Reklama

Niedziela Wrocławska

Św. Karol Boromeusz – pielgrzym nadziei

– Najprostsze imię Boga to wierna miłość, która w Jezusie stała się miłosierdziem dla wszystkich. I takiego Boga głosił i takim Bogiem żył św. Karol Boromeusz. Głosił Boga, który był wierną miłością i realizował Boże miłosierdzie – mówił bp Jacek Kiciński w kościele pw. św. Karola Boromeusza we Wrocławiu.

Marzena Cyfert

Msza św. pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego w parafii św. Karola Boromeusza we Wrocławiu

Msza św. pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego w parafii św. Karola Boromeusza we Wrocławiu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ksiądz biskup przewodniczył Mszy św. z okazji patronalnego święta parafii.

– W życiu parafii są dwie ważne daty – pierwsza to konsekracja, czyli urodziny, a druga to odpust, czyli imieniny. Dziś imieniny naszej parafii – zaznaczył na początku liturgii o. Piotr Cuber, franciszkanin konwentualny, proboszcz parafii. Mówiąc o św. Karolu Boromeuszu, podkreślił: – Nie bał się brać odpowiedzialności, arcybiskupem został bez święceń kapłańskich, nie bał się wyrzucać karierowiczów ze swojego Kościoła. Nie bał się zmian i mocno pracował nad wprowadzeniem w życie ustaleń Soboru Trydenckiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

O patronie parafii mówił również w homilii bp Jacek Kiciński. Przytoczył dwa teksty biblijne, które można odnieść do św. Karola Boromeusza – Ewangelię o Dobrym Pasterzu i fragment Listu św. Pawła do Filipian, w którym Apostoł pisze o Jezusie: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi” (Flp 2,6-7).

Reklama

Bp Kiciński przypomniał krótko biografię św. Karola Boromeusza. Urodził się w 1538 r. w pobożnej rodzinie, w której otrzymał staranne i gruntowne wychowanie. Ojciec kładł szczególny nacisk na postawę miłosierdzia wobec każdego człowieka. Gdy Karol miał 9 lat zmarła jego mama. Sytuacja rodzinna była jednak na tyle dobra, że mógł się rozwijać i studiować. Był człowiekiem niesamowicie chłonącym wiedzę. W wieku ok. 20 lat zdobył dwa doktoraty – z prawa kościelnego i cywilnego. W tym czasie jego wuj został wybrany papieżem. Jak tłumaczył ksiądz biskup, wówczas różne konotacje rodzinne odgrywały znaczenie w życiu Kościoła. Karol w wieku 23 lat został arcybiskupem i kardynałem. 2 lata później przyjął święcenia. Później otrzymał jeszcze wiele innych godności kościelnych. To wszystko sprawiło, że miał niesamowicie wysoką pozycję w Kościele i bardzo duże dochody.

– I w tym momencie zaczyna się prawdziwa historia kapłana, biskupa, człowieka który nie skorzystał ze sposobności, by być na równi z tymi, którzy wówczas dzierżyli podobne zaszczyty i funkcje w Kościele. Karol Boromeusz stał się dobrym pasterzem. Dobra tego świata nie przysłoniły mu drugiego człowieka, zwłaszcza ubogiego – opowiadał bp Kiciński.

Zaznaczył, że Karol Boromeusz nieustannie się troszczył o wiernych i był przez nich rozpoznawany; był w stanie oddać swoje życie za Kościół, ale wiedział również, że są tacy, którzy znajdują się poza Chrystusową owczarnią.

Ksiądz biskup przypomniał, że w Europie szalała wówczas reformacja, dużo ludzi odchodziło od Kościoła. Szerzyły się też choroby. Wiele ludzi stało na skraju nędzy i biedy. Toczyły się wojny, kolonializm i niekończący się Sobór Trydencki.

– A Karol Boromeusz zaproszony do Rzymu przez swego wuja papieża zaczyna porządkować sprawy Kościoła. Stara się zlikwidować wszelkie nadużycia, zwłaszcza w dziedzinie władzy. Jako jeden z niewielu przestał zwracać uwagę na pochodzenie, ale na cechy osobowe kandydatów do kapłaństwa i służby w biskupstwie – mówił biskup Jacek.

Reklama

Przypomniał, że po śmierci swojego wuja Karol wrócił do Mediolanu, gdzie troszczył się o życie Kościoła. Zaczął od spotkań z kapłanami i wiernymi. Troszczył się o formację duchowieństwa i świeckich. Powołał niższe seminaria i seminaria duchowne, wprowadzał uchwały Soboru Trydenckiego.

– Powołał 13 synodów w swojej diecezji! Jaki wysiłek, ale jaka troska o wiarę człowieka! Powołał do życia szkołę teologiczną i filozoficzną. Tworzył przytułki dla sierot i bezdomnych. Zwrócił uwagę na godność kobiety, która często była poniżana – mówił biskup pomocniczy wrocławski.

Przypomniał, że był to również czas szerzących się chorób i epidemii. Wówczas Karol Boromeusz otworzył dla ludzi spichlerze.

– Jego ludzkie bogactwo, którym dysponował, stało się bogactwem wszystkich, którzy do niego przychodzili. Dzięki jego staraniom codzienne pożywienie otrzymywało 60-70 tys. ludzi. A na końcu Karol oddał wszystko, stał się ubogim pośród ubogich. Jak podaje tradycja, oddał nawet własne łóżko. To jest właśnie znak czasu – mówił bp Kiciński. Zauważył, że Karol nie dał się zatopić w doczesności.

Reklama

– Święci, to ludzie ponadczasowi, ponadczasowe jest ich życie i przesłanie. Każdy święty jest darem dla Kościoła. Gdy spoglądamy na jego życie, możemy je odnieść do perspektywy, w której my żyjemy. Dzisiaj też istnieje pokusa łatwego życia, w sensie kompromisów i bylejakości. Istnieje pokusa zatopienia w doczesności, myślenia o sobie, swoich sprawach. Natomiast św. Karol Boromeusz pokazuje, że życie jest jedno i warte jest miłości. A kto ufność pokłada w Bogu, ten nigdy nie zostanie pozostawiony sam sobie – nauczał bp Kiciński. Zaznaczył, że każdy z nas otrzymuje od Boga charyzmaty i jest wyposażony w to, co jest mu potrzebne do świętości.

– Dzisiaj dziękujemy za dar tak pięknego patrona, św. Karola Boromeusza, który nie skorzystał ze sposobności, aby być na równi z tymi, którzy dzierżyli władzę, ale przyjął postać sługi, stając się podobnym do Chrystusa – podsumował ksiądz biskup.

Na koniec przypomniał, że kościół św. Karola Boromeusza jest kościołem jubileuszowym. – Mamy tutaj kościół jubileuszowy i mamy pielgrzyma nadziei – Karola Boromeusza. Był pielgrzymem nadziei w czasie, w którym żył. I my możemy być pielgrzymami nadziei tu i teraz. I to jest piękno naszej wiary, piękno Kościoła. Wtedy, gdy Kościół jest w kryzysie, Pan Bóg daje mu takie perełki, daje mu świętych, żeby odrywali nas od tego, co doczesne i mówili: „Bóg jest miłością!”. Życzmy sobie, abyśmy te treści, które przekazuje nam św. Karol Boromeusz realizowali w naszym życiu jako jego duchowi synowie i córki – mówił biskup Jacek.

O. Cuber zwrócił uwagę na wspólnotę parafialną zaangażowaną w sprawy lokalnego Kościoła. – W naszym kościele w roku jubileuszowym odbywają się m.in. wspólnotowe celebracje sakramentu pokuty, w których uczestniczy wielu parafian. Bardzo się cieszę z tej Waszej licznej obecności – mówił proboszcz parafii. Zauważył również, że jest to dobry dekanat z dobrą współpracą między pasterzami.

2025-11-05 20:21

Oceń: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wchodzimy w Wielki Tydzień, dni znaczone przez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa

2026-03-27 07:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wchodzimy w Wielki Tydzień. Są to wyjątkowe dni dla naszej wiary. Znaczone będą przez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

1. Wchodzimy w Wielki Tydzień. Są to wyjątkowe dni dla naszej wiary. Znaczone będą przez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ten szczególny czas zaznacza się także w liturgii, która biegnie inaczej niż przez pozostałe dni roku, jakby zwalniała momentami, skracała się i znowu wydłużała, kiedy trwa jak by w zadumie, pozbawiona głosu Chrystusa w Eucharystii, więc jej nie celebruje (Wielki Piątek), i wstrzymuje oddech w Wielką Sobotę, jakby czekała, co się wydarzy: czy życie powróci, czy odeszło już od nas na zawsze. Liturgia trwa w zawieszeniu i wierzący muszą się przełamywać, aby nie upaść na duchu, aby pójść dalej, wejść głębiej w tajemnicę życia i wiary. Muszą zostawić swoje lęki, swoją logikę, swoje ziemskie pewności i pozwolić się prowadzić Bogu, zaczerpnąć od Niego wody życia. Czas Wielkiego Tygodnia jest czasem rozbudzania na szych myśli nad tym, czym jest życie, jak się rozwija, dokąd zmierza. Jest to czas, kiedy wszystko nabiera jakby nowych rozmiarów. Zmieniają się proporcje i znaczenia, wielkości i objętości. Ci, którzy żyją bez wartości, są wezwani, aby za stanowić się, czy żyją naprawdę, czy wyłącznie egzystują. Ci, którzy uchodzą za mądrych w oczach świata, muszą zadać sobie pytanie, czy są tacy także w oczach Boga. W Wielkim Tygodniu następuje bowiem przewartościowanie wszystkiego. Bóg staje blisko tych, którzy są mali (w szerokim znaczeniu tego słowa), słabi, niepozorni, niewiele znaczący w swoich ekonomicznych możliwościach, żyjący na peryferiach. Bóg w dniach Wielkiego Tygodnia mówi, że kocha wszystko to, co jest jakoś połamane przez życie lub możnych tego świata. Do tych, którzy sądzą, że wszystko już skończone, Bóg mówi, że jest właśnie odwrotnie, że wszystko dopiero nabiera rozpędu, energii, staje się autentycznie wielkim. Kiedy świat mówi, że wszystko stracone, przepadło, w swoim zmartwychwstaniu Jezus mówi, że dopiero teraz wszystko zostało odnalezione, na nowo odrodzone. Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie Jezus uwalnia tych, którzy byli skazani, którzy nie widzieli już żadnej nadziei w swoim życiu, którym wydawało się, że idą jedynie ku zagładzie. Do nich kieruje Chrystus słowa, że jest z nimi, żeby się nie bali.
CZYTAJ DALEJ

Opis Męki prowadzi od zdrady Judasza do pieczęci na grobie

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Grażyna Kołek

Tekst należy do pieśni o Słudze Pana w części Izajasza związanej z wygnaniem babilońskim. To jedna z tzw. pieśni o Słudze, w których słowo Boga opisuje misję człowieka posłanego do ludu. Mówi ktoś, kto został uformowany przez słuchanie. W hebr. pojawia się obraz „języka ucznia” (limmudim) i „przebudzanego ucha”. W Biblii Tysiąclecia słychać „język wymowny”, a tło semickie wskazuje na ucznia, który uczy się mowy od Nauczyciela. Sługa nie przemawia z własnej inicjatywy. Każdy dzień zaczyna od słuchania, a dopiero potem od słowa, które krzepi strudzonego. Poranne „pobudzanie ucha” opisuje stałą formację, bez pośpiechu i bez skrótów. To tło odsłania, że posługa prorocka rodzi się z ciszy wobec Boga. Werset o „otwartym uchu” przypomina obrzęd z Wj 21,6, w którym niewolnik oddaje ucho na znak trwałej służby. Tu opisuje dobrowolną dyspozycyjność wobec Boga i brak cofania się. Potem pojawia się przemoc: biczowanie, wyrywanie brody, oplucie. Tekst nazywa szczegół, który w kulturze semickiej był znakiem hańby. Sługa przyjmuje to bez odwetu. Zostaje „niewzruszony”, bo Pan Bóg go wspiera. „Twarz jak głaz” opisuje moc wytrwania, podobną do Ez 3,8-9, gdzie prorok otrzymuje „czoło jak diament”. W Wielkim Tygodniu Kościół słyszy w tej pieśni portret Jezusa milczącego wobec zniewag. Cyryl Jerozolimski w katechezach o męce przytacza zdanie o policzkach i opluciu jako zapowiedź tego, co stało się na dziedzińcach przesłuchań. W tekście widać także pewność: wstyd nie ma ostatniego słowa. To słowo otwiera drogę od upokorzenia do zwycięstwa Boga, które objawia się w wierności Sługi.
CZYTAJ DALEJ

Polski żołnierz ranny w wybuchu miny pułapki w Libanie

2026-03-29 16:39

[ TEMATY ]

Liban

żołnierz

Adobe Stock

Polski żołnierz doznał lekkich obrażeń podczas wybuchu miny pułapki w Libanie - poinformował w niedzielę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że żołnierz został natychmiast objęty opieką medyczną.

„Przed chwilą zostałem poinformowany przez Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych o zdarzeniu, do jakiego doszło dzisiaj w Libanie. Podczas przemieszczania się pojazdem wojskowym patrolu polskich żołnierzy PKW UNIFIL, doszło do wybuchu miny pułapki. Lekkich obrażeń doznał nasz żołnierz” - napisał Kosiniak-Kamysz na platformie X.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję