Reklama

Papież przebywał w Albanii - kraju współczesnych męczenników

2014-09-21 21:00

tom, kg, st, pb (KAI) / Tirana / KAI

Korea.net/foter.com

Msza św. z udziałem setek tysięcy Albańczyków na placu bł. Matki Teresy z Kalkuty w Tiranie, spotkania z prezydentem i władzami kraju, z przedstawicielami innych religii i wyznań chrześcijańskich w gmachu Uniwersytetu Katolickiego Matki Bożej Dobrej Rady, nieszpory w katedrze św. Pawła z udziałem kapłanów, zakonników i zakonnic, seminarzystów oraz świeckich z ruchów katolickich oraz w kościele ośrodka Betania z dziećmi i przedstawicielami podopiecznych innych ośrodków charytatywnych złożyły się na jednodniowy pobyt pielgrzymkę papieża w Albanii. Trwał on 11 godz. i ograniczyła się do stołecznej Tirany i wioski Bubq. Jej hasłem były słowa: "Wspólnie z Bogiem ku nadziei, która nie zawodzi". Była to czwarta podróż zagraniczna Franciszka i pierwsza, od początku pontyfikatu, do kraju europejskiego.

Piękny znak dla świata

Podczas krótkiego spotkania z ponad 50 dziennikarzami z 10 krajów na pokładzie samolotu w drodze do Albanii Franciszek powiedział, że pokojowe współżycie różnych religii w tym kraju "jest pięknym znakiem dla świata". Przypomniał przy tym, że w przeszłości jego mieszkańcy "wiele wycierpieli", później jednak "udało mu się osiągnąć pokój z różnymi religiami". "I to jest piękny znak dla świata: dialog, pokój i równowaga, z korzyścią dla rządzenia" - oświadczył Ojciec Święty. Życzył dobrego dnia pracy, nie wypoczynku, bo będzie dużo pracy". "Będzie to piękny pracowity dzień" - dodał. Wśród ludzi mediów, obecnych w samolocie, sześcioro pochodziło z Albanii.

Serdeczne powitanie

Reklama

Samolot włoskich linii lotniczych Alitalia wylądował na międzynarodowym lotnisku im. Bł. Matki Teresy z Kalkuty w Tiranie tuż przed godz. 9. Papieża powitał premier Edi Rama z małżonką i przedstawiciele albańskiego rządu. Papieża powitali też przedstawiciele Konferencji Biskupów Albanii z arcybiskupem Tirany abp Rrokiem Mirditą i przewodniczącym episkopatu abp Angelo Massafrą oraz nuncjusz apostolski abp Ramiro Moliner Inglés. Następnie papież krótko rozmawiał w saloniku lotniska z premierem Ramą. Wymieniono upominki.

Tysiące Albańczyków witały Franciszka na ulicach Tirany, przystrojonyc licznymi bilbordami z Franciszkiem i logiem pielgrzymki. Przedstawiało ono człowieka idącego w stronę krzyża, pod którego nogami znajduje się rozlana kałuża krwi. Ludzie machali chorągiewkami albańskimi i watykańskimi. Wzdłuż trasy przejazdu wywieszono portrety 40 męczenników za wiarę z okresu komunistycznego, których proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2002 r.

Oficjalne powitanie Ojca Świętego nastąpiło w Pałacu Prezydenckim. Przed wejściem do budynku powitał swego gościa prezydent Bujar Nishani. Po odegraniu hymnów watykańskiego i albańskiego obaj przywódcy weszli do środka i tam papież wpisał się do złotej księgi pamiątkowej. Następnie Franciszek przedstawił gospodarzowi miejsca członków delegacji watykańskiej a prezydent swoją rodzinę. Wymieniono dary, po czym obaj mężowie stanu rozmawiali prywatnie w Zielonej Sali pałacu. Potem udali się na spotkanie z władzami i korpusem dyplomatycznym.

Witając papieża prezydent odwołał się do duchowego pokrewieństwa swego narodu z błogosławioną Matką Teresą z Kalkuty. Przypomniał katolickie korzenie kultury swego kraju, dzieje solidarności Stolicy Apostolskiej z jego ojczyzną. Mówiąc o ekonomicznym zacofaniu Albanii, jakie istniało jeszcze do niedawna, zaznaczył, że obecnie jej gospodarka szybko się rozwija, zbliżając się coraz bardziej do kryteriów europejskich.

"Jesteśmy narodem o tragicznej historii, ale odrodziliśmy się i z wiarą kroczymy ku przyszłości, jesteśmy ludem Matki Teresy" - powiedział szef państwa, który 29 bm. kończy 48 lat. Witając bardzo serdecznie Ojca Świętego, podziękował mu "w imieniu własnym i swego kraju" za "ten zaszczyt", jakim jest przyjazd do Albanii i wybranie jej jako pierwszego państwa, które odwiedza on w Europie. "Jest to wielkie wydarzenie dla wszystkich Albańczyków" - zapewnił Nishani i dodał: "Witamy w Albanii".

Zwrócił uwagę na europejski wymiar tej podróży i przytoczył przysłowie albańskie: "Dom Albańczyka jest domem przyjaciela Boga" i w tym kontekście podkreślił, że "jest on podwójnie Waszym domem". Zaznaczył, że kraj ten widzi we Franciszku "wielką osobowość" i "cennego przyjaciela".

Wspomniał z kolei, że jeszcze do niedawna Albania uchodziła za najbiedniejszy kraj Europy, dziś jednak jej gospodarka przeżywa rozkwit, jest "dynamiczna, która nie uległa kryzysowi" i "zbliża się do kryteriów europejskich.

Szef państwa określił swój kraj jako państwo "swobód, religii i solidarności między religiami", dodając, że nie ma tam dyskryminacji, nietolerancji czy terroryzmu ale istnieje "harmonia między religiami", władze zaś szanują wszelkie religie z tą samą tożsamością narodową". Zapewnił, że w jego kraju śledzą uważanie nauczanie Ojca Świętego, zwłaszcza gdy chodzi o walkę z ubóstwem, przeciw wojnom i z "egocentryczną korupcją".

Przechodząc do stosunków albańsko-watykańskich Nishani złożył hołd św. Janowi Pawłowi II i jego wizycie w tym kraju w kwietniu 1993, złożonej w celu "odrodzenia Kościoła" i dodania bodźca "zgodzie międzyreligijnej". Podkreślił wielkie znaczenie "solidarności Stolicy Apostolskiej z Albanią w okresie prześladowań w czasach reżymu komunistycznego" i jej działania podejmowane "w imię Boga i wolności". "Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc, jaką otrzymaliśmy w okresie niepodległości narodowej, w 1915" - powiedział prezydent, a jego słowom towarzyszyły burzliwe oklaski.

Zauważył następnie, że dzieje katolicyzmu albańskiego "stanowią ważną część katolicyzmu światowego". Przypomniał, że męczennicy tuż przed rozstrzelaniem wołali "Niech żyje Albania, niech żyje papież!", gdyż - jak podkreślił - "oddawali oni życie za ojczyznę i za wiarę". "Kościół katolicki i inne wspólnoty religijne stawiały bohaterski opór dyktaturze" - stwierdził prezydent. Aby podkreślić więź istniejącą między wiarą katolicką a krajem, przytoczył najstarszy zachowany tekst w języku albańskim (w dialekcie gegijskim), a jest nim pochodząca z 1462 formuła błogosławieństwa w czasie chrztu: "W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".

Papież wręczył prezydentowi w prezencie kopię pierwszej książki napisanej po albańsku 1555 "Meshkari", czyli Mszał, noszący imię Gjona Buzukiego, który go napisał. Oryginał tego dzieła znajduje się w Bibliotece Watykańskiej.

W swoim przemówieniu Franciszek przypomniał, że Albania jest ojczyzną ludzi bohaterskich, którzy oddali swoje życie za niepodległość, oraz męczenników, którzy dawali świadectwo swej wiary w trudnych czasach prześladowań. Odnosząc się do rozpoczętych niemal ćwierć wieku temu przemian demokratycznych zaznaczył, że poszanowanie praw człowieka, w tym wolność religijna i swoboda słowa, jest warunkiem wstępnym rozwoju społecznego i gospodarczego danego kraju. Rozwija się wówczas także kreatywność i przedsiębiorczość.

Papie zachęcił do szczególnego pielęgnowania klimatu szacunku i wzajemnego zaufania między mieszkającymi w Albanii katolikami, prawosławnymi i muzułmanami. „Nabiera on szczególnego znaczenia w naszych czasach, w których ze strony grup ekstremistycznych wypaczany jest autentyczny sens religii oraz ulegają zaburzeniu i instrumentalizacji różnice między poszczególnymi wyznaniami, czyniąc z nich niebezpieczny czynnik konfliktu i przemocy” - stwierdził.

Następnie Franciszek podkreślił: „Niech nikt nie myśli, że może zasłaniać się Bogiem, gdy planuje i dopuszcza się aktów przemocy i prześladowania! Niech nikt nie używa religii jako pretekstu do swych działań sprzecznych z godnością człowieka i jego podstawowymi prawami, na pierwszym miejscu prawem wszystkich do życia i wolności religijnej!”. Zaznaczył, że doświadczenie albańskie ukazuje, iż pokojowe i owocne współżycie między ludźmi i wspólnotami należącymi do różnych religii jest nie tylko pożądane, ale również praktycznie możliwe i wykonalne. „Jest to dar, o który zawsze trzeba prosić Pana w modlitwie. Oby Albania zawsze mogła podążać tą drogą, stając się przykładem godnym naśladowania dla wielu krajów!” - życzył Ojciec Święty.

Wskazał na pomyślny rozwój misji Kościoła w minionych latach, którego obecność i działania służą całemu narodowi. Jednocześnie zauważył, że obecnie, gdy pojawiają się nowe wyzwania, ważne jest, aby globalizacji rynków odpowiadała globalizacja solidarności, wzrostowi gospodarczemu towarzyszyło większe poszanowanie stworzenia. Zaapelował o umocnienie rodziny. Zapewnił, że podobnie jak przed 21 laty św. Jan Paweł II, także on zawierza opiece Maryi, Matce Dobrej Rady, Albanię i jej mieszkańców.

Niech Was wspiera świadectwo męczenników

Na mszy św. na placu Bł. Matki Teresy z Kalkuty zgromadziło się kilkadziesiąt tysięcy wiernych oraz pielgrzymi z Czarnogóry, Macedonii, Kosowa, a także liczna grupa misjonarzy z Polski. U stóp ołtarza usytuowanego przed fasadą głównego budynku państwowego uniwersytetu w Tiranie, papieża powitali burmistrz i władze miasta. Sama konstrukcja ołtarza w kształcie półkola została zaprojektowana wspólnie przez architektów należących do różnych religii: katolika, prawosławnego i muzułmanina, co było znakiem pokoju i otwartych relacji międzyreligijnych, których ten kraj jest przykładem.

W homilii, nawiązując do czytanej Ewangelii, Franciszek życzył albańskim katolikom, by pokój gościł w ich domach, sercach i ojczyźnie. Przypomniał czasy brutalnej dyskryminacji i męczeństwa, kiedy komunistyczni władcy usiłowali usunąć Boga z serc wierzących i z życia narodu, do którego Ewangelia dotarła już przed dwoma tysiącami lat. Zaznaczył, że jest to kraj, który mimo wszelkich okrucieństw, doświadczył też bliskości Boga.

"Patrząc wstecz na te lata okrutnych cierpień i surowych prześladowań katolików, prawosławnych i muzułmanów, możemy powiedzieć, że Albania jest krajem męczenników. Wielu biskupów, kapłanów, zakonników i wiernych świeckich zapłaciło życiem za swą wierność. Nie zabrakło dowodów wielkiej odwagi i konsekwencji w wyznawaniu wiary. Jakże wielu chrześcijan nie ugięło się przed pogróżkami, ale podążało nadal bez wahania obraną drogą!" - mówił Franciszek.

Odnosząc się do sytuacji aktualnej, zachęcił wiernych do odnalezienia swego miejsca w Kościele i społeczeństwie. „Niech każdy czuje się wezwany do wielkodusznego zaangażowania w głoszenie Ewangelii i w świadectwo miłosierdzia; do umacniania więzów solidarności, by promować warunki życia bardziej sprawiedliwego i braterskiego dla wszystkich” - zaapelował papież. Wskazał na znaczenie regularnego kontaktu ze słowem Bożym, aby wiara chrześcijan była radosna i promienna i ukazywała, że spotkanie z Chrystusem nadaje sens życiu każdego człowieka. Zwracając się do młodzieży Franciszek zachęcił ją, by nie lękała się pójść za głosem powołania do życia kapłańskiego i zakonnego.

Na zakończenie Ojciec Święty podziękował albańskiemu Kościołowi za wierność Ewangelii. Przypomniał, że wiele jego synów i córek cierpiało dla Chrystusa. „Niech ich świadectwo wspiera twoje kroki dziś i jutro na drodze miłości, wolności, sprawiedliwości i pokoju” - powiedział papież.

W modlitwie wiernych modlono się za Kościół w Albanii, aby jaśniał przed światem swą świętością, za Ojca Świętego, za rządzących, by dążyli do sprawiedliwości, będącej fundamentem pokoju, za rozwój braterskich relacji między wyznawcami różnych religii Albanii. Proszono też o poszanowanie każdego człowieka na świecie, bez względu na jego przynależność etniczną czy religijną, a także o nadzieję dla osób niepełnosprawnych i chorych.

Przed zakończeniem Mszy św. za wizytę podziękował papieżowi arcybiskup Tirany Rrok Mirdita, który przypomniał o licznych ciężkich próbach i prześladowaniach, jakich doznał Kościół katolicki w tym kraju w minionych latach, a także o nowych zagrożeniach, jakie pojawiły się już po upadku komunizmu. „Cierpienia te, które były wynikiem różnych dominacji, nie zniewoliły, lecz przeciwnie – uszlachetniły ducha narodu, nauczyły nas solidarności między sobą, przyjmowania tych, którzy przeżywają trudności, wielkiej wartości jedności rodziny ludzkiej oraz dostrzegania w różnorodności i odrębności, także tych religijnych, nie przeszkody, ale bogactwa” – podkreślił hierarcha.

Zwrócił uwagę, że prawie 23 lata temu, gdy rozsypywał się reżym komunistyczny, „który obiecywał nam raj i szczęście, ale bez Boga, a pozostawił piekło bez pociechy, gdyż próbował ukraść duszę ludzką”, naród albański „rozpoczął wędrówkę ku wolności”. Szybko jednak pojawiły się nowe zagrożenia, zwłaszcza ułuda ideologii dobrobytu, która „zaciemniła wiele umysłów i zaślepiła wiele sumień”. Arcybiskup przypomniał o tragedii masowej emigracji, „która rozerwała więzi rodzinne wielu młodych ludzi” i wystawiała „na ciężką próbę nasze rodziny”. „Poznaliśmy też tysiące złudnych twarzy materializmu praktycznego i konsumizmu” – dodał abp Mirdita.

Podkreślił, że w tym trudnym czasie zagubienia Kościół katolicki w Albanii, wspierany przez Kościół powszechny, po wielu latach ciężkich doświadczeń i prześladowań, „dawał świadectwo Ewangelii przez pokorną i wierną służbę najbardziej potrzebującym, w dialogu z innymi religiami i z całym społeczeństwem”. „Kościół pokazywał, że nasz piękny i szlachetny naród, nieznany szerzej w Europie z powodu różnych zawirowań historycznych i w wyniku absurdalnej izolacji, nie jest zagrożeniem, ale wprost przeciwnie - wielkim bogactwem dla naszego regionu i kontynentu” – dodał mówca.

Wspomniał też przykłady licznych męczenników, wiernych Bogu i braciom aż do śmierci oraz „tej naszej szczególnej córki Gonxhy Bojaxhiu, znanej na świecie jako Matka Teresa z Kalkuty”. „Dlatego oczekujemy od Ciebie, Ojcze Święty Franciszku, abyś na nas spojrzał, umocnił nas w wierze, poprawił, a zarazem dodał odwagi. Potrzebujemy twoich słów i twego stylu, twego jasnego świadectwa, odpowiadania na wymogi współczesnego świata i życia chrześcijańskiego oraz twego umacniającego przesłania o miłosierdziu Bożym” – powiedział metropolita Tirany.

Na zakończenie podziękował papieżowi za to, że dostrzegał „nasze potrzeby i doceniał nasze bogactwa” oraz za ofiarowanie „wielkiego daru swej obecności na naszej ziemi, za słowa, Eucharystię i że modliłeś się z nami i za nas”.

Przed modlitwą Anioł Pański papież podziękował za świadectwo wiary i pozdrowił wszystkich, przybyłych z Albanii i z krajów sąsiednich. W sposób szczególny zwrócił się do młodych Albańczyków. "Mówią, że Albania jest najmłodszym krajem Europy, więc zwracam się do was" - powiedział i dodał: "Drodzy młodzi, jesteście nowym pokoleniem Albanii. Z mocą Ewangelii i idąc za przykładem męczenników umiejcie powiedzieć «nie» bałwochwalstwu pieniądza, fałszywej indywidualistycznej wolności, «nie» uzależnieniom i przemocy. Umiejcie natomiast powiedzieć «tak» kulturze spotkania i solidarności, pięknu nierozerwalnie związanemu z dobrem i prawdą; życiu przeżywanemu wielkodusznie, ale wiernie w małych rzeczach. W ten sposób zbudujecie lepszą Albanię i lepszy świat, śladem waszych przodków, a także tymi, którzy obecnie budują Albanię".

Na zakończenie zawierzył Kościół w Albanii i cały naród albański, zwłaszcza rodziny, dzieci i osoby starsze „Matce Dobrej Rady”, czczonej w sanktuarium w Szkodrze.

Dyskryminowanie w imię Boga jest okrutne

Podczas spotkania ze zwierzchnikami innych religii i wyznań chrześcijańskich Albanii na stołecznym Katolickim Uniwersytecie Matki Bożej Dobrej Rady papież wskazał na potrzebę dostrzeżenia w każdym człowieku brata lub siostry a także zaangażowanie na rzecz dobra wspólnego jako warunków wolności religijnej. Obecni byli muzułmanie, prawosławni, protestanci i żydzi.

Ojciec Święty podszedł kolejno do każdego z obecnych, by się przywitać i zamienić kilka słów, po czym przewodniczący episkopatu albańskiego abp Angelo Massafra powitał go w imieniu zgromadzonych. Przypomniał słowa św. Jana Pawła II, który w czasie swego pobytu w Tiranie w 1993 r. nazwał Albanię przykładem wzajemnego szacunku i serdecznej współpracy wyznawców różnych religii. Podkreślił, że jest ona tym krajem burzliwego regionu Bałkanów, w którym po upadku komunizmu udało się zbudować jedność narodową.

Mówca wspomniał pioniera dialogu międzyreligijnego w Albanii w latach 30. XX wieku, włoskiego jezuitę Giovanniego Faustiego, późniejszego męczennika czasów komunizmu. Poinformował też, że religie w tym kraju wspólnie podejmują działania na rzecz pokoju, niestosowania przemocy, a także podkreślają znaczenie rodziny. Istnieje też już ekumeniczny przekład Nowego Testamentu na język albański.

W swoim przemówieniu papież nawiązał do brutalnego prześladowania ludzi wierzących w okresie dyktatury komunistycznej. Zaznaczył, że „kiedy w imię jakieś ideologii pragnie się wykluczyć Boga ze społeczeństwa, dochodzi w końcu do czczenia bożków i szybko człowiek zatraca samego siebie, deptana jest jego godność, gwałcone są jego prawa”. Ofiarą tych okrucieństw jest człowiek pozbawiony nadziei i odniesień ideowych.

Ojciec Święty przypomniał słowa wypowiedziane w Tiranie przed 21 laty przez św. Jana Pawła II, że wolność religijna jest darem dla wszystkich, ponieważ stanowi podstawową gwarancję wszelkich innych form wolności. Jednocześnie jest ona ściśle związana z odrzuceniem nietolerancji i sekciarstwa oraz otwarciem się na dialog. Zaapelował, by religijność i etyka zawsze stanowczo odrzucały wszelkie formy będące wypaczonym użyciem religii. „Prawdziwa religia jest źródłem pokoju, a nie przemocy! Nikt nie może używać imienia Boga, by popełniać akty przemocy! Zabijanie w imię Boga jest wielkim świętokradztwem! Dyskryminowanie w imię Boga jest okrutne” - stwierdził Franciszek.

Zaznaczył, że wolność religijna nie jest jedynie prawem, ale także środowiskiem szacunku i współpracy, „które trzeba budować z udziałem wszystkich, także z tymi, którzy nie mają żadnych przekonań religijnych”. Wskazał, że domaga się ona również dostrzeżenia w każdym mężczyźnie i kobiecie braci i sióstr oraz zaangażowania na rzecz dobra wspólnego. „Im bardziej służymy innym, tym bardziej jesteśmy wolni!” - powiedział papież. Przypomniał wyzwania, jakimi są nierówność społeczna i konieczność pomocy ubogim. Zachęcając do zachowywania i rozwoju tradycji dobrych stosunków między wspólnotami religijnymi w tym kraju zachęcił, by były one nadal znakiem możliwości serdecznych relacji i owocnej współpracy między ludźmi różnych religii.

Na zakończenie uczestnicy spotkania podchodzili do papieża na dłuższą chwilę prywatnej rozmowy. Jako pierwszy uczynił to prawosławny arcybiskup Tirany i całej Albanii - Anastazy.

Katolicki Uniwersytet Matki Bożej Dobrej Rady jest uczelnią prywatną, działającą w Tiranie i Elbasanie. Powstał w 2004 r. Ma trzy wydziały: medycyny, farmacji oraz nauk ekonomicznych i politycznych. Zarządza nim fundacja działająca przy Zgromadzeniu Synów Niepokalanego Poczęcia. Rektorem jest prof. Paolo Ruatti.

Szukajcie pocieszenia u Pana

Biada księżom, zakonnikom, zakonnicom, kiedy szukają pocieszenia z dala od Pana. Jeśli szukacie go gdzie indziej, nie będziecie szczęśliwi - przestrzegł Franciszek duchowieństwo, osoby zakonne, seminarzystów i członków świeckich ruchów kościelnych Albanii. Spotkał się z nimi na Nieszporach w katedrze św. Pawła.

Przed świątynią powitała go bukietem kwiatów grupa młodzieży. Pozdrawiały go tam też siostry Misjonarki Miłości. Przy drzwiach papież pobłogosławił dzwony, po czym wszedł do katedry, gdzie powitano go gorącymi oklaskami. Jeden z duchownych przypomniał, że albańscy męczennicy umierali, krzycząc: „Niech żyje papież”, a dziś wszyscy mogą to robić swobodnie.

Witając Franciszka, arcybiskup Tirany-Durrësu Rrok Mirdita przypomniał, że Kościół w Albanii ma starożytną historię i pochodzenie apostolskie. Przez wieki był Kościołem na granicy Wschodu i Zachodu, przede wszystkim zaś od samego początku jest Kościołem męczenników. Obecnie zaś jest Kościołem bardzo młodym. Jednocześnie oczekuje na beatyfikację swych męczenników z czasów komunizmu.

Papież podarował katedrze kielich mszalny, po czym wysłuchał dwóch przejmujących świadectw: księdza diecezjalnego i siostry zakonnej, którzy przetrwali komunistyczne prześladowania. 84-letni ks. Ernest Simoni Troshani został aresztowany w grudniu 1963 r. po Pasterce, jaką odprawił w swej rodzinnej wiosce Barbullush koło Szkodry. Torturowano go, by zmusić do opowiedzenia się przeciwko Kościołowi. Odmówił, więc skazano go na 18 lat więzienia, a potem przebywał w obozie pracy przymusowej. W więzieniu z pamięci odprawiał Mszę po łacinie i potajemnie udzielał Komunii.

Także 85-letnia siostra Maria Kaleta ze Zgromadzenia Ubogich Sióstr od Stygmatów Świętego Franciszka z Asyżu w ukryciu dawała świadectwo swej wiary. Chrzciła nie tylko dzieci, ale także dorosłych, którzy ją o to prosili. Któregoś razu dokonała chrztu wodą zaczerpniętą butem z kanału. Przechowywała w domu, w szafce nocnej, Najświętszy Sakrament, który zanosiła chorym i umierającym.

Franciszek serdecznie uściskał i ucałował obydwoje świadków prześladowań Kościoła. Po przebraniu się w zakrystii w szaty liturgiczne, rozpoczął odprawianie Nieszporów, które śpiewano po albańsku.

Odłożył przygotowaną homilię i wygłosił improwizowaną, bo - jak powiedział - przyszło mu do głowy coś innego. Wyznał, że przez ostatnie dwa miesiące przygotowywał się do tej wizyty, czytając historię prześladowań religijnych w Albanii. "Było to dla mnie zaskoczenie. Nie wiedziałem, że wasz naród tyle cierpiał. Dziś po drodze z lotniska widziałem wszystkie te zdjęcia męczenników. Widać, że ten naród pamięta o swych męczennikach, którzy tyle wycierpieli. Dwa świadectwa męczenników na początku tej liturgii zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Mogę wam powiedzieć tylko to, co oni powiedzieli swym życiem. Słowa bardzo proste, ale tak bolesne. Możemy ich zapytać, jak zdołali przetrwać tak wielkie udręki. Powiedzą nam to, co słyszeliśmy w Liście do Koryntian: Bóg wszelkiego pocieszenia nas pocieszył" - wskazał Franciszek.

Odwołując się do ich świadectw podkreślił, że „oni nie chlubią się tym, co przeżyli, bo wiedzą, że to Pan pozwolił im iść naprzód”. Mówią nam, że „my, którzy doskonalej mamy naśladować Pana, możemy być pocieszeni jedynie przez Niego. Biada, jeśli szukamy innego pocieszenia. Biada księżom, zakonnikom, zakonnicom, kiedy szukają pocieszenia z dala od Pana. Jeśli szukacie pocieszenia gdzie indziej, nie będziecie szczęśliwi. I sam nie będziesz mógł pocieszyć innych, bo twoje serce nie zostało otwarte na pocieszenie” - stwierdził z mocą Ojciec Święty.

Natomiast przygotowaną wcześniej homilię papież przekazał na ręce abp. Mirdity. Oddał w niej hołd duchownym, którzy heroicznie znosili prześladowania w okresie dyktatury komunistycznej, a których przedstawiciele złożyli świadectwo przed wspólną modlitwą. "Doceniając takie doświadczenie, Kościół w Albanii może być coraz bardziej misyjny i odważny apostolsko" - powiedział Franciszek.

Jednocześnie zaznaczył, że dzisiaj chrześcijanie stają w obliczu nowych formom „dyktatury”, grożących zniewoleniem osób i wspólnot. "O ile reżim ateistyczny usiłował stłumić wiarę, to te bardziej subtelne dyktatury mogą przytłumić miłosierdzie. Myślę o indywidualizmie, rywalizacji i irytujących konfrontacjach: jest to mentalność tego świata, która może zarazić także wspólnotę chrześcijańską" - przestrzegł Ojciec Święty. Zachęcił, by w obliczu tych nowych trudności nie tracić ducha, bo Bóg zawsze towarzyszy swemu Kościołowi. Daje swą łaskę i pomaga wspierać się nawzajem, pielęgnować braterską komunię ze zrozumieniem i współczuciem.

Franciszek podkreślił, że działania duszpasterskie wymagają jedności różnych instancji kościelnych, poszukiwania form wspólnej pracy i wzajemnej pomocy w dziedzinie katechezy, wychowania katolickiego, a także promocji człowieka oraz w pracy charytatywnej. Muszą też one być konkretne, wyrażać się w wyjściu ku ludziom głodnym i spragnionym, upokarzanym, uwięzionym czy chorym. "Właśnie dotykając tych ran i uzdrawiając je z czułością można żyć w pełni Ewangelią i adorować Boga żyjącego pośród nas" - powiedział papież. Jednocześnie zaznaczył, że intensywne zaangażowanie duszpasterskie domaga się docenienia wymiaru kontemplacyjnego w życiu duchownych.

Ojciec Święty zauważył, że Albania ciągle potrzebuje nowych powołań i zachęcił do żarliwej modlitwy w tej intencji. Zwracając się do seminarzystów, podkreślił potrzebę solidnej formacji duchowej, teologicznej, wspólnotowej i duszpasterskiej, niezbędnej do tego, by dobrze służyć Ludowi Bożemu w przyszłości i być autentycznymi świadkami Chrystusa. Podziękował także licznym misjonarkom i misjonarzom, bez których niemożliwa byłaby praca albańskiego Kościoła. "Nie zniechęcajcie się w obliczu trudności. Śladem waszych ojców, bądźcie wytrwali dając świadectwo Chrystusowi, idąc «wraz z Bogiem, ku nadziei, która nigdy nie zawodzi». Podążając swoją drogą, odczuwajcie towarzyszenie i wsparcie miłości całego Kościoła" - życzył Franciszek.

Na zakończenie zebrani odmówili po łacinie modlitwę „Ojcze nasz”. Po papieskim błogosławieństwie przewodniczący albańskiego episkopatu abp Angelo Massafra wręczył Ojcu Świętemu w darze obraz Matki Bożej Dobrej rady, patronki Albanii, zaś abp Mirdita - krzyż albańskich męczenników.

Nowoczesna katedra św. Pawła w centrum Tirany powstała w 2001 r. Poświęcił ją 26 stycznia 2002 r. ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Angelo Sodano.

Spotkanie z dziećmi

Miejsca takie jak Ośrodek Betania pomagają umacniać i ukonkretniać wiarę, która staje się tam miłosierdziem - powiedział Franciszek w Ośrodku o tej nazwie, znajdującym się w wiosce Bubq w powiecie Kruja (ok. 30 km na północ od Tirany). Papież spotkał się tam z dziećmi ubogimi, porzuconymi, ofiarami przemocy, sierotami oraz przedstawicielami podopiecznych z innych ośrodków charytatywnych z Albanii. Ojca Świętego powitały kierowniczka placówki i młody człowiek, przemawiający w imieniu dzieci.

Szefowa ośrodka przypomniała jego początki, związane z dalekowzroczną inicjatywą Włoszki Antoniny Vitale, która założyła tę placówkę w 1998 w Bubq Fushe Krujë. Poinformowała również o głównych osiągnięciach kierowanego przez siebie centrum w ciągu tych ponad 15 lat. Zwróciła uwagę, że działalność ta jest bardzo potrzebna w dzisiejszej Albanii, której poprzedni reżym pozostawił po sobie wielkie spustoszenia zarówno materialne, jak i przede wszystkim duchowe. Wyraziła przy tym wdzięczność wszystkim, którzy na różne sposoby wspierają działalność tej i innych podobnych placówek.

Papież ze swej strony zaznaczył, że miejsca takie jak Ośrodek Betania pomagają umacniać wiarę, jest on bowiem miejscem, w którym staje się ona konkretnym miłosierdziem. „Taka wiara przenosi góry obojętności, niewiary i apatii, otwierając serca i ręce, by czynić dobro i je szerzyć” – stwierdził mówca.

Dodał, że ośrodek ten ukazuje również, że możliwe jest pokojowe i braterskie współżycie ludzi z różnych grup etnicznych i wyznań religijnych. "Każda wspólnota religijna wyraża się przez miłość, a nie przemoc, nie wstydzi się dobroci! Dobroć temu, kto ją w sobie rozwija, daje spokojne sumienie, głęboką radość, nawet wśród trudności i nieporozumień. Nawet w obliczu doznanych zniewag dobroć nie jest słabością, ale prawdziwą siłą, zdolną wyrzec się zemsty" – podkreślił z mocą Franciszek.

Zwrócił też uwagę, że dobro jest nagrodą samą w sobie i przybliża nas do Boga, sprawia, że myślimy tak jak On, pozwala nam widzieć realia naszego życia w świetle Jego planu miłości wobec każdego z nas. "Dobro znaczy nieskończenie więcej niż pieniądz, który, przeciwnie, nieraz zawodzi, bo zostaliśmy stworzeni do przyjęcia miłości Boga i obdarzenia nią z kolei innych, a nie żeby oceniać wszystko miarą pieniądza i władzy" - stwierdził papież.

Nawiązując do słów powitania jednego z młodych goszczonych w Ośrodku który powiedział o wolontariuszach, że „poświęcają się z miłości do Jezusa i do nas”, Franciszek zaznaczył, że służenie braciom przekształca się w królowanie razem z Bogiem. Chociaż wielu ludziom, goniącym za bogactwami doczesnymi, posiadaniem, rozrywką trudno to zrozumieć, "tajemnicą udanego życia jest właśnie miłowanie i dawanie siebie z miłości" - podkreślił Ojciec Święty. Wskazał, że w takiej perspektywie widać, jak człowiek może w pełni realizować swoją wolność.

"Z ufnością służcie dalej Panu Jezusowi w ubogich i opuszczonych. Módlcie się też stale do Niego, aby serca i umysły wszystkich otworzyły się na dobro, na czynne miłosierdzie, będące źródłem prawdziwej i autentycznej radości" - zakończył swoje przemówienie Franciszek.

Następnie podarował placówce, noszącej imię św. Antoniego Padewskiego, duży posąg jej patrona, po czym podszedł do obecnej na tym spotkaniu założycielki Ośrodka Antoniny Vitale i serdecznie ją uściskał.

Wychodzącego z budynku papieża powitał chór dzieci śpiewających hymn „Christus vincit”. Franciszek chwilę rozmawiał z obecnymi na dziedzińcu osobami, po czym wsiadł do samochodu i odjechał na lotnisko w Tiranie, gdzie odbyła się uroczystość pożegnania i zakończenia jego jednodniowego pobytu w Albanii.

Albania przez całe dziesięciolecia były jedynym krajem w Europie, w którym większość mieszkańców stanowili muzułmanie (obecnie takim krajem jest Kosowo). Z ok. 3,5 mln ludności kraju prawie 60 proc. wyznaje islam, podczas gdy katolicy, których jest nieco ponad 500 tys., stanowią 16 proc. W żadnym z krajów byłego bloku wschodniego w czasie panowania reżimów komunistycznych nie było tak brutalnych prześladowań religijnych jak w Albanii. W 1967 r. kraj ten ogłosił się oficjalnie jako pierwsze ateistyczne państwo na świecie.

Jako pierwszy papież kraj ten odwiedził 25 kwietnia 1993 Jan Paweł II. Wtedy to, w mniej więcej trzy lata po upadku dyktatury komunistycznej, kraj ten podnosił się z totalitarnej ruiny. W świeżo odnowionej katedrze katolickiej w Szkodrze na północy kraju Ojciec Święty konsekrował wówczas czterech biskupów dla Albanii, odtwarzając w ten sposób miejscową hierarchię kościelną.

Tagi:
pielgrzymka Franciszek

Papież do augustianów: pokora otwiera serce Boga i ludzi

2019-09-12 15:51

kai / vaticannews / Watykan

następstwie Soboru Trydenckiego, jako zreformowana gałąź zakonu augustiańskiego.

Ks. Zbigniew Chromy
Watykan. Pałac Apostolski

Papież przypomniał, że zakon ten sięga do doświadczenia i nauki św. Augustyna, który nie tylko był gigantem myśli chrześcijańskiej, ale Pan obdarzył go także powołaniem i misją budowania braterskiej wspólnoty. „Nie zamknął się w horyzoncie własnego umysłu, ale pozostał otwarty na lud Boży i na braci, którzy dzielili z nim życie wspólnotowe” – podkreślił Franciszek.

"Zachęcam was do umiłowania i pogłębiania ciągle na nowo waszych korzeni. Trzeba schodzić do korzeni, pozwolić się im przyciągnąć, w modlitwie i w rozeznaniu wspólnotowym. Korzenie to życiodajna limfa dla waszej obecności w «dzisiaj» Kościoła i świata – podkreślił Papież. – Niektórzy uważają, że aby odnaleźć się w nowoczesności trzeba odejść od swoich korzeni. To prowadzi do klęski, ponieważ korzenie, tradycja są gwarantem przyszłości. Nie chodzi o tradycję w znaczeniu muzeum, ponieważ prawdziwa tradycja to korzenie, które ożywiają, pozwalają rosnąć drzewu, kwitnąć i wydawać owoce. Natomiast odejście od korzeni, aby stać się nowoczesnym oznacza samobójstwo".

Franciszek opisał charyzmat augustiański odnosząc się do określenia: „bosi”. Podkreślił, że oznacza ono wezwanie do ubóstwa, do oderwania od świata oraz zaufania Bożej Opatrzności. „To zaproszenie do podążania za Panem z ogołoconą duszą. Wtedy człowiek jest bardziej skłonny do bycia uważnym i wrażliwym na głos Ducha Świętego, ponieważ to On występuje w głównej roli, to On daje wzrost Kościołowi” – mówił Papież. Przypomniał, że kolejnym elementem charyzmatu jest ślub pokory, składany przez augustianów jako czwarty. Stanowi on klucz otwierający serce Boga i serca ludzi. Pokora pozostaje darem Boga, nie można jej przywłaszczyć. Ojciec Święty przypomniał o wyjściu z misją niesienia Ewangelii do świata. Charyzmat nie jest „autoreferencyjny”, nie powinien skupiać uwagi na sobie, ale wyrażać się w pragnieniu podążania z Chrystusem żyjącym i niesieniu Jego Ewangelii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska pod Krzyżem: modlitwa i świadectwa podczas Drogi Krzyżowej

2019-09-15 07:54

ks.an / Włocławek (KAI)

Po godzinie 20 na lotnisku w Kruszynie rozpoczęła się Droga Krzyżowa – kolejny punkt akcji „Polska pod Krzyżem”. Jej niezwykłość polegała nie tylko na tym, że odprawiona została w plenerze – na lotnisku, pośród morza świateł świec trzymanych w dłoniach wiernych, ale także dlatego, że oprócz słów Pisma Świętego zebrani wysłuchali świadectw osób świeckich i duchownych, o ich doświadczeniu krzyża.

B-C-designs/fotolia.com

Pomiędzy sektorami niesiony był drewniany trzymetrowy krzyż, a także duża monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Modlitwie przewodniczył biskup włocławski Wiesław Mering.

Przy pierwszej stacji mąż chorej na nowotwór żony, Gabrysi, mówił o kolejnych wyrokach, jakimi były lekarskie orzeczenia o chorobie. Następnie ojciec umierającej dwunastoletniej córki wyznał, że przyszedł pod krzyż, bo jest w tej życiowej sytuacji zupełnie bezradny, a jego córka, jak dwunastoletnia córka ewangelicznego Jaira, czeka na cud. Przy trzeciej stacji mężczyzna, który uległ wypadkowi i nie może chodzić wyznał: „chcę otworzy się na Twój plan Panie – plan, którego do końca nie rozumiem”.

Agnieszka, mężatka z trójką dzieci opowiedziała o doświadczeniu śmierci nienarodzonego czwartego dziecka. „Ból, cierpienie i wtedy zwróciłam się do Maryi, bo któż lepiej zrozumie moje cierpienie niż Maryja. Moje przyjęcie krzyża dało mi siłę. Potem, gdy urodziłam martwe dzieciątko, w zagrożeniu było moje życie. Pytałam się, czy jestem gotowa odejść. I raz jeszcze przytuliłam się do krzyża. Zgoda na krzyż i przylgnięcie do Jezusa przyniosło owoce dla innych” – wyznała.

W kolejnych momentach przytoczone były świadectwa traumatycznych przeżyć mężczyzny po rozwodzie rodziców, które wracały już w dorosłym życiu, kobiety po zdradzie przez męża, która „uciekła pod Krzyż, by umieć przebaczyć i odnaleźć siebie, przeżyć podarowane nowe życie”. Przy siódmej stacji przytoczono doświadczenie tragedii smoleńskiej z 2010 roku. „Zginęli wszyscy, a my osieroceni mężowie, żony, rodzice, dzieci staliśmy przestraszeni i błądzący. Grozę powiększały niewytłumaczalne postępowania władzy, która wykazała tchórzostwo – oddała śledztwo w ręce tych, których było lotnisko. Szukaliśmy pocieszenia w modlitwie i mszach świętych. Od władz doświadczaliśmy pogardy i odrzucenia. Dziś dalej trudno zrozumieć, dlaczego tak się stało. Upadliśmy przed krzyż i uwierzyliśmy, że wiara to jedyna gwarancja spokoju, że spotkamy się z naszymi bliskimi w niebiosach” – mówił jeden z przedstawicieli rodzin smoleńskich.

Następnie świadectwo powiedziała kobieta po dokonanej aborcji i matka, której córka została zamordowana na tle seksualnym. Mężczyzna wykorzystany seksualnie przez księdza mówił o zniszczonym przez to doświadczenie życiu: „byłem szantażowany przez księdza, czułem wstyd, poczucie upodlenia, rozpacz, dalej były narkotyki, autoerotyka, życie z daleka od Boga. Bóg dał łaskę, że znalazłem się na neokatechumenalnej drodze. Odbudowałem życie wiary, krzyż śmierci stał się krzyżem życia. Spotkałem się z tym księdzem i zaniosłem mu przebaczenie. Wiem, że wiele osób skrzywdzonych przez księdza odeszło od Kościoła. Pomóżcie im, nie dziwcie się, bo bez wiary pozostaje tylko nienawiść” – mówił mężczyzna.

Przy jedenastej stacji do drzewa krzyża wbite zostały długie gwoździe. Uczynił to wykonawca drewnianego krzyża – stolarz z Włocławka. Następnie krzyż umieszczony został na specjalnie przygotowanym miejscu, w przeciwległym końcu sektorów dla pielgrzymów. Przy krzyżu umieszczony został Najświętszy Sakrament. W tym czasie świadectwo głosił chłopak, który sprowadzony został na złą drogę, w konsekwencji czego zamordował człowieka. Spojrzenie na krzyż dało mu siłę do wyznania grzechów, wejścia na drogę modlitwy i karmienia się Słowem Bożym.

Przy dwunastej stacji zaległa cisza rozrywana uderzeniami w gong. Biskup włocławski Wiesław Mering odmówił modlitwę: „oto my, Polacy, stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, oddać się Twemu prawu. Uznajemy Twoje panowanie nad Polską i całym naszym narodem rozsianym po całym świecie”. Zawierzył całą Ojczyznę Chrystusowi Królowi.

Na zakończenie wierni odśpiewali uroczyste Te Deum – Ciebie Boga wysławiamy. W stojącej przed monstrancją z Najświętszym Sakramentem dużej kadzielnicy rozpalono kadzidło. Ksiądz Biskup udzielił błogosławieństwa kończącego Drogę Krzyżową. Rozpoczęła się nocna adoracja, która zakończy się Mszą świętą z niedzieli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzwon Pamięć i Przestroga w Wieluniu

2019-09-16 01:59

Maciej Orman


Maciej Orman
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem