się w Loreto. Trafił najpierw do dzisiejszej Chorwacji, a dopiero po trzech latach pieczołowicie złożono go w całość w lesie laurowym, stąd późniejsza nazwa Loreto. Nie ulega też wątpliwości, że to ten sam Domek. W XIX w. prowadzono szczegółowe badania naukowe, które w pełni potwierdziły autentyczność tego bezcennego zabytku.

Do Loreto przybywali sławni święci, m.in. Katarzyna ze Sieny, Franciszek z Pauli, Ignacy Loyola, Franciszek Ksawery, Franciszek Borgiasz, Ludwik Gonzaga, Karol Boromeusz, Benedykt Labre i Teresa Martin.

Jest to miejsce szczególnych uzdrowień i nawróceń. Papież Leon X w swojej bulli wysławiał chwałę tego sanktuarium i proklamował wielkie, niezliczone i nieustające cuda, które za wstawiennictwem Maryi Bóg czyni w tym kościele.

Ciekawa jest także historia papieża Piusa IX i jego uzdrowienia, które zawdzięcza właśnie Matce Bożej z Loreto. Według historyków, młody hrabia Giovanni Maria Mastai-Ferretti już od wczesnego dzieciństwa poświęcony był Dziewicy Maryi. Jego rodzice wraz z dziećmi każdego roku jeździli do Świętego Domu. Początkowo ich syn miał być żołnierzem broniącym Stolicy Apostolskiej. Zachorował jednak na epilepsję. Lekarze przepowiadali bliski koniec. Jednak za namową papieża Piusa VIII postanowił poświęcić się całkowicie służbie Bożej. Odbył pielgrzymkę do Loreto, aby błagać o uzdrowienie. Ślubował tam, że jeśli otrzyma tę łaskę, wstąpi w stan kapłański. Gdy Święta Dziewica wysłuchała go, po powrocie do Rzymu został księdzem, mając 21 lat.

To właśnie papież Pius IX ogłosił światu dogmat o Niepokalanym Poczęciu. "Oprócz tego, że został mi przywrócony wzrok, to jeszcze ogarnęło mnie ogromne pragnienie modlitwy. To było największe wydarzenie w moim życiu, bo właśnie w tym miejscu narodziłem się z łaski i Maryja odrodziła mnie w Bogu, gdzie Ona poczęła Jezusa Chrystusa".

Warto pamietać, że rejon Marchii Ankońskiej, gdzie leży Loreto, był w lipcu 1944 r. wyzwolony spod władzy hitlerowców przez 2. Korpus Polski pod dowództwem gen. Andersa. Bitwa o Loreto i później bitwa o Ankonę to wielki sukces militarny Polaków w ramach tzw. Kampanii Adriatyckiej. Włosi byli wdzięczni Polakom za uchronienie najcenniejszych zabytków, w tym Domku Loretańskiego. W Loreto, u stóp bazyliki, znajduje się polski cmentarz wojenny, gdzie pochowanych jest ponad 1080 podkomendnych gen. Władysława Andersa. Natomiast wewnątrz bazyliki jest polska kaplica. W jej ołtarzu widać portrety polskich świętych: św. Jacka Odrowąża, św. Andrzeja Boboli i św. Kingi.

Z Loreto związana jest też Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, która rozbrzmiewa również w polskich kościołach i kapliczkach każdego roku, zwłaszcza podczas nabożeństw majowych. Mimo że w historii powstało wiele litanii maryjnych, to powszechnie i na stałe przyjęła się właśnie ta, którą odmawiano w Loreto. Została ona oficjalnie zatwierdzona przez papieża Sykstusa V w 1587 r.

Wnętrze kościoła w polskim Loretto. Święty Domek w Loreto stał się wzorem do urządzania podobnych miejsc kultu w całym chrześcijańskim świecie. Również w Polsce wybudowano kilka Domków Loretańskich (znane miejsca to Gołąb, Głogówek, Warszawa-Praga, Kraków, Piotrkowice, Bydgoszcz).

Bardzo znane jest sanktuarium maryjne w Loretto niedaleko Wyszkowa. Jego początki sięgają 1928 roku. Wówczas bł. Ignacy Kłopotowski, założyciel Zgromadzenia Sióstr Loretanek i ówczesny proboszcz parafii Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie, zakupił od dziedzica Ziatkowskiego duży majątek - Zenówkę nad Liwcem w pobliżu Warszawy. 27 marca 1929 roku zmieniono urzędową nazwę miejscowości na Loretto, nawiązując w ten sposób bezpośrednio do Sanktuarium Świętego Domku Matki Bożej w Loreto.

Na początku była tu tylko skromna kapliczka w lesie. Z uwagi na wzrastającą liczbę wiernych przychodzących na nabożeństwa, konieczne było wybudowanie dużej kaplicy poświęconej Matce Bożej Loretańskiej. Mimo utrudnień ze strony PRL-owskich władz, prace rozpoczęto w 1952 roku. Pierwsza Msza św. została odprawiona 19 marca 1960 roku. Prace nad wykończeniem kaplicy trwały przez wiele lat.

Ostateczny wystrój nadał kaplicy artysta Jerzy Machaj, a jej poświęcenia dokonał 19 lutego 1984 r. ks. bp Jerzy Modzelewski. Początkowo kaplica była pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. W 1981 roku sprowadzono z Włoch wierną kopię figury Matki Bożej Loretańskiej. Od tej pory kaplica znana jest pod wezwaniem Matki Bożej Loretańskiej. Obecnie w polskim Loretto mieści się klasztor sióstr loretanek i dom nowicjatu, dom dla osób starszych pod nazwą "Dzieło Miłości im. ks. Ignacego Kłopotowskiego", domy rekolekcyjne, wypoczynkowe i kolonijne. Sanktuarium to jest celem pielgrzymek nie tylko z okolicznych dekanatów i parafii. Odpust w Loretto odbywa się w niedzielę po święcie Narodzenia Matki Bożej, czyli po 8 września. Wierni modlą się przed figurą Matki Bożej Loretańskiej i przy grobie bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Olga Tokarczuk odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Szwecji

2019-12-10 20:13

wpolityce.pl

Laureatka Literackiej Nagrody Nobla za rok 2018, Olga Tokarczuk, odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Karola XVI Gustawa. Ceremonia noblowska odbywa się we wtorek w filharmonii sztokholmskiej.

wikipedia.org

Laureaci Nagrody Nobla dostają złote medale z wygrawerowanym wizerunkiem fundatora Alfreda Nobla oraz łacińską inskrypcją „Inventas vitam iuvat excoluisse per artes”. Są one wykonane ręcznie z 18-karatowego złota i ważą 175 gramów. Dyplomy są wykonane ręcznie przez artystów, jest na nich zdjęcie, imię i nazwisko laureata oraz cytat z uzasadnienia przyznania Nagrody Nobla.

Olga Tokarczuk została poproszona o odebranie wyróżnienia przez Pera Waesterberga z Akademii Szwedzkiej, który wcześniej wygłosił laudację na cześć noblistki.

Pani Tokarczuk, Akademia Szwedzka gratuluje wam. Proszę o odebranie Literackiej Nagrody Nobla z rąk jego królewskiej mości króla Szwecji — powiedział Waesterberg po polsku.

Polska pisarka - ubrana w czarną, aksamitną suknię do ziemi - wyszła na scenę sztokholmskiej filharmonii jako dziesiąty noblista. Ceremoniał ma związek z kolejnością dziedzin nagrody zapisanych w testamencie Nobla.

Podczas odbierania przez polską noblistkę medalu i dyplomu wszystko przebiegło zgodnie z planem, także zapisany w protokole trzykrotny ukłon, który nie udał się w 1996 r. Wisławie Szymborskiej. Poetka w tym właśnie momencie ceremonii pomyliła się. Olga Tokarczuk swoje trzy ukłony wykonała bez pomyłek.

Polska literatura błyszczy w Europie – ma w swoim dorobku już kilka Nagród Nobla, a teraz przyszła pora na kolejną, tym razem dla pisarki o światowej renomie i niezwykle rozległym wachlarzu zainteresowań, łączącej w swej twórczości elementy poezji i humoru. Polska, rozdroże Europy, być może nawet jej serce – Olga Tokarczuk odkrywa historię Polski jako kraju będącego ofiarą spustoszenia dokonanego przez wielkie siły, lecz również posiadającego swoją własną historię kolonializmu i antysemityzmu. Olga Tokarczuk nie ucieka od niewygodnej prawdy, nawet pod groźbą śmierci — mówił Per Waesterberg z Akademii Szwedzkiej w laudacji na cześć Olgi Tokarczuk.

Jego zdaniem twórczość Tokarczuk cechuje „połączenie twardej rzeczywistości z ulotną nierealnością, wnikliwa obserwacja i zafascynowanie mitologią”. Cechy te „czynią z niej jednego z najbardziej oryginalnych prozaików naszych czasów, postrzegających rzeczywistość na nowe sposoby”.

Olga Tokarczuk jest wirtuozem w kreowaniu postaci, potrafi uchwycić je w momencie ich ucieczki od codziennego życia. Pisze o tym, o czym nie pisze nikt inny: „o nieznośnej i ogromnej osobliwości tego świata” — wyjaśnił Waesterberg.

Jej powieść „Bieguni” to niezwykle różnorodny opis podróży, poruszania się po pasażerskich poczekalniach i hotelach, to spotkanie z bohaterami, o których wiemy bardzo niewiele, a także zbiór pojęć ze słowników, baśni i dokumentów. Tokarczuk wzajemnie przeciwstawia naturę i kulturę, rozum i szaleństwo, męskość i kobiecość, z prędkością sprintera przekracza społecznie i kulturowo wytworzone granice — podkreślił.

Jej mocna i bogata w idee proza to nomadyczna wędrówka przez około 15 książek. Wioski będące w nich miejscem akcji stają się centrum wszechświata, miejscem, w którym losy poszczególnych bohaterów wplatane są w wątki baśniowe i mitologiczne. Żyjemy i umieramy w opowieściach innych osób, gdzie na przykład Katyń raz może być zwykłym lasem, a raz miejscem masakry — ocenił Waesterberg.

„Księgi Jakubowe” laudator nazwał „największym dziełem” pisarki. Dodał, że „z podtekstu utworu przebija się żydowskie pochodzenie Tokarczuk oraz jej nadzieja na Europę bez granic”.

Przyszłe pokolenia będą sięgać po owe tysiącstronicowe arcydzieło autorstwa Tokarczuk i odkrywać w nim nowe bogactwo, którego dziś jeszcze wystarczająco nie dostrzegamy. Widzę, jak Alfred Nobel kiwa z uznaniem głową w swoim niebie — podsumował Per Waesterberg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem