Reklama

Wiara

XV niedziela zwykła

Przesłanie, które płynie z dzisiejszej Ewangelii mówi, że nie wystarcza sama chęć pomagania

Czytamy następnie, że Samarytanin: „Podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem”. To również ważne przesłanie, które płynie do nas z dzisiejszej Ewangelii. Mówi ono, że nie wystarcza tylko sama chęć pomagania. Ważne jest, aby pomagać mądrze, aby pomoc, którą chcemy nieść, była dostosowana do warunków, sytuacji i potrzeb osoby pokrzywdzonej.

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewangelia Łk 10, 25-37

Reklama

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź i ty czyń podobnie!»

Drodzy!

1. Znana nam jest dobrze dzisiejsza przypowieść o miłosiernym Samarytanie i odnosi się wrażenie, jakoby już nic nowego nie można było o niej powiedzieć, jakby wszystko było już znane i stąd same tylko powtórzenia. Ale czy to prawda? Chciałbym zaprosić słuchacza do zatrzymania się na kilku tylko myślach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zadziwia sposób, w jaki anonimowy Samarytanin zbliżył się do potrzebującego. Pisarz biblijny mówi: „Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko”. Nie ma w nim nic z klasycznej na ogół reakcji typu: załamywania rąk nad tym, co dzieje się w świecie, co ci ludzie wyprawiają, do czego są zdolni itd. Nie narzeka na rozwydrzoną młodzież czy na czasy, w których dochodzi do takiego haniebnego czynu. Nie obwinia świata. Nie narzeka na złe wychowanie. Nie pyta, gdzie są rodzice dzieci, które pobiły anonimowego pieszego, zostawiając go z resztkami życia na drodze. Nic podobnego! Samarytanin nie traci czasu na narzekanie. Nie ubolewa. Nikogo też nie obwinia. Skupia się natomiast na konkrecie, na tym, co może zrobić, jak może pomoc, w jaki sposób może umniejszyć ilość zła i cierpienia w świecie.

To ważna nauka. Bywa, że chcielibyśmy zbawić świat, lecz brak nam sił, by pomóc komuś konkretnemu, kto cierpi i kogo widzimy, że potrzebuje pomocy. Samarytanin uczy, że każdy czas jest właściwy, aby czynić dobro. Trzeba mieć tylko oczy otwarte i serce wrażliwe. Nie trzeba tracić czasu na narzekanie, załamywanie rąk nad tym, co dzieje się wokół. Kiedy ja uczynię coś dobrego, mniej będzie zła w świecie i pomnażać się będzie dobro.

Podziel się cytatem

Reklama

2. Czytamy następnie, że Samarytanin: „Podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem”. To również ważne przesłanie, które płynie do nas z dzisiejszej Ewangelii. Mówi ono, że nie wystarcza tylko sama chęć pomagania. Ważne jest, aby pomagać mądrze, aby pomoc, którą chcemy nieść, była dostosowana do warunków, sytuacji i potrzeb osoby pokrzywdzonej. A kiedy nie chodzi tylko o osobę, ale o instytucję – jak rodzina, szkoła, szpital czy ojczyzna – aby także stosować mądre sposoby i właściwe narzędzia pomagania. Wiadomo, że w pierwszych dnia pandemii wywołanej przez Covid 19 zmarło wiele osób, ponieważ nie umiano poprawnie stosować respiratora. Było więc narzędzie, które mogło ratować życie, ale brakowało pełnej wiedzy do jego stosowania.

Ewangelia uczy ponadto, że nie da się pomagać „na odległość”. Nie da się pomagać tylko dobrą radą czy mądrym słowem. Są sytuacje, kiedy od dobrej rady przejść należy do czynów, a od słów do przykładów. Samarytanin opatrzył rany poszkodowanego, zalewając je „oliwą i winem”. Czyli czymś dobrym, szlachetnym, cennym czy wręcz kosztownym. Nie można oszczędzać na służbie zdrowia. Nie można oszczędzać na ratowaniu życia. Jest ono bowiem cenne, najcenniejsze, bo poza nim nie ma nic innego, tylko śmierć. Jakże nie może boleć, kiedy się słyszy, ile świat wydaje środków na broń czy uśmiercanie, a jak niewiele na ratowanie zdrowia, leczenie czy przywracanie do życia. A przecież o godności człowieka świadczy właśnie to, w jaki sposób odnosi się on do chorych, słabych, cierpiących, potrzebujących.

Reklama

Warto ponadto zauważyć, że Samarytanin jest bezimienny, anonimowy. Dlaczego? Tak jest zazwyczaj z tym, kto szczerze i autentycznie pomaga biednym i opuszczonym, kto przychodzi z pomocą cierpiącym i ludziom z marginesu. Ktoś taki nie szuka sławy. Nie jest powszechnie rozpoznawalny czy popularny. Nie ma czasu na jawienie się, które zapewniłoby mu sławę i popularność. Zresztą to go nie interesuje. Ewangeliczny Samarytanin nie miał czasu, aby się jawić, by uzyskać doczesny, ziemski splendor. Poszkodowany wymagał szybkiej, natychmiastowej opieki. Trzeba więc było stanąć natychmiast obok niego, ulżyć w jego cierpieniu czy wręcz uratować mu życie. „Potem wsadził go na swoje bydlę” – a więc oddał mu wszystko, co posiadał, co było ważne dla niego, co w jakimś sensie było znakiem jego przynależności do pewnej klasy. Odtąd już nie Samarytanin jechał konno, ale poszkodowany, Samarytanin szedł pieszo obok niczym sługa.

Ta scena jest rachunkiem sumienia dla tych, którzy chcą pomagać lub już to czynią. Jest rachunkiem sumienia dla Kościoła, w jaki sposób niesie pomoc potrzebującym.

Podziel się cytatem

3. „Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi”. Jest czymś niezwykle pięknym i szlachetnym widzieć potrzeby bliźniego i pomagać. Nieść wsparcie. Tworzyć wolontariat. Wszystko to jest piękne i cenne, należy to podtrzymać i promować. Lecz Ewangelia mówi o czymś jeszcze, co wydaje się jeszcze ważniejsze. Chodzi o moją odpowiedzialność w czasie za tych, którym pomagam. Piękna jest doraźna pomoc, ale znacznie ważniejsza i bardziej potrzebna jest stała pomoc. Pomoc doraźna to często kwestia emocji, które pojawiają się szybko i również szybko znikają, a cierpienie czy potrzeby pozostają. Dlatego pomoc stała to kwestia rozumu, czyli planowania. Na coś takiego nie stać już człowieka pojedynczego. Trzeba współpracy zorganizowanej i mądrej, instytucji, która posiadać będzie odpowiednie fundusze, aby przyjść z pomocą zawsze i wszędzie tam, gdzie cierpi człowiek, rodzina czy inna wspólnota osób. Zmiany klimatyczne, jak susze czy powodzie, ale także konflikty zbrojne, jak chociażby konflikt u naszych wschodnich sąsiadów, zmusza do współpracy wiele różnych podmiotów, aby opracować źródła wsparcia i pomocy dla najbardziej potrzebujących, cierpiących ze względu na zmiany klimatyczne czy najbardziej poszkodowanych przez konflikty zbrojne.

Samarytanin uczy, że jakakolwiek forma pomocy wymaga, abym coś z siebie dał. Coś konkretnego – duchowego i materialnego. „Dwa denary” są symbolicznym wyrazem, że każdy rodzaj pomocy musi opierać się o konkret – konkretny gest, konkretny dar, konkretną ofiarę, konkretną pomoc.

Podziel się cytatem

Panie, daj mi serce wrażliwe i środki, bym mógł pomagać potrzebującym. Amen!

Reklama

Więcej książek, artykułów, tekstów oraz nagrania audio homilii znajdziesz na stronie internetowej ojca prof. Zdzisława Kijasa: zkijas.com

Redakcja tekstu: dr Monika Gajdecka-Majka

Homilie pochodzą z książki "U źródła Życia. Rozważania na niedziele czasu Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu i Wielkanocy, Rok A,B,C", wydanej przez wydawnictwo Homo Dei.

2025-07-10 21:29

Ocena: +27 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o asystentce red. Sakiewicza

2026-05-18 21:17

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

reaguje

ks. Kazimierz Sowa

asystentka

Tomasz Sakiewicz

facebook.com/kazimierz.sowa

Ks. Kazimierz Sowa

Ks. Kazimierz Sowa

W piątek do mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika wtargnęli policjanci, którzy mieli problem z wylegitymowaniem się, następnie skuli asystentkę szefa stacji, a na koniec bez stosownego nakazu przeszukali lokal. Kilka godzin później część polityków, dziennikarzy i osób znanych zaczęła w sposób wykraczający poza jakiekolwiek normy przyzwoitości komentować zdarzenia, o których niemal natychmiast zrobiło się głośno. Uczynił to także ks. Kazimierz Sowa, a do jego wpisu odniósł się już arcybiskup Adrian Galbas - informuje Telewizja Republika.

Wpis duchownego brzmiał następująco:
CZYTAJ DALEJ

Kard. Mario Grech z Watykanu na synodalnym czuwaniu we Wrocławiu

2026-05-24 09:39

Magdalena Lewandowska

Gościem specjalnym synodalnego czuwania był kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów.

Gościem specjalnym synodalnego czuwania był kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów.

– Kościół potrzebuje dziś Ognia! Kościół potrzebuje dziś Ducha Świętego – przekonywał podczas synodalnego czuwania kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów.

W parafii NMP na Piasku odbyło się synodalne czuwanie w Wigilię Zesłania Ducha Świętego i w przeddzień zamknięcia synodu w naszej diecezji. Wraz z wiernymi modlili się biskupi pomocniczy archidiecezji wrocławskiej i kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu biskupów, który przybył z Watykanu na zakończenie II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję