Reklama

Niedziela Lubelska

Otworzyć spichlerze duszy

„Trzeba wreszcie otworzyć dla innych spichlerze swej duszy i szafy pełne szat łaski, zjadanych przez mole” – te słowa sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego stały się inspiracją projektu Spichlerz Duszy, realizowanego w lubelskim oddziale Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”

Niedziela lubelska 11/2015, str. 8

[ TEMATY ]

spotkanie

Ewa Kamińska

Agnieszka i Jakub Kołodziejowie

Spichlerz Duszy to cykl spotkań z gośćmi, którzy będą dawali świadectwo swojego życia zgodnego z wartościami ewangelicznymi. Ważne pytania: jak budować rodzinę silną Bogiem i jak być dobrymi rodzicami, wpisują się w hasło roku w „Civitas Christiana” – „Rodzina Bogiem silna”. Spotkania będą więc dotyczyły zagadnień związanych z rodziną. W założeniach, istotą projektu jest dawanie świadectwa przez zaproszonych gości, jak Bóg działa w ich życiu. Przez własny przykład postarają się oni ukazać, jak można otworzyć duszę, aby nie zakopać otrzymanych od Boga talentów. Spotkania mają być inspiracją do otwierania własnych skarbców i dzielenia się nimi, by pomnażały się i służyły innym.

Pierwsze spotkanie odbyło się 25 lutego w siedzibie stowarzyszenia w Lublinie przy ul. Bema 1. Gośćmi byli Agnieszka i Jakub Kołodziejowie, którzy prowadzą pismo „Zbliżenia” poświęcone zagadnieniom dotyczącym małżeństwa i rodziny. Małżonkowie należą do Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie. Agnieszka jest magistrem filologii polskiej, a Jakub doktorem psychologii zajmującym się psychoterapią indywidualną, grupową i małżeńską.

W czasie spotkania, na które przybyło bardzo dużo słuchaczy, zwłaszcza młodych par małżeńskich, Agnieszka i Jakub Kołodziejowie dzielili się swoimi doświadczeniami działania Boga w ich rodzinie, a także z pracy redakcyjnej i terapeutycznej z małżeństwami i rodzinami. Podkreślili, że hasło „Rodzina Bogiem silna” jest kwestią oczywistą. Dobra, kochająca się rodzina zaczyna się od prawidłowego małżeństwa. Najtrwalsze związki opierają się na sakramencie, na współpracy z łaską Bożą. Dzięki łasce wiary małżonkowie mogą doświadczać raju już tu na ziemi. Mimo trudności, kłótni czy nieporozumień, są w innej, głębszej przestrzeni wzajemnej miłości.

Reklama

Jakub Kołodziej zaznaczył, że obecnie małżeństwo jest deprecjonowane, nie mówi się wcale o jego pięknie. Jednak życie ze sobą na próbę skazane jest na porażkę; to błędne ustawianie wzajemnych relacji najczęściej kończące się rozejściem. Podkreślił też, że psychologia może w wielu przypadkach pomóc w uzdrawianiu relacji osobowych, w leczeniu i odreagowaniu zranień, ale doprowadza do pewnego punktu, poza którym musi być rzeczywistość duchowości, wejście Pana Boga.

Agnieszka i Jakub przedstawili etapy życia małżeńskiego. Po etapie wzajemnej fascynacji przychodzi rozczarowanie. Jest to czas urealniania związku i szansa na wejście w głębszą relację miłości. Wiele par szuka pomocy, będąc właśnie w stanie rozczarowania, choć tak naprawdę nic takiego nadzwyczajnego się nie dzieje. Większość twierdzi, że się kochają, tylko nie mogą się dogadać. Problem istnieje więc na poziomie komunikacji. Pojawiają się negatywne emocje, stawianie na swoim. Mały impuls potrafi doprowadzić małżeństwa do rozejścia. Agnieszka podkreśliła z naciskiem, że małżonkowie, którzy od samego początku zakładają, że zawsze będą ze sobą, w każdych okolicznościach, rzeczywiście są razem.

Przy terapii małżeństw w kryzysie ważne jest takie nakierowanie myślenia, które spowoduje odejście od własnych potrzeb i pytanie siebie: Co mam zrobić, by współpartnerowi ze mną było lepiej? Kiedy jesteśmy w stanie zrezygnować z siebie, pojawia się rzeczywistość nadprzyrodzona, takie powiewy z raju, kiedy na nowo odkrywana jest wzajemna miłość. Nie muszą to być wielkie sprawy; czasem wystarczą proste gesty. W tym objawia się sakramentalność małżeństwa.

Reklama

Pragnąc pomóc małżeństwom i rodzinom, Kołodziejowie wydają pismo „Zbliżenia”, w którym starają się pomóc przezwyciężyć trudności, jakie trapią współczesne rodziny. Każdy numer poświęcony jest innemu zagadnieniu, np. relacjom wzajemnym, seksualności, wychowaniu dzieci, śmierci, pieniądzom… Pismo jest dostępne w różnych księgarniach i parafiach, także w Internecie. Pomocą w terapii małżeństw jest także opracowana przez nich „Małżeńska gra”, ucząca wzajemnego dialogu i szacunku. – „Rodzina Bogiem silna” to małżeństwo idące w stronę raju, korzystając z sakramentalności, które stara się dojrzewać do pełni człowieczeństwa – podkreślał pan Jakub.

Wszystkie spotkania i wydarzenia lubelskiego oddziału „Civitas Christiana” są ogólnie dostępne i bezpłatne. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie: www.lubelski.civitaschristiana.pl.

2015-03-12 11:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Pałacu Prezydenckim spotkanie Andrzeja Dudy z Rafałem Trzaskowskim

2020-07-30 09:38

[ TEMATY ]

spotkanie

duda

PAP

W środę prezydencki minister Wojciech Kolarski poinformował PAP, że "spotkanie odbędzie się na zaproszenie prezydenta". "Skończył się czas wyborczy, prezydent chce się spotkać z osobą, z którą rywalizował. To wyraz szacunku dla kontrkandydata i tych wszystkich, którzy na niego głosowali" - dodał.

Trzaskowski przed wejściem do Pałacu Prezydenckiego powiedział dziennikarzom, że "liczy na merytoryczną rozmowę z panem prezydentem".

"To nie jest wizyta kurtuazyjna tylko mam nadzieję porozmawiać o kwestiach bardzo istotnych: przede wszystkim o przebiegu wyborów, bo wszyscy wiemy, że te wybory nie były równe. Miejmy nadzieję, że pan prezydent wyciągnie z tego konsekwencje dlatego, że koleżanki i koledzy pana prezydenta z PiS-u przez cały czas mówią o jeszcze gorszych rozwiązaniach. Że jakiś korpus urzędników PiS-owskich ma organizować nam przyszłe wybory. Więc warto porozmawiać, żeby kolejne wybory były jak najbardziej równe i odbywały się w innej atmosferze niż te, gdzie cały aparat państwowy był zaangażowany po jednej stronie" - podkreślił prezydent stolicy.

Dodał, że drugim tematem, o którym on będzie chciał porozmawiać, będzie kwestia wolnych mediów. "Niestety, ale PiS chce ataku na wolne media i warto o tym porozmawiać, jak pan prezydent w tej sprawie się zachowa" - mówił.

Trzecim tematem mają być samorządy. "Słyszymy o tym, że PiS ma pomysły powrotu do 49 województw. Słyszymy o bardzo niekorzystnych planach podziału Mazowsza, które nie mają żadnego merytorycznego sensu. No i niestety jest kwestia finansowania samorządów - to jest też projekt ustawy, który złożę na ręce pana prezydenta, żeby wyrównać finansowanie samorządów, które są w tej chwili na pierwszej linii walki z koronawirusem i warto o tym porozmawiać" - podkreślił.

Dopytywany, co dokładnie zawiera ten projekt, poinformował, że chodzi o zwiększenie finansowania samorządów, by wyrównać ubytki w ich budżetach, związane z narzuceniem im zadań dot. obietnic socjalnych PiS oraz walką z COVID-19. Trzaskowski dodał, że choć rząd obiecywał samorządom pomoc, "nic takiego się nie wydarzyło"; stąd proponowany projekt ustawy. Jak zaznaczył, wyliczono w nim ile samorządy straciły na zmianach. "W związku z tym jest projekt, który myśmy skonsultowali we wszystkich korporacjach samorządowych, o zwiększeniu udziału samorządów w podatkach i to jest ten projekt, który ja dzisiaj do pana prezydenta zaniosę" - powiedział prezydent stolicy.

Briefing Trzaskowskiego próbował zakłócić mężczyzna, trzymający transparent z napisem "unieważnić Budkę"; mężczyzna wchodził prezydentowi Warszawy w słowo, próbował wywołać dyskusję. Prezydent stolicy zaprosił go na spotkanie do ratusza, podkreślając jednocześnie, że spotkanie z dziennikarzami nie jest dobrym czasem na taką dyskusję.

Na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego Andrzej Duda zaprosił swojego kontrkandydata z II tury wyborów podczas wieczoru wyborczego 12 lipca. Miało do niego dojść jeszcze tego wieczoru. Kandydat KO nie pojawił się wówczas w Pałacu, tłumacząc, że z takim spotkaniem należy poczekać do ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Szef MEN: planujemy, że 1 września rok szkolny tradycyjnie rozpocznie się w szkołach

2020-08-05 13:16

[ TEMATY ]

szkoła

Screen

Nie zakładamy, aby w szkołach był obowiązek zasłaniania ust i nosa; będą obowiązywały zasady dotyczące higieny osobistej - zapowiedział Minister.

Planujemy, że 1 września rok szkolny tradycyjnie rozpocznie się w szkołach, zajęcia będą odbywały się w budynku szkolnym w salach lekcyjnych - poinformował w środę minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Na konferencji prasowej w środę minister poinformował, że planowane jest, aby od 1 września uczniowie rozpoczęli naukę w budynkach szkolnych.

"Oczywiście chcemy, aby dzieci mogły bezpiecznie wrócić do szkół, dlatego też wyraźnie mówimy to, o czym wspomniał pan premier, główny inspektor sanitarny czy minister zdrowia, chcemy żeby takim podstawowym modelem pracy w nowym roku szkolnym był ten tradycyjny model, w którym dzieci spotykają się z nauczycielami, zajęcia odbywają się w szkołach i stąd planujemy, że 1 września rok szkolny rozpoczyna się tradycyjnie w szkołach" - powiedział Piontkowski.

W czasie konferencji prasowej Piontkowski poinformował, że jego resort we współpracy z Głównym Inspektorem Sanitarnym i Ministerstwem Zdrowia przygotował "wytyczne, które mówią, w jaki sposób zorganizować prace szkół i placówek oświatowych tak, aby uczniowie, nauczyciele, personel, mogli czuć się bezpiecznie".

Wskazał, że wytyczne te dotyczą m.in. wydawania posiłków w szkołach oraz instrukcje postępowania, gdyby ktoś w szkole miał problemy zdrowotne. Jak jednocześnie zaznaczył minister, "to nie jest żadna rewolucja, to są zasady, które obowiązywał jeszcze przed wakacjami, ale teraz zostały zmodyfikowane w oparciu o nasze doświadczenia z koronawirusem".

Piontkowski poinformował, że w szkołach od nowego roku szkolnego nie będzie obowiązku zasłaniania ust i nosa. "Tam, gdzie będzie większa grupa, to powinno obowiązywać, natomiast podczas standardowych zajęć nie przewidujemy takiego obowiązku" - powiedział. Zaznaczył również, że obowiązywały będą zasady dotyczące higieny osobistej. Wskazał tu na obowiązek dezynfekcji rąk, m.in. przy wejściu do szkoły, przed posiłkami lub przy okazji korzystania z toalety.

W modelu mieszanym dyrektor po pozytywnej opinii sanepidu będzie mógł podjąć decyzję o skierowaniu części uczniów na kształcenie na odległość przy możliwości uczęszczania pozostałych do szkoły – poinformował w środę szef MEN Dariusz Piontkowski.

Piontkowski poinformował, że od września będę obowiązywały trzy modele nauczania w szkołach, a podstawowym modelem będzie powrót do zajęć w szkołach z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Szef MEN zastrzegł, że jeśli wystąpiłyby ogniska zakażeń w danych regionach, wówczas dyrektorzy szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym i przy pozytywnej opinii powiatowego inspektora sanitarnego będzie mógł "ograniczyć częściowo lub w znacznie większym stopniu funkcjonowanie tradycyjnego sposobu nauczania".

"Mówimy tutaj o ewentualnym modelu mieszanym, czyli takim, w którym dyrektor szkoły po pozytywnej opinii z sanepidu podejmie decyzje, że np. część dzieci, klas, grup będzie mogła nadal uczęszczać do szkoły w tradycyjnej formie, spotykać się z nauczycielami, a część będzie jednak przechodziła na kształcenia na odległość" – wyjaśniał Piontkowski.

"Jeżeli zagrożenie epidemiczne w danej placówce bądź w danej części kraju będzie jeszcze większe, wówczas przy pozytywnej opinii PIS dyrektor szkoły także przy zgodzie organu prowadzącego będzie mógł przejść całkowicie na kształcenie na odległość" – dodał.

Szef MEN wyraził jednak przekonanie, że zdecydowana większość szkół będzie funkcjonować według modelu tradycyjnego i jeśli nie będzie "nadzwyczajnych wydarzeń" model ten będzie obowiązywał od 1 września.

CZYTAJ DALEJ

Argentyna: zmarła jedna z pierwszych “Matek z Plaza de Mayo”

2020-08-05 18:20

[ TEMATY ]

Argentyna

kyasarin/pixabay.com

W wieku 96 lat zmarła 3 sierpnia Celina „Queca” Zeigner de Kofman – jedna z założycielek stowarzyszenia „Matki z Plaza de Mayo”.

Była ona jedną z 14 matek, które 30 kwietnia 1977 roku wzięły udział w pierwszym marszu milczenia na Plaza de Mayo (Plac Rewolucji Majowej) w Santa Fe w północnej Argentynie, upominając się w ten sposób o wyjaśnienie losów członków swych rodzin, zaginionych w czasie dyktatur wojskowych w latach 1976-83. „Queca" Kofman, której 23-letni syn Jorge Oscar zaginął w czerwcu 1975 w mieście Tucumán, powołała do życia grupę w swym mieście.

„Matki z Plaza de Mayo” w każdy czwartek chodziły w milczeniu przez pół godziny wokół placu, a ich białe chustki z imionami zaginionych stały się symbolem oporu i walki o sprawiedliwość. Początkowo wyśmiewano je, nazywając "szalonymi", z czasem jednak ich działalność zaczęła spotykać się z coraz większym uznaniem i szacunkiem, stając się symbolem walki o wolność i prawa człowieka. Trwało to aż do zakończenia rządów wojskowych w 1983.

Oblicza się, że w czasie dyktatur wojskowych, trwających – z przerwami – prawie 20 lat, zaginęło bez wieści ok. 30 tysięcy ludzi. Prawie wszyscy oni byli torturowani, a większość została zamordowana. Dopiero z czasem okazało się, że systematyczne "znikanie" przeciwników politycznych było częścią wojny prowadzonej z własnym narodem przez argentyńskich wojskowych. Do dziś wyjaśniono tylko nieliczne przypadki, a ten rozdział historii Argentyny ciągle nie doczekał się należytego opracowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję