Reklama

Niedziela Małopolska

Pod patronatem „Niedzieli”

By reformować, trzeba najpierw kochać!

Klerycy krakowskiego seminarium zaprosili przyszłych kapłanów do naukowej debaty na temat reformy w Kościele. Czy mamy spodziewać się radykalnych zmian? – Spokojnie – odpowiadają. Kościół reformuje się zawsze!

2014-11-27 10:33

Niedziela małopolska 48/2014, str. 7

[ TEMATY ]

spotkanie

sympozjum

Małgorzata Cichoń

„Ecclesia semper reformanda?” („Czy Kościół zawsze jest reformowalny?”) to temat 7. edycji Studenckiego Sympozjum Naukowego organizowanego przez kleryków krakowskiego seminarium przy współpracy z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II. Spotkania, podczas których głos mają głównie młodzi adepci sztuki teologicznej, zapoczątkował ówczesny rektor seminarium ks. Grzegorz Ryś. Opiekunem naukowym tegorocznego wydarzenia, które odbyło się 13 listopada w budynku na Podzamczu, był ks. Wojciech Węgrzyniak, a stroną organizacyjną zajęli się, jak zresztą od kilku lat, klerycy V roku.

– Dlaczego wybrano właśnie taki temat? – pytam jednego z organizatorów, kl. Wojciecha Barana. – Przygotowania do wydarzenia rozpoczęły się już rok temu. Początkowo myśleliśmy o temacie „aggiornamento” – uwspółcześnienie, czyli o programie Jana XXIII dla Soboru Watykańskiego II, od którego zakończenia mija 50 lat. Później jednak rozszerzyliśmy problematykę do całościowej reformy Kościoła – czy Kościół w ogóle jest reformowalny? Tegoroczne sympozjum nawiązuje również do zeszłorocznego, które odbyło się pod hasłem „Drogi Kościoła”. Omawianym zagadnieniom sprzyja także zorganizowany przez papieża Franciszka Synod Rzymski, który ukazał kolegialność nauczania biskupów i pokazał, że na ten sam temat możemy patrzeć z różnych stron, a każdy głos wnosi coś istotnego do dyskusji – wyjaśnia przedstawiciel organizatorów.

Osobiste nawrócenie

Ciekawym wprowadzeniem, poprzedzającym referaty kleryków, był wykład gościnny ks. Grzegorza Strzelczyka z Uniwersytetu Śląskiego: „Synod diecezjalny – (nie)skuteczne narzędzie reformy Kościoła?”. Doceniono praktyczną, wypływającą z doświadczenia tematykę wystąpienia. Jednak i młodzi teologowie zaskakiwali, a wiele referatów spotkało się z ożywioną dyskusją. Zastanawiano się m.in. nad biblijnym rozumieniem reformy, rozpatrywano jej przykłady w różnych historycznych kontekstach, ale mówiono też o konkretnych współczesnych wyzwaniach, np. jak zmienić parafię – by z „prywatnego folwarku proboszcza” stała się prawdziwą wspólnotą. Poruszono kwestię nowych ruchów w Kościele, zamian w liturgii, a także aspekty związane z...pochówkiem. Interesujący był wątek osobistego nawrócenia i świętości życia (na przykładzie Johna kard. Newmana czy św. Jana od Krzyża) jako drogi reformy Kościoła. – Za taką odnową stoi konkretny człowiek, czyli również my. To zachęta dla nas – podsumował o. Tomasz Gałuszka OP, moderujący jedną z sekcji. Pozostałe prowadzili bp Roman Pindel oraz Marek Kita.

Reklama

Globalne wnioski

Obecni na sali wykładowcy UPJPII chwalili poziom wystąpień oraz ich różnorodność. Gdy pytam o kulisy wydarzenia, kl. Wojciech Baran zdradza, że choć pracy organizacyjnej było sporo, efekt przyniósł satysfakcję: – Jeszcze w zeszłym roku, gdy nadsyłano do nas propozycje wygłoszenia referatów, bardzo nas ucieszyło, że ich autorami są klerycy z Poznania, Opola, Wrocławia, dominikanie, salezjanie, jezuici, benedyktyni… Na co dzień nie mamy możliwości dyskusji z nimi na tematy teologiczne, a sympozjum jest doskonałą okazją ku temu. Nadesłano prawie 40 zgłoszeń, spośród których niełatwo było wybrać ostatecznie 12 referatów do zaprezentowania. Prelegenci nie tylko przedstawiali temat, ale ukazywali siebie. Zupełnie różne pola badawcze, całkiem inne temperamenty, ale jedno jest wspólne: troska o Kościół i zgłębianie teologii – podsumowuje krakowski seminarzysta.

Zapytany, czy udało się uzyskać odpowiedź na tytułowe pytanie spotkania: „Ecclesia semper reformanda?”, kl. Wojciech odpowiada: – Tak, Kościół jest zawsze reformowalny – od Soboru Jerozolimskiego, przez średniowiecznych dominikanów, barokowego Jana od Krzyża, XIX-wiecznego Johna Newmana po Sobór Watykański II. Podkreśliłbym to, co genialnie zauważył na początku sympozjum kard. Stanisław Dziwisz: żeby reformować Kościół, trzeba go najpierw kochać. Jak uwydatnili nam prelegenci, bez łączności z Chrystusem i posłuszeństwa Duchowi Świętemu, reforma Kościoła – który jest przecież Ciałem Chrystusa ożywianym Jego Duchem – jest niemożliwa. Bo przecież nie ma być ona wymysłem ludzkim, ale posłuszeństwem Bogu, którego w skuteczniejszy sposób próbuje się głosić współczesnemu człowiekowi. Bez tego principium każda próba reformy runie.

* * *

Organizatorzy sympozjum przekazali już pałeczkę rocznikowi IV, który w listopadzie 2015 r. zaprosi na kolejną, 8. edycję wydarzenia. Zapowiadają też, że niedługo ruszy 3. edycja „Areopagu Wiary” – cyklu spotkań ze znanymi ludźmi, którzy nie wstydzą się przyznać do swojej wiary. Pod koniec kwietnia zapraszają natomiast na dzień otwarty seminarium. Wszystkie informacje pojawiać się będą na stronie www.seminarium-krakow.pl.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół wychodzący

2019-12-19 13:32

Niedziela legnicka 51/2019, str. VI

[ TEMATY ]

sympozjum

Evangelia gaudium

Ks.Waldemar Wesołowski

Spotkanie z Papieżem Franciszkiem na zakończenie sympozjum

„Kościół wychodzący – przyjęcie oraz perspektywy «Evangelii gaudium»” – to tytuł międzynarodowej konferencji, która została zorganizowana w 6. rocznicę opublikowania adhortacji.

Odbyła się ona w dniach 28-30 listopada br. w Watykanie, a pomysłodawcą była Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, na czele której stoi abp Rino Fisichella. Na tę konferencję zaproszono wielu wspaniałych mówców. To była trzydniowa uczta duchowo-intelektualna, podczas której uczestnicy pochylali się nad problemem: jak dotrzeć do ludzi z Dobrą Nowiną i jak zrealizować program pontyfikatu Ojca Świętego zapisany w treści tej adhortacji. Pierwsza konferencja na ten temat, miała miejsce pięć lat temu, a obecna była kontynuacją rozpoczętej wówczas refleksji. Uczestnicy przez trzy dni mieli okazję wysłuchać 14 konferencji, w tym wygłoszonej przez samego Papieża.

Nie sposób napisać o wszystkim. Podzielę się trzema myślami, które szczególnie mi utkwiły po wysłuchaniu Ojca Świętego, o. Marko Rupnika SJ i kard. Luisa Antoniego Tagle z Filipin. Zapamiętałem trzy terminy: łaska, świadectwo, prostota. Te słowa to swego rodzaju klucz do skutecznej ewangelizacji.

Papież Franciszek podkreślał wartość chęci i zapału w przekazywaniu wiary od osoby do osoby. Posłużył się przykładem Marii Magdaleny, która odkryła pusty grób Jezusa i zaraz z radością orędzie przekazała innym, by mogli się tym zachwycić i uwierzyć. Podkreślił też, by pamiętać o pierwszeństwie łaski Bożej. Nasze działanie jest ważne, ale i tak najpierw działa Bóg. Stąd ważne są słowa Franciszka: – Pamiętaj, zanim cokolwiek powiesz i gdziekolwiek pójdziesz, tam już jest i działa Duch Święty. On jest gwarantem naszej skuteczności.

Waga świadectwa

Ojciec Rupnik w swojej konferencji wskazywał na wagę świadectwa. Ono przemienia ludzkie myślenie. Posłużył się przykładem swojego pobytu w wojsku jugosłowiańskim. Jeden z oficerów zarzucał mu, że głupotą jest wierzyć i mówić innym o jakimś zmartwychwstałym Chrystusie. Ojciec Marko odpowiedział, że on w tym się nie specjalizuje. Czyni w życiu tak, jak czynili jego rodzice. Oni swoją postawą dali mu świadectwo Zmartwychwstania i on dzięki temu wierzy i czyni jak rodzice. Zaskoczony oficer odczuł ogromne wyrzuty sumienia, nie mógł przestać o tym myśleć. Jego rodzice też mu to przekazali, ale on poszedł błędną drogą. Pod wpływem odważnego świadectwa kleryka Rupnika zaczął się zastanawiać nad swoim życiem. Cierpliwie i odważnie świadczyć, to drugi klucz do skuteczności. Ks. Marko powiedział też, że nasze życie jest jedynie szkicem, Bóg dopełnia reszty. Kiedy pozwolimy mu na to, nasze życie staje się piękne pięknem Boga.

Good newsy

Kard. Tagle, człowiek niezwykle wykształcony i mądry, zwracał uwagę na prostotę w przekazywaniu wiary. Kilka razy podkreślał, jak ważne jest, by przekazywać sobie nawzajem tzw. good newsy (dobre informacje). Umieć zauważyć dobre wydarzenia i opowiadać innym. Good newsy tworzą wspólnotę. Sam opowiedział historię, gdy stojąc w korku w Manilii został zewangelizowany przez biedaka sprzedającego słodycze, który swojemu biskupowi podarował jedno pudełko. Zauważył to i zaraz też przekazał w niedzielnej homilii. Pokazał przykład człowieka oddającego dla innych rzeczy, które mogłyby przynieść mu zysk.

W konferencji uczestniczyło 1300 osób z 80 krajów świata. To był żywy Kościół, silny Kościół.

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Bp Greger: prawda o Auschwitz nie powinna nas dzielić

2020-01-26 20:27

[ TEMATY ]

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski/KPRP

„Prawda o tym, co się wydarzyło za drutami niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau nie powinna nas w żaden sposób dzielić” – podkreślił bp Piotr Greger, który 26 stycznia przewodniczył Mszy św. w intencji ofiar obozu Auschwitz i żyjących byłych więźniów obozu w oświęcimskim Centrum Dialogu i Modlitwy.

W modlitwie „o Boże błogosławieństwo i zdrowie” dla byłych więźniów w przeddzień 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu KL Auschwitz-Birkenau, wziął udział prezydent RP Andrzej Duda z małżonką Agatą. W Eucharystii uczestniczyło około 30 byłych więźniów obozu, przedstawiciele lokalnej społeczności Oświęcimia i pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz Centrum Dialogu i Modlitwy, a także była premier Beata Szydło.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Biskup nawiązał w swej homilii do sytuacji podzielonego wewnętrznie Kościoła w Koryncie. Opis tego kryzysu znajduje się w czytanym dziś fragmencie Pawłowego 1 Listu do Koryntian. Kaznodzieja zwrócił uwagę, jak ważne jest, by starać się dążyć do zgody.

„Jest sprawą nie podlegającą dyskusji, że każda wspólnota sama musi podjąć wysiłek organizacyjny, zobowiązana jest do sprawiedliwego dzielenia zadań, a równocześnie musi podjąć kroki przezwyciężające wszystkie próby rozbicia jedności” – wyjaśnił i dodał, że równie ważna jest umiejętność odczytywania przeszłości – by mówić o historycznych faktach „w sposób prawdziwy, bez jakichkolwiek zafałszowań, zbędnych komentarzy czy niepotrzebnych interpretacji”.

„Refleksja historyczna zawsze obecna jest, a przynajmniej powinna być, w każdej społeczności. Czasem przybiera postać prymitywnej propagandy i manipulacji, niekiedy bywa próbą zmierzenia się ze sprawami tak trudnymi, jak przerażająca oraz pełna przestrogi historia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau i wielu innych podobnych miejsc na świecie” – stwierdził.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

„Prawda o tym, co się wydarzyło za drutami niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, zbudowanego na obrzeżach Oświęcimia, nie powinna nas w żaden sposób dzielić. Ofiara życia tych ludzi, poprzedzona okrutnym męczeństwem, niech się stanie siłą jednoczącą współczesne społeczeństwo, nie tylko żyjące nad Wisłą. Przekaz o tym nieludzkim świecie adresowany do współczesnego człowieka musi być jasny i jednoznaczny” – podkreślił hierarcha i wskazał, że najwięcej do powiedzenia w tej sprawie powinni mieć „ci, którzy tę gehennę przeżyli”. „Oni wiedzą o tym najlepiej, ich wiedza jest , oni tego nie wyczytali z książek, oni o tym nie usłyszeli o innych, oni tego doświadczyli ” – dodał duchowny i powtórzył, że „nigdy i nigdzie, a zwłaszcza w ich obecności, nie wolno o tych wydarzeniach kłamać”.

Zaapelował, by „w imię jedności międzyludzkiej” mówić o faktach. „Im więcej wobec faktów zamieszania, kombinowania, manipulacji czy dopowiedzeń, tym dalej jesteśmy od czystych faktów. O historii trzeba nam zawsze i wszystkim mówić jednym głosem, zgodnie z zaistniałymi faktami. Inaczej będziemy doświadczać nikomu niepotrzebnego podziału, o którym z bólem pisze św. Paweł, mając na uwadze troskę o jedność w Kościele korynckim” – zauważył.

Biskup przypomniał na koniec, że jedność i zgoda „to nie tylko nasza ludzka sprawa, to również wielkie pragnienie kochającego nas bezgranicznie, miłosiernego Boga”.

Z biskupem przy ołtarzu modlili się: kapelan prezydenta RP ks. Zbigniew Kras, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik, dziekan oświęcimski ks. kan. Fryderyk Tarabuła, proboszcz oświęcimskiej parafii św. Maksymiliana ks. Mariusz Kiszczak, ks. Jan Nowak oraz ks. Manfred Deselaers z Centrum Dialogu i Modlitwy, a także franciszkanie konwentualni – gwardian klasztoru w Harmężach o. Piotr Cuber oraz o. Jan Maria Szewek z Krakowa.

Modlitwę wiernych przeczytała była więźniarka KL Auschwitz Jadwiga Wakulska z Lublina, która urodziła się w Auschwitz-Birkenau we wrześniu 1944 roku. Zaraz po urodzeniu została zabrana matce do eksperymentów, jakich dokonywał niemiecki oficer SS i lekarz obozowy Josef Mengele. Zbrodniarz wkraplał dziecku chemiczne krople do oczu, a następnie wstrzykiwał za uchem bakterie ropnicy, od których dziecko dostało wrzodów na całym ciele. Dzięki wyzwoleniu obozu, cierpienie dziewczynki się zakończyło i w ten sposób ocalała.

Akompaniament muzyczny podczas liturgii zapewnił Chór św. Maksymiliana w Harmężach, który zaśpiewał m.in. tradycyjne polskie kolędy.

Za modlitwę i uczestnictwo we Mszy św. podziękował na koniec dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotr M.A. Cywiński.

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau rozpoczną się w poniedziałek na terenie Miejsca Pamięci od zapalenia zniczy i złożenia wieńców pod Ścianą Straceń w byłym obozie Auschwitz I.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję