Reklama

Żywy pomnik wdzięcznych serc

2014-10-02 11:35

Lidia Zdzitowiecka, stypendystka Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”
Niedziela Ogólnopolska 40/2014, str. dod_3

AGNIESZKA BUGAŁA

Początkowo 500 osób z kilku najbiedniejszych diecezji, dziś 2500 gimnazjalistów, licealistów i studentów korzysta z pomocy materialnej i duchowej, jaką daje im Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. To dzięki Państwa pomocy, Polaków z kraju i z zagranicy, młodzi ludzie z niezamożnych rodzin – którzy nie mieliby szans na naukę w najlepszych szkołach i uczelniach, dostępu do drogich materiałów edukacyjnych, Internetu, naukowej literatury i sprzętu potrzebnego do rozwoju – mają szansę stawać się najlepszymi w Polsce naukowcami, sportowcami, liderami ośrodków intelektualnych. Dzięki dobroci ludzkich serc mogą corocznie uczestniczyć w fundacyjnych obozach, które zapewniają im nie tylko rozrywkę, lecz również formację, ale także pozwalają im rozwijać się duchowo, wzajemnie się poznawać i wzrastać w wierze.

14 lat istnienia Fundacji zaowocowało ukończeniem wymarzonego kierunku studiów przez 600 stypendystów, którzy założyli już własne rodziny i w swoim życiu starają się kierować słowami Jana Pawła II, mając ciągle świadomość, że są jego „żywym pomnikiem”. To dzięki Państwa drobnym i większym wpłatom, a czasami złotówce wrzuconej do puszki podczas Dnia Papieskiego, młodzież z miejscowości liczących niekiedy kilkanaście domów studiuje dzisiaj na uniwersytetach w największych ośrodkach w Polsce. Program stypendialny obejmuje całą edukację zdolnych uczniów, którzy spełniają następujące wymagania: średnia ocen przekraczająca 4,8; pochodzenie z miejscowości do 20 tys. mieszkańców; trudna sytuacja finansowa.

Reklama

Jest to jedyna tak duża fundacja w Polsce, która nie pozostawia ucznia samemu sobie po roku, lecz – jeśli tylko spełnia on wymienione wyżej warunki, pomaga od gimnazjum aż do ukończenia studiów. Wśród stypendystów nie brakuje przyszłych lekarzy, prawników, dziennikarzy, pedagogów, księży i sióstr zakonnych. Dzięki Państwa pomocy ci młodzi ludzie, którzy prawdopodobnie musieliby zakończyć swoją edukację na szkole średniej, by pracując, wspomóc swoją rodzinę, bądź wybrać inny kierunek studiów czy też gorszą uczelnię z braku środków na utrzymanie, mają szansę kształcić się, by tworzyć nowe miejsca pracy i pomagać tym, którzy znajdą się w równie niekorzystnej sytuacji w przyszłości. Stypendium, będące wynikiem Waszej, Drodzy Darczyńcy, ciężkiej pracy, otrzymują osoby wykazujące się miłością bliźniego. Stypendyści to ludzie otwarci, niosący chętnie pomoc w hospicjach, szpitalach, domach dziecka, odwiedzający starszych. Wiedzcie, że każda pomoc, jakiej udzielacie stypendystom Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, jest przez nich pomnażana. Dziękujemy Wam, drodzy Darczyńcy, za to „«dzieło», które należy wspierać dla dobra całego narodu”, jak Fundację określił Jan Paweł II.

Każdy z nas, stypendystów, ma świadomość, jak wiele zawdzięcza osobom miłującym Jana Pawła II, bo to dzięki ich hojności możemy się uczyć i studiować. Staramy się być tchnieniem pontyfikatu Jana Pawła II, jak wypowiedział się o nas abp Andrzej Dzięga w homilii na tegorocznym obozie licealistów i gimnazjalistów w Szczecinie. W przyszłości chcemy być godni miana pomnika Jana Pawła II. Codziennie pamiętamy o Was w modlitwach. Serdeczne Bóg zapłać!

Tagi:
stypendyści

Reklama

Dzieło przynosi owoce

2019-11-05 13:08

Ewa Biedroń/diecezja.tarnow.pl
Edycja małopolska 45/2019, str. 5

Ks. Marian Kostrzewa
Nowi stypendyści, tu z bp. Stanisławem Salaterskim, to młodzi, którzy dobrze się uczą i równocześnie angażują się w życie parafii

Od diecezjalnej Fundacji im. Abpa Jerzego Ablewicza 31 młodych, zdolnych uczniów, pochodzących z rodzin mniej zamożnych, otrzymało stypendia. Wręczył je 26 października w Bazylice Katedralnej w Tarnowie bp Stanisław Salaterski, przewodniczący Rady Fundacji. – Stypendium przeznaczę na pomoc w dalszej edukacji. Konkretnie zamierzam opłacić dodatkowe lekcje z języka angielskiego – powiedziała Ola Strączek z Tymowej, uczennica I klasy LO w Brzesku.

Podczas Mszy św. bp Salaterski mówił, że abp Jerzy Ablewicz był człowiekiem wielkiej modlitwy, lubił chodzić na piechotę do sanktuarium tuchowskiego, służył drugiemu człowiekowi. Zaznaczył: – Fundacja przypomina postać abp. Jerzego Ablewicza, rysy jego działania, kontynuuje dzieło miłości i dobroci, którymi wypełnione było jego posługiwanie. Dziękujemy Bogu za to dzieło – przynosi ono błogosławione owoce w życiu młodych ludzi. A zwracając się do stypendystów, apelował: – Troszczcie się o pracę nad sobą, Pan Jezus zaprasza nas do świętości. To także zobowiązanie do apostolskiego zaangażowania w parafii oraz tworzenia lepszego jutra naszej ojczyzny.

W bieżącym roku szkolnym fundacja będzie pomagać 102 uczniom, w tym nowym stypendystom. Sekretarz fundacji ks. Robert Dytko poinformował, że: nowi stypendyści są w większości uczniami szkół średnich, ale jest też kilka osób ze szkół podstawowych. Podkreślił: – To młodzi, którzy dobrze się uczą i angażują się w życie swoich parafii.

Pieniądze na stypendia pochodzą głównie ze składek zbieranych podczas uroczystości udzielania sakramentu bierzmowania oraz wpłat indywidualnych ofiarodawców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najświętsza Maryja Panna z Guadalupe

2019-12-11 20:58

O. Gabriel Garcia

Aztecy zaczęli się tam osiedlać w roku 1325. Tenochtitlan (obecnie miasto Mexico) było wyspą na jeziorze Texcoco. W listopadzie 1519 r. wraz ze swoim wojskiem zdobył je Hiszpan Hernan Cortes.

Graziako/Niedziela

Musiał jednak toczyć boje aż do 13 sierpnia 1521 r., nim zwyciężył ostatniego króla Azteków - Guatemoca. Azteccy mieszkańcy byli przerażeni tą klęską i zachłannością Hiszpanów. Między tymi dwoma narodami istniały olbrzymie różnice w kulturze, mowie, religii i zwyczajach. Trudno było znaleźć wspólny język. Zwycięzcy siłą zmuszali Azteków do przyjęcia wiary katolickiej. Byli jednak również i tacy misjonarze, którzy próbowali wprowadzić nową religię w sposób pokojowy i przy pomocy dialogu. 10 lat po hiszpańskim podboju miały miejsce objawienia Matki Bożej w Guadelupe. Przytaczamy tekst tubylca Nicana Mopohuna, przypisany Antoniemu Valeriane, jako najbardziej wiarygodny i dokładny oraz posiadający historyczną wartość.

Objawienie

9 grudnia 1531 r., w sobotni poranek, Dziewica ukazała się Juanowi Diego, tubylcowi z Cuauhtitlan, świeżemu konwertycie, ochrzczonemu krótko przed tym zdarzeniem. Juan Diego był w drodze na lekcję religii i gdy znajdował się w pobliżu wzgórza Tepeyac, doszedł go przepiękny śpiew ptaków. Nagle ptaki przestały śpiewać, a on usłyszał ze wzgórza głos wołający go po imieniu: „Juanito, Juan Diegnite”. Ujrzałem Panią o ponadnaturalnej piękności. Jej suknia błyszczała jak słońce. Głaz, na którym stały jej stopy, wyglądał jak z kamieni szlachetnych, a ziemia błyszczała jak tęcza. W tym pierwszym objawieniu Dziewica wyraziła Juanowi swe życzenie wybudowania kościoła na wzgórzu Tepeyaca. Juan Diego udał się natychmiast do biskupa - franciszkanina Juana de Zumarraga, by mu przekazać to, co się zdarzyło, lecz tenże nie uwierzył mu. Tubylec powrócił do domu smutny i zniechęcony. Tego samego dnia Juan Diego jeszcze raz wstąpił na wzgórze i spotkał tam Panią Nieba, która na niego czekała. Poprosiła go, by ponownie dotarł w następnym dniu do biskupa, by można było mu dokładnie przekazać życzenie. Wreszcie w następnym dniu, po długim oczekiwaniu, biskup przyjął go. Aby się przekonać, czy rzeczywiście mówi prawdę, skierował do niego wiele pytań i zażądał od niego przyniesienia znaku.

Juan Diego przekazał odpowiedź biskupa Pani, która prosiła go o przyjście ponowne w następnym dniu, by mogła przekazać mu znak. Jednakże Juan Diego nie stawił się w oznaczonym terminie na rozmowę z Panią Nieba, ponieważ poważnie zachorował jego wujek, musiał więc sprowadzić lekarza.

12 grudnia, we wtorek, Juan Diego udał się w drogę do Tlatelolco, aby sprowadzić kapłana, gdyż wujek chciał się wyspowiadać. Aby zdążyć do miasta, wybrał inna drogę, gdyż nie chciał zostać zatrzymanym przez Panią. Ona jednak spotkała go i Juan Diego opowiedział, co stało się z wujkiem. W odpowiedzi usłyszał, że nie ma się martwić stanem swego wujka, gdyż on wyzdrowieje. Uspokojony tymi słowami Juan Diego wypełnił życzenie Dziewicy i wspiął się na wzgórze, aby przynieść świeże róże. Dziewica uporządkowała kwiaty własnymi rękoma i złożyła w zagłębienie jego peleryny. On sam udał się ponownie do biskupa i na kolanach przekazał mu prośbę Dziewicy, rozpościerając swą pelerynę, pozwalając wypaść z niej różom. Nagle na pelerynie ukazał się obraz Dziewicy Matki Bożej. Biskup wraz z obecnymi osobami ujrzeli ten piękny i cudowny obraz. Dla Indian była to ogromna radość, jakby wybawienie. Objawienia, które miał Indianin, oraz obraz na pelerynie były znakami, że tubylcy zostali mocno włączeni do nowej wiary. W ciągu następnych 10 lat dokonało się około 8 milionów nawróceń.

Peleryna zrobiona jest z grubego lnu i z włókien maguey, na których utrzymują się silne, błyszczące kolory. Jej pierwsze naukowe badania zostały przeprowadzone w roku 1936. Niemiecki chemik, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, Ryszard Kühn stwierdził, że farby te nie pochodzą ani z mineralnych, ani roślinnych, ani ze zwierzęcych materiałów.

W roku 1951 rysownik Carlos Salinas odkrył, że w oczach Dziewicy widać postać mężczyzny z brodą. Od tego czasu badało obraz wielu optyków i specjalistów. W roku 1956 doktor Javier Torroella, optyk i chirurg, wydał lekarskie orzeczenie, w którym potwierdził, że w oczach Dziewicy widać ludzką postać. Do dziś do dziewicy z Guadelupe pielgrzymowało ponad 20 milionów ludzi i w ten sposób Guadelupe stała się najczęściej odwiedzanym sanktuarium świata. Wszyscy: biedni i bogaci, intelektualiści i robotnicy, rolnicy i studenci, mężczyźni i matki zdążają tam z wielka miłością i wiarą, aby odwiedzić naszą Matkę Nieba w bazylice Guadelupe i powiedzieć jej głośno lub cicho: „Bądź pozdrowiona, Maryjo, pełna łaski...”.

Z niem. tł. B. Gniotowa

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem