Reklama

Zrozumieć Przemienienie

2014-07-31 09:04

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 31/2014, str. 7

Giovanni Bellini, fragment obrazu"Przemienie Pańskie (XV wiek)

Aby to święto zrozumieć trzeba podjąć pewien wysiłek intelektualny i pogrążyć w lekturze Ewangelii. Jeden z Ewangelistów – św. Mateusz relacjonuje nam, że Jezus zaprowadził swych trzech uczniów, Piotra, Jakuba Starszego i Jana, na górę Tabor. I właśnie na tej górze przemienił się wobec nich, a twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.

Trzech najwierniejszych uczniów, zostało jakby uprzywilejowanych, aby poznać tajemnicę swojego Mistrza i usłyszało z niebios słowa „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” (Mt 17, 5). Zatem Bóg „uwiarygadnia” w czytelny dla ludzi sposób działalność swojego Syna, więcej – odsłania jego boskość. Objawia przed grupką uczniów chwałę Jezusa i potwierdza przed niedowiarkami Tajemnicę, jaką jest boskie synostwo Jezusa z Nazaretu. W Kościele zachodnim „Transfiguratio Domini” obchodzono pierwotnie 40 dni przed Wielkanocą, wierzono bowiem, iż doszło do niego 40 dni przed męką Chrystusa. Święto rozpowszechniło się w XV stuleciu po wielkim zwycięstwie koalicji wojsk europejskich nad Turkami pod Belgradem. Ówczesny papież Kalikst III właśnie 6 sierpnia 1456 r. otrzymał wiadomość o zwycięstwie wojsk chrześcijańskich i polecił uroczyście obchodzić to święto w Kościele.

Reklama

Przemienienie na Podkarpaciu

6 sierpnia 1585 r. na Pokarpaciu, w Cmolasie, 13-letniemu Wojciechowi Borowiuszowi objawił się „Przemieniony Jezus” w otoczeniu świętych. Scena ta wywarła wielkie wrażenie na wrażliwym chłopcu i zdeterminowała jego przyszłość. Został księdzem, a z czasem rektorem krakowskiej Alma Mater. Nie zapomniał o swoich rodzinnych stronach, gdzie z jego fundacji wzniesiono szpital i kaplicę z ufundowanym do niej obrazem „Przemienienia Jezusa”, gdzie zaczął słynąć cudami: dekretem biskupa przemyskiego Antoniego Gołaszewskiego wydanym na początku XIX stulecia wizerunek „Przemienienia” został uznany za cudowny. Przed wizerunkiem prócz okolicznych mieszkańców modlili się m.in. konfederaci barscy z Kazimierzem Pułaskim. Ołtarz Przemienienia Pańskiego znajdziemy także w rzeszowskiej farze w dawnym ołtarzu Trzech Króli, później Świętych Kryspina i Kryspiniana oraz w drewnianym kościele w Trzcinicy.

Niedokończone Przemienienie

Najbardziej rozpowszechnionym schematem ikonograficznym Przemienienia jest powielany w dziesiątkach kopii obraz Rafaela Santiego z 1520 r. – „Przemienienie Pańskie”. Ściślej jego górna scena, gdzie jaśniejącemu w chwale Chrystusowi towarzyszą Mojżesz oraz Eliasz oraz trzej wspomniani wcześniej uczniowie. Co ciekawe, tego obrazu powstałego na zamówienie kard. Medici (kuzyna papieża Leona X) artysta nie ukończył. Mistrza znaleziono bowiem martwego w pracowni, a nad jego leżącym ciałem wisiał nieukończony, mokry jeszcze obraz Przemienienia Pańskiego. Wspomnieliśmy na początku, że święto Przemienienia nie do końca jest rozumiane. Ilustruje to doskonały przykład – dzieło wielkiego mistrza renesansu Giovanniego Belliniego. Chrystus, prorocy i Apostołowie znajdują się na małym pagórku, a za ich plecami toczy się normalne życie. Na tym pięknym obrazie nie ma wyszukanej pompatyczności. Jest zwyczajność. Apostołowie, tak jak i my dzisiaj, nie bardzo rozumieją, co się stało. Mistrza przecież znają, więc na Niego nie spoglądają, ale wyraźnie czegoś słuchają. To tajemniczy głos z niebios objawia im niezwykłą tajemnicę, która utwierdzi w nich przekonanie o boskości Mistrza, przekonanie tak potrzebne w ich późniejszej działalności apostolskiej. W tle tego obrazu toczy się zwykłe życie: w oddali na zielonych łąkach dwoje ludzi rozmawia ze sobą, a przypadkowy rolnik pędzi na pola swoje bydło. Normalne życie, ale obok wielka tajemnica, tajemnica, nad którą każdy z nas może się zatrzymać, i przyjąć albo odrzucić...

Tagi:
Przemienienie Pańskie

Reklama

Święto Przemienienia Pańskiego

2018-08-06 09:58

ca, aw / Warszawa (KAI)

6 sierpnia Kościół obchodzi Święto Przemienienia Pańskiego zwane także epifanią lub teofanią. Liturgia tego dnia wspomina opisane w ewangeliach wydarzenie, przez które Chrystus objawił swoje bóstwo.

Graziako
„Przemienienie Pańskie” (XVII wiek)/Fot. Graziako

Czytany w liturgii ewangeliczny opis Przemienienia Pańskiego pełen jest znaczeń symbolicznych: góra, światło i obłok są w Biblii charakterystyczne dla objawień Boga. "Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich" (Mt 17,1). Twarz Jezusa zajaśniała jak słońce, szata była biała jak światło, ukazali się też Mojżesz i Eliasz a z obłoku dobiegł głos Boga.

Są oni świadkami, którzy potwierdzają widzenie Apostołów i wskazują, że całe objawienie prowadzi do Jezusa. Dodatkowym i niepodważalnym uwierzytelnieniem jest głos Ojca, Który mówi: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!" (Mt 17,5).

Przemienienie Jezusa miało umocnić wiarę Apostołów oraz przygotować ich na przeżycie męki i śmierci Jezusa. Przemienienie ukazuje też, że do chwały objawionej przez Jezusa dochodzi się przez cierpienie i śmierć. Tak jak każda teofania (czyli objawienie bóstwa) Przemienienie Pańskie budzi fascynację i zachwyt ale zarazem lęk, dlatego św. Piotr powiedział najpierw: "dobrze, że tu jesteśmy" a w chwilę później uczniowie "upadli na twarz i bardzo się zlękli". W religioznawstwie mówi się, że Bóg jest "mysterium fascinosum et tremendum", czyli tajemnicą fascynującą i przerażającą.

W chrześcijaństwie wschodnim święto Przemienienia obchodzone było już w V wieku. Do dziś zajmuje ono w liturgicznym kalendarzu chrześcijańskiego Wschodu jedno z najważniejszych miejsc. Przemienienie jest też bardzo częstym motywem ikonografii wschodniej.

Na Zachodzie pierwsze wzmianki o tym święcie pochodzą z VII i VIII wieku. Bardziej upowszechniło się ono w okresie wypraw krzyżowych, kiedy bardzo popularne były pielgrzymki do Ziemi Świętej, w tym także na Górę Tabor, uznawaną za Górę Przemienienia.

W 1457 r. papież Kalikst III, jako wyraz wdzięczności za zwycięstwo nad Turkami odniesione 6 sierpnia 1456 r. pod Belgradem, wprowadził je do liturgii całego Kościoła katolickiego. W 1964 r. Górę Tabor odwiedził papież Paweł VI, który jako pielgrzym przemierzał Ziemię Świętą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Edukacja seksualna po katolicku - znakomity przykład

2019-10-18 08:22

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

Piękno i głęboki sens ludzkiej seksualności: w służbie miłości, a nie w oderwaniu od niej – ukazuje książka: „Powiedz mi, co to jest miłość?”, autorstwa Inès de Franclieu, która wydana została niedawno w polskim tłumaczeniu. Może być ona cenną pomocą rodzicom w edukacji seksualnej dzieci, rekomendowaną przez Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Książka jest przeznaczona dla rodziców i dzieci od 5 do 12 lat.

YouTube.com

"Powiedz mi, co to jest miłość" jest pozycją unikalną – podkreśla znany świecki psychoterapeuta Szymon Grzelak. - Autorka łączy w niej praktyczne podejście mądrej, kochającej matki z profesjonalizmem psychologicznym i medycznym. Łączy głębię z prostotą ujęcia - prostotą konieczną, by dzieci mogły zrozumieć intymne prawdy miłości i seksualności. O seksualności pisze z wrażliwością i delikatnością, ale zarazem wprost - bez uciekania od tematów trudnych - stwierdza.

Swój przewodnik po miłości i seksie, Inès de Franclieu rozpoczyna od prezentacji dzieciom tajemnicy płci człowieka i związanych z tym różnic pomiędzy chłopcem a dziewczynką. Ukazuje jak stopniowo zmieniają się narządy płciowe w okresie dojrzewania. Pomaga dziecku w poznaniu i zaakceptowaniu swego ciała oraz dokonujących się w nim zmian. A powstające nowe życie traktuje jako prawdziwy cud, którego etapy warto jest poznać. Od momentu poczęcia, poprzez poszczególne etapy ciąży, aż do urodzin. Powstawanie życia autorka ukazuje nie tylko jako fakt biologiczny, ale zawsze jako owoc miłości.

Życie płciowe człowieka autorka prezentuje więc w kontekście rozwoju uczuć wyższych. Ludzkie ciało i seks przedstawia jako najpiękniejszy instrument miłości, do której każdy z nas winien jednak dorosnąć. Dorosnąć i chronić po to, aby móc się nim nie tylko cieszyć, ale i obdarowywać drugą osobę. Dlatego ostrzega przed rozpoczynaniem życia seksualnego zbyt wcześnie. Prezentowana przez nią koncepcja życia seksualnego jest wizją głęboko chrześcijańską, choć werbalnie się do niej nie dowołuje.

Autorka książki radzi, aby rozmowy z dziećmi na ten temat rozpoczynać wcześnie, już od 5 roku, kiedy pojawiają się pierwsze ich pytania. W dzisiejszym świecie – tłumaczy - bardzo łatwo się zetknąć z wulgarnym językiem, a nawet pornografią, dlatego warto jest zacząć rozmowę w dzieckiem jak najwcześniej, zanim uzyska dostęp do tej wiedzy od rodzeństwa lub starszych kolegów.

„Rozmowy z dziećmi – podkreśla - zwłaszcza w młodszym wieku, będą krótkie, gdyż szybko zaspokajają one swoją ciekawość. Warto je powtarzać i w kolejnych rozmowach, inicjowanych przez nas lub dziecko, poszerzać zakres naszych odpowiedzi, zgodnie z potrzebami dziecka”.

Przyznaje, że rozmowy te powinny być prowadzone po pierwsze „w sposób rozważny” a po drugie winny być one „zindywidualizowane”, czyli dostosowane do poziomu rozwoju i wrażliwości dziecka.

Zapewnia rodziców, że „takie rozmowy z dzieckiem na tematy miłości i seksualności nie tylko dają mu poczucie bezpieczeństwa, ale również umacniają relację rodzic–dziecko i stanowią bazę do przyszłych rozmów, gdy stanie się ono nastolatkiem”. Najważniejsze jednak – zdaniem autorki – jest to, aby taką rozmowę zacząć już teraz... .

Książka może być cenną pomocą nie tylko dla rodziców, ale również nauczycieli, katechetów i wychowawców.

Książce towarzyszy strona internetowa: powiedzmi.pl, a zamówienia można składać na adres e-mail: kontakt@powiedzmi.pl

„Powiedz mi, co to jest miłość? Ciało-Miłość-Życie-Seksualność”; Inès de Franclieu; Wydawnictwo Inter Global Oświata, Warszawa 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Broglio: syryjscy uchodźcy potrzebują naszej pomocy

2019-10-18 17:49

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

„Wzywam wszystkich uczestników konfliktu do dialogu w sprawie pokoju. Bez szczerej debaty działania wojskowe spowodują zaostrzenie przemocy, niestabilności i głodu w tym regionie” – powiedział amerykański biskup polowy.

Vatican News
Bp Broglio

Abp Timothy Broglio zauważył, że ofiarami ataku Turcji na Syrię są nie tylko zabici i ranni, ale także ponad 100 tys. osób, które musiało opuścić swoje domy. „Oni potrzebują konkretnej pomocy, a my musimy być gotowi jej udzielić. Będzie to bardzo trudne bez udziału obu stron w pokojowym dialogu” – dodał hierarcha.

Choć rozpoczęło się pięciodniowe zawieszenie broni, to jednak ciągle zdarzają się sporadyczne walki, a w minionym tygodniu byliśmy świadkami nasilenia działań wojskowych. „Jeżeli nie przerwiemy tej wojny, to rodowici chrześcijanie i inne mniejszości religijne, które nazywają ten region domem od tysiącleci, mogą stracić go na zawsze” – dodał.

Abp Broglio poprosił także o modlitwę w związku z turecką inwazją w północno-wschodniej Syrii: „Zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli, by przyłączyli się do mnie i błagali naszego Pana, Księcia Pokoju, o prawdziwe rozwiązania pokojowe i stabilność oraz w intencji wszystkich uchodźców”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem