Reklama

Wiara

Czym jest chrześcijańska pokora?

ZOBACZ Czytania liturgiczne na 31 sierpnia 2025; Rok C, I

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Drodzy!

Reklama

1. Główną myślą dzisiejszych czytań jest pokora. Przewija się ona nie tylko w Ewangelii, ale obecna jest w czytaniu z Księgi Mądrości Syracha, w Liście do Hebrajczyków i właśnie w Ewangelii wg św. Łukasza. Przysłowie mówi, że „pokora jest jak stara panna, którą wszyscy chwalą, ale nikt z nią nie chce się żenić”. Jest wiele prawdy w takim powiedzeniu, lecz nie ma w nim prawie nic z ewangelicznej pokory. Szkoda, że dla wielu pokora stała się niemodna… Czym jest chrześcijańska pokora? Odpowiedź wydaje się dość trudna, bo jak opisać coś, co nie kryje się w słowie, ale w postawie? Myślę, że zrozumiemy łatwiej, czym jest pokora, kiedy poznamy lepiej pychę, postawę jej przeciwstawną. Czym zatem jest pycha? Język łaciński określa ją terminem superbia, a ten oznacza kogoś, kto dąży do spraw sięgających sopra – „ponad”, „wyżej” niż to, kim sam jest – mówi św. To­masz z Akwinu. Oczywiście, dążenie „ponad”, „wyżej”, czyli chęć bycia bardziej i więcej niż się jest dotychczas, samo w sobie jest pozytywne. Wszak całe nasze życie jest zmierzaniem ponad, dążeniem do przekraczania ograniczeń, barier i przeciętności. Uczymy się, aby wiedzieć więcej, niż już znamy, bo większa wiedza, mądrość gwarantuje – mówi się na ogół – społeczny awans, lepszą pracę i wyższe wynagrodzenie. A to jest ważne, aby utrzymać rodzinę na godnym poziomie materialnym, zapewnić dzieciom lepszą szkołę itd. itd.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kiedy człowiek rezygnuje z przekra­czania siebie, kiedy nie chce się wspinać duchowo czy intelektualnie, ale też kulturalnie, popada w stagnację. Zaczyna się jego regres, jakiś rodzaj apatii, a stąd blisko do depresji. Święta Teresa z Ávili pisała więc: „O tak, niech Bóg da, że wzrastanie nigdy nie ustanie; wiecie bowiem: kto nie wzrasta, kurczy się. Wydaje mi się niemożliwe, że miłość mogła­by się zadowolić tym, aby pozostać w tym samym miejscu”.

2. Nie każde jednak zdążanie wyżej jest pozytywne. Są takie, które stają się grzeszne, a wręcz patologiczne. Stają się nimi wówczas, kiedy podczas „wspinania się” wyżej przestaję szanować godność i prawa innych. Wyobraźmy sobie, że wspinamy się na ostry szczyt w górach. Podejście jest strome i trudne. Ścieżka bardzo wąska, prowadząca nad przepaścią i nagle któryś z taterników przepycha się, rozsuwa na boki innych, którzy wspinają się na szczyt, bo chce dojść tam pierwszy. Skutki są tragiczne – dla niego i dla pozostałych. Łatwo bowiem spać w przepaść i ponieść śmierć. I tak bywa, kiedy ktoś nieroztropnie „wspina się” wyżej bez przestrzegania reguł, bez uszanowania godności i praw drugich. Ktoś taki sądzi, jakoby był sam na szlaku, jakby szlak górski należał się wyłącznie jemu.

Reklama

To właśnie jest pycha, jakiś rodzaj „przepychania się” przez życie bez szacunku dla Boga i ludzi. Człowiek pyszny charakteryzuje się nadmierną, wręcz nieproporcjonalną do rzeczywistości, wiarą we własną wartość i możliwości, a także wyniosłością. To „ponad”, tak bliskie osobie pysznej, może być również tłumaczone, jako „lepszy” i może się objawiać w różnych wymiarach: jestem bogatszy – bo mam lepszy dom, w lepszej dzielnicy, z lepszym samochodem, bo jestem bardziej zadbany, modniej ubrany czy ubrana, bo mam większe tytuły albo skończyłem lepszą uczelnię, mam więcej wpływowych znajomych i bywam częściej w eleganckich miejscach itd.

W rzeczywistości osoba pyszna jest z gruntu głupia. Każdy bowiem, kto jest autentycznie mądry, wie, że fortuna kołem się toczy i nikt z ludzi nie pozjadał wszystkich rozumów. Wie też, że każda rada ze strony życzliwej mu osoby jest skarbem bezcennym. Dlatego nie bez powodu Kościół umieścił pychę na pierwszym miejscu wśród grzechów głównych. Jest ona bowiem źródłem wszystkich pozosta­łych. Ewagriusz z Pontu (ur. 345, zm. 399), mnich, teolog, mistyk, jeden z najznamienitszych ojców pustyni, opisuje pychę w metaforyczny sposób i mówi, że jest ona „obrzękiem duszy wypełnionej ropą, jeśli dojrzeje, pęk­nie i sprawi wielki odór”.

3. Kiedy więc wiemy, czym jest pycha, możemy postawić pytanie: Czym w takim razie jest „pokora”, tak zachwalana przez Jezusa i zalecana? W pierwszym rzędzie jest ona zaprzeczeniem pychy, radzi bowiem św. Paweł w Liście do Filipian, aby „oceniać jedni drugich za wyżej stojących od siebie”. Człowiek pokorny to nie ktoś, kto nic nie widział, nic nie słyszał, wszystkiemu wierzy, zawsze bije się w piersi w poczuciu ewentualnej winy czy grzechu. Nic podobnego! To człowiek, który zna życie i wie, że ono nie stoi w miejscu, ale ciągle przesuwa się do przodu, że dzień dzisiejszy jest inny od wczorajszego i inny od tego, który ma nadejść – jeśli oczywiście to się spełni, bo może i nie nadejść. I człowiek pokorny zakłada również taką ewentualność. Dlatego nie żyje jedną chwilą. Wie, że medal złoty zdobyty na mistrzostwach świata nie uprawnia go automatycznie do otrzymania takiego samego krążka na Igrzyskach Olimpijskich. Kiedy wie o tym, znaczy, że jest człowiekiem pokornym i będzie niestrudzenie ćwiczył, aby także na Igrzyskach zdobyć złoty medal.

W świetle tego, co powiedziałem, łatwiej nam zrozumieć zalecenie Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii: „Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego”. Pokora jest bowiem postawą, którą charakteryzują się ludzie naprawdę mądrzy. Głupi bowiem, zaproszony na ucztę, sądził będzie, że jest jedyny i najważniejszy. Lecz życie szybko odrze go z tych złudzeń, bo przybycie kogoś innego, ważniejszego od niego czy ważniejszego dla zapraszającego, każe mu ustąpić miejsca, przesiąść się niżej. A wtedy pojawia się oburzenie i obrażenie. „Jak mógł tak ze mną postąpić?” – szepcze pod nosem i zaczyna – a jakże – obmyślać zemstę, bo doznał takiego afrontu i to na oczach innych. Jakże blisko wówczas do zerwania (pozornej) przyjaźni, w jakiej się dotąd trwało. „A ja tak myślałem – szepcze do siebie obrażony. – Myślałem, że ceni mnie bardziej”. Aby tego uniknąć, aby uniknąć wszelkich rozczarowań, Chrystus, który jest największym Mistrzem, zaleca postawę (cnotę) pokory. We współpracy z nią można wygrać życie i mieć wielu szczerych przyjaciół. Amen.

2025-08-29 22:29

Oceń: +93 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bez Jezusa moje życie nie ma sensu

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Episkopat News

Rozważania do Ewangelii J 12, 24-26.

Poniedziałek, 28 kwietnia. Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, Głównego Patrona Polski
CZYTAJ DALEJ

Chrystus prowadzi lud Boży ku odpoczynkowi, który pochodzi od Ojca

2026-08-16 09:20

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł z kolei mówi o pysze, która rozrywa wspólnotę, i odwołuje się do zasady „nie ponad to, co napisane”. Pismo wyznacza miarę dla myślenia i oceniania. Kiedy wspólnota tę miarę traci, rodzi się wyniosłość. Grecki czasownik physioun opisuje nadęcie, które żyje pozorem wielkości. Na to nadęcie Apostoł ma jedno pytanie, zadane z rozbrajającą prostotą: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?” To pytanie prowadzi do samego serca wiary. Wszystko jest darem. Nie przypadkiem Augustyn uczynił z niego jeden ze swoich ulubionych wersetów w sporze o łaskę. Kto pojął, że wszystko otrzymał, ten nie ma się już czym chlubić poza Dawcą. Ironia środkowej części tekstu ma cel leczniczy. Koryntianie zachowują się, jakby już doszli do królowania. Tymczasem droga apostoła prowadzi przez uniżenie, trud i wzgardę. Paweł sięga po obraz widowiska, greckiego theatron. Apostołowie są jak skazańcy wystawieni na pokaz światu, aniołom i ludziom. Obraz był aż nadto czytelny w świecie rzymskich aren, gdzie skazanych „na śmierć” (epithanatioi) wyprowadzano na koniec igrzysk. Tak odsłania się logika krzyża. Głosiciel Ewangelii niesie Pana ukrzyżowanego. Dlatego spotyka głód, pragnienie, poniżenie i ciężką pracę, a odpowiada błogosławieństwem, cierpliwością i łagodnym słowem.
CZYTAJ DALEJ

Krzyże, święci i Matka Boża. Chrześcijańskie symbole w herbach znanych klubów piłkarskich

2026-09-05 19:50

[ TEMATY ]

piłka nożna

symbole religijne

Adobe Stock

Krzyż św. Jerzego w FC Barcelona, Madonna w Sporting Braga i wiele innych: na koszulkach niektórych znanych na całym świecie klubów piłkarskich kryją się symbole chrześcijańskie. Często jednak są one ledwo zauważalne. Kto myśli o koszulkach piłkarskich, ma bowiem na myśli logo sponsorów i dostawców sprzętu sportowego, przez co symbolika religijna często pozostaje nieco w cieniu.

W lewym górnym rogu prawdopodobnie najsłynniejszego herbu klubowego na świecie, należącego do FC Barcelona, znajduje się czerwony krzyż na białym tle. Jest to krzyż św. Jerzego, po katalońsku Creu de Sant Jordi. Sam klub wyjaśnia jego znaczenie w następujący sposób: krzyż symbolizuje patrona Katalonii i znajduje się również w herbie miasta Barcelony. W obecnej formie herb Barcy pochodzi z 1910 roku. Dzięki temu wielu piłkarzy, w tym Lionel Messi, Diego Maradona, Ronaldinho, Thierry Henry, Luís Figo, Xavi Alonso czy Robert Lewandowski, nosiło na piersi tradycyjny symbol świętego. I to pomimo tego, że dziś jest on rozumiany inaczej, mianowicie jako symbol Barcelony i Katalonii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję