Reklama

Jan od... perkusji

2015-05-26 13:34

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 22/2015, str. 48-49

T. Poźniak
Jan Budziaszek: perkusista i świecki rekolekcjonista

Już 4 czerwca br. kolejny koncert „Jednego Serca Jednego Ducha” w Rzeszowie. Autorski pomysł Jana Budziaszka

Podobno ojciec Jana Budziaszka modlił się, aby syn nie dostał się do liceum muzycznego. Modlitwa została wysłuchana – syn ukończył technikum chemiczne. Tyle że kilka lat później związał się, jako perkusista, ze „Skaldami”, którzy przez blisko dwie dekady znajdowali się na topie polskich zespołów młodzieżowych. Po tamtych czasach pozostały „evergreeny”: „Prześliczna wiolonczelistka”, „Króliczek”, „Medytacje wiejskiego listonosza” i wiele innych. Od ponad ćwierć wieku Jan Budziaszek znany jest też jako świecki rekolekcjonista, zapraszany do parafii, seminariów, szkół, więzień i domów poprawczych w Polsce i na świecie. Od 13 lat organizuje wydarzenie muzyczno-modlitewne, którym jest odbywający się w Rzeszowie koncert: „Jednego Serca Jednego Ducha”.

Czas na Rzeszów

Kiedy pytam o kulisy życia na scenie w czasach, kiedy zdobycie biletu na koncert „Skaldów” było wielką sztuką, a na wieść o wypadku zespołu podczas tournée w 1968 r.tysiące fanów i fanek wstrzymało oddech, Jan Budziaszek odsyła mnie do pierwszej części „Dzienniczka perkusisty”, w którym opisuje historię swojego nawrócenia. Dziś żyje innymi wartościami. Nie znaczy to, że zerwał ze środowiskiem muzycznym – koncertuje i nagrywa płyty, codziennie ostro ćwiczy, aby utrzymać formę. Kiedyś grał też z Marylą Rodowicz i grupą „Pod Budą”, ale jego największą pasją pozostaje jazz – big bandy i małe składy jazzowe. – Gdziekolwiek jestem, każdy dzień rozpoczynam od pierwszej dziesiątki Różańca, o spotkaniu człowieka z aniołem, po to aby mój anioł mnie prowadził i abym ja za nim podążał – przyznaje muzyk.

Jak to się stało, że anioł zaprowadził go do Rzeszowa? – Marzenie, by zorganizować koncert, na którym śpiewać będzie przede wszystkim publiczność, a muzycy będą jej towarzyszyć we wspólnym śpiewie i modlitwie, chodziło za mną przez 20 lat – opowiada Jan Budziaszek. – Kiedyś ks. Mariusz Mik, koordynator Ruchu Odnowy w Duchu Świętym w diecezji rzeszowskiej, zaprosił mnie na rekolekcje dla młodzieży. Po spotkaniu rozmawialiśmy o różnych sprawach i opowiedziałem o moim marzeniu. Ks. Mariusz powiedział: „A wiesz, mnie też się coś takiego marzy”. Po paru miesiącach dołączył do nas ks. Andrzej Cypryś – duszpasterz akademicki w Rzeszowie. Postanowiliśmy, że zorganizujemy taki koncert w uroczystość Bożego Ciała – wieczorem.

Reklama

TRANSMISJA NA ŻYWO:

Pomysł dojrzewał logistycznie: przyjmowanie zgłoszeń, ustalanie programu złożonego z przebojów muzyki chrześcijańskiej, próby, organizowanie sprzętu. – Było dla mnie oczywiste, że nasz koncert musi mieć najlepsze nagłośnienie, scenę, światło i scenografię – wspomina Jan Budziaszek. – Myślałem też: Jeżeli, Panie Boże, ten koncert się uda, na drugi dzień możesz mnie zabrać z tego świata. – Dlaczego było to aż tak ważne? – pytam. – Zaobserwowałem już dawno, że ludzie są najszczęśliwsi wtedy, kiedy sami coś tworzą, dlatego chciałem, by osoby, które przyjdą, odczuły tę głęboką radość, którą daje wspólnotowy śpiew animowany przez zawodowych muzyków, śpiew, gdzie nie ma podziału: wykonawcy – słuchacze.

Z błogosławieństwem biskupa

Od początku entuzjastą projektu był bp Kazimierz Górny – ówczesny ordynariusz diecezji rzeszowskiej, który przyjechał na koncert i udzielił uczestnikom pasterskiego błogosławieństwa. Pierwszy koncert Jan Budziaszek rozpoczął słowami: „Chcecie posłuchać dobrej muzyki? – Taak! – To sobie zagrajcie sami! Bo człowiek naprawdę może być szczęśliwy tylko wtedy, gdy sam coś tworzy, własnymi rękami”. Zespół New Life’m z Marcinem Pospieszalskim, soliści, rzeszowscy filharmonicy i chór rozgrzali publiczność. Dwa tysiące uczestników, a zarazem wykonawców bisowało wielokrotnie. Po tym sukcesie stało się oczywiste, że koncerty „Jednego Serca Jednego Ducha” trzeba kontynuować.

W ciągu dwunastu spotkań modlitewno-muzycznych, które miały miejsce do tej pory, narodziły się tradycje. Koncert odbywa się zawsze w uroczystość Bożego Ciała wieczorem w parku Sybiraków w Rzeszowie. Jan Budziaszek zaprasza publiczność w czasie procesji – przy czwartym ołtarzu. Systematycznie rośnie liczba uczestników – rok temu było ich ponad 40 tys. Do animowania koncertu zgłaszają się najlepsi muzycy w kraju. Co roku na koncercie jest obecny biskup diecezjalny, obecnie bp Jan Wątroba, którego błogosławieństwo jest jednym z najważniejszych punktów programu.

O rzeszowskim koncercie jest głośno w kraju i za granicą, toteż organizatorzy otrzymują zgłoszenia z dalekich stron. – W zeszłym roku grupa gospel z Wybrzeża Kości Słoniowej napisała do nas, że chcą przyjechać do Rzeszowa – wspomina Jan Budziaszek. – Fantastyczni ludzie, którzy nie potrzebują wiele do szczęścia – wystarczy jedna dżamba, bębenek i już śpiewają. Zarażali nas swoją radością, zwłaszcza w ostatnich dniach przed koncertem, kiedy jest mnóstwo przygotowań, a mało spania. Wiosną br. odezwali się czarnoskórzy gospelsi z Londynu, którzy, jak się okazało, od lat śledzą nasze koncerty na YouTube. Już w marcu kupili bilety, żeby 4 czerwca się z nami pomodlić.

Uczestnicy ściągają z całej Polski, a także z Rosji, Łotwy, Ukrainy, Niemiec, Austrii, USA i wielu innych miejsc. Programy są długo i starannie przygotowywane, ale Jan Budziaszek i współorganizatorzy uważają, że najciekawsze są te momenty, których nie planowali, które pojawiają się jak znaki z nieba i wnoszą w spotkanie niezwykłe bogactwo.

Nawracam się każdego dnia

Coroczny koncert „Jednego Serca Jednego Ducha” w Rzeszowie to jedno z tych wydarzeń w życiu Jana Budziaszka, które określa słowami: „sam bym tego nie wymyślił”. Podobnie mówi o rekolekcjach, które prowadzi w wielu miejscach. – To niesamowite, ale przychodzi mi prowadzić rekolekcje w obecności profesorów teologii, wybitnych kapłanów, kleryków – śmieje się mój rozmówca. – Myślę sobie wtedy: Czy oni oszaleli? Przecież nie studiowałem teologii ani filozofii, dlaczego więc ja – bębnista mam głosić im rekolekcje czy prowadzić dni skupienia... Przyjąłem jednak zasadę Mahatmy Gandhiego, który powiedział kiedyś: „Nie pójdę tam, gdzie mnie nie wołają, ale jak mnie wołają, to lecę na skrzydłach”. Poza tym nigdy nie silę się na uczone wywody, opowiadam tylko o rzeczach, które wydarzyły się w moim życiu, a których nie ja jestem autorem.

Pan Jan nie żałuje czasu dla innych. Spotkania w więzieniach, duszpasterstwach akademickich, grupach AA trwają dopóty, dopóki nie odpowie na wszystkie pytania. Odpisuje też na maile i wpisy na swojej stronie internetowej. – Codziennie powtarzam sobie: zdobyłeś łaskę u Boga, to niczego nie wymyślaj, nie kombinuj, pozwól, żeby cię prowadził.

O jakiej łasce mówi, wiedzą wszyscy, którzy czytali „Dzienniczek perkusisty”. W sierpniu 1984 r. przenocował grupę Niemców, którzy chcieli dołączyć do krakowskiej pielgrzymki na Jasną Górę. Odprowadził ich na miejsce zbiórki na Wawelu, a potem, po siedmiu dniach, znalazł się przed obrazem Matki Bożej w jasnogórskiej kaplicy – niemal boso, bo klapki, w których wyszedł z domu, rozpadły się na trasie. To była przełomowa chwila w jego życiu.

– Boże prowadzenie rozumiem w prosty sposób. Mówię sobie: każdy człowiek, którego dziś spotkasz, jest postawiony na twojej drodze przez Pana Boga, tylko wysłuchaj go do końca – podkreśla rekolekcjonista. – Nie zawsze osoby, które spotykam, są – patrząc ludzkim oczami – piękne, zdarzają się pijani, naćpani, szukający zaczepki. Patrzę na nich jak na tych, którzy dźwigają swój krzyż.

I jeszcze jedno. Jan Budziaszek nie używa słów „nawracać się” w czasie przeszłym dokonanym. – Nawracamy się każdego dnia, to dotyczy ciebie i mnie, każdego – podkreśla i dodaje: – W tajemnicach Różańca i czytaniach liturgicznych na każdy dzień znajduję wszystkie odpowiedzi. A jeżeli naprawdę nie wiem, co mam zrobić, zwracam się do mojego Mistrza, który wisi na krzyżu, i pytam: „Panie! Co TY byś zrobił na moim miejscu?”.

Tagi:
muzyka

Współczesna muzyka organowa po raz 33. w Legnicy

2019-09-17 14:31

Anna Lemanowicz, Legnickie Centrum Kultury
Edycja legnicka 38/2019, str. 7

Wielkimi krokami zbliża się kolejna odsłona Legnickiego Conversatorium Organowego, które od 2018 r. nosi imię swojego założyciela i wieloletniego dyrektora artystycznego – prof. Stanisława Moryto

Zarówno twórczość kompozytora, jak i dzieła poświęcone jego osobie będą mocnym akcentem tegorocznej edycji. W dniach 24-28 września, podczas pięciu koncertów, zaprezentujemy legnickiej publiczności różne oblicza współczesnej muzyki organowej. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik KEP: biskupi zobowiązali Caritas Polska do wyjaśnienia zarzutów

2019-09-21 11:39

BPKEP / Warszawa (KAI)

Biskupi obecni na zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych 27 sierpnia br. zobowiązali Komisję Nadzorczą Caritas Polska do wyjaśnienia zarzutów dotyczących kwestii zarządzania Caritas Polska – napisał w przesłanym KAI komunikacie ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

Caritas

Caritas Polska jest instytucją charytatywną Konferencji Episkopatu Polski. Caritas Polska koordynuje pracę 44 Caritas diecezjalnych i archidiecezjalnych w Polsce. Udziela pomocy doraźnej i długofalowej, materialnej i finansowej osobom bezrobotnym, bezdomnym, chorym, starszym, a także imigrantom i uchodźcom. Pomaga ofiarom wojen, kataklizmów i nieszczęść naturalnych poza granicami Polski. Dyrektorem Caritas Polska od 2017 r. jest ks. Marcin Iżycki. Przewodniczącym Komisji Nadzorczej jest bp Wiesław Szlachetka.

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Biskupi obecni na zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych 27 sierpnia br. na Jasnej Górze zobowiązali Komisję Nadzorczą Caritas Polska do wyjaśnienia zarzutów dotyczących kwestii zarządzania Caritas Polska.

ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 21 września 2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: nie widać końca wojny, bomby wciąż spadają

2019-09-22 21:47

(KAI/Vaticannews) / Aleppo

Wojna w Syrii ciągle jeszcze trwa, a embargo gospodarcze, nałożone na ten kraj, przysparza jego mieszkańcom kolejnych cierpień, ponieważ sankcje najbardziej dotykają najbiedniejszych. Wskazuje na to wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo bp Georges Abou Khazen, który po raz kolejny wezwał wspólnotę międzynarodową do zniesienia embarga i do podjęcia konkretnych działań na rzecz zakończenia konfliktu.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Biskup zwrócił uwagę na dramatyczne warunki życia Syryjczyków. Są oni pozbawieni pracy, brakuje żywności, na wielu obszarach nie ma elektryczności i nie działają wodociągi. Wciąż trwające walki sprawiają, że nikt jeszcze nie myśli o odbudowie. Wikariusz apostolski Khazen przypomniał, że Turcja miała doprowadzić do rozbrojenia rebeliantów, tymczasem jeszcze bardziej ich uzbroiła, dlatego tak bardzo zaciekłe walki toczą się o znajdujący się w rękach islamskich dżihadystów Idlib i nasiliły się ataki w innych częściach Syrii.

Zdaniem mieszkającego w Aleppo hierarchy wojna nie tylko spowodowała wiele ofiar i ogromne straty, ale jednocześnie pokazała, że współistnienie chrześcijan i muzułmanów jest możliwe. „Kiedy fundamentaliści weszli do naszego miasta, poderżnęli gardło miejscowemu imamowi, który krytykował ich działania, a jego głowę zawiesili na minarecie. Wielu wyznawców islamu mówiło mi wówczas, że to nie jest religia, jaką wyznają” – podkreślił syryjski biskup. Wskazał, że miejscowi muzułmanie często apelują, by chrześcijanie nie wyjeżdżali i zostali w Syrii.

„Przez lata wojny poruszyło ich świadectwo chrześcijańskiego miłosierdzia. Doświadczyli, że nieśliśmy pomoc wszystkim bez względu na wyznawaną wiarę. Pomagaliśmy nawet żonom i dzieciom rebeliantów” – przypomniał biskup. Przyznał, że dialog życia z islamem jest możliwy i może się stać zaczątkiem nowej Syrii. „Nie możemy się łudzić, że kiedykolwiek będzie możliwy dialog dogmatyczny. Możliwe jest jednak wzajemne spotkanie wokół wartości dotyczących osoby ludzkiej, rodziny czy spraw bioetycznych” – zaznaczył wikariusz apostolski Aleppo. Podkreślił zarazem, że dialog zawsze oznacza otwarcie się na drugiego przy zachowaniu własnej tożsamości i dawaniu świadectwa temu, w co się wierzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem