Reklama

Niedziela Sandomierska

Z nadzieją ku Świętemu Krzyżowi

Blisko dwa tysiące osób wzięło udział w XXVI Świętokrzyskim Rajdzie Pielgrzymkowym, który zakończył się uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem biskupa Krzysztofa Nitkiewicza na Świętym Krzyżu.

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem: „Z nadzieją ku Świętemu Krzyżowi”. Na starcie stanęli pielgrzymi w różnym wieku – dzieci, młodzież i dorośli – którzy mieli do wyboru dwanaście tras o długości od 2 do 40 kilometrów. Każda z nich prowadziła przez malownicze świętokrzyskie szlaki, pozwalając uczestnikom zarówno na wysiłek fizyczny, jak i duchowe przygotowanie do dotarcia do sanktuarium relikwii Drzewa Krzyża Świętego.

Kulminacyjnym momentem rajdu była Msza św. polowa sprawowana na błoniach Świętego Krzyża. Przewodniczył jej bp Krzysztof Nitkiewicz wraz z ojcami oblatami i kapłanami, którzy towarzyszyli grupom pielgrzymkowym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W homilii ordynariusz sandomierski nawiązał do zapowiedzi Chrystusa, dotyczącej Jego męki.

– Większość osób podążających za Panem Jezusem, zaczynając od apostołów, nie potrafiła zaakceptować tej niepokojącej zapowiedzi. Był przecież dla nich narodowym skarbem. Dawał nadzieję na wygodne życie. On jednak oddał się w ręce ludzi, którzy go zabili. Uczynił to z posłuszeństwa Ojcu Niebieskiemu dla naszego zbawienia. Uczynił to z miłości do nas – powiedział kaznodzieja, zaznaczając, że wspomniana zapowiedź Chrystusa wypełnia się w dalszym ciągu.

Reklama

– Zbawiciel oddaje się także w nasze ręce, oddaje się całkowicie i bezwarunkowo. Może więc warto na nie spojrzeć, żeby zobaczyć jakie one naprawdę są. Zapytajmy się dzisiaj o nasze podejście do Mszy Świętej, o postawę podczas liturgii. Ilu katolików nie potrafi zachować się w kościele, zamiast na ołtarz zerkają co chwila na telefon komórkowy, mylą dom Boży z lokalem do organizowania swoich prywatnych świąt, dla innych jest on tylko sceną koncertową albo muzeum. Zastanówmy się też, czy przyjmujemy godnie Komunię Świętą, czy mamy czyste, wolne od grzechów serca, czy jesteśmy ze wszystkim pojednani.

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Pan Jezus oddaje się w nasze ręce nie tylko podczas Eucharystii i w pozostałych sakramentach lecz również w drugim człowieku. Musimy rozpoznać w jego twarzy oblicze Chrystusa i otrzeć je z grymasu cierpienia, musimy pomóc mu dźwigać krzyż. W ten sposób znajdziemy wewnętrzny pokój, płynący z bliskości Chrystusa. Bo tak naprawdę liczy się wyłącznie miłość inspirowana Jego miłością. Jedynie przez nią dokonuje się przełom. Dzisiejsza wędrówka, rajd, ma obok wymiaru turystycznego, rekreacyjnego charakter pielgrzymkowy. Drogi, którymi podążaliście przez cały dzień doprowadziły was bowiem do sanktuarium relikwii krzyża świętego. Adorując krzyż i dziękując Jezusowi za łaskę zbawienia, prośmy Go, aby tchnął w nas swojego ducha – powiedział biskup.

Na zakończenie Eucharystii Ordynariusz Sandomierski udzielił zgromadzonym błogosławieństwa relikwiami Krzyża Świętego.

Uroczysty finał był zwieńczeniem całodziennego wysiłku wielu grup pielgrzymów, którzy podjęli trud wędrówki różnymi trasami prowadzącymi do sanktuarium.

– W rajdzie uczestniczyło 1895 osób, w tym 52 księży, 10 sióstr zakonnych i 82 opiekunów świeckich oraz 77 przewodników świętokrzyskich PTTK, którzy prowadzili trasy. Nad organizacją czuwało 12 członków sztabu rajdu – podsumował Piotr Jarosz, Komandor XXVI Świętokrzyskiego Rajdu Pielgrzymkowego.

Reklama

Najwięcej uczestników zgromadziła trasa nr 6 z Bielin – 491 osób. Inne popularne trasy to: „Widokowa” z Nowego Skoszyna (276 osób), „Tatarska” ze Zdębna (270 osób) czy „Akademicka” z Grzegorzowic (238 osób). Najkrótsza, rodzinna trasa z Huty Szklanej przyciągnęła 70 osób, zaś najdłuższą, mocarną trasę z Kielc wybrało 18 uczestników.

Organizatorzy zgodnie podkreślają, że rajd niezmiennie łączy w sobie dwie wartości – krajoznawstwo i pielgrzymowanie. Uczestnicy mogli nie tylko pogłębić wiedzę o historii Krainy Świętego Krzyża, ale także podziwiać jej unikatowe piękno.

– To wydarzenie, które od lat gromadzi rzesze turystów i pielgrzymów. Cieszymy się, że mimo wymagających tras i zmiennej pogody, znów udało się przeżyć wspólnie czas wędrówki, modlitwy i spotkania – podsumowali.

2025-09-28 09:49

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

40 pytań Jezusa: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Poruszenie, pokój, pragnienie dobra, nagłe światło w myśli to nie przypadek. To ślady Jego obecności. Możesz nie mieć dziś jasnych odpowiedzi. Ale jeśli w Twoim sercu pojawia się choć mały ogień to znaczy, że On idzie obok.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

Diecezjalny Dzień Skupienia Kobiet „Obdarowana” [Zaproszenie]

2026-03-26 22:25

Marzena Cyfert

Podczas ubiegłorocznego spotkania świątynia na Gądowie wypełniona była po brzegi

Podczas ubiegłorocznego spotkania świątynia na Gądowie wypełniona była po brzegi

Modlitwa, konferencje, adoracja i spotkania w grupach – to wszystko czeka uczestniczki dnia skupienia, który odbędzie się 28 marca w parafii św. Maksymiliana M. Kolbego we Wrocławiu. Wydarzenie ma pomóc odkryć duchowe bogactwo i umocnić relację z Bogiem.

„Drogie Panie, nosicie w sobie wiele pięknych, jeszcze nie odkrytych lub zasypanych przez wydarzenia życia – skarbów. Dzień skupienia będzie czasem odkrywania bliskości Pana Boga i darów, którymi obdarzył każdą z Was. Przyjedź i odkryj na nowo swoje wewnętrzne bogactwo.” – zachęcają organizatorzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję