Reklama

Ja zostaję z ludźmi

2015-05-26 13:34

O. Dariusz Pabiś, redemptorysta
Niedziela Ogólnopolska 22/2015, str. 10-11

East News
23 maja 2015 r. w San Salvadorze odbyła się beatyfikacja abp. Oscara Arnulfo Romero

Wiele razy brutalność świata sprowadzała Oscara Romero z doskonałych dróg teologiczno-filozoficznych rozważań na twardą ziemię, gdzie Bóg domagał się od niego konkretnych odpowiedzi, których nie można było znaleźć w mądrych książkach

Gaspar Romero – młodszy brat arcybiskupa San Salvadoru wspomina swoje ostatnie spotkanie z nim. Gaspar otrzymał wcześniej anonim, w którym ostrzegano go, że jeśli jego brat się nie wycofa, zostanie porwany w ciągu 72 godzin. Mocno zaniepokojony poszedł do abp. Oscara Romero i pokazał mu ów list. Brat doradził mu, żeby wyrzucił go do śmieci. Powiedział też: „Słuchaj, wiem, że mnie zabiją”, i powtórzył to, co powiedział nieco wcześniej nuncjuszowi apostolskiemu z Kostaryki, który go odwiedził: „Niech się dzieje, co chce. Ja zostaję z ludźmi”. Było to w piątek 21 marca 1980 r. Trzy dni później, w godzinach popołudniowych, abp Oscar Arnulfo Romero został zastrzelony podczas sprawowania Mszy św. w kaplicy Szpitala Opatrzności Bożej.

Nawrócenie

Wiele razy brutalność świata sprowadzała Oscara Romero z doskonałych dróg teologiczno-filozoficznych rozważań na twardą ziemię, gdzie Bóg domagał się od niego konkretnych odpowiedzi, których nie można było znaleźć w mądrych książkach. Po raz pierwszy stało się tak chyba wówczas, gdy jako zaledwie dwudziestoletni kleryk został wysłany do Rzymu na studia teologiczne. Po święceniach, które przyjął w Wiecznym Mieście w 1942 r., miał zamiar zostać tam, aby kontynuować naukę. Niestety, nie było mu to dane. Teologia ascetyczna i mistyka, którym poświęcił się całym sercem, zostały skonfrontowane z bolesną rzeczywistością. Dramatyczne wydarzenia wojenne w Europie zmusiły przyszłego biskupa do powrotu w sierpniu 1943 r. do Salwadoru.

Romero znów musiał spojrzeć w twarz demonom nocy wiele lat później. Tym razem już w swojej ojczyźnie, w okresie dyktatury. Stało się to zaraz po tym, jak otrzymał nominację na arcybiskupa San Salvadoru. 12 marca 1977 r. władze zamordowały jego przyjaciela – o. Rutilia Grande, jezuitę, który pracował z najbardziej ubogimi chłopami i pomagał im w organizowaniu wspólnot. Otworzono do niego ogień z karabinów maszynowych, kiedy jechał samochodem wraz z dwoma współpracownikami. Arcybiskupem wstrząsnęło to do głębi. Wygodny dla władzy pasterz, żyjący dotąd w świecie książek, zawsze prezentujący mądre i wyważone opinie, nie dopuszczał do swojej świadomości, że otaczający go politycy i ludzie szeroko rozumianego establishmentu, którzy poklepywali go po ramieniu, byli zdolni do rzeczy, o których nie śniło mu się nawet w najgorszych koszmarach. Teraz wszystko miało się zmienić. To nad trumną o. Rutilia abp Romero stał się nowym człowiekiem. To tam zdał sobie sprawę, że jego miejsce jest przy ludziach, szczególnie przy tych wyrzuconych na margines i ubogich. Bez wątpienia było to prawdziwe nawrócenie. Dlaczego możemy mówić tu o przemianie, której moc może być śmiało porównana do owej Pawłowej spod Damaszku? Ciekawy jest fakt, że tydzień wcześniej Episkopat Salwadoru przygotował list, w którym potępiał łamanie praw ludzkich i piętnował z mocą głęboko niesprawiedliwe społeczne struktury. List ten miał zostać odczytany w niedzielę 13 marca 1977 r. we wszystkich kościołach kraju. W tym czasie biskup pomocniczy Arturo Rivera y Damas wspomina, że jeszcze w południe w sobotę 12 marca abp Romero wydawał się bardzo sceptyczny wobec tej decyzji biskupów. Miał mówić: „Ten list jest niewłaściwy, stronniczy i nie wiem, po co się go napisało”. Tego samego dnia po południu został zamordowany o. Rutilio. Jeden z jego biografów napisał, że oto właśnie „jeden męczennik dał życie kolejnemu. (...) Romero poczuł wezwanie Chrystusa, aby przezwyciężyć naturalną nieśmiałość i napełnić się odwagą apostoła. Od tego momentu Romero zostawił ziemie pogańskiego Tyru i Sydonu i ruszył wolny w kierunku Jerozolimy”.

Reklama

Droga do Jerozolimy

Abp Oscar Romero zrozumiał, że owa „Jerozolima” może oznaczać tylko jedno. Męczeństwo. Nie można być wiernym Ewangelii i jednocześnie podobać się wszystkim. Jako pasterz czuł wezwanie do stanięcia po stronie najuboższych. Stał się głosem olbrzymiej większości tych, którzy tego głosu byli pozbawieni. Tak też rozumiał swoją misję jako pasterz i tak zaczął rozumieć swoje zawołanie biskupie: „Sentire cum Ecclesia”. Nieprzypadkowo mówiło się, że można było iść ulicami Salwadoru i nic nie stracić z jego homilii. Radio stało się jego największą amboną. Bezkompromisowo mówił w imieniu tych, których pozbawiano podstawowych praw. W homilii wygłoszonej w uroczystość Zesłania Ducha Świętego 29 maja 1977 r. przypomniał słowa papieża Leona XIII, który zapytany o to, jakie są elementy charakteryzujące Kościół, odpowiedział, że jest on jeden – święty, katolicki, apostolski i... prześladowany. Coraz bardziej docierało to do abp. Romero. Wierność Ewangelii wywołuje opór. Od początku trwała przeciwko niemu niespotykana kampania kłamstw i pomówień w prasie. Oskarżano go o sympatie wobec komunizmu i działalność wywrotową. Kampanię nienawiści prowadzono na ulicach. Nie dziwiły już nikogo pojawiające się na murach napisy: „Bądź patriotą, zabij księdza”. Abp Romero na każdym kroku mówił, że wyzwolenie, jakie głosi Kościół, zakłada wyrzeczenie się przemocy, nienawiści i zemsty. To wyzwolenie zaczyna się od ludzkiego serca przemienionego Bożą miłością. Jego konsekwencją jest przemiana niesprawiedliwych struktur społecznych, a pełna realizacja ludzkich nadziei przekracza naszą doczesność i znajduje wypełnienie w niebie. „Dlatego właśnie my, chrześcijanie, nie jesteśmy i nie możemy być komunistami” – powtarzał często. W kazaniu wygłoszonym 23 marca 1980 r., na dzień przed swoją śmiercią, mówił jasno: „Kościół nie instaluje się w żadnym systemie społecznym, w żadnej organizacji politycznej ani partii. Kościół nie pozwala się zamknąć przez żadną z tych sił, dlatego że jest wiecznym pielgrzymem przez historię (...) jest sługą Królestwa Bożego”. Do polityków hierarcha mówił zaś: „Kościołowi trzeba dziękować, drodzy bracia politycy, i nie manipulować nim, aby mówił, co nam pasuje”.

W 1983 r., w czasie swojej pierwszej podróży do Ameryki Środkowej, papież Jan Paweł II, wbrew ustaleniom z rządem Salwadoru, zatrzymał się przed katedrą, w której pochowano abp. Romero. Poprosił o wejście do świątyni i ukląkł przed jego grobem. Wtedy to określił Oscara Romero jako „gorliwego pasterza, którego miłość do Boga i służba braciom doprowadziły do utraty życia”.

Analizując sposób życia abp. Oscara Romero i słuchając jego homilii, rozumie się jeszcze lepiej to, co powiedział papież Franciszek do duchownych w 2013 r., w czasie Mszy św. krzyżma: „Bądźcie pasterzami, którzy pachną jak owce”.

Błogosławiony Oscarze, módl się za Kościół w Polsce! On też potrzebuje Twojego wstawiennictwa.

Reklama

Świadectwo kapłana rannego pod Giewontem

2019-09-10 13:17

Polska pod Krzyżem

To jest coś znacznie więcej niż film, to wielkie świadectwo i znak dla Polski. To zaproszenie, to wezwanie, by stanąć pod Krzyżem, zaprzeć się się samego siebie, wziąć go i naśladować Jezusa. W Krzyżu zwycięstwo dla Kościoła i Polski, dla każdego z nas! Prosimy Was z całą mocą - odczytajcie ten znak.


Przeczytaj także: "Polska pod Krzyżem" w łączności duchowej z Jerozolimą

Polska pod Krzyżem – Polacy wypełniają duchowy testament św. Jana Pawła II

Jan Paweł II w 1997 roku wzywał do obrony krzyża „od Tatr aż do Bałtyku”. 22 sierpnia 2019 roku pod krzyżem na Giewoncie ks. Jerzy Kozłowski został trzykrotnie rażony piorunem. Ten krzyż jest symbolem wiary w Polsce przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Jego replika stanie przy ołtarzu polowym na lotnisku we Włocławku podczas wydarzenia „Polska pod Krzyżem”.

Jan Paweł II podczas pielgrzymki do ojczyzny w 1997 roku, w Zakopanem wzywał Polaków: Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym, rodzinnym. Dzisiaj dziękowałem Bogu za to, że wasi przodkowie na Giewoncie wznieśli krzyż. Ten krzyż patrzy na Polskę od Tatr aż do Bałtyku. I ten krzyż mówi całej Polsce: „Sursum corda” – „W górę serca”. Trzeba żeby cała Polska od morza aż po Tatry patrząc w stronę krzyża na Giewoncie słyszała i powtarzała: „Sursum corda”.

W sierpniu tego roku, we Wspomnienie Najświętszej Marii Panny Królowej, podczas wycieczki w góry, na Giewoncie, stojąc trzy metry od krzyża ksiądz katolicki został trzykrotnie rażony przez piorun. – Pomyślałem, że skoro jestem Księdzem, to mogę udzielić rozgrzeszenia ludziom obecnym na szczycie i którzy schodzą z niego, bo może ktoś z nich jest ranny. Uczyniłem wielki znak krzyża, błogosławiąc wszystkich ludzi tam obecnych – wspomina ks. Jerzy Kozłowski.

W ten sposób kapłan dokonał absolucji, czyli całkowitego odpuszczenia win, przeznaczonego na godzinę śmierci. – Odczytujemy to wydarzenie jako znak dla całej Polski – podkreśla Maciej Bodasiński, organizator wydarzenia „Polska pod Krzyżem”. – Ksiądz jest uosobieniem Chrystusa na ziemi, został trafiony przez piorun trzy razy i odpuścił wszystkim tam obecnym grzechy, jakby biorąc cierpienie na siebie. Ten obraz koresponduje z tym, co wydarzyło się na Kalwarii… Myślę, że nie powinniśmy zamykać oczu na to wydarzenie. Niech ono stanie się jeszcze mocniejszą zachętą do tego, by stanąć pod krzyżem w najbliższą sobotę – zaprasza Bodasiński.

Replika krzyża z Giewontu będzie obecna na miejscu modlitwy „Polska pod Krzyżem” na lotnisku we Włocławku. – Na szczycie ktoś zapytał mnie, czy krzyż na Giewoncie zabija. Odpowiedziałem, że gdyby tak było my powinniśmy być martwi, a wszyscy poniżej nas powinni żyć, a jest dokładnie odwrotnie – opowiada ks. Jerzy i dodaje – Oddaję moje cierpienia za Kościół w Polsce i w tym bólu łącze się z Panem Jezusem.

Jako ludzie wierzący, wiemy, że to właśnie z Krzyża płynie uzdrowienie, uwolnienie i wszelkie łaski. Wydarzenie „Polska pod Krzyżem” ma być aktem postawienia krzyża w centrum życia w Polsce, w centrum wszystkich wydarzeń, jakie dzieją się w naszym kraju. Tylko w ten sposób możemy doświadczyć mocy wielkiej Miłości, która z niego płynie.

• POLSKA POD KRZYŻEM (14.09.2019) to wydarzenie otwarte. Uczestnicy mogą przyjechać bez wcześniejszej rejestracji.

• 10 września 2019 r. o godz. 11:00 na stronie internetowej zgłoszonych było 670 miejsc, w których wierni będą się modlić w łączności duchowej z uczestnikami wydarzenia głównego we Włocławku. Proponowany program dla parafii dostępny jest pod adresem: https://polskapodkrzyzem.pl/#mapa

• Na stronie internetowej polskapodkrzyzem.pl dostępny jest spot (video) POLSKA POD KRZYŻEM, który można bezpłatnie pobierać i udostępniać na stronach parafialnych oraz w mediach.

PROGRAM:

09:00 Przyjmowanie pielgrzymów na placu 10:45 Zawiązanie wspólnoty 11:00 Różaniec: Tajemnice Bolesne 11:30 Konferencja wprowadzająca: „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa we współczesnym świecie”, Lech Dokowicz 13:00 Przerwa na posiłek 15:00 Koronka do Bożego Miłosierdzia 15:15 Msza Święta wraz z uroczystym wniesieniem relikwii Krzyża Świętego 17:30 Konferencje: ks. Dolindo Ruotolo (odtworzenie homilii w wersji audio) oraz Joanna Bątkiewicz-Brożek. 18:30 Przerwa 20:15 Droga Krzyżowa 22:00 Adoracja Najświętszego Sakramentu 03:00 Zakończenie Adoracji i Msza Święta z niedzieli (Święto Matki Bożej Bolesnej)

AKREDYTACJE:

Prosimy dziennikarzy o zgłoszenie udziału w wydarzeniu POLSKA POD KRZYŻEM do piątku – 13 września do godz. 12:00 na adres mailowy: media@polskapodkrzyzem.pl lub w formie sms – tel. 664 540 247.

Proszę podać imię nazwisko, nazwę redakcji, opcjonalnie adres mailowy lub numer telefonu).

14 września od godz. 9:00 będą wydawane identyfikatory prasowe uprawniające do:

1. otrzymania informacji prasowych w wersji papierowej (możliwość wysyłki mailem po podaniu adresu mailowego)

2. realizacji materiałów prasowych na terenie lotniska Kruszyn podczas wydarzenia

3. korzystania z namiotu dla dziennikarzy w pobliżu głównego ołtarza, w którym dostępnych będzie 10 stanowisk (bez sprzętu komputerowego).

Więcej informacji:

Biuro Prasowe media@polskapodkrzyzem.pl tel. tylko dla dziennikarzy: 664 540 247

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzwon Pamięć i Przestroga w Wieluniu

2019-09-16 01:59

Maciej Orman


Maciej Orman
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem