Reklama

Duchowy Ojciec i Przyjaciel

2015-05-14 13:58

Krzysztof Kunert
Edycja wrocławska 20/2015, str. 4-7

Krzysztof Kunert

W wieku 91 lat zmarł bp Józef Pazdur, nazywany na Dolnym Śląsku „Ojcem” – człowiek historia archidiecezji wrocławskiej

Pionier wśród księży

Do Wrocławia przybył na studia rolnicze w 1946 r. Podczas odwiedzin w ruinach kościoła św. Michała Archanioła zdecydował, że zostanie księdzem. W filmie biograficznym, którego był bohaterem, tak wspomina tamte chwile: – Kościół to były same mury. Stałem pośrodku, gdzie wisiał strop. Był tam ołtarz zbity z osmolonych desek wyciągniętych z gruzów, ale przykryty białym obrusem. I tak sobie myślałem: „Ołtarz jest, ludzie siedzą, a księdza nie ma...”. I wtedy przeszła mi myśl „A może ty zostałbyś księdzem?”. Postanowiłem wtedy, że pójdę do Seminarium. Ks. Tadeusz Zajkowski, kolega kursowy bp. Józefa: – Zgłosiliśmy się do Seminarium w różnym czasie. Ale wszyscy w 1947 r. Młodzie ludzie przychodzili z różnymi motywacjami, część, aby odzyskać wiarę i człowieczeństwo. Nie wszyscy chcieli zostać kapłanami. Z dwudziestu kilku kandydatów ostatecznie zostało czternastu. Warunki materialne były bardzo trudne. Budynek Seminarium był częściowo zburzony, klerycy musieli także odgruzowywać m.in. Ostrów Tumski. Ponieważ diecezja potrzebowała duszpasterzy a stosunki państwo – Kościół były coraz bardziej napięte, nauka nie trwała długo. Rocznik bp. Pazdura wyświęcony został w grudniu 1951 r. przez kard. Wyszyńskiego.

Wychowawca

Młody duszpasterz pracował w dolnośląskich parafiach (Oleśnica, Świdnica, Chojnów), był także zarządcą gospodarstwa rolnego diecezji w Trestnie, studiował także teologię w Warszawie i Rzymie. – To był najlepszy proboszcz, jakiego miałem – mówi ks. Ryszard Staszak, proboszcz z Sulistrowic, przed laty wikary w parafii w Chojnowie. – Był otwarty, wszystkich jednakowo traktował, umiał cieszyć się z osiągnięć wikarego. Ze studiów w Rzymie miał taki ekspres do kawy. Rano, gdy wstawaliśmy, robił nam wszystkim kawę. – Wytwarzał zawsze rodzinną atmosferę – dodaje ks. prof. Józef Swastek – u niego gość w dom, to Bóg w dom. Jednak najdłużej, bo 25 lat, ks. Pazdur związany był z Seminarium we Wrocławiu. Spod jego ręki wyszły setki kapłanów. Dziś to oni kształtują oblicze dolnośląskiego Kościoła. – Wychowywał sobą – mówi ks. prof. Swastek – Wystarczyło na niego popatrzeć. Drzwi miał otwarte, nie wyznaczał czasu, kiedy rozmowa ma się skończyć. Jego wychowankowie podkreślają, że człowiek był dla niego na pierwszym miejscu. – Mam do dzisiaj wiele notatek z jego bardzo mądrych konferencji. Czasem do nich zaglądam – mówi bp świdnicki Ignacy Dec. – Był taki bezpośredni, ludzki, bardzo życzliwy. Na rozmowach z nim wyczuwało się dobroć, która promieniowała z niego. Był dla nas takim zatroskanym o życie duchowe, modlitewne ojcem. – W jego osobie słowo łączyło się ze świadectwem – dodaje ks. Marian Biskup, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego wrocławskiej kurii. – To nas porywało. Kiedy klęczał i prowadził adorację, to było echo jego wnętrza, jego wiary, jego miłości do Chrystusa i Kościoła. Również w życiu duchowym ks. prof. Włodzimierza Wołyńca, rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, bp Józef odegrał znaczącą rolę: – W Seminarium uczył nas nie tylko szacunku do Słowa Bożego, ale umiejętności obcowania ze Słowem Bożym. Pamiętam, jak zachęcał nas, aby na każdej przerwie między wykładami pójść do kaplicy i pomodlić się czytaniami z dnia. Umiał też słuchać z uwagą każdej wypowiedzi – dodaje ks. Wołyniec. – Można było mu powiedzieć wszystko i czułem, że mogę przy nim wypowiedzieć, co mnie boli, co mam w sercu na dnie.

Ojciec biskup

– Już podczas pierwszego spotkania w Seminarium ks. Pazdur zrobił na mnie dobre wrażenie – mówi kard. Henryk Gulbinowicz. – Poznałem go, kiedy śp. ks. rektor Majka zaprosił mnie na rekolekcje dla młodzieży akademickiej do Seminarium. Widać było, że rozumie tę młodzież, że jest z nią. Kilkanaście lat później, po objęciu diecezji wrocławskiej przez ówczesnego administratora apostolskiego w Białymstoku abp. Henryka Gulbinowicza, drogi obu kapłanów zeszły się znowu. Istotny był 1984 r. – Rok 1984, wszyscy biskupi się rozeszli, trzeba było szukać nowych sił, los padł na ks. Józefa Pazdura, ojca duchownego naszego Seminarium – dodaje kard. Gulbinowicz. – Stolica Święta na moją prośbę odpowiedziała pozytywnie. W filmie biograficznym bp Józef wspomina tamte chwile: – Zdziwiłem się! Nawet nie marzyłem, żeby być biskupem i nie miałem możliwości. Na ogół trzeba mieć doktorat. Więc ja się nie przygotowywałem na biskupa, tylko na ojca duchownego. Ks. prof. Swastek: – Gdy został biskupem to była euforia radości. Ja przeżywałem tutaj różne nominacje biskupie, ale ani w diecezji ani w tym środowisku nie było takiej radości jak w grudniu, kiedy ks. Józef został ogłoszony biskupem.

Reklama

Kolejne lata to czas posługi pasterskiej w ogromnej diecezji. Słynne były zwłaszcza kilkudniowe wizytacje w parafiach. – Ojcowskie oddziaływanie, które tak charakteryzowało go jako kapłana, kontynuował już jako biskup – mówi abp senior diecezji wrocławskiej Marian Gołębiewski. – On wyzwalał energię u księży, którzy chcieli po prostu wychodzić mu na spotkanie – dodaje ks. prof. Swastek. – Był takim czynnikiem, który stymuluje i inspiruje do dobrego działania. Jego posłudze towarzyszył ogromny moralny autorytet. – Księża nie zawsze zwracali się do niego „Ojcze biskupie” – mówi historyk – Ale tak jak do kard. Hlonda i prymasa Wyszyńskiego „Ojcze”. Jako biskup wyczulony był także na problemy współczesnej katolickiej rodziny. Na organizowane pod jego patronatem w Sulistrowiczkach Spotkania Małżeństw każdego roku przybywało – także kiedy był już na emeryturze – setki rodzin.

Życiowe motto

– Na człowieczeństwie może być zbudowane dobre kapłaństwo i ofiarna służba – mówi ks. prof. Swastek – Bp Pazdur był tego przykładem. – Miał często zwyczaj rozpoczynać Msze św. od trzech słów „dziękuję, przepraszam, proszę” – dodaje bp Dec. – Mówił, że są to najpiękniejsze słowa w ludzkim języku, które świadczą o kulturze duchowej człowieka.

Ks. Marian Biskup: – Do jego mieszkania zawsze można było wejść, czy rano, czy w południe, czy wieczorem. Wchodziło się, by uzyskać siłę duchową, wewnętrzną. Nawet jak się wpadło na chwilę, przypadkowo, to na ciepło, serdeczność i dobro można było liczyć.

Jest z nami

Dziś wielu kapłanów otwarcie przyznaje się i jest dumnych z bycia uczniem bp. Józefa. – Wiele zawdzięczam Ojcu biskupowi i cieszę się, że Pan Bóg postawił takiego człowieka na drodze mojego życia. Zawsze się czułem, czuję i będę czuł jego uczniem i wychowankiem – przyznaje ks. Marian Biskup. – Bp Józef wycisnął na mojej duchowości mocne piętno – mówi ks. prof. Wołyniec – Uczył mnie wrażliwości na Słowo Boże ale też wrażliwości na drugiego człowieka. – Nie tylko czuję się jego uczniem, ale nadal nim jestem – dodaje ks. Biskup.

Wg ks. prof. Swastka: – Wytworzył się specjalny typ księdza dolnośląskiego, z pewnymi niepowtarzalnymi w innych diecezjach cechami. Widziałbym te pozytywy dolnośląskiego kapłana w błogosławionym wpływie sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza i właśnie bp. Józefa Pazdura.

* * *

Abp Józef Kupny

Z głębokim żalem i chrześcijańską nadzieją informuję, że odszedł do domu Ojca bp senior Józef Pazdur. W pamięci wszystkich, którzy spotkali na swojej drodze śp. biskupa Józefa, pozostał jako serdeczny ojciec. Niezwykła dobroć i pokora połączone z autentyczną miłością Boga i człowieka sprawiły, że ludzie, którzy się z nim spotykali, nigdy nie mieli problemów ze zrozumieniem co znaczy, że kapłan staje wobec nich in persona Christi. Dzięki nauczaniu śp. bp. Józefa pokolenia duchownych i świeckich pamiętają, że zarówno stając na modlitwie przed Bogiem, jaki i patrząc w oczy braciom i siostrom, zawsze będzie im do twarzy ze słowami, które tak często powtarzał: „przepraszam, proszę i dziękuję”. W ten sposób jego osobowość i duchowość promieniują dziś w tysiącach osób, które żyją blisko Jezusa i dają świadectwo spotkania na swojej drodze prawdziwego świadka Jezusowej miłości. Wiele by można mówić o zmarłym śp. bp. Józefie, o jego dobroci, życzliwości, łagodności. Myślę, że będzie jeszcze czas, aby na modlitwie wracać do tego wspaniałego biskupa i kapłana.

Tagi:
odszedł do Pana

Reklama

Zmarł współpracownik Jana Pawła II

2019-09-05 07:26

st,kg (KAI) / Bajonna

W Cambo les Bains, w kraju Basków we Francji zmarł 4 września o godz. 17.30 w wieku 96 lat kard. Roger Etchegaray, emerytowany wicedziekan Kolegium Kardynalskiego, były arcybiskup Marsylii, Kardynał-Biskup Porto-Santa Rufina. Francuski purpurat należał do najwybitniejszych postaci współczesnego Kościoła katolickiego. Świadczą o tym nie tylko ważne stanowiska sprawowane w Kurii Rzymskiej, ale także liczne misje, powierzane mu przez papieży w różnych krajach i częściach świata. Msza św. pogrzebowa odprawiona zostanie 9 września o 10.30 w katedrze w Bajonnie -poinformował tamtejszy biskup Marc Aillet.

kyasarin/pixabay.com

Roger Etchegaray urodził się 25 września 1922 r. w Espelette - małej miejscowości w Pirenejach Atlantyckich, w baskijskiej rodzinie technika rolnego. Wychowywany w tradycji chrześcijańskiej od wczesnych lat czuł w sobie powołanie do kapłaństwa, toteż wstąpił najpierw do niższego seminarium w Ustarritz, a po jego ukończeniu - do wyższego seminarium diecezjalnego w Bajonnie; kształcił się też w seminarium francuskim w Rzymie, po którego ukończeniu przyjął 13 lipca 1947 r. święcenia kapłańskie. Studiował następnie na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, uzyskując na nim doktorat z prawa kanonicznego. Tuż po święceniach pracował krótko jako duszpasterz w swej rodzinnej diecezji, po czym w 1949 r. ówczesny biskup Bajonny - Léon Terrier mianował go swym sekretarzem osobistym. Pięć lat później został sekretarzem generalnym Akcji Katolickiej w diecezji Bajonne, a po dalszych dwóch latach otrzymał godność kanonika honorowego.

W 1960 r. został wikariuszem generalnym swej diecezji macierzystej, a w rok później na stosunkowo młodego, niespełna 40-letniego prałata zwrócili uwagę biskupi francuscy, powołując go na zastępcę sekretarza Episkopatu. W 1962 r. był już dyrektorem Sekretariatu Konferencji Biskupów Francji ds. Duszpasterskich, a w latach 1966-70 był dyrektorem Sekretariatu Generalnego Episkopatu.

Jeszcze przed objęciem tego urzędu, w 1965 r. zgromadzeni na końcowej sesji Soboru Watykańskiego II biskupi z różnych krajów naszego kontynentu powierzyli ks. Etchegarayowi zadanie zorganizowania Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE). Po utworzeniu Rady w 1971 r. został jej pierwszym przewodniczącym. Był już wówczas biskupem pomocniczym archidiecezji paryskiej - nominację otrzymał 29 marca 1969 r., a sakrę - 27 maja tegoż roku. Zrezygnował z biskupiego motta i herbu, uznając je za „spuściznę po średniowieczu”.

W 1970 r. został arcybiskupem Marsylii. 25 listopada 1975 r. Paweł VI mianował go dodatkowo prałatem Mission de France - instytucji założonej w 1941 r. przez kard. Emmanuela Suharda w celu rechrystianizacji kraju w obliczu jego postępującego zeświecczenia.

W latach 1975-81 abp Etchegaray był przewodniczącym Konferencji Biskupów Francji. 30 czerwca 1979 r. Jan Paweł II włączył go do Kolegium Kardynalskiego. W tym samym roku na kolejnym zgromadzeniu ogólnym CCEE ustąpił ze stanowiska przewodniczącego tej organizacji. Archidiecezją marsylską kierował jeszcze rok po powołaniu go przez Ojca Świętego 8 kwietnia 1984 r. na stanowisko przewodniczącego dwóch Papieskich Rad: „Iustitia et Pax” i „Cor Unum”. Oba te urzędy piastował przez kilkanaście lat: „Cor Unum” - do 2 grudnia 1995 r. i „Iustitia et Pax” - do 25 czerwca 1998 r.

To on przecierał szlaki do wizyty Jana Pawła II na Kubie w 1998 r. Przewodniczył Komitetowi Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Uczestniczył w organizowanych przez Wspólnotę św. Idziego spotkaniach z cyklu „Ludzie i religie”. Odbywał na polecenie papieży podróże do najbardziej zapalnych punktów. Kardynał odwiedził m.in. Kubę, czterokrotnie Chiny, Wietnam, szereg krajów Trzeciego Świata, a jedną z najdelikatniejszych, a zarazem najniebezpieczniejszych tego rodzaju wizyt złożył w sierpniu 1994 r. w ogarniętej wojną domową Rwandzie. Zawiózł wówczas umęczonym Rwandyjczykom osobiste orędzie od Ojca Świętego Jana Pawła II, które w dużym stopniu przyczyniło się do uspokojenia sytuacji i zakończenia wojny. Tego rodzaju misje sprawiły, że kardynał zyskał przydomek watykańskiego ministra ds. kryzysowych.

Gdy już formalnie przebywał na emeryturze, papież Jan Paweł II wyznaczał mu nowe misje w regiony ogarnięte wojną lub kryzysem. W 2002 r. był Ziemi Świętej, gdzie podjął się mediacji w sprawie okupowanej bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Przez kilkadziesiąt dni grupa uzbrojonych Palestyńczyków otoczona przez izraelskie wojska okupowała bazylikę Narodzenia Pańskiego. W kilka dni po wyjeździe kard. Etchegaray zakończono okupowanie świątyni. Na przełomie lutego i marca 2003 r., na życzenie papieża przebywał w Iraku, gdzie rozmawiał z Saddamem Husajnem, by nie dopuścić do drugiej wojny w Zatoce Perskiej, która jednak wybuchła 20 marca tegoż roku. W 2005 r. został wicedziekanem Kolegium Kardynalskiego. Z funkcji tej Papież Franciszek zwolnił go 10 czerwca 2017 roku. W styczniu 2017 po 33 latach spędzonych w Rzymie kard. Roger Etchegaray powrócił do Francji i zamieszkał w domu starców w Bayonne, gdzie mieszka też jego siostra Maite.

Po śmierci kard. Rogera Etchegaray’a najstarszym wiekowo kardynałem jest liczący 96 lat Francuz, kard. Albert Vanhoye SJ, a następnie emerytowany metropolita wrocławski, liczący niewiele mniej (95 lat) kard. Henryk Gulbinowicz.

Po śmierci kard. Rogera Etchegaray’a i ogłoszonych przez papieża 1 września nominacjach Kolegium Kardynalskie będzie liczyło 226 członków, w tym 128 elektorów, z prawem udziału w przyszłym konklawe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Awaria bez kontroli

2019-09-10 13:00

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 37/2019, str. 4-5

Podczas awarii rurociągu pod Wisłą ujawniło się wiele wad gigantycznie drogiej inwestycji oczyszczalni ścieków Czajka

Artur Stelmasiak
Tak wygląda most pontonowy zbudowany przez Wojsko Polskie, przez który poprowadzono zapasowy rurociąg

Dzięki szybkiej interwencji rządu udało się uniknąć katastrofy ekologicznej na większą skalę, ale budowa mostu pontonowego jest rozwiązaniem tymczasowym. – Musi być jakieś nowe rozwiązanie zanim przyjdzie zima i mróz, bo takie rozwiązanie nie jest możliwe na zamarzniętej rzece – mówi „Niedzieli” Sergiusz Kieruzel, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matko, która nas znasz, z ludźmi pracy bądź!

2019-09-15 14:00

O. Stanisław Tomoń/BPJG

37. Ogólnopolska Pielgrzymka Ludzi Pracy trwa w dniach 14-15 września na Jasnej Górze. Doroczne spotkanie przebiega pod hasłem „Matko, która nas znasz, z dziećmi swymi bądź”. Na centralną Mszę św. w niedzielę, 15 września przybyło ok. 20 tys. osób.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Po raz pierwszy z Ludźmi Pracy modli się premier RP Mateusz Morawiecki. Mówił: „Raz jeszcze przywołam te piękne słowa bł. ks. Jerzego ‘człowiek nawet ciężko pracujący, ale bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów będzie jak ptak z jednym skrzydłem drepczący po ziemi’. Polacy zawsze szukali Solidarności, poszukiwali ideałów, one oświetlały nam drogę naszych wysiłków, wysiłków najpierw ku wielkiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, potem wysiłków zmierzających do odzyskania niepodległości, a dziś znowu w nowym świecie, w nowych okolicznościach, nowych wyzwaniach, wysiłków, które mają obudzić naród do wielkości. Te wysiłki muszą zostać uwieńczone powodzeniem, ale stanie się tak tylko kiedy ludzie pracy, ludzie solidarności będą ręka w rękę ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, wszystkimi ludźmi ze wszystkich zawodów starali się rozpoznać ścieżki ku przyszłości. Wiara, wolność, solidarność są ze sobą nierozłącznie w polskich dziejach i w polskiej duszy splecione. Wydaje mi się, że w rzeczy samej, że Polska jest takim nierozerwalnym splotem wiary, wolności i solidarności”

„Ludzie pracy, wszyscy ludzie solidarności niesiecie nadzieję, niesiecie wolność, już od wielu dekad, od wielu lat, ale też wspólnie i rządzący i ludzie pracy mają ten wielki obowiązek, chrześcijański obowiązek, żeby łączyć ze sobą trudne wymiary naszego życia, łączyć ze sobą konieczność zapewnienia stabilności pracy, jak najlepszych warunków pracy, jak najbardziej godnej płacy, kontynuowania naszej rewolucji godności i łączyć ją z rozpoznawaniem wyzwań przyszłości. Rządzący mają się przyczyniać, mają być w forpoczcie rozpoznawania tego współczesnego pola gry, pola walki, pola konkurencji międzynarodowej, wewnętrznej, ale i pola współpracy, pola solidarności, bo te pola zmieniają się na naszych oczach wraz z galopującym postępem technologicznym i Polska nie może i nie chce być na marginesie wielkich przemian gospodarczych. Polska jest powołana wielkością naszej historii, ale też dzisiejszymi naszymi ambicjami do tego, żeby inspirować świat, inspirować do odważnych rozwiązań, do rozwiązań, które z jednej strony pielęgnują nasze święte wartości: solidarność, wolność, wiarę, chrześcijaństwo, a z drugiej strony łączą je z tym światem XXI wieku, który tak wyraźnie przed nami powiewa swoimi sztandarami wyzwań. Bez Solidarności tego nie dokonamy!” – podkreślał premier RP.

„Ludzie pracy życzę wam wszystkim, ale życzę wszystkim Rodakom, życzę naszej Ojczyźnie, byśmy szanowali tę arcypolską wartość jaką jest praca i solidarność, byśmy nie byli mali, byśmy nie byli jak ten ptak drepczący po ziemi z jednym skrzydłem, byśmy byli jak wielki, biały orzeł, który na dwóch skrzydłach wznosi się ku lepszej przyszłości, ku wielkiej Rzeczypospolitej”- zakończył premier Mateusz Morawiecki.

Pielgrzymka Ludzi Pracy odbywa się każdego roku, w trzecią sobotę i niedzielę września. Po raz pierwszy zorganizowana została w 1983 r. przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę (kapelana i obecnie patrona NSZZ Solidarność) dla robotników Huty „Warszawa”. Rok później, uczestnicy pielgrzymki przybyli z wielu rejonów Polski i modlili się w uroczystej Mszy. św. o dobrą i godną pracę oraz o właściwe traktowanie pracowników.

Słowa powitania do zebranych wypowiedział o. Krystian Gwioździk, podprzeor Jasnej Góry. Mówił: „Pielgrzymujecie z hasłem ‘Matko, która nas znasz, z dziećmi Twymi bądź’, Maryja jest uważna i wciąż zatroskana o nas, jak w Kanie Galilejskiej jest gotowa do pomocy, daje nam odczuć swoje matczyne spojrzenie, którym ogrania wszystkich. To tutaj modlił się bł. ks. Jerzy Popiełuszko ufnie wpatrując się w oblicze Pani Jasnogórskiej, zawierzając Jej opiece trudy i zmagania, dole i niedole ludzi pracy. Trzeba ciągle wracać do wielkiej idei Solidarności i określać co jest dobrem dla Polski i to co jest dla niej niebezpieczeństwem. Potrzebujemy wszyscy ochotnego, gorliwego serca, solidarnego trwania we wspólnocie modlitwy, we wspólnocie ludzi pracujących, którzy Bogu oddają chwałę i u Maryi szukają pomocy. Jasnogórskiej Pani zawierzcie swoje rodziny, wasze miejsca pracy, ludzi bezrobotnych i bezdomnych, wszystkich tych, którzy z braku pracy cierpią głód chleba. A Jasnogórska Pani niech czuwa nad wami i opiekuje się wami”.

Następnie Agnieszka Lenartowicz-Łysik, Doradca Prezydenta RP odczytała list Prezydenta RP Andrzeja Dudy z okazji 37. Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę: „Szanowni Państwo, w tym roku obchodzimy również 30-lecie wielkiego plebiscytu, jakim były pierwsze częściowo wolne wybory parlamentarne w roku 1989. Dokładnie dziesięć lat po wspomnianych tu przemówieniach Papieża Polaka pękła tama, która powstrzymywała narastające, ogromne pragnienie wolności. To wtedy, niedługo po wyjściu z podziemia, NSZZ „Solidarność” z nową siłą zaangażowała się w dzieło odrodzenia Polski wolnej, niepodległej i sprawiedliwej. Polacy zaczęli kruszyć okowy systemu kłamstwa, wyzysku i przemocy, zaczęli burzyć przecinającą Europę żelazną kurtynę. Trudno nie dostrzec w tym szczególnego symbolu – a jednocześnie ponadczasowej inspiracji, zawsze aktualnego wskazania, aby nie poddawać się zwątpieniu, aby nie upadać na duchu nawet wobec największych trudności. Aby w porę wykorzystywać historyczne szanse, aby zawsze polegać na twórczej mocy polskości, na naszej ponadtysiącletniej kulturze i systemie wartości. Jestem przekonany, że po dzisiejszych uroczystościach powrócicie Państwo do swoich domów i zakładów pracy napełnieni dumą z przynależności do tej wielkiej, ponadczasowej wspólnoty - a także z nową nadzieją. To ważne, bo przed naszą Ojczyzną, przed wielkim ruchem związkowym i NSZZ „Solidarność” oraz przed wszystkimi ludźmi pracy w Polsce stoją dzisiaj nowe nadzieje i perspektywy, a jednocześnie nowe wyzwania. Nie mam wątpliwości, że działając razem, w duchu narodowej zgody, świadomi naszej tożsamości oraz jej głębokich, autentycznych korzeni – potrafimy im sprostać”.

Następnie głos zabrał Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”: „Pełni wiary przybywamy na Jasną Górę, każdy w swojej intencji, aby podziękować Jasnogórskiej Pani za opiekę ludzi pracy - powiedział Piotr Duda - To wyjątkowa pielgrzymka, ponieważ jesteśmy tutaj wszyscy jako ludzie pracy nie dzieląc się na poszczególne grupy zawodowe, jesteśmy tutaj jako solidarność ta międzyludzka, ale także jako Niezależny Samorządny Związek ‘Solidarność’. To dla nas bardzo ważne, dla ludzi ‘Solidarności’, że możemy w tym ważnym miejscu dla nas, dla Polaków, być wszyscy razem”.

Piotr Duda przypomniał, że w ubiegłym roku w Częstochowie odbył się Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”, podczas którego podpisano Uchwałę Programową. Jak podkreślał Duda, wśród wielu postulatów, które udało się w ostatnich latach, w trudnych negocjacjach z Rządem jako ‘Solidarności’ osiągnąć dla dobra Ludzi Pracy są m.in. klauzule społeczne w prawie zamówień publicznych, powrót do wieku emerytalnego sprzed reformy, wolne niedziele, a także zmiana Ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.

„To bardzo ważne dla wszystkich tych, którzy zarabiają na poziomie minimum socjalnego, bo płaca w naszym kraju w taki sposób wygląda – zaznaczał przewodniczący 'Solidarności' - Ale ta decyzja Rządu i podpisanie przez pana premiera rozporządzenia, że w przyszłym roku płaca minimalna będzie wynosić 2600 zł jest wielkim skokiem do przodu. To jest to, o co nam chodziło już w 2010 r.!”

„To jest wynagrodzenie za pracę , a nie jałmużna i rozdawnictwo, bo praca nie może być nigdy i nigdzie traktowana jak towar, bo człowiek dla człowieka nie może być towarem, musi być podmiotem. To słowa naszego duchowego Ojca św. Jan Pawła II, i to jest nasz testament, który musimy realizować” – apelował Duda.

*

Eucharystii odprawionej o godz. 11.00 na jasnogórskim Szczycie przewodniczył abp Józef Kupny, krajowy duszpasterz Ludzi Pracy. Homilię wygłosił abp Adam Szal, metropolita przemyski. Eucharystię koncelebrowali duszpasterze Ludzi Pracy i kapelani NSZZ 'Solidarność' na czele z ks. kan. Krzysztofem Hajdunem, sekretarzem krajowym Duszpasterstwa Ludzi Pracy.

W modlitwie udział wzięli m.in.: przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, posłowie, senatorowie i samorządowcy. Obecni byli m.in.: Bożena Borys-Szopa, minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej; Wiesław Łyszczek, Główny Inspektor Pracy, a także rodzina bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

„Tutaj, drodzy siostry i bracia, pielgrzymi dnia dzisiejszego na Jasnej Górze słyszymy pokorne, ale stanowcze przypomnienie Matki Bożej, która ciągle na nowo przypomina nam swój testament: ‘cokolwiek Syn Mój wam powie, to czyńcie’ – mówił abp Adam Szal w homilii - To niezwykła zachęta do tego, abyśmy także tutaj, podczas Pielgrzymki Ludzi Pracy odkrywali w sobie właściwą hierarchię wartości, to zachęta do tego, abyśmy podejmowali swoisty rachunek sumienia i skorzystali z zaproszenia Pana Boga, który czeka na nas, abyśmy ciągle na nowo odkrywali przykazanie zapisane w Dekalogu: ‘nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną’”.

„Ludzie Pracy w naszej Ojczyźnie wiele razy dążyli do powrotu ku prawdziwym wartościom – podkreślał abp Szal - Szczególnym dokonaniem są te osiągnięcia, o których jako członkowie Związku Zawodowego ‘Solidarność’ dobrze wiemy, i które zostały dzisiaj przypomniane. A dzisiaj patrzymy okiem wiary na wizerunek Matki Bożej, Matki Solidarności Robotników, na którym obok postaci Maryi i Jezusa są umieszczone znamienne daty ukazujące tragiczne wydarzenia, ale wydarzenia świadczące o tym, że Ludzie Pracy pamiętali i pamiętają nie tylko o tym, aby były godziwe zarobki, aby praca była poszanowana, ale także pamiętają o właściwej hierarchii wartości, stąd też jak dobrze wiemy upominali się o Mszę św. przez radio, czy też w ostatnich latach walczyli o to, aby niedziela była dla rodziny, dla Ojczyzny, dla dobra pracowników”.

„Słowo ‘Solidarność’, które wpisało się na trwałe w historię naszej Ojczyzny, dla księdza Jerzego to jedność i wspólnota miłości chrześcijan - przypominał abp Szal - Tak w jednym z kazań definiował tę cnotę ‘Solidarności’: to wołanie wielkim głosem o poszanowanie ludzkiej godności, to jednocześnie dostrzeganie drugiego człowieka i jego problemów, to troska o uwięzionych, upominanie się o wolność dla nich, to opieka nad ich rodzinami, to braterska troska o wszystkich, którzy są szykanowani i dyskryminowani za swoje przekonania, to obowiązek likwidowania zła i mechanizmów jego działania, to ukazywanie młodzieży wielu przemilczanych spraw naszej Ojczyzny”.

„Prawda, wolność i sprawiedliwość, to pierwszoplanowe i sztandarowe wartości, które ks. Jerzy Popiełuszko podejmował w swoim działaniu. ‘Solidarność’ jako Zawiązek Zawodowy ks. Jerzego Popiełuszko, to wielka szansa dla naszej Ojczyzny. Dziękujemy ludziom ‘Solidarności’ za troskę o ludzi pracujących, także o sprawy duchowe, o to, aby w nas wszystkich uformowana była właściwa hierarchia wartości. Solidarność to jedność serc – mówił ks. Jerzy Popiełuszko – jedność umysłów, i rąk, zakorzenione w ideałach, które są zdolne przemieniać świat na lepsze. Oby ta przemiana była naszym udziałem” – dodał arcybiskup.

*

„To nie jest moja pierwsza pielgrzymka, bywałam tutaj w różnych rolach - mówi Bożena Borys-Szopa, minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - Zawsze trafiamy do naszej Matki z modlitwą, z prośbą, z przesłaniem, na pewno każdy z własnym, ale dzisiaj też z podziękowaniem, bo bardzo wiele zmieniło się w świecie pracy i chyba mamy za co dziękować”.

„Największą troską jest na pewno rodzina, bo o tym mówimy od początku tej kadencji i rodzina jest w centrum naszej uwagi, ale też człowiek pracy - zapewnia minister Bożena Borys-Szopa - Te ostatnie decyzje podwyższenia skokowo minimalnego wynagrodzenia, dla mnie jako byłego głównego inspektora pracy, to niezwykłe wydarzenie. Niezwykłym również był fakt, że w 2017 r. po raz pierwszy w historii Polski wprowadziliśmy stawkę godzinową, przypomnę, że wcześniej ludzie pracowali za 1,50 zł., za 3,50 zł. Od nowego roku ta stawka będzie wynosiła 17 zł więc pomału przywracamy również godność pracownikom i to jest również ważne przesłanie”.

„Nie spotykalibyśmy się tutaj, gdyby nie ks. Jerzy Popiełuszko, to powiedziałam rodzinie ks. Jerzego i bardzo się z tego cieszę, że ks. Jerzy zapoczątkował to wielkie dzieło i że możemy się raz w roku tutaj spotkać, jako wielka rodzina pracownicza, ‘Solidarnościowa’, bardzo się cieszę, że jest pan premier, to ważne wydarzenie” - mówi minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

„To dla nas bardzo ważne, aby tutaj spotkać się jako wszystkie zawody i dziękować Jasnogórskiej Pani za opiekę, za to dobro, które przez rok, od ostatniej pielgrzymki nas spotkało - mówi w rozmowie, Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ "Solidarność" - To jest już kolejny rok, w którym mamy ograniczenie handlu w niedzielę, z tego jesteśmy dumni. Chociaż ataki są z wszystkich stron, jestem przekonany, że w przyszłym roku będą wszystkie niedziele wolne od handlu. To było dla nas bardzo ważne. Jest też wiele projektów obywatelskich, chociażby to, co ostatnio słyszymy, dotyczące zmiany ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, czyli minimalna płaca na w miarę przyzwoitym poziomie, bo my nie mówimy, że to jest poziom, który satysfakcjonuje pracowników w naszym kraju, ale na pewno idziemy do przodu. Dzisiaj będziemy się także o to modlić, aby w tym kolejnym roku, do 40-lecia ‘Solidarności”, było jeszcze więcej tych pozytywnych efektów dla pracowników, ale także dla bezrobotnych, bo mimo, że ich jest coraz mniej, ale są i ich też trzeba otoczyć opieką”.

Z relikwiarzem, fragmentem serca bł. ks. Jerzego Popiełuszki przyjechał, jak co roku na pielgrzymkę, Bogdan Biś, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej ‘Solidarność’. „Od momentu, kiedy otrzymaliśmy w darze od Kurii Białostockiej fragment serca, kiedy Ojciec Święty Franciszek uczynił bł. ks. Jerzego patronem ‘Solidarności’, na każdą pielgrzymkę wozimy ten szczególny relikwiarz, ponieważ jest tu fragment serca bł. ks. Jerzego Popiełuszki. On zawsze był w naszych sercach, a teraz jest sercem z nami”.

„Związki zawodowe mają sens zwłaszcza w dobie globalizacji - mówi Bogdan Biś - Korporacje międzynarodowe w świecie stają się potęgą. Pracownik musi być traktowany podmiotowo, a nie przedmiotowo, a niestety wiele firm do tego dąży”.

„Żadem rozsądnie myślący związkowiec nie zrobi niczego, co zaszkodziłoby jego firmie - odpiera zarzuty niewystarczającej dbałości o interesy pracodawców, Bogdan Biś - To jest logiczne, że jeżeli zniszczy własną firmę, to nie będzie miejsca pracy również dla niego”.

„Zadań jest jeszcze sporo. Wiele postulatów udało się nam zrealizować, przy obecnie rządzącej prawicy, natomiast tych wyzwań będzie ciągle sporo. Wyzwaniem jest w tej chwili podniesienie płacy minimalnej, ponieważ nie czarujmy się, 2,5 tys. to nie jest płaca, która pozwoli na założenie rodziny, na godne życie” - zapewnia wiceprzewodniczący ‘Solidarności’.

„W tym roku gromadzimy się i mamy za co dziękować - zapewnia w rozmowie abp Józef Kupny - Cieszymy się tymi wszystkimi sukcesami, tym co udało się wywalczyć, chociażby myślę o tych ostatnich decyzjach rządu. To wszystko wychodzi jakoś naprzeciw, ale oczywiście tych spraw jest bardzo wiele. Zawsze przychodzimy i prosimy Matkę Bożą o opiekę, o to żeby wypadków w pracy było jak najmniej, prosimy o szczęśliwą pracę. Prosimy o to, żebyśmy mieli cierpliwość w walce o prawa pracownicze, robotnicze, bo tak obserwujemy, że nieraz brakuje cierpliwości, nieraz brakuje roztropności i to wszystko chcemy zawierzyć Matce Najświętszej”.

„Praca to jest poważna część życia każdego człowieka, więc to jest dla nas wszystkich bardzo ważne. Dzięki Bogu dzisiaj już nie tyle zmagamy się z problemem bezrobocia, bo ta praca jest, ale chodziłoby jeszcze o to, żeby ta praca była dobrze wynagradzana, żebyśmy dochodzili do tego pułapu wynagrodzenia, jaki jest w Europie Zachodniej, w Unii Europejskiej. Chodzi o to, żeby ta praca była bezpieczna, żeby ta praca nas rozwijała, nie dehumanizowała. To wszystko powoduje, że ta problematyka pracy jest szalenie ważna i kiedy przychodzimy z tym tutaj, na Jasną Górę, to także chcemy naszej Matce przedstawić i o potrzebne łaski prosić” - mówi delegat KEP ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy.

W kontekście spotkań Ludzi Pracy na Jasnej Górze abp Kupny zaprosił na I Ogólnopolską Pielgrzymkę Przedsiębiorców, która odbędzie się w niedzielę, 6 października pod hasłem „Wiele zostało wam powierzone”. „Osoby zaangażowane w różne rodzaje działalności gospodarczej będą miały wspaniałą okazję do wspólnej modlitwy, umocnienia w wierze, wzajemnego poznania się i nawiązania współpracy. Wyrażam nadzieję, że spotkanie w duchowej stolicy naszego narodu będzie ważnym etapem integracji środowiska przedsiębiorców i znakiem, że pragniemy budować przyszłość ojczyzny na fundamencie inicjatywy, wolności i solidarności” - pisze w zaproszeniu abp Józef Kupny.

*

Pielgrzymkę Ludzi Pracy zainaugurowała wieczorna Msza św. w sobotę, 14 września. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił abp Adam Szal, metropolita przemyski.

Słowa powitania skierował o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry: „Przybywacie w roku, kiedy przeżywamy w Polsce 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II w 1979 r. Wielu z nas pamięta tamto wydarzenie. (…) To właśnie w tamtym czasie rodził się pomysł waszego pielgrzymowania jako Ludzi Pracy, ‘Solidarności’ na Jasną Górę”.

W homilii abp Adam Szal nawiązał do obchodzonego w sobotę święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Mówił: „Byliśmy formowani w ‘Szkole Krzyża’. Wędrowaliśmy pod tym znakiem poprzez katechezę, poprzez udział w rekolekcjach, w misjach, poprzez naszą wewnętrzna formację religijną. Zbliżaliśmy się do Krzyża, choć czasami mogły zdążyć się w naszym życiu takie sytuacje, jak w przypadku Narodu Wybranego, kiedy pojawiły się pokusy, kiedy w sposób bardziej lub mniej świadomy odeszliśmy od tej wytyczonej trasy. Co stało się w Narodzie Wybranym? Naród Wybrany postanowił się zbuntować, ale Pan Bóg nie odwrócił swojego oblicza od Narodu, postanowił go ratować mimo buntu i sprzeciwu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem