Reklama

Święty czas Triduum

2015-03-26 11:43

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 13/2015, str. 1, 6

TD

Triduum Paschalne zaczyna się w Wielki Czwartek wieczorem, potem jest Wielki Piątek, Wielka Sobota oraz Wigilia Paschalna. W tych dniach celebrujemy Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa, gdzie żywa wiara i uczestnictwo w obrzędach Kościoła łączą się z opowiadaniem językiem symboli o rzeczywistości ofiary Syna Bożego. Dodatki pozaliturgiczne, wywodzące się z obrzędowości ludowej, stanowią uzupełnienie i jakby „pomoc katechetyczną”, nie mogą ich jednak zastąpić

Jak i dlaczego się stało, że np. tzw. święconka czy udział w rezurekcji wyparły świadome zaangażowanie w czas Triduum? – Jest to konsekwencja braku pogłębionej relacji z Bogiem, na rzecz tradycjonalizmu, gdy przecież Triduum jest zrozumieniem istoty chrześcijaństwa. Jednak jest lepiej, z każdym rokiem świadomość wagi Triduum wzrasta wśród wiernych, nie wolno nam jednak zaniechać pracy na tym polu – uważa gwardian z Chęcin, franciszkanin o. Paweł Chmura.

– Wszystko w tych dniach jest ważne, czytelne, wymowne, niedozwolona jest jednak droga na skróty. Noc ma być nocą, nie zaczynamy obrzędów Wigilii Paschalnej o zmierzchu, tylko w ciemności. To Wielka Noc, a nie wielki dzień – dodaje ks. Dariusz Gącik, wikariusz biskupi.

W Wielki Czwartek

Rano biskup w kościele katedralnym celebruje Eucharystię i konsekruje nowe oleje – i jest to jedyna poranna Msza w całej diecezji, połączona z odnowieniem sakramentu kapłaństwa. Z kolei w wieczornej Mszy św. na pamiątkę Wieczerzy Męki Pańskiej pojawiają się charakterystyczne ryty. Chodzi o umycie nóg, czyli tzw. mandatum. Słowo bierze się ze słów pieśni, którą się zazwyczaj śpiewa: – „Przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali”. Kongregacja Kultu Bożego zaleca też komunię pod dwiema postaciami (podobnie w Wigilię Paschalną). Po zakończeniu liturgii następują obrzędy wzięte z różnych tradycji, głównie średniowiecznych. Przede wszystkim odbywa się przeprowadzenie w procesji Najświętszego Sakramentu do Kaplicy Adoracji. Obecny zwyczaj zaleca do północy uroczyście adorować Najświętszy Sakrament, co jest zwykle nazywane adoracją w ciemnicy.

Reklama

– Wielką wagę przywiązuję do wyjaśnienia, co się dzieje na ołtarzu i czytelności symboli. Przy obmywaniu nóg siedzi obok siebie samorządowiec i narkoman z naszego ośrodka „San Damiano”, po Mszy św. rozdzielamy między wiernych kilkadziesiąt bochenków chleba – to jest czytelny przekaz – uważa o. Chmura.

Dwa takie dni

Są tylko dwa takie dni, kiedy Kościół nie celebruje Mszy św.: Wielki Piątek i Wielka Sobota (Wigilia Paschalna należy już do Niedzieli Zmartwychwstania). A Wielki Piątek to przede wszystkim Liturgia Krzyża, z jego wniesieniem w ciszy, gdy nic się nie śpiewa na wejście, z modlitwą w zupełnym milczeniu. Akcent pada także na stosunkowo długą modlitwę powszechną, która jakby obejmuje cały świat: wierzących, niewierzących, innowierców, biednych, potrzebujących.

Tak długa adoracja krzyża wzięła się z tradycji liturgicznej, zaczerpniętej z liturgii jerozolimskiej, szczególnie po odkryciu w IV wieku relikwii Krzyża Świętego, gdy w Wielki Piątek oddawano mu cześć. Do niejednolitych historycznie rytuałów wielkopiątkowych należy Komunia św., która raz była, a raz nie (niekiedy adorację krzyża traktowano jak komunię, jako zjednoczenie z ukrzyżowanym Jezusem). W obecnej chwili w Kościele jest Komunia św. w Wielki Piątek.

– Z Wielkim Piątkiem bywa tak, że ludzie dopytują o Drogę Krzyżową, ale już nie o liturgię, próbujemy więc liturgię włączyć w Drogę Krzyżową, wcześniej mówimy katechezy na ten temat – opowiada o. Chmura. Franciszkanie z Chęcin stosują także różne triki, aby zainteresować, zachęcić; kilka lat temu np. wywieszono w Chęcinach klepsydrę: „Zmarł Jezus Chrystus, wiek 33 lata, człowiek dobry, nabożeństwo pogrzebowe odbędzie się...”.

Kryzys współczesności

Księża podkreślają, że Wigilie Paschalne w Polsce przeżyły swój ogromny kryzys pod koniec drugiego tysiąclecia. Być może swoje korzenie mają one już w VI wieku, gdy większość obrzędów liturgii paschalnej zaczęto sprawować rano i przez to zniknęły one zupełnie ze świadomości wiernych. Zapewne stąd dla wielu ludzi najważniejsza jest procesja rezurekcyjna. – To jest przykład pozostałości tej mentalności – mówi o. Chmura. U chęcińskich franciszkanów procesja rezurekcyjna jest po sobotniej Wigilii, rano już jej nie ma, jest także katecheza/homilia na temat paschału, jak „dojść do fundamentów nowej wiary”.

Mniej więcej od okresu baroku Triduum Paschalne nie jest świętem obowiązkowym, jest natomiast obowiązek uczestniczenia we Mszy św. w Niedzielę Zmartwychwstania. Czy zatem zasadne jest oczekiwanie od wiernych udziału w Triduum? Księża podkreślają: trzeba ludzi dobrze przygotować, wtedy jest zrozumienie i radość ze świętowania.

Jeden z proboszczów diecezji kieleckiej wypraktykował solenne, rozłożone na dwa lata, przygotowanie do Triduum i pozytywnie ocenia efekty: – W Wielkim Poście głosiliśmy katechezy na temat Triduum, takie a, b, c; tydzień przed Niedzielą Palmową była pełna katecheza o świętach, zaś w poszczególne dni Triduum rano była modlitwa i katechezy wprowadzające – opowiada. I ludzie przychodzili, rano i wieczorem…? – Przychodzili. Wigilię Paschalną zaczęli o godz. 21 w zupełnie ciemnym przez kilka minut kościele, ale rezurekcja była jednak rano, ze względu na ludzi starszych i ich przywiązanie do tradycji. – W kolejnym roku w okresie Wielkiego Postu akcentowaliśmy przede wszystkim wymiar chrzcielny (nie tylko pasyjny), jako wprowadzenie do Wigilii Paschalnej – opowiada kapłan. Miała też miejsce pogłębiona refleksja nad grzechami głównymi, także w rodzinach, z pomocą materiałów duszpasterskich. Przygotowanie świeckich do roli lektorów, pięknie udekorowany kościół z sadzawką chrzcielną, dopełniły przygotowań.

Zakłócona cisza Soboty

Wielka Sobota – Wielka Tajemnica, którą Kościół zaleca celebrować w ciszy, w zadumie nad momentem nieobecności Jezusa, który zstąpił do otchłani. – To, co się dzieje w Wielką Sobotę, bywa w zupełnej sprzeczności z tym przesłaniem, z tym nastrojem – mówi o. Paweł Chmura. Mówi się nawet o „tratowaniu posadzek kościelnych”, gdy tysiące osób idą z koszyczkami do święcenia lub oglądać groby. Często nawet nie zauważa się, że jest tam wystawiony Najświętszy Sakrament, w charakterystycznym zawoju z welonu. Także i ten welon stanowi wezwanie do celebracji tajemnicy… Księża przekonują, że konieczne jest kilka słów komentarza przy grobie, zwrócenie uwagi na Jezusa, bo „nowa ewangelizacja zaczyna się od prostych słów i gestów”.

Czy dni Triduum nie powinny być także dniami pewnej surowości, z postem, który oczywiście obowiązuje w Wielki Piątek, ale w Wielką Sobotę jest zaledwie zalecany? Gdy wniknie się głębiej w istotę Wielkiej Nocy – odpowiedź nasuwa się sama.

Ciemność i światło

Wigilia Zmartwychwstania to liturgia światła i pierwszy etap liturgii paschalnej. – To wymowna symbolika, nie wymagająca tłumaczenia pod warunkiem, że zostanie wykonana w odpowiednich warunkach, czyli w ciemności – uważa o. Paweł Chmura.

Podczas Liturgii Światła śpiewana jest jedna z najpiękniejszych modlitw w ciągu roku – Exsultet (pochwała Paschału), zaczynający się od słów „Weselcie się już zastępy aniołów w niebie”. Następuje bardzo długa liturgia. Czy nie ma pokusy, aby ją skrócić? To aż siedem czytań, niektóre z nich bardzo stare, np. wzięte z żydowskiej Paschy, czytane w Palestynie w czasach Jezusa... – Ci, którzy przychodzą świadomie, cenią sobie tę rozbudowaną liturgię, ale młodzi ludzie nieraz narzekają, że tak długo. Czy szukać złotego środka? – zastanawia się ks. Robert Woszczycki, duszpasterz młodzieży i wikariusz z Miechowa. – Tylko czy chodzi o tłumy, o ilość? Bp Jan Piotrowski podczas spotkania z duszpasterzami młodzieży zwrócił nam uwagę na potrzebę skupienia się na tych, którzy są, przychodzą, poszukują. Problem znany od czasów Chrystusa. A wracając do liturgii – nie wolno jej skracać. Dyskutuję z młodzieżą, wprowadzam ją w Triduum – mówi.

Następnie jest Ewangelia, homilia, odnowienie przyrzeczeń chrztu, wreszcie Ofiara Mszy św., która w przypadku Wigilii Paschalnej powinna się skończyć, choć nie musi, procesją rezurekcyjną.

Do wyboru są dwie tradycje: albo Wigilię Paschalną przerywa się i procesja rezurekcyjna następuje rano, albo procesja rezurekcyjna jest zaraz po zakończeniu Wigilii Paschalnej.

Jak dobrze przeżyć Triduum Paschalne? – Ze zrozumieniem. Brak zrozumienia istoty i sensu Triduum jest tożsamy z niezrozumieniem istoty chrześcijaństwa – uważa wikariusz generalny – ks. Dariusz Gącik.

Tagi:
Triduum Paschalne

Europa powinna powstać z grobu niewiary

2019-04-30 09:16

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 18/2019, str. 1-3

Święta wielkanocne są najważniejszymi świętami chrześcijańskimi. Te trzy dni od wieczora Wielkiego Czwartku do wieczora Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego stanowią jedno wielkie święto, największe święto naszej wiary

Ks. Grzegorz Umiński, Stanisław Bałabuch
Procesję rezurekcyjną w katedrze świdnickiej poprowadził bp Ignacy Dec

Tym, czym jest niedziela dla tygodnia, tym są te trzy dni dla całego roku. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem, zwycięstwem nad cierpieniem, nad śmiercią. Poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Chrystusem.

Wielkanocnym obrzędom sprawowanym w katedrze świdnickiej przewodniczył ordynariusz bp Ignacy Dec. W homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek podczas porannej Mszy św. Krzyżma Ksiądz Biskup dziękował zgromadzonym kapłanom za ich dotychczasową służbę.

– Chcę zauważyć, że prawdopodobnie jest to dla mnie ostatni Wielki Czwartek, kiedy dane jest mi przemawiać do was jako wasz biskup diecezjalny. W roku przeżywanego piętnastolecia naszej diecezji dziękuję wam za waszą modlitwę, głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie Liturgii Świętej, za troskę o chorych i biednych, za zatroskanie o mienie materialne waszych wspólnot parafialnych: świątynie, plebanie, budynki gospodarcze, cmentarze.

W czasie tej Eucharystii kilkunastu kapłanów uhonorowano godnościami kanonickimi. kanonikami EC zostali księża: Leszek Baranowski, Krzysztof Doś, Wojciech Drab, Paweł Kilimnik, Mateusz Pawlica, Ryszard Pasieka, Sebastian Nawrocki, Mariusz Walas, Grzegorz Todorowski. Godność kanonika RM nadano księżom: Marcinowi Czchowskiemu, Janowi Kwiatkowskiemu, Pawłowi Łabudzie, Danielowi Rydzowi, Marcinowi Ogórkowi, Marianowi Malikowi, Jackowi Stali, Pawłowi Paździurowi oraz Grzegorzowi Umińskiemu – sekretarzowi bp. Ignacego Deca. Kanonikami honorowymi Kapituły Katedralnej zostali: Alfred Gryniewicz i Józef Siemasz. O nowych kanoników honorowych powiększyły się również Kapituły Kolegiackie. Do wałbrzyskiej włączono w ten sposób ks. Zbigniewa Chromego, do kłodzkiej – Marka Bordjakiewicza, Adama Łyczkowskiego, Jana Kustasza i Andrzeja Majkę, a do strzegomskiej – Jana Mrowca, Adama Woźniaka i Marka Mielczarka. Nominację na diecezjalnego duszpasterza nauczycieli otrzymał ks. Krzysztof Cora.

Celebrację Triduum Paschalnego rozpoczęto wieczorną Msza Wieczerzy Pańskiej, Paschy Chrystusa, czyli Jego przejścia z życia ziemskiego, przez cierpienie i śmierć na krzyżu i pobyt w grobie do życia chwalebnego w zmartwychwstaniu.

W homilii Ksiądz Biskup pytał, dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Jego zdaniem, jest to spowodowane brakiem modlitwy, niedoceniania mocy Eucharystii. – W naszej diecezji na niedzielną Mszę św. uczęszcza regularnie 30 procent, a w niektórych parafiach nawet i ok. 10 procent mieszkańców. We wschodnich diecezjach naszego kraju czyni to ok. 60-70 procent. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych ojców, szlachetne matki, dobrych nauczycieli.

Podczas Liturgii Wielkiego Piątku Ksiądz Biskup apelował, byśmy, adorując krzyż Pana, prosili, aby nauczył nas tak przeżywać cierpienie wpisane w nasze życie, aby nie zamykało ono nas na Boga i bliźnich, ale także, aby mój krzyż był drzewem, które owocuje, rodzi życie, miłość. A w czasie Wigilii Paschalnej wskazywał, że życie wieczne zaczyna się już na ziemi. Jest to życie Boże w nas. Jesteśmy przecież świątynią dla Ducha Świętego. W naszym sercu kryje się wiara, mamy kontakt, więź z osobowym Bogiem. Wielkanoc przypomina nam, że mamy dbać nie tylko o piękno życia biologicznego, o zdrowie fizyczne, ale także o jakość życia duchowego, życia wiary, przyjaźni z Bogiem.

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej bp Ignacy Dec wskazał, że obchodzone w chrześcijaństwie święta wielkanocne są po to, abyśmy duchowo zmartwychwstali do życia w bliskości z Bogiem, na nowo stali się posłuszni Panu Bogu, Jego słowu, Jego przykazaniom. Przez pielęgnowanie na ziemi naszej przyjaźni z Bogiem winniśmy przyzwyczajać się do przebywania z Bogiem w wieczności.

Zdaniem Księdza Biskupa, Europa powinna zmartwychwstać – powstać z grobu niewiary.

Pasterz Kościoła świdnickiego wskazał w tym kontekście, że w radosny dzień Rezurekcji Chrystusa nie możemy nie zauważyć tego, co dzieje się w bliskim i dalekim świecie.

Chrześcijaństwo w Europie jest mocno zagrożone. W Europie Zachodniej przemienia się świątynie na restauracje, biblioteki, muzea. Słyszymy o pożarach kościołów. 15 kwietnia ofiarą pożaru padła katedra Notre Dame w Paryżu, ikona chrześcijaństwa we Francji i w Europie. Kard. Stanisław Dziwisz powiedział, że to symbol płonącej Europy. Wielu mówi, że to mocne ostrzeżenie dla naszego kontynentu. Niektórzy pytają, czy będzie odbudowana, czy zostanie odbudowane chrześcijaństwo we Francji, które w pierwszej córze Kościoła stopniało do 5-6 procent? Przywódcy Unii Europejskiej gardzą wartościami chrześcijańskimi i Chrystusa chcą wyrzucić na margines życia, a może nawet na śmietnik historii – akcentował bp Ignacy Dec.

Wskazał, że niepokoimy się także o los chrześcijaństwa i Kościoła w naszym ojczystym domu. Kiedyś wiał do nas nieprzyjazny wiatr ze Wschodu. Przynosił nam do praktykowania utopijną ideologię marksistowską, która przyniosła tyle nieszczęścia ludziom i na naszych oczach poniosła klęskę. Niestety, diabeł nie daje za wygraną. Podejmuje nadal beznadziejną walkę z człowiekiem. Od pewnego czasu wieje utopijny wiatr, tym razem z Zachodu, wieje od przefarbowanych zwolenników wspomnianej ideologii marksistowskiej. Marksizm ideologiczny zamieniono na marksizm kulturowy; walkę klas na walkę płci. Promuje się ideologię gender, a w niej seksualizację dzieci. Zmierza się w poszczególnych krajach zachodnich do legalizacji: aborcji, eutanazji, związków partnerskich. Wszystko to nie podoba się Panu Bogu. Święta wielkanocne przypominają nam, że potrzebne i możliwe jest zmartwychwstanie, powrót do życia Bożego w wierze i miłości do Pana Boga, powrót do prawideł moralnych, które Bóg nam dał, abyśmy żyli w światłości: w prawdzie i miłości. Jeśli nie możemy inaczej, to wspierajmy tę sprawę naszą modlitwą.

Do tego, abyśmy świat czynili lepszy, bardziej bezpieczny i sprawiedliwy, potrzeba zdrowego lekarstwa. Tym najlepszym lekarstwem jest prawo Boże, zwłaszcza Ewangelia Jezusa Chrystusa. Oparcie życia ludzkiego: osobistego, rodzinnego narodowego i międzynarodowego, oparcie kultury gospodarki i polityki na wskazaniach Chrystusa jest nadzieją na lepszy świat. Jest także drogą do wiecznego utrwalenia naszego ludzkiego życia w Bogu. Zmartwychwstały Chrystus prowadzi nas do końcowego zmartwychwstania. To jest najważniejszy cel naszego pobytu na ziemi – akcentował, kończąc rezurekcyjną homilię, bp Ignacy Dec.

Bp Adam Bałabuch przewodniczył Liturgii Paschalnej w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy. W homilii wskazał, że tej nocy wszędzie na ziemi Kościół czuwa i na nowo przeżywa najważniejsze etapy historii zbawienia. – Czuwając w tę świętą noc, pochylamy się nad tekstami Pisma Świętego, które ukazują zarys Bożego zamysłu od Księgi Rodzaju po Ewangelię, a wraz z historycznymi obrzędami, poświęceniem ognia i wody nadają tej szczególnej uroczystości wymiar kosmiczny. Całe stworzenie jest wezwane do tego, by w tę noc czuwać przy grobie Chrystusa – stwierdził kaznodzieja.

Natomiast w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. rezurekcyjnej w parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Wałbrzychu Ksiądz Biskup podkreślił, że kiedy właściwie zaczniemy przeżywać Eucharystię, to pojmiemy, co Bóg przekazuje nam przez naszą wiarę, a mianowicie daje nam najwspanialszy dar z wszystkich – największą istniejącą miłość. – Zakosztowawszy Jego miłości, odkryjemy, że warto dla niej żyć, wszystko za nią oddać. Wówczas spojrzymy na nasze życie ziemskie we właściwej perspektywie. Odtąd ważna będzie tylko wieczna miłość Boga i w niej nasze życie na ziemi uzyska sens i właściwy kierunek – akcentował bp Adam Bałabuch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zlekceważona ambona

2019-10-08 14:18

Bp Andrzej Przybylski, Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 26

Mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii

Hans/pixabay.com

Jest taka znana anegdota, jak na początku Mszy św. zaczęło coś trzeszczeć w mikrofonie. Odprawiający ksiądz zamiast pozdrowienia wypowiedział uwagę: „Coś jest nie tak z tym mikrofonem!”. „I z duchem twoim” – odpowiedzieli wierni. Jak widać, nie tylko mikrofon może mieć swoje zakłócenia, ale również nasze słuchanie. Papież Franciszek ogłosił Niedzielę Słowa Bożego pewnie też po to, żeby zwrócić nam uwagę, że każda Msza św. jest ściśle związana ze słuchaniem słowa Bożego. Miejscem tej proklamacji jest ambona, nazywana czasem ołtarzem Słowa. Mam wrażenie, że ta część Mszy św. jest niekiedy lekceważona, a przynajmniej traktowana z mniejszym szacunkiem niż Liturgia eucharystyczna. A przecież mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii. Dzięki Bogu, klękamy jeszcze przed Najświętszym Sakramentem, a w momencie Podniesienia jesteśmy mocno skupieni i często uderzamy się w piersi, skruszeni przed tą najświętszą obecnością Pana. Kiedy natomiast zaczyna się czas czytań mszalnych i homilii, można odnieść wrażenie, że nastąpił czas rozluźnienia. Nie tylko dlatego, że siadamy wygodnie w ławkach. Wydaje się, że zatraciliśmy gdzieś głębokie przekonanie, iż każde z kierowanych do nas słów to prawdziwa mowa Boga, to program na nasze plany, problemy i pytania.

Kiepsko to czasem wygląda z obu stron ambony. Zdarza się, że lektor dopiero szuka właściwego tekstu, nie mówiąc już o tym, że widzi go pierwszy raz przed odczytaniem. Samo zaś czytanie wykonywane jest tak, jakby Pan Bóg nie miał nic ważnego do powiedzenia swojemu ludowi. A i my, księża, potrafimy się czasem zapomnieć i nie wykazujemy nadzwyczajnego skupienia, i za plecami czytających przygotowujemy się już do kolejnych czynności. A jak wygląda ambona od strony słuchających? I tu mamy sporo do naprawienia. W liturgii prawosławnej przed odczytaniem Ewangelii pada wezwanie: „Bądźmy uważni!”. Chciałbym czasem też tak wykrzyknąć przed Liturgią Słowa. Pewnie przerysowuję problem i mam świadomość, że jest dużo kościołów, w których słowo Boże odbiera należną cześć i szacunek, ale tak z miłości do Boga chcę po prostu przypomnieć: kiedy zaczyna się czytanie słowa Bożego – bądźmy uważni, żeby coś złego się nie stało z naszym duchem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oddolna listopadowa akcja modlitewna o powołania dla Polski i Holandii

2019-10-15 21:58

dg / Warszawa (KAI)

Powołania kapłańskie są niezbędnie konieczne do pełnienia misji, a nawet samego trwania każdego Kościoła jako wspólnoty sakramentalnej - mówi dr Dominika Krupińska, która zachęca do listopadowej akcji modlitewnej o powołania kapłańskie dla Polski i Holandii. Jej inicjatywie pobłogosławili już bp Jan Hendriks, koadiutor diecezji Haarlem-Amsterdam oraz ordynariusz włocławski bp Wiesław Mering.

WSD w Częstochowie

- W tym roku za temat akcji modlitewnej wybrałam powołania kapłańskie i zakonne, ponieważ są one niezbędnie konieczne do pełnienia misji, a nawet samego trwania każdego Kościoła jako wspólnoty sakramentalnej. Brak powołań jest pierwszym sygnałem kryzysu Kościoła, a ich obfitość - jego odradzania się. Proszę o modlitwę o liczne i święte powołania dla Kościoła polskiego i holenderskiego za przyczyną świętych, którzy należeli do pierwszego pokolenia misjonarzy w naszych krajach i swoim słowem (św. Willibrord) lub krwią męczeńską (Pięciu Braci) głosili naszym przodkom wiarę w Chrystusa. Warto dodać, że Willibrord był mnichem iroszkockim, a dwóch z Pięciu Braci - Włochami. Pokazuje to wymownie, że Europa wiary stanowi jedność - mówi w rozmowie z KAI Dominika Krupińska, doktor teologii i historyk, która zajmuje się promowaniem w Polsce chrześcijańskiego dziedzictwa niderlandzkiego obszaru kulturowego oraz animowaniem w Polsce środowisk wspierających katolików holenderskich. Założyła w tym celu Stowarzyszenie Brandsma oraz prowadzi bloga "Adoptuj kościół w Holandii".

Jej modlitewna inicjatywa cieszy się błogosławieństwem bp. Wiesława Meringa, ordynariusza diecezji włocławskiej, oraz bp. Jana Hendriksa, koadiutora diecezji Haarlem-Amsterdam. Wśród instytucji kościelnych, które obiecały już przyłączenie się do modlitwy w ramach tej akcji, są m.in. seminarium duchowne księży Misjonarzy Świętej Rodziny w Kazimierzu Biskupim, erem ojców kamedułów z Bieniszewa pw. Pięciu Męczenników oraz diecezjalne seminarium duchowne diecezji Haarlem-Amsterdam.

Celem akcji jest wspólna polsko-holenderska modlitwa o powołania kapłańskie dla Polski i Holandii za wstawiennictwem św. Willibrorda, apostoła Holandii (benedyktyna, misjonarza iroszkockiego, pierwszego biskupa Utrechtu), oraz polskich Pięciu Braci Męczenników, przez cały miesiąc listopad, kiedy wypadają ich święta liturgiczne (w dniach 7 i 13).

Akcja ma polegać na prywatnym codziennym odmawianiu przez cały listopad, najlepiej z dziesiątką różańca, następującej modlitwy:

"Panie Jezu Chryste, Ty obdarowałeś szczególnym powołaniem apostołów, którzy głosili orędzie Dobrej Nowiny o zbawieniu całemu światu. Ty posłałeś na wszystkie krańce świata niezliczonych misjonarzy, wśród nich świętego Willibrorda i Pięciu Braci Męczenników, aby swoim słowem lub zasiewem krwi męczeńskiej wzbudzali nowe pokolenia Twoich wiernych. Spójrz, Panie, na potrzeby współczesnego świata i wezwij wielu młodych ludzi na Twoją apostolską służbę w stanie kapłańskim i zakonnym. Daj im odczuć ogrom Twojej miłości, jaką będą mogli doświadczyć, szukając Ciebie w drugim człowieku, zwłaszcza w ubogim, cierpiącym, załamanym, zagubionym, nie znającym sensu życia, pogrążonym w nałogach.

Jezu, wyzwól ich wolność, aby nie zważali na trudności i, idąc za Twoim wezwaniem, wspaniałomyślnie i z radością oddali Ci swoje życie przez wierną służbę tym, do których ich poślesz. Matko Najświętsza, oddaję Ci w matczyną opiekę wszystkich powołanych do kapłaństwa i życia zakonnego. Niech będą oddani sprawie Bożego królestwa na wzór Twojego oddania się woli Bożej w swym ziemskim życiu.

Proszę o to szczególnie za przyczyną świętego Willibrorda oraz Pięciu Braci Męczenników. Spraw, Panie Jezu, aby Polska i Holandia, kraje, do których ci święci przed wiekami zanieśli światło Ewangelii i które do dziś otaczają ich wierną czcią, mogły ucieszyć się dzisiaj licznymi i świętymi powołaniami do kapłaństwa i życia zakonnego. Amen".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem