Reklama

Pamięci Poświatowskiej

2015-03-31 15:10

Anna Przewoźnik
Edycja częstochowska 14/2015, str. 6

Anna Przewoźnik
Finaliści konkursu poetyckiego

Konkurs Poetycki im. Haliny Poświatowskiej to jeden z renomowanych konkursów w kraju dedykowany wybitnej częstochowskiej poetce. Konkurs odbywa się w dwóch kategoriach: dla autorów po debiucie książkowym lub prasowym oraz dla autorów, których wiersze nie były dotąd publikowane. – Celem konkursu jest przybliżenie postaci Haliny Poświatowskiej, ale też propagowanie poezji, pokazywanie społeczeństwu, że poezja jest ważna – podkreśla w rozmowie z „Niedzielą” Małgorzata Majer, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Częstochowie i organizator konkursu. W tym roku wiersze zostały nadesłane także z USA, Anglii i Francji.

Konkursowi towarzyszyły warsztaty poetyckie prowadzone przez Grzegorza Jankowicza, spotkanie autorskie z Justyną Bargielską, zwiedzanie Domu Poezji i Liceum im. J. Słowackiego.

Laureatów konkursu poznaliśmy 21 marca br. w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie.

Reklama

Na konkurs wpłynęło 2065 wierszy w 413 zestawach. I nagrodę w kategorii „po debiucie” po raz pierwszy od wielu lat otrzymała częstochowianka – Małgorzata Januszewska. II – Maria Żywicka-Luckner z Warszawy, III – Dorota Ryst, także z Warszawy. I nagroda w kategorii „debiut” została przyznana Klaudii Pieszczoch z Paryża, II – Magdalenie Sanockiej ze Szczecinka, III – trafiła do Tomasza Duszyńskiego ze Złotorii.

Podczas gali nagrodzone wiersze czytali: Agnieszka Łopacka i Waldemar Cudzik. Oprawę muzyczną przygotowali częstochowscy akordeoniści: Łukasz Jaworski i Piotr Mikołaj.

W tym dniu zainaugurowano również całoroczny interdyscyplinarny projekt – „Haśka. Poświatowska in art.” poświęcony poetce, która w 2015 r. obchodziłaby 80. urodziny. Projekt trwać będzie do października. Koordynuje go Ośrodek Promocji „Gaude Mater”. W ramach wydarzenia odbywać się będą projekcje filmów, recitale, spotkania artystyczne, literackie i naukowe. W kwietniu zobaczymy wystawę książek Haliny Poświatowskiej w Bibliotece Publicznej im. dr. W. Biegańskiego; odbędą się także konkursy dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów inspirowane twórczością Poświatowskiej. 36. Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. H. Poświatowskiej zakończył recital Janusza Radka. Artysta premierowo zagrał i zaśpiewał utwory skomponowane do wierszy Poświatowskiej, z którą jak mówi „zaprzyjaźnił się” 15 lat temu.

Tagi:
konkurs

Reklama

Konkurs na palmę wielkanocną

2019-04-15 09:09

Julia A. Lewandowska

W Niedzielę Palmową w parafii pw. św. Rocha Wyznawcy w Rębielicach Królewskich odbył się konkurs na najwyższą i najładniejszą, własnoręcznie wykonaną palmę wielkanocną.

Julia A. Lewandowska

Konkurs został zorganizowany przez p. Joannę Noga, nauczycielkę plastyki w Szkole Podstawowej im. Władysława Stanisława Reymonta w Rębielicach Królewskich, oraz ks. Andrzeja Sewerynka, proboszcza parafii.

Pomysłowość, inwencję twórczą i estetykę przyniesionych przez dzieci palm oceniało Jury w składzie: Jadwiga Kopacz i Mariola Wilczyńska, panie z Koła Gospodyń Wiejskich, oraz p. Joanna Noga.

Zwycięzcy otrzymali pamiątkowe dyplomy i nagrody rzeczowe w postaci książek i przyborów szkolnych, a wszystkie dzieci nagrody pocieszenia – słodycze.

Młodym twórcom gratulujemy talentu.


Wyniki konkursu:


Kategoria I. Najwyższa palma:
1. miejsce – Dzieci z Kamieńszczyzny
2. miejsce – Emilia Dębowska
3. miejsce – Milena Wojtyra

Kategoria II. Najładniejsza palma:
1. miejsce – Oliwia Wojtyra
2. miejsce – Nikola Cajler
3. miejsce – Szymon Izydorczyk

Wyróżnienie:
1. miejsce – Agata Dębowska
2. miejsce – Julia Szyjka
3. miejsce – Wiktoria Cajler

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spojrzeć poza schemat

2019-04-16 18:54

Wanda Mokrzycka
Niedziela Ogólnopolska 16/2019, str. 53

Greyerbaby/pixabay.com

Odkąd się pojawiła wśród nas, pokazuje nam, jak niewiele rozumiemy, jak bardzo brak nam wrażliwości i otwartości na to, co niesztampowe, niepoznane. Życie z nią to nieustanny bój o wychowanie i dobrą relację, jak również walka ze sobą samym, ot, chociażby o cierpliwość. Trudno trzymać nerwy na wodzy, gdy po raz kolejny, z uporem, tupie dwuletnią nóżką na znak sprzeciwu czy, mimo rozmów i tłumaczenia, z błyskiem w oku znów robi „na złość”. Jest bardzo inteligentna i błyskotliwa, świetnie wiąże fakty. Potrafi wykorzystać swój dziecięcy urok, by osiągnąć cel – niewątpliwie ona wyznacza sobie cele! A jej wrażliwość na sztukę, ale i ludzką krzywdę, jest ujmująca.

Przez długi czas nie tolerowała nowych osób i płakała na zawołanie, dopóki nie odeszły. Trudno się dziwić, że zniechęceni hałasem i pogardliwymi spojrzeniami naszej córki goście ograniczyli swoje wizyty... Z kolei my pomiarkowaliśmy jej wyjazdy i wrażenia, znając jej reakcje na wszelkie bodźce.

Tym razem nie ma rady, muszę wsiąść do autobusu z młodszymi dziećmi. O ile na rodzeństwie dwulatki podróż nie robi najmniejszego wrażenia, to o jej zachowanie się martwię. Na domiar wszystkiego do małej dosiada się pan. Po pięćdziesiątce, nieco zaniedbany i „nieświeży”. Jego pomarszczona twarz przyciąga wzrok smutnym, poczciwym spojrzeniem. „Będzie alarm” – myślę i zastanawiam się w popłochu, jak się ratować przed nadciągającą burzą emocji. Jednak dwulatka siedzi bez ruchu. Ani nie krzyczy, ani nie ignoruje pana ostentacyjnie a zwyczajowo. Scenkę obserwuję ze zdumieniem i lękiem. Autobus gwałtownie skręca i pan chwyta rękę naszej nietykalnej córki. Tymczasem ona zaciska swą dłoń na jego palcu i kładzie sobie ufnie na piersi. Poruszony tym gestem sąsiad pyta, dokąd jedziemy. Odpowiadam. „Pojadę z wami i wrócę jeden przystanek” – proponuje. Nie śmiem protestować, bo widzę jego wzruszenie, chęć towarzyszenia, radość z bycia przydatnym. Może dotychczas czuł się tylko ciężarem?

Ta tajemnicza w przebiegu i skutkach sytuacja przypomina mi Zmartwychwstanie. Wzięło się ono ze zgody na ból, opuszczenie, trud ofiary. Wzięło się z miłości.

Dotknęła nas wszystkich i pozostawiła innymi. Rozszerzyła perspektywę.

Z okazji świąt Wielkiej Nocy życzę Państwu szerszego spojrzenia na rzeczywistość – tak jak nas uczył i jak uczynił Jezus Chrystus.I

Wanda Mokrzycka
Żona Radka, mama dziewięciorga dzieci. Należy do wspólnoty Duży Dom i pisze dla Aleteia Polska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś o kard. Dziwiszu: zawsze mogłem na niego liczyć

2019-04-26 14:22

maj / Łódź (KAI)

- Jako krakowski biskup pomocniczy, wiedziałem, że zawsze mogę na niego liczyć, że w każdej sytuacji znajdę w nim oparcie– tak o współpracy z kard. Dziwiszem w Krakowie mówi abp Grzegorz Ryś. Zwraca też uwagę, że kard. Dziwisz jest nieocenionym źródłem wiedzy o Janie Pawle II i jak nikt inny potrafi mówić o tym, jaki był i jak przeżywał wiarę. Jutro, 27 kwietnia, kard. Stanisław Dziwisz kończy 80 lat.

BP KEP

- Ten rodzaj wiedzy, jaki Ksiądz Kardynał ma o Ojcu Świętym Janie Pawle II jest jakimś niezwykłym bogactwem. 40 lat spędzili ze sobą. Kard. Dziwisz potrafi, jak nikt inny, pokazywać papieża jako osobę, od strony jego prywatnie przeżywanej wiary, modlitwy osobistej – zwraca uwagę abp Ryś.

W tym kontekście wspomina, że to, co ze świadectw kard. Dziwisza najbardziej zapadło mu w pamięć to relacja, że Jan Paweł II przez całe życie nie opuścił Godziny Świętej, czyli, że w każdy czwartkowy wieczór spędzał godzinę na modlitwie myślnej przy Panu Jezusie.

Metropolita łódzki wyraża nadzieję, że kard. Dziwisz jeśli chodzi o wspomnienia o Janie Pawle II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Przypomniał o oczekiwanej, obiecanej przez niego publikacji Dzienników 27 lat pontyfikatu.

Apb. Ryś wspomina też kard. Dziwisza jako jego współpracownik – mianowany przez niego na rektora seminarium w Krakowie a następnie z jego inicjatywy – na biskupa pomocniczego krakowskiego.

- „Wierność Księdza Kardynała” – to pierwsze słowa, które przychodzą mi na myśl na opisanie tej współpracy. Miałem pewność, że zawsze mogę na niego liczyć, ze zawsze znajdę w nim oparcie. To dla biskupa pomocniczego, zwłaszcza początkującego – jest niesłychanie ważne – mówi abp Ryś.

- Robiliśmy w Krakowie różne rzeczy. Nie wszystkie były jakoś powszechnie akceptowane, jak np. Echo Asyżu, mocno krytykowane przez wielu publicystów katolickich. – Wielu z nich „harcowało” wtedy po mnie. Pamiętam wtedy taką wypowiedź Księdza Kardynała: „proszę nie harcować po biskupie Rysiu. Ja jestem biskupem w Krakowie i to ja jestem patronem Echa Asyżu. Beze mnie to się nie dzieje” – wspomina abp Ryś.

- Tak było zawsze. Jako biskup miałem ogromne poczucie oparcia o biskupa diecezji . Co nie oznacza, że nie było między nami jakichś różnic zdań, czy nawet czasami sporów. Tym bardziej budzi mój ogromny szacunek, że przy tych różnicach mieliśmy absolutne poczucie wspólnej pracy i jedności w działaniu. A ja miałem poczucie takiego oparcia, jakiego każdemu życzę – podkreśla metropolita łódzki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem