Reklama

Wszystkie nasze dzienne sprawy

Różnokolorowe koperty, które trafiają codziennie na redakcyjne biurka, a ostatnio coraz częściej e-maile, są świadectwem głębokiego zaufania, jakim darzą nas Czytelnicy. Dzieląc się na łamach niektórymi listami z redakcyjnej poczty, pragniemy, aby „Niedziela” była owocem zbiorowej mądrości redakcji i Czytelników.

Mam dobre dzieci

Kochana Redakcjo,

Wierzę że macie więcej takich „kochających”... Jestem emerytowanym nauczycielem, „belfrem”. Urodziłem się 26 czerwca 1920 r., a więc prawie miesiąc po Karolu Wojtyle – św. Janie Pawle II. Mimo 94 lat Pan Bóg darzy mnie dobrym zdrowiem fizycznym, duchowym i umysłowym. Córka, emerytowana nauczycielka, przed 10 laty wraz z mężem – emerytowanym górnikiem – sprzedali mieszkanie spółdzielcze na 10. piętrze i wrócili do rodzinnego L., wzięli kredyt i tu, na wsi, zbudowali dom jednorodzinny. Po śmierci żony (zmarła 23 marca 1991 r.) zamieszkałem u nich. Ich jedynak wraz z żoną wyemigrował do Norwegii, gdzie znalazł dobrą i dobrze płatną pracę w dużej fabryce manekinów nafaszerowanych komputerami, zamawianych przez szpitale we wszystkich krajach na Dalekim Wschodzie i za oceanem.

To tyle o mnie. Mam dobre dzieci. Na moje 94. urodziny zgromadziliśmy się wszyscy na Mszy św.

Reklama

Pozdrawiam –

Paweł P.

Oczekujemy na listy pod adresem:
„Niedziela”, ul. 3 Maja 12
42-200 Częstochowa.
Na kopercie należy napisać: „Listy”
e-mail: redakcja@niedziela.pl

2014-09-30 15:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Małopolskie: Brak podejrzenia przestępstwa ws. śmierci księdza chorego na Covid-19

2020-04-08 08:22

[ TEMATY ]

kapłan

zmarły

kapłan

Radio Em

Ks. Roman Kopacz

Prokuratura Rejonowa w Bochni, która bada sprawę śmierci proboszcza Drwini (Małopolskie) Romana Kopacza, zakażonego koronawirusem, wciąż nie ma uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Zgodnie z informacjami przekazanymi PAP przez zastępcę prokuratora rejonowego Barbarę Grądzką, śledztwo wciąż się nie rozpoczęło w powodu braku podejrzenia przestępstwa w sprawie śmierci proboszcza Drwini. Nie prowadzono też przesłuchań osób.

„Dalsze czynności zostaną podjęte po analizie dokumentów uzyskanych z Państwowego Powiatowego Inspektora Nadzoru Sanitarnego w Bochni” – zapowiedziała zastępca prokuratora rejonowego w Bochni.

W toku dotychczasowych czynności prokuratura próbowała ustalić m.in. prawidłowość postępowania dotyczącego umieszczenia księdza w izolacji domowej.

Zgodnie z informacjami biura wojewody małopolskiego, podanymi za małopolskim sanepidem, przyczyną śmierci księdza Romana Kopacza nie był Covid-19. Mężczyzna przebywał w izolacji domowej, ponieważ lekarz nie stwierdził konieczności hospitalizacji.

Jak informowała policja, 59-letni ksiądz zmarł 24 marca podczas próby przetransportowania go do szpitala. Wcześniej służby medyczne wezwane przez policjantów bezskutecznie reanimowały kapłana.

Dzień wcześniej, w poniedziałek, policja poinformowana o przebywającym w izolacji księdzu dwukrotnie była z wizytą na plebanii. "Ksiądz się pokazał, nie zgłaszał problemów" – powiedział PAP rzecznik prasowy bocheńskiej policji Łukasz Ostręga.

We wtorek sanepid zadzwonił na policję z informacją, że nie może się skontaktować z proboszczem i poprosił funkcjonariuszy o sprawdzenie, czy z chorym wszystko w porządku.

Wysłanemu na plebanię patrolowi nikt nie otwierał drzwi. Funkcjonariusze ustalili, kto może mieć klucze do budynku. Odpowiednio zabezpieczony policjant wszedł do środka i zastał księdza leżącego w łóżku. "Jego stan był ciężki, był tak osłabiony, że nie mógł mówić. Wezwano pogotowie" – relacjonował rzecznik prasowy policji w Bochni.

Medykom nie udało się uratować życia proboszcza – zmarł w trakcie próby przetransportowania do szpitala, po bezskutecznych reanimacjach.

Roman Kopacz był proboszczem parafii Matki Bożej Królowej Polski w Drwini od 2007 r., był także kapelanem strażaków gminy Drwinia. Pogrzeb duchownego odbył się 26 marca w Trzcinicy koło Jasła – w ograniczonym (by zapobiegać szerzeniu się epidemii) gronie rodzinnym.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

G. Weigel: uniewinnienie kard. Pella – lekcja dla wymiaru sprawiedliwości i Australijczyków

2020-04-08 10:49

[ TEMATY ]

George Weigel

Magdalena Cichoń

Z radością przyjął jednomyślną decyzję Sądu Najwyższego Australii o uniewinnieniu kard. George’a Pella katolicki publicysta George Weigel. Znany biograf św. Jana Pawła II, który wcześniej porównał sąd nad australijskim purpuratem do typowego procesu stalinowskiego, teraz zwraca uwagę na analogię między atmosferą wokół sprawy kard. Pella a tą, która otaczała aferę kapitana Dreyfusa pod koniec XIX wieku we Francji.

Zdaniem czołowego katolickiego publicysty, ostania decyzja najwyższej australijskiej instancji sądowej przywraca wolność niewinnemu człowiekowi, który został niesprawiedliwie uwięziony, pozwalając mu wrócić do rodziny i przyjaciół oraz wznowić pracę dla Kościoła katolickiego. Weigel zauważa jednocześnie, że może to być także początek odbudowy międzynarodowego zaufania do australijskiego systemu sądownictwa, gdyż, według pisarza, jego renoma mocno ucierpiała z powodu licznych nieprawidłowości w przebiegu procesu kardynała.

Amerykański komentator zwraca uwagę, że zarówno śledztwo policyjne w sprawie domniemanych czynów pedofilskich z udziałem hierarchy, jak i sam fakt, że sprawa w ogóle trafiła na wokandę sądową, dowodzi istnienia odgórnej presji, by postawić duchownemu wątpliwe zarzuty przestępstwa. Podkreśla, że od początku nie było dowodów potwierdzających zarzucane kardynałowi czyny, a zamiast nich ciężar postępowania oparto na niespójnych zeznaniach świadka. Zaznaczył, że czyniąc oskarżającego od początku „wiarygodnym” sąd niejako absolutyzował to kryterium, wbrew wielowiekowej tradycji sądownictwa karnego. Weigel wyraża nadzieję, że australijski system karny dokona poważnego rachunku sumienia.

W jego opinii, atmosfera publiczna wokół kard. Pella, zwłaszcza w jego rodzinnym stanie Wiktoria, była analogiczna do pełnej jadu i nienawiści atmosfery otaczającej sprawę Alfreda Dreyfusa – oficera armii francuskiej żydowskiego pochodzenia. Podobnie jak w 1894 roku kapitan, uznany winnym zdrady, trafił do surowego więzienia, tak obecnie kard. Pell w atmosferze antyreligijnych uprzedzeń i medialnej nagonki znalazł się w więzieniu o zaostrzonym rygorze.

Jak podkreśla Weigel, kardynał George Pell okazał się wzorem cierpliwości i ujawnił prawdziwie kapłański charakter. Co więcej, wykorzystał czas spędzony w więzieniu na modlitwę, naukę i pisanie.

„Teraz, gdy może wreszcie ponownie odprawiać Mszę św., nie wątpię, że będzie modlił się w intencji nawrócenia swoich prześladowców i odnowienia sprawiedliwości w kraju, który kocha” – dodał Weigel, przypominając, że ten watykański hieracha nie posłużył się swym immunitetem dyplomatycznym, by uniknąć procesu, lecz zdecydował się bronić honoru – swojego i Kościoła australijskiego. To zresztą kard. Pell od wielu lat, jak nadmienia Weigel, pełnił kluczową rolę w tym Kościele w rozwiązywaniu zbrodni i grzechów nadużyć seksualnych.

„George Pell postawił na zasadniczą uczciwość swoich rodaków. Decyzja Sądu Najwyższego wreszcie potwierdziła ten zakład. To, jaka będzie recepcja decyzji sądu, powie wiele o tym, czy australijskie media i Australijczycy nauczyli się czegoś z tego wszystkiego” – zakończył Weigel na łamach „The Catholic World Report”.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję