Reklama

Niedziela jest po prostu nasza

2014-09-03 16:12

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 36/2014, str. 1, 3

Bożena Sztajner/Niedziela

„Od uczniów Chrystusa oczekuje się, by nie mylili świętowania niedzieli, które powinno być prawdziwym uświęceniem dnia Pańskiego, z «zakończeniem tygodnia” rozumianym zasadniczo jako czas odpoczynku i rozrywki” – słowa św. Jana Pawła II z Listu apostolskiego „Dies Domini” nie tracą aktualności; co więcej, w czasach relatywizmu moralnego i pogoni za dobrobytem stają się wezwaniem do refleksji nad własnym życiem w perspektywie realizacji chrześcijańskiego powołania

W katolickich rodzinach niedziela nieodmiennie łączy się z uczestnictwem w Mszy św. Eucharystia jest tym, co wyróżnia kolejny dzień spośród innych, porządkuje czas i przestrzeń. – W moim domu niedziela zawsze była i jest dniem innym niż pozostałe dni tygodnia. Zawdzięczam to babci. Chociaż nie ma jej z nami już od kilkunastu lat, zapisane w sercu obrazy wciąż są wyraźne – opowiada Joanna Kamińska. Czterdziestokilkuletnia żona i matka stara się prowadzić dom tak, by w nim na pierwszym miejscu zawsze był Pan Bóg. – Moja babcia często powtarzała, że jeśli Bóg będzie na pierwszym miejscu, wszystko inne będzie na swoim. I to nie były puste słowa – podkreśla. Ze wspomnień pani Joanna przywołuje babcię, witającą każdy nowy dzień modlitwą i pieśnią. Chociaż trudy życia na wsi poorały jej twarz zmarszczkami, nie odebrały jasnych i dobrych oczu. Do ostatnich dni w powykręcanych dłoniach przesuwały się wytarte drewniane paciorki różańca.

Najważniejszy dzień

– Najważniejszym dniem w naszym domu była niedziela. O niej myślało się już w sobotę, kiedy trzeba było posprzątać dom. Na koniec cotygodniowych porządków, w które zaangażowani byli wszyscy domownicy, na stół trafiały świeże kwiaty. Przed południem koniecznie trzeba było zrobić zakupy, bo wiejskie sklepy zamykano wcześnie. Ale nie pamiętam, by komuś to przeszkadzało. Zadaniem mojego taty, jako jedynego mężczyzny w domu, było przygotowanie drewna na rozpałkę i przyniesienie węgla. Przed wieczorem trzeba było jeszcze nanieść wody ze studni, a także przygotować ubrania do kościoła. Nie było takiej możliwości, by w niedzielę rozkładać prasowanie. Świąteczne ubrania czekały rozwieszone na oparciach krzeseł – opowiada pani Joanna. – W niedzielny poranek babcia wstawała pierwsza, by pójść na pierwszą Mszę św. W kościele zajmowała stałe miejsce. Po powrocie zabierała się za przygotowanie obiadu. W tym czasie pozostali domownicy szli do kościoła na kolejną Mszę św. Gdy wracaliśmy do domu, przez ostatni odcinek ścieżki prowadził nas babciny śpiew religijnych pieśni i zapach rosołu – wspomina. Później, po obiedzie, do którego wszyscy zasiadali przy stole, był czas dla rodziny.

Rodzinne spotkania

– Niedziele z dzieciństwa nieodmiennie kojarzą mi się z wizytami. Po południu albo odwiedzali nas bracia taty z rodzinami, albo ja z młodszą siostrą szłyśmy w gości. Bardzo często odwiedzałyśmy naszą drugą babcię, która mieszkała na drugim końcu wsi, albo najmłodszą siostrę mamy. Jeśli nie zdążyłyśmy na autobus, czekał nas pięciokilometrowy spacer. Wówczas z naręczem polnych kwiatów wchodziłyśmy w zaczarowany świat rodzinnych opowieści – przywoływane wspomnienia rozjaśniają twarz kobiety. Historii zapamiętanych z dzieciństwa jest wiele: o Władku, który we wsi wybudował most i kościół; o Józku, który poległ gdzieś w okolicach Samary; o Tadku, który zginął w płomieniach Powstania Warszawskiego; o Staszku, który cudem przeżył Oświęcim; o wojennych sierotach, które w babcinym domu znalazły schronienie. – Tak jak kiedyś słuchałam z wypiekami na twarzy tych opowieści, tak teraz wysłuchuje ich mój kilkunastoletni syn. Staram się przekazać mu wszystko, czego doświadczyłam i czego dowiedziałam się od moich bliskich – mówi.

Reklama

Dobry czas

Chociaż nie ma już rodzinnego domu Joanny, wypełnionego ciepłą obecnością babci i zapachem suszonych jabłek – drewniana chatka nie oparła się upływającemu czasowi – w obecnym mieszkaniu kobiety dostrzec można wyraźne ślady łączności z tym, co kiedyś ją ukształtowało. W pokoju na ścianie najważniejsze miejsce zajmuje obraz Matki Bożej Częstochowskiej, a zawieszony nad drzwiami drewniany krzyż strzeże domu i rodziny. – Myślę, że z zapamiętanego z dzieciństwa świętowania niedzieli wiele u nas zostało. Zawsze jest Msza św. i wspólny obiad – mówi Joanna. Jej mąż Paweł, w młodości ministrant i lektor, wśród codziennych trosk i pogoni za szczęściem nie stracił z oczu tego, co najważniejsze – Boga. – Przeżywać życie z człowiekiem, który myśli i czuje podobnie to wielka łaska. Jestem pewna, że nasze małżeństwo otoczone jest wstawiennictwem moich bliskich, którzy są już w niebie – podkreśla kobieta. I jak przed laty czeka na kolejne rodzinne niedziele.

– To taki dobry czas dla Boga i dla rodziny – mówi. Jak kiedyś z babcią, tak teraz z mężem i synem w sobotę sprząta mieszkanie. Na stole koniecznie muszą znaleźć się świeże kwiaty. Później zakupy. Do kosza często trafia kurczak, by zapach lubionego przez wszystkich domowników rosołu wypełnił mieszkanie. – Nie robimy zakupów w niedzielę. Zresztą, żadne z nas nie przepada za spędzaniem czasu w marketach i galeriach. Zasada jest prosta: wchodzę do sklepu po to, co jest mi potrzebne, kupuję i wychodzę. Nie musimy sobie tego tłumaczyć, po prostu tak jest – mówi Joanna. – O sile przykładu i tradycji przekonałam się pewnego razu, gdy w niedzielę chciałam wejść do osiedlowego sklepu po jakiś drobiazg. Wówczas mój syn zupełnie niespodziewanie zaoponował: ale my nie robimy zakupów w niedzielę – wspomina.

Eucharystia i rodzina

Niedziela to czas na Eucharystię, rodzinę i odpoczynek. – Nie przypominam sobie, żebyśmy kiedyś opuścili Mszę św. Od kiedy syn jest ministrantem, nie zawsze chodzimy razem, ale nigdy o niej nie zapominamy. To taki szczególny czas wyciszenia i naładowania duchowych akumulatorów. Dla mnie ważnym momentem Eucharystii jest przekazanie znaku pokoju. Wyciągnięta dłoń męża nabiera wówczas zupełnie nowego znaczenia. Codzienne problemy, których przecież nie brakuje, przestają nas dzielić. To chwila, w której co tydzień upewniamy się, że wspólnie budujemy naszą rodzinę – podkreśla. Później jest czas na spożywany bez pośpiechu obiad i na odpoczynek. – Niedziela jest po prostu nasza. Rowery, kino, książka, gry komputerowe lub planszowe, muzyka, wycieczka za miasto, spotkania i opowieści rodzinne, telefony do krewnych mieszkających w innych stronach Polski i świata… Pomysłów i możliwości wspólnego spędzania czasu jest wiele, a każda taka chwila jest bezcenna. Chciałabym, aby w przyszłości nasz syn podobnie przeżywał niedziele – mówi z nadzieją Joanna.

Tagi:
Niedziela

Reklama

Głos pielgrzymuje

2019-07-31 10:15

Anna Głos
Edycja toruńska 31/2019, str. 2

Szymon Głos
Pracownicy i współpracownicy „Niedzieli” podczas wyjazdu integracyjno-pielgrzymkowego

Radości wspólnego pielgrzymowania doświadczyli w lipcu pracownicy i współpracownicy tygodnika „Niedziela” oraz ich rodziny, którzy wzięli udział w wyjeździe integracyjno-pielgrzymkowym do Działdowa. Jego pomysłodawcą był ks. Paweł Borowski, redaktor odpowiedzialny „Głosu z Torunia”, a Działdowo to jego rodzinne miasto. Pracownicy od kilku lat organizują wspólne wyjazdy do różnych zakątków naszej diecezji, by lepiej ją poznać. Odbyli już pielgrzymki szlakiem męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Uczestniczyli w wielu odpustach i jubileuszach oraz w Pielgrzymce Czytelników, Przyjaciół i Pracowników Tygodnika Katolickiego „Niedziela” na Jasną Górę.

Wyjazd do Działdowa nawiązywał do przypadającej w tym roku 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na trasie zwiedzania miasta znalazł się niemiecki obóz zagłady Soldau, który powstał pod koniec 1939 r. w budynkach byłych koszar wojskowych. Obóz ten stał się miejscem eksterminacji Polaków na masową skalę. Szczególną grupę więźniów stanowili księża, nad którymi znęcano się w wyrafinowany sposób. W Działdowie Niemcy zamordowali 86 polskich duchownych, wśród nich abp. Juliana Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego, których ciał mimo prac ekshumacyjnych nie odnaleziono. Przygnębiający jest widok niszczejących budynków byłego obozu, miejsca, które powinno przypominać o ludziach, którzy stracili tam życie i być wyrazem hołdu dla zamordowanych, a wygląda tak, jakby wszyscy o nim zapomnieli.

Pielgrzymi odwiedzili liczne w okolicach Działdowa miejsca pochówku zamordowanych w obozie Soldau, m.in. pomnik w Komornikach, pomnik pomordowanych w Lasku Zwierskiego oraz diecezjalne sanktuarium Błogosławionych Męczenników abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego, którzy zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II 13 czerwca 1999 r. wśród 108 Męczenników z okresu II wojny światowej. Zwiedzanie miejsc martyrologii było okazją do zadumy i modlitwy za pomordowanych i spoczywających na działdowskiej ziemi.

Działdowo posiada wiele zabytków, wśród nich jest pięknie odrestaurowany pokrzyżacki zamek, który w przeszłości był miejscem wielu walk. Wielokrotnie na przestrzeni dziejów był niszczony i odbudowywany, by w ostatnich latach odzyskać swój dawny blask. Efektownym miejscem jest również działdowski rynek z zabytkowym ratuszem. W jego budynku w 2013 r. otwarto jedyne na świecie Interaktywne Muzeum Państwa Krzyżackiego. Działdowo to małe, urokliwe miasteczko leżące na granicy Mazur i Mazowsza, należące do diecezji toruńskiej, często nazywane bramą do krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Warto je zwiedzić i myli się ten, kto sądzi, że można tu wpaść tylko na chwilę, przejazdem. Chcąc zobaczyć niezwykłe miejsca i poczuć ich atmosferę, trzeba sobie zarezerwować przynajmniej cały dzień.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: kard. Pell ma prawo apelacji do Sądu Najwyższego

2019-08-21 08:51

st (KAI) / Watykan

Stolica Apostolska odniosła się do odrzucenia przez Sąd Najwyższy stanu Wiktoria apelacji kard. Georga Pella i przypomniała, że australijski purpurat niezmiennie podkreśla swoją niewinność oraz ma prawo do apelacji w Sądzie Najwyższym Australii.

Ks. Cezary Chwilczyński

Oto treść oświadczenia Stolicy Apostolskiej w tłumaczeniu na język polski:

Podkreślając swój szacunek dla australijskiego systemu sądowego, jak oświadczono 26 lutego po ogłoszeniu wyroku pierwszej instancji, Stolica Apostolska przyjmuje do wiadomości decyzję sądu o oddaleniu apelacji kardynała Pella.

Oczekując na zapoznanie się z ewentualnymi dalszymi krokami postępowania sądowego Stolica Apostolska przypomina, że kardynał zawsze podkreślał swoją niewinność i że ma prawo odwoływać się do Sądu Najwyższego.

Przy tej okazji Stolica Apostolska wraz z Kościołem w Australii potwierdza swoją bliskość wobec ofiar wykorzystywania seksualnego i staranie by kontynuować, za pośrednictwem właściwych władz kościelnych, ściganie tych członków duchowieństwa, którzy są za nie odpowiedzialni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie w sprawie fałszywych informacji dotyczących metropolity krakowskiego

2019-08-21 19:44

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

"Prosimy o niepublikowanie oraz niepowielanie fałszywych informacji na temat rzekomych słów Metropolity Krakowskiego Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego" - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej. Oświadczenie wydane zostało w związku z licznymi fałszywymi informacjami dotyczącymi metropolity krakowskiego pojawiającymi się i rozpowszechnianymi w mediach społecznościowych. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej podaje również adresy stron internetowych, które są autoryzowanym źródłem informacji nt. nauczania i posługi abp. Marka Jędraszewskiego.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Publikujemy oświadczenie w sprawie tworzenia i upowszechniania fałszywych informacji na temat rzekomych wypowiedzi, apeli i opinii przypisywanych Metropolicie Krakowskiemu Arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu.

OŚWIADCZENIE

W związku z licznymi fałszywymi informacjami na temat rzekomych apeli, wpisów i opinii wyrażanych jakoby przez Metropolitę Krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, publikowanych i powielanych między innymi w mediach społecznościowych, oświadczamy, że Ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski nie posiada prywatnego profilu w żadnym medium społecznościowym ani innym w Internecie. Żadna osoba prywatna ani instytucja poza Kurią Metropolitalną w Krakowie i Biurem Prasowym Archidiecezji Krakowskiej nie jest upoważniona przez Metropolitę Krakowskiego do publikowania jako źródło oświadczeń, listów, apeli, wystąpień i opinii w Jego imieniu, a tym bardziej do przedstawiania ich jako słów Księdza Metropolity. Wszelkie pojawiające się w przestrzeni medialnej strony nazwane „Abp Marek Jędraszewski” i podobne, powstały oraz publikują treści bez wiedzy i zgody Metropolity Krakowskiego.

Jedynym wiarygodnym, autoryzowanym źródłem informacji na temat wydarzeń w Archidiecezji Krakowskiej oraz nauczania i posługi Pasterskiej Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, z których mogą korzystać media i osoby prywatne na określonych zasadach, to strona Archidiecezji Krakowskiej diecezja.pl oraz oficjalne strony w Internecie:

Facebook https://www.facebook.com/ArchKrakowska/,

Twitter https://twitter.com/archkrakowska,

Instagram https://www.instagram.com/archidiecezja_krakowska/, Youtube https://www.youtube.com/channel/UCzzPqjb5brmGyU1sgsS0VWA/videos

Flickr https://www.flickr.com/photos/archidiecezjakrakow/albums

Prosimy o niepublikowanie oraz niepowielanie fałszywych informacji na temat rzekomych słów Metropolity Krakowskiego Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego i korzystanie z podanych wyżej źródeł.

Joanna Adamik

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kraków 21.08.2019r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem