Reklama

Prosto i jasno

Ostatni narodowy skarb

2014-09-30 15:12

Czesław Ryszka, Pisarz i publicysta senator RP w latach 2005-11
Niedziela Ogólnopolska 40/2014, str. 42

Karolina Pękala

Górnicze związki obawiają się, że ktoś wyżej od polskiego rządu już podjął decyzję o likwidacji tego sektora polskiej gospodarki. Trzeba tylko polskimi rękami doprowadzić do jego upadłości, a potem za grosze go przejąć.

Polscy górnicy zablokowali znajdujący się w Braniewie jeden z największych portów przeładunkowych rosyjskiego węgla. Tu oraz w kilku innych miejscach tylko w ubiegłym roku wwieziono do Polski 11 mln ton węgla. W tym roku może go być jeszcze więcej. Tymczasem w polskich kopalniach na Śląsku zalegają milionowe hałdy węgla, kilka kopalń rzekomo nierentownych ma być zlikwidowanych, w tym ostatnia kopalnia „Kazimierz Juliusz” w Zagłębiu Dąbrowskim, gdzie trwa strajk górników pod ziemią przeciw jej likwidacji.

Rząd, świadomy zagrożenia strajkiem śląskich górników, od pół roku prowadzi z nimi rozmowy, ale na słownych deklaracjach pomocy wszystko się kończy. A rozwiązanie jest bardzo proste: w odpowiedzi na rosyjskie embargo na polską żywność nasz kraj powinien od razu wprowadzić embargo na rosyjski węgiel, który choć tańszy, jest gorszej jakości, a w niektórych segmentach nie jest w ogóle konkurencyjny wobec polskiego surowca, również cenowo. A rosyjski węgiel – dopiszę – jest tańszy tylko dlatego, że dotuje go rząd Władimira Putina.

Wprowadzenie embarga na rosyjski węgiel obiecał premier Donald Tusk podczas tzw. szczytu węglowego w Katowicach. Potwierdził, że embargo może być jednym ze sposobów rozwiązania problemów polskiego górnictwa, ale rozważano wówczas różne sposoby pomocy kopalniom: aby instytucje państwowe, jak szpitale, szkoły czy wojsko zobowiązać do kupowania węgla polskiego, a nie rosyjskiego; aby ciepłownie korzystały z węgla polskiego, a nie rosyjskiego, co kosztuje podatników ok. 2 mld zł rocznie; aby uporządkować handel polskim węglem. Panuje tu absolutnie wolna amerykanka: jest ogromna liczba pośredników, koncesji, są niekontrolowane składy, rosną indywidualne fortuny, natomiast same kopalnie biednieją z dnia na dzień, ponieważ sprzedają węgiel w cenie porównywalnej do tego rosyjskiego, ale dla końcowego odbiorcy jest on o wiele droższy.

Reklama

Nie ma co ukrywać, nowy rząd od razu stanie przed ogromnym wyzwaniem. Przede wszystkim nie powinien kopalń zamykać, ponieważ prognozy dla węgla są optymistyczne. To nie jest paliwo z poprzedniej epoki – jak twierdzą zachodni ekonomiści. Węgiel jest naszym atutem w sytuacji zagrożenia energetycznego ze strony Rosji. To jest nasz skarb narodowy, który posiadamy w ogromnych ilościach. Według raportu Państwowego Instytutu Geologicznego, pokłady węgla kamiennego wynoszą ponad 48 mld ton, z czego w złożach zagospodarowanych znajduje się ponad 19 mld ton. Do tego dochodzi 45 mld ton węgla brunatnego.

Pamiętajmy, że węgiel zapewnia nam obecnie 95 proc. dostaw prądu. Można go także gazyfikować, wykorzystać w zakładach chemicznych, farmaceutycznych i innych. Trzeba tylko dobrego gospodarza, który nie będzie mówił o zamykaniu nierentownych kopalń, podobnie jak kiedyś przekonywano do zamykania nierentownych stoczni, hut i fabryk. Trzeba modernizować istniejące kopalnie, budować nowe bloki energetyczne – w przeciwnym razie niedługo Polsce zacznie brakować prądu i trzeba go będzie importować.

Czy nowy rząd rozumie wagę problemu? Górnicze związki obawiają się, że ktoś wyżej od polskiego rządu już podjął decyzję o likwidacji tego sektora polskiej gospodarki. Trzeba tylko polskimi rękami doprowadzić do jego upadłości, a potem za grosze go przejąć. Górnicy do tego nie dopuszczą, dlatego powitają nową premier polskiego rządu w dniu jej exposé, 1 października, masówką pod sejmem. Obawiają się, i słusznie, że ten gabinet będzie gorszy niż poprzedni, utworzony z myślą o ratowaniu Platformy Obywatelskiej, a nie polskiego górnictwa.

Tagi:
polityka górnicy

Abp Skworc do nadzoru górniczego: bądźcie wierni sumieniu

2019-11-29 08:15

asp / Katowice (KAI)

Nadzór Górniczy świętował dziś swoją Barbórkę. W kościele św. Apostołów Piotra i Pawła metropolita katowicki odprawił Mszę świętą za wszystkich górników i pracowników Wyższego Urzędu Górniczego. W homilii nawiązał do postaci św. Barbary, która była człowiekiem wiernym swemu sumieniu. Hierarcha został wyróżniony statuetką "Skarbnika".

Bożena Sztajner/Niedziela

- Wasza praca to nadzór i kontrola - mówił metropolita katowicki wymieniając wielość obowiązków urzędników WUG. - Wymieniając zakres obowiązków zdajemy sobie sprawę z tego jak jest szeroki; jak szeroki jest zakres waszej odpowiedzialności za bezpieczeństwo działalności górniczej w trakcie jej trwania i po jej zakończeniu - przypomniał.

W homilii zastanawiał się, jak uczynić pracę nadzoru skuteczną: "karami czy edukacją i apelowaniem o odpowiedzialność za siebie i drugich. Aktywizacją społecznych inspektorów?" - pytał metropolita katowicki. Zauważył, że często pracownicy nadzoru górniczego muszą rozstrzygać te dylematy w swoich sumieniach: "I to jest ta instancja, którą możemy aktywizować i do niej się odwoływać: ludzkie sumienie jako pomoc w przestrzeganiu prawa pracy i szanowaniu prawa w ogólności".

Abp Wiktor Skworc jako człowieka sumienia przytoczył najpierw Daniela, a później patronkę braci górniczej, św. Barbarę. - Drodzy bracia górnicy, dziś wasza patrona św. Barbara daje wam przykład wierności sumieniu. Bądźcie mu wierni w pełnieniu waszych obowiązków' - mówił abp Wiktor Skworc i dodawał: - Ktoś, kto woli raczej oddać życie, niż sprzeniewierzyć się głosowi własnego sumienia, może budzić podziw albo nienawiść, ale z pewnością nie można wobec takiego człowieka przejść obojętnie. Męczennicy mają więc wiele do powiedzenia. Jednak przede wszystkim oni pytają nas o stan naszych sumień - pytają o naszą wierność własnemu sumieniu - zaznaczał hierarcha.

Podkreślił też, że nasza Ojczyzna i jej obywatele stoją dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. - Trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i społeczeństwa - zaznaczał metropolita katowicki.

- Być człowiekiem sumienia, to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać. Być człowiekiem sumienia, to znaczy angażować się w budowanie królestwa Bożego: królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju, w naszych rodzinach, w społecznościach, w których żyjemy, i w całej Ojczyźnie; to znaczy także podejmować odważnie odpowiedzialność za sprawy publiczne; troszczyć się o dobro wspólne, nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej solidarności: "Jeden drugiego brzemiona noście" (Ga 6,2) - przypominał.

Na koniec życzył wszystkim pracownikom Wyższego Urzędu Górniczego i całej braci górniczej, by byli wierni swojemu sumieniu w pełnieniu obowiązków. - To z pewnością zaowocuje obiektywnym dobrem i apelujcie do kontrolowanych o wierność sumieniu, co z również zaowocuje przestrzeganiem prawa pracy - mówił. Abp Skworc podziękował też nadzorowi górniczemu za "opiekę nad pracą górniczą, aby była bezpieczna i efektywna; aby komponowała się ze środowiskiem i go chroniła". Zapewnił też o wsparciu modlitwą przez wstawiennictwo św. Barbary.

Po Mszy hierarcha otrzymał nagrodę "Skarbnika" od Fundacji "Bezpieczne Górnictwo" i Wyższego Urzędu Górniczego za propagowanie i wzywanie do bezpiecznej pracy. - Nie mieliśmy wątpliwości, że to wyróżnienie ma trafić właśnie do księdza arcybiskupa - powiedział w rozmowie z KAI Adam Mirek, prezes WUG.

- Ksiądz arcybiskup od wielu lat mówi słowa mądre i ważne, o odpowiedzialności, za siebie, za zakład, za kolegów, za bezpieczeństwo, za środowisko, za tzw. bezpieczeństwo powszechne - uzasadniał wybór laureata prezes Wyższego Urzędu Górniczego.

Nagrody "Skarbnika" to honorowe wyróżnienia przyznawane od 1997 roku przez Wyższy Urząd Górniczy i Fundacji "Bezpieczne Górnictwo" za wybitne osiągnięcia i zasługi na rzecz polskiego górnictwa w różnych dziedzinach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: archeologiczne odkrycia w kryptach kościoła franciszkanów

2019-12-06 14:47

md / Kraków (KAI)

Ok. 100 nieznanych dotąd pochówków odkryli archeolodzy badający krypty klasztoru ojców franciszkanów w Krakowie. Znaleźli także XVII i XVIII-wieczne dewocjonalia i męskie stroje. Badania rozpoczęły się w 2017 r. Poszukiwania na tak szeroką skalę nie były dotąd prowadzone w kryptach żadnego polskiego kościoła.

franciszkanska.pl

Za pomocą georadaru zlokalizowano 18 krypt, z których dokładnie przebadano 9. Dodatkowe 4 znajdują się pod krużgankami klasztoru. W tych miejscach odkryto niemal 100 pochówków, pochodzących z XVII i XVIII wieku.

Oprócz zakonników spoczywają w nich krakowianie: szlachta i bogaci mieszczanie. - Pod kaplicą bł. Salomei natrafiliśmy na trumny ze szczątkami rodziny szlacheckiej: rodziców i szóstki dzieci, a pod kaplicą Męki Pańskiej pochowani zostali członkowie Arcybractwa Dobrej Śmierci, co było dla nas ciekawym odkryciem - mówiła w rozmowie z KAI kierująca badaniami u franciszkanów prof. Anna Drążkowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Część ciał była zmumifikowana. Większość z nich zachowała się jednak w bardzo złym stanie. Szczątki w trumnach były ułożone z rękami złożonymi na piersiach. Trumny były malowane, a najczęściej obijane tkaninami - wełną lub jedwabiem.

Przy zmarłych badacze znaleźli rośliny, które umieszczane były w poduszkach lub materacach: chaber, wrotycz, rumianek, żmijowiec, lawenda. Służyły do balsamowania zwłok, miały odstraszać owady i zapobiegać nieprzyjemnym zapachom. Jednym z niezwykłych odkryć było znalezienie szkieletu, w ustach którego połyskiwała złota blaszka. Okazało się, że była to proteza górnego podniebienia.

Zachowały się jedwabne stroje zmarłych. - Wśród męskich strojów narodowych są egzemplarze, których nie ma żadne polskie muzeum, np. ferezja – podkreślała prof. Drążkowska. Ferezja to męskie nakrycie wierzchnie pochodzenia wschodniego. Ma ono formę obszernego, długiego płaszcza z szerokimi ramionami, który narzucany był przez szlachciców na ramiona.

Jak dodała, badania na tak szeroką skalę nie były dotąd prowadzone w kryptach żadnego polskiego kościoła. W pracach uczestniczyło 4 badaczy. Oprócz prof. Drążkowskiej uczestniczyli w nich Marcin Nowak, Monika Łyczak i Michał Mleczko, wspierani przez architektów, historyków sztuki, chemików i inżynierów włókiennictwa.

Krypty zostały zinwentaryzowane przy użyciu techniki skanowania 3D. Skatalogowano wszystkie elementy wyposażenia grobowego i odzieży zmarłych, a szczątki poddane zostały badaniom antropologicznym. Do badań mikrobiologicznych specjaliści pobrali próbki, a architekci opisali wygląd pomieszczeń i ich zmiany w ciągu kolejnych stuleci.

Prace archeologiczne już zakończono. Obecnie trwa konserwacja znalezionych obiektów. Jednym z efektów projektu ma być wydanie książki.

Projekt „Krypty grobowe kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu w Krakowie w świetle badań interdyscyplinarnych” został sfinansowany przez Narodowe Centrum Nauki. Uzyskał niemal 1,2 mln zł wsparcia w ramach konkursu Opus 12.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: Radio Maryja ocala chrześcijańską tożsamość Polaków

2019-12-07 22:23

Ewa Melerska

Już po raz 28. świętowano w Toruniu urodziny Radia Maryja, które niesie przesłanie ewangeliczne Polakom w kraju i za granicą. Założyciel radia o. Tadeusz Rydzyk CssR wielokrotnie wyrażał ogromną wdzięczność słuchaczom, za to, że od tak wielu lat wspierają to dzieło. Powitał również przybyłych gości, przedstawicieli władz rządowych i samorządowych, osoby duchowne oraz konsekrowane.

Ewa Melerska
Zobacz zdjęcia: 28. rocznica powstania Radia Maryja

Centralnym punktem rocznicowych obchodów była popołudniowa Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem abpa Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, który także wygłosił homilię.

Przed rozpoczęciem Mszy św. odczytano listy od Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Swoje słowa pozdrowienia wygłosił prezydent Torunia Michał Zaleski oraz ordynariusz diecezji toruńskiej bp Wiesław Śmigiel. Zwrócił uwagę na wszystkie dzieła, które powstały w czasie istnienia Radia Maryja, jak m. in. Telewizja Trwam, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. - Takie inicjatywy edukują, kształtują patriotyzm, uczą wrażliwości społecznej i patriotycznej, ale również mają swoje zadanie ewangelizacyjne – mówił.

Bp Śmigiel dodał: „Dziękuję dziś Radiu Maryja za wszelkie dobre dzieła, które realizuje. Przede wszystkim jestem wdzięczny za konsekwentnie, cierpliwie i odważnie realizowane najważniejsze zadanie, a to jest zadanie, które jest hasłem tegorocznego spotkania: Radio Maryja głosi Chrystusa Pana z Maryją. Dziękuję za rzetelną informację i wielowymiarową formację”. Zwrócił uwagę na to, że działalność Radia Maryja opiera się na prawdzie, Ewangelii, Chrystusie, wzajemnej życzliwości i współpracy. Służy osobom samotnym, chorym, potrzebującym, ale także rodzinom, młodzieży i ludziom wszelkich stanów.

Abp Depo w homilii mówił o Radiu Maryja, które „rozmodliło Polskę, a Telewizja Trwam obudziła serca i sumienia Polaków poprzez prawdę w obrazie”. - Będąc darem Maryi i głosząc Chrystusa, jako naszego Pana i Zbawiciela wraz z Nią ono ocaliło i ocala chrześcijańską tożsamość Polski i Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami – dodał.

Hierarcha zauważył, że nie mamy się bać dążyć do prawdziwej wolności w świecie. Mamy jasno przeciwstawiać się złu, nieprawości, deprawacji sumień i wartości oraz szerzeniu zgorszenia. - Musimy pamiętać, że Ewangelia i Chrześcijaństwo nie są rodzajem ideologii narzuconej z zewnątrz człowiekowi. One są zaproszeniem do spotkania wiary z żywym Bogiem objawionym w Jezusie Chrystusie, który sam jest Prawdą, Drogą i Życiem, wyzwalającym człowieka od zła i bezsensu – zaznaczył.

W czasie trwania Adwentu abp Depo dał wskazówkę, jak dobrze przeżyć ten okres przygotowania do Bożego Narodzenia. - Mamy uczyć się wciąż na nowo spotkań z Bogiem, odkrywając Jego miłość, poprzez zwyczajność naszych powołań i życia – podkreślił.

Miejscem dziękczynienia była, jak w poprzednich latach, hala widowiskowo-sportowa „Arena Toruń”. Mszę św. poprzedziła medytacja pierwszosobotnia oraz różaniec odmówiony razem ze słuchaczami Radia Maryja. Następnie z koncertem wystąpiła Reprezentacyjna Orkiestra Marynarki Wojennej wraz z solistami i aktorami scen polskich. O godzinie 15:00 odmówiono Koronkę do Miłosierdzia Bożego, która była bezpośrednim przygotowaniem i wprowadzeniem do Eucharystii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem