Reklama

Szósta Rana Chrystusa

W parafiach znane jest nabożeństwo do Pięciu Ran Chrystusa. Podczas Triduum Paschalnego warto pamiętać o jeszcze jednej krwawiącej ranie, którą są cierpienia współczesnych chrześcijan

Niedziela Ogólnopolska 13/2015, str. 24-25

Vianney LE CAER/SIPA/East News

Nadszedł czas na podjęcie pryncypialnych działań. Sytuacja wymaga konkretnych gestów solidarności w obliczu egzystencjalnego kryzysu. Albo będziemy razem, albo nie będzie nas wcale”.

W tych słowach abp Louis Raphaël I Sako wyraził swe rozczarowanie postawą społeczeństw zachodnich wobec cierpienia chrześcijan. Chaldejski patriarcha odniósł się do sytuacji wyznawców Chrystusa w swym rodzinnym Iraku, gdzie odkąd rozpanoszyły się bojówki Państwa Islamskiego (IS), żaden chrześcijanin nie może czuć się bezpiecznie. Przez lata patriarcha ostrzegał, nakłaniał i apelował. „Dziś trzeba krzyczeć – mówił. – Światu potrzebny jest proroczy głos, obwieszczający, że bez natychmiastowej interwencji międzynarodowej starożytna chrześcijańska wspólnota Iraku przestanie istnieć”.

Liczby zatrważają

Statystyki są bardziej niż przerażające. Każdego miesiąca z powodu wyznawanej wiary umiera ponad 300 wyznawców Chrystusa. Ich wrogowie w tym samym czasie niszczą chrześcijańskie kościoły i mienie. Dochodzi do prawie 800 najróżniejszych aktów przemocy – od pobić, przez gwałty czy aresztowania, po przymusowe małżeństwa.

Reklama

Nigeria. Organizacja Boko Haram po raz kolejny zadeklarowała wierność Państwu Islamskiemu. Domniemany przywódca terrorystów Abubakar Shekau powiedział: „Ogłaszamy naszą wierność kalifatowi i będziemy mu posłuszni w czasach trudnych i w czasach dobrobytu”.

Syria. Kilku nastolatków wywołało przed laty rebelię, mającą na celu obalenie rządzących. W ciągu kilku tygodni w całej Syrii zostały zorganizowane protesty, kilka spośród nich zaowocowało przemocą. 4 lata później wciąż nie widać końca tego konfliktu. Do tej pory w syryjskiej wojnie domowej ponad 220 tys. osób straciło życie. Ok. 3,8 mln Syryjczyków musiało uciekać z kraju. Wielu mieszka w namiotach lub w innego rodzaju tymczasowych mieszkaniach w Turcji, Libanie, Jordanii i innych sąsiednich krajach. Ponad 6,5 mln Syryjczyków zostało wewnętrznie przesiedlonych. Oznacza to, że prawie połowa syryjskiej ludności opuściła swoje domy w wyniku przemocy. Wielu chrześcijan musiało uciekać z Syrii z tego samego powodu. Szacunki przywódców Kościoła w Syrii wskazują, że ok. 40 proc. ludności chrześcijańskiej opuściło Syrię i obecnie czasowo przebywa w okolicznych krajach lub na Zachodzie.

Gdy modlitwa jest przestępstwem

Jak dowiadujemy się za pośrednictwem międzynarodowej organizacji Open Doors, sytuacja prześladowanych chrześcijan w świecie jest zróżnicowana. Generalnie chodzi o ludzi, którzy spotykają się z przejawami jakiejkolwiek wrogości spowodowanej wyznawaną wiarą – od upokorzeń słownych do wrogich uczuć, postaw i działań. Chrześcijanie żyjący w krajach o wysokim stopniu ograniczeń religijnych często muszą płacić wysoką cenę za swoją wiarę. Czasami ceną tą jest bicie, innym razem – tortury fizyczne, izolacja, gwałt, wysokie kary pozbawienia wolności. Do tej niechlubnej listy szykan trzeba też dopisać niewolnictwo, dyskryminację w edukacji i zatrudnieniu, a nawet śmierć.

Reklama

Według Pew Research Center, ponad 75 proc. światowej populacji mieszka w obszarach o poważnych ograniczeniach religijnych (wiele z tych osób to chrześcijanie). Ponadto, zgodnie z danymi amerykańskiego Departamentu Stanu, w ponad 60 krajach chrześcijanie są prześladowani przez rządy z powodu swojej wiary w Jezusa Chrystusa.

Różne są też powody prześladowania chrześcijan. W niektórych krajach ich ciężka sytuacja wynika z autorytarnego charakteru rządów. W przypadku Korei Północnej i innych krajów komunistycznych zbrodnicze rządy starają się kontrolować wszelkie próby religijnej ekspresji w ramach kompleksowego planu ingerowania we wszystkie aspekty życia politycznego i obywatelskiego narodu. Rządy te postrzegają członków niektórych grup religijnych jako wrogów państwa, ponieważ posiadają oni przekonania religijne, które mogą kwestionować lojalność wobec władcy.

Innym powodem prześladowania chrześcijan jest wrogość wobec nietradycyjnych i mniejszościowych grup religijnych. W Nigrze np. ponad 98 proc. populacji to wyznawcy islamu i wrogość tamtejszej ludności jest większa od szykan ze strony rządu. Historycznie islam w Afryce Zachodniej był umiarkowany, ale w ciągu ostatnich 20 lat pojawiły się dziesiątki coraz bardziej radykalnych stowarzyszeń islamskich, które mają na celu ograniczenie swobody „dewiacyjnych muzułmanów”, tj. mniejszościowych grup religijnych, jak wyznawcy Chrystusa.

Brak wrażliwości na podstawowe prawa człowieka jest inną znaczącą przyczyną prześladowań w niektórych krajach. W Erytrei np. nagminnie naruszana jest wolność słowa, zgromadzeń i wyznawania kultu. Dochodzi tam do pozasądowych zabójstw, wymuszonych zaginięć czy niezasadnych zatrzymań. Nierzadko mają także miejsce tortury, powołuje się też do służby wojskowej na nieokreślony czas. Okoliczności te skłaniają wielu Erytrejczyków do ucieczki z kraju.

Chrystus wciąż krwawi

Wolność religijna, podobnie jak wszystkie inne wolności, jest nieodłącznie związana ze swobodą wyznawania własnych przekonań, a nawet uzewnętrzniania ich. Nasze przekonania pomagają określić, kim jesteśmy, i służą jako podstawa tego, co czyni fundament naszych społeczeństw. wielu ludzi żyje jednak dzisiaj pod rządami, które nadużywają swej władzy, nierzadko też ograniczają wolność wyznania. Chrześcijanie w takich obszarach cierpią i są pozbawiani podstawowych swobód, do których powinni mieć prawo jak wszyscy inni.

W 1948 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Deklaracja ta została uchwalona w wyniku refleksji nad traktowaniem Żydów w nazistowskich Niemczech. Dokument stwierdza, że każdy człowiek ma prawo do podstawowych praw, potwierdza też godność i wartość każdego człowieka bez względu na rasę, kolor skóry, płeć, język, wyznanie, poglądy polityczne i inne.

Z tych powodów m.in. może dziwić milczenie Europy w kwestii prześladowania chrześcijan. Dla nikogo nie jest przecież tajemnicą, że politycy i urzędnicy w Brukseli chętnie odwołują się do tradycji wolnościowej tzw. świata Zachodu. Jeśli więc nie z przyczyn solidarności religijnej, to z powodów humanitarnych wołanie Europy w tych dniach powinno być donośne. Dla katolika dodatkowym powodem do zaangażowania się powinna być świadomość wciąż krwawiącej rany Chrystusa. U progu Triduum Paschalnego potrzebna jest refleksja, że krwawiącą raną Zbawiciela są dzisiaj cierpiący chrześcijanie.

* * *

Poniżej drukujemy petycję „Europa nie może milczeć” i prosimy Czytelników, aby ją podpisali. Podpisany tekst petycji prosimy przesłać pod adresem: Redakcja „Niedzieli”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa, a my dostarczymy ją do Brukseli, do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Redakcja

Petycja


Szanowny Pan Donald Tusk
Przewodniczący Rady Europejskiej
Bruksela

Europa nie może milczeć

Zaniepokojony(a) cierpieniami chrześcijan w wielu zakątkach świata, ja, niżej podpisany(a), zwracam się z prośbą o podjęcie stosownych działań dyplomatycznych i propagandowych, dzięki którym los ludzi krzywdzonych z powodu ich przynależności religijnej ulegnie poprawie. Niech wrażliwość Europy i silny głos jej przywódców skłonią ludzi odpowiedzialnych za cierpienia chrześcijan na całym świecie do refleksji i koniecznych reform prawa, a także do zmiany mentalności wrogiej wobec inaczej myślących. Europa nie może milczeć!

Z wyrazami szacunku

Podpis.....................................................................

Miejscowość....................................                                     Data.................................

2015-03-23 19:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Ignacy Jan Skorupka - kapłan, bohater, męczennik

Niedziela Ogólnopolska 33/2005

[ TEMATY ]

Bitwa Warszawska

Ks. Ignacy Skorupka

domena publiczna

Ksiądz Skorupka podczas bitwy Warszawskiej (ze zbiorów biblioteki narodowej, broszura wydana w Chicago w 1930 r.)

W bieżącym roku - 14 sierpnia - mija 100 lat od śmierci ks. Ignacego Jana Skorupki, który zginął od kul najeźdźcy bolszewickiego w Kobyłce pod Ossowem k. Radzymina. Stał się on w świadomości Polaków symbolem Cudu nad Wisłą.

O bohaterskim kapłanie usłyszałem po raz pierwszy w 1942 lub 1943 r. Wraz z rodzicami mieszkaliśmy wtedy w Olsztynie k. Częstochowy. Jako chłopiec należałem do ministrantów, nad którymi opiekę duchową sprawował niezrównany w swojej dobroci ks. prob. Józef Michałowski (proboszczował tu w latach 1937-56). W trakcie jednego ze spotkań - które obok nauki samej ministrantury zawsze były lekcją historii Polski - opowiedział nam o młodym kapłanie, który oddał swe życie w obronie niepodległości. Bohaterem tego opowiadania był ks. Ignacy Skorupka. Zaciekawiony niezwykłą sylwetką tego duchownego, zacząłem rozmawiać o nim z moim ojcem, który wojnę bolszewicką widział z bliska. Szczególnie zapadła mi w pamięci relacja ojca z pogrzebu kapłana, który odbył się w Warszawie 17 sierpnia 1920 r. Ojciec uświadomił mi wtedy, że ks. Skorupka stał się w świadomości Polaków symbolem Cudu nad Wisłą.

Do jego historii powróciłem w 1984 r. - po męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Pracowałem wtedy nad dziejami pielgrzymek w Polsce i na świecie i zastanowił mnie fakt, dlaczego pamięć i kult (jeżeli to można tak nazwać) ks. Ignacego nigdy nie osiągnęły tak spektakularnych form, jak miało to miejsce w przypadku ks. Jerzego.

Dlaczego grób kapłana męczennika na warszawskim Żoliborzu ściągał co roku setki tysięcy nawiedzających z całej Europy, a grób ks. Ignacego, również męczennika i bohatera, nawet w okresie II Rzeczypospolitej przyciągał stosunkowo niewiele osób. Mimo że żyli i działali w różnych epokach, łączyło ich wiele wspólnego. Obaj charakteryzowali się wielkim patriotyzmem, umiłowaniem prawdy, niezwykłą pobożnością. Obaj działali na rzecz Polski i Polaków w warunkach zniewolenia. Ks. Ignacy, pracując w Rosji, organizował polskie szkoły i harcerstwo. Na jego Msze św. patriotyczne przybywali Polacy z odległości nawet ponad 100 km. Podobną działalność prowadził ks. Jerzy. Obaj byli obiektem represji ze strony władz. Na ks. Ignacego organizowały zamach władze carskie (w Klińcach k. Homla), na ks. Jerzego - komuniści powiązani z Moskwą. Wreszcie obaj zginęli śmiercią męczeńską i bohaterską. I obu starała się wymazać z pamięci władza komunistyczna.

Ks. Ignacy Jan Skorupka urodził się 31 lipca 1893 r. w Warszawie. Po maturze wstąpił do Seminarium Duchownego na Krakowskim Przedmieściu. Studia kontynuował w Akademii Duchownej w Petersburgu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1916 r. Był wikariuszem w polskich parafiach w Rosji (Bogorodzko pod Moskwą i Klińce k. Homla), a także w Łodzi i Warszawie. W 1919 r. otrzymał nominację na notariusza i archiwistę w Kurii Warszawskiej oraz powierzono mu funkcję kapelana i prefekta kilku zakładów oświatowych (kartka nr 1).

