Reklama

Wiadomości

Janowskie warsztaty

Niedziela sandomierska 31/2014, str. 8

[ TEMATY ]

warsztaty

Ks. Adam Stachowicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przy ul. Zamoyskiego 77 w Janowie Lubelskiem mieszczą się Warsztaty Terapii Zajęciowej. Zostały utworzone przez Caritas Diecezji Sandomierskiej w listopadzie 2008 r. Od 2013 r. kierownikiem placówki jest ks. Waldemar Olech: – w Warsztatach rehabilitacja prowadzona jest w dziewięciu pracowniach: stolarskiej, rękodzieła, komputerowej, wikliniarskiej, hafciarsko-krawieckiej, fryzjersko-kosmetycznej, teatralno-muzycznej, oraz dwóch gospodarstwa domowego. Każda pracownia posiada swojego instruktora. Zadaniem instruktora jest przekazanie uczestnikom wiedzy jaką posiada oraz umiejętności praktycznych. W pracowni rękodzieła wykonuje się kartki świąteczne, pamiątki na różne okazje, ozdoby czy dekoracje. Milena Powęska, instruktor pracowni wikliniarskiej, opowiada: – Uczestnicy potrafią wykonywać dekoracje przestrzenne, kapelusze, kosze zakupowe czy kosze na pranie. Oplatamy różne przedmioty, np. butelki czy puszki. Otwarci jesteśmy na realizację różnego typy pomysłów proponowanych przez uczestników. Podejmujemy się również reperacji uszkodzonych przedmiotów z wikliny. Nasze wyroby są wystawiane na sprzedaż na kiermaszach i aukcjach. Pieniądze pozyskane są przeznaczone na działalność warsztatu.

Reklama

Podopieczni i ich rodziny mają zapewnione także wsparcie psychologa. Dodatkowo uczestnicy korzystają z zabiegów w gabinecie rehabilitacji, który jest wyposażony w szereg sprzętów do ćwiczeń fizycznych. W ramach Warsztatów prowadzone są zajęcia taneczne dla uczestników należących do zespołu: „Jacy Tacy”, który w swoim dorobku posiada występy podczas imprez organizowanych na terenie miasta i powiatu. Biorą oni udział w festiwalach i przeglądach. Placówka prowadzi także sprzedaż aukcyjną prac wykonanych podczas zajęć na wewnętrznym stoisku, jak również podczas jarmarków, kiermaszów i festiwali.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Regina Małek informuje nas: – Podstawowym kryterium przyjęcia osoby na Warsztaty jest ukończone 16 lat oraz aktualne orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności ze wskazaniem do uczestnictwa w terapii zajęciowej. Celem działania placówki jest rehabilitacja społeczna i zawodowa, zmierzająca do ogólnego rozwoju i poprawy sprawności osób niepełnosprawnych. Prowadzona rehabilitacja zmierza do podniesienia poziomu ogólnego rozwoju uczestnika, poprawy jego zaradności osobistej, sprawności psychofizycznej oraz przystosowania do samodzielnego i aktywnego życia w społeczeństwie, wylicza pracownik socjalny. Ks. Olech dodaje: – Warsztaty stwarzają okazję do rozwoju religijnego i duchowego uczestników. Codziennie gromadzimy się na modlitwie „Anioł Pański”, a uroczystości kościelne przeżywamy uczestnicząc we Mszy św. Kilka razy w roku spotykamy się na świętowaniu z rodzinami naszych podopiecznych, pomagając rodzicom i opiekunom w budowaniu wzajemnych więzi i ubogacaniu się doświadczeniami w służbie niepełnosprawnym. Część naszych wychowanków chętnie bierze udział w spotkaniach modlitewno-integracyjnych organizowanych przez Stowarzyszenie „Effata” działające przy miejscowym Sanktuarium.

W Warsztatach prowadzona jest terapia zajęciowa dla 45 osób niepełnosprawnych z terenu powiatu janowskiego. Placówka posiada własny środek transportu – busa do przewozu osób niepełnosprawnych. Zajęcia terapeutyczne są prowadzone przez pięć dni w tygodniu w godzinach od 7 do 15. Podczas pobytu uczestnicy mają zapewniony posiłek w czasie przerwy śniadaniowej oraz obiad.

2014-07-31 09:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

NAWIGACJA W RODZINIE – warsztaty multimedialne dla małżonków

Życiu małżeńskiemu i rodzinnemu nieustannie trzeba nadawać kierunek, trzymać stery, korygować kurs, a nade wszystko znać cel podróży i wiedzieć, która droga jest do niego najwłaściwsza.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie pożegnały ks. Wojciecha Draba

2026-10-01 21:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

diecezja świdnicka

ks. Krzysztof Ora

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję