To mali podopieczni Fundacji Evangelium Vitae i Sióstr Boromeuszek. Już kilka tygodni temu pisali listy do św. Mikołaja, a Polonia z Niemiec starała się spełnić marzenia dzieci, by ich radość w te święta była ogromna.
– Paczka od Świętego Mikołaja działa w naszej Polskiej Misji Katolickiej w Münster już pięć lat. Cel jest jeden: obdarowanie i uszczęśliwienie dzieci, sprawienie im prawdziwej radości. Zwłaszcza tym dzieciom, które tej radości na co dzień mają mniej przez trudną sytuację materialną czy rodzinną. Nasi parafianie bardzo chętnie angażują się w tę akcję i także nam przysparza ona wiele radości – mówi ks. Piotr Lech z Polskiej Misji Katolickiej w Münster. Co roku obdarowywane są dzieci z różnych miejsc, w ubiegłym roku był to Dom Dziecka „Wiosna” w Krzydlinie Małej, prowadzony przez Siostry Szkolne de Notre Dame.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Trafiło do nas 100 listów od dzieci, co było dla nas dużym wyzwaniem, ale myślę, że udało się spełnić ich marzenia. Na pewno każdy, kto przygotowywał paczkę, dawał tam też swoje serce i zaangażowanie – podkreśla ks. Piotr Lech. I dodaje: – Bardzo się cieszę, że mogliśmy dziś te paczki dzieciom przywieźć, zobaczyć ich uśmiechy i ogromną radość.
Pani Izabela Pajewska przywiozła paczki do Wrocławia razem z ks. Piotrem i panem Patrykiem Piotrowskim. Sama też jedną taką paczkę przygotowała. – Po otrzymaniu listów wszyscy biegaliśmy po sklepach, szukaliśmy, staraliśmy się jak najlepiej spełnić życzenia dzieciaków, jeśli tylko było to możliwe. Zauważyłam też, że jeżeli dziecko w liście wspomniało o mamie, tacie czy babci, która je wychowuje, to wiele osób starało się też do paczki włożyć jakiś drobiazg dla nich i także im sprawić radość – opowiada pani Izabela. Podkreśla, że warto pamiętać o tych, którzy mają mniej niż my. – Święta „smakują” lepiej, kiedy zadbało się nie tylko o siebie i najbliższych. A dawanie prezentów jest jeszcze przyjemniejsze, niż otrzymywanie – dodaje.
– Ciesze się, że w Adwencie, w czasie oczekiwania na narodziny Pana Jezusa, mogliśmy zrobić coś dobrego i mogliśmy pokazać tym dzieciom, że jest ktoś, kto o nich myśli. Była to także okazja, by okazać miłość Boga bliźnim. Dla wielu z nas to nie było tylko przygotowanie prezentu, ale przede wszystkim pokazanie, że Bóg ich kocha i że dobro pochodzi od niego – zaznacza pan Patryk Piotrowski.