Gdy odradzającej się Polsce zaczęło zagrażać idące od Wschodu niebezpieczeństwo, ks. Ignacy niezwłocznie poprosił swego metropolitę - kard. Aleksandra Kakowskiego o zgodę na wstąpienie do wojska. Pierwotnie takiej zgody nie uzyskał. Dopiero później kardynał zdecydował się zaaprobować prośbę ks. Ignacego, na co niemały zapewne wpływ miał apel Józefa Piłsudskiego o zwiększenie liczby kapelanów.

Kard. Kakowski pisze w swych pamiętnikach: „Zgadzam się, rzekłem [do Skorupki], ale pamiętaj, abyś ciągle przebywał z żołnierzami w pochodzie, w okopach, a w ataku nie pozostawał w tyle, ale szedł w pierwszym rzędzie”. Młody duchowny miał odpowiedzieć: „Właśnie dlatego […] chcę iść do wojska” (A. Kakowski, Z niewoli do niepodległości. Pamiętniki, Kraków 2000). Niemal wprost od metropolity udał się do biskupa polowego WP - ks. Stanisława Galla, który mianował go lotnym kapelanem garnizonu na Pradze. Ks. Skorupka trafił do 236. ochotniczego pułku piechoty, gdzie służył w 2. batalionie Legii Akademickiej, którą tworzyli studenci i uczniowie stolicy. Decydująca bitwa o Warszawę rozpoczęła się 12 sierpnia. Następnego dnia Armia Czerwona przypuściła atak na Radzymin, zajmując miasto i okoliczne wioski. Od strony Ossowa miało ruszyć kontrnatarcie polskie.

Taka była sytuacja, gdy ks. Ignacy wyruszał 13 sierpnia na front, po odbytej poprzedniego wieczoru spowiedzi w kościele Ojców Kapucynów. Historycy opisują moment z 14 sierpnia, gdy losy bitwy pod Ossowem k. Radzymina zaczęły być dla nas krytyczne. Polacy zaczęli się cofać przed wojskami sowieckimi. Ks. Ignacy zebrał wtedy wokół siebie grupę „chłopców” i poprowadził ich przeciw Rosjanom. Podczas tego - wydawało się - beznadziejnego kontrnatarcia, na czele którego szedł ubrany w stułę oraz z krzyżem w ręku, został rażony śmiertelnie granatem. Porwani przykładem kapelana żołnierze przestali się cofać i uderzyli na wroga. Kontrnatarcie zakończyło się sukcesem.

Kard. Kakowski pisał: „Dlaczego tak podnoszą i gloryfikują śmierć ks. Skorupki przed wszystkimi ofiarami wojny? Chwila śmierci ks. Skorupki jest punktem zwrotnym w bitwie pod Ossowem i w dziejach wojny 1920 r. Do tej chwili Polacy uciekali przed bolszewikami, odtąd uciekali bolszewicy przed Polakami” (A. Kakowski, op. cit.). Według tradycji, nad idącym do ataku księdzem miała się unosić Matka Boża, która tak poraziła wroga, że nie mógł on strzelać do Polaków.

Ks. Skorupkę zaczęto nazywać nowym Kordeckim, a jego pogrzeb 17 sierpnia przeistoczył się w wielką manifestację patriotyczną. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i awansowany do stopnia majora WP.

Śmierć ks. Skorupki uwieczniali na płótnie polscy malarze. Najbardziej rozpowszechniony był obraz lwowskiego artysty Antoniego Bartkowskiego, którego kopie rychło znalazły się w większości szkół polskich (kartka nr 2). W sposób bardzo sugestywny twórca oddał moment śmierci bohaterskiego kapelana. Odmienny charakter miał inny znany obraz, zatytułowany Ksiądz Skorupka (kartka nr 3), którego twórcą był Jerzy Kossak (syn Wojciecha). Ten malarz - batalista ukazał nam ks. Ignacego w momencie prowadzenia polskiego kontrnatarcia przeciwko widocznym już blisko wojskom armii sowieckiej. Do dziś uznaje się go za najlepsze wyobrażenie wielkości ks. Ignacego. Wreszcie trzeci prezentowany tu obraz namalował w 1937 r. Wacław Boratyński (kartka nr 4). Artysta przedstawił swoją wizję momentu śmierci młodego kapelana. Ginie on jak dowódca wojskowy prowadzący do boju swych żołnierzy. Wszystkie wspomniane dzieła były reprodukowane jako pocztówki, trafiając w ten sposób ze swoim przesłaniem do setek tysięcy Polaków. Ponadto ukazywały się dzieła malarskie innych twórców, jak np. M. Byliny, W. Gutowskiego czy L. Wiatrowskiego. Wznoszono też pomniki czy okolicznościowe obeliski.

W 1999 r. miejsce bitwy pod Radzyminem nawiedził Ojciec Święty Jan Paweł II. Potem, wspominając o tej wizycie w homilii wygłoszonej w czasie liturgii słowa przed katedrą św. Floriana na warszawskiej Pradze (13 czerwca), powiedział m.in.: „Wspominamy, między innymi, bohaterskiego kapłana Ignacego Skorupkę, który zginął niedaleko stąd, pod Ossowem. Dusze wszystkich poległych polecamy miłosierdziu Bożemu”. Słowa Ojca Świętego niosą nadzieję, że bohaterski kapelan zostanie uznany za godnego kandydata na ołtarze.

Należy upowszechniać wiedzę o tym niezwykłym duchownym, który jako Polak i kapłan ofiarą swego życia przyczynił się do obrony swojego kraju i Europy przed nawałą bolszewicką. Cieszy fakt, że chociaż w skali regionalnej sylwetka bohaterskiego Polaka jest coraz szerzej znana, a dla młodych z rejonu Radzymina ks. Ignacy stał się wzorem do naśladowania. Równocześnie smuci okoliczność, że tej młodzieży jest ciągle tak niewiele.

CZYTAJ DALEJ

Wniebowzięcie czy Zaśnięcie NMP? [FELIETON: Między Wschodem a Zachodem #2]

2020-08-15 00:53

www.pasat-charter.pl

Cerkiew pw. Zwiastowania NMP wyspy Tinos

Dziś odbędą się uroczystości związane ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. I tak jak nam to Święto „od zawsze” kojarzy się z pielgrzymkami na Jasną Górę i świętowaniem kolejnej rocznicy Cudu nad Wisłą, to dzisiaj opiszę, jak to wielkie święto maryjne jest obchodzone w Grecji, w której większość mieszkańców jest wyznania prawosławnego = ortodoksyjnego (nie mylić z kościołem grekokatolickim, który dawniej był nazywany unickim). Niestety, mało kto wie, że i Grecy wiążą swoją najnowszą historię i odzyskanie Niepodległości po 400 (sic!) latach otomańskiej niewoli ze wsparciem z Nieba. Rocznica ich powstania narodowego z 1821 r., które przyniosło im upragnioną niepodległość, jest co roku obchodzona 25 marca, w święto Zwiastowania NMP. Co roku zaś 15 sierpnia cała Grecja kieruje swoją uwagę na uroczystości na wyspie Tinos, którą śmiało możemy nazwać grecką Częstochową.

Poniżej opisuje najbardziej charakterystyczne ciekawostki z obchodów tego Święta. Zanim zacznę, pragnę zaznaczyć, że mój artykuł polega na przedstawieniu m.in. podejścia do kwestii tego maryjnego święta. Kwestie eschatologiczne oraz doktrynalne należy zostawić teologom, którzy mają o wiele większą wiedzę ode mnie.

Zacznę od nazwy święta, ponieważ ona nieco różni się od naszej. W Cerkwi Prawosławnej mówimy bowiem o Zaśnięciu NMP. Nasi wschodni bracia w wierze są zdania, że Maryja nie tyle umarła, lecz zasnęła, potem zmartwychwstała i została zabrana do nieba. Czyli mniej więcej powtórzyła dzieło swojego Syna, a naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jak możemy też przeczytać na stronie prawoslawie.pl: Matka Boża nie zwyciężyła śmierci własnymi siłami, została zbudzona ze Swego Zaśnięcia przez Chrystusa. Bogurodzica stanowi prawzór zmartwychwstania całego stworzenia. Dalej jest napisane: o zaśnięciu Bogurodzicy Chrystus przybył w chwale otoczony aniołami i Świętymi, by przyjąć Jej duszę. Było to niejako zapowiedzią Jego drugiego Przyjścia na świat – paruzji. Natomiast u nas, zgodnie z konstytucją apostolską Munificentissimus Deus Ojca Świętego Piusa XII wynika, że Bogurodzica zasnęła i została zabrana wraz z ciałem i duszą do nieba. Jednakże w tym dokumencie papieskim nie jest wprost napisane, czy Maryja umarła jako człowiek, czy też zasnęła i została zabrana do wiecznej chwały jako “żywa”. Myślę, że prawdę poznamy dopiero na końcu świata.

Chciałbym teraz przybliżyć Wam jedno miejsce w Grecji, które w sposób szczególny przeżywa uroczystość Wniebowzięcia/Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest nią wyspa Tinos położona na morzu Egejskim w archipelagu Cyklady. Osobiście ją nazywam grecką Częstochową. Dlaczego? Na wyspach cykladzkich mieszkają głównie Grecy wyznania rzymskokatolickiego (jest to wynikiem długiej okupacji Cyklad przez katolicką Wenecję). 15 sierpnia w Grecji jest nazywane Δεκαπενταύγουστος czyli piętnasty sierpnia. Druga nazwa to wspomniane Κοίμηση της Θεωτόκου czyli Zaśnięcie Bogurodzicy. Co ciekawego jest na tej wyspie? Jest to cerkiew i znajdująca się tam ikona Matki Bożej. Legenda mówi, że świątynia została założona po tym, jak jednej z sióstr mieszkających w klasztorze przyśniła się Maryja i wskazała jej miejsce, gdzie jest ukryta ikona. Po jej odnalezieniu, uznano ten sen za objawienie, dlatego świątynia została zbudowana pod wezwaniem Παναγίας Ευάγγελιστριας (wym. Panajias Ewangelistrias) co tłumacząc na język polski znaczy Zwiastowania NMP.

Kolejna legenda głosi, że za pośrednictwem tej ikony miały miejsca liczne cuda. Jeden z nich mówi o załodze statku z ΧΧ. wieku, prawdopodobnie jego początku. Miejscem docelowym statku miała być Hiszpania, jednak, kiedy załoga przebywała niedaleko Tinos, pogoda zaczęła im nie sprzyjać. Mocne wichry, w dodatku statek był ciągle zalewany. Jakby tego brakowało, okazało się, że w statku jest duża dziura. Zrozpaczeni marynarze zanieśli błagania do Matki Bożej o ratunek i wtedy stała się rzecz niesłychana. Wichry ustały, a duża ryba zaklinowała się w dziurze, uniemożliwiając tym samym dalszy wlew wody. Statek spokojnie dotarł do portu. W ramach dziękczynienia obdarowali świątyni mały srebrny stateczek, który widnieje przy wejściu do niej.

Innym znanym cudem jest zatopienie greckiego krążownika „Elli” przez Włochów 15 sierpnia 1940 roku (Włosi jako pierwsi z państw Osi zaatakowali Grecję, za oficjalną datę wybuchu wojny włosko-greckiej uznaje się 28 października 1940 roku). Na pokładzie krążownika oraz na nadbrzeżu było wielu pątników, ale nikt nie ucierpiał!! Ten fakt uznano za kolejny cud i miał on dodać otuchy Grekom w nadchodzącej wojnie, że czuwa nad nimi Matka Boża.

Ponadto, każdego roku odbywa się procesja ikony z portu do cerkwi. Niestety, w tym roku z racji wiadomych, nie dojdzie ona do skutku. Jednakże podczas całej tej procesji, wierni często wyjdą naprzeciw tej ikonie, uklękną i chcą by obraz Maryi przeszedł nad nimi. Wierzą bowiem, że poprzez to uniżenie uproszą od Bogurodzicy wiele łask dla siebie i dla swojej rodziny. Zdarzają się i tacy, którzy całą trasę pokonają na kolanach. To, moim zdaniem, jest przykład pokory i uznania niższości wobec mocy Bożej. A jak głosi jedna z znanych katolickich pieśni: Przed obliczem Pana uniżmy się / Pan sam wywyższy nas.

To tylko kilka z przykładów cudów, które mają miejsce za wstawiennictwem Matki Bożej z Tinos. Oczywiście, do każdego “cudu” należy podchodzić ostrożnie, szczególnie że w historii było już wiele kontrowersyjnych “uzdrowień”, niemniej jednak jest zdania, że na pewno część z tych niewyjaśnionych okoliczności z Tinos jest autentyczna. Pamiętajmy, że chrześcijaństwo opiera się nie tylko na ratio, czyli rozumie, ale również na fides, czyli wierze. Zatem nie bądźmy jak niektórzy, którzy chcieliby mieć wszystko udokumentowane na nagraniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję