– Bardzo się cieszymy Waszą obecnością i tą wspaniałą, niezwykle potrzebną w dzisiejszych trudnych czasach wspólnotą modlitwy, wspólnotą ducha. Tym wspaniałym wieczernikiem modlitwy, gdzie Pan udziela łaski. W Roku Jubileuszowym, w roku łaski, w roku nadziei witam Was jako pielgrzymów nadziei – powiedział do zebranych pielgrzymów na początku kustosz Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej, o. Cyprian Moryc OFM i powitał metropolitę krakowskiego, zebranych duchownych, przedstawicieli władz oraz niemal 6o tys. wiernych zebranych w „Polskiej Jerozolimie”.
W homilii metropolita krakowski podkreślił, że uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w kalwaryjskim sanktuarium niesie ze sobą szczególny paradoks, bo ukazuje chwałę Maryi w Niebie w miejscu, gdzie otaczana jest czcią jako Matka Bolesna. Wskazał na cudowny wizerunek Maryi, na którym Najświętsza Panienka trzyma na ręku Zbawiciela, przytulającego policzek do Jej matczynej twarzy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Abp Marek Jędraszewski przypomniał, że Chrystus potrzebował Maryi, by zechciała być Jego Matką i była z Nim w chwili największych cierpień fizycznych oraz duchowych. – Potrzebował przede wszystkim Jej jako Matki. Potrzebował jako Tej, do której będzie jako dziecko mógł się przytulać i czuć całe ciepło Jej matczynej miłości – zaznaczył.
Reklama
Podkreślił, że Jezus potrzebował Matki także w godzinie męki, cierpienia i opuszczenia. – Była przy Nim po to, żeby Jej macierzyństwo, w odniesieniu do Chrystusa, tam na górze Kalwarii, zostało rozszerzone w odniesieniu do wszystkich synów i córek tej ziemi – mówił metropolita krakowski.
Zwrócił uwagę, że Jezus potrzebował Maryi również w momencie śmierci, gdy Jego ciało zostało złożone w Jej ramionach. – Potrzebował Pan Jezus właśnie Ją na tę chwilę, która z kolei dla Niej była chwilą niezwykłą, bo patrząc na to zmaltretowane ciało swego dziecka, jako jedyna wierzyła, że spełnią się słowa Pana Jezusa, trzykroć obwieszczane uczniom – wskazał abp Marek Jędraszewski.
Przypomniał, że Maryja także potrzebowała Chrystusa. – Tęskniła do Niego. Potrzebowała Jego bliskości: Syna i Dziecka – mówił arcybiskup i przywołał wizję św. Siostry Faustyny, w której Matka Boża z tęsknotą patrzyła za wstępującym do Nieba Jezusem.
Arcybiskup odniósł się do starożytnego apokryfu „Transitus” Jana Teologa (Ewangelisty), mówiącego o tym, jak Jezus zabrał swą Matkę do Nieba oraz do konstytucji apostolskiej Piusa XII „Munificentissimus Deus”, potwierdzającej dogmat o wniebowzięciu Maryi. – Potrzebował Pan Jezus Maryi, by była Mu Matką aż do końca. Potrzebowała Maryja Jezusa, by ostatecznie położył kres Jej tęsknocie i wziął Ją do Nieba. To, co tu w Kalwarii przeżywamy jako skrzyżowanie ich dróżek, Pana Jezusa i Jej, znalazło swój niezwykły finał i zwieńczenie właśnie wtedy, kiedy Pan Jezus wziął Ją na zawsze do siebie i wyniósł ponad wszystkich aniołów, świętych, wszelkie stworzenie – mówił.
Reklama
Metropolita podkreślił, że każdy człowiek potrzebuje Maryi. – Potrzebuje jej jako dziecko, jako ktoś, kto wzrasta – zaznaczył i przypomniał historię z życia św. Jana Pawła II, gdy po śmierci mamy ojciec małego Karola Wojtyły przyprowadził syna do obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej i powiedział, że Ona jest jego Matką. Znalazło to swoje odbicie w dalszym życiu przyszłego papieża, który za swe hasło przyjął słowa: „Totus Tuus”. – Tą miłością do niej dzielił się całym światem, wzywając i zachęcając, by tak samo Ją kochali. Bo przecież Jej potrzebują, bo przecież bez Jej obrony się nie ostaną – wskazał abp Marek Jędraszewski.
Arcybiskup przywołał także postać św. Stanisława Kostki – jego miłość do Maryi i śmierć w wigilię Wniebowzięcia. Przytoczył wspomnienie o. Józefa Warszewckiego, opisującego moment śmierci świętego: „Zatopił się w modlitwie, jego twarz zjaśniała niezwykłym blaskiem i kiedy zapytany, co widzi, opowiedział: «Widzę Matkę Bożą z orszakiem świętych dziewic, które przychodzą po mnie»”. – Dla wszystkich, którzy patrzyli na jego śmierć, ale którzy i wcześniej patrzyli na jego życie, nie ulegało najmniejszej wątpliwości. Odszedł do Nieba, do swojej ukochanej Matki, za którą tęsknił prawdziwie, prawdziwie święty człowiek – skomentował metropolita krakowski i wskazał na rzeźbę Piotra Le Grosa Młodszego, która przedstawia św. Stanisława na łożu śmierci. W tym kontekście zacytował wiersz Cypriana Kamila Norwida, dla którego inspiracją było to dzieło.
Abp Marek Jędraszewski nawiązał także do soboru nicejskiego i efeskiego, zauważając, że to w ich efekcie Kościół jasno wyznaje, że Chrystus jest „współistotny Ojcu”, „pochodzi z Ducha Świętego” i że Maryja jest „Theotokos – Bożą Rodzicielką”. – To jest ta prawda, którą żyjemy, to jest ta prawda, którą wyznajemy, to jest ta prawda, która daje nam tyle nadziei, że Maryja, Matka Boga jest jednocześnie Matką naszą – zaznaczył.
Reklama
W dalszej części homilii metropolita krakowski przywołał homilię św. Cyryla Aleksandryjskiego wygłoszoną w Efezie: „Któż zdoła zgodnie wysławić Maryję? Ona o cudzie za sprawą Trójcy Świętej jest Matką i Dziewicą. Cud ten napełnia mnie głębokim zdumieniem. Bo czyż kto słyszał, aby budowniczy nie mógł zamieszkać w domu, który sam sobie przygotował? Komuż ubliża służebnicę swoją wybrać za matkę? Oto świat cały jest pełen radości!”.
– Składając dzisiaj najwyższy hołd jedynemu Bogu w Trójcy Świętej, nućmy z wielką radością pieśni Maryi, zawsze Dziewicy, i Jej Synowi, Jezusowi Chrystusowi, który wziął Ją do Nieba, i wraz z Ojcem i Duchem Świętym wywyższył Ją ponad wszelkie chóry anielskie, wszystkich świętych i całe stworzenie. Ona stała się naszą Królową, naszą Orędowniczką, Matką i Panią, ocaliła nas od bolszewickiej zarazy w 1920 roku, 105 lat temu i do Niej z taką ufnością uciekamy się także dzisiaj – zakończył metropolita krakowski.
Przed błogosławieństwem minister prowincjalny oo. bernardynów, o. Egidiusz Włodarczyk OFM podziękował arcybiskupowi za obecność. – Myślę także o obecności duchowej, modlitewnej, wyrażanej poprzez nieustanną życzliwość dla tego miejsca, dla jego stróżów i dla wszystkich pielgrzymów, którzy do tego sanktuarium przybywają. Dziękujemy każdego dnia Bożej Opatrzności, że dała nam Pasterza, który „rozumie Kalwarię”, który umie odczytać przesłanie tego miejsca i to, co zostało w nim zapisane – zwrócił się do metropolity krakowskiego. Podziękował również zebranym kapłanom, osobom konsekrowanym i wszystkim pielgrzymom.
Metropolita krakowski pobłogosławił przyniesione przez wiernych kwiaty i zioła. Uroczystości odpustowe ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zakończyła procesja do kalwaryjskiej bazyliki.
